8 KP, polegające na nieuwzględnieniu z urzędu innego rosz- czenia alternatywnego (odszkodowania) wobec powodów Bolesława M., Władysława B., Ireny P. i Jerzego H., będących funkcyjnymi członkami Związku. Na tej podstawie wnosząca kasację Cementownia domagała się zmiany zaskarżonego wyroku przez oddalenie powództwa Teresy R. i Andrzeja R., a wobec powodów Bolesława M., Władysława B., Ireny P. i Jerzego H. - przez zasądzenie na podstawie art.
KPC odszkodowania zamiast przywrócenia do pracy oraz zasądzenia kosztów pro- cesu według norm przepisanych, ewentualnie uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy Sądowi drugiej instancji do ponownego rozpoznania, przy uwzględnieniu kosztów postępowania kasacyjnego. - 7 - W obszernym uzasadnieniu skargi kasacyjnej podniesiono, że postępowanie dowodowe przeprowadzone przez Sądy obu instancji niezbicie wykazało, iż powodo- wie Teresa R. oraz Andrzej R. mieli pełną świadomość bezprawności swego postę- powania, a udział w nielegalnym strajku głodowym kontynuowali pomimo wezwań pracodawcy do jego zaprzestania, jak też ostrzeżeń o możliwych skutkach takiego zachowania. Wspomniane zachowanie było więc zawinione umyślnie i tym samym wyczerpywało - wbrew stanowisku Sądu Wojewódzkiego - przesłanki zastosowania art. 52 § 1 pkt 1 KP. Jeżeli zaś chodzi o pozostałych powodów, członków komisji zakładowej NSZZ PRC w pozwanej Cementowni, to ich zwolnienie nastąpiło wprawdzie z naruszeniem art. 32 ust. 1 ustawy o związkach zawodowych, ale przywrócenie tych pracowników do pracy powinno być przez Sąd drugiej instancji uznane za sprzeczne ze spo- łeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa (art. 8 KP). Ochrona trwałości stosunku pracy tych powodów ma im bowiem zapewnić swobodę wykonywania związkowej funkcji, ale nie może oznaczać aprobaty dla ich zachowań bezprawnych i zawinionych. Tymczasem powodowie, zajmujący w zakładzie poważne i odpowie- dzialne stanowiska (Bolesław M. - operatora centralnej sterowni, Władysław B. - dy- żurnego ruchu - brygadzisty w Wydziale Transportu Kolejowego i Rozładunków, Irena P. - starszego laboranta ruchowego i brygadzisty, Jerzy H. - operatora zała- dunku cementu), przerwali swą pracę dla udziału w nielegalnym strajku głodowym, czym obiektywnie stworzyli poważne zagrożenie dla interesów pracodawcy, Uwzględnienie ich powództwa może więc niekorzystnie wpływać na załogę, utwier- dzając ją w przekonaniu o uprzywilejowanej pozycji niektórych pracowników ze względu na pełnienie związkowych funkcji. U samych powodów będzie to zaś kształtować nawyk, czy wręcz zwyczaj, że swe doraźne cele mogą skutecznie osią- gać również działaniami bezprawnymi, skąd już tylko krok do zupełnej demoralizacji. W świetle utrwalającego się i obficie w kasacji powoływanego orzecznictwa Sądu Najwyższego, żądanie przywrócenia do pracy należało więc - zdaniem wnoszącego kasację - uznać w zaskarżonym wyroku za sprzeczne z art. 8 KP i na podstawie art.
