← Polska

I PK 42/05

Wyrok z dnia 11 października 2005 r. I PK 42/05 1. Kwalifikacja kontraktu menedżerskiego jako umowy o pracę lub umowy prawa cywilnego zależy od okoliczności konkretnego przypadku. 2. Postanowienia zak

§ 4w związku z art.

18 § 1 oraz art. 24126 § 1 w zw. z Zakładowym Układem Zbio- rowym Pracy z 1999 r. w kontekście zawartej z pozwanym umowy o pracę - kontaktu menedżerskiego”. Według niego, zawarta przez strony „umowa o pracę - kontrakt menedżerski” spowodowała „nierówności po stronie powoda”, albowiem wyłączenia zawarte w układzie „rażąco naruszają podstawowe zasady prawa pracy i w sposób zdecydowanie mniej korzystny kształtują skutki prawne po stronie pracownika”. 5 Wskazał, że Sąd Najwyższy nie wypowiadał się jeszcze w kwestii kontraktów mene- dżerskich. Ponadto, „zajęcie stanowiska przez Sąd Najwyższy w przedmiocie wska- zanych przepisów prawa ujednolici linię orzeczniczą i wyeliminuje wszelkie rozbież- ności”. W uzasadnieniu kasacji pełnomocnik skarżącego podniósł, że charakter i do- puszczalność zawierania kontraktów menedżerskich wywołuje kontrowersje zarówno w nauce jak i w orzecznictwie. Powołując się na doktrynę wskazał, że dodawanie do umowy o pracę nazwy „kontrakt menedżerski” stanowi naruszenie przepisów Kodek- su pracy, błędnie sugerując, iż chodzi o umowę o pracę odmienną od uregulowanych w Kodeksie pracy. W rozpoznawanej sprawie „doszło do zamieszczenia w umowie o pracę podtytułu ‘kontrakt menedżerski’, co w konsekwencji doprowadziło do kształ- towania stosunku pracy w sposób zdecydowanie mniej korzystny niż pracownika wy- konującego ‘czystą’ umowę o pracę”. Według niego, pozbawienie pracownika części przywilejów wynikających z zakładowego układu zbiorowego pracy narusza przepisy Kodeksu pracy. Skoro ustawodawca uregulował w sposób jasny kwestię nawiązania stosunku pracy, to nieuzasadnione jest „wzbogacanie” nazwy umowy o pracę o do- datkowe określenia modyfikujące stosunek pracy. Odmienne rozstrzygnięcia Sądów wymagają wykładni w kwestii relacji art. 9 §

§ 4k.p.

