← Polska

I PKN 451/99

Wyrok z dnia 14 grudnia 1999 r. I PKN 451/99 Istota ciągłości świadczenia pracy w ramach stosunku pracy tkwi w tym, że zobowiązanie pracownika nie polega na jednorazowym wykonaniu pewnej czynności lub

§ 11KP i art.

189 KPC. Sąd Okręgowy w Zielonej Górze wyrokiem z dnia 24 maja 1999 r. oddalił apelację powódki, wskazując, że ustalenia Sądu Rejonowego czyni ustaleniami wła- snymi oraz że podziela pogląd prawny wyrażony w uzasadnieniu wyroku. Ponadto, ocenił jako prawidłową analizę dowodów uwzględniającą zgodny zamiar stron zawie- rających umowę (art. 65 § 2 KC w związku z art. 300 KP), dokonaną przez Sąd pierwszej instancji, a także wypływający z niej wniosek, że „niewątpliwie zamiarem Romana D. i pozwanego oraz celem zawartej przez nich umowy nie było nawiązanie formalnej i trwałej więzi prawnej, jaka jest efektem zawarcia umowy o pracę”. Zda- niem Sądu Wojewódzkiego, na rzecz trafności tego wniosku przemawia także fakt, że do chwili wypadku – w razie świadczenia podobnych prac na rzecz pozwanego – Roman D. nie zawierał z nim umów o pracę. W kasacji od powyższego wyroku powódka zarzuciła naruszenie prawa mate- rialnego, tj. art. 22 §

§ 11

KP, przez odmowę zakwalifikowania umowy o świad- czenie usług jako umowy o pracę i pominięcie, że w stosunku prawnym łączącym jej męża Romana D. z pozwanym cechy istotne dla umowy o pracę miały charakter przeważający. Powołując się na to naruszenie powódka wniosła o zmianę zaskarżo- nego wyroku w ten sposób, by dotychczasowe rozstrzygnięcie zastąpić ustaleniem, 4 że między Romanem D. a pozwanym istniał stosunek pracy powstały na podstawie umowy o pracę zawartej na czas określony od 25 do 30 marca 1997 r. Wniosła rów- nież o zasądzenie kosztów procesu za wszystkie instancje według norm przepisa- nych. Przede wszystkim skarżąca podkreśliła, że uzasadnienie zaskarżonego wyro- ku sprowadza się do dosłownego przytoczenia uzasadnienia wyroku Sądu Rejono- wego na stronach od 3 do 17 oraz do stwierdzenia, że Sąd Wojewódzki ustalenia tego Sądu czyni własnymi i podziela jego pogląd prawny. Oznacza to, że Sąd Woje- wódzki nie odniósł się merytorycznie do argumentacji i zarzutów apelacji, na co do- datkowo wskazuje okoliczność, że apelację tę ocenił jako „polemikę z niewadliwymi ustaleniami sądu rejonowego”. Tym samym Sąd Wojewódzki nie wyjaśnił, a wręcz pogłębił wątpliwości dotyczące charakteru prawnego stosunku łączącego pozwanego z mężem powódki, gdyż nie można uznać za wystarczające stwierdzenia, że nie był to stosunek pracy. Zdaniem skarżącej, Sąd Wojewódzki nie uwzględnił tego, że w wypadku terminowych umów o pracę nie jest możliwe, by występowały jednocześnie wszystkie cechy umowy o pracę, jednak w przedmiotowej umowie występowały wszystkie cechy najważniejsze, to jest: świadczenie pracy określonego rodzaju, za wynagrodzeniem i pod kierownictwem pracodawcy, przy czym granice podporząd- kowania pracodawcy wynikały z potrzeb podyktowanych charakterem pracy. Poza tym na mężu powódki nie ciążyło ryzyko prowadzenia zakładu pracy. Możliwość do- brania przez