Sygn. akt I A Ca 391/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 16 października 2014 r. Sąd Apelacyjny w Lublinie, I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący - Sędzia SA Walentyna Łukomska-Drzymała Sędzia: Sędzia: SA Jolanta Terlecka (spr.) SA Jerzy Nawrocki Protokolant sekr. sądowy Magdalena Szymaniak po rozpoznaniu w dniu 2 października 2014 r. w Lublinie na rozprawie sprawy z powództwa Spółdzielni Mieszkaniowej w L. przeciwko A. J. o opublikowanie sprostowania na skutek apelacji pozwanej od wyroku Sądu Okręgowego w Lublinie z dnia 17 kwietnia 2014r., sygn. akt I C 1044/13 I. zmienia w całości zaskarżony wyrok w ten sposób, że oddala powództwo i zasądza od powódki Spółdzielni Mieszkaniowej w L. na rzecz pozwanej A. J. kwotę 377 (trzysta siedemdziesiąt siedem) zł tytułem kosztów procesu; II. zasądza od powódki Spółdzielni Mieszkaniowej w L. na rzecz pozwanej A. J. kwotę 870 (osiemset siedemdziesiąt) zł tytułem kosztów postępowania apelacyjnego. Sygn. akt I ACa 391/14 UZASADNIENIE Spółdzielnia Mieszkaniowa w L. w pozwie skierowanym przeciwko A. J. jako redaktor naczelnej dwutygodnika (...) wnosiła o nakazanie opublikowania sprostowania materiału prasowego zamieszczonego w tym czasopiśmie i jego internetowej wersji, o treści podanej w pozwie. W uzasadnieniu żądania podała, że pozwana powołując się na nadmierną obszerność tekstu żądanego sprostowania, nie uwzględniła jej wniosku z 22 listopada 2012r. złożonego w trybie art. 31a i 32 prawa prasowego, w związku z czym po wyczerpaniu trybu postępowania przewidzianego tą ustawą Spółdzielnia jest legitymowana do wystąpienia z powództwem przewidzianym art. 39 ust. 1 prawa prasowego (k-2-6). Nadto, pismem 4 kwietnia 2014r. sprecyzowała powództwo w zakresie żądania odnoszącego się do publikacji sprostowania na portalu internetowym (k-82). Pozwana w odpowiedzi na pozew nie uznawała powództwa i wnosiła o jego oddalenie oraz zasądzenie od powodowej Spółdzielni na jej rzecz kosztów procesu. Podtrzymywała swoje stanowisko przedprocesowe co do przyczyny odmowy sprostowania (tj. jego niedopuszczalnej objętości) oraz podniosła, że zakwestionowany artykuł prasowy przedstawiał relację z obrad rady miasta i prezentował wypowiedzi burmistrza na sesji rady (k-40-40v). Sąd Okręgowy w Lublinie wyrokiem z dnia 17 kwietnia 2014r. uwzględniając w całości powództwo: I. nakazał A. J., pełniącej funkcję redaktora naczelnego dwutygodnika (...), wpisanego do rejestru (...) prowadzonego przez Sąd Okręgowy w Lublinie pod numerem (...), zamieszczenie nieodpłatnego sprostowania pod tytułem ”SPROSTOWANIE”, o treści: „W artykule pt. (...) autorstwa K. W. zostały zawarte nieprawdziwe informacje. Nieprawdziwe są m.in. informacje zawarte w przytoczonych słowach pana J. B. tu cytat: „zarząd spółdzielni wydrenował”, jest to w odczuciu Spółdzielni pomówienie jej organu, który zgodnie z przepisami prawa rozlicza wszelkie koszty z mieszkańcami nie naruszając w tym zakresie żadnych przepisów, co potwierdziła lustracja pełna czyli kontrola za lata 2008-2011. Nieprawdziwe są dane jakie przytoczył autor za burmistrzem w opisywanym materiale wskazującym na rzekome kilkudziesięcioprocentowe podwyżki i tak nieprawdziwa jest informacja o rzekomej podwyżce za kablówkę na poziomie 11,75%, ponieważ takiej podwyżki nigdy nie było. W ostatnim roku pakiet podstawowy w spółdzielni mieszkaniowej wzrósł o 5,5%. Nieprawdziwą jest informacja o rzekomym wzroście czynszu za opłaty eksploatacyjne na poziomie 12,5%. W Spółdzielni nie