Sąd przyjął, że na kolejne lata obowiązywania umowy – zgodnie z polisą –miał następować coroczny wzrost sumy ubezpieczenia. Sąd przyjął zatem, iż wzrost o 28 % sumy ubezpieczenia należy wykładać w ten sposób, iż nastąpi on w 1988 r. i w latach kolejnych przez okres 20 lat obowiązywania umowy co dawało łącznie kwotę 660.000 złotych. Na podstawie Obwieszczenia Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego z dnia 25 maja 1990 r. w sprawie przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia pracowników w gospodarce uspołecznionej w latach 1950 - 1989 oraz w kolejnych kwartałach 1989 r. (M.P. z dnia 2 czerwca 1990 r., tekst pierwotny M.P. z 1990r. Nr 21, poz. 171) Sąd I instancji ustalił, że przeciętne miesięczne wynagrodzenie w dacie zawarcia umowy tj. w 1988 r. wynosiło 53.090,00 starych złotych, przez którą to kwotę podzielił wyliczoną sumę uposażenia 660.000 starych złotych. Doprowadziło do otrzymania wskaźnika waloryzacji wynoszącego 12,43 (660.000 starych złotych dzielone przez 53.090,00 starych złotych). Otrzymany i określony wyżej wskaźnik waloryzacji (12,43) Sąd I instancji przemnożył przez kwotę wynagrodzenia netto, które w 2013 r. (najbardziej aktualne na chwilę orzekania przez Sąd) r. wynosiło – 2.610.16 zł netto (3.650, 06 brutto), co dało zwaloryzowaną sumę uposażenia w wysokości 32.444,30 zł, którą następnie umniejszono o wypłaconą przez pozwanego powódce kwotę 367 zł. To z kolei dawało ostatecznie kwotę 32.078,00 zł, która w dalszej kolejności została pomniejszona o 1/3 ryzyka inflacji obciążającego stronę powodową - przy założeniu, że pozwany odpowiada w tym zakresie w pozostałych 2/3 - co dało kwotę 21.385,33 zł (32.078,00 zł - 1/3 x 32.078,00 zł). Jednocześnie Sąd Okręgowy – odnosząc się do zarzutu przedawnienia – stwierdził, że do przedawnienia roszczenia nie doszło z uwagi na przerwanie biegu przedawnienia. Apelację od powyższego orzeczenia wniosła powódka domagając się zmiany zaskarżonego wyroku poprzez zasądzenie „pozostałej kwoty należności głównej, tj. 74.285,09 zł wraz z odsetkami ustawowymi od dnia następnego po wydaniu wyroku”. Żądaniem ewentualnym był wniosek o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy sądowi I instancji do ponownego rozpoznania. Autor apelacji podniósł następujące zarzuty: 1) naruszenie art. 65 § 2 k.c. poprzez błędną wykładnię zapisu § 5 polisy, 2) naruszenie art. 481 § 1 k.c. „poprzez zasądzenie odsetek ustawowych od należności głównej od dnia następnego po uprawomocnieniu się wyroku, a nie od następnego po wydaniu wyroku, 3) naruszenie art. 229 k.p.c. poprzez „jego niezastosowanie” i nie przyjęcie za udowodnione, że „wskaźniki urealnienia wyczerpuje zapis § 5 polisy były określane corocznie przez zarząd poprzednika prawnego pozwanego (…)”, 4) naruszenie art. 102 k.p.c. poprzez jego niezastosowanie. Pozwany nie zajął żadnego stanowiska w toku postepowaniu odwoławczego. Sąd Apelacyjny w Poznaniu zważył, co następuje. Apelacja nie zasługiwała na uwzględnienie. Sąd odwoławczy podziela ustalenia faktyczne sądu I instancji i tym samym przyjmuje je za własne. Stosownie do treści art.