niego innej osoby do wykonywania pracy nie oznaczała zwolnienia go z obowiązku osobistego świadczenia pracy. Ponadto wnioskowanie o zgodnym zamia- rze stron i celu umowy zawartej przez Romana D. na podstawie zeznań Ludwika M. było wnioskowaniem jednostronnym, mogącym odnosić się tylko do umowy zawartej przez Ludwika M. Pozwany wniósł o oddalenie kasacji i zasądzenie kosztów postępowania we- dług norm przepisanych. Sąd Najwyższy zważył, co następuje: Kasacja, mimo że została oparta na zarzucie naruszenia prawa materialnego, wytknęła również Sądowi Okręgowemu uchybienia natury procesowej. Zarzuciła mianowicie, że Sąd drugiej instancji, przyjmując jako własne ustalenia Sądu Rejono- wego i jego pogląd prawny, ograniczył się do dosłownego przytoczenia uzasadnienia 5 na stronach od 3 do 17 i nie odniósł się merytorycznie do zarzutów i argumentów apelacji. Jednak tego rodzaju opisowe przedstawienie zarzutu przez skarżącą nie jest wystarczające z punktu widzenia wymagań kasacji określonych w art. 3933 KPC. Można by je bowiem potraktować tylko jako „uzasadnienie” podstawy kasacyjnej. Tymczasem kasacja powinna zawierać także „przytoczenie podstawy kasacyjnej”, czyli przepisu postępowania, którego uchybienie mogło wywrzeć istotny wpływ na wynik sprawy. Tego zaś warunku kasacja powódki nie spełnia. Niemniej należy zau- ważyć, że sąd drugiej instancji, gdy podziela stanowisko sądu pierwszej instancji, może się ograniczyć do stwierdzenia, że przyjmuje ustalenia i wnioski tego sądu jako swoje, bez potrzeby ich powtarzania (tak uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 23 marca 1999 r. , III CZP 59/98 – OSNC 1999 r. z. 7-8, poz. 124). Jako nie spełniający wskazanego wymagania należy także uznać zarzut skar- żącej, według którego Sąd Okręgowy w sposób jednostronny ocenił cel umowy za- wartej przez męża powódki z pozwanym oraz jakoby zgodny ich zamiar. Wskazany zarzut dotyczy bowiem oceny dowodów, a więc sfery postępowania, i wobec tego powinien być wsparty przytoczeniem odpowiedniego przepisu wraz z wyjaśnieniem, dlaczego jego naruszenie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Gdy chodzi o zarzut naruszenia prawa materialnego, to okazał się on nieza- sadny. Przede wszystkim należy stwierdzić, że naruszenie prawa materialnego może być rozważane i oceniane tylko w związku z ustalonym w sprawie stanem faktycz- nym. Tymczasem z dokonanych w sprawie ustaleń nie wynika, że między Romanem D. i pozwanym została zawarta umowa o pracę na czas określony od 25 do 30 marca 1997 r. - jak utrzymuje skarżąca. Należy również zaznaczyć, że skoro skarżą- ca żądała ustalenia istnienia stosunku pracy, rzeczą sądów orzekających w sprawie było rozstrzygnięcie sporu w tym zakresie. Nie było zaś potrzebne ustalenie charak- teru stosunku prawnego łączącego męża powódki z pozwanym i wyjaśnianie, jakiej odpowiadał umowie. Z tego względu Sąd Okręgowy nie popełnił błędu wyrażając ostrożny pogląd, że „strony łączył stosunek cywilno-prawny, raczej pod postacią umowy o dzieło”. Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 22 §