występuje oddzielny czynsz eksploatacji. Opłata eksploatacyjna, która jest jednym ze składników czynszu wzrosła od 2006 roku łącznie o 9%. Jeżeli podzielimy wyżej wymieniony wskaźnik przez 6 lat to wskaźnik wzrostu rocznego wyjdzie na poziomie 1,5%. Nieprawdziwy jest zarzut, że ciepła woda wzrosła o 37%. Opłata ta wynosiła w 2011 roku 17,05 zł/m3, a w 2012 roku 18,10 zł/m3 co daje wzrost 6,15%. Nieprawdziwe jest także stwierdzenie o 47 procentowym wzroście za eksploatację garaży. Wskazać należy, że na nieruchomościach (...), (...), (...), (...) – 2 garaże w najmie, opłaty nie zmieniły się. Nieprawdziwa jest także informacja o wzroście na poziomie 62% opłaty stałej za ciepłą wodę. Opłata pobierana w 2011 wynosiła 0,43 zł/m2/m-c a w 2012 roku 0,60 zł/m2/m-c co daje różnicę 39%. Nieprawdziwe są także informacje dotyczące organizacji gospodarki odpadami w Spółdzielni Mieszkaniowej. Nieprawdziwa jest informacja, że aż 2000 spółdzielców nie ma w L., nieprawdą jest informacja o rzekomych 150 tys. zł wytwarzanych przez rzekomych nieobecnych spółdzielców, nieprawdziwa jest informacja o wymeldowaniu spółdzielców. Spółdzielców mieszka w zasobach spółdzielni 3200. Jeżeli liczba ta zmniejszyłaby się o 2000 spółdzielców, jak napisała Pani K. W. to w zasobach spółdzielni pozostałoby 1200 spółdzielców. Globalna ilość osób zamieszkujących w Spółdzielni jest niemożliwa do określenia. Szacunki co do ilości osób zamieszkujących wahają się w granicach 9200-9500 mieszkańców. Wynika to z faktu, że osoby, które meldują się w zasobach spółdzielni nie zgłaszają tego faktu w siedzibie spółdzielni. Informacje takie nie są także przekazywane Zarządowi spółdzielni przez Urząd Miasta. Nieprawdziwa jest także sugestia, że nie wiadomo co się dzieje z kwotą około 150 tys. zł. Koszty wywozu odpadów rozliczane są bowiem w Spółdzielni bezwynikowo, co oznacza, że pobrane zaliczki pokrywają wyłącznie koszty związane z wywozem odpadów. Jedynym rokiem, w którym zostały pobrane za wysokie zaliczki był rok 2010, a uzyskana wtedy kwota 120 tys. zł została zwrócona mieszkańcom w formie całkowitego zwolnienia z wnoszenia opłat za śmieci w miesiącach listopadzie oraz grudniu 2010 roku. Nieprawdą jest informacja przedstawiona przez (...) o tym, że odmawia się odliczania opłat od rodzin spółdzielców aż się wymeldują. Spółdzielnia zwolniła już z takich opłat szereg członków rodzin spółdzielców, którzy dokonali tymczasowego meldunku np. w akademikach – a więc nie zostali wymeldowani. Nieprawdziwe są także informacje przedstawione w artykule o rzekomej różnicy w kosztach wywozu gruzu i śmieci wielkogabarytowych. W podanym przykładzie przez Panią K. W. z roku 2009 kwota została zaniżona o połowę, jeżeli zatem koszty Spółdzielni były prawie identyczne jak firmy (...) oznacza to, że zarzut o rzekomych cenach dumpingowych, o których pisze Pani K. W., jakie zaproponowała omawiana firma jest także nieprawdziwy. Spółdzielnia Mieszkaniowa w L. Prezes Zarządu – J. T. Członek Zarządu – K. O. Członek Zarządu – T. G.”; II. nakazał zamieszczenie powyższego sprostowania w najbliższym, po dacie uprawomocnienia się wyroku, wydaniu dwutygodnika (...) i na stronie internetowej tego dwutygodnika oraz na portalu (...) - w okresie 3 dni od daty uprawomocnienia się wyroku w ten sposób, by tekst sprostowania był dostępny bezpośrednio na stronie głównej portalu przez okres 7 dni, pod widocznym tytułem sprostowania oraz z użyciem tej samej czcionki dla tytułu i tekstu, co inne, aktualnie publikowane w tym czasie na portalu