Sygn. akt VIA Ca 1185/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 23 września 2014 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie VI Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący - Sędzia SA– Aldona Wapińska (spr.) Sędzia SA– Jacek Sadomski Sędzia SO del. – Marcin Strobel Protokolant: – sekr. sądowy Beata Pelikańska po rozpoznaniu w dniu 23 września 2014 r. w Warszawie na rozprawie sprawy z powództwa M. K. przeciwko Szpitalowi Powiatowemu (...) w B. i Towarzystwu (...) S.A. w W. o zadośćuczynienie, odszkodowanie, rentę, ustalenie na skutek apelacji powoda od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 18 kwietnia 2013 r. sygn. akt III C 877/11 I oddala apelację; II nie obciąża powoda obowiązkiem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego na rzecz pozwanych; III koszty sądowe w postępowaniu apelacyjnym przejmuje na rachunek Skarbu Państwa. VI ACa 1185/13 UZASADNIENIE Pozwem z dnia 23 sierpnia 2011 r. M. K., działający przez przedstawiciela ustawowego A. K., wniósł o zasądzenie od pozwanych Szpitala Powiatowego (...) z siedzibą w B. i Towarzystwa (...) S.A. z siedzibą w W. na zasadzie odpowiedzialności in solidum: - kwoty 300 000 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 28 stycznia 2011 r. do dnia zapłaty tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, ból i cierpienie fizyczne oraz trwały uszczerbek na zdrowiu; - kwoty 50 000 zł tytułem zaliczki na przyszłe koszty leczenia, rehabilitacji, zakup środków farmaceutycznych, sprzętu ortopedycznego i rehabilitacyjnego, transport medyczny, pomoc i opiekę do domu na czas unieruchomienia i powrotu do sprawności umożliwiającej samodzielne funkcjonowanie; - renty w wysokości 2 500 zł miesięcznie płatnej od dnia urodzenia powoda do 10 - tego dnia każdego miesiąca z tytułu zwiększonych potrzeb i zmniejszonych widoków na przyszłość; - kosztów procesu. Ponadto powód wniósł o ustalenie odpowiedzialności pozwanych za szkody mogące powstać w przyszłości. W uzasadnieniu pozwu powód wskazał, iż na skutek błędu lekarskiego popełnionego podczas odbierania porodu doszło u niego do ciężkiego uszkodzenia splotu barkowego prawego, na skutek czego powód zmuszony był przejść operację, a także jest ciągle rehabilitowany. W wyniku powyższego uszkodzenia nie jest on w stanie używać kończyny górnej w trakcie podporów oraz ma trudności podczas manipulowania przedmiotami, co skutkuje tym, iż wszelkie czynności zmuszony jest wykonywać lewą górną kończyną. Pozwany Szpital Powiatowy (...) w B. wnosił o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. W uzasadnieniu odpowiedzi na pozew pozwany podniósł, iż w jego ocenie wszystkie czynności wykonane podczas porodu powoda były prawidłowe i zgodne ze sztuką lekarską - wykonano manewr McRobertsa (zgodnie z rekomendacjami postępowania w dystocji barkowej), którego zastosowanie spowodowało, iż dziecko urodziło się w stanie ogólnym dobrym i uzyskało 8 pkt. w skali Apg. Pozwane Towarzystwo (...) S.A. z siedzibą w W. wniosło o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów zastępstwa procesowego wg norm przepisanych, wskazując, że opinie biegłych wykonane w toku likwidacji szkody nie wykazały wystąpienia błędu lekarskiego podczas odbierania porodu. Wyrokiem z dnia 18 kwietnia 2013r. Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił powództwo, nie obciążając powoda obowiązkiem zwrotu pozwanym kosztów zastępstwa procesowego ani też nieuiszczonymi kosztami sądowymi, które przejął na rachunek Skarbu Państwa. Podstawą rozstrzygnięcia Sądu Okręgowego były następujące ustalenia: Matka powoda, z zawodu pielęgniarka, od początku ciąży była pod opieką lekarską i przebywała na zwolnieniu lekarskim. Ciąża była prawidłowa. Termin porodu miał przypadać na dzień 7 lutego 2010 roku. Matka powoda została przyjęta do Szpitala Powiatowego (...) w B. na oddział (...) w dniu 8 stycznia 2010 r. ok. godziny 17.00 i przebywała w nim do dnia 11 stycznia 2010 r. Przyczyną hospitalizacji było występowanie nieregularnej czynności skurczowej. Zarówno szpital, jak i funkcjonujący w jego ramach oddział (...) ma akredytację Krajowego Specjalisty w zakresie Ginekologii i Położnictwa. Personel lekarski i pielęgniarski posiadają właściwe przygotowanie zawodowe i długi staż pracy w zakresie położnictwa. W czasie pobytu w szpitalu wykonano u matki badania USG jamy brzusznej, USG ginekologiczne, morfologię, badania laboratoryjne, badania mikrobiologiczne. Na bieżąco monitorowano również stan ciężarnej oraz płodu. Wykonane badanie wykazało, iż waga płodu wynosi 3100 gram przy uwzględnieniu rozbieżności jakie mogą powstać w badaniu USG, która może wynosić nawet kilkaset gram. Matka powoda w okresie ciąży nie leczyła się na cukrzycę. Podczas pobytu w szpitalu w 36 tygodniu ciąży zdiagnozowano u niej cukrzycę ciężarnych z nieprawidłowymi poziomami glukozy w surowicy krwi w profilu glikemii dobowej, w związku z czym skierowano ją, jeszcze przed ponownym przyjęciem do szpitala, do Poradni (...) przy Szpitalu Wojewódzkim w O. w celu konsultacji. Matka powoda została ponownie przyjęta do szpitala w dniu 12 stycznia 2010 roku, co było spowodowane nieregularną czynnością skurczową i stwierdzoną cukrzycą. Z wywiadu personel szpitala wiedział, że jest to trzecia ciąża matki powoda, a dwoje wcześniejszych dzieci urodziło się siłami natury. Pierwsze dziecko po urodzeniu miało 56 cm, natomiast drugie mierzyło 55 cm. Podczas wcześniejszego badania lekarz prowadzący oraz dwóch innych lekarzy doszło do wniosku, iż z uwagi na stan pacjentki, a w szczególności występującą cukrzycę z niestabilnymi poziomami glukozy, najwłaściwsze będzie zakończenie ciąży przedwcześnie poprzez sztuczne wywołanie porodu. Na powyższe matka powoda wyraziła zgodę. W dniu 13 stycznia 2010 roku rozpoczęła się akcja porodowa. Stwierdzenie cukrzycy w okresie porodu nie było równoznaczne z wystąpieniem dystocji barkowej. Cukrzyca nie jest również przesłanką do cesarskiego cięcia. Nie występowały okoliczności wskazujące na dzień porodu na stwierdzenie dystocji barkowej u noworodka. Około godziny 9.45 celem wywołania porodu zastosowano u matki powoda infuzję oksytocyny, matka powoda została podłączona do kroplówki. Poród rozpoczął się około godziny 12.00, kiedy był początek czynności skurczowej. Około godziny 14.30 stwierdzono u niej rozszerzenie kanału szyjki macicy na 2 palce, cześć przodująca-główka była przyparta do wchodu, a 15.30 odpłynął czysty płyn owodniowy, rozwarcie 9cm. W trakcie drugiego okresu porodu około godziny 16.00 - po 15 minutach około godziny 16.15 ciężarna urodziła powoda o wadze 4 300 gram i mierzącego 59 cm. Noworodek okręcony był pępowiną wokół szyi i tułowia, w stanie dobrym 8, a następnie 9 pkt skali Abgar. Podczas porodu matka powoda uskarżała się na ból, w związku z czym aplikowano jej również środki przeciwbólowe, jednocześnie zarówno stan rodzącej jak i płodu był monitorowany. W trakcie porodu lekarze prowadzący nie zdecydowali się na wykonanie cesarskiego cięcia uznając, iż