§ 11

KP trzeba zwrócić uwagę na to, że Sądy obu instancji trafnie wskazały, że do istotnych cech stosunku pracy należy osobiste i w sposób ciągły świadczenie przez pracownika pracy, a po- 6 nadto świadczenie jej za wynagrodzeniem oraz pod kierownictwem pracodawcy i na jego ryzyko. Jednocześnie Sądy ustaliły, że mąż powódki i Ludwik M. – z jednej strony oraz pozwany – z drugiej strony uzgodnili jedynie zakres prac oraz wysokość zapłaty za ich wykonanie. Nastąpiło to „w sposób odformalizowany”, przez który Sądy rozumiały niesporządzenie na piśmie umowy, zapłatę wynagrodzenia „z ręki do ręki”, nieodprowadzenie składki na ubezpieczenie społeczne itp. Nie wzbudza przy tym zastrzeżeń pogląd, że uzgodnienie zakresu prac i wysokości zapłaty nie jest ce- chą charakterystyczną tylko umów o pracę, lecz występuje także w nazwanych umo- wach cywilnoprawnych oraz w nienazwanych umowach o świadczenie usług. Sądy uznały ponadto, że sposobowi wykonywania prac brak było cechy ciąg- łości, znamiennej dla stosunku pracy, a w każdym razie istniejące dowody nie poz- walały na jej ustalenie. Ocena ta również nie nasuwa wątpliwości. Łącznie bowiem w ciągu dwóch dni mąż powódki i Ludwik M. pracowali nie więcej niż 4 godziny. Tym- czasem istota ciągłości świadczenia pracy tkwi w tym, że zobowiązanie pracownika nie polega na jednorazowym wykonaniu pewnej czynności lub na wykonaniu ich zes- połu składającego się na określony rezultat, lecz wiąże się z wykonywaniem określo- nych czynności w powtarzających się odstępach czasu, w okresie istnienia względnie trwałej więzi prawnej łączącej pracownika z pracodawcą (tak np. wyrok Sądu Naj- wyższego z dnia 22 grudnia 1998 r., I PKN 517/98, OSNAPiUS 1999 nr 5, poz. 138). W tej kwestii nie bez znaczenia jest ustalona w sprawie i zaakcentowana okolicz- ność, że zarówno mąż powódki jak i Ludwik M. byli zatrudnieni na stałe w LFZB „P.- F.” w Z.G. (zatrudnienie męża powódki trwało tam już od 2 października 1963 r.), zaś prace na rzecz pozwanego – zarówno w dniach 25 i 26 marca 1997 r., jak i w przesz- łości – były krótkotrwałe, wykonywane w czasie wolnym od pracy w macierzystym zakładzie pracy, również podczas urlopów i tzw. przepustek, przy udziale osób do- branych przez męża powódki, np. synów lub współpracowników z zakładu pracy. Słuszny jest więc pogląd wyrażony w zaskarżonym wyroku, że brak było podstaw do przyjęcia, iż między Romanem D. i pozwanym doszło do nawiązania formalnej i trwałej więzi, jaka powstaje w wyniku zawarcia umowy o pracę. Trafna wreszcie okazała się ocena dokonanych ustaleń z punktu widzenia elementu podporządkowania pracownika pracodawcy, który wiąże się z wykonywa- niem pracy „pod kierownictwem” pracodawcy. Z ustaleń wynikało bowiem, że rola pozwanego polegała na udzieleniu wyjaśnień, w jaki sposób mają być wykonywane prace, skąd należy brać materiały itp. Nie istniała zaś tzw. dyscyplina pracy, a czas 7 pracy był uzależniony od możliwości opuszczania zakładu pracy przez męża powódki i Ludwika M. Oni też zadecydowali np. o tym, że nie będą wykonywali pracy w Wielki Piątek, wskutek czego przełożeniu uległ termin wyłączenia zasilania elektrycznego. Sądy obu instancji słusznie zwróciły uwagę na to, że w stosunku pracy podział ról jest odwrotny oraz że podporządkowanie pracownika pracodawcy dotyczy nie tylko sposobu i miejsca wykonywania pracy, ale także czasu jej wykonywania. Niepozba- wiony racji jest ponadto pogląd, że również w umowach o świadczenie usług możliwe jest wskazanie przez drugą stronę umowy sposobu świadczenia, współdziałanie w jego spełnieniu i organizowanie warunków do wykonania zobowiązania. Nie mógł także odnieść skutku zarzut powódki, że o istnieniu umowy o pracę świadczy okoliczność, iż Roman D. zobowiązany był jedynie do świadczenia pracy zgodnie z kwalifikacjami, a więc do starannego działania, nie odpowiadał zaś za re- zultat. Teza ta pozostaje w sprzeczności z dokonanym w sprawie ustaleniem, według którego mąż powódki, z zawodu elektryk, miał otrzymać 500 zł za wykonanie pracy specjalistycznej, jaką było podwieszenie rynien na kable, tak samo zresztą jak i Lud- wik M. Było to więc wynagrodzenie za rezultat pracy, a nie za wykonywanie poleceń przełożonych w warunkach podporządkowania dyscyplinie pracy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 stycznia 1998 r., II UKN 479/98, OSNCP 1998 nr 1, poz. 34). W podsumowaniu dotychczasowych rozważań należy zaznaczyć, że z przepi- su art. 22 § 11 KP nie wynika domniemanie prawne zawarcia umowy o pracę, co oznacza, że ciężar dowodu, iż strony łączył stosunek pracy, obciąża pracownika. W rozpoznawanej sprawie obowiązek ten obciążał powódkę. Nie wystarczało zaś do uwzględnienia powództwa wykazanie, że Roman D. zgodził się wykonać na rzecz pozwanego określone, krótkotrwałe prace za wynagrodzeniem, które nie były niczym nowym w stosunkach między tymi osobami, gdyż w przeszłości zdarzały się wielo- krotnie. Z przedstawionych względów Sąd Najwyższy oddalił kasację jako bezzasadną (art. 39312 KPC). ========================================

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.