w sprawie niektórych obowiązków i uprawnień pracowników zatrudnionych w zakładach służby zdrowia (Dz.U. Nr 51, poz. 326 z późn. zm.) uznane wyrokiem Try- bunału Konstytucyjnego z dnia 17 maja 1999 r. w sprawie o sygn. akt P 6/98 (Dz.U. Nr 45, poz. 458 z dnia 20 maja 1999 r.) za niezgodne z art. 66 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz art. 128 i art. 298 Kodeksu Pracy mają zastosowanie przy określeniu wynagrodzenia pracowników medycznych za czas pełnienia tzw. dy- żurów zakładowych w okresie poprzedzającym wejście w życie w/w orzeczenia Try- bunału Konstytucyjnego ?” p o d j ą ł następującą uchwałę: Przepisy §
w sprawie niektórych obowiązków i uprawnień pracowników zatrudnio- nych w zakładach służby zdrowia (Dz.U. Nr 51, poz. 326 ze zm.), uznane wyro- kiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 17 maja 1999 r. P 6/98 (Dz.U. Nr 45, poz. 458) za niezgodne z art. 66 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz z art. 298 i z art. 128 Kodeksu pracy, nie mają zastosowania przy ustalaniu 2 wysokości wynagrodzenia za czas pełnienia dyżurów zakładowych przed dniem wejścia w życie tego wyroku. U z a s a d n i e n i e Powodowie – lekarze zatrudnieni w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w W. żądali zasądzenia na ich rzecz wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych za okres trzech lat wstecz od daty wniesienia pozwów, tj. od dnia 5 sierpnia 1999 r. Wyjaśnili, że praca wykonywana przez nich w tym czasie była świadczona w ramach dyżurów lekarskich i opłacana według niekonstytucyjnych przepisów rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 27 grudnia 1974 r. w sprawie nie- których obowiązków i uprawnień pracowników zatrudnionych w zakładach służby zdrowia . Sąd Rejonowy-Sąd Pracy w Wieluniu wyrokiem z dnia 30 listopada 1999 r. uwzględnił powództwa w części dotyczącej wynagrodzeń powodów za czas poczy- nając od dnia 20 maja 1999 r., tj. od dnia ogłoszenia w Dzienniku Ustaw wyroku Try- bunału Konstytucyjnego z dnia 17 maja 1999 r., P 6/98, stwierdzającego niezgod- ność §
Oddalił natomiast żądania powodów dotyczące zapłaty wynagrodzenia za czas sprzed dnia 20 maja 1999 r., przyjmując, że skoro przepisy §
rozporządzenia straciły moc dopiero od tej daty na przyszłość, to powodowie nie mogą żądać wynagrodzenia za czas dyżurów przed tą datą, z pominięciem przepisów, które wówczas jeszcze obowiązywały. Sąd Okręgowy-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Łodzi podczas roz- poznawania apelacji powodów Renaty M.-C., Arkadiusza K. i Krzysztofa W. uznał, że występuje w sprawie zagadnienie prawne budzące poważne wątpliwości, sprowa- dzające się do tego, czy wobec stwierdzenia przez Trybunał Konstytucyjny niezgod- ności §
w sprawie niektórych obowiązków i uprawnień pracowników zatrudnionych w zakładach służby zdrowia z art. 66 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz z art. 128 i art. 298 KP, przepisy §
