485 Kpc poprzez ich błędną wykładnię i uznanie, że pozwany zwolniony był z obowiązku przedstawienia do ewentualnego potrącenia wierzytelności udowodnionych dokumentami, o których mowa w art. 485 Kc; 2) Naruszenie art. 233 Kpc poprzez przeprowadzenie pobieżnej, niepełnej oraz sprzecznej z zasadami logiki i doświadczenia życiowego oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego i uznanie na jej podstawie, że pozwany złożył wobec powoda oświadczenie o potrąceniu przed wytoczeniem powództwa; 3) Naruszenie art. 65 § 1 i 2 Kc w związku z § 12 ust. 3-5 łączącej strony umowy z dnia 21 kwietnia 2010 r. poprzez ich błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że pozwany uprawniony był do dokonania potrącenia bez zachowania formy pisemnej; 4) Naruszenie art. 246 i art. 247 Kpc poprzez dopuszczenie dowodu z zeznań świadków oraz z przesłuchania stron na okoliczność dokonanego przez pozwanego przed wszczęciem procesu potrącenia, w sytuacji gdy umowa stron wymagała dla dokonania potrącenia zachowania formy pisemnej, a ponadto w sytuacji gdy z pisma pozwanego z dnia 19 października 2010 r. wprost wynikało, że stanowi ono wezwanie powoda do zapłaty (nie zaś oświadczenie o dokonaniu potrącenia), co zostało podniesione przez powoda w trybie zastrzeżeń do protokołu rozprawy, o których mowa w art. 162 Kpc; 5) Naruszenie art. 484 § 1 i 2 Kc poprzez jego błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że: a. miarkowanie kary umownej nie jest możliwe w stosunkach między przedsiębiorcami; b. jedyną przesłanką miarkowania kary umownej z uwagi na jej rażące wygórowanie może być jej niewspółmierność w aspekcie porównania ze szkodą poniesioną przez pozwanego, przy czym skoro roszczenie o zapłatę kary umownej nie jest uzależnione od wystąpienia szkody, to miarkowanie w odniesieniu do tego miernika nie jest możliwe; c. nie istnieje możliwość miarkowania kary umownej określonej jako procent wynagrodzenia wykonawcy za każdy dzień opóźnienia w wykonaniu prac; 6) Naruszenie art. 233 Kpc poprzez przeprowadzenie pobieżnej, niepełnej oraz sprzecznej z zasadami logiki i doświadczenia życiowego oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego i uznanie, że powód nie wykazał, iż pozwany nie poniósł żadnej szkody na skutek opóźnienia powoda w wykonaniu prac objętych umową łączącą strony, co stało się podstawą do odmowy miarkowania kary umownej naliczonej wobec powoda; Przy tak postawionych zarzutach wniesiono o zmianę zaskarżonego wyroku w całości poprzez utrzymanie w mocy nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym w całości oraz przyznanie kosztów postępowania za obie instancje. W uzasadnieniu apelacji rozwijając zarzuty apelacyjne dodatkowo wskazano, iż przy dokonywaniu wykładni art.
485 Kpc Zatem złożone przez pozwanego w toku procesu oświadczenie o potrąceniu z dnia 14 grudnia 2011 r. nie spełnia wymogu z art.
o naliczeniu wobec powoda kary umownej, które nie zostało przez powoda zaakceptowane (powód jedynie potwierdził jego odbiór). Dokonana przez Sąd ocena materiału dowodowego jest nadto w ocenie powoda sprzeczna z zasadami logiki i doświadczenia życiowego. Jeżeli bowiem pozwany złożyłby oświadczenie o potrąceniu przed wytoczeniem powództwa, to nie ponawiałby go w toku procesu, a jeżeli już uczyniłby to z ostrożności procesowej, to w złożonym na piśmie oświadczeniu o potrąceniu powołałby się na wcześniej dokonane potrącenie, czego pozwany w niniejszej sprawie nie uczynił. Ponadto, przesłuchani z niniejszej sprawie z inicjatywy pozwanego świadkowie: J. O., Ł. W. oraz A. K. przyznali, że poza wręczonym powodowi pismem z