w zw. z art.
a k.p.c.) i poczynione wyłącznie na potrzeby postępowania odwoławczego. Z tego też względu wskazany zarzut naruszenia art. 233 k.p.c. oraz oparty na tej samej podstawie faktycznej zarzut błędu w ustaleniach faktycznych nie zasługiwał na uwzględnienie. Niezależnie do tego podkreślić trzeba, że w § 11 ust. 2 umowy z dnia 5.05.2010 r. strony zastrzegły prawo podwykonawcy (pozwanego) do żądania od zamawiającego (powoda) kary umownej za zwłokę w przekazaniu mu w ustalonym terminie frontu robót. Gdyby zatem rzeczywiście zbyt późne udostępnienie pozwanemu rusztowań miało wpływ na przekroczenie terminu umownego to za sprzeczne z zasadami doświadczenia życiowego oraz ekonomiki jawi się przyjęcie, że skarżący znając postanowienia umowy nie skorzystałby z powyższego uprawnienia świadomie narażając się na powstanie obowiązku zapłaty kary umownej z tytułu zakończenia tych prac po terminie. Pozwany zarzucił również, że naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. polegało na wadliwej ocenie materiału dowodowego oraz błędnym przyjęciu, że okres, w którym pozwany nie mógł wykonywać prac wynosił zaledwie 7 dni. Podniósł przy tym, że wysoka temperatury utrzymywała się przez dłuższy okres. Trzeba wstępnie stwierdzić, że pozwany formując ten zarzut nie sprecyzował nawet przez jaki konkretnie okres (ile dni) nie mógł z tego powodu kontynuować prac, czym sam uniemożliwił przeprowadzenie weryfikacji stanowiska Sądu pierwszej instancji co do przyjętego okresu usprawiedliwionej przerwy w tych pracach. To na pozwanym, kwestionującym zasadność oraz prawidłowość wyliczenia kary umownej, spoczywał obowiązek wykazania, że okres za który została ona naliczona winien być krótszy aniżeli wskazany przez powoda. W toku postępowania pozwany zawnioskował na powyższe okoliczności dowody z zeznań świadków, swojego pism z dnia 20.08.2010 r. oraz informacji z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej o temperaturach występujących w Ś. w okresie od czerwca do sierpnia 2010 r. Wbrew zarzutom apelacji ustalenie powyższego okresu nie mogło nastąpić w oparciu o treść przesłuchanych w sprawie świadków, albowiem osoby te jedynie ogólnikowo wskazywały na występujące okresy wysokich temperatur, bez odniesienia ich do konkretnych dni. Pomocne w tym zakresie mogłyby się okazać informacje z IMiGW o temperaturach występujących w Ś.. Jednakże pozwany, pomimo zastrzeżenia w sprzeciwie od nakazu zapłaty złożenia tego dowodu, a następnie zobowiązania Sądu Rejonowego do jego przedłożenia, zaniechał tej czynności, dokonując tego dopiero w postępowaniu apelacyjnym, co skutkowało jego pominięciem (art. 381 k.p.c.). Z tych też względów, wobec braku wystarczającej inicjatywy dowodowej pozwanego w tym zakresie, Sąd Rejonowy w sposób prawidłowy przyjął, opierając się na treści pisma z dnia 20.08.2010 r. (k. 36-37), że okres, w którym pozwany nie mógł wykonywać robót wynosił łącznie 7 dni. Co prawda pozwany wskazał w apelacji, że omyłkowo do pisma z 20.08.2010 r. nie dołączył jego drugiej strony, jednocześnie jednak w dalszym ciągu nie uzupełnił rzekomego braku, co czyniło niewiarygodnym jego twierdzenie o ,,niekompletności” tego dokumentu. Na uwzględnienie nie zasługiwał także zarzut błędnego ustalenia przez Sąd Rejonowy, że przewidziana przez strony kara umowna została zastrzeżona w wysokości 200 zł, jak również podniesiony w tym zakresie zarzut naruszenia art. 65 k.c. Wbrew twierdzeniom apelacji dokonanie interpretacji § 11 pkt 1
z art.