56 KP za zwolnienie ich bez zgody zarządu zakładowej organizacji związkowej. W odpowiedzi na kasację powodowie wnieśli o jej oddalenie i zasądzenie - 8 - zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu kasacyjnym. W motywach odpowiedzi wskazuje się, że zwolnionym dyscyplinarnie powodom nie można w ogó- le przypisać winy w rozumieniu prawa pracy, a nawet prawa cywilnego. Powodowie działali bowiem zgodnie z sugestiami i zaleceniami swego Związku, wspomaganego i sterowanego również przez związkowe władze szczebla krajowego, w szczególności osobiście przez J.G. - Przewodniczącego Ogólnokrajowego Zrzeszenia Związków Zawodowych Pracowników Ruchu Ciągłego - Krajowej Sekcji Hutniczo-Koksowni- czej, uważanego za wybitnego znawcę problematyki związkowej. Protest powodów poparła też komisja zakładowa NSZZ "Solildarność" działającego w pozwanej Ce- mentowni. Powodowie nie musieli być zatem przekonani oceną o nielegalności swoich działań ferowaną przez A.P. - prezesa zarządu Spółki. Prezes nie cieszy się zresztą zaufaniem i autorytetem wśród załogi oraz związków zawodowych działają- cych w Cementowni, a taka ocena jego postawy została bardzo poważnie wsparta ustaleniami Państwowej Inspekcji Pracy, której zalecenia pokontrolne były przesłan- ką konkretyzacji żądań sformułowanych w sporze zbiorowym, wszczętym po wypo- wiedzeniu przez pracodawcę zakładowego układu zbiorowego pracy i lekceważeniu konieczności zawarcia nowego układu. Taktyka przewlekania sporu zbiorowego, przejawiona m.in. w celowym nie- dostarczeniu S.K. materiałów dotyczących Cementowni, a potrzebnych do postępo- wania mediacyjnego, doprowadziła komisję zakładową NSZZ PRC do proklamowa- nia symbolicznej głodówki, jako szczególnej akcji protestacyjnej nie będącej straj- kiem, a zatem nie wymagającej zachowania przedstrajkowej procedury. W proteście uczestniczyło tylko 6 osób spośród załogi liczącej 1070 pracowników. Z uchwały Związku wynikało zresztą, że powodowie mieli na cele protestu wykorzystać należny im urlop wypoczynkowy, ale nie stało się tak tylko dlatego, że prezes zarządu pozwa- nej Spółki wstrzymał udzielanie jakichkolwiek urlopów. Prawidłowość działań zwią- zkowych, z legalnością protestu głodowego włącznie potwierdziła Zofia R., drugi me- diator w nie zakończonym do dziś sporze zbiorowym. Również Prokuratura Rejono- wa w O. odmówiła wszczęcia postępowania karnego w sprawie zarzucanego przez pracodawcę nielegalnego strajku. Zachowaniu powodów nie sposób też zarzucić naruszenia zasad współżycia społecznego. W następstwie wyroku Sądu drugiej instancji powodowie przystąpili do - 9 - pracy i wykonują ją nienagannie. Teza kasacji, że przywrócenie powodów do pracy negatywnie oddziałało na załogę Cementowni jest więc rażąco dowolna. Można jedy- nie powiedzieć, że przywrócenie to dało stronie związkowej należytą satysfakcję. Sąd Najwyższy zważył, co następuje: Kasacja jest bezzasadna i podlega oddaleniu, gdyż stanowi w istocie tylko polemikę z niewadliwymi ustaleniami faktycznymi Sądu drugiej instancji, dokonanymi po przeprowadzeniu uzupełniającego postępowania dowodowego, jak też z ich praw- ną kwalifikacją, która nie nasuwa poważniejszych zastrzeżeń. Trafnie Sąd Woje- wódzki przyjął w szczególności, że tzw. protest głodowy, zorganizowany w pozwanej Cementowni przez NSZZ Pracowników Ruchu ciągłego, był strajkiem w rozumieniu art. 17 ust. 1 ustawy z dnia 23 maja 1991 r. o rozwiązywaniu sporów zbiorowych (Dz. U. Nr 55, poz. 236), skoro polegał na zbiorowym powstrzymaniu się pracowników od wykonywania pracy w celu rozwiązania sporu dotyczącego interesów wskazanych w art. 1 tej ustawy. Wprawdzie interesy te - jak słusznie zauważył Sąd Wojewódzki - były przez stronę związkową artykułowane w sposób mało precyzyjny, a ponadto niepotrzebnie agresywny, lecz jej zamiar wszczęcia w kwietniu 1996 r. sporu zbioro- wego dotyczącego płac reprezentowanej grupy pracowników nie pozostawiał wątpli- wości