oraz art. 18 § 1 k.p. Łącząca strony umowa pogarszała sytuację prawną Jerzego A. Ponieważ pracodawca „świadomie mniej korzystnie uregulował świad- czenie pracy przez powoda”, należało zastosować art. 18 k.p. i wyłączenia podmio- towe zawarte w układzie uznać za nieważne. Pełnomocnik skarżącego wywodził, że skoro § 2 pkt 2 układu stanowił, że stosuje się go do wszystkich pracowników zatrud- nionych w Banku na podstawie umowy o pracę, to odnosił się również wprost do po- woda. Dodanie do umowy o pracę podtytułu „kontrakt menedżerski” było celowym działaniem pracodawcy zmierzającym do pozbawienia Jerzego A. części przywile- jów. Opierając rozstrzygnięcie na art. 9 k.p., Sąd rażąco naruszył prawo. Jakkolwiek istotą układów zbiorowych pracy jest „normowanie wzajemnych praw i obowiązków stron”, to postanowienia tych układów powinny „regulować daną sferę stosunku pracy korzystniej niż czynią to przepisy k.p.” Twierdził, że § 2 pkt 3 ppkt 3 układu, stanowiący, że nie ma on zastosowania do osób świadczących pracę na podstawie kontraktów menedżerskich jest nieprecyzyjny i może budzić wątpliwości interpreta- cyjne. Ponieważ skarżący „związany był umową o pracę, a nie kontraktem mene- dżerskim, to zapisy § 2 pkt 3 ppkt 3 nie mają wobec niego zastosowania”. Podtytuł 6 „kontrakt menedżerski” miał „pozornie” wskazywać, że chodzi o inny rodzaj umowy o pracę. Pełnomocnik Jerzego A. podnosił, że Sąd wprawdzie wskazał jako podstawę rozstrzygnięcia art. 24126 § 1 k.p. w związku z art. 9 § 2 i § 4 k.p. oraz § 2 pkt 3 ppkt 3 zakładowego układu zbiorowego pracy, jednak „nie odniósł się expressis verbis do relacji pomiędzy nimi”. Wbrew stanowisku Sądu, pracodawca naruszył zasadę rów- nego traktowania w zatrudnieniu, albowiem doprowadził do zróżnicowania sytuacji pracownika względem tych, którzy świadczyli pracę na podstawie „czystej” umowy o pracę. Treść łączącej strony umowy jest, w jego ocenie, niezgodna z art. 8 k.p. Stwa- rzanie „pozornej sytuacji”, iż strony wiąże umowa inna niż umowa o pracę, może być uznane za próbę obejścia prawa. W odpowiedzi na kasację strona pozwana wnosiła o jej oddalenie. Sąd Najwyższy zważył, co następuje: W rozpoznawanej sprawie występuje kilka interesujących i ważkich kwestii prawnych natury teoretycznej i praktycznej, ale akurat nie wszystkie te, które zostały powołane jako okoliczności uzasadniające rozpoznanie kasacji. Wywody zawarte w skardze, jakkolwiek obszerne, są nieco chaotyczne, co znacznie utrudnia odkodowa- nie toku rozumowania jej autora i rozszyfrowanie przytoczonych przez niego argu- mentów.