dnia 19 października 2010 r. o naliczeniu wobec powoda kary umownej w kwocie 75.253,40 zł oraz wezwaniu powoda do zapłaty na rzecz pozwanego w/w kwoty, pozwany nie skierował do powoda żadnego innego pisma w przedmiocie potrącenia naliczonej wobec powoda kary umownej z wierzytelnością powoda. Świadkowie upatrywali dokonanie wobec powoda potrącenia we wręczeniu mu pisma z dnia 19 października 2010 r., mimo iż z jego treści wynikała okoliczność przeciwna, a mianowicie, że powód jest zobowiązany do zapłaty na rzecz powoda naliczonej w nim kary umownej. Ponadto, świadek Ł. W. zeznał, że ewentualne potrącenie miało zostać dokonane przez pozwanego przy wypłacie faktury VAT - jak wynika jednakże z materiału dowodowego, oświadczenie w tym przedmiocie nie zostało wówczas przez pozwanego złożone. Trudno jest uznać, że na spotkaniu stron doszło do złożenia przez pozwanego wobec powoda oświadczenia o potrąceniu - nie zdarza się bowiem, aby strona składała równocześnie oświadczenia pisemne i ustne o przeciwstawnej treści (z jednej strony wzywające do zapłaty kary umownej, a z drugiej potrącające tą karę). Taką ocenę zeznań świadków powołanych przez pozwanego wzmacnia także treść zeznań świadków powołanych przez powoda: A. G., M. M., U. W., P. P. oraz samego powoda, z których wynika, że pozwany nigdy nie złożył wobec powoda oświadczenia o potrąceniu naliczonej wobec powoda kary umownej z wierzytelnością powoda, a jedynie wzywał go do zapłaty naliczonej kary, co spotkało się z reakcją powoda wzywającą pozwanego do odstąpienia od naliczania kary, celem polubownego rozwiązania zaistniałego sporu. Skoro Sąd Rejonowy w uzasadnieniu wyroku wskazał, że dał wiarę zeznaniom świadków, w tym jak należy przypuszczać również zeznaniom świadków zgłoszonych przez powoda, i zeznaniom samego powoda, to dokonał według apelującego ustalenia stanu faktycznego i oceny materiału dowodowego w sposób sprzeczny z tymi zeznaniami. Sąd I Instancji dochodząc do przekonania, że pozwany uprawniony był do dokonania potrącenia w sposób dorozumiany, nie uwzględnił zasad dokonywania potrąceń uzgodnionych przez Strony w zawartej pomiędzy nimi umowie, tj. w § 12 ust. 3-5 tejże umowy. W powołanych postanowieniach strony zastrzegły, wynikającą w zasadzie już z mocy przepisów prawa powszechnie obowiązującego, możliwość dokonywania przez pozwanego potrąceń naliczonych kar umownych z wynagrodzenia powoda, wskazując, że potrącenia te mogą być dokonywane po pisemnym powiadomieniu powoda, a gdyby takiej możliwości nie było - powód zobowiązany będzie do ich zapłaty z zachowaniem 7-dniowego terminu od dnia otrzymania wezwania. Zważywszy na powyższe, nie sposób jest uznać za prawidłową wykładnię, zgodnie z którą pozwany był uprawniony do dokonania potrącenia w sposób dorozumiany (w miejsce zachowania wynikającej z § 12 ust. 4 umowy formy pisemnej). W tym aspekcie zważyć należy, że złożone przez pozwanego wobec powoda przed wszczęciem procesu pismo z dnia 19 października 2010 r. nie spełniało wymogów potrącenia wynikających z art. 498 § 1 i 2 i art. 499 Kc, ponieważ nie stanowiło o potrąceniu wierzytelności pozwanego z tytułu kar umownych z wierzytelnością powoda wynikającą z wystawionej przez niego faktury, a jedynie o wezwaniu powoda do zapłaty. W tym aspekcie stanowić ono mogło jedynie wezwanie, o którym mowa w § 12 ust. 5 powołanej umowy. W kwestii miarkowania kary umownej apelujący podniósł, iż możliwe miarkowanie takiej kary zarówno w relacjach między przedsiębiorcami, jak również takiej ustalonej sztywno jako iloczyn ułamka wynagrodzenia i ilości dni opóźnienia. Interpretacja Sądu Rejonowego