tego rozporządzenia mają zastosowanie przy określeniu wy- nagrodzenia za czas dyżurów zakładowych w okresie poprzedzającym wejście w życie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Wątpliwości te Sąd Okręgowy ujął w postanowieniu z dnia 26 września 2000 r. i uzasadnił je następująco: 3 W myśl art. 8 Konstytucji, jej przepisy stosuje się bezpośrednio, chyba że Konstytucja stanowi inaczej. W związku z tym sąd powszechny przy rozpoznawaniu konkretnej sprawy jest uprawniony do badania zgodności z Konstytucją przepisów prawa i może odmówić ich zastosowania, gdy oceni, że dany przepis jest niezgodny z Konstytucją. Stosownie do art. 190 Konstytucji, bezpośrednim skutkiem orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego o niezgodności określonych przepisów z Konstytucją jest utrata mocy obowiązującej tych przepisów z dniem wejścia w życie orzeczenia Try- bunału lub w innym terminie określonym w tym orzeczeniu. Nie ulega więc wątpliwo- ści, że orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego wywołuje skutki ex nunc, to znaczy usuwa przepis z porządku prawnego od daty ogłoszenia jego niekonstytucyjności przez Trybunał. Pozostaje jednak problem, dotychczas nie rozstrzygnięty w judykatu- rze, czy przepis uznany za niezgodny z Konstytucją może być źródłem praw i obo- wiązków w okresie poprzedzającym utratę jego mocy obowiązującej. Odnosząc się do tej kwestii Sąd Okręgowy powołał się na orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 10 listopada 1999 r., I CKN 204/98 (OSNC 2000 z. 5, poz. 94) i z dnia 2 maja 1998 r., III SW 1/98 (OSNAPiUS 1998 nr 17, poz. 528) przyjmujące, że od dnia wejścia w życie Konstytucji sądy są uprawnione do niestosowania ustaw i przepisów niższej rangi sprzecznych z Konstytucją. Odwołał się także do poglądów przedstawicieli doktryny, według których od dnia wejścia w życie Konstytucji, tj. od dnia 17 października 1997 r., nastąpiła automatyczna derogacja niezgodnych z nią uregulowań zawartych w aktach prawnych niższej rangi (np. L. Florek: „Dostosowa- nie przepisów prawa pracy do Konstytucji”, PS 1998 r. nr 8, s. 3 i nast. oraz W. Słu- giewicz: „Konstytucyjne aspekty funkcjonowania orzecznictwa sądów powszech- nych”, PS 2000 nr 2, s. 29-30). Jednak Sąd Okręgowy przedstawił także zapatrywania przeciwne, wyrażone głównie w wypowiedziach autorów zajmujących się prawem konstytucyjnym oraz w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego. Według nich, przysługująca Konstytucji najwyższa moc prawna nie pociąga za sobą automatycznej eliminacji z systemu prawnego przepisów o treści niezgodnej z Konstytucją. Niezgodność ta nie powoduje bowiem ani nieistnienia, ani nieważności przepisu zawartego w tekście aktu niższej rangi. Dopiero stwierdzenie przez Trybunał Konstytucyjny tej niezgodności i ogłosze- nie w Dzienniku Ustaw wyroku Trybunału powoduje utratę mocy obowiązującej da- nego przepisu (tak np. A. Mączyński: „Bezpośrednie stosowanie Konstytucji przez sądy”, PS 2000 nr 5, s. 9). Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego powodujące utratę 4 mocy obowiązującej nie może być uważane ani za w pełni tożsame z uchyleniem określonego przepisu z mocą ex nunc, ani ze stwierdzeniem jego nieważności z mocą ex tunc. Oznacza to, że akt normatywny, choć niezgodny z Konstytucją, to jed- nak przez pewien czas obowiązywał, a tym samym orzeczenie stwierdzające tę nie- zgodność nie ma mocy wstecznej. Taki pogląd przedstawił Trybunał Konstytucyjny (np. w postanowieniu z dnia 21 marca 2000 r., K 4/99, OTK 2000 z. 2, poz. 65). Sąd Okręgowy zauważył, że przyjęcie ostatniego z wymienionych stanowisk oznaczałoby, iż rozporządzenie z dnia 27 grudnia 1974 r. pozostaje nadal źródłem praw i obowiązków pracowników