Ekstra (...) poprzez przyjęcie, iż ustalona pomiędzy profesjonalistami zasada rozliczenia odszkodowania odwołująca się do wartości ubezpieczanego mienia narusza zasadę swobody umów, 3. naruszenia §
Ekstra (...) poprzez błędną interpretację i wadliwe zastosowanie skutkujące, że suma ubezpieczenia może zostać ustalona dowolnie bez jakichkolwiek konsekwencji dla wyliczenia świadczenia odszkodowawczego, 4. naruszenia art. 805 kc w związku z §
Ekstra (...) poprzez błędną interpretację i wadliwe zastosowanie skutkujące przyjęciem, iż dokonanie ubezpieczenia poniżej wartości mienia ubezpieczeniowego skutkujące wypłata odszkodowania odpowiednio niższego narusza zasadę ekwiwalentności świadczeń, 5. naruszenie art. 807 § 1 kc w związku z §
Ekstra (...) poprzez błędną interpretację skutkująca przyjęciem, że rozliczenie szkody metodą proporcji w warunkach niedoubezpieczenia mienia jest sprzeczne z normami rangi ustawowej, 6. naruszenie art. 824 § 1 kc poprzez przyjęcie,że suma ubezpieczenia stanowi w każdym przypadku górna granice odpowiedzialności ubezpieczyciela i determinuje wypłatę do tej wysokości. Skarżący podniósł, iż Sąd wywołał dysharmonię pomiędzy zgromadzonymi dowodami w sprawie, a konkluzjąprzez przyjęcie, że powodowi należy się odszkodowanie do górnej granicy przyjętej sumy ubezpieczenia.Sąd zakwestionował w sposób niewłaściwy ogólne warunki ubezpieczenia.Odpowiedzialność ubezpieczyciela za mienie według wartości odtworzeniowej jest najdalej idącą gdyż ubezpieczyciel przyjmuje na siebie obowiązek wypłaty świadczenia w wysokości wyższej niż wartość mienia. Skoro ubezpieczyciel udziela tak daleko idącej gwarancji to zasadnym jest wymaganie przez niego zgodnie z ekwiwalentnością świadczeń ażeby ubezpieczający podał kwotę, która odpowiada kosztom odtworzenia budynku. Wymóg taki obarczony jest ryzykiem rozliczenia szkody w oparciu o zasadę proporcji. Wybór sposobu ubezpieczenia należy do ubezpieczonego i wynika z jego potrzeb, a w konsekwencji determinuje wysokość składki zakres gwarancji i inne obowiązki. Apelujący zakwestionował także przyjęcie przez Sąd, że powód w tej umowie ma pozycje konsumenta podczas gdy przedmiot umowy należy do sfery działalności gospodarczej obu stron. Firmy ubezpieczeniowe nie weryfikują wartości nieruchomości przy zawieraniu umowy ubezpieczenia. Określenie tej wartości jest obowiązkiem ubezpieczającego. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja jest bezzasadna. Na wstępie należy zaznaczyć, że Sąd Apelacyjny podziela ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd I instancji i przyjmuje je za własne, a także ocenę prawną za wyjątkiem rozważań o konsumenckim charakterze pozycji powoda. Odnosząc siędo pierwszego zarzutu, naruszenia art.233 § 1 k.p.c.,trzeba wskazać, iż dokonując oceny zebranych dowodów Sąd orzekający dysponuje swobodą, której granice wyznacza art. 233 § 1 k.p.c. Granice swobodnej oceny dowodów wyznaczane są wymogami prawa procesowego, doświadczeniem życiowym oraz regułami logicznego myślenia (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 sierpnia 1999, II UKN 76/99, OSNP 2000/19/732). Do uznania określonego ustalenia Sądu za przekraczającego granice swobodnej oceny dowodów nie wystarczy samo przypisanie, przez stronę, innej doniosłości poszczególnych dowodów i ich odmienna ocena (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 kwietnia 2000 roku, V CKN 17/2000, OSNC 2000/10/188). Konieczne jest bowiem wykazanie, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, gdyż tylko takie uchybienie może być przeciwstawione uprawnieniu sądu do dokonywania swobodnej oceny dowodów (wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 12 października 2012 r., I ACa 209/12, LEX nr 1223145). Pozwany, reprezentowany przez fachowego pełnomocnika, nie sformułował konkretnego zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., ograniczając się do jego przytoczenia w petitumapelacji oraz rozwijając go w uzasadnieniu środka odwoławczego poprzez wskazanie, że doszło do dysharmonii pomiędzy dowodami zgromadzonymi w sprawie, a wywiedzioną konkluzją. Argumenty zawarte w apelacji stanowią jedynie powtórzenie stanowiska zaprezentowanego w toku procesu i nie mogą być podstawą skutecznego zaskarżenia wyroku. Trzeba wskazać, że w sprawie nie występuje taka dysharmonia. Apelujący w istocie nie zakwestionował ustaleń