art. 100 § 2 pkt 4 KP pracownik obowiązany jest wykonywać swe obowiązki starannie i sumien- nie, a zwłaszcza ma obowiązek dbać o dobro pracodawcy i chronić jego mienie. Skoro więc pozwany nie zwolnił powoda od świadczenia pracy, to powód miał obo- wiązek ją wykonywać i, jak uznał Sąd pierwszej instancji, jeżeli czynił to, należy mu się wynagrodzenie za pracę faktycznie wykonaną, a nie za czas gotowości do jej wy- konywania. Pozwany, stwierdziwszy przecież, że hodowla jest dla niego nieopłacalna i nie stać go na utrzymywanie pracowników, powinien rozwiązać z nimi umowy o pracę. W przeciwnym razie musi go obciążać obowiązek zapłaty wynagrodzenia za pracę faktycznie wykonaną. Sąd Okręgowy podzielił pogląd Sądu Rejonowego, że wykonywanie przez powoda pracy w godzinach nadliczbowych wynikało z uzasad- nionych potrzeb pracodawcy i stanowiło realizację pracowniczego obowiązku dbało- ści o jego mienie. Zatem za tę pracę przysługiwało mu wynagrodzenie łącznie z do- datkiem za pracę w godzinach nadliczbowych. Zawarte w apelacji uwagi skarżącego o podporządkowaniu pracownika kierownictwu pracodawcy, wykonywaniu poleceń pracodawcy są w niniejszej sprawie o tyle bezprzedmiotowe, że pozwany w spornym okresie sam zrezygnował z tych atrybutów pracodawcy, wykazując zupełny brak za- interesowania hodowlą, pracownikami i nie regulując należności związanych z funk- cjonowaniem obiektu. Sąd Okręgowy zwrócił uwagę na to, że Sąd Rejonowy nie uwzględnił zarzutu potrącenia kwoty 9.500 zł, ale powyższe postępowanie usprawiedliwił tym, że taki zarzut formalnie nie został zgłoszony. W piśmie procesowym z dnia 31 sierpnia 1998 r. pozwany zasygnalizował bowiem tylko, że powód powinien rozliczyć się z nim z kwot 7.000 zł i 2.500 zł, które otrzymał z przeznaczeniem na uregulowanie wynagro- 4 dzeń pracownikom. W odpowiedzi na to powód na rozprawie w dniu 29 września 1998 r. złożył w obecności pozwanego zeznania na tę okoliczność i przedstawił rów- nież pisemne rozliczenie wypłaconych pracownikom wynagrodzeń, z potwierdzeniem ich odbioru. Pozwany nie zakwestionował tych faktów, wobec czego Sąd Rejonowy zasadnie uznał, że sprawa ta została wyjaśniona i nie wypowiedział się na ten temat w swym orzeczeniu. Kwestia ta jest więc nadal otwarta i nie ma przeszkód do jej roz- strzygnięcia w odrębnym procesie. Od powyższego wyroku pozwany złożył kasację opartą na podstawie naru- szenia prawa materialnego, zarzucając, że przy wydaniu wyroku doszło do niewłaś- ciwego zastosowania i błędnej wykładni art. 100 §
133 §
22 § 1 KP. Skarżący wniósł o uchylenie wyro- ku Sądu Okręgowego oraz wyroku Sądu Rejonowego w Wałczu z dnia 30 grudnia 1998 r. i o przekazanie sprawy do rozpoznania Sądowi pierwszej instancji, wraz z rozstrzygnięciem o kosztach procesu za wszystkie instancje. Skarżący zarzucił, że sądy obu instancji nie rozpoznały istoty sporu, jaką było zagadnienie, czy pozwany wydał powodowi polecenie wykonywania pracy zarówno „w czasie normatywnym”, jak i w godzinach nadliczbowych. Sąd Rejonowy ustalił jedynie, że powód „przez jakiś okres pracował również w nadgodzinach” i oszacował wartość roszczenia, natomiast Sąd Okręgowy na podstawie błędnej wykładni art. 100 §
pkt 4 KP przyjął, że powód miał obowiązek pracować nie tylko w dopusz- czalnym czasie, ale także w godzinach nadliczbowych. Tymczasem z art. 100 § 1 KP wynika obowiązek pracownika stosowania się do poleceń przełożonych dotyczących pracy, a art. 22 § 1 KP, wymieniając cechy umowy o pracę różniące ją od umów cy- wilnoprawnych, stanowi, że pracownik zobowiązuje się do świadczenia pracy pod kierownictwem pracodawcy. Tak więc pracodawca, a nie pracownik, decyduje o tym, jaką pracę, kiedy i w jakim rozmiarze będzie pracownik wykonywał. Milczenie praco- dawcy w żadnym razie nie może być utożsamiane z poleceniem wykonywania pracy w godzinach nadliczbowych. Poza tym w świetle istniejących w sprawie okoliczności nie było „szczególnych potrzeb zakładu pracy”, które uzasadniałyby samorzutne podjęcie przez powoda pracy, a co więcej – w godzinach nadliczbowych. W stawach rybnych było