i nie powinien być kwestionowany przez pracodawcę, zwłaszcza w atmosferze wywołanej dokonanym przezeń w dniu 30 stycznia 1996 r. wypowiedzeniem zakłado- wego układu zbiorowego pracy. Powyższej oceny spornego protestu głodowego nie zmienia fakt uczestnicze- nia w nim tylko sześciorga pracowników z grona liczącej 1070 osób załogi pozwanej Cementowni. Ustawowe wymaganie "zbiorowego" powstrzymania się od pracy jest bowiem - wbrew stanowisku strony związkowej - jedynie przeciwieństwem indywi- dualnych zachowań poszczególnych pracowników. Jako strajk należy więc kwalifiko- wać nie tylko jednoczesne i uzgodnione zaprzestanie pracy przez całą załogę, czy jej przeważającą część, ale także przez sześciu pracowników, którzy przerwaniem pracy solidarnie wyrażają protest o wyraźnie skonkretyzowanych celach. Strona związkowa argumentowała też, że proklamowany przez nią "symbo- liczny protest głodowy" nie został pomyślany jako strajk, lecz jako inna forma akcji - 10 - protestacyjnej, której przeprowadzenie nie wymaga zachowania przedstrajkowej procedury. Uczestnicy tej akcji mieli więc protestować w ramach "pobranych" w tym celu urlopów wypoczynkowych, a nie doszło do tego wyłącznie z przyczyn dotyczą- cych pracodawcy, który wstrzymał ich udzielanie. Przytoczone stanowisko organizacji związkowej nie może być jednak zaakceptowane, gdyż prowadziłoby do absurdal- nego skądinąd wniosku, że pracodawca odmawiający urlopu wypoczynkowego na udział w proteście głodowym jest winien przekształcenia się go w akcję strajkową. Urlopy wypoczynkowe są bowiem udzielane zgodnie z planem urlopów ustalanym przez pracodawcę w uzgodnieniu z zakładową organizacją związkową i przy braniu pod uwagę wniosków pracowniczych oraz konieczności zapewnienia normalnego toku pracy (art. 163 § 1 KP). Pracodawca nie jest zatem obowiązany do udzielenia urlopu poza terminem wynikającym z planu urlopów, a jedynie może to uczynić na wniosek pracownika umotywowany "ważnymi przyczynami" (art. 164 § 1 KP), podle- gającymi ocenie m.in. z punktu widzenia funkcji urlopu. Zarzutu nadużycia prawa nie można więc stawiać pracodawcy odmawiającemu przesunięcia terminu urlopu ze względu na cele sprzeczne z jego wypoczynkową funkcją, chyba że przemawiałby za tym szczególny interes osobisty lub rodzinny pracownika (np. konieczność opieki nad dzieckiem po wyczerpaniu okresu pobierania zasiłku opiekuńczego). We wspomnia- nej sferze nie mieszczą się w zasadzie interesy związane z przynależnością pracow- nika do związku zawodowego, zwłaszcza zaś wtedy, gdyby urlop w nowym terminie miał być przeznaczony na udział w proteście głodowym, nie tylko nie zapewniającym wypoczynku, lecz stwarzającym ponadto zagrożenie dla zdrowia, a w skrajnym wy- padku nawet dla życia pracownika. Rzeczone zagrożenie wyklucza też zakwalifikowanie głodówek do kategorii pozastrajkowych form legalnej akcji protestacyjnej w rozumieniu art. 25 ust. 1 ustawy o rozstrzyganiu sporów zbiorowych. Powołany przepis ustawy stanowi bowiem, że w obronie praw i interesów określonych w jej art. 1, a więc między innymi warunków płacy, mogą być po wyczerpaniu trybu postępowania określonego w rozdziale 2 ustawy, czyli już po przejściu fazy rokowań, zastosowane inne niż strajk formy akcji protestacyjnej, nie zagrażające życiu lub zdrowiu ludzkiemu, bez przerywania pracy i z zastrzeżeniem przestrzegania obowiązującego porządku prawnego. Prawodawca nie wymienił więc nawet przykładowych form niestrajkowych akcji protestacyjnych, - 11 - ale z ich potencjalnego katalogu wyłączył akcje naruszające obowiązujący porządek prawny, w tym zwłaszcza akcje zagrażające ludzkiemu życiu lub zdrowiu. Nie ma przy tym żadnych racjonalnych przesłanek do wnioskowania, że ustawodawca miał na względzie jedynie życie i zdrowie osób spoza załogi zakładu pracy lub jeszcze co najwyżej życie i zdrowie pracowników nie biorących bezpośredniego udziału w akcji protestacyjnej. Innymi