← Polska

I ACa 989/12

Sygn. akt I ACa 989/12 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 30 stycznia 2013 r. Sąd Apelacyjny w Poznaniu, I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSA Marek Górecki (spr.) Sędziowie: S

§ 2

kpc poprzez bezzasadne oddalenie spóźnionych wniosków dowodowych zawartych w piśmie procesowym z dnia 10 kwietnia 2012 r. W przypadku nieuwzględnienia tych zarzutów pozwany zarzucił naruszenie: - art. 65 § 2 kc poprzez jego niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, że przy interpretacji treści § 4 umowy serwisu z dnia 1 lutego 2007 r. kierować się należy tylko i wyłącznie brzmieniem gramatycznym umowy, a nie rzeczywistym zamiarem stron, - art. 76 kc przez błędne jego zastosowanie, w sytuacji kiedy wolą stron umowy było od początku by wynagrodzenie było obliczane według Wzoru (...), - art. 15 § 1 w związku z art. 17 § 1 ksh poprzez jego niezastosowanie w sytuacji kiedy zachodziła bezwzględna nieważność umowy z dnia 1 lutego 2007 r., wobec braku wymaganej zgody Zgromadzenia Wspólników na jej zawarcie, - art. 233 § 1 kpc poprzez przekroczenie przez Sąd I instancji granic swobodnej oceny dowodów wskutek sprzecznego z treścią zebranego z sprawie materiału dowodowego ustalenia, że strony postępowania uzgodniły, że wynagrodzenie należne powódce liczone będzie według wzoru literalnie wynikającego z umowy, a odmienna początkowo praktyka wynikała z błędu rachunkowego, - art.