medycznych, gdy chodzi o czas przed dniem 20 maja 1999 r. Z drugiej jednak strony wskazał na przepis art. 190 ust. 4 Konstytucji dopuszczający możliwość wznowienia postępowania w sprawach indywidualnych, w których doszło do wydania prawomocnych orzeczeń na podstawie przepisów prawa, które w wyniku orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego straciły moc obowiązującą. W podsumowaniu powyższych rozważań Sąd Okręgowy uznał, że rozbieżne poglądy i powstałe na ich tle wątpliwości w wystarczającym stopniu uzasadniają potrzebę „jed- noznacznego określenia przez Sąd Najwyższy skutków prawnych związanych ze stwierdzeniem przez Trybunał Konstytucyjny niekonstytucyjności przepisów §
Prokurator wyraził opinię, że sąd orzekający ma prawo i obowiązek samo- dzielnie oceniać zgodność z Konstytucją przepisów mających zastosowanie w sprawie, a w razie stwierdzenia ich niekonstytucyjności - odmówić ich stosowania. Sąd Najwyższy zważył, co następuje: 1. W rozporządzeniu z dnia 27 grudnia 1974 r. w sprawie niektórych obowiąz- ków i uprawnień pracowników zatrudnionych w zakładach służby zdrowia (Dz.U. Nr 51, poz. 326 ze zm.) Rada Ministrów określiła pojęcie dyżuru zakładowego oraz wy- nagrodzenia za dyżur i dodatkową pracę. Rozporządzenie to zostało wydane na podstawie art. 298 KP przewidującego w § 2 dopuszczalność ustalenia w nim „nie- zbędnych odstępstw” od przepisów Kodeksu pracy w zakresie czasu pracy i wyna- grodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych. Według § 11 rozporządzenia, przez dyżur zakładowy rozumie się wykonywanie pracy i pozostawanie w gotowości do jej wykonywania przez lekarza przebywającego stale w zakładzie poza godzinami nor- malnej ordynacji danego zakładu lub jego oddziału. Natomiast stosownie do § 12, za 5 pełnienie dyżurów zakładowych i pozostawanie w gotowości do pracy oraz za dodat- kową pracę w zespołach wyjazdowych pomocy doraźnej przysługuje odrębne wyna- grodzenie, a czasu ich pełnienia nie wlicza się do czasu pracy. W wyroku z dnia 17 maja 1999 r., P 6/9, ogłoszonym w dniu 20 maja 1998 r. w Dzienniku Ustaw Nr 45 pod pozycją 458, Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepisy §
66 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej przez to, że naruszają konstytucyjną zasadę ustawowego określania maksymalnych norm czasu pracy, a ponadto przepis § 12 rozporządzenia jest niezgodny z art. 298 oraz z art. 128 Kodeksu pracy dlatego, że wykracza poza granice upoważnienia ustawowego dla Rady Ministrów do wydania rozporządzenia oraz zmienia ustawowe pojęcie czasu pracy. Natomiast Trybunał Konstytucyjny nie dopatrzył się niezgodności przepisów § 13 ust. 1 i 2 rozporządzenia z art. 298 oraz z art.128 KP, przepisów § 11, § 12 oraz § 13 ust. 1 i 2 rozporządzenia z art. 32 ust. 1 i 2 Konstytucji, jak również przepisu § 11 ust. 4 rozporządzenia z art. 112 i art. 78 § 1 KP oraz z art. 32 ust. 1 i 2 Konstytucji, czemu dał wyraz w sentencji orzeczenia. W uzasadnieniu przedstawionego rozstrzygnięcia – w zakresie, którego doty- czy przedstawione zagadnienie prawne – Trybunał Konstytucyjny wyjaśnił, że zgod- nie z art. 92 ust. 1 Konstytucji, rozporządzenia są wydawane przez organy w niej wskazane na podstawie szczegółowego upoważnienia zawartego w ustawie i w celu jej wykonania. Upoważnienie powinno określać organ właściwy do wydawania rozpo- rządzeń i zakres spraw przekazanych do uregulowania oraz wytyczne dotyczące tre- ści aktu. Dla ustalenia więc, czy zakwestionowane przepisy §
