- Przepisy wprowa- dzające Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 16, poz. 94), stosowana w związku z art. 300 KP, że nowe przepisy mają zastosowanie w zakresie skutków prawnych zdarzeń, które następują po dniu ich wejścia w życie. W konkluzji uzasadnienia wyroku z dnia 23 września 1997 r. Sąd Najwyższy stwierdził, że na rzecz takiej wykładni art. 25 1 KP, dokonywanej w kontekście uregu- lowań międzyczasowych, a właściwie ich braku, przemawiają nie tylko wnioski z ję- zykowo-logicznej analizy tego przepisu, ale także racje o charakterze funkcjonalnym, w tym wzgląd na ochronę interesów pracownika oraz cel ustawodawcy, polegający na szybkim ograniczeniu nadmiernego rozprzestrzeniania się praktyki wielokrotnego zawierania z pracownikiem umów terminowych, głównie w intencji obejścia przepi- sów chroniących trwałość stosunku pracy. Inny skład Sądu Najwyższego, wydając w dniu 19 listopada 1997 r. wyrok w sprawie I PKN 390/97 (dotychczas nie opublikowany), uznał jednak, że wspomniane względy celowościowe nie powinny przy wykładni art. 25 1 KP prowadzić do narusze- nia zasady pewności prawa i najściślej z nią związanej zasady jego nieretroaktywno- ści, stanowiących fundamentalne zasady państwa prawnego. Gdyby bowiem przyjąć, że kwalifikacji w świetle art. 25 1 KP podlega osobno każda z kolejnych umów zawar- tych na czas określony po dniu 2 czerwca 1996 r., to skutki tej regulacji byłyby prze- 5 noszone na zdarzenia sprzed daty jej obowiązywania. Każdą pierwszą umowę o pracę na czas określony zawartą po 2 czerwca 1996 r. należałoby bowiem traktować jako „kolejną” w rozumieniu art. 25 1 KP. Co prawda jego stylizacja może sugerować, że dotyczy on jedynie trzeciej kolejnej umowy i tylko ta umowa powinna być zawarta po 2 czerwca 1996 r., lecz warunkiem zastosowania art. 25 1 KP wobec tej trzeciej umowy jest poprzedzenie jej dwiema innymi umowami. Wykładnia pomijająca bądź bagatelizująca ów ustawowy warunek wypacza rzeczywistą treść i sens analizowanej regulacji. Zwrot „zawarcie umowy” jest terminem prawnym oznaczającym czynność uzgodnienia oświadczeń woli pracownika i pracodawcy co do przedmiotowo i pod- miotowo istotnych elementów kreowanego przez nich stosunku prawnego. Językowe reguły wykładni art. 25 1 KP, wiążącego przewidziane w nim skutki z zawarciem ko- lejnej terminowej umowy o pracę, nakazują przyjąć, iż ma on zastosowanie tylko do umów zawartych pod jego rządami. Skutki prawne czynności prawnej nie istniejące w chwili jej dokonania i nie objęte wolą stron nie mogą być bowiem przenoszone na tę czynność ex post. Przepis art. 25 1 KP nie ma zatem zastosowania do umów zawar- tych i rozwiązanych przed 2 czerwca 1996 r., ani do umów zawartych przed, lecz rozwiązanych po tej dacie. Powyższa konkluzja - zdaniem składu Sądu Najwyższego orzekającego w sprawie I PKN 390/97 - znajduje dodatkowe oparcie w art.
Genetyczne związki prawa stosunku pracy z prawem cywilnym uzasadniają bowiem sięganie do analogii z prawa cywilnego przy rozwiązywaniu wszelkich wątpliwości związanych z funkcjonowaniem zobowiązań, w tym kwestii wpływu zmian normatywnych na zobowiązania istniejące w chwili wejścia w życie nowej regulacji prawnej. W tej materii art.
