i art. 445 § 1 k.c. w związku z art. 300 k.p.). Tymczasem ewentualna odpowiedzialność Gminy opiera się wprawdzie na tych samych przepisach, jednak bez istotnej modyfikacji wynikającej z art. 300 k.p. W rezultacie, założenie, że powódka celowo pozwała podmiot nie będący pracodawcą, prowadzi do konstatacji o rozstrzygnięciu żądania w oparciu o inną podstawę prawną. W ugruntowanym orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjmuje się, że rozpoznanie istoty sprawy jest pojęciem węższym, niż samo rozpoznanie i rozstrzygnięcie sprawy w ogóle (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 września 1998 r., II CKN 897/97, OSNC 1999 nr 1, poz. 22). Oznacza ono zbadanie materialnej (istotnej) podstawy żądania pozwu oraz merytorycznych zarzutów pozwanego. Z kolei nierozpoznanie istoty sprawy to zaniechanie przez sąd badania tych właśnie elementów. Rozpoznanie istoty sprawy ma miejsce wtedy, gdy sąd wydaje wyrok stanowiący odpowiedź na żądanie powoda (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 października 2002 r., I PKN 482/01, LEX nr 577445). Oceny, czy sąd rozpoznał istotę sprawy, dokonuje się na podstawie analizy żądań pozwu (odwołania) i przepisów prawa materialnego stanowiących podstawę rozstrzygnięcia (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 listopada 2001 r., II UKN 581/00, LEX nr 567859). Dlatego nierozpoznanie istoty sprawy zachodzi wówczas, gdy sąd pierwszej instancji: 1) rozstrzygnął nie o tym, co było przedmiotem sprawy; 2) zaniechał w ogóle zbadania materialnej podstawy żądania; 3) pominął całkowicie merytoryczne zarzuty zgłoszone przez stronę; 4) rozstrzygnął o żądaniu powoda na innej podstawie faktycznej i prawnej niż zgłoszona w pozwie; 5) nie uwzględnił (nie rozważył) wszystkich zarzutów pozwanego dotyczących kwestii faktycznych, czy prawnych rzutujących na zasadność roszczenia powoda (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 6 grudnia 2001 r., I PKN 714/00, OSNP 2003 Nr 22, poz. 544; z dnia 12 lutego 2002 r., I CKN 486/00, OSP 2003 Nr 3, poz. 36; z dnia 12 września 2002 r., IV CKN 1298/00, LEX nr 80271; z dnia 9 stycznia 2001 r., I PKN 642/00, OSNAPiUS 2002 Nr 17, poz. 409 oraz z dnia 28 listopada 2000 r., IV CKN 175/00, LEX nr 515416). Z przeprowadzonego wywodu jasno wynika, że założenie wskazujące na przemyślane pozwanie podmiotu nie będącego pracodawcą, zważywszy na podstawę prawną zastosowaną przez Sąd pierwszej instancji, jest równoznaczne ze przyjęciem nierozpoznania istoty sprawy. W ujęciu procesowym zgodnie z art. 386 § 4 k.p.c. prowadzi do uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania. Sąd Apelacyjny, jak była o tym mowa, daleki jest od takiego zapatrywania. Wszystko wskazuje na to, że pozwanie Gminy J. zamiast Urzędu Miasta J. wynika z błędu na etapie formułowania pozwu. Brak reakcji Sądu Okręgowego zmusza do rozwinięcia tego wątku. Rozważania należy rozpocząć od przytoczenia treści przepisu art. 3 k.p. Stanowi on, że pracodawcą jest jednostka organizacyjna, choćby nie posiadała osobowości prawnej. Definicja ta wskazuje, że ustawodawca posłużył się modelem zarządczym podmiotu zatrudniającego. Według niego pracodawcą jest jednostka organizacyjna, której kierownictwo ma mandat do zarządzania nią i kierowania pracownikami bez względu na to, czy jednocześnie posiada tytuł majątkowy do zakładu pracy (Z. H., Regulacja pozycji prawnej pracownika i pracodawcy a funkcje prawa pracy, (...) 