Dlatego wnioski o przeprowadzenie dowodu z zeznań świadków, przesłuchania stron, opinii biegłego dla wykazania istnienia tych wierzytelności były niedopuszczalne i Sąd I Instancji te dowody pominął przy ustalaniu stanu faktycznego. Wierzytelność w kwocie 168 934,68 zł była dowodzona różnymi środkami dowodowymi, przy czym część tych środków dowodowych to faktury wystawione przez pozwaną powódce a część środków dowodowych to faktury, rachunki, paragony, bilety kolejowe, wydruki z kas fiskalnych wystawione przez osoby trzecie pozwanej. W przeważającej większości faktury te nie są podpisane. Podpisane jest 39 faktur wystawionych przez pozwaną powódce. Za dokumenty można uznać według Sądu Okręgowego jedynie te podpisane faktury i tylko one mogą być zgodnie z art.
dowodem wierzytelności przedstawionej do potrącenia. Niepodpisane faktury oraz rachunki, paragony, bilety, wydruki z kas fiskalnych są innymi środkami dowodowymi. Przedłożone przez pozwaną środki dowodowe - zarówno dokumenty, jak i inne środki dowodowe - nie są wystarczającym dowodem dla udowodnienia wierzytelności pozwanej spółki. Z przedłożonych środków dowodowych według Sądu Okręgowego zdaje się wynikać, że faktury wystawione przez pozwaną odzwierciedlają przerzucenie na powódkę kosztów usług świadczonych na rzecz pozwanej oraz kosztów towarów nabytych przez pozwaną. Z przedłożonych środków dowodowych nie wynika jednak, jaki był sposób dokonywania rozliczeń między stronami. Większość faktur przedłożonych przez pozwaną dotyczy usług telekomunikacyjnych. Z faktur nie wiadomo jednak, w jaki sposób z faktur wystawionych przez dostawców usług telekomunikacyjnych pozwana otrzymała kwoty wpisane do faktur wystawionych powódce. Faktury wystawione przez dostawców usług telekomunikacyjnych są często fakturami zbiorczymi obejmującymi - sądząc po kwotach podanych w tych fakturach, które są wyższe od kwot w fakturach wystawionych powódce - także numery telefonów, których powódka nie używała. Nadto wiele faktur dotyczy zupełnie innych usług - usług krawieckich, zakupu artykułów biurowych, usług pralniczych, a nawet przejazdów koleją, przelotów samolotem, przejazdów taksówką, parkowania samochodu i zakupu odkurzacza. Żaden ze środków dowodowych nie pochodzi od powódki. Środki dowodowe przedłożone przez pozwaną - w tym dokumenty - nie pozwalają na uznanie wierzytelności w kwocie 168 934,68 zł za udowodnioną. Być może te środki dowodowe w połączeniu z dowodem z zeznań świadków pozwoliłyby na ustalenie, w jaki sposób pozwana otrzymała kwoty wpisane do faktur wystawionych powódce i dlaczego powódka ma płacić te kwoty pozwanej. Powódka zaprzeczyła, że była winna pozwanej 168 934,68 zł i zarzuciła, że z faktur wystawionych przez osoby trzecie nie wynika, w jakim stopniu dotyczą one powódki, a dokumenty prywatne wystawione przez pozwaną dowodzą tylko tego, że pozwana twierdzi, że powódka jest jej winna jakieś pieniądze. Na marginesie rozważań dotyczących istnienia wierzytelności przedstawionej przez pozwaną do potrącenia Sąd 1 Instancji zauważył, że pozwana spółka wniosła o to, aby sąd zwrócił się do operatorów telekomunikacyjnych o bilingi rozmów przeprowadzonych z numerów wykorzystywanych przez powódkę. Dane te są objęte tajemnicą telekomunikacyjną zgodnie z art. 159 ust. 1 pkt 3 i ust. 3 ustawy z dnia 16 lipca 2011 r. Prawo telekomunikacyjne i sąd nie może żądać takich danych (postanowienie Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 6 kwietnia 2011 r., I ACz 279/11). Natomiast pozwana jako strona umów o świadczenie usług telekomunikacyjnych sama mogła wystąpić o takie bilingi. Powódka zarzuciła, że pozwana spółka potrąciła już część wierzytelności składających się na 168 934,68 zł z wierzytelnościami powódki. Zapłatę przez pozwaną części kwot należnych powódce z podaniem w tytule przelewu numerów faktur wystawionych powódce przez pozwaną i zaznaczeniem, że kwoty należne powódce pomniejsza się o kwoty z faktur wystawionych przez pozwaną należy traktować jako oświadczenie o potrąceniu wzajemnych wierzytelności. Takie zachowanie pozwanej spółki w sposób dostateczny ujawnia wolę umorzenia przeciwstawnych wierzytelności stron. Wierzytelność w kwocie 31 420,68 zł była dowodzona przy pomocy dokumentów, to jest zestawienia i oświadczenia. Oświadczenie pochodzi od samej powódki i nie było kwestionowane przez powódkę. Kwota 947,15 zł to kwota wliczona do kwoty 14 041,14 zł, o którą powódka pomniejszyła w pozwie dochodzone roszczenie. Zestawienie jest wiarygodnym dowodem, mimo że pochodzi od strony pozwanej. Pozwana wykazała, że 30 473,53 zł zapłaciła osobom wymienionym w zestawieniu. Wierzytelność w kwocie 181 198,14 zł była dowodzona środkami dowodowymi dołączonymi do odpowiedzi na pozew. Środki te nie są dokumentami. Są to wydruki z kas fiskalnych, tabele, wyciągi z rachunków bankowych. Zgodnie z art.
