k.k., skoro w tym ostatnim przepisie penalizu- je się jedynie przestępstwo typu umyślnego. Przedstawione wyżej rozumowanie prowadziło do wydania przez Sąd wyroku uniewinniającego, z powodu niestwierdzenia w zachowaniu położ- nych „znamion czynu zabronionego określonego w art. 160 § 2 i 3 k.k. w zw. z art. 1 k.k., bądź w art. 157 a § 1 k.k., bądź też jakiegokolwiek innego czynu zabronionego określonego przez część szczególną prawa karnego”. Wyrok Sądu Rejonowego zaskarżony został przez prokuratora ape- lacją, w której podniesiono zarzut naruszenia art. 160 § 3 w zw. z § 2 k.k., polegającego na wyrażeniu błędnego poglądu, że „ochronie przewidzianej w tych przepisach nie podlega życie dziecka przed jego urodzeniem, pod- czas gdy prawidłowa wykładnia tych norm prowadzi do przeciwnego wnio- sku”. W apelacji stwierdzono, że prawo karne ustanawia jedynie normy chroniące życie i zdrowie człowieka. Błędne jest natomiast przyjęte przez Sąd założenie, że pojęcie „człowiek” może być zdefiniowane „ w oparciu o przepisy kodeksu karnego”, jakkolwiek desygnaty tego pojęcia „muszą być określone w oparciu o całokształt porządku prawnego i społecznego obo- wiązującego w Polsce”. W apelacji podkreślono, że „w nauce, etyce, religii istnieje szereg teorii uznających za człowieka nawet zygotę”, gdy tymcza- sem niniejsza sprawa dotyczy „znacznie bardziej zaawansowanego sta- dium życia człowieka, dotyczy istoty ludzkiej w pełni już ukształtowanej, zdolnej do samodzielnego życia i gotowej do opuszczenia organizmu mat- ki”. Przemawia to za koniecznością objęcia takiej istoty ludzkiej taką samą ochroną prawną, jaka przysługuje dziecku już narodzonemu. Granicę „mię- 4 dzy dzieckiem poczętym a człowiekiem” wyznacza niedostrzeżona przez Sąd definicja zawarta w ustawie z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu ro- dziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (Dz. U. Nr 17, poz. 78 ze zm.) ustalająca, że granicą tą jest moment „osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organi- zmem kobiety ciężarnej”. Zdaniem apelującego, „niesłuszne i wręcz szko- dliwe są koncepcje sytuujące tę granicę w momencie odcięcia pępowiny bądź rozpoczęcia oddychania przez dziecko własnymi płucami”. Konse- kwencją takich koncepcji byłaby bowiem nierówna ochrona prawnokarna rodzącego się dziecka, różna „przed pierwszym i chwilę po pierwszym od- dechu”, ponieważ nieumyślne zachowanie sprawcy byłoby – mimo prak- tycznie identycznego stanu faktycznego – całkowicie bezkarne albo karal- ne. Z tych powodów art.
(według skarżącego „całkowicie zbędny i wręcz szkodliwy”) nie uprawnia twierdzenia, że „dziecko poczęte nie jest człowiekiem, jak uczynił to Sąd orzekający”, bo przepis ten nie wy- łącza „stosowania art. 160 k.k. w stosunku do nienarodzonych dzieci”. Przepisy prawa cywilnego przewidują zdolność prawną istoty ludzkiej, a więc zarówno osoby fizycznej, jak i dziecka poczętego – nie ma zatem, zdaniem skarżącego, podstaw do kwestionowania poglądu, zgodnie z któ- rym „określenie »istota ludzka« i »człowiek« nie są określeniami tożsamy- mi”, a „art. 160 k.k. chroni nie tylko człowieka po jego urodzeniu, ale rów- nież dziecko poczęte” – konkluduje prokurator. Sąd Okręgowy, stwierdzając stan, w którym wyłoniło się zagadnienie prawne wymagające zasadniczej wykładni ustawy podkreśla, że przyczyną tego stanu jest, z jednej strony, brak orzecznictwa określającego „z jakim momentem początkowym życie i zdrowie istoty ludzkiej podlega ochronie prawnokarnej przewidzianej dla człowieka” – z drugiej zaś strony, istnienie rozbieżności w tej kwestii w nauce prawa karnego. Zdaniem Sądu Okręgo- wego, wykładnia językowa nie daje jasnej odpowiedzi na pytanie o moment 5 początkowy, „w którym zarodek ludzki staje się człowiekiem”, a wyrażane w tej kwestii poglądy mogą zależeć od przyjętych założeń filozoficznych i światopoglądowych. Przy braku legalnej definicji pojęcia „człowiek”, niektó- re wnioski wynikają jedynie z analizy relacji zakresów bezpośrednich przedmiotów ochrony życia i zdrowia. Z treści dyspozycji norm zawartych w art. 152 § 3, 153 § 2 i art.
