2, art. 25 ust. 1, 2, 3, 4 i 5 obowiązującej W spornym okresie ustawy z dnia 5 lipca 1996 r. o zawodzie pielęgniarki i położnej, przez ocenę podstaw zatrudnienia powódki bez uwzględnienia, wynikającej z powołanych przepisów ustawy o zawodzie pielęgniarki i położnej, specyfiki zawodu pielęgniarki; w szczególności bez uwzględnienia, wynikającej z powołanych przepisów, samodzielności zawodu pielęgniarki oraz wynikającej z art. 25 ust. 4 pkt 2 tej ustawy a contrario okoliczności, że pielęgniarka, która nie świadczy praktyki wyłącznie w miejscu wezwania, nie musi dysponować własnym sprzętem. Na skutek kasacji pozwanego pracodawcy Sąd Najwyższy wyrokiem z 10 stycznia 2014 roku, sygn. akt I PK44/13, uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał Sądowi Okręgowemu w Szczecinie - Sądowi Pracy i Ubezpieczeń Społecznych do ponownego rozpoznania i orzeczenia o kosztach postępowania kasacyjnego. Uzasadniając swoje rozstrzygnięcie Sąd Najwyższy wskazał, że uzasadnione okazały się podniesione przez pozwanego zarzuty naruszenia prawa materialnego. Sąd Najwyższy uznał, że w analizowanym przypadku, Sąd Okręgowy przedwcześnie — bez rozważenia wszystkich przedstawionych aspektów wykonywania samodzielnego zawodu pielęgniarki —ustalił, że strony łączyła umowa o pracę a nie umowa zlecenia. Sąd Najwyższy zwrócił bowiem uwagę, że cywilnoprawny charakter stosunku prawnego łączącego strony może potwierdzać wola zawarcia umowy zlecenia wyrażona w chwili jej zawierania na piśmie. O świadomości powódki co do rodzaju (charakteru prawnego) zawartej z pozwaną umowy może świadczyć wiele okoliczności: określenie stron umowy (zleceniodawca, zleceniobiorca), podjęcie przez powódkę działalności gospodarczej uzyskanie wpisu do rejestru indywidualnych praktyk pielęgniarskich w celu uzyskania zdolności do zawarcia umowy zlecenia z pozwaną, posiadanie przez powódkę wyższego wykształcenia i doświadczenia w zawodzie pielęgniarki, co pozwala na przyjęcie jej rozeznania co do skutków zawarcia tzw. kontraktu, a nie umowy o pracę, zawarcie przez powódkę umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej za szkody mogące powstać przy wykonywaniu przez nią świadczeń zdrowotnych, brak upominania się o zawarcie umowy o pracę w czasie trwania umowy zlecenia, uzasadnianie wniosku o podwyższenie wynagrodzenia tym, że kończy się okres uiszczania preferencyjnych składek na ubezpieczenia społeczne przez nią jako osobę prowadzącą działalność gospodarczą. Powódka twierdziła, że zawierając z pozwaną umowę nazwaną umową zlecenia, znajdowała się w sytuacji przymusowej, ponieważ lokalny rynek pracy jest rynkiem pracodawcy. Potrzebowała pracy i nie miała wpływu na warunki stawiane przez pozwaną. Ten argument jest zdaniem Sądu Najwyższego wątpliwy w sytuacji pozostawania bez pracy przez okres 1,5 miesiąca. Powódka była uprzedzana, na jakich warunkach zostanie zatrudniona i warunki te przyjęła — nie kwestionowała ich też dopóty, dopóki trwała umowa. Uzasadniając swoje stanowisko Sąd Najwyższy zaakcentował, że art. 22 § 1
nie wykluczają możliwości zawierania umów cywilnoprawnych (np. umowy agencyjnej, umowy o dzieło, umowy zlecenia, umowy o świadczenie usług), gdy jest to zgodne z charakterem i celem świadczonej pracy (por. wyrok Sądu Najwyższego z 11 stycznia 2008 r., I PK 182/07, OSNP 2009 nr 5-6, poz. 60). O rodzaju zawartej umowy rozstrzyga przede wszystkim zgodna wola stron. Zgodny zamiar stron powinien być oceniany przy uwzględnieniu okoliczności istniejących w chwili zawierania umowy, a nie przez zdarzenia późniejsze. Sąd Najwyższy zauważył bowiem, że nie można wykluczyć, że umowa zawarta przez strony jako umową prawa cywilnego (np. umowa zlecenia, umowa o świadczenie usług), przekształci się w czasie jej wykonywania w umowę o pracę, ze względu na sposób jej wykonywania charakterystyczny dla stosunków pracy (art. 22 § 1 k.p.). Tego rodzaju konwersja wymaga jednak co najmniej zgodnych oświadczeń woli stron, choćby wyrażonych tylko w sposób dorozumiany (art. 60 kc., par facta conciudentia). W rozpoznawanej sprawie przyjęcie tego rodzaju konwersji musiałoby się wiązać z wyraźnym ustaleniem, że w pewnym momencie (albo po upływie pewnego czasu) umowa zawarta przez strony jako umowa o świadczenie usług, do której mają zastosowanie przepisy o zleceniu, została przekształcona w związku ze sposobem jej wykonywania w umowę o pracę. Sąd Najwyższy zwrócił zatem uwagę, że tego rodzaju tezy Sąd Okręgowy nie postawił (nie prowadził w tym kierunku ustaleń faktycznych ani nie dokonał oceny prawnej). Należy zatem przyjąć, że strony wyraziły świadomie swoją (zgodną) wolę nadania określonej treści (a przez to także charakteru prawnego) łączącej je umowie już w chwili jej zawarcia. Dalej Sąd Najwyższy zaakcentował, że ogólne założenia dotyczące związków między umową o pracę i umową cywilnoprawną mają istotne znaczenie w rozpoznawanej sprawie ze względu na to, że praca pielęgniarki może być świadczona zarówno na podstawie umowy o pracę, jak i na podstawie tzw. kontraktu, czyli umowy prawa cywilnego (najczęściej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu). Sąd Najwyższy zwrócił zatem uwagę, że strony (powódka i pozwana Spółka) zawarły 2 kwietnia 2009 r. umowę, której nie nadały nazwy, ale określiły w niej pozwaną