a k.p.c. zasadą koncentracji materiału dowodowego skarżący winien już w tym piśmie przedstawić wszystkie dowody dla wykazania zasadności podnoszonych przez siebie okoliczności. Pozwany przy tym, przedstawiając nowe dowody dopiero na etapie postępowania apelacyjnego, nie tylko nie wykazał, ale nawet nie podnosił, że ich zawnioskowanie nie mogło nastąpić już w pierwszym piśmie procesowym. W konsekwencji zawarte w apelacji wnioski dowodowe pozwanego podlegały oddaleniu jako spóźnione (art. 381 w zw. z art.
z art.
a k.p.c.). Sąd drugiej instancji w ramach kontroli instancyjnej jest zobowiązany dokonać ponownej oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego oraz na jej podstawie poczynić własne ustalenia faktyczne. Przeprowadzenie tej oceny skutkowało odmiennym, aniżeli przyjętym przez Sąd Rejonowy, ustaleniem daty odbioru wykonanych przez pozwanego prac. Zauważyć bowiem trzeba, że z protokołu odbioru robót z dnia 10 września 2010 r., sporządzonego pomiędzy powodem i inwestorem, do którego przedłożenia Sąd pierwszej instancji zobowiązał powoda w związku z wnioskiem zawartym w sprzeciwie od nakazu zapłaty, wynika, że zakończenie prac polegających na remoncie balkonów na budynku Wspólnoty Mieszkaniowej przy ul. (...) w Ś. nastąpiło w dniu 10 września 2010 r. (k. 156). Także treść przesłuchania powoda świadczy o tym, że odbiór tych prac przez inwestora został dokonany przed dniem sporządzenia jednostronnego odbioru prac wykonanych przez pozwanego (k. 165). Przyjąć zatem należało, że skoro odbiór tych prac pomiędzy powodem a inwestorem nastąpił w dniu 10 września 2010 r. (data ta nie była kwestionowana), to najpóźniej też z tym dniem pozwany, jako podwykonawca, zrealizował prace wchodzące w zakres remontu tych balkonów. Co prawda powód podniósł, że odbiór tych prac był ,,warunkowy” i nastąpił pomimo ich wadliwości, twierdzenie to jednak nie mogło prowadzić do uznania tej czynności faktycznej za nieskuteczną, z tego względu, że roszczenia z tytułu rękojmi aktualizowały się dopiero po dokonanym odbiorze. Powód zresztą nie wykazał, że wskazane w załączniku do tego protokołu usterki odnosiły się do prac wykonanych przez pozwanego. Mając na uwadze powyższe Sąd Okręgowy ustalił, że przekroczenie określonego w umowie terminu zakończenia prac wyniosło łącznie 44 dni (od 28 lipca do 10 września 2010 r.). Wobec jednak faktu, że pozwany wykazał, że w powyższym okresie przez 7 dni, z przyczyn od siebie niezależnych nie mógł wykonywać tych prac, należało przyjąć, że czas za jaki żądanie zasądzenia kary umownej z tytułu zwłoki jest uzasadnione wyniósł 37 dni, co przy przyjęciu stawki 200 zł za każdy dzień zwłoki dało kwotę 7.400 zł. Odnosząc się jeszcze do zarzutu naruszenia prawa materialnego, a mianowicie art. 484 § 2 k.c. trzeba wskazać, że o tym czy kara umowna jest rażąco wygórowana decyduje przede wszystkim stosunek, w jakim do siebie pozostają kara umowna i spełnione z opóźnieniem świadczenie dłużnika. Wówczas gdy kara umowna równa się bądź jest zbliżona do wysokości wykonanego z opóźnieniem zobowiązania, w związku z którym ją zastrzeżono, można ją uważać za rażąco wygórowaną w rozumieniu art. 484 § 2 k.c. (wyrok SN z 20.05.1980 r., I CR 229/80, LEX nr 2534). Za taką zaś nie może zostać uznana ostatecznie uwzględniona przez Sąd Okręgowy kwota roszczenia z tytułu kary umownej. Suma ta bowiem (7.400 zł) nie pozostaje w rażącej dysproporcji w stosunku do ustalonego przez strony wynagrodzenia umownego w wysokości 45.000 zł brutto. Przyznana powodowi kwota nie stanowi bowiem nawet ¼ wysokości tego wynagrodzenia, stąd też nie może być mowy o jej rażącym wygórowaniu. Z tych też względów Sąd Okręgowy, na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 7.400 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 1 lipca 2011 r., oddalając żądanie pozwu w pozostałej części. Konsekwencją zmiany zaskarżonego wyroku była zmiana rozstrzygnięcia o kosztach procesu poniesionych przed Sądem pierwszej instancji. Podstawą prawną ich orzeczenia był art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 100 k.p.c., art. 108 § 1 k.p.c. oraz § 6 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28.09.2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu. Po uwzględnieniu stosunku kwoty żądanej do zasądzonej należało przyjąć, że powód wygrał spór w 59 %, zaś pozwany w 41 %. Na koszty powoda złożyły się: kwota 630 zł tytułem opłaty od pozwu i kwota 2.417 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego; pozwany na tym etapie kosztów nie poniósł. W wyniku stosunkowego rozdzielenia kosztów procesu należało zasądzić od pozwanego na rzecz powoda kwotę 1.797,73 zł. W pozostałym zakresie apelacja pozwanego podlegała oddaleniu (art. 385 k.p.c.) z przyczyn wyżej omówionych. Jeżeli natomiast chodzi o apelację powoda, to nie zasługiwała ona na uwzględnienie w żadnej części. Sąd Okręgowy zauważa, że podniesione przez powoda zarzuty, dotyczące zarówno naruszenia prawa procesowego jak i materialnego, sprowadzały się w istocie do twierdzenia, że wysokie temperatury powietrza czy też ulewy i burze nie stanowią w myśl łączącej strony umowy ,,ciężkich warunków pogodowych” oraz do wskazania, że zastrzeżona przez strony kara umowna miała być naliczana za opóźnienie, nie zaś zwłokę, stąd też ich omówienie nastąpi łącznie. W pierwszej kolejności wymaga podkreślenia, że skarżący czyniąc odesłanie do zawartej w § 3 ust. 2 łączącej strony definicji ,,ciężkich warunków pogodowych” zdaje się całkowicie pomijać okres w którym świadczenie pozwanego miało zostać spełnione. Wobec faktu, że wykonanie tych prac przypadało na okres wakacyjny, zawarte przez strony zastrzeżenie, iż przesunięcie terminu umownego może nastąpić wyłącznie w przypadku gdy ,,temperatura powietrza w ciągu kolejnych dwóch dni spadnie poniżej 0 stopni Celsjusza, bądź w ciągu dwóch kolejnych dni wystąpią całodobowe opady deszczu lub śniegu” było całkowicie oderwane od warunków realizacji niniejszej umowy. Oczywistym jest, że wskazane odstępstwo od ustalonych przez strony terminów rozpoczęcia i zakończenia prac w okresie letnim nigdy nie mogło mieć miejsca albowiem takie anomalie pogodowe, jak pokazuje doświadczenie życiowe, w nadmorskim rejonie Polski, po prostu nie występują. W istocie zatem rzeczone postanowienia umowne nie były możliwe do zastosowania. Ponadto trzeba zauważyć, że powód zdaje się nie dostrzegać, że pozwany nie twierdził, że nastąpiło umowne przesunięcie terminu zakończenia prac, tylko wskazywał, że niedotrzymanie tego terminu nastąpiło z przyczyn przez niego niezawinionych, a więc, że nie ziściły się przesłanki z § 11 pkt 1) lit. b), na którego podstawie powód żądał zapłaty kary umownej. Sąd odwoławczy zgadza się ze