dotycząca art. 484 § 1 i 2 Kc, zgodnie z którą jedyną przesłanką miarkowania kary umownej pod kątem jej rażącego wygórowania może być jej niewspółmiemość w aspekcie porównania ze szkodą poniesioną przez pozwanego jest nader odosobniona. W orzecznictwie sądowym oraz literaturze przedmiotu wskazuje się bowiem na wiele okoliczności (przesłanek), które powinny brać pod uwagę sądy orzekające przy ocenie możliwości dokonania miarkowania. Do tych okoliczności zalicza się m. in. stosunek kary umownej do wysokości wykonanego z opóźnieniem zobowiązania - wynagrodzenia wykonawcy. Sąd w swoich wywodach całkowicie pominął jednakże przedstawione przez powoda dowody na okoliczność, iż naliczona przez pozwanego kara umowna stanowiła prawie 6-krotność zysku powoda. W sformułowanych przez powoda tezach dowodowych odnoszących się do przesłuchania świadków oraz stron powód wprost wskazał, że chciał dowieść brak szkody po stronie strony pozwanej. Pozwany nie poniósł jakiejkolwiek szkody na skutek opóźnienia powoda w wykonaniu prac objętych umową. Winda, przy której prace prowadził powód, stanowiła bowiem jedną z trzech wind funkcjonujących na terenie zakładu pozwanego, w tym jedną z dwóch służących do obsługi osób odwiedzających pacjentów pozwanego. Jak wynika z zeznań świadków powołanych przez pozwanego druga z wind służących obsłudze osób odwiedzających pacjentów pozwanego była również w złym stanie technicznym i stan ten groził jej potencjalnym uszkodzeniem, jednakże do takiej sytuacji nie doszło w okresie wykonywania prac przez powoda. Opóźnienie powoda w wykonaniu prac nie spowodowało pozbawienie pozwanego jakiejkolwiek części należnych mu dotacji na podstawie umów łączących go z (...). Pozwany nie poniósł jak dotąd szkody na skutek opóźnienia działań powoda. Szkoda ta powinna bowiem łączyć się z jakimkolwiek uszczerbkiem ze strony pozwanego, tymczasem pozwany takiego uszczerbku nie poniósł - nie uzyskał bowiem dotacji tylko w takim zakresie, w jakim nie poniósł wydatku. Po drugie, brak jest jakiegokolwiek związku przyczynowego pomiędzy działaniami lub zaniechaniami powoda a uzyskaniem przez pozwanego dotacji w mniejszej wysokości - to wyłącznie decyzja pozwanego o poinformowaniu Powiatu, że pozwany obniżył na skutek potrącenia wynagrodzenie powoda o kwotę 75.253,40 zł, spowodowała wypłatę dotacji w odpowiednio mniejszej wysokości. W odpowiedzi na apelację strona pozwana wniosła o jej oddalenie i przyznanie kosztów postępowania. Wskazano, iż strona pozwana jako jednostka sektora finansów publicznych nie miał możliwości od odstąpienia od naliczania kar umownych. Powód akceptował kary umowne, ale jednak zawracał się do strony pozwanej z wnioskiem o odstąpienie od ich naliczania. Możliwość naliczenia kary umownej nie musi się łączyć z wystąpieniem szkody. Nadto miarkowanie kary umownej jest dopuszczalne tylko w wyjątkowych sytuacjach. Sąd Okręgowy zważył, co następuje. Sąd Okręgowy przeprowadził postępowanie dowodowe prawidłowo, dokonując trafnych ustaleń faktycznych w oparciu o analizę zaoferowanych w sprawie dowodów. Sąd Odwoławczy stan faktyczny będący kanwą rozstrzygnięcia niniejszej sprawy przyjmuje za własny. Sąd I Instancji finalnie wyciągnął zasadne wnioski z okoliczności ujawnionych w toku przewodu sądowego, aczkolwiek częściowo wnioski te należało podeprzeć odmienną argumentacją prawną lub odmienną oceną skutków prawnych (subsumpcją) z tak prawidłowo ustalonego stanu faktycznego - o czym będzie mowa w dalszej części uzasadnienia. W pierwszej kolejności zwrócić należy uwagę, iż prawidłowo wskazał Sąd Rejonowy, iż duża cześć okoliczności faktycznych