faktycznych Sądu, gdyż są one praktycznie niesporne. Spór pomiędzy stronami dotyczy interpretacji zapisów umowy ubezpieczenia razem z OWU i regulacjami kodeksu cywilnego. Są to więc zarzuty dotyczące prawa materialnego. Wszystkie zarzut naruszenia: art.353 1, 805, 807, 824 k.c. i naruszenia postanowień ogólnych warunków ubezpieczenia są niezasadne z uwagi na niesprostanie przez pozwanego wymogom normy art.12 ust.3 ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o działalności ubezpieczeniowej (Dz.U.2013.950 j.t.). Prawidłowo Sąd I instancji przyjął, że zgodnie z postanowieniami art. 12 a ww. OWU określają w szczególności przedmiot i zakres ubezpieczenia, sposób zawierania umowy ubezpieczenia, zakres i czas trwania odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń, prawa i obowiązki stron umowy itp., że OWU stanowią uszczegółowienie czy też uzupełnienie norm prawnych dotyczących umowy ubezpieczenia zawartych w art. 805 – 834 kc. Treść OWU nie może być sprzeczna z ww. normami (art. 807 par. 1 kc). W ramach swobody umów potwierdzonej treścią art.353 1 k.c. strony mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania. Tym samym mogą ustalić, że nie wykonanie pewnych obowiązków umownych przez jedną stronę będzie skutkowało ograniczeniem obowiązków przez drugą stronę. Trzeba podkreślić, że regulacje z § 28 i 29 OWU (...), ograniczające odpowiedzialność ubezpieczyciela są dopuszczalne i możliwe do stosowania zwłaszcza w stosunkach pomiędzy podmiotami gospodarczymi. Jedynym warunkiem jakiemu takie ograniczenia muszą sprostać by być skutecznie stosowane jest ich precyzja i brak wątpliwości interpretacyjnych czy też sprzeczności z prawem. Każde odstępstwo od ogólnych reguł wymaga precyzyjnego określenia jego zakresu i nie może być interpretowane rozszerzająco. Słusznie Sąd Okręgowy zauważa, że postanowienia § 28 pkt 10 OWU naruszają zasadę ekwiwalentności świadczeń z art.805 § 1 kc. To przecież ubezpieczyciel kalkuluje wysokość składki m.in. w oparciu o wskazaną wartość mienia. Zasada ekwiwalentności wymaga aby w sytuacji zdarzenia ubezpieczeniowego, ubezpieczyciel wypłacił odszkodowanie ograniczone jedynie treścią art. 824 § 1 k.c. (jeżeli nie umówiono się inaczej, suma ubezpieczenia ustalona w umowie stanowi górną granicę odpowiedzialności ubezpieczyciela), z jednej strony, a z drugiej strony treścią art. 824 1 § 1 k.c. (o ile nie umówiono się inaczej, suma pieniężna wypłacona przez ubezpieczyciela z tytułu ubezpieczenia nie może być wyższa od poniesionej szkody). Przełamanie tej zasady musi wyraźnie wynikać z zapisów OWU i nie budzić wątpliwości w jakich sytuacjach może być stosowane. Prawidłowo Sąd I instancji wskazał, że jednym z głównych wymogów stawianych ubezpieczycielom jest wynikający z art. 12 ust 3 powołanej wyżej ustawy obowiązek formułowania OWU w sposób jednoznaczny i zrozumiały. Konsekwencją naruszenia ww. wymogu jest obowiązek interpretacji spornego zapisu umowy na korzyść ubezpieczającego. Potwierdził to Sąd Najwyższy m.in. w wyroku z 10.12.2003 r. w sprawie V CK 35/03(LEX nr 196761), w którym stwierdził, że w razie niejasności czy wątpliwości co do poszczególnych postanowień ogólnych warunków ubezpieczenia, należy interpretować na korzyść ubezpieczonego. Sprzeczne z zasadami współżycia społecznego jest obciążanie ubezpieczonych negatywnymi konsekwencjami wadliwej i niedbałej ich redakcji. W tej sprawie mamy właśnie do czynienia z takimi negatywnymi konsekwencjami, które nie mogą obciążać powoda. Zastrzeżenia podniesione przez Sąd Okręgowy w świetle niejasnych zapisów są w pełni uzasadnione. Dodatkowo ale bardzo ważny jest argument związany z określeniem: „mienie”, którym posługuje się zarówno wniosek, polisa, jak i OWU. Zarówno wniosek jak i polisa posługują się pojęciem mienia ubezpieczonego od ognia i innych zdarzeń losowych. W jednym i drugim dokumencie opisana jest suma ubezpieczenia w pozycji budynki i budowle w kwocie 4.581.735,- zł. W żadnym miejscu ani we wniosku ani w polisie nie ma rozbicia tej kwoty na wartość poszczególnych budynków. Należy więc przyjąć, że ubezpieczone zostało mienieo wartości jw. bez odrębnego określania wartości poszczególnych składników, nie mówiąc już o określaniu odrębnych reguł wypłacania odszkodowania. Od wartości ubezpieczonego mienia pobrano składkę 3.790,87,-zł. W żadnym miejscu wniosku czy polisy nie określono, że