stanowiskiem Sądu pierwszej instancji, że zastrzeżona przez strony w § 11 kara umowa była naliczona w przypadku zwłoki pozwanego. O powyższym świadczy fakt umiejscowienia wskazanego zapisu w § 11 umowy, na wstępie którego mowa jest o „niewykonaniu lub nienależytym wykonaniu umowy”, a zatem o zawinionym zachowaniu strony. Na taką interpretację postanowień umowy zdaje się zresztą wskazywać sam powód, który w pozwie posłużył się sformułowaniem ,,zwłoki” (k. 5), obecne zaś powołanie się przez skarżącego na ,,opóźnienie” nastąpiło wyłącznie na potrzeby postępowania odwoławczego. Ustalenie powyższe ma zaś doniosłe znaczenie w kontekście podniesionego przez powoda zarzutu o braku wystąpienia na gruncie § 3 ust. 2 umowy okoliczności uzasadniających przesunięcie terminu zakończenia realizacji prac. Wymaga bowiem wyjaśnienia, że dłużnik nie jest ograniczony we wskazywaniu przyczyn, z powodu których doszło do niezawinionego wykonania zobowiązania po umówionym terminie. Na gruncie art. 483 § 1 k.c. z zw. z art. 471 k.c. zobowiązany do zapłaty kary umownej może powoływać się na wszelkie okoliczności zmierzające do zwolnienia go od odpowiedzialności, w tym także na takie, które nie są przewidziane przez strony w umowie. Tym samym nie sposób uznać za skarżącym, że pozwany mógł się zwolnić od odpowiedzialności za zapłatę tej kary umownej jedynie w przypadku zaistnienia warunków atmosferycznych określonych w § 3 ust. 2, zwłaszcza, że jak już wskazano powyżej, ich wystąpienie nie mogło mieć miejsca. Z tych też względów brak pisemnego powiadomienia powoda o tym, że termin wykonania prac ulegnie zmianie, nie mógł pozbawić skuteczności podniesionych przez pozwanego zarzutów co do braku zawinienia w przekroczeniu, o wskazane 7 dni, umownego terminu zakończenia prac. Marginalnie należy zresztą wskazać, że z zeznań J. S. wynika, że powód otrzymał pismo o braku możliwości prowadzenia prac z uwagi na wysokie temperatury powietrza (k. 149). Pismo takie zostało również wystosowane przez M. G., która wykonywała ocieplenie jednej ze ścian budynku Wspólnoty Mieszkaniowej przy ul. (...) w Ś. (k. 151). Pozwala to na przyjęcie, że powód posiadał wiedzę o tym, iż występująca w okresie wykonywania umowy wysoka temperatura powietrza może skutkować oddaniem tych prac po umownym terminie. Na uwzględnienie nie zasługiwało także twierdzenie skarżącego, że pozwany winien przewidzieć występujące w okresie letnim wysokie temperatury powietrza i w związku z tym ustalić dłuższy termin realizacji prac. Powód powołując się na powyższe zdaje się bowiem pomijać fakt, że pozwany realizował pracę jako podwykonawca. Nie mógł zatem w sposób dowolny ustalić terminu zakończenia prac, albowiem w tym względzie był ograniczony terminami ustalonymi pomiędzy powodem a inwestorem. Za nadmierne należy jednocześnie uznać oczekiwanie od pozwanego, że w momencie zawarcia umowy powinien przewidzieć wszelkie okoliczności towarzyszące jej wykonaniu. Nie sposób przyjąć, że pozwany już w chwili powstania tego stosunku prawnego winien zdawać sobie sprawę z tego, że występujące w miejscu realizacji umowy (na rusztowaniu) temperatury powietrza będą sięgać, jak wynika z zeznań M. G., nawet 50 0 C (k. 150). Występujące w tym miejscu temperatury z pewnością nie mieściły się w granicach - jak wywodzi skarżący - ,,normalnych warunków pogodowych w okresie