w sprawie niektórych obowiązków i uprawnień pracow- ników zatrudnionych w zakładach służby zdrowia mieszczą się w granicach upoważ- nienia ustawowego i czy spełniają kryteria legalności, istotne znaczenie ma stwier- dzenie, czy regulacja przyjęta w rozporządzeniu może być uważana za „niezbędne odstępstwa od przepisów kodeksu w zakresie czasu pracy i wynagradzania za go- dziny nadliczbowe”. Zdaniem Trybunału Konstytucyjnego, upoważnienie do ustalania niezbędnych odstępstw należy rozumieć jako możliwość stanowienia przepisów w ramach ustawowo zdefiniowanych pojęć czasu pracy i norm tego czasu. Tymczasem Rada Ministrów przyjęła w omawianym rozporządzeniu, że czas poświęcony przez lekarza na pracę podczas dyżuru nie jest czasem pracy, zaś wykonywana przez niego praca nie jest pracą. Narusza to art. 66 ust. 2 Konstytucji, który stanowiąc, że maksymalne normy czasu pracy określa ustawa, ogranicza swobodę kształtowania 6 warunków pracy w umowach i w aktach podustawowych. Narusza również zasadę wyrażoną w art. 24 Konstytucji, w myśl której „praca znajduje się pod ochroną Rze- czypospolitej Polskiej”, i godzi w art. 128 KP wskutek zmiany ustawowego pojęcia dyżuru pracowniczego oraz ustawowego pojęcia czasu pracy. Omówienie w zarysach wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 17 maja 1999 r., P 6/98, było celowe ze względu na potrzebę całościowego przedstawienia zagadnienia, łącznie z okolicznościami, w których powstało, oraz ze względu na py- tanie o skutki wyroku, gdy chodzi o czas przed jego ogłoszeniem w Dzienniku Ustaw.
w sprawie niektórych obowiązków i uprawnień pracowników zatrudnionych w zakładach służby zdrowia przepisy te formalnie obowiązywały. Innym natomiast zagadnieniem jest to, czy mogą one być uznane za podstawę prawną rozstrzygnięcia w sprawach indywidual- nych dotyczących roszczeń lekarzy przeciwko zakładom służby zdrowia o wynagro- dzenie za czas pełnienia dyżurów zakładowych w okresie przed ogłoszeniem wy- mienionego orzeczenia o ich niekonstytucyjności. Odnosząc się do powyższego zagadnienia, należy podkreślić, że w myśl art. 188 Konstytucji Trybunał Konstytucyjny orzeka między innymi w sprawach zgodności ustaw i umów międzynarodowych z Konstytucją oraz zgodności przepisów prawa, wydawanych przez centralne organy państwowe, z Konstytucją, ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi i ustawami. Stosownie zaś do art. 177 ust. 1 Konstytu- cji, do sądów należy wymiar sprawiedliwości. Wykonywanie przez sądy tego zadania polega na rozpatrywaniu i orzekaniu w sprawach ze stosunków z zakresu prawa cy- 9 wilnego, prawa pracy, ubezpieczeń społecznych, prawa karnego oraz innych dzie- dzin prawa i wymaga nie tylko stosowania przepisów prawa, ale także ich wykładni. Z art. 178 ust. 1 Konstytucji wynika, że sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji i ustawom. Natomiast przepis art. 8 ust. 1 Konstytucji stanowi, że jest ona najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej. W świetle przytoczonego unormowania nie ulega więc wątpliwości, że według przepi- sów Konstytucji i z punktu widzenia zgodności z nią należy oceniać akty normatywne niższej rangi podlegające zastosowaniu w konkretnej