Sygn. akt II PK 81/07 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 20 listopada 2007 r. Sąd Najwyższy w składzie : SSN Zbigniew Myszka (przewodniczący) SSN Zbigniew Hajn (sprawozdawca) SSN Jolanta Strusińska-Żukowska w sprawie z powództwa S. K. przeciwko T. – F. Sp. z o.o. w S. o zapłatę, po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 20 listopada 2007 r., skargi kasacyjnej strony pozwanej od wyroku Sądu Okręgowego - Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w K. z dnia 12 grudnia 2006 r., oddala skargę kasacyjną. U z a s a d n i e n i e Zaskarżonym wyrokiem Sąd Okręgowy oddalił apelację pozwanej T. – F. Spółki z o.o. w S. od wyroku Sądu Rejonowego - Sądu Pracy w S. z 22 września 2006 r., 2 zasądzającego od pozwanej na rzecz powoda 17.244,16 zł z należnościami ubocznymi i oddalającego powództwo w pozostałej części. Powód S.K. domagał się zasądzenia od pozwanej 52.760,04 zł z tytułu diet za podróże odbywane w terminie i w państwach wskazanych poleceniem pozwanej, za okres od 19 czerwca 2002 r. do 20 maja 2005 r. wraz z ustawowymi odsetkami od 8 lipca 2005 r. do dnia zapłaty. Pozwana Spółka wniosła o oddalenie powództwa. Zgodnie z ustaleniami Sądu Rejonowego, przyjętymi przez Sąd Okręgowy w podstawie faktycznej zaskarżonego wyroku, S. K. był zatrudniony przez pozwaną na podstawie umowy na czas określony od 2 stycznia 2004 r. do 30 czerwca 2005 r. na stanowisku kierowcy. Jego wynagrodzenie ustalono na 105% najniższego krajowego wynagrodzenia z dodatkiem 180 zł za godziny nadliczbowe. W ostatnich 3 miesiącach przeciętne wynagrodzenie powoda wyniosło 891,45 zł. Jako kierowca samochodu ciężarowego wykonywał on przewozy zarówno w Polsce, jak i za granicą (Anglia, Niemcy, Francja). Zgodnie z regulaminem wynagradzania, oprócz płacy zasadniczej kierowcy pozwanej Spółki mieli otrzymywać diety za wyjazdy. Ich wysokość miała być ustalana „według zasad ustalonych przez Ministra Pracy i Polityki Społecznej". Delegacje były rozliczane za cały miesiąc i wypłacane do 10 dnia następnego miesiąca. W rzeczywistości, zamiast kwot należnych z tytułu delegacji, powód otrzymywał co miesiąc „do ręki" różne sumy tzw. kilometrówek, tzn. należności wyliczonych według ustalonej przez pracodawcę stawki 0,235 zł/km, przemnożonej przez liczbę przejechanych kilometrów. Były to kwoty w granicach do kilku tysięcy złotych. Na koniec miesięcznego okresu rozliczeniowego powód oddawał wypełnioną przez siebie kartę drogową i otrzymywał na kawałku papieru łączne wyliczenie kilometrówki, wynagrodzenia zasadniczego i nadgodzin. Następnie podpisywał je i otrzymywał pieniądze. Ponadto, od osób zajmujących się księgowością firmy dostawał do podpisu plik uprzednio wypełnionych dokumentów, w tym druki delegacji i rozliczenia z pobranych zaliczek i wydatków, a także rzekomo pobranych zaliczek na przyszłe wyjazdy. Kierowcom dano do zrozumienia, że niezłożenie podpisów na dokumentach może spowodować zwolnienie ich z pracy. Nie informowano ich też, na czym polegają rozliczenia diet i kilometrówek. Kwoty, które powód realnie otrzymywał (kilometrówki), były niższe niż kwoty wpisywane przez pracodawcę na drukach delegacji. Własne rozliczenia 3 długości tras i czasu jazdy prowadzone przez powoda (karty drogowe) oraz kartki z wyliczeniami kilometrówek zostały zniszczone przez pracodawcę, jako zbędne dla celów