wakacyjnym”. Trzeba także dodać, że świadek A. G. zeznał, że ściany budynku, na których pozwany realizował swoje prace, były ciągle narażone na działanie promieni słonecznych, natomiast pozostała jego część nie była ,,bezpośrednio nagrzewana przez słońce” (k. 148). W tej sytuacji zbyt daleko idące jest uznanie, że pozwany powinien mieć świadomość, że układ tych ścian przy występujących temperaturach powietrza uniemożliwi mu wykonywanie umowy, podczas gdy prace na innych ścianach tego budynku będą kontynuowane. W świetle treści zeznań A. G. na uwzględnienie nie zasługiwało twierdzenie skarżącego o tym, że niemożliwym było przyjęcie, że powód mógł wykonywać prace na innym budynku, zaś na budynku objętym przedmiotem umowy prace te musiały zostać przerwane ze względu na wysokie temperatury. Z powyższych zeznań jasno bowiem wynika, że możliwość kontynuowania prac była zależna od położenia ścian w stosunku do słońca, stąd też nie można wykluczyć, że na innym obiekcie prace te mogły być prowadzone. Pozostając przy tych zeznaniach należy podnieść, że z ich treści wynika jeszcze, że były skargi mieszkańców budynku w sytuacji realizacji prac w późniejszych godzinach (k. 148), wobec czego chybione jawiły się zarzuty dotyczące możliwości kontynuowania tych prac w godzinach porannych i popołudniowych. Nietrafny okazał się także zarzut braku wykazania przez pozwanego, że w okresie wskazanym w jego piśmie z dnia 20.08.2010 r. wystąpiły warunki pogodowe uniemożliwiające realizację umowy. Trzeba podnieść, że powyższe ustalenie wynikało nie tylko z treści wskazanego pisma, ale również z zeznań przesłuchanych w sprawie świadków J. W. i M. G., które wskazywały na wysokie temperatury powietrza oraz związaną z tym niemożność wykonywania prac. Sam zresztą powód w trakcie swego przesłuchania przyznał, że przez okres tygodnia występowały wysokie temperatury (k. 166). Z tych też względów brak było podstaw do kwestionowania, że w okresie wskazanym przez pozwanego w piśmie z dnia 20.08.2010 r. wystąpiły warunki pogodowe uniemożliwiające kontynuowanie prac według technologii dociepleń Bolix. W związku z powyższym Sąd Okręgowy oddalił apelację powoda jako bezzasadną (art. 385 k.p.c.). Orzeczenie o kosztach postępowania apelacyjnego oparto na treści art. 98 § 1 i 3 w zw. art. 100 k.p.c., art. 108 § 1 k.p.c. oraz § 6 pkt 5 i § 13 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28.09.2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (…). Powód wygrał sprawę w 66 %, zaś pozwany w 34 %. Na koszty powoda, wywołane apelacją pozwanego, złożyła się kwota 1.200 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego, zaś na koszty pozwanego: 1.800 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego, 560 zł tytułem opłaty sądowej od apelacji i 17 zł opłaty skarbowej od pełnomocnictwa. Stosunkowe rozdzielenie tych kosztów przy uwzględnieniu stopnia wygrania sprawy skutkowało zasądzeniem od powoda na rzecz pozwanego kwoty 16,18 zł [(2.377 zł x 34%) – (1.200 zł x 66%) = 808,18 zł – 792 zł]. Za postępowanie apelacyjne wywołane środkiem odwoławczym powoda, pozwanemu nie przysługiwały żadne koszty, gdyż pomimo wygrania w tej części w całości, nie poniósł on żadnych kosztów (brak złożenia odpowiedzi na apelację). SSO Tomasz Żelazowski SSO Piotr Sałamaj SSO Agnieszka Woźniak
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.