artykuły oraz w taki sposób, aby tekst sprostowania był zamieszczony bezpośrednio pod tekstem artykułu, którego dotyczy, przez cały okres, przez który artykuł ten będzie dostępny na przedmiotowym portalu; III. zasądził od A. J. na rzecz Spółdzielni Mieszkaniowej w L. kwotę 977 zł tytułem zwrotu kosztów procesu (k-94-94). W uzasadnieniu tego wyroku Sąd powołał następujące ustalenia faktycznie i rozważania prawne: Gmina L., za pośrednictwem (...) Ośrodka Kultury, wydaje od 1996r. gazetę, która aktualnie jest dwutygodnikiem o tytule (...), prasa została wpisana do rejestru (...) prowadzonego przez Sąd Okręgowy w Lublinie, pod pozycją (...). W dacie zamknięcia rozprawy funkcję redaktora naczelnego gazety pełniła A. J.. Oprócz wersji papierowej gazeta ukazuje się również w postaci wydania internetowego na portalu (...) pod adresem (...). W dniu 19 października 2012r. w numerze (...), na stronie (...) tygodnika zamieszczono artykuł autorstwa K. W. pt. (...), który został także zamieszczony w wersji elektronicznej gazety pod adresem (...) (...). Większa część artykułu, zaczynająca się w połowie drugiej szpalty od słów (...), do końca tekstu, stanowiła skompilowane, z częściowym przytoczeniem, omówienie wypowiedzi burmistrza miasta na sesji rady miasta, stanowiącej krytykę działalności obecnych władz Spółdzielni Mieszkaniowej w L., w zakresie różnych aspektów jej funkcjonowania. Omawiany fragment artykułu nie stanowił prostej relacji z wypowiedzi na sesji rady miasta, autorka artykułu dokonała wyboru fragmentów wypowiedzi burmistrza bez wskazania, że spotkały się one na sesji z reakcją części radnych, prostujących dane i fakty podawane przez wskazaną osobę. Spółdzielnia Mieszkaniowa w L. pismem z 22 listopada 2012r., nadanym za pośrednictwem pocztowego operatora publicznego 23 listopada 2012r. i adresowanym imiennie do A. J. jako redaktora naczelnego gazety, doręczonym jej 27 listopada 2012r., zwróciła się o zamieszczenie sprostowania nieprawdziwych informacji w opisanym materiale prasowym, o treści podanej w tym piśmie, powołując jako podstawę swego żądania art. 31a i 32 prawa prasowego. W samej treści wniosku nie sprecyzowano, że postulująca kwestionuje konkretne fragmenty materiału prasowego opisanego we wniosku, odwołano się wyłącznie do treści całego artykułu. A. J. pismem z 30 listopada 2012r., nadanym w urzędzie pocztowym operatora publicznego 4 grudnia 2012r., a więc już po upływie terminu ustawowego z art. 32 ust. 1 pkt 1 prawa prasowego, poinformowała Spółdzielnię o odmowie zamieszczenia sprostowania, z uwagi na niespełnienie przesłanki z art. 31a ust. 1 pkt 6 prawa prasowego. W ramach oceny wniosku powódki pozwana dokonała samodzielnie interpretacji żądania, co do zakresu materiału prasowego objętego żądaniem. Spółdzielnia Mieszkaniowa w L. pismem z 17 grudnia 2012r., nadanym za pośrednictwem pocztowego operatora publicznego w tym samym dniu i adresowanym imiennie do A. J., jako redaktora naczelnego gazety, doręczonym jej 19 grudnia 2012r., zwróciła się o zamieszczenie sprostowania nieprawdziwych informacji w opisanym materiale prasowym, o treści podanej w tym piśmie, w ramach pierwotnie zgłoszonego żądania. Wskazała w nim jednoznacznie jaki fragment tekstu artykułu obejmuje bezpośrednio swoim żądaniem i wyjaśniła, że fragment ten obejmował 2101 znaków, zaś tekst sprostowania 3967 znaków i nie przekraczał wielkości wskazanej w przepisie, na który powołała się redaktor naczelna pisma. A. J. pismem z 2 stycznia 2013r. poinformowała Spółdzielnię