przepisów wprowadzających KC stanowi zaś, że do zobowiązań, które powstały przed dniem wejścia w życie Ko- deksu cywilnego, stosuje się przepisy tego Kodeksu, jeżeli chodzi o skutki prawne zdarzeń, które nastąpiły po dniu wejścia Kodeksu w życie, a które nie są związane z istotą stosunku prawnego, przy czym w przykładowym wyliczeniu przepisów znajdu- jących zastosowanie wobec zobowiązań istniejących w dniu 1 stycznia 1965 r. (§ 2), są między innymi przepisy o wygaśnięciu zobowiązań. Warunkiem zastosowania nowych przepisów jest jednak to, aby zdarzenie, z którego wynika skutek w postaci wygaśnięcia zobowiązania nastąpiło po dniu wejścia Kodeksu cywilnego w życie. Reguła ta nie dotyczy więc wygaśnięcia stosunku pracy z terminowej umowy o 6 pracę. Jeżeli bowiem wygaśnięcie to uznać za skutek klauzuli terminu zastrzeżonej w umowie o pracę, to przeszkodą jest czas zaistnienia tego zdarzenia. Gdyby nato- miast traktować wygaśnięcie jako skutek upływu czasu, to zastosowaniu nowych przepisów sprzeciwia się treść art.
przepisów wprowadzających KC in fine, gdyż upływ czasu (ekspiracja umowy) należy „do istoty” terminowego stosunku prawnego. Skutki upływu terminu umów terminowych zawartych przed wejściem w życie Kodeksu cywilnego należało zatem oceniać według przepisów wówczas obo- wiązujących (dotychczasowych). W uzasadnieniu wyroku z dnia 19 listopada 1997 r. podkreśla się też fakt, iż przepis art. 25 1 KP ustanawia fikcję prawną działającą niezależnie od woli stron, również w sytuacji wyraźnie odmiennych i zgodnych oświadczeń woli pracownika oraz pracodawcy co do rodzaju zawieranej umowy o pracę. Jest to więc wyjątek od wyrażonej w art. 353 1 KC i obowiązującej w stosunkach pracy przez art. 300 KP za- sady swobody kontraktowania, nawet jeśli ograniczonej na korzyść pracownika tre- ścią art. 18 KP. Ochronne przepisy prawa pracy są zatem wyjątkiem od zasady for- malnej (prawnej) równości stron zobowiązaniowego stosunku pracy. Nie należy ich dlatego w każdym wypadku interpretować „wzmacniająco” z korzyścią dla pracow- nika, lecz ważyć uzasadnione interesy obu kontrahentów. Wyważona wykładnia ochronnych przepisów prawa pracy, w tym także art. 25 1 KP, nie jest więc sprzeczna z ich funkcją, lecz służy jej prawidłowej realizacji w praktyce. Prokurator Prokuratury Krajowej występujący przed Sądem Najwyższym wniósł o udzielenie na przedstawione zagadnienie prawne następującej odpowiedzi: przepis art. 25 1 KP ma zastosowanie również w sytuacji, gdy pierwsza z zawartych przez strony umów niezbędnych dla osiągnięcia przewidzianego w nim skutku zos- tała wprawdzie zawarta przed wejściem w życie ustawy z dnia 2 lutego 1996 r., lecz uległa rozwiązaniu po jej wejściu w życie. Sąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy w powiększonym składzie zważył, co następuje: Interpretację art. 25 1 KP należy rozpocząć od uwag na temat struktury wyra- żonej w nim normy prawnej. Wspomniana norma ma typową redakcję warunkową, z odwróconą kolejnością poprzednika i następnika okresu warunkowego. Ustawienie ich we właściwej kolejności dałoby normę o następującym brzmieniu: Jeżeli strony 7 dwukrotnie (słowo „poprzednio” jest w tym ujęciu zbędne) zawarły umowę o pracę na czas określony na następujące po sobie okresy i przerwa między rozwiązaniem po- przedniej a nawiązaniem kolejnej umowy o pracę nie przekroczyła jednego miesiąca, to zawarcie kolejnej umowy o pracę na czas określony jest w skutkach prawnych równoznaczne z zawarciem umowy o pracę