nie mogą one być dowodem istnienia wierzytelności przedstawionej przez pozwaną do potrącenia. Na rozprawie 25 października 2013 r. pełnomocnik pozwanej został wezwany do złożenia dowodów zawnioskowanych w punkcie 7 odpowiedzi na pozew. Strona pozwana złożyła te dowody. Dowody te nie są dokumentami. Tak więc wierzytelność w kwocie 81 198,14 zł nie została udowodniona dokumentami. Potrącenie wierzytelności powódki z wierzytelnością pozwanej wynikającą z nakazu zapłaty Sądu Rejonowego dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie z 16 kwietnia 2010r., sygn. akt IV GNc 1256/10/S, było nieskuteczne, co zostało stwierdzone wyrokiem Sądu Okręgowego w Poznaniu. Dalej Sąd I Instancji podniósł, że powódce przysługiwały wierzytelności wobec pozwanej w kwocie 306 687.45 zł. Po odjęciu od tej kwoty kwot 70 596,52 zł i 34 691,65 zł wpłaconych do Urzędu Skarbowego pozostaje 201 399.28 zł. Po odjęciu od tej kwoty wynagrodzeń pracowniczych w kwocie 31 420,68 zł (w której mieści się kwota 14 041.14 zł uznana przez powódkę) pozostaje 169 978.60 zł. Po odjęciu od tej kwoty kwoty niedoborów towarowych w wysokości 19 529.70 zł pozostaje 150 448,90 zł. Po odjęciu od tej kwoty kwoty niedoborów kasowych w wysokości 69 800 zł pozostaje 80 648,90 zł. Pozwana spółka nie udowodniła w należyty sposób innych wierzytelności przysługujących jej wobec powódki. Powódka ostatecznie domagała się kwoty 59 387.17 zł i taką kwotę Sąd Okręgowy zasądził od pozwanej na rzecz powódki. Umowa łącząca strony jest umową nienazwaną o charakterze zbliżonym do umowy komisu, od której różni się tym, że powódka zobowiązała się sprzedawać ruchomości dostarczone przez pozwaną w imieniu własnym i na własny rachunek. Podstawą prawną rozstrzygnięcia był art. 353 1 k.c. Powódka domagała się odsetek od 6 sierpnia 2009 r. Według umowy należna powódce prowizja powinna być zapłacona w terminie 10 dni od doręczenia pozwanej spółce faktur wystawionych przez powódkę. Wszystkie faktury powódki zostały wystawione w dwóch dniach, to jest 7 stycznia 2009 r. i 7 lutego 2009 r. Pozwana spółka w odpowiedzi na pozew nie kwestionowała ich otrzymania. Pismem z 4 maja 2009 r. pozwana spółka oświadczyła o potrąceniu wzajemnych wierzytelności wskazując numer jednej z faktur. W dniu 16 czerwca 2009r. pozwana zapłaciła Urzędowi Skarbowemu prowadzącemu egzekucję z wierzytelności powódki kwotę 34 691,65 zł. Kwota zapłacona 16 czerwca 2009 r. jest większa od podanej w piśmie z 4 maja 2009 r. pozostałości z faktury wymienionej w tym piśmie, to jest kwoty 34 644,24 zł. Oznacza to według Sądu I Instancji, że pozwana musiała otrzymać jeszcze inne faktury niż faktura wymieniona w piśmie z 4 maja 2009 r. Biorąc pod uwagę to, że faktury powódki zostały wystawione w 2 datach, racjonalnym założeniem jest, że wszystkie faktury wystawione w danym dniu zostały wysłane pozwanej razem. Zatem najpóźniej 4 maja 2009 r. pozwana spółka miała u siebie wszystkie faktury wystawione przez powódkę. Pozwana nie zareagowała też na wezwanie do zapłaty. Na podstawie takiego rozumowania Sąd Okręgowy przyjął jako domniemanie faktyczne wyprowadzone z udowodnionych faktów, że 4 maja 2009 r. pozwana spółka miała wszystkie faktury wystawione przez powódkę. Dlatego żądanie odsetek od 6 sierpnia 2009 r. było zasadne w świetle łączącej strony umowy. O odsetkach