Sygn. akt XVI GC 622/10 UZASADNIENIE Pozwem o zapłatę z dnia .. 2010 r. powód (...). P., (...) spółka jawna w G. wystąpił przeciwko pozwanemu Bank (...) S.A. w W. o zasądzenie na jego rzecz kwoty 8.518.360,- złotych wraz z ustawowymi odsetkami naliczanymi od kwot:
(1), Wydawnictwo (...), Ł. 1995, str. 123, 133 ). Przyjąć należy, że causa takiej czynności prawnej leży w uczynieniu tej transakcji ważniej w świetle prawa. Na marginesie należy podnieść to, że z dniem 26 września 2008 r., tj. z dniem podpisania przez strony Aneksu nr do Umowy Ramowej i innych oraz, że z tym dniem do transakcji zawartych pomiędzy stronami przed tym dniem miały mieć zastosowanie postanowienia Umowy Ramowej oraz Umowy Zabezpieczającej w brzmieniu nadanym aneksem tj. łącznie z Regulaminem zawierania transakcji skarbowych w Banku (...) S.A. i Opisy Transakcji oraz Opis ryzyka związanego z inwestowaniem w instrumenty finansowe w Banku (...) S.A. nie ma znaczenia dla sprawy, a szczególności do warunków dodatkowych tzw. „wyłącznika”. W tym zakresie należy odwołać się do słusznych uwag poczynionych przez Sąd Apelacyjny w Poznaniu w wyroku z dnia 21.12.2005 r., I ACa 663/05, LEX nr 186139, który dotyczył podobnego stosunku prawnego, mianowicie ubezpieczenia:”
- Co prawda przyjmuje się, że w zakresie wykonywania umów o charakterze ciągłym, w tym umowy ubezpieczenia, zastosowanie z reguły znajdują przepisy nowe. Same jednak istotne elementy składowe takich czynności prawnych, w tym w szczególności przesłanki ich ważności, a także treść praw i obowiązków ustawowych stron związanych z zawarciem umowy określać można wyłącznie na podstawie prawa właściwego w dacie podjęcia czynności.
- Jeżeli strony indywidualnie ustaliły obowiązujące ubezpieczającego zabezpieczenia ubezpieczanego pojazdu w sposób odmienny, niż wynikało to z postanowień o.w.u., to niezależnie od treści pisemnej polisy wystawionej przez zakład ubezpieczeń, decydujące znaczenie mają uzgodnienia umowne, odbiegające od treści o.w.u. (art. 385 § 1 k.c.)”. Uwagi prowadzą do wniosku, że w zakresie objętym sporem do końca rozliczeń spornych transakcji zastawanie mają warunki ustalone w Potwierdzeniach Transakcji. W takiej sytuacji cztery sporne transakcje opcyjnie wyłączyły się w okolicznościach ustalonych powyższej, a kwoty zatrzymane przez Bank, a wynikające z różnicy pomiędzy wymianą USD na PLN według kursu realizacji opcji a średnim kursem NBP – uznać należy za zatrzymane bezpodstawnie. Nieżalenie od w/wym. podstawy prawa, do uznania bezpodstawności zatrzymania kwot dochodzonych przez powoda od pozwanego, za stosowne uznać należy wskazanie podstaw prawa ewentualnie możliwych do zastosowania, gdyby przyjąć iż sporne transakcje zostały zawarte w kształcie takim jaki wynika z rozmów telefonicznych pomiędzy stronami ( czyli z pominięciem tzw. „wyłącznika” ). Jeśliby należało się zgodzić z pozwanym, że Potwierdzenie Transakcji nie mogło zmienić uzgodnień stron zawartych w postaci telefonicznej i kształt umów oceniać z pominięciem dokumentów - Potwierdzenia Transakcji – to należy wrócić do tego, że w rozmowach nie uzgodniono prowizji, czyli wynagrodzenia za wystawienie opcji. Nie można uznać, iż prowizja ( wynagrodzenie ) w wysokości 0,- PLN czyni z tego uzgodnienia czynność odpłatną, a nie ulega wątpliwości, iż opcje z natury rzeczy są transakcjami odpłatnymi. Tego faktu nie kwestionuje sam pozwany, który opiera się na prywatnej opinii sporządzonej przez prof. K. J. ( k. 594-612 ), a ten wskazał wprost, iż „ponieważ opcja jest prawem jednej strony, zatem ma swoją cenę, zwaną premią. Premia ta jest płacona przez nabywcę wystawcy opcji w momencie kupna opcji”. Powszechnie przyjmuje się, że kształtującym transakcję opcji ( przedmiotowo