jako zleceniodawcę a powódkę jako zleceniobiorcę. Przewidziały również, że w sprawach nieunormowanych w umowie mają zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego. Przed zawarciem umowy powódka zarejestrowała indywidualną praktykę pielęgniarską. W umowie zlecenia nałożono na powódkę obowiązek zawarcia we własnym imieniu umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej za szkody, jakie mogą powstać przy wykonywaniu przez nią świadczeń medycznych — i powódka taka umowę zawarła (wykupiła polisę OC). W czasie trwania umowy powódka nie domagała się zawarcia urnowy o pracę, chociaż dwukrotnie domagała się podwyższenia wynagrodzenia, uzasadniając to upływem okresu opłacania niższych składek na ubezpieczenia społeczne przez osobę prowadzącą działalność gospodarczą. Miała zatem świadomość, na jakich zasadach wykonuje pracę polegająca na świadczeniu usług na rzecz pozwanej Spółki. Ustalenia te doprowadziły Sąd Rejonowy do oceny, że zgodnym zamiarem stron było zwarcie umowy cywilnoprawnej, a powódka miała świadomość zarówno treści podjętej czynności prawnej jak i jej skutków. Dalej Sąd Najwyższy zauważył, że w okresie, którego dotyczy sporne zatrudnienie powódki, dopuszczalne było zawieranie z pielęgniarkami umów cywilnoprawnych. Zawód ten w spornym okresie (od 2 kwietnia 2009 r. do 31 stycznia 2011 r.) regulowała ustawa z dnia 5 lipca 1996 r. o zawodzie pielęgniarki i położnej (tekst jednolity: Dz.U. z 2009 r. Nr 151, poz. 1217 ze zm., dalej powoływana jako „ustawa”). Przewidywała ona w art. 2, że zawód pielęgniarki jest zawodem samodzielnym. Według art. 4 ust. 1 tej ustawy, wykonywanie zawodu pielęgniarki polega na udzielaniu przez osobę posiadającą wymagane kwalifikacje, potwierdzone odpowiednimi dokumentami, świadczeń zdrowotnych, a w szczególności świadczeń pielęgnacyjnych, zapobiegawczych, diagnostycznych, leczniczych, rehabilitacyjnych oraz z zakresu promocji zdrowia. Sąd Najwyższy zaakcentował przy tym, że samodzielności zawodu pielęgniarki nie podważa to, że w określonym zakresie w procesie leczenia pielęgniarka jest podporządkowana zleceniom (poleceniom) lekarza. Podporządkowanie administracyjne i wynikające stąd konsekwencje prawne nie stoją jednak na przeszkodzie przyjęcia samodzielności zawodu pielęgniarki, gdyż również lekarz na oddziale podlega ordynatorowi i musi realizować ustalony przez niego przebieg leczenia (por. M. Nesterowicz, Charakter prawny wykonywania zawodu pielęgniarki i odpowiedzialność cywilna za wyrządzone przez nią szkody, Prawo i Medycyna 2003 nr 13, s. 117). Dotyczy to zarówno lekarzy zatrudnionych na podstawie umowy o pracę, jak lekarzy zatrudnionych na tzw. kontraktach. To samo można odnieść do relacji między pielęgniarką i lekarzem także pielęgniarka zatrudniona na tzw. kontrakcie (czyli na podstawie umowy cywilnoprawnej), zachowując samodzielność w zakresie wykonywania zawodu pielęgniarki, podlega lekarzowi kierującemu leczeniem i musi realizować ustalony przez lekarza przebieg leczenia. Udzielanie świadczeń zdrowotnych przez pielęgniarkę polega min. na realizacji zleceń lekarskich w procesie diagnostyki, leczenia i rehabilitacji (art. 4 ust. 2 pkt 4 ustawy). Pielęgniarka jest zobowiązana do wykonywania zleceń lekarskich odnotowanych w dokumentacji medycznej (art. 22 ust. 1 ustawy). Dotyczy to w równym stopniu pielęgniarki zatrudnionej w ramach stosunku pracy, jak i pielęgniarki świadczącej pracę na podstawie umowy cywilnoprawnej. Podporządkowanie zleceniom lekarskim w procesie diagnostyki, leczenia rehabilitacji nie sprzeciwie się możliwości wykonywania tego zawodu w ramach indywidualnej praktyki pielęgniarskiej, poza stosunkiem pracy. Także pielęgniarka zatrudniona na podstawie umowy o pracę ma prawo odmówić wykonania zlecenia lekarskiego (art. 22 ust. 5 ustawy). Powyższe rozważania prowadzą zdaniem Sądu Najwyższego do wniosku, że pewien zakres podporządkowania powódki jako pielęgniarki lekarzowi będącemu kierownikiem przychodni nie może być traktowany jako argument przeciwko wykonywaniu przez nią tego zawodu w ramach indywidualnej praktyki pielęgniarskiej na podstawie umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Sąd Najwyższy zwrócił przy tym uwagę, że ustawa z 5 lipca 1996 r. o zawodzie pielęgniarki i położnej dopuszcza prowadzenie indywidualnej praktyki pielęgniarek jako działalności regulowanej w rozumieniu przepisów ustawy z 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej (art. 24a ustawy). Według art. 25 ustawy, pielęgniarka może wykonywać indywidualną praktykę pielęgniarki po uzyskaniu wpisu do rejestru indywidualnych praktyk prowadzonego przez okręgową radę pielęgniarek i położnych właściwą ze względu na miejsce wykonywania praktyki (ust. 1). Pielęgniarka wykonująca indywidualną praktykę jest obowiązana m.in. uzyskać wpis do ewidencji działalności gospodarczej (ust. 2). W ocenie Sądu Najwyższego powódka spełniła powyższe warunki, uzyskując wpis do ewidencji działalności gospodarczej oraz do rejestru indywidualnych praktyk prowadzonego przez okręgową radę pielęgniarek i położnych. Było to związane z wymaganiami przedstawionymi przez pozwaną Spółkę, która zaoferowała powódce zatrudnienie na podstawie umowy cywilnoprawnej (na tzw. kontrakcie) i taki kontakt z nią negocjowała. Prezes M. T.