na czas nie określony. Trzeba jednak pamiętać, że według poglądów teorii prawoznawstwa w poprzedniku („hipotezie”) normy sformułowanej warunkowo powinny być zgrupowane wszystkie elementy wy- znaczające jej zakres zastosowania, a w następniku („dyspozycji”) elementy doty- czące jej zakresu normowania. Z tego punktu widzenia zawarcie „kolejnej”, czyli trzeciej umowy o pracę na czas określony należy do zakresu zastosowania normy z art. 25 1 KP, a nie do zakresu jej normowania, obejmującego nakaz uważania tej trze- ciej umowy terminowej za umowę na czas nie określony. Normę z art. 25 1 KP można by więc wyrazić również w następującej postaci: zawarcie przez strony trzech umów o pracę na czas określony na następujące po sobie okresy, jeżeli przerwa między rozwiązaniem poprzedniej a nawiązaniem kolejnej umowy nie przekroczyła jednego miesiąca, jest w skutkach prawnych równoznaczne z zawarciem umowy o pracę na czas nie określony. Usytuowanie poszczególnych elementów warunkowo zredagowanej normy prawnej w jej poprzedniku lub następniku nie ma jednak wpływu na ustalenie treści danej normy. To bowiem, niezależnie od takiej czy innej słownej postaci normy, po- lega zawsze na określeniu jej zakresu zastosowania i normowania. Spory o to, co werbalnie należy do poprzednika, a co do następnika takiej normy nie mają więc same przez się większej doniosłości i ich prowokowanie nie jest też celem dokona- nego tu przesunięcia „kolejnej” (trzeciej) terminowej umowy o pracę z następnika do poprzednika normy wyrażonej w art. 25 1 KP. Zabieg ten miał jedynie unaocznić tezę, że zakres zastosowania („hipoteza”) tej normy obejmuje zawarcie trzech takich umów, a jej zakres normowania („dyspozycja”) kwalifikuje taką sytuację jako fikcję zawarcia umowy na czas nie określony. Co prawda działanie tej fikcji jest bezpoś- rednim następstwem zawarcia trzeciej umowy terminowej, ale będącej z dwoma po- zostałymi w ścisłym związku podmiotowo-przedmiotowym, z uwagi na te same strony oraz ze względu na ten sam rodzaj umów, ich następowanie po sobie („zachodzenie na siebie”) i brak przerwy między poszczególnymi umowami, względnie nieprzekro- czenie przez nią jednego miesiąca. Wspomniana fikcja obejmuje więc w istocie tak ukształtowany zespół trzech kolejnych terminowych umów o pracę. 8 Nie sposób dlatego zgodzić się z rozumowaniem przedstawionym przez skład orzekający w sprawie I PKN 272/97, który dwie terminowe umowy o pracę umieścił w hipotezie normy z art. 25 1 KP, a trzecią w jej dyspozycji i uznawszy, że stosowanie prawa polega jedynie na wyprowadzaniu wiążących konsekwencji z dyspozycji danej normy, oparł na tych przesłankach ostateczny wniosek, iż powołany przepis odnosi się nie tylko do zawarcia wszystkich trzech umów począwszy od 2 czerwca 1996 r., lecz także do zawarcia od tej daty trzeciej (drugiej i trzeciej) umowy, a więc wobec sytuacji, gdy pierwszą (lub pierwszą i drugą) umowę zawarto przed tą datą. Innymi słowy, norma z art. 25 1 KP odnosi się - zdaniem tego składu orzekającego - zarówno do sytuacji, gdy zdarzenia objęte jej zakresem zastosowania nastąpiły po dniu 2 czerwca 1996 r., jak też do sytuacji, gdy zdarzenia te zaistniały w części lub w całości przed tą datą, przy czym teza o możliwości wcześniejszego zrealizowania całego zakresu zastosowania spornej normy wynika z objęcia nią tylko dwóch, a nie trzech umów. Tymczasem zwrot „stosowanie prawa” jest w teorii prawa pojmowany jako zespół działań polegających na: 1) ustaleniu obowiązującej