za opóźnienie orzeczono na podstawie art. 481 § 1 i § 2 k.c. Okosztach procesu orzeczono na podstawie art. 100 zd. 1 w zw. z art. 98 § 1 i § 3, art. 99 i art. 108 § 1 k.p.c. oraz § 6 pkt 6 i § 12 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu stosunkowo rozdzielając koszty. Powódka wygrała w 39,01 %, pozwana wygrała w 60,99 %. Na koszty powódki składa się wynagrodzenie pełnomocnika za pierwszą instancję 3600 zł, wynagrodzenie pełnomocnika za drugą instancję 2700 zł, wynagrodzenie pełnomocnika za pierwszą instancję 3600 zł i wydatki gotówkowe pełnomocnika (opłata skarbowa od pełnomocnictwa) 17 zł, razem 9917 zł. Na koszty pozwanej składa się wynagrodzenie pełnomocnika za pierwszą instancję 3600 zł, wynagrodzenie pełnomocnika za drugą instancję 2700 zł, wynagrodzenie pełnomocnika za pierwszą instancję 3600 zł i wydatki gotówkowe pełnomocnika (opłata skarbowa od pełnomocnictwa) 17 zl oraz oplata sądowa od apelacji 2970 zł razem 12 887 zł. Powódce należy się zwrot 39,01 % z 9917 zł, to jest 3868,62 zł, pozwanej należy się zwrot 60.99 % z 12 887 zł, to jest 7859,78 zł. Różnica między tymi kwotami po zaokrągleniu do pełnych złotych to 3991 zł i tę kwotę zasądzono od powódki na rzecz pozwanej. Sąd I instancji nie znalazł podstaw do nieobciążania powódki kosztami procesu w tej części, w której powódka przegrała. Roszczenie powódki było niezasadne w dużej części już w momencie wytaczania powództwa. Natomiast na podstawie art. 113 ust. 4 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych odstąpiono od ściągania z zasądzonego na rzecz powódki roszczenia kosztów, od których zwolniono powódkę, nieobciążających pozwanej. Powódka była zwolniona od kosztów sądowych. Opłata od pozwu, od której zwolniono powódkę, to 7 612 zł. Wydatki wyłożone przez Skarb Państwa w związku z dowodem z opinii biegłego to 1847,88 zł. Na podstawie art. 113 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych w zw. z art. 98 § 1 k.p.c. Sąd Okręgowy nakazał ściągnąć od pozwanej 39,01% tych kosztów. Od powyższego wyroku apelację wywiodła strona pozwana, zaskarżając go w całości i zarzucając: 1. naruszenie przepisów postępowania - art. 227 k.p.c. oraz art. 479 § 4 k.p.c., polegające na bezpodstawnym oddaleniu wniosków i dowodowych strony pozwanej zmierzających do wykazania istnienia wszystkich wierzytelności wzajemnych przedstawionych do potrącenia z wierzytelnościami powódki dochodzonymi w pozwie; 2. nierozpoznanie istoty sprawy, która to istota sprowadzała się do konieczności rozpoznania podniesionych przez stronę pozwaną w odpowiedzi na pozew zarzutów dotyczących zapłaty i umorzenia (w skutek dokonanych przez stronę pozwaną potrąceń) kwot dochodzonych pozwem; 3. naruszenie przepisów postępowania - art. 100 k.p.c., w związku z art. 98 § 1 k.p.c. i art. 99 k.p.c. w związku z art. 108 § 2 k.p.c., polegające na dokonaniu wyliczenia kwoty kosztów procesu (pkt. Ił zaskarżonego wyroku) w sposób niezgodny z tymi przepisami. Przy tak postawionych zarzutach wniesiono o zmianę wyroku i oddalenie powództwa w całości, względnie o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji z powodu konieczności rozpoznania podniesionego przez stronę pozwaną zarzutu potrącenia w tym zakresie, w którym zarzut ten nie został rozpoznany na skutek bezpodstawnego zastosowania rygoru określonego w art.