o podtrzymaniu odmowy zamieszczenia sprostowania, z uwagi na niespełnienie przesłanki z art. 31a ust. 1 pkt 6 prawa prasowego, załączając symulacje komputerowe tekstu artykułu i sprostowania, kwestionując prawo spółdzielni do domagania się sprostowania w zakresie podanej części artykułu K. W.. Wedle dalszych ustaleń Sądu w dniu 7 maja 2013r., w numerze (...) gazety, na stronie (...) ukazał się artykuł K. W. (...), w treści którego przytoczono wypowiedzi prezesa zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej w L. J. T. zawierające polemikę z częścią faktów podanych za burmistrzem J. B. w artykule z dnia 19 października 2012r. Ustaleń tych Sąd Okręgowy dokonał w oparciu o bliżej powoływane dowody, które uznał w całości za wiarygodne. W tak ustalonych okolicznościach - jak zaznaczono bezspornych pomiędzy stronami - w ocenie Sądu pierwszej instancji powództwo należało uwzględnić w oparciu o art. 39 ust. 1 prawa regulujący roszczenie o sprostowanie materiału prasowego. Sąd wyjaśnił bliżej jego istotę i reguły orzekania o nim, wspierając się wypowiedziami doktryny i judykatury na ten temat. Przekładając następnie te ogólnoteoretyczne wywody na grunt rozpoznawanej sprawy Sąd wskazał, iż powodowa Spółdzielnia dopełniła wymagań formalnych wniosku o sprostowanie zawartych w art. 31a ust 3 prawa prasowego, gdyż zgłosiła tekst sprostowania w wersji pisemnej, który nadała w placówce pocztowej operatora pocztowego zachowując 21-dniowy od dnia publikacji, liczony w tym wypadku od 2 listopada 2012r. (tj. daty wejścia w życie znowelizowanych przepisów prawa prasowego przewidujących możność zastosowania nowych regulacji do stanu faktycznego z 16 października 2012r. zgodnie z przepisami przejściowymi ustawy nowelizującej), jak też wniosek spełnia dalsze wymogi formalne ustanowione w art. 31a prawa prasowego dla dokumentu sprostowania. Sąd argumentował, że spór w sprawie dotyczył wyłącznie objętości tekstu sprostowania żądanego w tzw. „postępowaniu polubownym”, a tym samym możności kwestionowania przez redaktora naczelnego gazety zakresu artykułu prasowego objętego wnioskiem o sprostowanie (i według Sądu nie budziło wątpliwości strony pozwanej, że tzw. „spacja” jest również znakiem tekstowym i żądany tekst sprostowania nie przenosił 200% znaków tekstowych artykułu, zarówno całego, jak też w zakwestionowanej przez powódkę części). Sąd podzielił obawy doktryny, że nieścisła, nowa regulacja przepisu art. 31 a prawa prasowego i brak ustawowych kryteriów ustalających zakres kwestionowania materiału prasowego przez wnioskodawcę, może podważyć cel wprowadzenia omawianej instytucji, przy ewentualnym, ponownym oddaniu „w ręce” redaktorów naczelnych możności dokonywania stosownej oceny i możności efektywnej weryfikacji wniosków. Może to bowiem budzić pokusę po stronie redaktorów naczelnych do ograniczania objętości tekstów sprostowań do poziomu niższego, niż wynikał z dotychczasowych regulacji prawnych, wbrew intencjom ustawodawcy nowelizującego w 2012r. prawo prasowe. Poczynił następnie szerszy wywód podkreślając, że w aktualnym stanie prawnym to wyłącznie zainteresowany zakreśla zakres kwestionowanego materiału prasowego, w aspekcie nieprawdziwości, lub nieścisłości podanych faktów. W konsekwencji, poza warunkami formalnymi z art. 31a prawa prasowego, ani redaktor naczelny, ani sąd nie mają jakichkolwiek uprawnień do badania i korygowania treści sprostowania. Argumentował, że w treści samego wniosku z 23 listopada 2012r. postulująca o sprostowanie nie zamieściła