jest to trzecia ciąża rodzącej, a dwa wcześniejsze porody zostały wykonane drogami natury, zaś położenie płodu było prawidłowe - podłużne główkowe. Czas trwania i okres porodu nie był wydłużony i wynosił około 4 godziny. Przebieg porodu do czasu wystąpienia dystocji po urodzeniu główki był prawidłowy. Przed momentem wystąpienia dystocji nie było wskazań do cesarskiego cięcia. Nacięcie krocza nie było stosowane na ustną prośbę ciężarnej. W drugim okresie porodu, kiedy pacjentka urodziła główkę płodu, doszło do tzw. dystocji barkowej czyli zaklinowania barków płodu w kanale rodnym wywołanego, jak się okazało później, zbyt dużą masą płodu 4300 gram i zbyt dużego obwodu barków płodu. W momencie wystąpienia dystocji barkowej nie było możliwości wykonania cesarskiego cięcia, gdyż główka płodu była już urodzona. Dystocja barkowa polega na zaklinowaniu się dziecka pomiędzy częściami kostnymi miednicy tj. miedzy kością łonową, a kością krzyżową. Dystocja barkowa powstaje w sytuacji dysproporcji wielkości płodu i wchodu miednicy kostnej lub nieprawidłowego zwrotu barków i zaklinowania się ich w wymiarze prostym wchodu. Do dystocji barków może dojść w sytuacjach położniczych: przedłużającego się porodu, niezbornej czynności skurczowej, zastosowania zabiegów położniczych, dużych płodach, zniekształceniach miednicy, cukrzycy i makrosomii płodu. Występuje ona w drugim okresie porodu, po urodzeniu poza szparę sromową główki płodu. Jest to groźne powikłanie, gdyż może prowadzić do niedotlenienia i obumarcia płodu w przypadku przedłużania się porodu. Jest to powikłanie którego do końca nie można przewidzieć. Po tym jak doszło do dystocji barkowej, prowadzenie porodu przejął lekarz prowadzący matkę powoda. W celu uwolnienia barków zastosowano u matki powoda rekomendowany przez Polskie Towarzystwo (...) w takiej sytuacji zabieg McRobertsa oraz ucisk na spojenie łonowe (tj. rękoczyny). W celu właściwego przeprowadzenia porodu ułożono pacjentkę z odwiedzionymi nogami, w stanie biodrowym, przy czym nogi pacjentki były zgięte pod kątem prostym i dotykały powłok brzusznych pacjentki. Następnie zastosowano ucisk nadłonowy tak, aby zmniejszyć wymiary barków dziecka. Zastosowane procedury były prawidłowe. W wyniku tych czynności powód urodził się o godzinie 16.15 mając masę ciała 4300g i otrzymując 8 pkt., a następnie 9 pkt w skali Apgar. Noworodek miał masę nadmierną w stosunku do wieku ciążowego, co było spowodowane prawdopodobnie cukrzycą trwającą od dłuższego czasu. Po porodzie powód został umieszczony w inkubatorze. W godzinach wieczornych poinformowano rodziców powoda, iż nie porusza on prawą rączką, która leży bezwładnie, a także o konieczności konsultacji rehabilitanta. W ramach konsultacji lekarskich rodzice powoda zostali powiadomieni, iż powód nie ma czucia w prawej ręce i nią nie porusza. W dniu 16 stycznia 2010 roku matka została wypisana z dzieckiem ze szpitala do domu. Ostatecznie stwierdzono u powoda dystocję prawego barku. Poinformowano również matkę powoda jak należy układać i zabezpieczać rękę, żeby nie była luźna. Nadto zalecono ponowną wizytę za trzy tygodnie, celem podjęcia rehabilitacji powoda. Wdrożono wobec powoda postępowanie lecznicze z zachowaniem pozycji odciążającej splot barkowy. Po konsultacji neurologicznej powód przebywał w szpitalnym Oddziale (...) od dnia 7 lutego 2010 roku do dnia 26 lutego 2010 roku. Na oddziale zastosowano leczenie wobec powoda oraz zalecono kontynuację leczenia w warunkach domowych. Sąd Okręgowy