2000, nr 10, s. 7, P. W., Koncepcja pracodawcy rzeczywistego w świetle art. 3 k.p., (...) 2007, nr 3, s. 120). Konsekwencją przyjęcia takiej konstrukcji jest to, że w obrębie jednej osoby prawnej może występować wiele podmiotów mających status pracodawcy. Alternatywą dla wskazanej koncepcji pracodawcy jest obowiązujący w Polsce do 1974 r. model właścicielski. Postrzega on pracodawcę jako osobę prawną lub fizyczną, będącą właścicielem zakładu pracy lub mająca majątkowe uprawnienie do dysponowania zakładem na podstawie innego tytułu prawnego. Sytuacja w której status pracodawcy może posiadać osoba prawna, ale również jej zorganizowana część, zmusza do określenia reguł kolizyjnych. Mają one na celu zweryfikowanie, kto w danej więzi prawnej jest pracodawcą. Ustawodawca w przepisie art. 3 k.p. nie odniósł się do tej kwestii. W orzecznictwie wskazano, że jednostka organizacyjna może być uznana za pracodawcę, gdy spełnia jednocześnie dwa wymagania: posiada odpowiadającą pracodawcy formę organizacyjną oraz ma zdolność zatrudniania pracowników i dokonywania czynności prawnych w zakresie stosunków pracy (wyrok SN z dnia 19 kwietnia 1979 r., I PR 16/79, (...) 1980, nr 10, s. 69). Zrozumiałe jest, że skoro pracodawcą może być jednostka organizacyjna nie posiadająca osobowości prawnej, to tym bardziej jest nim osoba prawna (wyrok SN z dnia 6 listopada 1991 r., I PRN 47/91, OSP 1992, nr 7, poz. 151). W nowszym orzecznictwie podkreśla się, że przy ocenie, czy dana jednostka organizacyjna, nie posiadająca osobowości prawnej, jest pracodawcą należy uwzględnić czynnik samodzielności organizacyjnej i majątkowej, a także, czy zatrudnia ona pracowników we własnym imieniu (z tego względu w wyroku SN z dnia 14 czerwca 2006 r., I PK 231/06, OSNAP 2007, nr 13-14, poz. 183, uznano, że pracodawca jest stowarzyszenie oświatowe, a nie prowadzona przez nie szkoła niepubliczna). Zdolność ta powinna wynikać z aktów regulujących ustrój osoby prawnej albo z czynności jej organów. Przy określaniu statusu pracodawcy nie ma również znaczenia kto faktycznie wypłaca wynagrodzenie za pracę (wyrok SN z dnia 1 lutego 2000 r., I PKN 494/99, OSNAPiUS 2001, nr 12, poz. 409). W wypowiedziach judykatury jednolicie przyjmuje się, że jednostki organizacyjne szeroko pojętej administracji posiadają status pracodawcy w rozumieniu przepisu art. 3 k.p. Są nimi: Główny Inspektorat Pracy oraz Okręgowe Inspektoraty Pracy – wobec inspektorów pracy (uchwała siedmiu sędziów SN z dnia 24 listopada 1992 r., I PZP 59/92, OSNCP 1993, nr 4, poz. 49), urząd gminy – co do pracowników samorządowych, w tym wójtów, burmistrzów i prezydentów (wyrok SN z dnia 21 grudnia 1992 r., I PRN 52/92, (...) 1993, nr 5, s. 96), sąd rejonowy odnośnie do sędziów, a także prezesa tego sądu (uchwała SN z dnia 23 lipca 1993 r., I PZP 30/93, OSNCP 1994, nr 6, poz. 123, wyrok SN z dnia 19 września 1996 r., I PRN 101/95, OSNAPiUS 1997, nr 7, poz. 112), Wojewódzki Urząd Pracy wobec jego dyrektora (wyrok SN z dnia 19 grudnia 1997 r., I PKN 448/97, OSNAPiUS 1998, nr 22, poz. 649), gminny ośrodek pomocy społecznej – względem dyrektora tej jednostki (wyrok SN z dnia 20 października 1998 r., I PKN 390/98, OSNAPiUS 1999, nr 23, poz. 744), szkoła odnośnie do nauczycieli i jej dyrektora (postanowienie SN z dnia 15 maja 2002, III PZP 7/02, LEX nr 564474). Sumą powyższych rozważań są dwa twierdzenia. Po pierwsze, że pracodawcą powódki był Urząd Gminy J.. Po drugie, że pozwany w sprawie został podmiot, który nie posiada statusu pracodawcy (Gmina J.). Wskazane tezy mają znaczenie z punktu widzenia prawa materialnego. Wprawdzie powódka nie sprecyzowała podstawy prawnej roszczenia, jednak jej żądania wskazują jednoznacznie na ich powiązanie z reżimem deliktowym. Również Sąd Okręgowy w Białymstoku w kontekście art. 415 k.c. oraz art. 444 §