- w obu przypadkach za przyznaniem kosztów postępowania. W uzasadnieniu apelacji podniesiono, iż Sąd Okręgowy po raz pierwszy rozpoznający sprawę w pierwszej instancji - nie ustalił, tytułem których konkretnie faktur powódka domaga się zapłaty dochodzonej w pozwie kwoty 152.230,79 złotych. Takie ustalenie winno było bezwzględnie zostać dokonane przez Przewodniczącego w oparciu o przepis art. 212 k.p.c. Powódka w pozwie domagała się od strony pozwanej pierwotnie zapłaty kwoty 152.230,79 złotych, przedstawiając jednocześnie w pozwie faktury na kwotę 306.687,45 złotych. Powódka dochodziła zapłaty kwoty 152.230,79 złotych tytułem wynagrodzenia za usługi świadczone przez powódkę na rzecz strony pozwanej na podstawie umowy partnerskiej z dnia 1 maja 2008 roku. Przedstawiając w pozwie faktury na łączną kwotę 306.687,45 złotych powódka nie wskazała jednak, na podstawie których konkretnie z przedstawionych faktur powódka domaga się zapłaty kwoty 152.230,79 złotych. Ma to doniosłe skutki dla rozstrzygnięcia sprawy, a to dlatego, że w tak określonej sytuacji niektóre z pięciu faktur dołączonych do pozwu w ogóle nie były podstawą roszczeń powódki. Problem polega na tym, że powódka nigdy nie wskazała, którymi konkretnie fakturami objęta jest dochodzona przez nią pierwotnie w pozwie kwota. Na rozprawie w dniu 27 listopada 2012 roku sytuacja jeszcze bardziej się skomplikowała, gdyż w tym dniu pełnomocnik powódki ograniczył skutecznie powództwo jedynie do kwoty 59.387,17 złotych, nadal jednak nie podając, którą z faktur (lub którymi z pięciu faktur) objęta jest dochodzona po ograniczeniu powództwa kwota. Tym samym powódka nie sprecyzowała podstawy faktycznej swych roszczeń. W sytuacji, w której Sąd I Instancji zakwestionował (z przyczyn proceduralnych - zdaniem strony pozwanej niesłusznie) część dowodów zaoferowanych przez stronę pozwaną w celu wykazania skuteczności potrącenia z dnia 27 czerwca 2011 roku, obowiązkiem Sądu I Instancji było w pierwszej kolejności ustalenie, tytułem zapłaty których z dołączonych do pozwu faktur powódka dochodzi ostatecznie zapłaty kwoty 59.387,17 złotych. Być może bowiem (tego w chwili obecnej nie sposób ani wykluczyć, ani potwierdzić), powódka dochodzi zapłaty kwoty 59.387,17 złotych tytułem wierzytelności z takiej faktury, która uległa skutecznemu potrąceniu (chociażby na skutek oświadczenia z dnia 4 maja 2009 roku). W istocie bowiem Sąd Okręgowy nadal nie rozpoznał istoty sprawy, nie ustalając na wstępie istotnej kwestii - to jest faktycznej podstawy roszczenia. Ponieważ powódka nie sprecyzowała w pozwie, z których konkretnie faktur dochodzi swego roszczenia, obrona strony pozwanej polegała na wykazaniu, że została już zaspokojona całość roszczeń powódki objętych wszystkimi powołanymi w pozwie fakturami na kwotę 306.687,45 złotych, a zatem kwotę wyższą, niż dochodzona w pozwie. Pierwotnym żądaniem pozwu objęta była kwota 152.230.79 złotych, a nie kwota 306.687,45 złotych. Tylko roszczenie o zapłatę podanej w pozwie kwoty mogło w ogóle być objęte rozpoznaniem w sprawie. Skoro Sąd I Instancji uwzględnił zarzut zapłaty przez stronę pozwaną kwoty 105.288,17 złotych (kwoty wpłacone łącznie na podstawie zajęć) oraz zarzut potrącenia łącznie kwoty 120.750,38 złotego [31.420,68 złotych wynagrodzeń pracowniczych + 19.529,70 złotych tytułem niedoborów towarowych + 69.800,00 złotych tytułem niedoborów kasowych], oznacza to, że Sąd Okręgowy uwzględnił zarzuty strony pozwanej w łącznej kwocie 226.038,55 złotych. Kwota ta jest zatem znacznie wyższa od kwoty pierwotnie dochodzonej w pozwie przez powódkę. Już to winno skutkować oddaleniem powództwa. Z ostrożności podniesiono, że Sąd Okręgowy nie miał podstaw do zastosowania w art.