  1. Nie ma racji pełnomocnik skarżącej twierdząc, że Sąd Najwyższy nie zaj- mował się dotychczas tzw. kontraktem menedżerskim w aspekcie pracowniczopraw- nym. Dotyczyły go bowiem bezpośrednio co najmniej dwa wyroki - z dnia 4 kwietnia 2002 r., I PKN 776/00 (OSNP 2004 nr 6, poz. 94) oraz z dnia 25 listopada 2004 r., I PK 42/04 (OSNP 2005 nr 14, poz. 209), obydwa z bardzo rozbudowaną w uzasad- nieniach analizą umowy tego typu. Bogate orzecznictwo istnieje również w materii kwalifikacji prawnej umowy jako umowy o pracę, które w szerokim zakresie można odnieść niemal wprost do rozpoznawanej sprawy. Nie zmienia to faktu, że kontrakt menedżerski budzi nadal w literaturze, nie tylko zresztą prawa pracy, wiele kontro- wersji. Stwierdzić trzeba na wstępie, że samo pojęcie „kontraktu menedżerskiego”, nazywanego niekiedy zamiennie „kontraktem kierowniczym”, powinno być zasadni- czo, odnoszone tylko do podstawy zatrudnienia osób zarządzających zakładem pracy będącym podmiotem gospodarczym - przedsiębiorstwem, spółką czy spół- dzielnią - w imieniu pracodawcy. Jest bowiem synonimem umowy o zarządzanie. 7 Generalnie należy podzielić pogląd, że skutkiem zawarcia umowy o zarządza- nie (kontraktu menedżerskiego) nie jest powstanie stosunku pracy. Podstawami na- wiązania stosunku pracy mogą być bowiem umowa o pracę (art. 25 k.p.), powołanie (art. 68 k.p.), wybór (art. 73 k.p.), mianowanie (art. 76 k.p.) lub spółdzielcza umowa o pracę (art. 77 k.p.). Katalog ten jest zamknięty, na co wskazuje także treść art. 2 k.p., zawierającego definicję pracownika jako osoby zatrudnionej na jednej z wymienio- nych podstaw. Kontraktu menedżerskiego wśród nich nie ma. W takim i tylko w takim sensie kontrakt menedżerski jest typem umowy prawa cywilnego - nazwanej (o świadczenie usług, zlecenia czy o dzieło) lub nienazwanej. Niemniej jednak nie jest wykluczona możliwość kierowania zakładem pracy przez pracownika. Przy tym strony umowy o pracę mogą, uzgadniając jako rodzaj pracy zarządzanie zakładem pracy, ukształtować treść stosunku pracy w taki sposób, że będzie on wprawdzie zawierał pewne elementy swoiste, różniące go od stosunku pracy „zwykłego” czy „czystego”, ale które nadal będą mieściły się w konwencji stosunku pracy zdefinio- wanego w art. 22 k.p. Owe elementy swoiste dotyczą głównie jednej cechy typolo- gicznej stosunku pracy - podporządkowania organizacyjnego pracownika pracodaw- cy. Na brak tego elementu w stosunkach pracy kierowników zakładów pracy zwra- cano uwagę tak w doktrynie, jak i w judykaturze od lat. Tę szczególną sytuację tzw. kadry kierowniczej (menedżerskiej), wyrażającą się zwłaszcza brakiem przełożone- go, któremu przysługiwałaby kompetencja do wydawania poleceń dotyczących pracy (art. 100 § 1 k.p.), dostrzegł,-i zareagował na nią - ustawodawca (np. w zakresie re- gulacji czasu pracy czy ustalania warunków wynagrodzenia). Warto dodać, że rów- nież w odniesieniu do regulacji stosunku pracy „klasycznego”, ukształtowanego w warunkach kapitalizmu przemysłowego, postępują procesy jej uelastyczniania czy nawet liberalizacji, co oznacza przede wszystkim zwiększenie autonomii woli stron w kształtowaniu warunków zatrudnienia. Powstają więc w praktyce rozmaite formy za- trudnienia pracowniczego, a kontrakt menedżerski uważany jest za jedną z nich. Kwalifikacja umowy stanowiącej podstawę wykonywania pracy polegającej na zarządzaniu zakładem pracy jest poddawana takim samym kryteriom oceny jak każda inna umowa, której treścią jest świadczenie pracy. Metoda typologiczna jest tu jedynie możliwą. Kodeks pracy nie zawiera bowiem definicji umowy o pracę, wobec czego