księgowych. W spornym okresie pozwana wypłaciła powodowi łącznie 50.654,27 zł tytułem kilometrówek (kraj i zagranica), podczas gdy łączna kwota wypisana na delegacjach za te same trasy wyniosła 66.534,27 zł. Mając na uwadze te ustalenia Sąd Rejonowy stwierdził, że zgodnie z art. 775 k.p. warunki wypłacania pracownikowi należności z tytułu podróży służbowej określa się w układzie zbiorowym pracy lub w regulaminie wynagradzania albo w umowie o pracę, jeżeli pracodawca nie jest objęty układem zbiorowym pracy lub nie jest obowiązany do ustalenia regulaminu wynagradzania. Postanowienia tych aktów nie mogą ustalać diety za dobę podróży służbowej na obszarze kraju oraz poza granicami kraju w wysokości niższej niż dieta z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju określona na podstawie rozporządzeń Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju oraz w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju. Do tych przepisów odwołuje się również regulamin wynagradzania obowiązujący w pozwanej Spółce (§12 pkt 8). Wskazane reguły nie były jednak przestrzegane przez pozwaną. Kierowcy, na podstawie ustnych uzgodnień z dyrekcją firmy otrzymywali swoisty „dodatek" do wynagrodzenia określonego w umowie o pracę, którego wysokość uzależniona była od liczby przejechanych kilometrów. Kwoty te kilkakrotnie przewyższały wysokość wynagrodzenia zasadniczego. Pracodawca księgował wypłacone należności jako diety dla kierowców (niepodlegające opodatkowaniu). Jednocześnie w wypełnianych przez siebie drukach delegacji wpisywał kwoty wyższe, niż w istocie wypłacane na podstawie rozliczonych kilometrówek. Kolejnym zabiegiem było rozliczanie delegacji raz w miesiącu oraz przedstawianie tych rozliczeń kierowcom na kartkach papieru, na których figurowały łącznie kilometrówki, wynagrodzenie za pracę i ryczałt za nadgodziny. Powodowało to sytuację, w której kwoty wypisane na kartkach w przybliżeniu odpowiadały 4 kwotom wskazanym na drukach delegacji. Jednocześnie pracodawca przyjął odpowiedni dla siebie system rozliczenia wspomnianych należności, w którym pracownicy zajmujący się księgowością przygotowywali odpowiednio wypełnione druki, a te następnie przedkładano kierowcom w formie pliku dokumentów do natychmiastowego podpisu. Kierowcy, w tym i powód, nie zapoznawali się dokładnie z ich treścią, nie wypełniali ich samodzielnie (ponieważ pracodawca twierdził, że sobie z tym nie poradzą), a poza tym nie mieli podstaw sądzić, że pracodawca będzie zaniżał należne im kwoty. Takie ustalenia wypływają zarówno z zeznań samego powoda, jak i zgodnych w tym zakresie zeznań świadków: […]. Wszyscy oni, jako pracownicy pozwanej, wyrazili zgodę na to, że kilometrówki będą rozliczane w formie diet, jednakże nie godzili się na przyjęcie takiego sposobu rozliczeń, który miałby być dla nich krzywdzący. Sąd nie dał natomiast wiary zeznaniom […], według których kierowcy domagali się rozliczenia kilometrówek dla swojej własnej informacji, a kilometrówki nie były powiązane z wypłacanymi należnościami, lecz służyły wyłącznie wewnętrznym potrzebom statystycznym firmy. Strona pozwana wywodzi też nietrafne wnioski z faktu podpisania przez powoda druków delegacji. W ocenie Sądu, okoliczności tej nie można zawężać wyłącznie do materialnoprawnej kwestii „pokwitowania" i „zwolnienia z długu". Druki delegacji podlegają w toku procesu