sprawie. Również z art. 8 ust. 1 i art. 178 ust. 1 Konstytucji wynika dla sądów powinność odmowy zastosowania przepisów niezgodnych z Konstytucją. Kompetencje sądów do badania w konkretnej sprawie zgodności określonego przepisu z aktem wyższego rzędu oraz do przyjęcia jego niekonstytucyjności nie były kwestionowane w orzecznictwie Sądu Najwyższego przed wejściem w życie Konsty- tucji z dnia 2 kwietnia 1997 r. Tytułem przykładu można wskazać wyrok Sądu Naj- wyższego z dnia 14 maja 1996 r., III ARN 93/95 (OSNAPiUS 1996 r. nr 23, poz. 352) wyrażający pogląd, że sądy powszechne mają kompetencje do samodzielnego i au- torytatywnego stwierdzenia niekonstytucyjności ustawy w związku z podejmowaniem rozstrzygnięcia w konkretnej sprawie. Także w uchwale z dnia 20 września 1988 r., III AZP 14/87 (OSNCP 1989 z. 3, poz. 39), Sąd Najwyższy uznał, że sądy są nie tylko uprawnione do samodzielnej oceny, czy akt niższego rzędu niż ustawa jest zgodny z ustawą i Konstytucją, ale w razie stwierdzenia niezgodności – odmówić jego zastosowania w konkretnej sprawie. Tak rozumiane uprawnienia sądów nie na- ruszają bowiem jakościowo odmiennych uprawnień Trybunału Konstytucyjnego, ist- niejących poza konkretną sprawą, w zakresie orzekania o zgodności z Konstytucją aktów niższej rangi. Powyższy kierunek orzecznictwa znalazł obecnie dodatkowe umocowanie w treści przepisu art. 8 ust. 2 Konstytucji. Stanowi on, że przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio, chyba że Konstytucja stanowi inaczej. Zasadzie zawartej w tej normie dał wyraz Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 26 maja 1998 r., III SW 1/98 (OSNAPiUS 1998 nr 17, poz. 528), stwierdzając w jego tezie, że od dnia wejś- cia w życie Konstytucji sądy są uprawnione do niestosowania ustaw z nią sprzecz- nych, zaś w uzasadnieniu podniósł, że w razie stwierdzenia sprzeczności przepisu ustawy z Konstytucją, sąd orzeka na podstawie Konstytucji. Zaznaczył, że nie uchy- bia to kompetencji Trybunału Konstytucyjnego do orzekania w sprawie zgodności 10 ustawy z Konstytucją (art. 188 pkt 1 Konstytucji). Inny jest bowiem przedmiot orzeka- nia i wynikające z tego skutki. Trybunał Konstytucyjny orzeka o prawie, zaś jego orzeczenie – mające moc powszechnie obowiązującą i ostateczne – stwierdzające niezgodność aktu ustawodawczego z Konstytucją powoduje definitywne usunięcie tego aktu (lub jego części) z porządku prawnego. Sąd natomiast orzeka o indywi- dualnym stosunku społecznym, a jego pogląd o sprzeczności ustawy z Konstytucją nie jest wiążący dla innych sądów orzekających w takich samych sprawach. Wpraw- dzie każdy sąd może przedstawić Trybunałowi Konstytucyjnemu pytanie prawne co do zgodności ustawy z Konstytucją, jeżeli od odpowiedzi na pytanie prawne zależy rozstrzygniecię sprawy toczącej się przed sądem (art. 193 Konstytucji), lecz żaden przepis nie zobowiązuje sądów do występowania z takimi pytaniami. Warto też przypomnieć wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 kwietnia 1998 r., I PKN 98/98 (OSNAPiUS 2000 nr 1, poz. 6), w którym Sąd ten, wskazując na różnice zachodzące między orzekaniem przez Trybunał Konstytucyjny i przez sądy, podkre- ślił, że o ile Trybunał rozstrzyga w formie orzeczenia o zgodności przepisu z Konsty- tucją i ze skutkami tego orzeczenia przewidzianymi w Konstytucji, o tyle sąd