nie da się wskazać jej elementów przedmiotowo istotnych (essentialiarum ne- gotii). Umowa nazwana przez strony umową o pracę, z której treści wynikałoby, że np. praca nie musi być przez pracownika świadczona osobiście albo, że pracownik 8 ponosi odpowiedzialność nie tylko na zasadzie winy, lecz także ryzyka umową o pracę nie będzie. Podobnie jak - uwzględniając art. 22 § 11 i § 12 k.p. - nie będzie umową zlecenia tak nazwana przez strony umowa, zgodnie z którą świadczący pracę (zleceniobiorca) zobowiązuje się do osobistego jej wykonywania na rzecz podmiotu zatrudniającego (zleceniodawcy) i pod jego kierownictwem, a podmiot za- trudniający (zleceniodawca) do zatrudniania świadczącego pracę (zleceniobiorcy) i zapłaty wynagrodzenia (o ile zamiar stron co do nawiązania stosunku zlecenia nie był zgodny). Ostatecznie kwalifikacja kontraktu menedżerskiego jako umowy o pracę lub umowy prawa cywilnego będzie zależała od okoliczności każdego konkretnego przypadku, a wszelkie uogólnienia w tym zakresie i rozważania abstrakcyjne mają ograniczoną raczej przydatność praktyczną. Rację ma pełnomocnik skarżącego, że dodanie do umowy o pracę podtytułu „kontrakt menedżerski” jest nie tylko mylące, ale także teoretycznie wadliwe i nie ma decydującego znaczenia dla jej kwalifikacji. Może jednak spełniać inne funkcje, np. wskazywać na wagę uzgodnionego rodzaju pracy, usytuowanie stanowiska, na któ- rym zatrudniony jest pracownik w strukturze organizacyjnej pracodawcy, na przyna- leżność pracownika do tzw. kadry kierowniczej zakładu. Biorąc pod uwagę treść art. 22 § 11 k.p., zakwalifikowanie takiej „umowy o pracę (kontraktu menedżerskiego)” jako umowy o pracę jest w pełni uzasadnione i prawidłowe, jeżeli ukształtowany nią stosunek prawny ma naturę (właściwości) stosunku pracy (art. 3531 k.c. w związku z art. 300 k.p.). Tak właśnie umowę o pracę (kontrakt menedżerski) zawartą między Jerzym A. i pozwanym Bankiem zakwalifikowały Sądy orzekające w sprawie. Zresztą wydaje się, że dokonanej kwalifikacji skarżący nie kwestionuje, że sformułowany w kasacji problem prawny co do potrzeby wyjaśnienia przez Sąd Najwyższy charakteru umowy o pracę - kontraktu menedżerskiego, „a przede wszystkim skutków prawnych wynikających z faktu jej zawarcia”, jest nieco poza przedmiotem sporu.
  2. W najściślejszym związku z kwestią kwalifikacji kontraktu menedżerskiego jako umowy o pracę pozostaje problem zakresu swobody kształtowania treści „me- nedżerskiego” stosunku pracy. Zwykło się przyjmować, że w prawie pracy zasada swobody umów ograniczona jest na korzyść pracownika. Wynika to, z wielokrotnie podnoszonego także w kasacji, słusznego - co do zasady - założenia, że pracownik jest „słabszą” (zwłaszcza ekonomicznie i socjalnie) stroną stosunku pracy. Odpo- wiednie zatem zastosowanie do stosunków pracy, poprzez art. 300 k.p., art. 3531 k.c. - przepisu przeznaczonego dla kreowania i kształtowania nieograniczonej teoretycz- 9 nie liczby stosunków zobowiązaniowych między równymi kontrahentami - powinno ową nierówność sytuacji faktycznej pracownika i pracodawcy uwzględniać. Zasada uprzywilejowania pracownika została sformułowana expressis verbis w art. 18 § 1 k.p., według którego postanowienia umowy o pracę nie mogą być mniej korzystne dla pracownika niż przepisy prawa pracy, z czego - wnioskując a contrario - należy wy- wieść, że umową można ukształtować stosunek pracy korzystniej niż czynią to prze- pisy prawa pracy. Zgodnie z art. 18 § 2 k.p., postanowienia umowy o pracę mniej korzystne dla pracownika są nieważne; w ich miejsce stosuje się odpowiednie prze- pisy prawa pracy. Art. 18 §