k.k. wynika, że przewidują one odrębną ochronę w wypadku „dziecka poczętego”, i odrębną także w wypadku „gdy dziecko poczęte osiągnęło zdolność do samodzielnego życia poza organi- zmem kobiety ciężarnej”. Tak określone podmioty nie korzystają więc z ochrony wynikającej z art. 148, art. 150-151, art. 155-157 i art. 158-162 k.k., przewidzianej dla „człowieka” – gdyby bowiem ochronie takiej podle- gały „wprowadzenie szczególnych przepisów w tym zakresie byłoby zbęd- ne”. Istotne jest zatem ustalenie momentu, z którym „dziecko poczęte” staje się „człowiekiem” w rozumieniu norm prawa karnego. W tej kwestii poglądy doktryny są rozbieżne, upatrując tego momentu w różnych fazach porodu: od początku porodu (bóle porodowe rozwierają- ce lub – w wypadku cesarskiego cięcia – otwarcie pęcherza płodowego) do rozpoczęcia samodzielnego oddychania własnymi płucami lub ostateczne- go oddzielenia dziecka od matki, a więc przecięcia pępowiny. Ze stanowi- ska Sądu Okręgowego wynika, zgodnie zresztą z treścią sformułowanego przezeń pytania, że istota powstałych wątpliwości polega na niemożności rozstrzygnięcia, czy na gruncie norm prawa karnego ochronie przewidzia- nej dla „człowieka” podlega dziecko od chwili jego narodzenia, czy od mo- mentu rozpoczęcia porodu. Sąd Okręgowy podkreśla jednocześnie donio- słość przedstawionego problemu dla praktyki sądów karnych, ponieważ „wiele porodów kończy się komplikacjami”, a prawna ocena zachowania osób mających ustawowy obowiązek dbałości o prawidłowy przebieg i po- myślny rezultat porodu nie może być rozbieżna. 6 W ustosunkowaniu się do przedstawionego zagadnienia prokurator Prokuratury Krajowej wniósł o podjęcie uchwały zgodnie z którą: „Przed- miotem ochrony przewidzianej w art. 160 k.k. i innych przepisach rozdziału XIX Kodeksu karnego jest zdrowie i życie człowieka od momentu rozpo- częcia porodu, to jest od początku bólów porodowych, a w przypadku ce- sarskiego cięcia – od otwarcia pęcherza płodowego”. W uzasadnieniu tego wniosku wskazano na konieczność ograniczenia rozważań do analizy pro- blemu na gruncie prawa karnego, a także na fakt, że żaden z aktów norma- tywnych nie definiuje pojęcia „człowiek”. W przepisach prawa karnego nie sprecyzowano również granicy dzielącej życie poczęte (płód) i życie naro- dzone (dziecko), co umożliwiło prezentowanie w doktrynie różnych poglą- dów. Próby ustalenia tej granicy przy zastosowaniu odmiennych kryteriów nie doprowadziły do jednoznacznego rezultatu – co sprawia, że potrzebie jednolitego stosowania prawa zadośćuczynić muszą powszechnie przyjęte metody wykładni prawa. Wykładnia językowa nie ujawnia wprawdzie jed- noznacznego rezultatu ze względu na otwartość i nieostrość pojęcia „czło- wiek” – niemniej za uznaniem, że początkowym momentem, z którym człowiekowi przysługuje ochrona prawnokarna, jest rozpoczęcie się poro- du, przemawia wykładnia systemowa, dokonywana z uwzględnieniem po- szczególnych przepisów rozdziału XIX Kodeksu karnego. Wynik stosowa- nia tej wykładni wspierają względy natury funkcjonalnej, skoro rezultat od- miennej wykładni prowadziłby do osłabienia, a nawet braku prawnokarnej ochrony życia i zdrowia człowieka. Sąd Najwyższy zważył, co następuje. Przede wszystkim stwierdzić należy, że w niniejszej sprawie spełnio- ne zostały wszystkie – określone w art. 441 § 1 k.p.k. i wynikające z treści tego przepisu – warunki uprawniające do przedstawienia zagadnienia prawnego. Przekonuje o tym zarówno stan procesowy sprawy, jak i rze- czywiste (a nie pozorne) przyczyny wątpliwości, których wyjaśnienie jest 7 niezbędne dla rozstrzygnięcia sprawy. Należy podkreślić jednocześnie, że przedmiotem wątpliwości i koniecznych rozważań jest kwestia zakresu prawnokarnej ochrony najwartościowszego dobra – życia i zdrowia