pow- szechny nie orzeka o tym samym, lecz uznawszy, że przepis jest niekonstytucyjny – nie stosuje go. Wobec tego nie ma niebezpieczeństwa naruszenia konstytucyjnie utrwalonego podziału kompetencji między sądami a Trybunałem Konstytucyjnym. W podsumowaniu przedstawionych uwag należy więc stwierdzić, że sąd jest związany orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego w takim zakresie, w jakim organ ten badał określone przepisy z punktu widzenia ich zgodności z Konstytucją i orzekał o tym. Nie wyklucza to wszakże możliwości badania przez sąd zgodności tych sa- mych przepisów z innymi przepisami Konstytucji ani też badania zgodności z Kons- tytucją przepisów, które w ogóle nie były przedmiotem oceny Trybunału Konstytucyj- nego. W razie zaś uznania, że określony przepis jest niezgodny z Konstytucją, sąd ma dwie równoprawne możliwości. Może bowiem – stosownie do art. 193 Konstytucji – przedstawić Trybunałowi Konstytucyjnemu pytanie prawne co do zgodności aktu normatywnego z Konstytucją, ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi lub ustawą (jeżeli od odpowiedzi na pytanie prawne zależy rozstrzygniecie sprawy to- czącej się przed tym sądem), albo też może odmówić zastosowania przepisów, które uznał za niekonstytucyjne. Należy ponadto dodać, że już we wcześniejszym orze- czeniu, tj. w postanowieniu z dnia 7 grudnia 2000 r., III ZP 27/00 (OSNAPiUS 2001, nr 10, poz. 331) Sąd Najwyższy przyjął, iż akt normatywny uznany przez Trybunał 11 Konstytucyjny za niezgodny z Konstytucją, ratyfikowaną umową międzynarodową lub ustawą nie powinien być stosowany przez sąd do stanów faktycznych sprzed ogło- szenia orzeczenia Trybunału. Tak więc stanowisko Sądu Najwyższego przyjmujące niestosowanie aktu normatywnego, co do którego Trybunał Konstytucyjny stwierdził jego niekonstytucyj- ność, należy uznać za utrwalone w orzecznictwie sądowym. Równocześnie Sąd Najwyższy w składzie rozpoznającym przedstawione zagadnienie prawne nie znalazł powodów, które by wskazywały na potrzebę jego zmiany. Przeciwnie, dostrzegł jesz- cze inne argumenty na rzecz dotychczasowego stanowiska. Jeden z nich wiąże się z instytucją wznowienia postępowania w sprawach, w których doszło do wydania pra- womocnych orzeczeń na podstawie przepisów uznanych następnie za niekonstytu- cyjne, drugi natomiast – ze zmianą art. 39 ustawy z dnia 1 sierpnia 1997 r. o Trybu- nale Konstytucyjnym (Dz.U. Nr 102, poz. 643 ze zm.), dokonaną ustawą z dnia 9 czerwca 2000 r. o zmianie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym oraz o zmianie ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. Nr 53, poz. 638). 4. Przepis art. 190 ust. 4 Konstytucji stanowi, że orzeczenia Trybunału Kons- tytucyjnego o niezgodności z Konstytucją, umową międzynarodową lub ustawą aktu normatywnego, na podstawie którego zostało wydane prawomocne orzeczenie są- dowe, ostateczna decyzja administracyjna lub rozstrzygnięcie w innych sprawach, stanowi podstawę do wznowienia postępowania, uchylenia decyzji lub innego rozs- trzygnięcia na zasadach i w trybie określonych w przepisach właściwych dla danego postępowania. W piśmiennictwie dotyczącym wznowienia postępowania na wymie- nionej podstawie przyjmuje się, że skutkiem pośrednim stwierdzenia niezgodności kontrolowanego aktu normatywnego z Konstytucją, umową międzynarodową lub ak- tem