oddalił wniosek powoda o dopuszczenie dowodu z ponownej opinii ginekologa położnika wskazując, że opinia pisemna jak i uzupełniająca sporządzona przez biegłą A. L. w sposób jasny i precyzyjny wyjaśniła kwestie dotyczące przebiegu porodu i prawidłowości podjętych działań. Poza tym biegły specjalista z zakresu ginekologii nie ma kompetencji do weryfikacji opinii lekarza ortopedy (również odwrotnie). Sama subiektywna ocena strony powodowej co do wadliwości opinii, nie mogła być podstawą do uwzględnienia wniosku o powołanie kolejnego biegłego. W ocenie Sądu Okręgowego biegły ginekolog w sposób bezstronny, jasny pokazał przebieg porodu, ocenił czynności podejmowane przez personel szpitala w trakcie porodu. Opinii tej, popartej zeznaniami, należało dać w pełni wiarę jako sporządzonej z zachowaniem właściwej metodologii przez doświadczonego specjalistę-biegłego sądowego z zakresu ginekologii. W ocenie Sądu Okręgowego dopuszczenie dowodu z opinii kolejnego biegłego prowadziłoby do zbędnego przedłużania niniejszego postępowania. Przedstawiona przez biegłego opinia jest na tyle kategoryczna i przekonująca, że wystarczająco wyjaśnia zagadnienia wymagające wiadomości specjalnych. Zdaniem Sądu Okręgowego okoliczności sprawy wskazują, że nie ma potrzeby powoływania innego biegłego, a samo niezadowolenie strony z dotychczasowej opinii, nie może stanowić powinności powołania innego biegłego z zakresu ginekologii. Na podstawie wyżej ustalonego stanu faktycznego Sąd Okręgowy oddalił powództwo wskazując, że z opinii biegłych oraz dokumentacji medycznej wynikało, że ciąża matki powoda przebiegała prawidłowo. W trakcie ciąży matka powoda podlegała stałym kontrolom w Szpitalu (...) w B.. Nie bez znaczenia dla sprawy jest fakt, że matka powoda jest pielęgniarką z zawodu, więc z natury rzeczy miała większą świadomość odnośnie procedur leczniczych związanych z ciążą oraz większą dostępność do świadczeń leczniczych. Ciąża, z której urodził się powód była trzecią ciążą A. K.. Dwie poprzednie przebiegały bez komplikacji, a dzieci rodziły się w sposób naturalny. Waga obu dzieci nie była tak duża, aby wymagała dokonania cesarskiego cięcia. Jak podniósł biegły chirurg - ortopeda analiza dokumentacji lekarskiej matki powoda wykazała, iż wykonano u niej badania położnicze i laboratoryjne, które nie wykazały żadnych zagrożeń dla płodu w żadnym z okresów porodu. Przyspieszenie zaś porodu biegli uznali za prawidłowe z medycznego punktu widzenia wobec wystąpienia cukrzycy. Również, na co wskazywali biegli sądowi, gotowość porodowa i przebieg pierwszego okresu porodu nie budziły zastrzeżeń i były prawidłowe. Dopiero drugi okres porodu był skomplikowany na skutek wystąpienia dystocji barkowej. Wówczas jednak, jak argumentowali biegli, wykonanie cesarskiego cięcia jest niemożliwe, a jedynym zabiegiem mającym na celu zlikwidowanie zakleszczenia dziecka jest wykonanie klasycznych rękoczynów doprowadzających do skutecznego zakończenia porodu. Ponieważ okazało się wówczas, iż waga płodu przewyższa tą określoną w badaniu usg zdecydowano się na zastosowanie metody McRobertsa. Powołani w przedmiotowej sprawie biegli sądowi, w szczególności biegły ginekolog wskazali, iż manewr ten został wykonany w sposób prawidłowy, zgodnie ze sztuką lekarską, a jednocześnie pozwolił na szybkie zakończenie akcji porodowej, co uratowało życie powoda. Powyższe, jak podnosili biegli, spowodowało, iż po porodzie powód otrzymał 8 pkt., a następnie 9 pkt w skali Apgar. Sąd Okręgowy podkreślił, że