§ 2

kpc poprzez bezzasadne oddalenie, jako spóźnionych, wniosków dowodowych pozwanego zawartych w piśmie procesowym z dnia 10 kwietnia 2012 r. W odpowiedzi na apelację pozwanego powód wniósł o jej oddalenie w całości i zasądzenie od pozwanego kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja pozwanego nie zasługiwała na uwzględnienie. Sąd Apelacyjny podziela w pełni stanowisko Sądu I instancji i przyjmuje jego ustalenia faktyczne i wyprowadzone z nich wnioski jako swoje własne. Zarzuty podniesione w apelacji nie mogły odnieść zamierzonego rezultatu. Jeśli chodzi o zarzut naruszenia art. 233 § 1 kpc poprzez przekroczenie przez Sąd I instancji granic swobodnej oceny dowodów, to zarzut ten uznać należało za bezzasadny. Przede wszystkim jeśli chodzi o postawienie zarzutu obrazy art. 233 § 1 kpc, nie może to polegać na przedstawieniu przez stronę skarżącą stanu faktycznego ustalonego przez nią na podstawie własnego przekonania. Ocena dowodów dokonania przez Sąd pierwszej instancji może zostać skutecznie podważona tylko wówczas, gdy skarżący wykaże, że naruszone zostały reguły przewidziane w art. 233 § 1 kpc tj. że w sposób oczywiście wadliwy z punktu widzenia zasad logiki i doświadczenia życiowego sąd dał wiarę określonym dowodom względnie uznał określone dowody za niewiarygodne. Niezbędne jest więc powołanie się na argumenty natury jurydycznej oraz wskazanie konkretnych przyczyn, z powodu których ocena dowodów w zaskarżonym orzeczeniu narusza prawo /por. orzeczenie SN z dnia 14 stycznia 2000 r. I CKN 1169/99 – OSNC 2000, nr 7-8, poz. 139/. W ocenie Sądu Apelacyjnego pozwany nie podważył skutecznie oceny dowodów dokonanej przez Sąd Okręgowy. Sąd Okręgowy miał pełne podstawy do przyjęcia, iż powód prawidłowo wykonywał usługę serwisową. Polegało to na tym, że pracownicy lub podwykonawcy powoda na podstawie zgłoszenia z lokalu gdzie znajdował się automat, dokonywali niezbędnych napraw, konserwacji czy wymiany części. Okoliczności te wynikają wprost z zeznań świadków M., P. i M.. Prawdą jest, co podnosił pozwany w toku procesu przed Sądem I instancji i co podnosi w apelacji, że wykonywanie serwisowania automatów nie było ewidencjonowanie w postaci protokołów, notatek, czy innych dokumentów. Jednakże okoliczność ta nie ma decydującego znaczenia. Po pierwsze co prawda do obowiązków powoda należało staranne prowadzenie dokumentacji prac dotyczących powierzonych do obsługi automatów, ale w zakresie ustalonym z pozwanym (§ 3 ust. 1 umowy). Pozwany w żaden sposób nie wykazał, iż były jakiekolwiek ustalenia odnośnie sposobu i zakresu prowadzenia dokumentacji. Po drugie brak jest jakichkolwiek dowodów, iż powód niewłaściwie wykonywał usługę serwisową. Brak jest np. zgłoszeń, że dany automat nie został naprawiony, że naprawa jest nieskuteczna, bądź, że w ogóle nie zareagowano na zgłoszenie awarii. Niewątpliwie zaś gdyby miały miejsce także sytuacje pozwany zgłaszałby je powodowi. Po trzecie do obowiązków powoda należało „naprawa i konserwacja urządzeń” (§ 3 ust. 1 umowy). Należy zatem przyjąć, że powód miał obowiązek dokonywania napraw i konserwacji urządzeń wówczas gdy zachodziła taka potrzeba. Nie sposób bowiem uznać, że powód w każdym miesiącu obowiązywania umowy miał obowiązek dokonania naprawy i konserwacji każdego automatu i udokumentowania tego, niezależnie od tego czy automat wymagał naprawy bądź konserwacji. Taka interpretacja umowy prowadziłaby do absurdu. Skoro określony automat działał sprawnie (brak było zgłoszenia awarii czy potrzeby konserwacji) to trudno wymagać by powód każdego miesiąca musiał przyjeżdżać do danego automatu i „naprawiać” sprawny automat bądź dokonywać jego konserwacji (jeśli tego nie wymagał) a nadto sporządzać z tych „czynności” dokumentację. Po czwarte w interesie powoda jako serwisanta leżało, by wszystkie automaty działały sprawnie, gdyż od tego zależało wynagrodzenie powoda. Jeśli bowiem automaty działały sprawnie, przynosiły dochód i tym samym wpływały na wysokość wynagrodzenia powoda. Po piąte wynagrodzenie powoda było tak skonstruowane, że stanowiło 85% dochodu osiągniętego przez pozwanego w danym miesiącu z eksploatacji każdego z urządzeń powiązanych do obsługi. Nie zależało więc w żaden sposób od ilości czy częstotliwości dokonywania napraw bądź konserwacji. W istocie więc było to w pierwszym sensie wynagrodzenie ustalone w sposób ryczałtowy, niezależnie od faktycznie dokonywanych napraw czy konserwacji. Powód był zobowiązany do dokonywania napraw każdego zgłoszonego automatu. Jednakże gdyby dany automat w ciągu miesiąca nie wymagał żadnej naprawy bądź konserwacji to i tak powodowi należało się wynagrodzenie w wys. 85% dochodu osiągniętego z tego automatu, niejako za samą gotowość do świadczenia usługi. W taki sposób strony określiły wynagrodzenie – do czego miały pełne prawo – i kwestionowanie tego obecnie przez pozwana nie może odnieść zamierzonego rezultatu. Wreszcie, co najistotniejsze do momentu wytoczenia powództwa w niniejszych połączonych sprawach pozwany nigdy w żaden sposób nie kwestionował faktu świadczenia usług serwisowych przez powódkę, choć od początku do końca łączącej strony umowy świadczenie usług serwisowych odbywało się na tych samych zasadach. Pozwany przez dłuższy okres czasu płacił wynagrodzenie za świadczenie usług serwisowych wg przyjętego przez siebie wzoru. W