normatywnym wyższego rzędu jest - obok skutku bezpośredniego w postaci utraty przez akt normatywny mocy obowiązującej - możliwość podważenia rozstrzyg- nięcia sądowego lub administracyjnego podjętego na podstawie aktu normatywnego, którego w dacie rozstrzygania sprawy dotyczyło domniemanie konstytucyjności, a który po prawomocnym rozstrzygnięciu sprawy został uznany za niekonstytucyjny. Zatem jest oczywiste, że wznowienie postępowania w takich sytuacjach ma dopro- wadzić do sanacji postępowania sądowego (lub administracyjnego) opartego na nie- konstytucyjnym akcie prawnym. Należy tym samym przyjąć, że po wznowieniu pos- tępowania będzie się ono toczyć z pominięciem tych niekonstytucyjnych przepisów. 12 W przeciwnym bowiem razie nieracjonalne byłoby dopuszczenie do wznowienia pos- tępowania, które miałoby się toczyć na podstawie niekonstytucyjnego aktu prawne- go, chociaż przez pewien czas obowiązującego. Gdy natomiast chodzi o postępowa- nie sądowe, toczące się po stwierdzeniu przez Trybunał Konstytucyjny utraty mocy obowiązującej przepisu, lecz dotyczące roszczeń z okresu sprzed ogłoszenia orze- czenia Trybunału Konstytucyjnego, to sąd ani nie narusza kompetencji tego organu, ani nie wykracza poza swoje kompetencje, gdy nie stosuje aktu normatywnego uznanego za sprzeczny z Konstytucją. Przeciwnie, działa niejako w poszanowaniu dla orzeczenia tego organu. Ponadto sąd rozstrzyga o roszczeniach z zakresu sprzed utraty mocy obowiązującej przepisu, będąc zobowiązany, a zarazem upraw- niony do zbadania zgodności przepisów, które powinien zastosować, z aktami wyż- szego rzędu. Jeżeli więc sąd nie zastosuje niekonstytucyjnych przepisów, to sytuacja będzie taka, jaka pojawia się przy wznowieniu postępowania. Poza tym, skoro stwierdzona przez Trybunał Konstytucyjny niekonstytucyjność przepisu jest wystar- czającą przesłanką do wznowienia postępowania, to tym samym należy ją uznać za wystarczającą podstawę do niezastosowania przepisu wtedy, gdy nie doszło do wydania przez sąd prawomocnego orzeczenia z uwagi na to, że postępowanie takie nie zostało w ogóle wszczęte. Z art. 39 ust. 1 pkt. 3 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym (Dz.U. Nr 102, poz. 643 ze zm.) wynika, że Trybunał umarza postępowanie między innymi wtedy, gdy akt normatywny w zakwestionowanym zakresie utracił moc obowiązującą przed wyda- niem orzeczenia przez Trybunał. Zasadą jest zatem, że organ ten orzeka o konstytu- cyjności aktu normatywnego, który obowiązuje. Wyjątek od tej zasady wprowadziła ustawa z dnia 9 czerwca 2000 r. o zmianie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym przez dodanie do art. 39 ustępu 3. W myśl tego przepisu, Trybunał Konstytucyjny nie umarza postępowania w sprawie w sytuacji określonej w art. 39 ust. 1 pkt 3 wymie- nionej ustawy, jeżeli wydanie orzeczenia o akcie normatywnym, który utracił moc obowiązującą przed wydaniem orzeczenia, jest konieczne dla ochrony konstytucyj- nych praw i wolności. Przytoczone unormowanie dopuszczające orzekanie o niekon- stytucyjności nieistniejącego aktu normatywnego jest więc w istocie rzeczy przy- zwoleniem na orzekanie wstecz. Z tych względów Sąd Najwyższy na przedstawione zagadnienie prawne udzielił odpowiedzi przytoczonej w uchwale. ========================================
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.