bowiem około 200 kg pstrąga i ani względy ekonomiczne, ani zdrowy rozsądek nie uzasadniały potrzeby świadczenia przez powoda pracy w godzinach nadliczbowych, w rozmiarze wielokrotnie przekraczającym dopuszczalną prawem normę. Przede wszystkim zaś pozwany w ogóle nie wiedział o rzekomym świadcze- 5 niu przez powoda pracy w godzinach nadliczbowych, nie mogło więc dojść do doro- zumianej zgody pozwanego na jej wykonywanie. Sąd Najwyższy zważył, co następuje: W uzasadnieniu kasacji pozwany przyznał, że w okresie spornym, obejmują- cym czas od 1 lipca do 31 grudnia 1997 r., powód pracował u niego na terenie obiektu rybnego w C., gdyż stwierdził, że „materiał zgromadzony w sprawie niewąt- pliwie wskazuje na to, że powód pracował w okresie objętym sporem na terenie za- kładu pracy pozwanego”. Jednocześnie pozwany wskazał w kasacji jako jej podsta- wę naruszenie przepisów art. 133 §
art. 22 § 1 KP, co uzasadnia wniosek, że za- kwestionował jedynie orzeczenie w części zasądzającej od niego na rzecz powoda wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych. Gdyby zresztą intencje poz- wanego były dalej idące, to niepowołanie przez niego przepisów o wynagrodzeniu (np. art. 80 KP) nie pozwalało Sądowi Najwyższemu na rozpoznanie sprawy w innym zakresie niż wynikający z oznaczonych w kasacji podstaw (art. 39311 KPC). W grani- cach zaś tych podstaw kasację należało uznać za zasadną. Zarówno w orzecznictwie, jak i w piśmiennictwie przepisy o czasie pracy uważa się za bezwzględnie obowiązujące. Mają one z jednej strony charakter gwa- rancyjny, polegający na tym, że bez względu na to, czy i w jaki sposób pracownik świadczy pracę – jeżeli pozostaje w dyspozycji pracodawcy – uważa się, że jest ob- jęty czasem pracy, z drugiej zaś – charakter ochronny, wyrażający się w ustawowym określeniu obowiązujących pracownika dopuszczalnych norm czasu pracy. Ze względu właśnie na ów ochronny charakter przepisów o normach czasu pracy sto- sowanie pracy w godzinach nadliczbowych podlega ścisłej reglamentacji. Ogranicze- nia dopuszczalności takiej pracy zostały przewidziane w art. 133 KP i sprowadzają się do wyznaczenia dwu sytuacji. Pierwsza z nich polega na konieczności prowadze- nia akcji dla ochrony życia lub zdrowia ludzkiego albo dla ochrony mienia lub usunię- cia awarii, druga zaś – co przyjęły Sądy, że miało miejsce w sprawie – na istnieniu szczególnych potrzeb pracodawcy (§ 1). Ponadto liczba godzin przepracowanych w związku ze szczególnymi potrzebami pracodawcy nie może przekroczyć dla posz- czególnego pracownika 4 godzin na dobę i 150 godzin w roku kalendarzowym (§ 2). Ścisłe określenie w Kodeksie pracy sytuacji, w których możliwa jest praca w godzi- nach nadliczbowych, oraz ustalenie granic czasowych tej pracy oznacza, że nie 6 można domniemywać dopuszczalności pracy w godzinach nadliczbowych, a każde żądanie zapłaty wynagrodzenia z tytułu takiej pracy powinno być rozważone z punktu widzenia warunków jej dopuszczalności przewidzianych w art. 133 KP. Z dotychczasowych uwag wynika, że przepisy przewidujące pracę w godzi- nach nadliczbowych są odstępstwem od przepisów ustalających dopuszczalne dla pracownika normy czasu pracy, zatem jako mające charakter wyjątkowy, nie mogą być interpretowane rozszerzająco. Drugie ograniczenie pracy w godzinach nadlicz- bowych zawarte jest w samej treści normatywnej przepisu art. 133 KP i wyraża się w wyjątkowości objętych nim sytuacji. Gdy chodzi o rozpoznawaną sprawę, pracę po- woda przekraczającą dopuszczalne normy mogłyby uzasadniać „szczególne potrze- by” pracodawcy, a więc potrzeby specjalne, niecodzienne, odróżniające się od zwy- kłych potrzeb związanych z prowadzoną działalnością. Uwzględniając zatem powyż- sze rozumienie pojęcia „szczególne potrzeby” należało w sprawie ocenić, czy istnie- nie w stawach w spornym czasie – jak przyjął to Sąd Okręgowy za Sądem pierwszej instancji – około 300 kg pstrąga uzasadniało samorzutne podjęcie przez powoda de- cyzji o pracy w godzinach nadliczbowych. Jak bowiem wynika z dokonanych ustaleń, była to już wówczas „hodowla