§ 2k.p.

normują skuteczność postanowień umowy o pracę w relacji do - przeważających ilościowo w prawie pracy - przepisów zawierają- cych normy semiimperatywne (nazywane też jednostronnie bezwzględnie obowią- zującymi lub jednokierunkowo bezwzględnie obowiązującymi). Postanowienia umowy o pracę nie mogą, pod rygorem nieważności, pozostawać także w kolizji z przepisami zawierającymi normy o charakterze ściśle bezwzględnie obowiązującym (imperatywne) oraz w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego, zaś sama umowa nie może zmierzać do obejścia prawa (art. 58 §

2 k.c. w związku z art. 300 k.p.). Nieważne są nadto postanowienia umowy o pracę naruszające zasadę równe- go traktowania w zatrudnieniu (art. 18 § 3 k.p.). Oznacza to, że umową o pracę nie można, co do zasady, wyłączyć korzystniejszych warunków pracy i wynagrodzenia wynikających z przepisów prawa pracy, w tym z postanowień zakładowego układu zbiorowego pracy. Następującymi po sobie „umowami o pracę (kontraktami menedżerskimi)” - z 22 i 24 maja oraz z 8 czerwca 2001 r. - strony procesowe wyłączały zastosowanie postanowień zakładowego układu zbiorowego pracy (§ 9), włączając do treści sto- sunku pracy tylko niektóre ze świadczeń przysługujących na jego podstawie (§ 6 pkt 1 ppkt 3 i pkt 4, § 7 pkt 2). Ponieważ skarżący wywodził swoje roszczenia tylko z tej ostatniej umowy, jej będą dotyczyły dalsze rozważania. Prima facie § 9 umowy nale- żałoby, na podstawie art. 18 § 2 k.p., uznać za nieważny. Postanowienie umowy po- zbawiające pracownika świadczeń i należności wynikających z układu zbiorowego pracy kształtuje treść stosunku pracy mniej dla niego korzystnie niż przepisy prawa pracy. Może też być potraktowane jako sprzeczne z zasadami współżycia społecz- nego, a nawet naruszające zasadę równego traktowania w zatrudnieniu. Jednakże § 9 łączącej Jerzego A. i Bank P. SA umowy o pracę należy czytać i wykładać w po- wiązaniu z § 2 pkt 3 ppkt 3 obowiązującego u strony pozwanej zakładowego układu 10 zbiorowego pracy. Dla oceny dopuszczalności takiego ukształtowania treści stosunku pracy, jaka wynikała z zawartej umowy przesądzające znaczenie ma ocena skutecz- ności postanowień zakładowego układu zbiorowego pracy ograniczających podmio- towy zakres jego obowiązywania. W przypadku bowiem usprawiedliwionego nieobję- cia pracowników - menedżerów układem, problem relacji między umową o pracę i układem zbiorowym pracy staje się bezprzedmiotowy. I odwrotnie - przyjęcie, że po- stanowienia układu zbiorowego pracy nie obowiązują aktualizuje potrzebę oceny umowy o pracę w aspekcie jej zgodności z przepisami prawa pracy (tu: postanowie- niami zakładowego układu zbiorowego pracy). 3. Podniesione w kasacji zarzuty naruszenia art. 9 §

2 k.p. są bezzasadne. Przepis art. 9 k.p. w § 1 definiuje pojęcie „prawa pracy” na potrzeby Kodeksu pracy. Sąd nie zakwestionował normatywnego charakteru obowiązującego u strony pozwa- nej zakładowego układu zbiorowego pracy, a zatem przepisowi temu nie uchybił. W § 2 art. 9 k.p. określa relację między postanowieniami układu zbiorowego pracy a przepisami prawa pracy obowiązującego powszechnie. Problem taki w rozpoznawa- nej sprawie nie powstał i Sąd go ani nie rozważał, ani nie rozstrzygał. Wystąpiło w niej zupełnie inne zagadnienie - stosunku umowy o pracę do zakładowego układu zbiorowego pracy, którą to kolizję należałoby rozważać, ale nie na gruncie art. 9 § 2 k.p., lecz art. 18 §

§ 2k.p.