w stosunku do całości wierzytelności wzajemnej strony pozwanej w kwocie 168.934,68 złotych. Po pierwsze bowiem sam Sąd Okręgowy zakwalifikował 39 podpisanych faktur VAT wystawionych przez pozwaną powódce, jako dokumenty, które mogą być dowodem istnienia wierzytelności przedstawionych do potrącenia. Co najmniej zatem w zakresie tych 39 podpisanych faktur VAT dojść winno do rozważania tego, czy wierzytelności objęte tymi fakturami VAT przysługiwały stronie pozwanej, oczywiście w oparciu także o inne zaoferowane przez stronę pozwaną dówody. Po drugie, nie wiadomo na jakiej podstawie Sąd przyjął, że dokumenty faktur, na których nie zamieszczono podpisów nie są dokumentami, skoro Ustawa nie wymaga, aby faktura - jako dokument - zawierała podpis. Zdaniem strony pozwanej obowiązkiem Sądu było zatem zbadanie zasadności obydwu dokonanych przez stronę pozwaną potrąceń, na co strona pozwana zaoferowała odpowiednie dowody, w tym dowody z dokumentów. Brak zbadania tej kwestii, na skutek oddalenia wniosków dowodowych strony pozwanej, doprowadził do sytuacji, w której - wbrew wytycznym Sądu Apelacyjnego - Sąd Okręgowy przy ponownym rozpoznaniu sprawy nadal nie rozpoznał istoty sprawy w tym zakresie, który dotyczył skuteczności oświadczenia strony pozwanej o potrąceniu z dnia 27 czerwca 2011 roku. Zdaniem strony pozwanej nie można stosować surowego rygoru z przepisu art.
(obowiązującego w chwili wniesienia pozwu) w takim przypadku, gdy strona pozwana podnosi zarzut potrącenia nie tylko w stosunku do kwoty objętej żądaniem pozwu, ale także w stosunku do innych wierzytelności wskazanych w pozwie, których jednak powódka nie dochodzi. Stawia to bowiem powódkę w wyraźnie uprzywilejowanej sytuacji: powódka przedstawiła w pozwie wierzytelności na łączną kwotę 306 687.45 złotych, którą sama powódka ograniczyła jednak do kwoty niższej, uznając niektóre z dokonanych przez stronę pozwaną potrąceń i zapłat. Z kolei strona pozwana została w takiej sytuacji pozbawiona możliwości wykazania, że na skutek potrąceń i zapłat doszło do wygaśnięcia wszystkich zobowiązań opisanych w pozwie, a zwłaszcza do wygaśnięcia zobowiązań w tym pozwie rzeczywiście dochodzonych (po ograniczeniach powództwa). W apelacji podniesiono również, iż wyliczenie kosztów procesu jest błędne, albowiem nie uwzględnia tego. że strona pozwana wygrała w całości apelację od pierwszego wydanego w sprawie wyroku Sądu Okręgowego. Nie ma zatem żadnych podstaw do tego, aby w ramach rozliczenia kosztów procesu uwzględnić koszty wynagrodzenia pełnomocnika powódki za reprezentowania powódki przed Sądem II instancji. Podobnie nieprawidłowo dokonano rozliczenia opłaty od apelacji wniesionej przez stronę pozwaną od pierwszego wyroku Sądu Okręgowego w wysokości 2 970 złotych. Ta ostatnia kwota winna w całości obciążać powódkę. Powódka wniosła o oddalenie apelacji i przyznanie kosztów postępowania. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje. Apelacja jako bezzasadna podlegała oddaleniu. W pierwszej kolejności należy wskazać, iż Sąd Okręgowy przeprowadził postępowanie dowodowe prawidłowo, dokonując trafnych ustaleń faktycznych w oparciu o analizę prawidłowo zgłoszonych w sprawie dowodów. Sąd I instancji wyciągnął zasadne wnioski z okoliczności ujawnionych w toku przewodu sądowego, co odpowiada prawidłowości i logiczności rozumowania, a także zasadzie swobodnej oceny dowodów. Wobec powyższego Sąd Apelacyjny przyjął za własne ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Okręgowy. Dla uporządkowania wyliczeń