normy w znaczeniu dostatecznie sprecyzowanym dla potrzeb rozstrzygnięcia, 2) uznaniu za udowod- niony faktu na podstawie określonych materiałów i w oparciu o przyjętą teorię dowo- dów oraz ujęcie tego faktu w języku stosowanej normy, 3) subsumpcji udowodnio- nego faktu pod stosowaną normę prawną, 4) podjęciu decyzji finalnej, tzn. ustaleniu na podstawie zastosowanej normy prawnej wiążących konsekwencji prawnych udo- wodnionego faktu. Procesu stosowania prawa nie można zatem zredukować do ostatniego z wymienionych działań, zwłaszcza gdy służy to rozerwaniu genetycznego i funkcjonalnego związku między hipotezą i dyspozycją danej normy prawnej. Tym sposobem nie da się też wykazać, że retroaktywnością prawa nie jest próba odniesienia dyspozycji normy z art. 25 1 KP do tej części zdarzeń wyznaczających zakres jej zastosowania, które wystąpiły przed wejściem normy w życie. Zastosowanie art. 25 1 KP w stanie faktycznym sprawy I PKN 272/97 trzeba zresztą oceniać jako błąd w zakresie subsumpcji. Z ustaleń Sądów obu instancji wy- nika bowiem, że na podstawie terminowych umów o pracę był powód zatrudniany bez przerwy aż jedenastokrotnie. Dopuszczając zastosowanie art. 25 1 KP wobec jedenastej umowy musiał skład rozpoznający tę sprawę przyjąć założenie, że powo- łany przepis obejmuje zawarcie przez strony po 2 czerwca 1996 r. „co najmniej” trze- ciej terminowej umowy o pracę, czemu - bez bliższego uzasadnienia - dał wyraz w 9 motywach swego wyroku. Tymczasem fikcja prawna ustanowiona przez art. 25 1 KP wiąże się z zawarciem trzech kolejnych umów terminowych, przy czym uznanie ostatniej z nich za równoznaczną z zawarciem umowy na czas nie określony nastę- puje ex lege i ustalenie tego skutku nie może być przez sąd przesuwane - zależnie od okoliczności sprawy - na dalsze umowy, z ewentualnym powoływaniem się na argument a minori ad maius. Dlatego możliwość rozszerzenia zakresu zastosowania art. 25 1 KP na umowy terminowe zawarte przed 2 czerwca 1996 r. powinna być przez prawodawcę wyraźnie przewidziana w postanowieniach przejściowych ustawy nowelizacyjnej z 2 lutego 1996 r. Taka regulacja musiałaby też wyraźnie stanowić, że art. 25 1 KP obejmuje w przejściowym okresie zawarcie od 2 czerwca 1996 r. „co najmniej” trzeciej umowy o pracę. W przeciwnym razie fikcji prawnej z tego przepisu nie można by stosować w sytuacji, gdy umowa zawarta bezpośrednio po 2 czerwca 1996 r. byłaby czwartą (lub kolejną), a takiego zamiaru nie sposób przypisać racjo- nalnemu prawodawcy. Nie znaczy to, że w okresie przejściowym, a więc do czasu pełnego zastoso- wania art. 25 1 KP, sądy są zmuszone do bezkrytycznego akceptowania praktyki wielokrotnego zawierania z pracownikiem terminowych umów o pracę. Standardem prawa pracy jest bowiem zatrudnianie na podstawie umowy o pracę na czas nie określony, która ze względu na sposób i zakres ochrony przed jej rozwiązaniem naj- pełniej respektuje uzasadnione potrzeby pracownika. Instytucja umowy terminowej stanowi więc wyjątek, który musi być rzeczowo usprawiedliwiony interesem obu stron i nie może być przez pracodawcę nadużywany w celu obejścia przepisów o ochronie trwałości bezterminowego stosunku pracy. Takie rozumienie funkcji terminowej umowy o pracę nie było nigdy kwestionowane w literaturze prawa pracy i znalazło też wyraźne oparcie w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 15 grudnia 1956 r., 4 CR 35/56 (OSN 1957 nr 4 poz. 118), wydanym jeszcze na gruncie art. 5 pkt 3 rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 