sprawie toczącej się między stronami w Sądzie Okręgowym w Poznaniu pod sygnaturą IX GNc 444/10 o zapłatę różnicy pomiędzy wynagrodzeniem należnym powodowi od kwietnia 2008 roku do lutego 2010 roku a wynagrodzeniem faktycznie zapłaconym, pozwany w żaden sposób nie podnosił kwestii braku udokumentowania świadczonych usług, braku ich wykonania i kwestii z tym związanych /k.66-74 akt IX GC 791/11/. A jest bezsporne, że realizacja umowy przez cały czas przebiegała w ten sam sposób. Wszystkie te okoliczności jednoznacznie wskazują, iż taki sposób wykonywania umowy był akceptowany przez obie strony i umowa była w pełni realizowana przez powoda. Potwierdzeniem tego faktu jest także to, iż pozwana przekazywała powodowi niezbędne dane do obliczenia należnego powodowi wynagrodzenia i wystawienia faktury. Gdyby rzeczywiście umowa serwisowa nie była należycie wykonywana przez powoda to pozwany nie przekazywałby tych danych powodowi i odmawiałby z tego powodu zapłaty wynagrodzenia. W tej sytuacji uznać należy, że podnoszone w tym zakresie zarzuty zostały sformułowane tylko i wyłącznie na użytek niniejszego procesu. Nie zasługiwały także na uwzględnienie zarzuty naruszenia art. 233 § 1 kpc, 65 § 2 kc i 76 kc, sprowadzające się w istocie do interpretacji zapisu § 4 umowy określającego wysokość należnego serwisantowi wynagrodzenia. W ocenie Sądu Apelacyjnego powyższy zapis jest jasny, jednoznaczny i nie nasuwa wątpliwości. Wynika z niego, że należne powodowi wynagrodzenie winno wynosić 85% dochodu osiągniętego przez pozwanego w danym miesiącu z eksploatacji każdego z automatów. Przez dochód zaś strony rozumiały sumę wpłat pomniejszoną o sumę wypłat, zryczałtowany podatek i wartość czynszu. Czyli należne wynagrodzenie winno być obliczone wg wzoru: 85% x (wpłaty – wypłaty – podatek – czynsz). Brak jest podstaw do odmiennej interpretacji tego zapisu, jak to czyni pozwany, a mianowicie, iż należne wynagrodzenie winno być obliczone wg wzoru: 85% x (wpłaty – wypłaty – podatek) – czynsz. Wykładnia językowa tego zapisu jest jasna. Skoro tak to prawidłowa wykładnia oświadczenia woli nie może pomijać treści zwerbalizowanej na piśmie. Gramatyczne i językowe dyrektywy wykładni mają walor znaczący zwłaszcza wówczas, gdy treść umowy jest jednoznaczna, pozwalająca na odtworzenie woli kontrahentów, według jasnych reguł znaczeniowych. Za pomocą reguł wykładni nie można bowiem nigdy dokonywać ustaleń całkowicie sprzecznych z treścią umowy (por. SN z 23.01.2008, V CSK 365/07, Lex nr 627265). Nadto w obrocie gospodarczym powinno się stosować bardziej rygorystyczne wymagania odnośnie sporządzania umów. Tekst umowy powinien być precyzyjny i jednoznaczny, gdyż przedsiębiorca ma możliwość korzystania przy redagowaniu umowy z pomocy prawnika. Badanie zgodnego zamiaru stron będących profesjonalistami, odmiennego co do istotnych postanowień umowy, od tekstu pisemnego godziłoby w bezpieczeństwo obrotu. Zatem w razie zawarcia przez przedsiębiorców umowy w formie pisemnej nie można się powoływać na to, że zgodnym zamiarem stron było zawarcie odmiennych istotnych postanowień niż te, które zostały pisemne wyrażone (por. SN z 9.05.2001, II CKN 444/00, niepubl.). Słusznie przy tym powołał się Sąd Okręgowy na treść art. 76 kc. Skoro bowiem strony zastrzegły w umowie, iż wszelkie jej zmiany wymagają formy pisemnej pod rygorem nieważności, to zmiany umowy w zakresie sposobu wynagrodzenia nie w formie pisemnej – jeśliby miały miejsce – są nieważne. Nie jest zaś tak – jak zarzuca pozwany w apelacji – iż nie chodzi o zmianę sposobu obliczania wynagrodzenia a o to, że strony od samego początku ustaliły odmienny od literalnego brzmienia sposób obliczania wynagrodzenia. W istocie byłaby to bowiem zmiana umowy zawartej w formie pisemnej bez zachowania tej formy, co wobec wyraźnego postanowienia § 9 ust. 1 umowy byłoby nieważne. Twierdzenie zaś, iż początki umowy wolą stron było stosowanie odmiennego od literalnego brzmienia umowy sposobu obliczania wynagrodzenia z przyczyn wskazanych wcześniej, jest nieuprawnione. Nie może być wreszcie argumentem, że strony przez okres ponad 3 lat dokonywała rozliczenia wg wzoru sprzecznego z jednoznaczną treścią umowy. Jak wynika bowiem z ustaleń Sądu Okręgowego, stosowanie błędnego wzoru wynikało z błędu i niedopatrzenia pracowników powoda. Nie może zaś być tak, że błędna interpretacja zapisu umowy i jego błędne stosowanie prowadzi do faktycznej zmiany zapisu umowy, w sposób dorozumiany, tym bardziej, że w spornym przypadku ewentualna zmiana umowy wymagała formy pisemnej pod rygorem nieważności. Nie mógł także odnieść zamierzonego rezultatu zarzut naruszenia art. 15 § 1 w zw z art. 17 § 1 ksh poprzez jego niezastosowanie. Zdaniem skarżącej zachodziła bezwzględna nieważność umowy serwisowej z dnia 1.02.2007 roku. Po pierwsze nie była to umowa z członkiem zarządu czy rady nadzorczej albo na ich rzecz. Była to umowa pomiędzy odrębnymi podmiotami gospodarczymi. Po drugie nie była to umowa kredytu, pożyczki, poręczenia, czy inna podobna umowa. W systematyce umów opartej na kryterium funkcjonalnym, umowy kredytu, pożyczki i poręczenia zalicza się do umów między przedsiębiorcami a bankami i innymi instytucjami finansowymi oraz kredytowymi. Nie sposób zaliczyć umowy serwisu do tego typu umów. Wreszcie, nie zasługiwał na uwzględnienie zarzut art.