istotnym ) warunkiem jest wynagrodzenie dla wystawcy ( prowizja ). Prowizja na poziomie 0,- PLN oznacza, że jej nie ma. Tak więc, jeśli przyjąć, iż strony zawarły transakcje złożona z dwu opcji – ta taka umowa nie została zawarta, bo strony nie uzgodniły jednego z podstawowych warunków transakcji tj. ceny opcji ( prowizji ). Pozwany wprawdzie na początku swego wywodu twierdzi, iż czynnikiem kształtującym transakcje była prowizja jako czynnik kształtującym pojedynczą opcję. Jednak w dalszej części wywodu odchodzi od tego czynnika na rzecz określenia „struktura zerokosztowa” Skoro nie ma podstaw by uznać transakcje zawarte pomiędzy stronami jako transakcje opcji złożone z dwu przeciwstawnych opcji – to należy zastanowić się czy pomiędzy stronami doszło do zawarcia ważnej struktury opcyjnej „zerokosztowej”. By znaleźć odpowiedź na pytanie czym jest, jaki jest charakter tejże „zero kosztowej” struktury opcyjnej, wpierw należy wskazać czym są opcje. Stosownie do opisu prof. K. J. ( k. 594-612 ) - walutowa opcja call ( opcja kupna ) jest to p prawo jednej strony kontraktu ( nabywcy opcji ) nabycia waluty po ustalonym kursie ( kurs realizacji lub cena wykonania ) w ustalonym terminie w przyszłości. Wystawca opcji zobowiązuje się do sprzedaży waluty po ustalonym kursie w ustalonym terminie w przyszłości. Dla nabywcy opcji, jest to zabezpieczenie przed wzrostem kursu walutowego w przyszłości, gdyż wykonując opcję kupuje walutę po ustalonym kursie, a nie po ( wysokim ) kursie rynkowym. Z kolei walutowa opcja put ( opcja sprzedaży ) jest to p prawo jednej strony kontraktu ( nabywcy opcji ) sprzedaży waluty po ustalonym kursie ( kurs realizacji lub cena wykonania ) w ustalonym terminie w przyszłości. Wystawca opcji zobowiązuje się do nabycia waluty po ustalonym kursie w ustalonym terminie w przyszłości. Dla nabywcy opcji, jest to zabezpieczenie przed spadkiem kursu walutowego w przyszłości, gdyż wykonując opcję sprzedaje walutę po ustalonym kursie, a nie po ( niskim ) kursie rynkowym. Z kolei jeśli chodzi o „zerokosztową strukturę opcyjną" – sam pozwany definiuje ją jako - strategię inwestycyjną złożoną zazwyczaj z kilku opcji złożonych w taki sposób, że przepływ finansowy w momencie otwierania pozycji (czyli wystawiania opcji) wynosi zero. ( premie z obu opcji równoważą się ). Opcje put i call są tak dobierane, aby koszt netto takiej strategii był równy zero (suma premii zapłaconych za nabycie opcji i otrzymanych za sprzedaż opcji ma wynosić zero). Dzięki temu zabiegowi transakcja staje się zerokosztowa w tym sensie, że w chwili zawarcia umowy opcji nie powstaje obowiązek zapłaty premii. Konkludując: jest to instrument inwestycyjny, gdzie nie ma wynagrodzenia za wystawienie opcji, za to obie strony są nastawione na ryzyko. Odnosząc się do tego należy zauważyć, że głównym celem zawierania tego typu transakcji – ze strony powoda - było uchronienia się przed niekorzystnym wahaniem kursu walutowego, a nie uchronienie się przed prowizją. Znaczące jest to co zeznał świadek D. B. ( k. 1063-1066 ) „Bank zdecydował o sprzedaży Klientowi nowych produktów oraz, że na transakcjach pochodnych można dobrze zarobić. Pracownicy Banku byli przekonani, że transakcje zabezpieczają Bank przed stratami”. Nasuwa się pytanie – skoro Bank nie zakładał zarobku na prowizji, nie zakładał strat – to na czym planował zarobić? Czy nie liczył na to, że kurs walut ukształtuje się korzystnie i w efekcie dojdzie do korzystnego dla Banku przewalutowania po ustalonym kursie? Należy wziąć pod uwagę jeszcze jedną rzecz. Standardowa opcja jest podobna do ubezpieczenia. Umowa ubezpieczenia jest umową wzajemną ( odpłatną ) – za przyjęcie na siebie ryzyka wypłaty odszkodowania ubezpieczyciel