informacji dla redaktora naczelnego, że swój wniosek ogranicza do określonej części materiału prasowego, odwołała się do całego artykułu K. W. i ten wniosek Spółdzielni spełnił wszystkie wymogi ustawy. W ocenie Sądu jeśli w ogóle hipotetycznie można rozważać dopuszczalność ewentualnego postępowania wyjaśniającego redaktora naczelnego w tym przedmiocie, to winno ono sprowadzać się do treści samego wniosku. Pozwana jednak takiego postępowania nie wszczęła, lecz samodzielnie dokonała interpretacji woli postulatora, analizując przy tym nie treść wniosku, lecz treść tekstu samego sprostowania, do czego żaden przepis prawa jej nie umocowywał. Uczyniła to przy tym w sposób wybiórczy i niekonsekwentny. Według Sądu pierwszej instancji tekst żądanego sprostowania miał inną treść, niż wskazywana przez pozwaną, nie odnosił się kategorycznie i wyłącznie do zacytowanej w artykule wypowiedzi osoby trzeciej, lecz zarzut nieprawdziwości faktów został podany z użyciem słów „W artykule pt. (...) autorstwa K. W. zostały zawarte nieprawdziwe informacje. Nieprawdziwe są m.in. informacje…”. Według Sądu Okręgowego oznacza to, nawet przy ściśle leksykalnej interpretacji tekstu, że w żaden sposób postulująca o sprostowanie nie ograniczała swoich zastrzeżeń do wypowiedzi burmistrza, ale wskazywała je przykładowo, poprzez użycie słów „m.in.”. Odczytanie całego pierwszego zdania tekstu sprostowania niezbicie zdaniem tego Sądu wskazywało na twierdzenie prostującego o „nieprawdziwości informacji” zawartych „w artykule …autorstwa K. W.”. W świetle obowiązujących przepisów i przytoczonej treści wniosku spółdzielni niedopuszczalnym więc było, dokonywanie przez redaktora naczelnego gazety indywidualnej, odmiennej z treścią pisma i wyraźnie wyrażoną wolą postulatora ingerencji w treść wniosku, poprzez autorytarne i dowolne ustalenie zakresu materiału prasowego, co do którego spółdzielnia mogłaby wnosić zastrzeżenia. Odmawiając publikacji sprostowania pozwana ponadto w żaden sposób nie uzasadniła swojej decyzji od strony faktycznej, uniemożliwiając w istocie jakąkolwiek kontrolę poprawności podjętej ówcześnie decyzji, w tym także w postępowaniu sądowym przewidzianym w ustawie. W nawiązaniu do zarzutu pozwanej, że spółdzielnia uzasadniła szczegółowo swoje stanowisko dopiero w kolejnym piśmie, już po upływie terminu do żądania sprostowania, Sąd Okręgowy wskazał, że argumentację tę można zastosować również w stosunku do stanowiska pozwanej zajętego na etapie postępowania polubownego. Wywodził, że myśl art. 32 ust. 1 pkt 1 prawa prasowego pozwana miała obowiązek opublikowania sprostowania w elektronicznej formie gazety w terminie 3 dni od dnia otrzymania wniosku, zaś wedle art. 32 ust. 1 pkt 3 przepisu, w wersji papierowej czasopisma, w numerze następnym od daty otrzymania sprostowania. W zakreślonych terminach obowiązku nie wykonała, już po upływie terminu dla publikacji elektronicznej wydała decyzję, która stała w sprzeczności z jasną treścią żądania spółdzielni z dnia 23 listopada 2014 r., zaś treść samej decyzji w żaden sposób nie poddaje się kontroli „odwoławczej”, co do jej poprawności merytorycznej. Już po upływie terminów przewidzianych przez ustawę pozwana przedstawiła swoją argumentację stojącą za jej decyzją, opartą na poczynionych ówcześnie ustaleniach. W terminie ustawowym pozwana podjęła więc decyzję sprzeczną z obowiązującymi przepisami prawa prasowego, w świetle wielkości całego artykułu K. W. i wielkości żądanego tekstu jego sprostowania, a następcze próby uzasadnienia