§ 2

kpc poprzez oddalenie wniosków dowodowych pozwanego zgłoszonych w piśmie procesowym z dnia 10.04.2012 r. Abstrahując już od tego, czy zgłoszone wnioski dowodowe były spóźnione, to z całą pewnością zgłoszone zostały one na okoliczności nie mające istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, bądź okoliczności bezsporne. Okoliczność ustalenia zasad według których powód wyliczał wartość wynagrodzenia z tytułu świadczonego serwisu w okresie od lutego 2007 do kwietnia 2010 była bezsporna. Nie było też potrzeby przeprowadzenia konfrontacji świadków Z. P. oraz G. O.. Nie każda sprzeczność w zeznaniach świadków uzasadnia ich konfrontację, ale podlega ocenie sądu orzekającego. Nadto okoliczności które zdaniem skarżącej wymagałyby konfrontacji nie są okolicznościami istotnymi dla rozstrzygnięcia sprawy. Podobnie jak okoliczność sposobu wyliczania wartości wynagrodzenia podwykonawców powoda w zakresie umowy serwisowej zawartej z pozwanym. Również okoliczności związane z monitoringiem GSM automatów powierzonych do serwisu, nie miały istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Jak już wskazano wcześniej, kwestia należytego wykonywania umowy serwisowej przez powódkę, zostało w dostateczny sposób wyjaśniona przez Sąd Okręgowy. Dlatego też Sąd Apelacyjny oddalił zgłoszone ponownie w postępowaniu apelacyjnym wnioski dowodowe pozwanego. W apelacji pozwany podnosi nadto szereg nowych okoliczności wskazujących na powiązania kapitałowe różnych spółek. Eksponuje się także okoliczność, że P. K. podpisując umowę w imieniu pozwanego był osobą kontrolującą powoda i podpisał niekorzystną dla pozwanego umowę w zakresie naliczania wynagrodzenia serwisanta. Jednakże zakładając nawet, że tak było, oświadczenie woli P. K. złożył jako upoważniony wówczas organ pozwanego i jest ono ważne. Ewentualnie mogłoby to rodzić odpowiedzialność P. K. z kodeksu spółek handlowych za działanie na szkodę pozwanego, co nie wpływa na ważność zawartej umowy. Z tych też względów nie było podstaw do zawieszenia postępowania do czasu prawomocnego zakończenia postępowania karnego toczącego się w Prokuraturze, które zresztą dotyczy szeregu innych okoliczności, nie mających znaczenia dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy. Biorąc powyższe pod uwagę, skoro zarzuty podniesione w apelacji okazały się bezzasadne, apelacja w myśl art. 385 kpc podlegała oddaleniu. Na podstawie zaś art. 98 kpc w zw z art. 108 § 1 kpc zasądzono od pozwanego jako przegrywającego spór zwrot kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym. Ewa Staniszewska Marek Górecki Mariola Głowacka

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.