Sądu I Instancji oraz odnosząc się do argumentacji ujętej w uzasadnieniu apelacji - dotyczącej wysokości udowodnionej wierzytelności przez stronę pozwaną, rzutującą na wysokość umorzenia wierzytelności wzajemnych - wskazać należy, iż co prawda Sąd ten globalnie odnosił się do wierzytelności powódki stanowiącej kwotę 306 687,45 zł, finalnie stwierdził jednak, iż strona pozwana nie wykazała wierzytelności, które zredukowałyby wierzytelność powódki powyżej kwoty 80 648, 90 zł. Wskazać należy, iż taką samą kwotę uzyskamy odnosząc ją do pierwotnie zgłoszonej w pozwie kwoty 152 249, 79 zł (pominąwszy błąd arytmetyczny powódki, która wskazała kwotę 152 230,79 zł). Po pierwsze zwrócić należy uwagę, iż powódka już w pozwie wskazała, iż zgłoszone roszczenie uwzględnia częściowe uregulowanie długu przez stronę pozwaną poprzez wpłaty kwot 70 596,52zł (na rzecz urzędu skarbowego), 14 041,14 zł (wypłaty wynagrodzeń dla pracowników') oraz 69 800 zł (uznany przez powódkę niedobór kasowy). Istotnymi zatem dla niniejszego postępowania są wierzytelności strony pozwanej zgłoszone już po tym odliczeniu dokonanym przez powódkę - i to zarówno te zgłoszone do potrącenia przed, jak i po zawiśnięciu sporu. Z „nowych” nieuwzględnionych w pozwie wierzytelności strona pozwana zgłosiła do potracenia lub rozliczenia: 1) kolejną zapłatę na rzecz Urzędu Skarbowego - 34 691,65 zł; 2) zapłatę wynagrodzeń pracownikom ponad tę rozliczoną przez powódkę (14 041,14 zł) czyli 17 379, 54 zł; 3) kwotę 11 398,14 zł stanowiącą różnicę między uznanym niedoborem kasowym przez powódkę (69 800 zł), a wskazywanym przez stronę pozwaną (81 194,34 zł); 4) uznaną przez powódkę kwotę 19 529,70 zł będącą ekwiwalentem braków towarowych oraz 5) inne świadczenia pozwanej względem powódki o wskazywanej ostatecznej wartości 168 934,68 zł. Suma tych pięciu pozycji to kwota 251 933,71 zł. W ocenie Sądu Okręgowego strona pozwana udowodniła z ww. sumy kwotę 71 600,89 (należności Urzędu Skarbowego, pracowników oraz równoważność braków towarowych). Odejmując zatem od zgłoszonego w pozwie roszczenia (152 249,79 zł) tę udowodnioną kwotę wierzytelności (71 600,89 zł) otrzymamy wskazaną przez Sąd Okręgowy kwotę 80 648,90. Należy zatem przyjąć, iż strona pozwana wykazała umorzenie wierzytelności powódki do tej kwoty. Skoro kwota ostatecznie żądana przez powódkę była mniejsza, to Sąd I Instancji nie wychodząc ponad żądanie pozwu zasądził tę mniejszą kwotę. Wobec powyższego, zarzut apelacji, iż Sąd Okręgowy uznał udowodnienie wierzytelności (łącznie jak wskazuje apelująca 226 038, 55 zł) przenoszące kwotę dochodzoną pierwotnym pozwem należy uznać za chybiony. Przechodząc do zarzutu naruszenia art. 227 k.p.c. oraz
wskazać należy, iż również i ten zarzut nie był trafny. Specyfiką historycznego już postępowania w sprawach gospodarczych były jego surowe wymogi dotyczące zarówno terminów do zgłaszania dowodów, jak i ich formy. Przejawem takiego dodatkowego rygoru względem „zwykłego” postępowania rozpoznawczego był właśnie art.
Zgodnie z tą normą, wierzytelności zgłoszone do potracenia w ramach tego postępowania musiały być dowodzone dokumentami. W tym miejscu zwrócić należy uwagę, iż Sąd Okręgowy posługiwał się pojęciem dokument właśnie w rozumieniu art.
Sąd I Instancji wskazał, iż niepodpisane faktury, rachunki, paragony, bilety są innymi środkami dowodowymi i nie są wystarczającym dowodem dla udowodnienia wierzytelności pozwanej spółki. Dodatkowo stwierdził, iż podpisane faktury mogą być dokumentem w rozumieniu art.