czło- wieka. Wątpliwości Sądu, wyrażone w sformułowanym przezeń pytaniu, od- noszą się wprawdzie do wąskiego przedziału czasowego, odpowiadające- go okresowi porodu, niemniej ich istotą jest kwestia zasadności przyjęcia określonego momentu, jako chwili, z którą życie i zdrowie istoty ludzkiej staje się przedmiotem ochrony udzielanej przez prawo karne „człowiekowi”. I jakkolwiek przedmiotem określonej w art. 160 k.k. ochrony jest życie i zdrowie człowieka zagrożone zamachem o charakterze pośrednim, to jed- nak konsekwencje niniejszych rozważań muszą mieć równe znaczenie dla stosowania wszystkich norm posługujących się pojęciem „człowiek” – a za- tem i tych typów czynów, które zwrócone są bezpośrednio przeciwko życiu ludzkiemu. W każdym bowiem wypadku stosowania tych norm odpowie- dzialność karna zależy od ustalenia, że zachowanie sprawcy narusza chronione nimi dobra podmiotu mieszczącego się w zbiorze desygnatów pojęcia „człowiek”, skoro stanowi ono znamię przestępstwa, warunkujące wyższą karalność lub w ogóle odpowiedzialność karną. Prawo karne nie zawiera legalnej definicji pojęcia „człowiek”. Nie chodzi przy tym o definicję, która – określając najistotniejsze jego cechy – wyznaczałaby biologiczne granice gatunkowe. Nie są one dzisiaj kontro- wersyjne, mimo zróżnicowanego w nauce definiowania i akcentowania cech konstytutywnych dla istoty tego pojęcia. Zamieszczenie we współcze- snej ustawie karnej definicji gatunkowej byłoby więc zbędne z powodu bra- ku wszelkich wątpliwości w sferze stosowania prawa; wystarczy wskazać, że wątpliwości w tej sferze nie ujawniono również w wypadkach rażącego dysmorfizmu, czy najdalej nawet odbiegających od normy stanów rozwoju psychicznego. 8 Inaczej w wypadku definicji ontogenetycznej, wyznaczającej granice pojęcia człowiek, ze względu na początek i koniec jednostkowego życia istoty ludzkiej. Niewątpliwie przecież, poglądy przesądzające o wyznacza- niu temporalnych granic życia człowieka znajdują odzwierciedlenie w ak- sjologii systemów prawnych, w tym i prawa karnego – skłaniając ustawo- dawcę do przyjmowania takich a nie innych rozwiązań prawnych w zakre- sie ochrony życia. Jednakże formułowanie takiej definicji w ustawie karnej byłoby również zbędne, choć – jak w wypadku definicji gatunkowej – nie z powodu braku jej praktycznego znaczenia dla stosowania prawa, lecz z powodu wystarczalności w tym zakresie wypowiedzi normatywnej, zawartej w treści poszczególnych norm prawnokarnych. Wskazać tu należy przede wszystkim na zawarte w tych normach każdorazowo określenie przedmiotu i zakresu ochrony prawnej. Ten sposób wypowiedzi, właściwy stanowiące- mu prawo, jest (a z pewnością powinien być) jasnym i precyzyjnym od- zwierciedleniem woli ustawodawcy, w tym wypadku w zakresie granic i in- tensywności ochrony życia i zdrowia ludzkiego. O ile oczywiste jest zatem, że przedstawione zagadnienie pozostaje w bezpośrednim związku z ontogenetycznym aspektem życia ludzkiego, o tyle równie zrozumiałe jest i to, że odpowiednie definicje powstawać po- winny w obszarze powołanych do tego dyscyplin naukowych oraz w sferze systemów religijnych i etycznych. System wartości przyjęty za podstawę prawa karnego wyrażony jest w pełni wystarczająco w treści norm, bez ko- nieczności odrębnego formułowania definicji deklarujących aksjologiczne źródło norm sankcjonowanych przez państwo. Jest niewątpliwe, że życiem ludzkim jest w sensie biologicznym życie od chwili jego poczęcia, jednakże pojęcie „człowiek” definiowane jest różnie, w zależności od przyjętych pod- staw światopoglądowych. W konsekwencji, różnie jest również określany początek i koniec jego życia. Określenie temporalnych granic życia czło- wieka ma w prawie karnym doniosłe znaczenie praktyczne dla możliwości 9 ustalenia – z wymaganą w stosowaniu tego prawa precyzją – istnienia przedmiotu ochrony, a więc stwierdzenia, że jest nim życie i zdrowie czło- wieka, a zatem podmiotu wskazanego w dyspozycji normy karnej. Jeżeli bowiem ustawa karna wiąże odpowiedzialność karną (albo jej stopień) z zachowaniem godzącym w życie lub zdrowie „człowieka”, to dla możliwości stosowania normy prawa karnego nieodzowne jest określenie czasowych granic tego pojęcia w znaczeniu przyjętym w tej ustawie. Rozstrzygnięcia w przedmiocie tych granic wymaga postulat określoności normy prawnej; nie spełnia ono natomiast funkcji definicji o charakterze poznawczym. W sytu- acji braku ustawowego określenia tych granic, wskazanie ich w rezultacie interpretacji norm prawnych jest uprawnione i konieczne. Kwestii tej nie można pozostawić praktyce wymiaru sprawiedliwości, bo niepożądane by- łoby rozstrzyganie rozbieżne w podobnych, a nawet identycznych wypad- kach, tylko z powodu różnicy poglądów stosującego prawo. Nie jest jednak zadaniem organu dokonującego wykładni prawa wskazywanie przyczyn, dla których istnieć może (a nawet musi) rozbieżność między przyjętym w ustawie karnej znaczeniem tego pojęcia, a którymś ze znaczeń przypisa- nych mu w nauce czy doktrynach religijnych lub etycznych. Podmiot obja- śniający przepisy prawa nie ma też – co oczywiste – uprawnienia do krea- tywnej ingerencji, bo uprawnienie takie pozostaje wyłączną kompetencją organu działającego w granicach procedur określonych przez Konstytucję. Tej ostatniej kwestii zdaje się nie dostrzegać autor apelacji wniesionej w niniejszej sprawie, prezentując w piśmie procesowym poglądy sprzeczne ze stanem prawa i domagając się uznania ich za prawnie relewantne. Trzeba również podkreślić, że niezależnie od treści akceptowanego przez ustawodawcę poglądu w kwestii temporalnych granic życia człowie- ka, normy prawnokarne przesądzać mogą o zróżnicowanej ochronie życia ludzkiego, w zależności od fazy jego rozwoju. Jest tak zarówno wtedy, kie- dy przerwanie ciąży uznaje się za łagodniej karane zabójstwo, jak i wtedy, 10 kiedy – jak w polskiej ustawie karnej – stanowi ono odrębny typ przestęp- stwa. Niewątpliwie bardziej restryktywne jest pierwsze z wymienionych rozwiązań – nawet wówczas, gdy zagrożenie sankcją nie odbiega zasadni- czo od sankcji przewidzianej za przerwanie ciąży. Nie należy do przedmio- tu niniejszych rozważań wskazywanie przyczyn, dla których także w trady- cyjnie konserwatywnych systemach prawnych czyn skierowany przeciwko dziecku poczętemu traktowany jest łagodniej. Wolno sądzić, że intensyw- ność ochrony prawnokarnej życia ludzkiego może być zróżnicowana, nie tylko ze względu na akceptowanie przez ustawodawcę określonych poglą- dów w kwestii granic czasowych życia „człowieka”, lecz także – niezależnie od tych poglądów – z powodów związanych z zagrożeniem karą. W wy- padku przerwania ciąży czyn sprawcy traktowany jest, uwzględniając za- grożenie karą, łagodniej także wtedy, kiedy kwalifikowany jest jako zabój- stwo. Obie przyczyny różnicowania oceny czynu sprawcy przerwania ciąży odzwierciedlają współczesny poziom cywilizacyjny i kulturowy, którego częścią jest system prawa. I jakkolwiek można – choć nie bez wątpliwości – oczekiwać wzrostu tego poziomu, to jego bezwzględne wartościowanie możliwe jest z reguły z pozycji deistycznych systemów etycznych. Stopień restrykcyjności prawa nie jest więc prostym odzwierciedleniem poglądów liberalnych czy konserwatywnych, lecz rezultatem poczucia racjonalności stopnia represji. Polskie ustawodawstwo karne chroni życie ludzkie od momentu po- częcia do śmierci. Różne są natomiast intensywność i zakres ochrony ży- cia „człowieka” i życia w fazie prenatalnej, a więc podmiotu określonego w przepisach art. 152, art. 153 i art.