była bezsporna, a spór w zasadzie dotyczył interpretacji faktów. Sporny był natomiast moment potracenia. Zasadnie też wskazał Sąd I Instancji, iż obdarzenie walorem pełnej wiarygodności zeznań wszystkich świadków wynikało z tego, iż ich zeznania dotyczyły okoliczności ocennych. Istotnie sprawa ogniskowała się na określeniu jakie znaczenie nadać pismu z dnia 19 października 2010 r. oraz pismu z dnia 14 grudnia 2011 r. Niewątpliwie jest tak, że zaistniały problemy interpretacyjne w zakresie skuteczności i terminu dokonania potracenia dokonanego przez stronę pozwaną. W tym zakresie zwrócić należy uwagę na zapisy umowne znajdujące się w §12 pkt 3 i 4, które stanowią, iż wykonawca upoważnia zamawiającego do potrącenia kar umownych z wynagrodzenia wykonawcy. Potrącenia te mogą być dokonywane po pisemnym powiadomieniu wykonawcy, z wypłat za przedstawiane do odbioru częściowego lub końcowego i fakturowane prace. W ocenie Sądu Okręgowego w niniejszej sprawie nie ma wątpliwości, że do opóźnienia doszło i zaistniała możliwość naliczenia kary umownej. Należy jednak dokonać wykładni ww. zwrotu „po pisemnym powiadomieniu wykonawcy”. Sąd Okręgowy przyjmuje, iż określenie to oznacza, że warunkiem potrącenia jest pisemne powiadomienie o naliczonej karze umownej, natomiast już samo potrącenie może być dokonane bez zachowania jakiejś formy szczególnej. Strony bowiem nie zawarły ograniczenia, by to „właściwe” potrącenie powinno przybrać formę pisemną. Nie wynika to z literalnego brzmienia zapisów umownych, a brak konsensu stron w tej mierze nie pozwala przyjąć, iż taka była wola stron (art. 65 Kc). Można też uznać, iż jest to rodzaj obowiązku strony pozwanej o zawiadomieniu o dokonanym już potrąceniu. Samo zawiadomienie zawierało również automatyczne (ex contractu) potrącenie. Materialnoprawnie doszło już do umorzenia wierzytelności w określonym stopniu, a zawiadomienie miało służyć względom rachunkowo-fiskalnym - tzn. by powód miał świadomość na jaką wysokości powinien wystawić fakturę za wykonana pracę przy uwzględnieniu naliczonej kary umownej. Nie jest zasadny argument powoda, by oświadczenie o potrąceniu mogło być dokonywane dopiero przy przedstawianiu przez powoda faktury stronie pozwanej. By prawnie sensownie odczytywać pismo z dnia 19 października 2010 r. ( zwrot „naliczamy kary umowne” ) należy mu właśnie nadać znaczenie zawiadomienia o dokonanym potraceniu lub też o właśnie dokonywanym potraceniu. Zatem był to sygnał dla powoda, by wystawił fakturę pomniejszoną o wartość kary umownej. Podkreślić również należy, iż przecież strona pozwana była upoważniona do potrącenia, a zatem w pewnym sensie można by było to uznać za wyraźnie dozwoloną czynność sam ze sobą (art. 108 Kc), jakkolwiek potrącenie jest czynnością jednostronną. W ocenie Sądu Okręgowego upoważnienie zawarte w § 12 pkt 3 umowy jest dość kuriozalne albowiem zawiera upoważnienie do dokonania czynności jednostronnej i to przecież do czynności, do której ma własną kompetencję strona pozwana. Zatem możnaby uznać - by nadać jurydyczny sens takiemu postanowieniu - iż wykonawca zrezygnował z odbioru oświadczenia woli o potraceniu i poprzestał jedynie na poinformowaniu go o złożeniu takiego oświadczenia woli. Nie można bowiem tracić z pola widzenia, że jakkolwiek potracenie jest czynnością prawną jednostronną, to jednak wymaga adresata (odbiorcy oświadczenia). Nie ma natomiast wątpliwości, że strona pozwana pisemnie powiadomiła o naliczeniu kary, a wiec o zdarzeniu, które umożliwia potracenie i w konsekwencji takie potracenie nastąpiło co najmniej już w chwili wręczenia pisma powodowi. Nie