odmowy publikacji są bezskuteczne, analogicznie do zarzutu stawianego stopnie powodowej co do jej pisma z 17 grudnia 2012r. Natomiast gdyby na gruncie obecnych regulacji prawnych hipotetycznie dopuścić prawo żądania przez redaktorów naczelnych uściślania wniosków o sprostowanie, poprzez jednoznaczne zakreślanie zakresów poszczególnych artykułów prasowych, przy założeniu niedopuszczalności odnoszenia wniosków do całości artykułów (czego jednak prawodawca nie wyłączył), to Spółdzielnia uczyniła zadość temu warunkowi (w terminie zakreślonym w art. 33 ust. 4 prawa prasowego) podając wielkość tekstu przez nią zakwestionowanego (ilość znaków, co jednoznacznie pozwalało ustalić zakres tekstu objętego wnioskiem przy bezspornym dla stron fakcie, że dotyczył on okoliczności zawartych w jego końcowej części, należało tylko dokonać stosownego odliczenia od końca tekstu. Zdaniem Sądu Okręgowego nie był to żaden nowy wniosek, jak wywodzi pozwana, lecz uzupełnienie żądania pierwotnego, po odmowie sprostowania podjętej przez redaktora naczelnego z nieznanych wtedy, dla wnioskodawcy przyczyn, obligujący redaktora naczelnego do jego uwzględnienia (art. 33 ust. 4 prawa prasowego). Konkludując Sąd Okręgowy wskazał, że przy wypełnieniu wszystkich ustawowych warunków formalnych żądanego sprostowania (wniosek jednoznacznie wskazywał, jakiego materiału prasowego (artykułu) dotyczy, przy ustawowej dopuszczalności zgłoszenia żądania do całości artykułu, zawierał wyłącznie przytoczenie faktów uznanych przez postulatora za prawdziwe i ścisłe), w tym odnoszących się do wielkości tekstu, przy bezspornej normatywnie okoliczności, że obecnie to postulujący zakreśla granice kwestionowania materiału prasowego, pozwana w sprawie, pełniąca funkcję redaktora naczelnego gazety, nie miała jakichkolwiek kompetencji dla takiej oceny merytorycznej wniosku powódki skutkującej odmową sprostowania, jaką przeprowadziła w 2012r. Z kolei Sąd rozpoznający sprawę nie miał legitymacji do żądania jakiejkolwiek zmiany postulowanego tekstu sprostowania i po ustaleniu zasadności powództwa w świetle warunków formalnych, obowiązujących od 2 listopada 2012r. przepisów prawa prasowego, mógł wyłącznie nakazać publikację sprostowania o treści tożsamej z zawartą w dokumencie strony powodowej. W odniesieniu do publikatora elektronicznego zakres żądania powódki, uwzględniający specyfikę tego medium (w tym „wieczyste” istnienie w sieci teleinformatycznej plików przeniesionych do zakładki archiwalnej) zasługiwał w ocenie Sądu na uwzględnienie w aspekcie sposobu i czasu zamieszczenia sprostowania w wersji elektronicznej, przy „realizacji zasady audiatur et altera pars umożliwiającej zainteresowanemu dotarcie do opinii publicznej z własną prawdą, za pośrednictwem tego samego środka przekazu, w którym uprzednio ukazały się informacje” (art. 32 ust. 4 prawa prasowego). Jako podstawę rozstrzygnięcia o kosztach Sąd Okręgowy powołał przepisy art. 98 § 1 i 3 k.p.c. (k-95-100v). Pozwana w apelacji od tego wyroku, zaskarżając go w całości, zarzuciła: I. naruszenie następujących przepisów prawa materialnego: 1) art. 31a ust. 6 ustawy prawo prasowe poprzez błędną jego interpretację, a mianowicie poprzez przyjęcie przez Sąd sprostowania sensu stricto całego artykułu, z pominięciem wskazania konkretnego fragmentu materiału prasowego, który miałby podlegać sprostowaniu; 2) art. 33 ust. 1 pkt 3 i art. 33 ust. 3 w związku z art. 31a. ust. 6 ustawy prawo prasowe poprzez:
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.