2 ustawy, niezależnie od formy zatrudnienia. Rozstrzygnięcie, czy pielęgniarka zawarła z zakładem opieki zdrowotnej umowę o pracę, czy też umowę prawa cywilnego, zależy od stopnia nasilenia występowania w łączącym strony stosunku prawnym takich cech stosunku pracy jak: podporządkowanie pracownika kierownictwu (poleceniom) pracodawcy (W przypadku pielęgniarki nie chodzi przy tym o realizację zleceń lekarskich w procesie diagnostyki, leczenia i rehabilitacji, ponieważ te ma obowiązek realizować także pielęgniarka kontraktowa), wymóg osobistego świadczenia pracy (bez choćby potencjalnej możliwości zastąpienia inną osobą), obciążenie zatrudniającego ryzykiem prowadzenia zakładu pracy. Jeśli chodzi o podporządkowanie kierownictwu pracodawcy, Sąd Najwyższy zauważył, że niezależnie od tego, czy praca pielęgniarki jest wykonywana na podstawie umowy o pracę, czy też umowy cywilnoprawnej, nie jest ona podporządkowana pracodawcy w zakresie sposobu świadczenia usług zdrowotnych, gdyż wyklucza to przepis ustawy stanowiący o samodzielności tego zawodu (art. 2 ustawy). Pielęgniarka podlega pracodawcy wyłącznie w kwestiach administracyjnych (takich jak godziny rozpoczęcia i zakończenia świadczenia pracy) oraz lekarzowi w określonym zakresie w procesie leczenia (art. 4 ust. 2 pkt 4, art. 22 ust. 1 ustawy). W takim samym zakresie musi podlegać zleceniodawcy pielęgniarka wykonująca zawód na podstawie umowy cywilnoprawnej, trudno sobie bowiem wyobrazić, aby nie podlegała zleceniom lekarza albo była w pełni swobodna w zakresie np. opuszczenia placówki medycznej (zakładu opieki zdrowotnej) w dowolnej chwili, skoro jej nieobecność mogłaby w skrajnych przypadkach spowodować zagrożenia dla zdrowia lub życia pacjenta. Sąd Najwyższy zwrócił zatem uwagę, że zbadanie kwestii podporządkowania administracyjnego i organizacyjnego pielęgniarki zatrudnionej w przychodni, w której przyjmowani są pacjenci w godzinach pracy przychodni, nie prowadzi do konkluzji, że istnieją jakieś zasadnicze różnice między podporządkowaniem w przypadku zatrudnienia typu pracowniczego oraz wykonywania tego zawodu w ramach umowy o świadczenie usług. W obu przypadkach podporządkowanie pracodawcy i zleceniodawcy może przybrać podobną postać. Mając na uwadze powyższe w ocenie Sądu Najwyższego właśnie w tym kontekście należy oceniać obowiązek przebywania powódki w przychodni w godzinach przyjmowania pacjentów i konieczność zgłaszania zleceniodawcy (kierownikowi przychodzi, pielęgniarce koordynującej) przypadków wcześniejszego opuszczenia przychodni. Jeśli chodzi o obciążenie zatrudniającego ryzykiem prowadzenia działalności w przypadku placówki medycznej, kwestia ta sprowadza się głównie do ustalenia, kto (zatrudniający czy zatrudniany) odpowiada za szkody powstałe w wyniku udzielania świadczeń zdrowotnych, np. w przypadku błędu w wykonaniu usługi przez pielęgniarkę. Pielęgniarka świadcząca usługi w zakładzie opieki zdrowotnej (podmiocie leczniczym) nie musi dysponować własnym sprzętem, gdyż wymaganie to dotyczy wyłącznie pielęgniarki świadczącej usługi w miejscu wezwania (art. 25 ust. 4 pkt 2oraz art. 26 27 ustawy). Z tej przyczyny ryzyko pracodawcy, rozumiane jako obowiązek udostępnienia pracownikowi sprzętu (aparatury, urządzeń) niezbędnego do pracy, nie występuje w przypadku pielęgniarek zatrudnionych w przychodni, niezależnie od podstawy świadczenia przez nie usług zdrowotnych, ponieważ zakład opieki zdrowotnej (podmiot leczniczy) ma obowiązek udostępnić sprzęt medyczny na takich samych zasadach zarówno pielęgniarce wykonującej zawód na podstawie umowy o pracę, jak i na podstawie umowy cywilnoprawnej. Istotne w kontekście ryzyka obciążającego zatrudniającego lub zatrudnianego jest natomiast wymaganie od pielęgniarki ubezpieczenia własnej odpowiedzialności cywilnej. Jeżeli pielęgniarka zawiera we własnym imieniu umowę ubezpieczenia swojej odpowiedzialności cywilnej za szkody mogące powstać w związku ze świadczeniem przez nią usług zdrowotnych (choćby spowodowane przez nią nieumyślnie), stanowi to podstawę do oceny, że zatrudniającego ją zakładu opieki zdrowotnej (podmiotu leczniczego) nie obciąża ryzyko jej działalności. Gdyby pielęgniarka była pracownikiem, za szkody przez nią wyrządzone (zwłaszcza nieumyślnie) odpowiadałby pracodawca, a zatem nie byłoby potrzeby ubezpieczenia jej odpowiedzialności cywilnej. Skoro pielęgniarka zawiera umowę ubezpieczenia swojej odpowiedzialności cywilnej, może to