takim samym rygorom i ograniczeniom, jak każdy inny środek dowodowy. Zgodnie bowiem z art. 473 § 1 k.p.c., w sprawach z zakresu prawa pracy nie stosuje się przepisów ograniczających dopuszczalność dowodu ze świadków i z przesłuchania stron. Nie ma zatem przeszkód, aby Sąd, w ramach zakreślonych przez art. 233 k.p.c., uznał za wiarygodne zeznania powołanych świadków wbrew treści przedłożonych dokumentów. Pozwana popada również w pewną niekonsekwencję, domagając się przyznania pierwszeństwa dokumentom sporządzonym przez siebie i jednocześnie kwestionując wiarygodność dokumentów przedłożonych przez powoda jako kopii, brudnopisów, itd. Jest to o tyle zadziwiające, że według oświadczenia pozwanej, oryginały kart drogowych i wspomniane „karteczki" zostały zniszczone i nie mogły zostać przedłożone Sądowi. Jednocześnie Sąd nie zgodził się z twierdzeniem powoda, że kilometrówki stanowiły część wynagrodzenia zasadniczego o charakterze motywacyjnym, 5 uznając że byłoby to sprzeczne z regulaminem wynagradzania w pozwanej Spółce oraz treścią umowy o pracę podpisanej przez powoda. Ponadto takie ustalenie wynagrodzenia byłoby sprzeczne z prawem i bezwzględnie nieważne ze względu na art. 26 ustawy z 16 kwietnia 2004 r. o czasie pracy kierowców, stanowiący, że warunki wynagradzania kierowców nie mogą przewidywać składników wynagrodzenia, których wysokość jest uzależniona od liczby przejechanych kilometrów lub ilości przewiezionego ładunku, jeżeli ich stosowanie wpłynęłoby na pogorszenie bezpieczeństwa jazdy, co w przedmiotowej sprawie jest bezdyskusyjne. W związku z tym Sąd przyjął, że należności wypłacone pozwanemu z tytułu kilometrówek należy zaliczyć na poczet kwot przysługujących za diety. Sąd podzielił także stanowisko pozwanej co do sposobu rozliczenia diet za wyjazdy krajowe i zagraniczne. Ostatecznie Sąd, posiłkując się opinią biegłego i odnosząc się do zastrzeżeń wnoszonych przez strony, wyliczył, że powodowi przysługuje tytułem należnych diet łącznie 17.244,16 zł i taką kwotę zasądził na jego rzecz. Z wyrokiem Sąd Rejonowego nie zgodziła się pozwana Spółka, wnosząc apelację, w której zarzuciła naruszenie przepisów prawa materialnego, a w szczególności art. 88, 462 § 1 i art. 466 k.c. w związku z art. 300 k.p., oraz naruszenie przepisów prawa procesowego i przez to błędną ocenę materiału dowodowego sprawy. W uzasadnieniu wskazano w szczególności, że pokwitowanie przez powoda wypłacenia diet na drukach delegacji było oświadczeniem woli ze skutkiem zwolnienia pozwanej z długu. Sąd nie uwzględnił wiążącej mocy prawnej złożonych przez powoda oświadczeń woli, podczas gdy oświadczenie woli wiąże osobę, która je złożyła do chwili, gdy w sposób określony przepisami prawa (art. 88 k.c.) uchyli się od jego skutków. Ani orzeczenie Sądu, ani tym bardziej zeznania świadków nie mogą zastąpić oświadczenia o uchyleniu się od skutków wiążącego oświadczenia woli. Powód nigdy nie złożył pozwanej oświadczenia o uchyleniu się od skutków swojego pokwitowania. W tym stanie rzeczy apelująca uważa udzielone jej pokwitowanie za ważne niezależnie od materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, który nie powinien mieć znaczenia dla rozstrzygnięcia wobec braku podstaw do uznania oświadczenia woli powoda za wadliwe. Brak oświadczenia powoda skierowanego do pozwanej w 6 ustawowym zawitym rocznym terminie