k.k. jako „dziecko poczęte”. Ochro- na prawnokarna dziecka poczętego jest w Polsce konsekwencją traktowa- nia jako zasady zakazu przerywania ciąży. Doznaje ona wyjątków jedynie w granicach sprecyzowanych w ustawie z dnia 7 stycznia 1993 r. o plano- waniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach przerywania ciąży 11 (Dz. U. Nr 17, poz. 78), zmienionej przez przepisy ustawy z dnia 30 sierp- nia 1996 r. (Dz. U. Nr 139, poz. 646). Obowiązujące obecnie brzmienie tej ustawy (do jej treści odwołano się w dyspozycji art. 152 § 1 i § 2 k.k.) jest ponadto skutkiem korekty uwzględniającej orzeczenie Trybunału Konstytu- cyjnego z dnia 28 maja 1997 r. (K 26/96, OTK ZU 1997, nr 2, poz. 19). Rozwiązanie przyjęte w polskim prawie karnym nie odbiega w istotny sposób od konstrukcji prawnych stosowanych w większości państw Unii Europejskiej. Nie zmienia to stanu, w którym w pełni zasadnie przyjmuje się, że: „Ocena prawna przerywania ciąży jako pozbawienia życia dziecka poczętego, należy do najbardziej kontrowersyjnych problemów współcze- snych społeczeństw, i to nie tylko w Polsce, lecz ma zakres ogólnoświato- wy” (A. Zoll w: A. Zoll red.: Kodeks karny. Część szczególna. Komentarz, t. II, Kraków 2006, s. 296). Trafność tego poglądu i skalę problemu potwier- dza bogata literatura, w której prezentowane są stanowiska odzwierciedla- jące racje różnych systemów aksjologicznych. Kwestia prawnej oceny prze- rywania ciąży, stanowiąca zasadniczą przyczynę tych kontrowersji, pozo- staje poza przedmiotem niniejszych rozważań. Jej związek z przedstawio- nym zagadnieniem prawnym polega jednak na tym, że w wypadku równej ochrony udzielonej przez prawo karne życiu ludzkiemu od chwili poczęcia do śmierci, nie mogłyby powstać przedstawione przez Sąd wątpliwości. Tymczasem konsekwencją rozwiązania polegającego na odrębnej ochro- nie prawnej życia „człowieka” i „dziecka poczętego” jest problem czasowej cezury, nakazującej stosującemu prawo na rozstrzyganie in concreto, przeciwko któremu z chronionych przez prawo podmiotów skierowany był czyn sprawcy. Otwarty charakter pojęcia „człowiek”, stwarzający trudności w sprecyzowaniu jego znaczenia, zwłaszcza przy braku definicji uwzględ- niającej potrzeby praktyki stosowania prawa – nie pozwala na gruncie pra- wa karnego na wskazanie takiej cezury w drodze wykładni językowej. 12 Usunięcie wątpliwości interpretacyjnych stanowiących istotę przed- stawionego zagadnienia wymaga zatem posłużenia się wykładnią syste- mową i funkcjonalną. Pierwsza z tych metod wykładni nakazuje dokonanie analizy wzajemnego stosunku poszczególnych przepisów rozdziału XIX Kodeksu karnego, przede wszystkim w zakresie porównania przedmiotów ochrony, określonych w zawartych w nich normach. Nie budzi w tym kon- tekście żadnych wątpliwości fakt, że życie i zdrowie podmiotu określonego w nich jako „człowiek”, są dobrami chronionymi życia