i art. 445 § 1 k.c. ocenił powództwo. Nie ma przeszkód, aby naprawienia szkody i zadośćuczynienia dochodzić w oparciu o te przepisy od podmiotu nie będącego pracodawcą. Jest jednak jasne, że zakres odpowiedzialności deliktowej pracodawcy wyznacza korzystniejszą sytuacje prawną pracownika. Wynika to z tego, że przepisy art. 415 k.c. oraz art. 444 §
i art. 445 § 1 k.c. w relacjach zachodzących między stronami stosunku pracy stosuje się odpowiednio, a nadto pod warunkiem ich niesprzeczności z zasadami prawa pracy (art. 300 k.p.). Ma to znaczenie przy określaniu winy osoby wyrządzającej szkody. Z pewnością obowiązek zapewnienia bezpiecznych warunków pracy przypisany zobowiązaniu pracowniczemu ma charakter wzmożony. W innym kształcie występuje on w relacjach zachodzących między gminą jako osoba prawną a osobami nie związanymi z nią więzią kontraktową. Wniesienie powództwa przez powódkę do sądu pracy, a nadto powoływanie się przez nią w trakcie procesu na zaistnienie wypadku przy pracy (czyli zdarzenia zachodzącego w realiach więzi pracowniczej) pozwala na odczytanie intencji apelującej, polegającej na powiązaniu odpowiedzialności z osobą pracodawcy. Transponując wskazane spostrzeżenie na grunt prawa procesowego pojawia się istotny dylemat. Ma on wymiar wieloaspektowy. Po pierwsze, nie jest jasne, jak powinien zachować się sąd drugiej instancji w sytuacji, gdy powództwo jest skierowane i popierane przez profesjonalnego pełnomocnika, a jego adresatem nie jest pracodawca. Dochodzi do tego bezczynność Sądu pierwszej instancji, który nie podejmuje żadnych działań zmierzających do wyjaśnienia tej rozbieżności. Po drugie, wymagające uwagi pozostaje pytanie, czy przed sądem drugiej instancji dopuszczalne jest sprecyzowanie strony pozwanej (z przepisu art. 391 § 1 zdanie drugie k.p.c. wynika bowiem, że sąd odwoławczy nie może dokonywać zmian podmiotowych - wyrok SN z dnia 3 kwietnia 2001 r., I PKN 342/00, OSNP 2003, nr 1, poz. 15). Po trzecie, odnieść się należy do tego, że w apelacji powódka reprezentowana przez zawodowego pełnomocnika nie zgłosiła zarzutu naruszenia przepisu art. 477 zdanie drugie k.p.c. W orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjmuje się, że niewłaściwe oznaczenie przez zatrudnionego strony pozwanej, nie stanowi przeszkody do rozpoznania roszczenia, gdy z treści pozwu jednoznacznie wynika, kto jest jego pracodawcą (wyrok SN z dnia 19 października 2010 r., II PK 99/10, LEX nr 687027). W wyroku tym Sąd Najwyższy nie zaakceptował praktyki polegającej na oddaleniu powództwa pracownika z powodu braku legitymacji po stronie pozwanej. Podkreślił, że sąd pracy nie może w tym zakresie wykazywać postawy biernej, jeśli tylko z pisma procesowego Powoda jednoznaczne wynika, kto jest pracodawcą, u kogo powód był zatrudniony. Sąd powinien skorzystać z możliwości wskazanych w art. 467 § 1 k.p.c. Może z urzędu przekształcić podmiotowo powództwo (art. 477 k.p.c. i art. 194 k.p.c.). Przepisy art. 467 k.p.c. i art. 477 k.p.c. nie tylko bowiem zezwalają sądowi pracy na podejmowanie czynności