świadczyć, że nie pozostaje w stosunku pracy z zatrudniającym ją podmiotem leczniczym. Przechodząc do oceny kwestii osobistego świadczenia pracy Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że umowa zawarta przez strony na piśmie nie zawierała postanowienia o możliwości zastąpienia powódki jako pielęgniarki przez osobę trzecią. W czasie zatrudnienia powódki u strony pozwanej nie zdarzył się również przypadek, aby powódka poszukiwała kogoś na swoje zastępstwo. Powódka faktycznie świadczyła pracę osobiście, a w razie jej nieobecności (szkolenie, zwolnienie lekarskie, inne przypadki „wolnego”) pozwana Spółka zapewniała jej zastępstwo przez inną pielęgniarkę zatrudnioną w tej samej przychodni. Nie oznacza to jednak w ocenie Sądu Najwyższego, że w ogóle nie istniała (choćby potencjalnie) możliwość zastąpienia powódki przez inną pielęgniarkę prowadzącą indywidualną praktykę pielęgniarską i gdyby powstała taka potrzeba (zastąpienia powódki przez dłuższy czas a nie przez kilka dni), strona pozwana nie oczekiwałaby od powódki znalezienia kogoś (innej pielęgniarki) na zastępstwo. Argumentacja Sądu Okręgowego dotycząca tej kwestii nie była w ocenie Sądu Najwyższego w związku z tym przekonująca i wystarczająca do przyjęcia bezwzględnego obowiązku osobistego świadczenia pracy. Sąd Okręgowy zważył co następuje. W niniejszym postępowaniu, pod rozwagę sądu została poddana ocena prawidłowości wyroku Sądu Rejonowego oddalającego powództwo K. B., o ustalenie, że w okresie od dnia 2 kwietnia 2009 r. do 31 stycznia 2011 r. łączył ją z pozwaną (...)sp. z o.o. w P.stosunek pracy. Sąd Okręgowy, rozpoznając sprawę ponownie po uchyleniu przez Sąd Najwyższy wcześniej wydanego wyroku Sądu Okręgowego, doszedł do przekonania, że apelacja powódki jest nieuzasadniona. Przystępując do badania zasadności apelacji na wstępie wskazać należy, iż postępowanie apelacyjne ma merytoryczny charakter i jest dalszym ciągiem postępowania rozpoczętego przed sądem pierwszej instancji. Zgodnie z treścią art. 378 § 1 k.p.c., sąd drugiej instancji rozpoznaje sprawę w granicach apelacji; w granicach zaskarżenia bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania. Rozważając zakres kognicji sądu odwoławczego, Sąd Najwyższy stwierdził, iż sformułowanie „w granicach apelacji” wskazane w tym przepisie oznacza, iż sąd drugiej instancji między innymi rozpoznaje sprawę merytorycznie w granicach zaskarżenia, dokonuje własnych ustaleń faktycznych, prowadząc lub ponawiając dowody albo poprzestaje na materiale zebranym w pierwszej instancji, ustala podstawę prawną orzeczenia niezależnie od zarzutów podniesionych w apelacji oraz kontroluje poprawność postępowania przed sądem pierwszej instancji, pozostając związany zarzutami przedstawionymi w apelacji, jeżeli są dopuszczalne, ale biorąc z urzędu pod uwagę nieważność postępowania, orzeka co do istoty sprawy stosownie do wyników postępowania (por. uzasadnienie uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 31 stycznia 2008 r., sygn. akt III CZP 49/07, OSN 2008/6/55). Dodatkowo należy wskazać, iż dokonane przez sąd pierwszej instancji ustalenia faktyczne, sąd drugiej instancji może podzielić i uznać za własne (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 października 1998 r., sygn. akt II CKN 923/97, OSNC 1999/3/60). W ocenie Sądu Okręgowego, w granicach objętych apelacją, Sąd Rejonowy zebrał materiał dowodowy, który pozwala na ostateczne rozstrzygnięcie sporu, przy czym zauważyć tu należy, że w wyroku z dnia 18 kwietnia 2000 roku, I PKN 602/99, Sąd Najwyższy stwierdził, że uzasadnienie wyroku sądu drugiej instancji nie musi przedstawiać stanowiska w odniesieniu do każdego przeprowadzonego w sprawie dowodu. Z tego względu odniesienia do konkretnych tez czy ustaleń dowodowych Sądu Rejonowego formułowane będą w zakresie niezbędnym dla wyjaśnienia motywów wydania uzasadnianego wyroku. Sąd Okręgowy nie dopatrzył się wadliwości postępowania przed Sądem I instancji. Ustalenia faktyczne poczynione przez ten Sąd są właściwe i kompletne, a wyprowadzone z nich wnioski nie budzą zastrzeżeń. Sąd Rejonowy w sposób staranny zebrał i rozważył wszystkie dowody, a oceniając je nie naruszył granic ich swobodnej oceny określonych przepisem art. 233 k.p.c. W szczególności, w przedmiotowej sprawie, Sąd Rejonowy wywiódł prawidłowe wnioski z dokonanej analizy dowodów stanowiących podstawę rozstrzygnięcia w przedmiocie ustalenia, że w analizowanym postępowaniu