narodzonego. Pew- ność tego wniosku wynika z konfrontacji pojęć użytych dla określenia pod- miotów korzystających z ochrony udzielonej im przez normy precyzujące typy czynów zabronionych. Należy tu wskazać w szczególności dyspozycje norm zawartych w art. 148 k.k., ale także wszystkich zamieszczonych w tym rozdziale norm posługujących się pojęciem „człowiek” w określeniu podmiotu chronionych dóbr – z drugiej natomiast strony, na określenie ta- kiego podmiotu w treści art. 152 i 153 k.k. („dziecko poczęte”). Te ostatnie przepisy nie zostały skreślone przez art. 1 ustawy z dnia 8 lipca 1999 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz ustawy o zawodzie lekarza (Dz. U. Nr 64, poz. 729). Zmianie uległo wówczas jedynie ich brzmienie przez wpro- wadzenie pojęcia „dziecko poczęte” w miejsce określenia „płód” – mimo iż przyczyną tej zmiany (a i innych, wprowadzonych na podstawie art. 1 tej ustawy) był zamiar wzmocnienia aksjologicznej wymowy przepisów prawa w zakresie ochrony życia i zdrowia dziecka poczętego. Co więcej, na pod- stawie art. 1 pkt 4 przytoczonej ustawy, i w konsekwencji wskazanego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 28 maja 1997 r., Kodeks karny uzupełniono o przepis art.
k.k., penalizujący spowodowanie „uszkodzenia ciała dziecka poczętego lub rozstrój zdrowia zagrażający je- go życiu”, co istotnie rozszerzyło zakres ochrony prawnokarnej. Niezrozu- miałe są zatem uczynione w tej sprawie uwagi wskazujące na „zbędność i wręcz szkodliwość” tego przepisu, zwłaszcza że dostrzec trzeba jego funk- 13 cję ochronną, a także – różnicę między typem czynu określonego w tym przepisie i czynu stypizowanego w art. 160 k.k., a w szczególności różnicę w określeniu podmiotu chronionych dóbr. Konsekwencje tej różnicy powo- dują, że: „Narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu dziecka w fazie prenatalnej, jeżeli nie przybierze formy karalnego usiłowania przerwania ciąży albo spowodowa- nia uszczerbku na zdrowiu lub rozstroju zdrowia zagrażającego życiu dziecka poczętego, nie stanowi realizacji znamion omawianych prze- stępstw” (art. 160 § 1 3 k.k., przyp. SN – A. Zoll op. cit., s. 380). Jest oczywiste, że samo istnienie przepisów art. 152, art. 153 i art.
k.k. wyklucza wszelkie wątpliwości co do tego, że życie i zdrowie ludzkie od chwili poczęcia do śmierci są dobrami chronionymi, choć o ochronie stanowią normy odrębne w wypadku „dziecka poczętego” i „czło- wieka”. Można takiego stanu nie akceptować, lecz nie można twierdzić, że w obowiązującym stanie prawnym „prawidłowa interpretacja ogólnych przepisów rozdziału XIX Kodeksu karnego zabezpieczałaby w wystarczają- cym stopniu ochronę prawną dziecka poczętego”. Żadne bowiem przepisy „ogólne” części szczególnej Kodeksu karnego nie uprawniają „interpretacji”, której rezultatem mogłoby być stwierdzenie, że normy zawarte w art. 152, art. 153 i art.