wysokości lub sposób spełnienia świadczenia pieniężnego może być na żądanie wierzyciela zmieniona przez sąd, jeżeli po powstaniu zobowiązania nastąpiła istotna zmiana siły nabywczej pieniądza. Materialnoprawną więc przesłanką waloryzacji sądowej jest istotna zmiana siły nabywczej pieniądza po powstaniu zobowiązania. Sąd powinien więc porównać siłę nabywczą pieniądza w chwili powstania zobowiązania oraz w chwili orzekania. Ustawodawca nie wskazuje żadnych mierników lub sposobów ustalenia tych wartości, pozostawiając sądowi swobodę w tej kwestii. W judykaturze wskazuje się, że sąd nie powinien ograniczać się do mechanicznego zastosowania jednego miernika, na przykład wskaźnika inflacji (por. uchwała SN
Biorąc zatem powyższe rozważania pod uwagę, przyjąć w efekcie należało prawidłowość dokonanej przez sąd I instancji waloryzacji świadczenia. Co do podniesionych zarzutów apelacyjnych. Wobec nie wykazania przez powódkę, aby suma ubezpieczenia wynosząca w roku 1988 kwotę 100.000 zł była podwyższana o inny wskaźnik procentowy, aniżeli uwidoczniony w polisie i załączniku do niej 28% wskaźnik, chybiony był zarzut naruszenia art. 65 § 2 k.c. Niewątpliwie z § 5 polisy wynikało, że kwota ubezpieczenia będzie corocznie podwyższana o określony procent i sąd I instancji tego zapisu nie przeoczył. Przyjął jedynie – odmiennie, aniżeli sugerowała to skarżąca – że ów wskaźnik wynosił co roku 28%. Nie zasługiwał na uwzględnienie zarzut naruszenia art. 481 § 1 k.c. Autor apelacji przywołał kilka orzeczeń Sądu najwyższego z których wynikało, że datą początkową biegu odsetek ustawowych jest data wydania wyroku. Zauważyć jednak wypada, że data początkowa odsetek ustawowych uzależniona jest od konkretnych okoliczności sprawy. Niekiedy przyjmuje się, że datą taką jest data uprawomocnienia się wyroku, bowiem z tą chwilą roszczenie staje się wymagalne (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 stycznia 2004 roku, sygn. IV CK 358/02, LEX nr 577522). Skutek konstytutywny orzeczenia waloryzacyjnego oznacza, że świadczenie pieniężne należy się wierzycielowi w nowej (zwaloryzowanej) wysokości dopiero od chwili uprawomocnienia się orzeczenia. Ma to znaczenie przy ocenie żądania odsetek, wierzyciel może bowiem żądać odsetek za czas opóźnienia w wykonaniu świadczenia (art. 481 § 1 k.c.), tym bardziej może żądać odsetek w przypadku zwłoki (476 k.c.). Za chwilę wymagalności należy uznać więc datę uprawomocnienia się orzeczenia zasądzającego zwaloryzowane świadczenie. Tak więc w razie opóźnienia w spełnieniu świadczenia wierzyciel może domagać się odsetek od kwoty zwaloryzowanej od momentu jej wymagalności. Przyjmując, że ostatecznie wyrok Sądu Apelacyjnego przesądził o wysokości świadczenia waloryzacyjnego, rozstrzygnięcie w zakresie biegu odsetek ustawowych od dnia uprawomocnienia się orzeczenia - uznać trzeba za prawidłowe. Chybiony okazał się zarzut naruszenia art. 229 k.p.c. z którego wynika, że „Nie wymagają również dowodu fakty przyznane w toku postępowania przez stronę przeciwną, jeżeli przyznanie nie budzi wątpliwości.” Z treści odpowiedzi na pozew nie wynikało, aby pozwany przyznał okoliczności na które powoływał się pełnomocnik powódki, a mianowicie na wysokość tzw. corocznego procentu waloryzacji umówionej kwoty ubezpieczenia. W końcowej treści odpowiedzi na pozew pełnomocnik pozwanego ubezpieczyciela jednoznacznie stwierdził, że „kwestionuje metodę waloryzacji” powódki (k. 45). Nie trafny okazał się także zarzut, co do nie zastosowania przez sąd I instancji art. 102 k.p.c. Przepis ten ma charakter szczególny. Ustanawia zasadę słuszności, będącą odstępstwem od zasady odpowiedzialności za wynik procesu i nie podlega wykładni rozszerzającej. Dla jego zastosowania muszą wystąpić w sprawie wyjątkowe okoliczności a takich – wbrew sugestii skarżącej – brak. Powódka pracuje i osiąga stałe zarobki. Nie można też podzielić poglądu skarżącej, jakoby zastosowanie tego przepisu znajdowało zakotwiczenie w „całkowitej bierności pozwanego” i częściowym przegraniu sprawy przez powódkę. Innych zarzutów odwoławczych powódka nie zgłaszała. Mając na uwadze powyższe ustalenia i rozważania, apelacja jako bezzasadna podlegała oddaleniu (art. 385 k.p.c.). M. Tomaszewski P. Górecki E. Staniszewska
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.