należało uznać, iż powódki nie łączył w spornym okresie z pozwanym stosunek pracy, którego ustalenia, posiadając ku temu interes prawny, powódka dochodziła w niniejszym postępowaniu. Nadto, do ustalonego stanu faktycznego zastosował właściwe przepisy prawa materialnego, szczegółowo i klarownie przedstawiając w pisemnym uzasadnieniu przesłanki uzasadniające merytoryczne rozstrzygnięcie sprawy. Prawidłowo dokonane ustalenia faktyczne oraz należycie umotywowaną ocenę prawną sporu Sąd Okręgowy w całości aprobuje, przyjmując je za własne oraz w pełni podzielając wywody zawarte w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Nie podziela natomiast argumentów pozwanego podniesionych w treści złożonej w sprawie apelacji. W pierwszej kolejności Sąd Odwoławczy zwrócił uwagę, że nieuzasadnione okazały się zarzuty apelacji, wywodzące się z podstawy naruszenia przepisów procesowych, a co za tym idzie, zarzuty te nie zdołały podważyć stanu faktycznego, przyjętego za podstawę rozstrzygnięcia. Sąd Odwoławczy zwrócił uwagę, że jednym z zarzutów apelacji było naruszenie przez Sąd I instancji art. 233 k.p.c., a w konsekwencji wydanie rozstrzygnięcia bez wszechstronnego rozważenia zabranego materiału dowodowego. Wskazać w tym aspekcie należy, że zgodnie z art. 233 k.p.c., wiarygodność i moc dowodów Sąd ocenia według swego przekonania na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Jeżeli z określonego materiału dowodowego Sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub, gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo-skutkowych, to przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona (tak min. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 27.09.2002 r., II CKN 817/00, LEX nr 56906). Zaakcentować jednocześnie trzeba, że zarzucenie naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów może polegać tylko na podważeniu podstaw tej oceny z wykazaniem, że jest ona rażąco wadliwa lub oczywiście błędna (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 kwietnia 2004 roku, sygn. akt IV CK 274/03, LEX nr 164852). Skuteczne postawienie zarzutu naruszenia przez sąd przepisu art. 233 § 1 k.p.c. wymaga wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, to bowiem może być jedynie przeciwstawione uprawnieniu sądu do dokonywania swobodnej oceny dowodów. (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 7 czerwca 2006 roku, sygn. akt I ACa 1407/05, LEX nr 278415). W szczególności skarżący powinien wskazać, jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłuszne im je przyznając (tak Sąd Najwyższy m. in. w orzeczeniach z dnia: 23 stycznia 2001 r., IV CKN 970/00, LEX nr 52753, 12 kwietnia 2001 r., II CKN 588/99, LEX nr 52347, 10 stycznia 2002 r., II CKN 572/99, LEX nr 53136). Na płaszczyźnie procesowej, skuteczność zarzutu dokonania przez Sąd I instancji błędnych ustaleń faktycznych, uzależniona jest od wykazania, iż Sąd ten wadliwie ocenił zgromadzony w sprawie materiał dowodowy, a tym samym naruszył art. 233 § l k.p.c. Dla skuteczności zarzutu naruszenia art. 233 § 1 kpc nie wystarcza też stwierdzenie o błędach w dokonanych ustaleniach faktycznych, odwołujące się do stanu faktycznego, który w przekonaniu apelującego odpowiada rzeczywistości. Konieczne jest tu wskazanie przyczyn dyskwalifikujących postępowanie sądu w tym zakresie. W szczególności wnoszący apelację powinien wskazać, jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłuszne im je przyznając. Wymogów tych nie spełnia apelacja powódki, której uzasadnienie w zakresie omawianego zarzutu ogranicza się de facto do ogólnej krytyki ustaleń faktycznych oraz oceny dowodów dokonanej przez sąd I instancji, w zakresie przyjęcia przez ten sąd, że w analizowanym przypadku brak było podstaw do uznania, że strony w spornym okresie łączył stosunek pracy. Wskazać przy tym należy, że apelująca zasadniczo powieliła zarzuty zgłaszane w toku postępowania przed sądem I instancji, z którymi rozprawił się już Sąd Rejonowy w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia. Sąd Odwoławczy zwrócił przy tym uwagę, że wbrew wywodom apelacji, Sąd I instancji nie kwestionował, iż rzeczywiście powódka w spornym okresie świadczyła pracę osobiście, w wyznaczonych przez pozwanego godzinach. Wynika to wprost z treści uzasadnienia wyroku Sądu I instancji (strona 3 uzasadniania). Sąd I instancji nie negował również, iż rzeczywiście powódka była podporządkowana w stosunku do M. T.