można tego pisma uznać za wezwanie do zapłaty, nie wynika to z jego treści. W chwili wręczenia tego pisma możliwe było potrącenie, a warto zwrócić uwagę, iż a contrario z § 12 pkt 5 umowy wynika, iż dopiero w razie braku możliwości potrącenia, zamawiający powinien wezwać powoda do zapłaty. Strona pozwana nie była zobowiązana do złożenia oświadczenia woli o potraceniu, tylko do poinformowania, że takiego potracenia dokonała - skoro strony przewidziały upoważnienie dla tego typu czynności. Powyższe przesądza o tym, że potrącenie w niniejszej sprawie nastąpiło przed wytoczeniem powództwa - przy czym z powodu niejasnej treści zapisu umownego, należy przyjąć, iż najpóźniej nastąpiło to w dniu 19 października 2010 r., albowiem w piśmie tym strona pozwana wyraźnie oświadczyła, iż nalicza karę umowną - co należy uznać za wypełnienie umownego (aczkolwiek w pewien sposób nieprecyzyjnego) warunku skuteczności potracenia. Odnośnie „kolejnego” tożsamego potracenia z 14 grudnia 2011 r. stwierdzić należy, iż miało ono jedynie charakter deklaratywny, stwierdzający uprzednie potracenie. Wynika to bowiem ze stanowiska stron i pewnej nieadekwatnej terminologii prawniczej, którą posługiwali się przedstawiciele strony pozwanej. Zatem to późniejsze oświadczenie w ocenie Sądu Okręgowego miało na celu, w przeświadczeniu strony pozwanej, usunąć wątpliwości co do ostatecznego potrącenia. Jednakże jak ww. to kolejne oświadczenie było bezskuteczne, albowiem materialnoprawny skutek potracenia się już ziścił najpóźniej w dniu 19 października 2010 r. - a zatem w dacie 14 grudnia 2011 r. nie istniała wierzytelność, która nadawała by się do potrącenia, albowiem uległa uprzednio umorzeniu. Ma to zasadnicze znaczenie z punktu widzenia osi sporu pomiędzy stronami niniejszego postępowania. Przesądzenie bowiem skuteczności potracenia przed wdaniem się w spór sądowy powoduje, iż nie znajdą tu zastosowania rygory dotyczące dokonywania potrąceń w toku procesu, a wynikające z przepisów o postępowaniu nakazowym, czy gospodarczym. Zatem rozważania stron jak i rozważania Sądu I Instancji w tej mierze należy uznać za nieadekwatne dla rozstrzygnięcia. Powyższe przesądza, iż zarzuty naruszenia art.
z art. 485 Kpc oraz art. 246 i 247 Kpc były chybione. Jednocześnie ze względu na wskazaną wyżej wykładnię przepisów umowy za nieskuteczny należało uznać również zarzut naruszenia art. 65 Kc oraz 233 Kpc Niezasadna była również argumentacja powoda, iż brak akceptacji treści pisma z dnia 19 października 2010 r. wpływa w jakikolwiek sposób na materialnoprawne istnienie wierzytelności, czy samo potrącenie (czynność prawna jednostronna). Akceptacja długu, rachunku nie wpływa na powstanie samej wierzytelności, a jedynie może stanowić o braku uznania długu. Jednakże powód wiedział i akceptował kary umowne, ale być może w innej wysokości. Natomiast postępowanie dowodowe wykazało, iż wierzytelność powinna opiewać na pełną wysokość kary umownej, ze względu na brak podstaw do miarkowania tej kary - o czym będzie jeszcze mowa poniżej. Istotnym jest to, że strona pozwana pisemnie poinformowała o naliczeniu kary umownej. Strona pozwana w zasadzie nie kwestionowała powstania samej wierzytelności ( i tu wywody o braku akceptacji, tylko odbiorze - nie są trafne na kanwie niniejszej sprawy), a jedynie procesowo zarzucała skuteczność potrącenia bądź też żądała miarkowania kary. Wyżej wskazano z jakich przyczyn uznano skuteczność potracenia, albowiem sposób dokonania potracenia wkomponował się w nie do końca jasny zapis umowy. Natomiast w kwestii miarkowania kary umownej Sąd Okręgowy nie podziela wszystkich rozważeń Sądu Rejonowego, a argumentacja skarżącego jest w częściowo trafna, jednakże nie mogła odnieść procesowego skutku w postaci zmniejszenia kary umownej. W szczególności Sąd Odwoławczy nie widzi przeciwwskazań, by instytucję miarkowania nie stosować w relacjach pomiędzy przedsiębiorcami. Żaden przepis tego bowiem nie wyklucza. Nietrafne są również wywodu Sądu I Instancji, który stwierdza, iż skoro kara umowna jest niezależna od szkody, to miarkowanie kary umownej w odniesieniu do tego miernika nie jest możliwe. Przede wszystkim jednak wskazać należy, iż nie te okoliczności są miarodajne dla miarkowania kary umownej. Sąd Okręgowy stanął na stanowisku, iż relewantnymi okolicznościami będą tu istotność (czas) opóźnienia oraz to co było przedmiotem umowy, oraz podmiotowy charakter strony pozwanej. Niewątpliwie opóźnienie obciąża powoda, czego zresztą sam powód nie kwestionuje, albowiem ma świadomość, że odpowiada za podwykonawcę względem zamawiającego. Zwrócić należy uwagę, iż umowa miała być wykonana od najpóźniej 23 kwietnia 2010 r. do 19 lipca 2010 r. (aneksem datę tę przedłużono do 21 sierpnia 2010 r. ) - zatem roboty budowlane miały trwać około 4 miesięcy. Ostatecznie umowę wykonano w dniu 19 października 2010 r. Zatem opóźnienie wynosiło połowę czasu, na który zawarto kontrakt. Niewątpliwie nie można uznać tego za opóźnienie nieznaczne. Nie jest trafna argumentacja apelującego, że przecież nie doszło do żadnego wypadku, który by się wiązał z działalnością powoda na terenie strony pozwanej, zatem brak jest w ogóle szkody. Nie można jednak zasadnie wywodzić, że skoro szczęśliwy splot okoliczności pozwolił uniknąć jakiegoś ludzkiego dramatu, to zaszły podstawy do miarkowania kary umownej. Strona pozwana jest specyficzną placówką, której celem jest ochrona zdrowia ludzkiego. Mając na uwadze aktualną świadomość społeczeństwa o odpowiedzialności szpitali za uchybienia w swojej statutowej działalności, szpital musi stawić czoła najwyższym standardom. Przedłużający się remont, brak zapewnienia ponad konieczny czas specjalnej windy, niewątpliwie naraża szpital na odpowiedzialność względem osób trzecich. W sprawie zasygnalizowano przecież, iż w toku remontu przewożono w niedostosowanej do tego - czynnej windzie kobietę w trakcie akcji porodowej, czy też zwłoki ludzkie. Działalność strony pozwanej była zatem zdezorganizowana ponad konieczny czas i nadmiernie przyczyniało się do ekspozycji strony pozwanej na odpowiedzialność deliktową. Zwrócić również należy uwagę, iż stawia to również stronę pozwaną w niepewnej sytuacji względem podmiotu finansującego przedsięwzięcie, strona pozwana może być bowiem postrzegana jako ta, która nie jest w stanie podołać dyscyplinowaniu wykonawcy i egzekwować umowy w sposób przewidziany umownie. Stwierdzić zatem należy - pomimo nie do końca prawidłowej wykładni art. 484 Kc przez Sąd I Instancji - iż brakło podstaw do miarkowania kary umownej. Okoliczności dalej idące, a przywołane w apelacji (zysk strony pozwanej, stawki kary umownej, zgłaszanie wniosków dowodowych na okoliczność braku szkody, wysokość dotacji) nie miały rozstrzygającego znaczenia. Ze względu na powyższe apelacja nie mogła doprowadzić do zmiany zaskarżonego wyroku i podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 Kpc O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu na podstawie art. 98 Kpc w zw. § 12 ust. 1 pkt 1 w zw. z § 6 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28.09.2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz.U.2013.490), s.ref. SSR Z. Miczek
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.