Oceny wymaga natomiast zasadność zarzutu uchybienia art. 9 § 4 k.p., zgod- nie z którym postanowienia układów zbiorowych pracy naruszające zasadę równego traktowania w zatrudnieniu nie obowiązują. Zarzut ten nie został wprawdzie przez pełnomocnika skarżącego uzasadniony, więc można by go uznać za gołosłowny, ale Sąd Najwyższy postanowił się do niego - ze względów głównie edukacyjnych - od- nieść. Według art. 239 § 1 k.p., układ zbiorowy pracy zawiera się dla wszystkich pra- cowników zatrudnionych przez pracodawców objętych jego postanowieniami, chyba że strony w układzie postanowią inaczej. Przepis ten - jako ogólny - ma zastosowa- nie zarówno do układów zbiorowych pracy zakładowych jak i ponadzakładowych. Oznacza to dopuszczalność ograniczenia przez strony układowe podmiotowego za- kresu obowiązywania układu. W kontekście art. 9 § 4 k.p. konieczne jest jednak zba- danie czy kryterium wyłączenia z zakresu podmiotowego układu nie miało charakteru dyskryminującego, czy nie naruszało zasady równego traktowania pracowników. Zakładowy układ zbiorowy pracy Banku P. SA - Grupa P. z 1 marca 1999 r. w § 2 pkt 3 stanowi, że stosuje się go do wszystkich pracowników zatrudnionych w 11 Banku na podstawie umowy o pracę, stwierdzając w pkt 3 ppkt 3, że „zapisy” układu nie mają zastosowania do „osób świadczących pracę na podstawie kontraktów me- nedżerskich”. Przy tym w § 1 pkt 14 definiuje kontrakt menedżerski jako „umowę świadczenia pracy określającą indywidualne warunki pracy i płacy, inne niż zawarte w niniejszym układzie”. Powstaje zatem pytanie czy wyłączenie osób świadczących pracę na podsta- wie umów o pracę - kontraktów menedżerskich narusza zasadę równego traktowania w zatrudnieniu. Zasada ta polega na zagwarantowaniu pracownikom równych praw z tytułu jednakowego wypełniania takich samych obowiązków (art. 112 k.p.). Jej treść rozwijają przepisy rozdziału IIa Kodeksu pracy. Art. 183a k.p. nakazuje równe trakto- wanie pracowników w zakresie warunków zatrudnienia, które oznacza niedyskrymi- nowanie w jakikolwiek sposób, bezpośrednio lub pośrednio, ze względu w szczegól- ności na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania poli- tyczne, przynależność związkową, pochodzenie etniczne, wyznanie, orientację sek- sualną, a także terminowy charakter zatrudnienia lub zatrudnienie w niepełnym wy- miarze czasu pracy. Należy stwierdzić, że żadne z przykładowo wymienionych kryte- riów dyskryminujących nie było podstawą wyłączenia grupy pracowników zatrudnio- nych w charakterze „menedżerów”. Był nim zatem jedynie rodzaj pracy (stanowisko kierownicze) i wymagania stawiane pracownikom (zwłaszcza zwiększona dyspozy- cyjność). Dyferencjacja sytuacji prawnej pracowników wedle takich kryteriów, zasady równego traktowania w zatrudnieniu nie narusza (art. 183b § 2 pkt 1 k.p.). Ta grupa pracowników została wyodrębniona według cechy istotnej. Sytuacja kadry kierowni- czej (menedżerów) w każdym zakładzie pracy jest szczególna. Skoro przynależność do niej stanowi kryterium różnicowania statusu pracowniczego w przepisach prawa pracy obowiązującego powszechnie, to brak argumentów, a w każdym razie nie wskazano ich w kasacji, przeciwko możliwości jego zastosowania dla różnicowania warunków pracy pracowników zakładowymi przepisami prawa pracy; różnicowania także przez ich wyłączenie z zakresu podmiotowego układu zbiorowego pracy. Skoro poprzez wyłączenie menedżerów z zakresu podmiotowego zakładowe- go układu zbiorowego pracy nie została naruszona zasada równego traktowania pra- cowników, to postanowienia umowy o pracę (§ 9), będącego w istocie powtórzeniem postanowienia układu (§ 2 pkt 3 ppkt 3), nie można uważać za nieważne na podsta- wie art. 18 § 2 k.p. 12 Inną jest kwestia czy celem dodania do zawartej ze skarżącym umowy o pracę podtytułu kontrakt menedżerski nie było obejściem prawa, zamiar wyeliminowania zastosowania układu, którym byłby on objęty, gdyby nie ów dodatek. Jerzy A. od roku 2001 zajmował kolejno stanowiska Menedżera Klienta, Dyrektora Oddziału do spraw Klienta Korporacyjnego, Dyrektora Regionalnego do spraw Sieci Regionu P.