powinna mieć formę pisemną ad solemnitatem. Przepis art.
wprowadza wymóg formy pisemnej dla umowy podwykonawczej o roboty budowlane (zawieranej między generalnym wykonawcą i podwykonawcą lub podwykonawcą i dalszym podwykonawcą). W świetle treści art.
k.c. przyjąć należy, że – o ile umowa taka zawierałaby wszystkie elementy przedmiotowo istotne dla umowy o roboty budowlane - to byłaby nieważna z uwagi na niezachowanie formy pisemnej zastrzeżonej ad solemnitatem W okolicznościach niniejszej sprawy, umowa z dnia 28 września 2009 r., o (...), której przedmiotem było wykonanie kompleksowych prac budowlanych związanych z realizacją zadania pn. " Budowa domów jednorodzinnych z garażem na działce nr (...) Ł. Gm. T. - etap I budowy stan surowy" w zakresie i o charakterze określonym w dokumentacji technicznej oraz załączniku nr 1 stanowiącym integralną cześć umowy, została sygnowana jedynie przez powoda. Ponadto aneksy do w/w umowy nr (...) również nie zostały podpisane przez pozwanego. Dodatkowo aneks nr (...) z dnia 25 września 2009 r. powstał przed zawarciem przedmiotowej umowy o roboty budowlane przez strony. W tych okolicznościach trudno mówić wypełnieniu normy art.
Jak wynika ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, strony bezspornie dokonały ustnych uzgodnień dotyczących prac wykonanych przez pozwanego a zatem umowa taka jako nieważna nie wywołała żadnych skutków prawnych. Jednakże analiza zebranego w sprawie materiału dowodowego, pod kątem znaczenia i treści oświadczeń woli złożonych przez strony procesu, a konstruujących umowę wskazuje, że umowę zawartą między stronami kwalifikować należy jako umowę o dzieło - art. 627 k.c. i nast. Przede wszystkim z tego względu, iż w okolicznościach niniejszej sprawy pozwany wykonywał roboty budowlane które zostały mu zlecane, strony dokonywały wzajemnych rozliczeń za wykonane prace co skutkowało tym, iż stronie pozwanej przysługiwało wynagrodzenie za ich wykonanie, choćby według przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. W okolicznościach niniejszej sprawy doszło do zawarcia umowy przez fakty dokonane. Ze względu na to, że żadna ze stron nie powoływała się na ten typ umowy, należy wskazać, że sąd orzekający ma nie tylko kompetencję, ale obowiązek prawidłowego zakwalifikowania materialnoprawnego stosunku prawnego łączącego strony, niezależnie od podnoszonych w tym zakresie twierdzeń samych stron, czy nawet ich profesjonalnych pełnomocników procesowych. Zatem sąd nie jest związany ocenami prawnymi prezentowanymi przez strony dla umotywowania ich stanowisk procesowych. W doktrynie przyjmuje się przy tym potrzebę przeprowadzania interpretacji oświadczeń woli, zgodnie z zasadą favor contractus, wynikającą z względnie wiążącego charakteru większości przepisów części szczególnej prawa zobowiązań, umożliwiających stronom szerokie korzystanie z wyrażonej w art. 353 1 k.c. zasady swobody umów. Zasada życzliwej interpretacji (benigna inerpretatio) wyraża dyrektywę w świetle, której należy raczej przyjąć takie znaczenie oświadczenia woli, jakie „pozwala na utrzymanie czynności prawnej, niż kwalifikowanie jej jako nieważnej”. Zatem proces wykładni powinien mieć na celu przede wszystkim doprowadzenie do realizacji zgodnej woli stron zawierających umowę, W rezultacie, w przypadku, gdy zawarta umowa nie spełnia przesłanek formalnych od których ustawa uzależnia ważność wyodrębnianego normatywnie typu umowy, zasada favor contractus nakazuje poczynienie ustaleń, czy zgodne oświadczenia woli stron nie wyczerpują swoją treścią przesłanek kreujących inny nazwany stosunek prawny i czy nie jest konieczne uznanie, że w istocie doszło do skutecznego zawarcia umowy kwalifikowanej jako inny typ w związku z tym należy dokonać tzw. konwersji czynności prawnej nieważnej np. ze względu na niezachowanie rygorów ustawowych co do formy, w czynność ważną, której najpełniej odpowiada treść umowy zawartej między stronami (por. przede wszystkim Z. Radwański, op. cit, s. 435 – 438, (por. np. wyrok Sn z 29 lutego 2008, II CSK 