wystąpienie dystocji barkowej jest praktycznie niemożliwe do przewidzenia, zaś w chwili jej wystąpienia nie ma możliwości wykonania cięcia cesarskiego. Wówczas zasadnym jest wykonanie zabiegu Mc Robertsa polegającego na maksymalnym rozgięciu nóg rodzącej w stawach biodrowych oraz wykonanie ucisku nad spojeniem łonowym, co ma doprowadzić do uwolnienia barków płodu i urodzenia dziecka w krótkim czasie. Podczas tego manewru nie wykonuje się pociągania dziecka za rękę. Nadto podniesiono, iż dystocja barkowa występuje bardzo rzadko i wówczas postępuje się z procedurą zalecaną przez Polskie Towarzystwo (...), co lekarze prowadzący poród uczynili. Sąd I instancji, powołując się na opinie biegłych, wskazał, że matka powoda zarówno w okresie ciąży jak i porodu była prowadzona przez lekarzy w sposób prawidłowy, co nie pozwala na przyjęcie, iż doszło do błędu lekarskiego. Biegli wykluczyli jednocześnie aby taki mógł powstać w postępowaniu przedporodowym, podczas przebiegu porodu bądź w okresie poporodowym. Stwierdzili natomiast, iż dołożono wszelkich starań, by każdy z etapów przebiegał w sposób prawidłowy z korzyścią dla rodzącej i jej dziecka. Biegli wskazali również, iż wystąpienie dystocji barkowej nie jest wynikiem błędu medycznego, a raczej związane jest z wypadkiem losowym. W przedmiotowym przypadku jej wystąpienie związane było z dużo większą niż przewidywano wagą płodu. Jednakże nawet przy dzisiejszym stopniu wiedzy medycyny określenie precyzyjnie wagi płodu jest niemożliwe. Również późniejsze leczenie i rehabilitacja powoda były prawidłowe, a wykonane operacje doprowadziły do powolnego powrotu czynności splotu barkowego (z porażenia na niedowład). Pomimo to, jak podnosili biegli, uzyskanie pełnej sprawności fizycznej kończyny przez powoda pozostaje wątpliwym, gdyż skutki uszkodzenia splotu barkowego zwykle są skutkami trwałymi. Z powyższych powodów Sąd Okręgowy uznał, że podniesione przez biegłych okoliczności i zawarta w opiniach argumentacja i ocena przebiegu porodu oraz leczenia powoda nie pozwala na przypisanie pozwanemu szpitalowi winy w działaniu bądź zaniechaniu. Biegli ponad wszelką wątpliwość ustalili, iż nie doszło do błędu medycznego. Wszystkie procedury zostały zachowane, działanie lekarzy było prawidłowe i zgodne ze sztuką lekarską, lekarz odbierający poród zastosował odpowiednie procedury zalecane przez Polskie Towarzystwo (...). Skoro zatem nie można pozwanemu przypisać winy za jego działanie, to wobec niespełnienia się przesłanki z art. 415 k.c. powództwo należy uznać za nieuzasadnione. Odnośnie istnienia związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy działaniem pozwanego, a wystąpieniem szkody, wskazać należy, że to nie działanie pozwanego, a sam fakt wystąpienia dystocji barkowej spowodował wystąpienie u powoda szkody, z której wywodzone są roszczenia pozwu. Powództwo zasługuje na oddalenie również z uwagi na brak związku przyczynowo - skutkowego z art. 361 § 1 k.c. pomiędzy działaniem lekarzy pozwanego, a wystąpieniem szkody. Z uwagi na brak odpowiedzialności pozwanych Sąd Okręgowy oddalił również powództwo w zakresie ustalenia odpowiedzialności pozwanych wobec powoda na przyszłość. Z tych też względów orzeczono jak w punkcie 1-szym sentencji wyroku. O koszach Sąd pierwszej instancji orzekł na podstawie 102 k.p.c. Powyższy wyrok Sądu Okręgowego w części, tj. w zakresie punktu pierwszego oddalającego powództwo, zaskarżył apelacją powód M. K., zarzucając:
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.