- jednakże w ocenie Sądu Okręgowego (pomimo prawidłowej formy) nie były wystarczające dla udowodnienia wierzytelności. Faktura jest swojego rodzaju dokumentem prywatnym, z tym, że stwierdza jedynie to, że została wystawiona przez dostawcę. Dopiero ewentualny podpis odbiorcy mógłby świadczyć, że odbiorca dług uznał. Rzutuje to na moc dowodową takich dokumentów. Dowód z dokumentu prywatnego stanowi dokument w rozumieniu art.
Dowód ten jest samodzielnym środkiem dowodowym, którego moc sąd ocenia według zasad określonych w art. 233 § 1 k.p.c. (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 czerwca 2004 r., IV CK 474/03, OSNC 2005/6/113 oraz wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 16 grudnia 2010 r., I ACa 876/10, Lex nr 898660). Sąd I instancji wyraźnie wskazał - właśnie przez pryzmat oceny dowodów - iż faktury podpisane (przy czym powódka wyraźnie przeczyła istnieniu wierzytelności, które jakoby miały z nich wynikać) nie są wystarczającym dowodem dla wykazania istnienia i wysokości wierzytelności przysługujących stronie pozwanej. Ze względu na ich zbiorczy charakter nie pozwalały one na wyodrębnienie konkretnych wierzytelności względem powódki. Tym samym argumentacja strony pozwanej dotycząca formy faktury i braku ustawowego wymogu jej podpisywania jest chybiona, albowiem Sąd Okręgowy w uzasadnieniu posługiwał się pojęciem dokumentu w rozumieniu art.
Zwrócić także należy uwagę, iż sama strona pozwana była świadoma niewystarczającej i nie samodzielnej mocy dowodowej przedłożonych faktur i rachunków, domagała się bowiem ich weryfikacji zeznaniami świadków. Zarzut pozwanej, iż „brak zbadania tej kwestii, na skutek oddalenia wniosków dowodowych strony pozwanej doprowadził do sytuacji\ w której Sc/d Okręgowy przy ponownym rozpoznaniu sprawy nadal nie rozpoznał jej istoty" jest zupełnie chybiony. Sąd Okręgowy rozpoznał istotę sprawy, oceniając zgłoszony zarzut potrącenia w świetle zgłoszonych przez stroną pozwaną dokumentów i innych dowodów, natomiast brak efektu jakiego spodziewała się strona pozwana (udowodnienia wierzytelności) nie stanowi o braku rozpoznania istoty sprawy. Jednocześnie Sąd Okręgowy zwrócił uwagę, iż być może te wierzytelności istnieją, ale nie sposób ich wydedukować i określić tylko na podstawie dowodów określonych w art.
Podniósł, iż być może przy dodatkowym materiale dowodowym - np. zeznań świadków możliwym byłoby zindywidualizowanie tych wierzytelności. Jednak zakaz wynikający z ww. przepisu uniemożliwił przeprowadzenie dodatkowych dowodów, co znalazło - prawidłowo - wyraz w oddaleniu przez Sąd Okręgowy pozostałych wniosków dowodowych poza dowodami z dokumentów. Zwrócić jednocześnie należy uwagę, iż ograniczenie z art.
nie wyklucza możliwości dochodzenia wzajemnej wierzytelności przez stronę pozwaną na drodze osobnego procesu, wyklucza natomiast wystąpienie kompensacyjnego skutku czynności potrącenia dokonanego w toku sprawy gospodarczej, jeżeli dotyczy wierzytelności, do udowodnienia której niezbędne jest przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego sądowego, zeznań świadków, przesłuchania stron albo innych dowodów, które nie są dokumentami. Zauważyć dodatkowo należy, iż przy ocenie, czy przedstawione do potrącenia roszczenie jest udowodnione dokumentami w rozumieniu art.