powoduje, że oświadczenia te są ważne i wiążą strony, zaś ustalenia Sądu, co do okoliczności, w jakich były składane, są bezprzedmiotowe i nie mogą uzasadniać zapadłego wyroku. Dopóki powód nie uchyli się od oświadczenia o pokwitowaniu – zwolnieniu z długu, dopóty świadczenie pozwanej należy uznawać za spełnione należycie. Powód wniósł o oddalenie apelacji. Sąd Okręgowy, uznając apelację za niezasadną, ocenił jako błędny pogląd, że w rozpoznawanej sprawie należało stosować powołane w apelacji przepisy prawa cywilnego. Przepisy te, wobec zastosowania mających pierwszeństwo przepisów prawa pracy, nie mogły mieć zastosowania. Jak stwierdził Sąd, „przepisy prawa pracy dają pierwszeństwo tym uregulowaniom nad postanowieniami umów o pracę, w tym także w zakresie wynagradzania i świadczeń związanych ze stosunkiem pracy – czyniąc postanowienia niezgodne z tymi przepisami nieważnymi (art. 18 § 1 i 2 k.p.)”. W rezultacie, w miejsce nieważnych postanowień umów stron wchodzą przepisy prawa pracy, w tym przypadku obowiązującego u pozwanej regulaminu wynagradzania, który w § 12 pkt 7 zawiera zasady zwrotu kosztów delegacji służbowych, nie przewidując równocześnie wypłacania innych należności z tego tytułu, jak stosowanych przez pozwaną rozliczeń i wypłat „kilometrówek". Sąd podkreślił także, że do podstawowych obowiązków pracodawcy, wynikających np. z art. 94, 149 k.p., należy pouczanie pracowników o przysługujących im uprawnieniach, a także prawidłowe wyliczanie wynagrodzeń i innych świadczeń związanych z pracą, prowadzenie ewidencji czasu pracy, list imiennych wynagrodzeń i innych wypłacanych świadczeń. Niewykonanie tych obowiązków stanowi nie tylko wykroczenie przeciwko prawom pracownika, lecz, zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego, stawia pracodawcę w gorszej sytuacji dowodowej. Jeżeli bowiem pracodawca nie prowadzi dokumentacji umożliwiającej sprawdzenie prawidłowości naliczania wypłaconych świadczeń, to musi liczyć się z tym, że będzie na nim spoczywał ciężar udowodnienia prawidłowego obliczenia i wypłacenia świadczenia. Zważywszy, że postępowanie w sprawach pracowniczych toczy się według reguł odrębnych, umożliwiających prowadzenie dowodów ponad osnowę dokumentu, pozwana nie mogła skutecznie powoływać się na wyłączność potwierdzenia pismem odbioru należności naliczonych na drukach delegacji i tym 7 samym na zwolnienie się z długu, skoro z prawidłowych ustaleń Sądu Rejonowego, wynikało, że powód - podobnie, jak inni pracownicy - należności uwidocznionych na drukach rozliczeń delegacji nie odebrał. Pozwana nie wyjaśniła powodowi zasad obliczenia wypłacanego mu innego świadczenia, a przy tym obliczenia dokonała w sposób niezgodny z prawem wypłacając w miejsce właściwego - świadczenie niewłaściwe i nieznajdujące usprawiedliwienia w przepisach płacowych. Z tych przyczyn pozwana nie może skutecznie wywodzić, że przez pokwitowanie powoda zwolniła się z długu, zważywszy, że nie było jego wolą zwolnienie pozwanej z długu, skoro nie wiedział, że odbiera świadczenie naliczone z pokrzywdzeniem, niezgodnie z przepisami płacowymi i z naruszeniem art. 18 § 2 k.p. W skardze kasacyjnej powód zaskarżył wyrok Sądu Okręgowego w całości zarzucając mu naruszenie prawa materialnego przez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie:
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.