- W. Były to bez wątpienia stanowiska samodzielne i kierownicze. Jego warunki pracy i płacy regulowała umowa o pracę. Był więc menedżerem w rozumieniu § 1 pkt 14 układu. Umowa o pracę z podtytułem „kontrakt menedżerski” nie spowodowała po- gorszenia jego sytuacji w porównaniu z sytuacją pracowników układem objętych. Określone w niej „indywidualne warunki pracy i płacy” były bardzo korzystne. Strony uzgodniły wysokie wynagrodzenie zasadnicze oraz „bonus roczny w wysokości uza- leżnionej od wykonania postawionych zadań indywidualnych, obliczony na podstawie kryteriów Management by Objectives”, a nadto przysługujące wszystkim pracowni- kom na podstawie układu zbiorowego pracy - „bonus świąteczny”, odprawę emery- talną lub rentową i odprawę pośmiertną dla uprawnionych członków rodziny. Trafnie Sąd drugiej instancji zauważył, że Jerzy A. był pracownikiem Banku od 16 paździer- nika 1989 r. i zapewne znał układ zbiorowy pracy z 1 marca 1999 r., bo do zmiany rodzaju pracy był nim objęty. Świadomie zrezygnował z dotychczasowych - także wynikających z zakładowego układu zbiorowego pracy - warunków pracy i wynagra- dzania oraz zaaprobował warunki umowy. Mając gwarancję dalszej pracy na dotych- czasowym stanowisku, osoba działająca racjonalnie na pewno nie zgodziłaby się dobrowolnie na pogorszenie warunków zatrudnienia. Nie sposób w tych okoliczno- ściach podzielić poglądu wyrażonego w kasacji, że przez dodanie do umowy podty- tułu „kontrakt menedżerski” pośrednio, a przez wyłączenie układu bezpośrednio, kwestionowane postanowienia umowy były sprzeczne z zasadami współżycia spo- łecznego, a przez to nieważne. Przy tym, powołany w kasacji art. 8 k.p. nie może stanowić podstawy prawnej do oceny zgodności treści umowy o pracę z zasadami współżycia społecznego. Przepis ten wyznacza bowiem granice wykonywania praw podmiotowych. Najpierw więc takie prawa muszą zaistnieć, by można je było wyko- nywać zgodnie (lub niezgodnie) z zasadami współżycia społecznego i zgodnie (lub niezgodnie) ze społeczno - gospodarczym ich przeznaczeniem. Umowa jest jednym ze źródeł praw podmiotowych. Chybiony jest zarzut naruszenia art. 24126 k.p. Wbrew odmiennemu twierdze- niu pełnomocnika skarżącego, przepis ten nie stanowił podstawy prawnej rozstrzy- 13 gnięcia. Sąd powołał go w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku dwukrotnie - raz jako przykład na obowiązywanie zasady korzystności postanowień układowych (§ 1), dru- gim razem (§ 2) dla zilustrowania zakresu układowej regulacji. W konkluzji należy stwierdzić, że: Po pierwsze, dodanie do umowy o pracę podtytułu kontrakt menedżerski nie zmienia typu (rodzaju) zawartej umowy. Po drugie, jeżeli postanowienia zakładowego układu zbiorowego pracy wyłączające z zakresu pod- miotowego jego obowiązywania określoną grupę pracowników nie naruszają zasady równego traktowania w zatrudnieniu (art. 9 § 4 k.p.), to postanowienie umowy o pracę zawartej z pracownikiem należącym do tej grupy o niestosowaniu warunków pracy i płacy wynikających z tego układu nie jest ani mniej korzystne dla pracownika niż przepisy prawa pracy (art. 18 § 1 k.p.), ani sprzeczne z zasadami współżycia społecznego (art. 58 § 2 k.c. w związku z art. 300 k.p.). Mając powyższe na względzie Sąd Najwyższy, stosownie do art. 39312 k.p.c., orzekł jak w sentencji. ========================================

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.