słowy, bezpodstawna byłaby teza, że niestrajkowe akcje protestacyjne z art. 25 ust. 1 ustawy mogą - zgodnie z zasadą volenti non fit iniuria - narażać życie lub zdrowie ich aktywnych uczestników, co ma aksjologiczne uzasadnienie o tyle, o ile skutki utraty życia i zdrowia są ponoszone zarówno w skali indywidualnej, jak też w wymiarze społecznym. Do warunków legalności niestrajkowej akcji protestacyjnej z art. 25 ust. 1 usta- wy należy więc prowadzenie jej w formach nie zagrażających ludzkiemu życiu lub zdrowiu, a ponadto w formach, które ex definitione nie powodują przerwania pracy. Powstrzymanie się powodów od wykonywania pracy na rzecz pracodawcy w celu rozwiązania sporu zbiorowego nadało ich akcji protestacyjnej, chcąc nie chcąc cha- rakter strajku, i to strajku nielegalnego co najmniej z dwóch przyczyn. Sąd Woje- wódzki powołał jedynie zarzut naruszenia art. 15 ustawy przez niezakończenie me- diacyjnej fazy sporu i rozpoczęcie strajku w okresie oczekiwania na wyznaczenie przez Ministerstwo Pracy i Polityki Socjalnej drugiego mediatora w sporze. W uza- sadnieniu swego rozstrzygnięcia Sąd Wojewódzki napisał w szczególności, że strony sporu nie potrafiły wykorzystać już usług pierwszego mediatora, a prowadzona mię- dzy nimi obfita wymiana korespondencji wskazuje na obustronny brak znajomości przepisów ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych oraz nieumiejętność czy też niechęć ich stosowania, co doprowadziło do eskalacji istniejącego napięcia i niepo- trzebnego przedłużania konfliktowej sytuacji w zakładzie. Pośrednio wynika stąd, że winą za niezakończenie etapu mediacji obarczył Sąd obie strony sporu, a tym samym nie ustalił przesłanek do zastosowania art. 17 ust. 2 zdanie 2 ustawy, dopuszczającego zorganizowanie strajku bez rokowań lub mediacji, jeżeli ich przeprowadzenie uniemożliwiło bezprawne działanie pracodawcy. Co prawda, strona powodowa w odpowiedzi na kasację kwestionuje tę ocenę i odpowiedzialność za nieprzeprowadzenie postępowania mediacyjnego przypisuje wyłącznie prezesowi zarządu pozwanej Spółki, lecz stanowisko Sądu drugiej instancji nie jest dowolne, a - 12 - ponadto ma ono dla rozstrzygnięcia sprawy drugorzędne znaczenie, gdyż bezprawność spornego strajku wynika również z jego - pominiętej przez Sąd - głodowej formy. Oceny tej nie podważa brak w ustawie przepisu, który expressis verbis zaka- zywałby strajku głodowego. Z faktu, że prawodawca nie normuje szczegółowych technik (metod) prowadzenia strajku nie należy bowiem wyprowadzać wniosku, iż zbiorowe powstrzymanie się pracowników od świadczenia pracy może przebiegać lub być połączone z jakimkolwiek zachowaniem się uczestników protestu. Swemu negatywnemu stosunkowi wobec zachowań naruszających obowiązujący porządek prawny, w tym zachowań zagrażających ludzkiemu życiu lub zdrowiu, dał prawo- dawca bezpośredni wyraz w przepisie art. 25 ust. 1 ustawy o niestrajkowych formach akcji protestacyjnej i trzeba wykluczyć przypuszczenie, że niższą doniosłość mógł ochronie tych dóbr przypisywać w toku samego strajku. Świadczy o tym między innymi zakaz strajku na stanowiskach, urządzeniach i instalacjach, na których zanie- chanie pracy zagraża życiu i zdrowiu ludzkiemu (art. 19 ust. 1 ustawy), czy też zakaz ograniczenia kierownika zakładu w pełnieniu w czasie strajku obowiązków i w wyko- nywaniu uprawnień w zakresie niezbędnym do zapewnienia nieprzerwanej pracy obiektów, urządzeń i instalacji, których unieruchomienie może stanowić zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzi (art. 21 ust. 1 ustawy). Nie jest zatem kwestią przypadku, że art. 17 ust. 3 ustawy formułuje ogólniejszą zasadę współmierności żądań do strat spowodowanych strajkiem, której to reguły nie można zredukować do porównywania pieniężnej wartości żądań strajkujących i strat oczekiwanych po stronie pracodawcy. Wspomniana współmierność ma bowiem również społeczny aspekt niematerialny, który nie wyklucza