k.k. pozbawione są mocy prawnej. W rozważaniach właściwych dla wykładni systemowej nie można pominąć treści niezwykle istotnego dla tych rozważań przepisu art. 149 k.k., penalizującego dzieciobójstwo. W dyspozycji normy zawartej w tym przepisie posłużono się w opisie ustawowych znamion okolicznością mo- dalną „w okresie porodu”, co sprawia, że przepis ten ma zasadnicze zna- czenie dla ustalenia cezury czasowej dzielącej pojęcia „dziecko poczęte” i „człowiek”. Niezależnie od konstrukcji odpowiedzialności karnej na podsta- wie tego przepisu i kontrowersji, jakie wywołuje w doktrynie jego usytuowa- nie w kodeksie, a w szczególności zespół znamion typu czynu i funkcja tak 14 określonego uprzywilejowanego typu zabójstwa (zob. K. Daszkiewicz: Przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu, Rozdział XIX Kodeksu karnego. Komentarz, Warszawa 2000, s. 204 i nast.) – co pozostaje bez wpływu na przedmiot niniejszych rozważań istotne jest, że określenie w nim podmio- tu chronionego dobra jako „dziecko”, w kontekście czasu popełnienia czynu pozwala na sformułowanie stanowczych wniosków w przedmiocie przed- stawionych przez Sąd wątpliwości. Przepis art. 149 k.k. stanowi podstawę odpowiedzialności matki dziecka, działającej w warunkach określonych znamionami tego typu czynu zabronionego. W wypadku niestwierdzenia jednego z tych warunków, odpowiedzialność karna matki, a zawsze w wypadku osób współdziałających, jest odpowiedzialnością karną za zabój- stwo typu podstawowego (art. 148 k.k.). Mimo szerokiego zakresu znacze- niowego pojęcia „dziecko”, nie ma żadnych wątpliwości, że w znaczeniu użytym w tym przepisie pojęcie to jest zawężone do ram czasowych wy- znaczonych okresem porodu. Nie jest przy tym dla niniejszych rozważań interesujące, czy, i w ja- kim stopniu „okres porodu” w znaczeniu użytym w art. 149 k.k. wykracza poza definicję tego okresu w nauce medycyny. Ma to znaczenie wyłącznie dla zakresu stosowania art. 149 k.k., i to jedynie w przeciwnym kierunku czasowym – gdy tymczasem w rozważaniach tych istotny jest tylko począ- tek porodu. Nie można przecież przeczyć, że wszystkie związane z odpo- wiedzialnością karną konsekwencje wynikające z art. 149 k.k., w tym także określenie w nim czynności czasownikowej i podmiotu chronionego dobra, odnoszą się w równym stopniu do całego okresu porodu. W dyspozycji tej normy nie wskazano jakiegokolwiek ograniczenia w tym zakresie. Jeżeli ponadto uwzględnić, że matka, której czyn nie spełnia znamion decydują- cych o uprzywilejowanym charakterze przestępstwa określonego w art. 149 k.k., podobnie, jak każda osoba współdziałająca z matką, podżegająca ją lub udzielająca jej pomocy, ponosi odpowiedzialność karną za zabójstwo 15 człowieka – to nie można wątpić, że ustawodawca traktuje życie dziecka w okresie porodu „tak samo jak w każdym innym wypadku zabicia człowieka” (A. Zoll, op. cit., s. 274 275). Wymaga też podkreślenia, że w art. 149 k.k. nie posłużono się pojęciem „dziecko poczęte”, a użycie pojęcia „dziecko” wymuszone zostało przez charakter opisanego czynu oraz względy języ- kowe i logiczne, uniemożliwiające użycie pojęcia „człowiek”. O łagodniej- szej penalizacji czynu określonego w tym przepisie decyduje zatem stan psychiczny matki, a nie wartość życia podmiotu, któremu przepis udziela ochrony. Mimo narzucającego się w wyniku dotychczasowych rozważań wnio- sku, że w całym okresie porodu (lege non distinguente), a więc od począt- ku tego okresu, rodzący się korzysta z prawnokarnej ochrony przysługują- cej człowiekowi, w doktrynie prawa karnego wyrażane są przynajmniej cztery grupy poglądów w kwestii granicy czasowej dzielącej życie poczęte i życie narodzone. Zwolennicy pierwszego z nich wskazują, że granicą tą jest osiągnię- cie przez dziecko poczęte zdolności do samodzielnego życia poza organi- zmem kobiety ciężarnej (tzw. kryterium rozwojowe), co wiąże się zwykle najpóźniej z 22. tygodniem ciąży. Pogląd taki prezentował już przed wojną J. Makarewicz, uzasadniając go rezultatem porównania „art. 225
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.