ubezpieczone mienie to suma wartości poszczególnych budynków. W tych dokumentach również brak odniesienia do zestawienia budynków, w którym wpisano poszczególne wartości ewidencyjne. Żaden zapis polisy czy wniosku nie czyni tych zestawień integralną częścią umowy ubezpieczenia. Jedynie wniosek i OWU (tabela nr 1) te zestawienia pozwalają traktować jako miejsce ubezpieczenia, dosłownie: „Lokalizacja wraz z ich adresami wpisane do wniosku”. OWU posługują się we wszystkich postanowieniach (m.in. § 5, 6, 9, 15, 17, 25, 27, 28) pojęciem mienia odnosząc się tylko do jego rodzaju np. budynki i budowle, maszyny i urządzenia lub ze względu na działalność np. mienie w transporcie. W zakresie ubezpieczenia mienia w postaci budynków i budowli nie ma rozróżnienia na poszczególne budynki, budowle, czy części składowe budynków. Należy więc rozumieć, że przedmiotem ubezpieczenia jest mienie zgodne z opisem z księgi I działu II tytułu III kodeksu cywilnego, z ograniczeniem do budynków i budowli. W związku z powyższym przy przyjęciu nawet w tych warunkach zasadności stosowania proporcjonalnego obniżenia wysokości odszkodowania, to winno być one liczone od całego ubezpieczonego mienia – 4.581.735,-zł (budynków i budowli), a nie od jednego składnika, który uległ zniszczeniu w wyniku pożaru. W takiej sytuacji dochodzona kwota 240.638,32,-zł mieści się sumie ubezpieczenia, nawet w przypadku zastosowania stopnia proporcjonalnego obniżenia odszkodowania określonego w § 28 punktach 3, 9 i 10 (odwołują się do sumy ubezpieczenia). Już choćby z tych względów apelacja pozwanego podlega oddaleniu, a wyrok Sądu I instancji jest prawidłowo. Niemniej jednak należy podzielić zapatrywania Sądu Okręgowego w Łodzi o braku ekwiwalentności świadczeń w takim przypadku, i że takie postępowanie pozwanego pozostaje w sprzeczności z dobrymi obyczajami, zasadą zaufania, rzetelności, fachowości w zakresie zawierania umów ubezpieczenia, i jako takie nie korzysta z ochrony prawnej. Ani w postępowaniu przed sądem I instancji ani w apelacji, pozwane Towarzystwo nie przedstawiło argumentów uzasadniających ograniczenie wypłacanego odszkodowania tylko z powodu niedoubezpieczenia mienia. Nie jest w takim przypadku zagrożony interes strony, gdyż odpowiedzialność ubezpieczyciela ograniczone jest do wysokości sumy ubezpieczenia, a nie rzeczywistej szkody. Nie jest takim argumentem także podnoszone w apelacji zwiększone ryzyko i daleko idąca gwarancja przy przyjęciu wartości odtworzeniowej, gdyż niezależnie od tego jak ta wartość będzie duża, odpowiedzialność ubezpieczyciela i tak będzie ograniczać się jedynie do sumy ubezpieczenia i skalkulowanej od jej wysokości składki. Brak racjonalnych powodów obniżania odszkodowania tylko z tego tytułu. Jak podkreślił Sąd Najwyższy w wyroku z 5.09.2008 r. w sprawieI CSK 64/08 (LEX nr 457853): przy wykładni postanowień ubezpieczenia, w tym ogólnych warunków ubezpieczenia należy uwzględniać cel umowy i interesy ubezpieczającego, ubezpieczonego lub uprawnionego. Pozwany nie wykazał jaki usprawiedliwiony interes przemawia za takim nierównym traktowaniem obowiązków stron w zakresie ekwiwalentności świadczeń. Jest to raczej nadmierne ograniczeniem własnej odpowiedzialności kosztem ubezpieczonego. Nie jest natomiast zasadne przyjęcie przez Sąd I instancji, że powód występuje wobec pozwanego w pozycji konsumenta. Obie strony są profesjonalnymi podmiotami gospodarczymi występującymi w obrocie. Żadnemu z nich nie przysługuje przymiot konsumenta ani tym bardziej związane z tym uprawnienia, których Sąd nie zastosował. Z uwagi na przytoczone okoliczności, apelacja strony pozwanej podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 k.c. O kosztach procesu Sąd Apelacyjny orzekł zgodnie z zasadą z art. 98 § 1 i 3 k.p.c. Pozwany, reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika, zainicjował postępowanie odwoławcze, przez co narazili stronę powodową na koszty. Jak się okazało wniesiona apelacja była bezzasadna. Usprawiedliwia to zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów, jakie poniósł w celu zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym. Kwota 5.400 złotych została ustalona w oparciu o § 6 pkt 7 i § 12 ust. 1 pkt 2rozporządzenia MS z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (t. j. Dz. U. 2013 r. poz.490).
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.