485 k.p.c. może mieć znaczenie jedynie pomocnicze (wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 7 września 2011 r., I ACa 664/11, Lex nr 1133343). W kwestii zarachowania konkretnych potrąceń odnośnie konkretnych faktur wskazać należy, iż nie ma to znaczenia dla globalnego rozliczenia stron niniejszego postępowania. Niespornym było bowiem, iż powódka ma łączną wierzytelność względem strony pozwanej w wysokości 306 687, 45 zł. Faktury przedłożone przez powódkę miały tu tylko znaczenie dowodowe i fiskalne. Do potrącenia wierzytelności zgłaszała strona pozwana. Konkretne pozycjonowanie, jakie części wierzytelności są względem siebie umarzane nie jest konieczne przy podmiotowej jednolitości stron. Istotnym jest finalny wynik wzajemnych potrąceń. Pomocniczym tu może być art. 451 k.c., który reguluje kwestie zarachowania zapłat, a w takim przypadku potracenie ma funkcję zapłaty. Zwrócić także należy uwagę, iż w literaturze przyjmuje się, że jeżeli dłużnik świadczył na poczet długów jeszcze niewymagalnych albo jednakowo wymagalnych, to zaliczenie dokonanej wpłaty następuje stosunkowo na poczet wszystkich długów (J. Dąbrowa (w:) System prawa cywilnego, t. III, cz. 1, s. 736). Sąd Apelacyjny podziela ten pogląd. W tej mierze podnieść należy, iż nie ma racji również skarżąca, że niektóre z faktur nie były podstawą powództwa, na skutek wcześniejszych wpłat strony pozwanej. Podkreślić jednak należy, iż faktury miały tylko dowodzić istnienie i wysokość wierzytelności - czego zresztą strona pozwana nie kwestionowała. W ocenie Sądu Apelacyjnego argumentacja skarżącej uwypuklająca znaczenie konkretnego zarachowania dokonywanych potrąceń nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia niniejszego sporu o zapłatę, zwłaszcza, iż świadczenia obu stron są jednorodzajowe i mogą się sumować (oraz umarzać) i też właśnie z tych względów nadają się do potrącenia. Zwrócić należy również uwagę, iż nawet gdyby uznać, że jedna z faktur została uregulowana, a powódka dochodziła zapłaty konsekwentnie z wszystkich faktur, to i tak nie skutkowałoby to w realiach niniejszej sprawy oddaleniem powództwa w jakiejkolwiek części. Istotnym pozostaje bowiem wzajemna relacja długu do wierzytelności w majątkach stron. Ostatni z zarzutów, zarzut dotyczący rozliczenia kosztów również nie zasługiwał na uwzględnienie. Koszty postępowania rozlicza się biorąc pod uwagę końcowy wynik sprawy. Kosztów postępowań incydentalnych (np. zażaleniowych) wygranych przez stronę, która ostatecznie przegrała całe postępowanie, nie zasądza się stronie, której zażalenie zostało uwzględnione. Dotyczy to również postępowań apelacyjnych skutkujących uchyleniem sprawy i jej przekazaniem do ponownego rozpoznania. Liczy się bowiem ostateczny wynik sprawy. Powyższe ma potwierdzenie w judykatach sądowych, a to w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 12 sierpnia 1965 r. I CZ 80/65, zgodnie z którym Kodeks postępowania cywilnego z 1964 r. - podobnie jak kodeks poprzedni - wychodzi z założenia, ze obowiązek zwrotu kosztów procesu zależy od ostatecznego wyniku "sprawy", a nie od wyniku postępowania w poszczególnych instancjach. Dla oceny, czy i w jakim stopniu strona sprawę przegrała lub wygrała, należy dokonać porównania roszczeń dochodzonych z ostatecznie uwzględnionym, a nie porównania wyniku postępowania w poszczególnych instancjach oraz w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 9 października 1967 r. 1 CZ 81/67, w którym stwierdzono, iż ar/. 98 k.p.c. stosuje, w zakresie kosztów procesu zasadę odpowiedzialności za jego wynik. Strona przegrywająca sprawę zwraca na żądanie przeciwnika koszty procesu. Dla oceny, czy strona przegrała sprawę, obojętne jest, czy ponosi ona winę za prowadzenie procesu. Sam fakt, że sprawę przegrała, choćby nawet tylko formalnie, kwalifikuje ją jako stronę przegrywającą., obowiązaną do zwrotu kosztów przeciwnikowi. Tym samym zarzut naruszenia art. 100 k.p.c., 98 k.p.c., 99 k.p.c. w zw. z art. 108 k.p.c. był chybiony, a rozliczenie kosztów przez Sąd I Instancji pozostaje prawidłowe i uwzględnia ostateczny wynik postępowania. Z tych względów apelacja jako niezasadna podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c. O kosztach postępowania apelacyjnego należnych powódce jako strony wygrywającej orzeczono jak w punkcie 2 sentencji wyroku, w oparciu o art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 391 k.p.c. których wysokość ustalono na podstawie § 6 pkt 6 w zw. z § 12 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przed radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz.U. Nr 163 poz. 1349 ze zm.).
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.