opisanych w normach prawnych, ale wręcz nakazują ich dokonanie w celu realizacji procesowej zasady ochrony interesów pracowniczych. Wskazuje się również, że w ramach wstępnego badania sprawy (art. 467 k.p.c.) sąd pracy powinien wyjaśnić, jakie są rzeczywiste intencje pracownika pozywającego podmiot niebędący pracodawcą, co umożliwiłoby stronie sprostowanie omyłkowego oznaczenia pozwanego (wyrok SN z dnia 4 marca 2010 r., I PK 177/09, OSNP 2011, nr 15-16, poz. 206, wyrok SN z dnia 18 września 2008 r., II PK 16/08, OSNP 2010 nr 3-4, poz. 39, wyrok z dnia 5 marca 2009 r., II PK 213/08, OSNP 2010, nr 19-20, poz. 235). W literaturze przedmiotu akcentuje się również wykorzystanie konstrukcji czynności wyjaśniających w celu zweryfikowania prawidłowego oznaczenia strony pozwanej (M. N., Proceduralne utrudnienia w dochodzeniu roszczeń pracowniczych na etapie inicjowania postepowania sadowego, (...) 2011, nr 10, s. 26-27). W postępowaniu wszczętym przez pracownika sąd pracy ma obowiązek informowania pracownika o skutkach prawnych pozwania podmiotu, który nie ma biernej legitymacji procesowej do występowania w sprawie, ale nie jest uprawniony do narzucania pracownikowi podmiotu, z którym pracownik nie chce pozostawać w sporze sądowym (wyrok SN z dnia 13 września 2006 r., II PK 357/05, OSNP 2007, nr 17-18, poz. 247, wyrok SN z dnia 10 listopada 1999 r., I PKN 351/99, OSNAPiUS 2001, nr 6, poz. 199). Wynika z tego, że obowiązkiem Sądu pierwszej instancji było poinformowanie powoda, że pozwał podmiot nie będący pracodawcą. Zdaniem Sądu Apelacyjnego tylko w takim wypadku, przy stanowczym podtrzymaniu powództwa przeciwko Gminie J., możliwe byłoby przyjęcie, że nie doszło do uchybienia art. 477 zdanie pierwsze k.p.c. Sąd drugiej instancji nie ma możliwości naprawić tego błędu. Jest to równoznaczne z koniecznością uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania. Oceny tej nie zmienia okoliczność, że powódka była reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika, a w apelacji nie zgłoszono zarzutu dotyczącego art. 477 zdanie pierwsze k.p.c. Wprawdzie stanowisko to może uchodzić za dyskusyjne w świetle art. 386 § 4 k.p.c. (w literaturze przedmiotu przyjmuje się jednak niekiedy, że kwestia braku legitymacji procesowej strony świadczy o nierozpoznaniu istoty sprawy – J. I., Nowelizacja kodeksu postepowania cywilnego ze szczególnym uwzględnieniem spraw z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych (bez problematyki dotyczącej kasacji), Przegląd Sądowy 1996, nr 9, s. 44), jednak Sąd Apelacyjny przychyla się do głosów przedkładających potrzebę merytorycznego rozpoznania sporu między stronami, które są legitymowane w procesie. Nie można pominąć, że ratio legis przepisu art. 477 zdanie pierwsze k.p.c. ma na celu korygowanie nieprawidłowości związanych z pozwaniem przez pracownika podmiotu, który nie jest pracodawcą. Z tej przyczyny ustawodawca zdecydował się w sprawach z zakresu prawa pracy na ograniczenie zasady dyspozycyjności kosztem zasady oficjalności – działania sadu z urzędu (R. F., Ograniczenie zasady dyspozycyjności w postepowaniu w sprawach z zakresu prawa pracy, Studia z zakresu prawa pracy i polityki społecznej 2012, s. 451). Rozwiązanie alternatywne, polegające na oddaleniu powództwa przez Sąd Apelacyjny, jedynie z racji braku legitymacji biernej pozwanego (przy uwzględnieniu, że Sąd Okręgowy traktował Gminę J. za pracodawcę), nie odpowiada potrzebie