2). Skoro zawód pielęgniarki jest zawodem samodzielnym, a samodzielności tej nie podważa to, że w określonym zakresie w procesie leczenia pielęgniarka (niezależnie od formy zatrudnienia) jest podporządkowana zleceniom (poleceniom) lekarza uznać należy, że w analizowanym przypadku nie mogło mieć kluczowego znaczenia dla rozstrzygnięcia ustalenie, że w spornym okresie powódka była obowiązana przychodzić do przychodni w wyznaczonych godzinach i konieczne było zgłaszanie przez nią czy to kierownikowi przychodni, czy lekarzowi koordynującemu przypadków wcześniejszego opuszczenia przychodni oraz że w zakresie podejmowanych czynności podlegała kierownictwu M. T.
nie jest wykluczone (zob. uchwałę Sądu Najwyższego z 12 grudnia 2011 r., I UZP 6/11, OSNP 2012 nr 9-10, poz. 122), jednak nie każde powództwo może zakończyć się powodzeniem. Jeżeli z art. 22 §
ma wynikać negatywna definicja zlecenia, czyli zlecenie nie może być tym czym jest stosunek pracy, to nie można stwierdzić, iżby cechy zlecenia były diametralnie rozbieżne (odległe) od cech umowy o pracę. Praca w obu przypadkach ma być wykonywana starannie i w przypadku pracy określonej co do rodzaju (przedmiotu) zleceniodawcy nie można odmówić prawa do kontroli i nadzoru. Innymi słowy ustawy są równorzędnymi źródłami prawa, stąd prawna definicja stosunku pracy nie oznacza, że wykluczone jest zatrudnienie na podstawie zlecenia. Umowa o pracę i stosunek pracy mają swój rodowód w prawie cywilnym (zobowiązań). Ich odrębność oznacza, że treść zlecenia nie może być taka sama jak stosunku pracy, co nie znaczy, że nie może być zbliżona. W zleceniu mogą wystąpić cechy kierownictwa i podporządkowania, choć nie takie same jak w zależności właściwej dla stosunku pracy. Stosunek pracy jest częścią szerszego pojęcia zatrudnienia, czy pracy za wynagrodzeniem i z art. 22 §
nie wynika domniemanie stosunku pracy w każdej sytuacji, gdy zatrudniony wykonuje osobiście pracę zorganizowaną przez zatrudniającego, a nawet przy jego kontroli oraz kierownictwie. W wyroku z dnia 15 października 1999 r., I PKN 307/99, OSNAPiUS 2001, nr 7, poz. 214, SN uznał, że przy ocenie charakteru stosunku prawnego łączącego strony (umowa o pracę, umowa zlecenia) należy uwzględniać specyfikę funkcjonowania podmiotu zatrudniającego. Wskazane powyżej elementy pewnego rodzaju podporządkowania powódki jako pielęgniarki poleceniom przełożonego lekarza nie mogły zatem przesądzać o nawiązaniu przez stronę stosunku pracy. Podobnie nie świadczy o tym przewidziane w umowie określanie przez stronę pozwaną dni i godzin pełnienia czynności pielęgniarki. Nie jest to postanowienie umowy przesądzające o nawiązaniu stosunku pracy, ponieważ nie jest charakterystyczne tylko dla umów o pracę jako świadczące o kierownictwie pracodawcy, może być również objęte postanowieniami umów cywilnoprawnych, takich jak umowa agencyjna, zlecenia, czy umowy o świadczenie usług. Wyznaczanie dni i godzin czynności nie może być wystarczające do uznania kierownictwa pracodawcy w rozumieniu art. 22 KP (wyrok SN z dnia 6 października 1998 r., I PKN 389/98, OSNAPiUS 1999, nr 22, poz. 718). Dalej – mając na uwadze argumentację powódki, wskazać należy, że chybione są zarzuty apelacji dotyczące założenia, iż wykonywanie przez powódkę na polecenie lekarza koordynującego zadań związanych z przygotowywaniem różnego rodzaju pism do form współpracujących z pozwaną, wykonywanie szczepień pracowników, szczepień dziewczynek w wieku szkolnym przeciwko HPV i inne dodatkowych zadań m.in. przygotowywanie gabinetów lekarskich i dokumentacji, zapisywanie w komputerze danych, wykonywanie prac administracyjnych decyduje o zatrudnieniu pracowniczym. W tym miejscu podkreślenia wymaga, że w łączącej strony umowie przewidziano, że do zadań powódki jako pielęgniarki poza działalnością zabiegową będzie należał również m.in. udział w opiece nad zdrowiem pracowników, udział w informowaniu, poradnictwie, szkoleniu i promowaniu zdrowia pracujących, gromadzenie i przechowywanie dokumentacji medycznej. Zakres obowiązków powódki był przy tym zgodny z zakresem obowiązków pielęgniarki wynikającym z art. 4 ust