463/07 lex nr 463366, wyrok z 30 czerwca 2004, IV CSK 521/03, Lex nr 183717. wyrok z 18 lutego 2011, I CSK 275/10 Lex nr 818561) W odniesieniu do umów o roboty budowlane przyjmuje się z kolei w orzecznictwie, że jeżeli strona twierdzi, iż zawarta umowa jest umową o roboty budowlane, powinna wykazać, że umowa zawiera cechy pozwalające na takie jej zakwalifikowanie, a w razie niewykazania tych cech, zasadne jest uznanie, że strony łączyła umowa o dzieło (por. wyrok SN z dnia 18.05.2007 roku, I CSK 51/07 LEX nr 334975). Mając na uwadze powyższe wobec kwalifikacji umowy zawartej pomiędzy stronami jako umowy o dzieło i zarazem wobec braku umowy stron co do kwestii regulujących kary umowne z tytułu nieterminowej realizacji przedmiotu umowy a więc statuującej odpowiedzialność pozwanego jako wykonawcy za zwłokę w wykonywaniu przedmiotu umowy, nie sposób uznać, aby powód - zamawiający, miał jakiekolwiek uprawnienie do żądania zapłaty należności tytułem kar umownych w braku regulacji umownych w tej materii. Odnosząc się do kwoty 71.100,00 zł dochodzonej tytułem szkody jaką pozwany wyrządził powodowi poprzez wadliwe wykonanie robót budowlanych a którą to kwotą generalny wykonawca obciążył powoda, strona powodowa wskazywała, iż podstawą faktyczną jej żądania w zakresie dokumentów jest porozumienie z dnia 4 czerwca 2012 r. i opinia biegłego D. L. na podstawie której ustalono wysokość szkody wyrządzonej powodowi. Jak wyżej wskazano, niedopuszczalne jest przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego sporządzonej w innej sprawie i poddanie jej treści merytorycznej ocenie. Opinia biegłego wydana w innej sprawie nie może stanowić dowodu potwierdzającego nasuwające się wątpliwości czy konkluzje, nie może zastępować dowodu z opinii biegłego w toczącym się postępowaniu pozostając w sprzeczności z zasadą bezpośredniości. Ponadto mając na uwadze okoliczności, iż sprawa tocząca się przed tut. Sądem o sygn. akt VI GC 246/10 dotyczyła rozliczeń generalnego wykonawcy i inwestora a nie podwykonawców, proces prowadzony był w innym kierunku a pozwany nie miał żadnego wpływu na opinię złożoną w w/w sprawie, to chociażby z tych powodów nie można przenosić ustaleń a tym bardziej opinii biegłego na potrzeby toczącego się postępowania. Odnośnie odszkodowania dochodzonego przez powoda (zamawiającego) wobec pozwanego (wykonawcy) należy wskazać, iż powód nie sprostał ciężarowi dowodzenia w myśl art. 6 k.c. Mając na uwadze art. 361 - 363 k.c. zawierające podstawowe reguły obowiązku odszkodowawczego zarówno w reżimie odpowiedzialności deliktowej jak i w reżimie odpowiedzialności kontraktowej, należy wskazać, że przesłankę obowiązku odszkodowawczego stanowi zdarzenie, z którym przepisy wiążą odpowiedzialność danej osoby (działanie lub zaniechanie), szkoda majątkowa (straty i utracone korzyści) oraz adekwatny związek przyczynowy pomiędzy zdarzeniem a szkodą. W niniejszym postępowaniu powód ograniczył się jedynie do wykazania wysokości ewentualnej szkody jaką poniósł powołując się w tym zakresie na porozumienie zawarte z generalnym wykonawcą dnia 4 czerwca 2012 r. i w głównej mierze na opinię biegłego wydaną w sprawie o sygn. akt VI GC 246/10 toczącej się przed tut. Sądem. Powyższe było jednak niewystarczające aby móc pozwanemu przypisać winę w działaniu bądź zaniechaniu i udowodnić związek przyczynowy pomiędzy zachowaniem pozwanego a szkodą. Na marginesie zaznaczyć należy, że zebrany w sprawie materiał dowodowy wskazuje, iż na przedmiotowej budowie pracowali też inni podwykonawcy i jeżeli ewentualna szkoda jaką poniósł zamawiający powstała, to należałoby wykazać w myśl art. 6 k.c. że szkoda ta, powstała z winy podwykonawcy-pozwanego. Mając na uwadze powyższe Sąd Okręgowy oddalił powództwo jako bezpodstawne na podstawie w/w przepisów, o czym orzekł w pkt I wyroku. W przedmiocie kosztów postępowania Sąd orzekł stosownie do wyniku sprawy na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c., o czym orzekł w pkt II wyroku. .
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.