procedowania zbieżnego z zasadą ochrony słusznego interesu pracownika. Nie chodzi w tym bynajmniej o naruszanie gwarantowanej równości stron, ale wyłącznie o to, aby przedmiot sporu (wynikający z nieszczęśliwego zdarzenia jakim był wypadek przy pracy) został oceniony w merytorycznym sporze między pracownikiem i pracodawcą (pod warunkiem, że taka wola przyświeca powódce). Rozwiązanie procesowe (oddalenie powództwa z racji braku legitymacji procesowej biernej), wynikające z błędu profesjonalnego pełnomocnika i wadliwości postępowania Sądu pierwszej instancji (polegającego na nieprawidłowym oznaczeniu pozwu i braku wyjaśnienia podmiotu, który powinien uczestniczyć w procesie) nie są przekonywujące. W ocenie Sądu drugiej instancji na etapie postępowania odwoławczego nie ma również możliwości sprecyzowania strony pozwanej. W orzecznictwie Izby Cywilnej Sądu Najwyższego przyjęto, że należy odróżnić niewłaściwe oznaczenie strony od niewłaściwego doboru podmiotów procesu. W sytuacji pierwszej, naprawienie wady następuje w drodze sprostowania oznaczenia stron. Polega ono na uzupełnieniu lub konkretyzacji (lecz nie na zmianie) pierwotnego oznaczenia strony i wyeliminowaniu przez sąd z procesu osoby niewłaściwej oraz wezwaniu do udziału w sprawie innej, właściwej, odpowiednio do woli powoda. W sytuacji gdy powód prawidłowo oznaczył podmiot, który według jego intencji miał być stroną przeciwną, ale, z punktu widzenia prawa materialnego, dokonał doboru tego podmiotu w sposób niewłaściwy, do usunięcia wady aktu jego woli może dojść już tylko przez odwołanie wadliwej czynności procesowej (art. 203 k.p.c.) albo w drodze podmiotowego przekształcenia procesu (art. 194–198 k.p.c.) - postanowienie SN z dnia 9 sierpnia 2000 r., I CKN 749/00, LEX nr 52784. Rozróżnienie to jest również aktualne na gruncie postępowania w sprawach z zakresu prawa pracy. Podkreślenia wymaga, że sprostowanie oznaczenia strony możliwe jest jedynie za zgodą powoda, zaś podmiotowe przekształcenie w sprawach z powództwa pracownika może być dokonane przez sąd z urzędu (art. 194 § 1 w zw. z art. 477 k.p.c.). W orzecznictwie Sądu Najwyższego za ugruntowany należy uznać pogląd, że błędne oznaczenie strony pozwanej, co do zasady, powinno zostać usunięte w drodze sprostowania w trakcie wstępnego badania sprawy. Przejęcie takiego rozwiązania wydaje się zrozumiałe, jeżeli zważyć, że funkcja postępowania w sprawach z zakresu prawa pracy uzasadnia stosowanie ograniczonego formalizmu procesowego. Nie można również pominąć tego, że prawo pracy posługuje się złożoną strukturą kompetencji. W wielu przypadkach powoduje to, że pracownik może mieć wątpliwości w zakresie oznaczenia pozwanego. Mając w pamięci, że w sprawach dotyczących rozwiązania stosunku pracy, uchylenia kar porządkowych i sprostowania świadectwa pracy przepisy materialne prawa pracy przewidziały krótkie terminy na złożenie powództwa do sądu, należy uznać praktykę preferowaną w orzecznictwie za funkcjonalnie usprawiedliwioną. W takiej sytuacji przewodniczący powinien wezwać pracownika do sprecyzowania podmiotu, który ma występować w roli pozwanego. Alternatywnym sposobem usunięcia tej wadliwości jest wyznaczenie czynności wyjaśniających, w trakcie których przewodniczący w sposób ustny może wyjaśnić powodowi zależności wynikające z pozwania osoby, która nie posiada statusu pracodawcy. Działania te mogą być przeprowadzone jednak na początku postępowania. Sprecyzowanie