szczątkowa” w porównaniu z okresem wcześniejszym, gdy ryb tych było kilkadziesiąt razy więcej (np. 150 tysięcy sztuk narybku), a stawy w ogóle były przystosowane do hodowli 20 ton pstrąga, czyli ponad 20.000 kg. W celu właściwej interpretacji pojęcia „szczególne potrzeby pracodawcy” nale- żało również ocenić, w jakim realnym stosunku pozostawały owe potrzeby, dotyczą- ce przecież szczątkowej hodowli pstrąga, w stosunku do faktu, że w obiekcie w C., w okresie do końca października 1997 r., było zatrudnionych kilku pracowników (ryba- ków), którzy na przemian pełnili dyżury na stawach. Mówiąc inaczej, Sąd Okręgowy powinien rozważyć, czy w świetle ustalonych okoliczności faktycznych istniały pods- tawy prawne do uznania, że w okresie spornym występowały „szczególne potrzeby” pozwanego, które wymagały od powoda pracy w godzinach nadliczbowych, a co więcej – w rozmiarze znacznie i niemal stale przekraczającym obowiązującą go do- bową i miesięczną normę czasu pracy przez 6 miesięcy (np. nawet o 4 do 8 godzin) lub w rozmiarze wymagającym pracy we wszystkie soboty miesiąca (np. we wrześniu 1997 r.). Skarżący nie bez racji podniósł w kasacji, że praca w godzinach nadliczbo- wych, podejmowana według oceny pracownika ze względu na szczególne potrzeby pracodawcy, powinna mieć ekonomiczne uzasadnienie, to znaczy powinna być opła- calna dla pracodawcy. Należy przez to rozumieć sytuację, w której koszty opłacenia 7 pracy świadczonej w godzinach nadliczbowych nie są wyższe od korzyści, jakie da- wałoby utrzymywanie około 300 kg pstrąga w jedenastu stawach, a więc w środowis- ku dla nich naturalnym, tyle że bez dodatkowego dokarmiania. Nie jest również trafny pogląd Sądu Okręgowego, w myśl którego skoro poz- wany, jako pracodawca, nie zwolnił powoda z obowiązku świadczenia pracy, to w ramach dbałości pracowniczej o dobro pracodawcy i ochronę jego mienia, o których stanowi art. 100 § 2 pkt 4 KP, do powoda należała decyzja o rozmiarze pracy, to znaczy o tym, czy konieczne było jej wykonywanie w godzinach nadliczbowych przez 6 miesięcy, bez jakiegokolwiek porozumienia z pracodawcą. Skarżący słusznie zwró- cił w kasacji uwagę na to, że w myśl art. 22 § 1 KP pracownik, zawierając umowę o pracę, zobowiązuje się do wykonywania pracy podporządkowanej, to znaczy pracy określonego rodzaju i pod kierownictwem pracodawcy. Nie wywołuje również zas- trzeżeń pogląd pozwanego, według którego milczenie pracodawcy co do wykonywa- nia przez pracownika pracy przekraczającej dopuszczalne normy czasowe, nie zaw- sze może być utożsamiane z jego przyzwoleniem na taką pracę. Należy bowiem za- znaczyć, że warunkiem przyjęcia dorozumianej zgody pracodawcy na pracę w takim rozmiarze, jest świadomość (wiedza) pracodawcy, że pracownik taką właśnie pracę wykonuje. Wprawdzie przepisy art. 133 i art. 134 KP nie uzależniają przyznania pra- cownikowi wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych od wyraźnego zle- cenia jej przez pracodawcę, lecz nie ulega wątpliwości, że pracodawca powinien o niej przynajmniej wiedzieć, tym bardziej gdy praca ta nie ma charakteru sporadycz- nego, lecz – według twierdzeń pracownika – jest wykonywana systematycznie przez kilka miesięcy. Ponadto konieczność wykonywania omawianej pracy powinna wyni- kać z obiektywnych warunków pracy, nie pozwalających pracownikowi na wykony- wanie należących do niego zadań w ustawowej normie czasu pracy. Wreszcie trzeba też zauważyć, że ocena celowości prowadzenia przez pracodawcę określonej dzia- łalności i w związku z tym podejmowania odpowiednich decyzji jest zastrzeżona dla pracodawcy. Skoro Sąd Okręgowy przy kwalifikowaniu pod względem prawnym ustalonego stanu faktycznego nie miał na uwadze przytoczonych racji i argumentów, Sąd Naj- wyższy uznał, że kasacja okazała się zasadna. Dlatego też z mocy art. 39313 § 1 KPC uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi drugiej instancji do ponow- nego rozpoznania i orzeczenia o kosztach postępowania kasacyjnego. ========================================
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.