otrzymuje składkę, czyli wynagrodzenie. Ze składek ubezpieczeniowych ubezpieczyciel tworzy fundusz ubezpieczeniowy, który stanowi finansowe źródło, z którego ubezpieczyciel wypłacał będzie ewentualne odszkodowanie. Dlatego ubezpieczyciel musi przeprowadzić kalkulację ryzyka by składkę ustalić na właściwym poziomie. Jest oczywiste, że umowa, w której ubezpieczający nie jest zobligowany do wnoszenia składek, nie może być uznana za umowę ubezpieczenia. W przypadku spornych opcji walutowych nie było ustalania wynagrodzenia ( prowizji ). Bank nie przeprowadzał kalkulacji w relacji „wynagrodzenie za ryzyko” – nastąpiła tylko kalkulacja „ryzyko za ryzyko”. A nie może umknąć uwadze, że w tym zakresie Bank należy traktować jako profesjonalistę, a powoda nieprofesjonalistę. Z okoliczności sprawy bezspornie wynika, że celem zawarcia spornych transakcji, a przynajmniej ze strony powoda, było zabezpieczenie przed zmianą kursu wymiany walut ( a konkretnie przed dalszym umacnianiem się PLN w relacji do USD ). Strony zawarły zaś Transakcje ( nie biorąc w tym momencie aspektu „wyłącznika” ), które owszem zabezpieczały powoda przed dalszym umocnieniem PLN w stosunku do USD, ale jednocześnie wystawiały go na nieograniczone ryzyko niekorzystnego rozliczenia walut w przypadku odwrócenie trendu, czyli słabnięcia PLN w stosunku do USD. Jeśli wziąć pod uwagę to, że strony nie ustaliły istotnego elementu transakcji opcji w postaci prowizji – należy przyjąć, że strony zawarłyby typową transakcję spekulacyjną. Przepis art. 353 1 k.c. stanowi, iż strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Jak rozumieć naturę ( właściwości ) stosunku prawnego trafnie ujął M. S. w: Zasada swobody umów ( Uwagi wstępne na tle wykładni art. art. 353 1 k.c. ), PiP 1993, z
- Wedle tego autora odwołanie się do właściwości ( natury ) może być interpretowane na dwa sposoby. Po pierwsze, w znaczeniu szerszym, jako nakaz respektowania podstawowych cech obligacyjnego stosunku prawnego, których naruszenie prowadziłoby do pozbawienia sensu ( istoty ) nawiązanej więzi prawnej. Po drugie, pojęcie właściwości ( natury ) może występować w znaczeniu węższym, jako nakaz respektowania tych elementów określonego typu stosunku obligacyjnego, których modyfikacja lub brak, prowadziłyby do zniekształcenia zakładanego modelu więzi prawnej związanej z danym typem umowy. Model ten powinien być zrekonstruowany na podstawie minimalnych elementów danego stosunku, bez których traciłby on swój sens gospodarczy, albo wewnętrzną równowagę aksjologiczną. W niniejszej sprawie, biorąc za miarę to węższe rozumienie natury stosunku prawnego, i biorąc pod uwagę to, że: strony - zrezygnowały z takiego elementu transakcji opcyjnej jak premia; powód zmierzając do zabezpieczenia kursu walut PLN/USD w zakresie trendu zmierzającego do osłabnięcia PLN, narażał się na nieograniczone ryzyko zmiany kursu walut i odwrócenia trendu w przeciwnym kierunku – strony tak zmodyfikowały klasyczną opcję walutową, że straciła ona swój charakter zabezpieczający. Tak scharakteryzowaną Transakcje składającą się ze złożenia dwu opcji należy uznać za sprzeczną za naturą zabezpieczającą, a tym samym nieważną, w oparciu o przepis art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c. Zgodnie z treścią art. 405 k.c., kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości. Jak zostało ustalone, strony pozostawały w stosunkach umownych w zakresie transakcji skarbowych, w tym wymiany walut. Jednak po wyłączeniu się czterech spornych transakcji opcyjnych Bank nie miał prawa realizowania wymiany walut podstawianych na rachunek powoda po kursie wskazanym w spornych transakcjach walutowych. To oznacza, że pozwany nie miał podstawy prawnej dla korzystnego