strony pozwanej nie jest możliwe w trakcie postępowania apelacyjnego. Wynika to choćby z tego, że apelacja otwiera wprawdzie kolejną fazę rozpoznawczą, jednak równocześnie odnosi się do wyroku, który dotyczy praw skonkretyzowanych podmiotów. Kierując się wskazanymi argumentami Sąd drugiej instancji doszedł do przekonania, że konieczne jest zastosowanie art. 386 § 4 k.p.c. Przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Okręgowy w Białymstoku sprecyzuje stronę pozwaną. Umożliwi to wydanie wyroku przy zastosowaniu adekwatnej podstawy prawnej. Odnosząc się do stanu faktycznego (jednak w ramach art. 386 § 6 k.p.c. w żadnym stopniu go nie przesądzając) wypada dostrzec pewną niekonsekwencję. Sąd pierwszej instancji za fundament oddalenia powództwa uznał, że przyczyną wypadku były zaburzenia równowagi powódki, a nie inne przyczyny znajdujące się po stronie pracodawcy, za które ponosi on odpowiedzialność. Założenie to, nie współgra z treścią protokołu powypadkowego (przytoczoną w ustaleniach faktycznych), gdzie stwierdzono, że przyczyną upadku powódki był brak należytej koncentracji uwagi poszkodowanej związany z poruszaniem się po schodach w dół, ale również zaskoczenie wynikające ze śliskiego podłoża. Przedmiotowa sprawa nie może być prawidłowo przesądzona bez definitywnego i jednoznacznego rozstrzygnięcia, czy wyłączna przyczyna wypadku było samoistne zaburzenie równowagi u powódki, czy też, upadek powódki wynikał z zetknięcia się ze śliską powierzchnią. Obie przyczyny konkurują ze sobą. Wyznaczają też odmienne spojrzenie na występowanie po stronie pracodawcy zawinienia i związku przyczynowego między szkodą a jego zachowaniem. Wystarczy wskazać, że zgodnie z przepisem art. 94 pkt 4 k.p. pracodawca ma obowiązek zapewnienia bezpiecznych i higienicznych warunków pracy. Przepis ten stanowi rozwinięcie podstawowej zasady prawa pracy, wyrażonej w art. 15 k.p., jak również zasady konstytucyjnej zawartej w art. 66 ust 1 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej. Zasadę zapewnienia pracownikom bezpiecznych i higienicznych warunków pracy, ze względu na jej znaczenie dla życia i zdrowia pracownika, należy interpretować w sposób rozszerzający. Kierując się tą optyką przekonywujące jest stanowisko wyrażone przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 19 grudnia 1980 r. (I PR 87/80, LEX nr 14567). Wskazano w nim, że obowiązek zakładu pracy wynikający z unormowania zawartego w treści art. 94 pkt 4, a także w art. 15 k.p. ma niewątpliwie na celu zapewnienie pracownikowi bezpiecznych warunków pracy. Oznacza to, że pracodawca zobowiązany jest do zapewnienia pracownikowi faktycznego bezpieczeństwa, a nie tylko do realizacji obowiązków z powszechnie obowiązujących zasad bhp. Osiągnięcie tego celu nie jest możliwe bez zachowania szczególnej staranności ze strony pracodawcy, który nie może koncentrować się wyłącznie na wskazaniach prawnych w zakresie bhp (wyrok SN z dnia 27 stycznia 2011 r., II PK 175/10, LEX nr 885002). Wywód ten, po pierwsze, stanowi potwierdzenie, że reżim odpowiedzialności pracodawcy jest korzystniejszy dla powódki, niż odpowiedzialność Gminy, którą nie łączyła z zatrudnioną więź pracownicza. Po drugie rozważania te unaoczniają że, do rozważenia występowania wzmożonej odpowiedzialności pracodawcy niezbędne jest precyzyjne ustalenie faktyczne związane z przyczyną upadku powódki.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.