16 marca 1928 r. o umowie o pracę pra- cowników umysłowych (Dz.U. Nr 35, poz. 323 ze zm.). Co prawda trudno wskazać podobnie jednoznaczną wypowiedź Sądu Najwyższego na tle przepisów Kodeksu pracy, ale praktyka ich stosowania w poprzednich warunkach ustrojowych nie dawała do tego częstych okazji, gdyż ewentualne nadużywanie terminowych umów o pracę nie było wówczas problemem o społecznej doniosłości. Swych wcześniejszych zapatrywań nie zmienił jednak Sąd Najwyższy również w okresie budowania podstaw gospodarki wolnorynkowej, czego znamiennym przejawem była zwłaszcza uchwała 10 składu siedmiu sędziów z dnia 28 kwietnia 1994 r., I PZP 52/93 (OSNAPiUS 1994 nr 11 poz. 169), wykluczająca zmianę umowy bezterminowej na terminową w drodze wypowiedzenia zmieniającego. Wprowadzenie do Kodeksu pracy z dniem 2 czerwca 1996 r. przepisu art. 25 1 KP przedstawia się w tym kontekście nie tyle jako zmiana stanu prawnego, ile pot- wierdzenie poglądów doktryny i orzecznictwa ukształtowanych na tle poprzednich unormowań ustawodawstwa pracy. Uderzający jest co najwyżej radykalizm, jeśli nie wręcz schematyzm owego potwierdzenia, wiążący się z zastosowaną konstrukcją fikcji prawnej przypisanej do trzeciej umowy terminowej. Rygoryzm uregulowania przyjętego w art. 25 1 KP nakazuje z wielką ostrożno- ścią podchodzić do wszelkich prób przenoszenia jego skutków na umowy zawarte przed 2 czerwca 1996 r. Podobne próby są szczególnie ryzykowne w sytuacji, gdy prawie dwuletni okres stosowania tego przepisu ukształtował praktykę „liczenia” trzech terminowych umów o pracę począwszy od dnia 2 czerwca 1996 r. Judykatura, która praktykę tę chciałaby ex tunc odwrócić, a więc ustalać, że wiele faktycznie za- kończonych stosunków pracy na czas określony przekształciło się z mocy prawa w bezterminowe stosunki pracy, groziłaby na rynku pracy poważnymi perturbacjami, chociaż Sąd Najwyższy powinien w procesie wykładni dbać o zachowanie możliwie najpełniejszej równowagi interesów obu stron. Próby „ofensywnej” wykładni art. 25 1 KP są poza tym zbędne, gdyż wykazanie w okolicznościach danej sprawy, że praco- dawca nadużył swej ekonomicznej przewagi i wielokrotne umowy terminowe zawierał w celu obejścia przepisów o ochronie trwałości bezterminowego stosunku pracy, umożliwia uznanie klauzuli terminu za nieważną na podstawie art. 58 § 1 KC w związku z art. 300 KP. Dotyczy to w zasadzie tylko okresu przejściowego, choć w zupełnie wyjątkowej sytuacji (np. zawarcia pierwszej umowy terminowej na wieloletni okres), nie można na tej samej podstawie wykluczyć - niezależnie od art. 25 1 KP - uznania za nieważną już drugiej klauzuli terminowości zatrudnienia. Sąd Najwyższy w powiększonym składzie podziela zatem stanowisko, jakie w odniesieniu do wykładni art. 25 1 KP w przejściowym okresie wyraził skład rozpozna- jący w dniu 19 listopada 1997 r. sprawę I PKN 390/97. Poglądy wypowiedziane w motywach tego wyroku zostały przedstawione w opisowej części niniejszego uza- sadnienia, więc nie ma potrzeby ich powtarzania przy analizie przedstawionego za- gadnienia prawnego. 11 Z tych względów Sąd Najwyższy podjął uchwałę o treści wskazanej w senten- cji. N o t k a Powołany w uzasadnieniu wyrok z dnia 23 września 1997 r., I PKN 272/97 został opublikowany w OSNAPiUS 1998 nr 13 poz. 395, a wyrok z dnia 19 listopada 1997 r., I PKN 390/97 w OSNAPiUS 1998 nr 17 poz. 790. ========================================
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.