2 ustawy z dnia 5 lipca 1996 r. o zawodzie pielęgniarki i położnej. Z regulacji tej wynika, że wykonywanie zawodu pielęgniarki niezależnie od podstawy zatrudnienia (stosunek pracy lub stosunek cywilnoprawny) polega na udzielaniu świadczeń pielęgnacyjnych, zapobiegawczych, diagnostycznych, leczniczych, rehabilitacyjnych oraz z zakresu promocji zdrowia. Udzielanie tych świadczeń pielęgniarka wykonuje przede wszystkim poprzez: 1) rozpoznawanie warunków i potrzeb zdrowotnych; 2) rozpoznawanie problemów pielęgnacyjnych; 3) sprawowanie opieki pielęgnacyjnej; 4) realizację zleceń lekarskich w procesie diagnostyki, leczenia i rehabilitacji; 5) samodzielne udzielanie w określonym zakresie świadczeń zapobiegawczych, diagnostycznych, leczniczych i rehabilitacyjnych; 6) edukację zdrowotną. Za wykonywanie zawodu pielęgniarki uważa się również: 1) nauczanie zawodu pielęgniarki; 2) prowadzenie prac naukowo-badawczych w dziedzinie pielęgniarstwa; 3) kierowanie pracą zawodową pielęgniarek i położnych; 4) zatrudnienie na stanowisku pielęgniarki w żłobku lub klubie dziecięcym, o których mowa w ustawie z dnia 4 lutego 2011 r. o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3 (Dz. U. Nr 45, poz. 235). Stąd niezależnie od treści zawartej przez strony umowy nie można przyjąć, że powódka jako pielęgniarka kontraktowa byłaby zobowiązana jedynie do świadczenia usług stricte medycznych i nie mogłyby być jej powierzane do wykonywania dodatkowe prace nie związane bezpośrednio z diagnostyką. Niezależnie od powyższego w tym miejscu podkreślenia wymaga, że o ustaleniu charakteru umowy o świadczenie pracy nie może przesądzać jednoznacznie jeden jej element (podporządkowanie). Równie istotnym jest, że w ramach stosunku pracy przedmiotowa praca jest wykonywana "na ryzyko" pracodawcy, który z reguły dostarcza pracownikowi narzędzi, materiałów i innych środków niezbędnych do wykonywania umówionych obowiązków oraz ponosi ujemne konsekwencje niezawinionych błędów popełnianych przez pracownika (tzw. ryzyko osobowe), a ponadto w zasadzie jest obowiązany spełniać wzajemne świadczenie na rzecz pracownika w przypadkach zakłóceń w funkcjonowaniu zakładu pracy, np. przestojów (tzw. ryzyko techniczne) lub złej kondycji ekonomicznej przedsiębiorstwa (tzw. ryzyko gospodarcze). Jest też zobowiązany do wypłaty wynagrodzenia (tzw. chorobowego) w czasie usprawiedliwionej nieobecności pracownika (tzw. ryzyko socjalne). Umowa o wykonanie (lub wykonywanie) pracy nieodpowiadającej powyższym właściwościom nie powoduje powstania stosunku pracy, nawet jeżeli praca ta spełnia niektóre z pozostałych warunków. Sąd Odwoławczy zwrócił zatem uwagę iż w analizowanym przypadku w łączącym strony stosunku prawnych nie występował element ryzyka pracodawcy zatrudniającego pracownika. Sąd Odwoławczy w pełni podzielił bowiem ustalenia Sądu Rejonowego (pogłębione wywodami Sądu Najwyższego w wyroku kasatoryjnym), że w analizowanym przypadku brak było podstaw do przyjęcia, że pozwany ponosił tzw. ryzyko osobowe. Niespornym bowiem w sprawie było, że powódka jako pielęgniarka zatrudniona na kontrakcie miała zawartą we własnym imieniu umowę ubezpieczenia własnej odpowiedzialności cywilnej za szkody mogące powstać w związku ze świadczeniem przez nią usług zdrowotnych. Gdyby powódka była pracownikiem to odpowiedzialność za szkody przez nią wyrządzone odpowiadałby pracodawca, a zatem nie byłoby potrzeby ubezpieczenia jej odpowiedzialności cywilnej. Skoro zatem powódka zawarła taką umową to świadczy to o tym, że nie pozostawała w stosunku pracy z zatrudniającą ją placówką zdrowia. Przeciwko możliwości uznania stosunku prawnego za wynikający z umowy o pracę przemawia również to, że jak przyznała sama powódka (k. 98) pozwany nie wypłacił jej wynagrodzenia za urlop w związku z podróżą poślubną oraz brak wynagrodzenia za 16 dni nieobecności w związku z chorobą ". Podnoszony przez powódkę w apelacji argument, że na pracowniczy charakter jej zatrudnienia wskazywało to, że w pracy korzystała ze sprzętu należącego do pozwanego był nieuzasadniony w ustalonym stanie faktycznym. Podkreślić należy (co zresztą zaakcentował również Sąd Najwyższy w orzeczeniu kasatoryjnym wydanym w niniejszej sprawie), że pielęgniarka świadcząca usługi w zakładzie opieki zdrowotnej (podmiocie leczniczym) nie musi dysponować własnym sprzętem, gdyż wymaganie to dotyczy wyłącznie pielęgniarki świadczącej usługi w miejscu wezwania (art. 25 ust. 4 pkt 2 oraz art. 26 27 ustawy). Z tej przyczyny ryzyko pracodawcy, rozumiane jako obowiązek udostępnienia pracownikowi sprzętu (aparatury, urządzeń) niezbędnego do pracy, nie występuje w przypadku pielęgniarek zatrudnionych w przychodni, niezależnie od podstawy świadczenia przez nie usług zdrowotnych, ponieważ zakład opieki zdrowotnej (podmiot leczniczy) ma obowiązek udostępnić sprzęt medyczny na takich samych zasadach zarówno pielęgniarce wykonującej zawód na podstawie umowy o pracę, jak i na podstawie umowy cywilnoprawnej. Co więcej w analizowanym przypadku w łączącym strony stosunku pracy wbrew argumentacji powódki brak było kolejnej cechy charakterystycznej dla stosunku pracy tj. wymogu osobistego świadczenia pracy. W tym miejscu – pogłębiając argumentację Sądu Rejonowego wyrażoną w zaskarżonym wyroku - podkreślenia wymaga, że brak bezwzględnego obowiązku osobistego świadczenia pracy w zasadzie wyklucza możliwość zakwalifikowania stosunku prawnego jako umowy o pracę (wyrok SN z dnia 28 października 1998 r., I PKN 416/98, OSNAPiUS 1999, nr 24, poz. 775). Znaczenie obowiązku osobistego wykonywania pracy przez pracownika podkreślił SN także w wyroku z dnia 26 listopada 1998 r., I PKN 458/98, OSNAPiUS 2000, nr 3, poz. 94, stwierdzając, że możliwa w umowach typu zlecenia klauzula wykonywania usług przez osobę trzecią - zastępcę (art. 738 § 1 w zw. z art. 750 k.c.) jest niedopuszczalna w umowie o pracę (art. 22 § 1). Mając na uwadze powyższe Sąd Odwoławczy zwrócił uwagę, wprawdzie w łączącej strony umowie nie przewidziano wprost możliwości zastępowania się w pracy przez wykonawcę inną osobą, jak również w czasie zatrudnienia powódka faktycznie świadczyła pracę osobiście, a w razie jej nieobecności ro pozwana zapewniała jej zastępstwo przez pielęgniarkę zatrudnioną w tej samej przychodni, nie oznacza to jednak, że w ogóle nie istniała (choćby potencjalnie) możliwość zastąpienia powódki przez pielęgniarkę prowadzącą indywidualną praktykę pielęgniarską gdyby zaszła taka potrzeba. Powódka w swoich zeznaniach takiej możliwości nie zaprzeczyła, jedynie wskazała, że nie wie czy miała taką możliwość, by w zastępstwie przysłać za siebie inną pielęgniarkę, która prowadzi indywidualną praktykę (k. 98). Podobnie świadek B. S. nie wykluczyła możliwości zastępstwa powódki przez inną pielęgniarkę wskazując, że jej zdaniem powódka mogła przysłać w swoim zastępstwie inną pielęgniarkę z uprawnieniami i z zarejestrowaną indywidualną praktyką, która nie miała zawartej z pozwaną spółka umowy. Świadek wskazała przy tym, że ma wiedzę o takiej potencjalnej możliwości stąd, że w pozwanej spółce było przyjęte, że lekarze lub pielęgniarki mogą przysyłać swoich zastępców po uzgodnieniu z Prezesem lub kierownikiem ds. medycznych (k. 99).H. K. oraz M. P. w swoich zeznaniach wskazały wprawdzie, że nie mają wiedzy, by była taka możliwość, że powódka przyśle w swoim zastępstwie inną pielęgniarkę prowadzącą indywidualną praktyką, podobnie M. T.
nie oznacza zatem prawnego domniemania stosunku pracy. Zatrudnienie rozumiane jest więc szeroko, ze względu na różne formy świadczenia pracy i zarobkowania. Innymi słowy w systemie prawa akceptuje się ich dopuszczalność i równorzędność. Gdyby podzielić zapatrywanie powódki, to pozwana placówka medyczna jako pracodawca nie mogłaby zatrudniać pielęgniarek i lekarzy na podstawie umowy cywilnoprawnej tzw. kontraktu, lecz wyłącznie na podstawie umowy o pracę. Tymczasem zatrudnienie pielęgniarki jak już argumentował Sąd Rejonowy (a także Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku kasatoryjnego wydanego w niniejszej sprawie) nie musi mieć wyłącznie charakteru pracowniczego. Z samodzielności zawodu pielęgniarki (podobnie jak z samodzielności zawodu lekarza, lekarza dentysty, radcy prawnego lub księgowego) nie wynika zakaz zatrudniania pielęgniarek na podstawie umowy cywilnoprawnej. Mając powyższe na względzie, Sąd Okręgowy - na mocy art. 385 k.p.c. – oddalił apelację powódki. Rozstrzygając o kosztach postępowania w instancji odwoławczej Sąd II instancji zasądził od powódki na rzecz pozwanego tytułem zwrotu kosztów procesu kwotę 210 zł tytułem zwrotu poniesionych przez pozwanego kosztów zastępstwa procesowego; Na kwotę tę składają się koszty postępowania apelacyjnego w kwocie 60 zł wyliczonej zgodnie z § 12 ust. 1 pkt 1 w zw. z § 13 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz. U. z 2013 r. poz. 461 j.t..) oraz kwota 150 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego wyliczona zgodnie z § 13 ust. 4 pkt 1 (120 zł za sporządzenie i wniesienie skargi kasacyjnej oraz udział w rozprawie przed Sądem Najwyższym plus kwota 30 zł - opłata sądowa od skargi kasacyjnej).
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.