dla siebie kursu wymiany walut. Bezpodstawność prawna wzbogacenia oznacza sytuację, w której wzbogacenie nie stanowi prawidłowego następstwa elementu uregulowanego w ramach istniejącego stosunku prawnego. Przyjmuje się, że wzbogacenie jest bezzasadne nawet wtedy, kiedy nastąpiło w związku z określonym stosunkiem prawnym czy zdarzeniem prawnym, ale nie stanowi jego prawidłowego, poprawnego następstwa. Samo istnienie określonego stosunku prawnego lub zdarzenia prawnego, a także orzeczenia sądu albo decyzji administracyjnej może nie stanowić wystarczającej podstawy wzbogacenia, jeżeli wystąpi nieprawidłowość kauzalna dokonanego wzbogacenia. W orzecznictwie podkreśla się, że źródłem bezpodstawnego wzbogacenia mogą być różne zdarzenia, w tym te, które mogą powstać w wyniku działania wzbogaconego ( orzeczenia SN z 6 grudnia 2005 r., l CK 220/05, LEK nr 172188 oraz z 20 grudnia 2006 r., IV CSK 272/06, LEK nr 250047 ). Pozwany Bank uzyskał korzyść majątkową nie wskutek zachowania powoda, czy nawet w wyniku współdziałania stron, lecz wyłącznie poprzez podejmowane przez siebie jednostronne działania. Jak zostało także ustalone, powód nie miał możliwości kierowania swoich przepływów finansowych na rachunki w innych bankach; Bank posiadał udzielone mu przez powoda nieodwołalne pełnomocnictwo do dysponowania jego wszystkimi rachunkami bankowymi. Fakty te świadczą o tym, że powód musiał posiadane waluty przekazywać na rachunek bankowy prowadzony przez pozwanego, bo wiązały go także inne umowy, poza spornymi transakcjami opcji. Gdyby postąpił inaczej naraziłby się na odpowiedzialność odszkodowawczą, egzekucję z tytułu bankowego, a w ostateczności zablokowanie finansowania. W przypadku bezpodstawnego wzbogacenia, a z takim przypadkiem mamy miejsce w niniejszym przypadku po stronie pozwanego koszem powoda, nie wchodzi w rachubę regulacja art. 411 k.c., która dotyczy wyłączenia możliwości zwrotu nienależnego świadczenia. Jednak wobec zarzutów pozwanego, należy odnieść się i do ewentualnego zastawania tej regulacji. Przepis art. 411 pkt 1 stanowi, iż nie można żądać zwrotu świadczenia jeżeli spełniający świadczenie wiedział, że nie był do świadczenia zobowiązany, chyba że spełnienie świadczenia nastąpiło z zastrzeżeniem zwrotu albo w celu uniknięcia przymusu lub w wykonaniu nieważnej czynności prawnej. W tym zakresie wystarczy odwołać się do poglądu Sądu Najwyższego wyrażonego w wyroku z dnia 9 listopada 2005 r., II CK 177/05, LEX nr 346049, w którym Sąd Najwyższy stwierdził, iż pojęcie przymusu, o jakim mowa w art. 411 pkt 1 k.c., nie może być interpretowane w sposób zawężający. To nie tylko zagrożenie egzekucją świadczenia, ale także stworzenie takich sytuacji, w których spełniający świadczenie, by uniknąć niekorzystnych i często nieodwracalnych skutków, zmuszony jest spełnić świadczenie, mimo świadomości, że świadczy nienależnie. Jak zostało ustalone, powód miał podstawy obawiać się negatywnych konsekwencji ze strony pozwanego, stąd, nie ma podstaw odmawiania mu prawa do zwrotu bezpodstawnie uzyskanych korzyści przez pozwanego w oparciu o w/wym. przepis prawa. Powodowi od pozwanego należy się zwrot kwoty wskazanej powyżej wraz z odsetkami od dnia wezwania do zwrotu. Roszczenie z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia jest wymagalne dopiero po wezwaniu do zwrotu. Wobec powyższego i w oparciu o powyżej powołane przepisy prawa należało orzec jak w pkt. I sentencji. O zasadach ponoszenia kosztów procesu orzeczono na mocy art. 98 k.p.c. Szczegółowe wyliczenie w tym zakresie Sąd Okręgowy pozostawił referendarzowi sądowemu, stosownie do dyspozycji art. 108 § 1 k.p.c. Z/ odpis wyroku wraz uzasadnieniem doręczyć pełnomocnikowi pozwanego r.pr. A. W. 02.06’12r.