wartościowania formy (metody) strajku. W odniesieniu do strajku głodowego oznacza to między innymi, że zagrożenie nim ludzkiego życia i zdrowia jest w zasadzie zawsze niewspółmierne do majątkowych korzyści ewentualnego wygrania takiego protestu. Udział w nielegalnym strajku stanowi wprawdzie naruszenie obowiązku świad- czenia pracy, będącego bez wątpienia podstawowym obowiązkiem pracownika, ale to nie znaczy jeszcze, że pracodawca może go automatycznie zwolnić bez wypowie- dzenia w trybie art. 52 § 1 pkt 1 KP z powodu nie usprawiedliwionej nieobecności w pracy. Dopuszczalność zastosowania tego trybu rozwiązania stosunku pracy zależy - 13 - bowiem od oceny, czy wspomniane zachowanie pracownika jest równocześnie "cięż- kim" naruszeniem jego podstawowych powinności, a więc zawinionym umyślnie, czy też rażąco niedbałym. O ile taka kwalifikacja w odniesieniu do "zwykłej" nieobecności w pracy bez usprawiedliwienia nie budzi z reguły zastrzeżeń, o tyle wobec nieobec- ności wywołanej udziałem w strajku może rodzić wątpliwości, zwłaszcza że kwestia jego legalności albo bezprawności bywa dyskusyjna i obie strony sporu zbiorowego ferują w tym względzie najczęściej całkowicie przeciwstawne, a więc wzajemnie wykluczające się opinie. Tak też było w przedmiotowym sporze, przy czym stanowis- ko zakładowej organizacji związkowej zostało jednoznacznie poparte przez władze krajowego zrzeszenia związkowego, a pośrednio także przez pierwszego i bardzo wyraźnie przez drugiego mediatora w sporze, że nie wspomnieć już o Prokuraturze Rejonowej w O., która w sprawie o nielegalny strajk odmówiła wszczęcia postępowa- nia karnego. W tej sytuacji łatwo zgodzić się z oceną Sądu drugiej instancji, że powo- dowie Teresa R. i Andrzej R. mogli- jako "szeregowi" członkowie organizacji związ- kowej - pozostawać w subiektywnym przekonaniu o legalności proklamowanego przez nią protestu głodowego, co wykluczałoby ich wydalenie z pracy na podstawie art. 52 § 1 pkt 1 KP. Dotyczy to odpowiednio również pozostałych powodów, nawet jeśli pełnione przez nich funkcje w zarządzie zakładowej organizacji związkowej nie powinny ską- dinąd usprawiedliwiać ich nieświadomości co do bezprawności proklamowanego protestu głodowego. Ich przeświadczenie o legalności wspomnianego protestu nie było jednak odosobnione i miało - jak wyżej wskazano - mocne oparcie w opiniach autorytetów spoza zakładu pracy. Poza tym dla oceny stopnia winy tych powodów nie pozostaje obojętne to, że - jak słusznie zauważył Sąd Wojewódzki - zorganizowa- ny przez nich protest trwał jedynie kilka dni i został zawieszony natychmiast po wyz- naczeniu przez Ministerstwo Pracy i Polityki Socjalnej drugiego mediatora w sporze. Wspomniany protest objął też stosunkowo skromną grupę sześciu pracowników spośród liczącej 1070 osób załogi pozwanego zakładu i był prowadzony jedynie w pomieszczeniach użytkowanych przez zainteresowaną komisję zakładową. Działo się to więc na terenie Cementowni, lecz w miejscu korzystającym zwyczajowo ze specyficznej związkowej eksterytorialności, co łagodziło wpływ akcji strajkowej na zakładowy porządek pracy. W tych okolicznościach nie można kwestionować oceny - 14 - Sądu Wojewódzkiego, że domaganie się przez powodów przywrócenia do pracy po zwolnieniu ich w trybie art. 52 § 1 pkt 1 KP bez zgody zarządu zakładowej organizacji związkowej, a więc z pogwałceniem normy z art. 32 ust. 1 ustawy z dnia 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych (Dz. U. Nr 55, poz. 234 ze zm.), nie pozostaje w kolizji z klauzulą generalną zamieszczoną w art. 8 KP. Sąd Wojewódzki nie był tym samym obowiązany do uczynienia użytku z kompetencji określonej w art.
i Jerzego H. odsz- kodowania z art. 56 KP, zamiast żądanego przywrócenia do pracy. Z wyżej podanych względów Sąd Najwyższy na podstawie art. 393 12 KPC orzekł, jak w sentencji. ========================================
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.