Wyrok z dnia 11 stycznia 2008 r. I PK 108/07 Obowiązek ewidencjonowania przez pracodawcę czasu pracy z uwzględ- nieniem pracy w godzinach nadliczbowych (art. 12911 k.p.) nie dotyczy osób kierujących zakładem pracy. Pracodawca nie ponosi zatem konsekwencji nie- prowadzenia ewidencji czasu pracy kierownika hipermarketu w zakresie docho- wania rzeczywistego wymiaru pracy świadczonej przez niego. Przewodniczący SSN Teresa Flemming-Kulesza (sprawozdawca), Sędziowie SN: Józef Iwulski, Małgorzata Wrębiakowska-Marzec. Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 11 stycznia 2008 r. sprawy z powództwa Pawła J. przeciwko „A.P.” Spółce z o.o. w K., obecna nazwa C.P. Spółka z o.o. z siedzibą w W., o zapłatę kwoty 237.463,89 zł, na skutek skarg kasacyjnych powoda i strony pozwanej od wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 9 listopada 2006 r. [...] o d d a l i ł obie skargi kasacyjne i zniósł koszty postępowania kasacyjnego. U z a s a d n i e n i e W pozwie z dnia 15 maja 2003 r. powód Paweł J. domagał się zasądzenia od pozwanego A.P. Spółki z o.o. w K. kwoty 105.000,00 zł wraz z odsetkami od dnia wymagalności tytułem wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych w okre- sie od 15 maja 2000 r. do 11 lutego 2002 r. oraz kwoty 31.500,00 zł wraz z odsetka- mi od dnia 14 lipca 2002 r. tytułem rocznej premii. Wyrokiem zaocznym z dnia 28 lipca 2003 r. Sąd Okręgowy w Piotrkowie Try- bunalskim zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 105.000,00 zł wraz z od- setkami ustawowymi od dnia 11 lutego 2002 r. do dnia zapłaty tytułem wynagrodze- nia za godziny nadliczbowe, kwotę 31.500,00 zł wraz z odsetkami od dnia 30 sierp- nia 2002 r. do dnia zapłaty tytułem premii oraz kwotę 3.600,00 zł tytułem zwrotu 2 kosztów zastępstwa procesowego. Wyrokowi nadał rygor natychmiastowej wykonal- ności. Pozwany wniósł sprzeciw od tego wyroku (zaocznego), domagając się jego uchylenia i oddalenia powództwa w całości, zasądzenia kosztów postępowania oraz uchylenia rygoru natychmiastowej wykonalności. Postanowieniem z dnia 14 listopada 2003 r. Sąd Apelacyjny w Łodzi zawiesił rygor natychmiastowej wykonalności. Na rozprawie w dniu 24 lutego 2004 r. pełnomocnik pozwanego wniósł o zwrot wyegzekwowanej przez powoda z wyroku zaocznego kwoty na podstawie art. 338 k.p.c. Po ostatecznym sprecyzowaniu pozwu na rozprawie w dniu 20 lutego 2006 r. pełnomocnik powoda wniósł o zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kwoty 237.463,89 zł i o zasądzenie odsetek ustawowych od wynagrodzenia za pracę w go- dzinach nadliczbowych od 11 dnia następnego miesiąca do dnia zapłaty, a od „bonu- sa” od dnia 30 sierpnia 2002 r. do dnia zapłaty oraz kosztów zastępstwa proceso- wego. Pełnomocnik pozwanego wniósł o oddalenie powództwa, zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego oraz zasądzenie od powoda zwrotu kwoty 173.189,20 zł wyegzekwowanej na podstawie wyroku zaocznego. Sąd Okręgowy-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Piotrkowie Trybunal- skim wyrokiem z dnia 28 lutego 2006 r. [...]: I. uchylił wyrok zaoczny z dnia 28 lipca 2003 r.; II. zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 66.667,26 zł z ustawo- wymi odsetkami od dnia 7 lipca 2003 r. do dnia zapłaty, tytułem wynagrodzenia za godziny nadliczbowe; III. oddalił powództwo w pozostałej części; IV. zasądził od po- woda na rzecz pozwanego kwotę 2.640 zł tytułem stosunkowego zwrotu kosztów procesu; V. zasądził od powoda na rzecz pozwanego 173.189,20 zł tytułem zwrotu wyegzekwowanego świadczenia z wyroku zaocznego; VI. zasądził od powoda i po- zwanego na rzecz Skarbu Państwa po 3.022,71 zł tytułem zwrotu wydatków. Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny. Powód Paweł J. był zatrud- niony w pozwanej Spółce „A.P.” w K. od 1 lipca 1998 r. Od dnia 1 września 1999 r. zatrudniony był na stanowisku dyrektora hipermarketu w P.T. w organizacji, za wy- nagrodzeniem 8.000,00 zł. Z dniem 1 kwietnia 2000 r. wynagrodzenie powoda usta- lone zostało na kwotę 9.500,00 zł, a z dniem 1 stycznia 2001 r. na kwotę 10.355,00 zł. Przed objęciem funkcji dyrektora hipermarketu pracodawca poinformował powo- da, że będzie musiał pracować więcej niż 8 godzin dziennie, co było związane z 3 otwarciem hipermarketu, oraz że potem „będzie mógł sobie odebrać nadpracowane godziny”. Powód tych godzin nie odebrał. Hipermarket został otwarty 28 czerwca 2000 r. Powód zdawał sobie sprawę, że jest dobrze wynagradzany oraz że wymaga- nia pracodawcy w stosunku do niego są duże. Zdawał sobie sprawę, że ma praco- wać więcej niż 8 godzin dziennie. Cała kadra kierownicza była szkolona i miała świa- domość tego, że ma nienormowany czas pracy i że ich wynagrodzenie jest dlatego odpowiednio wyższe. Powód nie dostał na piśmie zakresu swoich obowiązków jako dyrektora hipermarketu. Sam określał swoje obowiązki biorąc pod uwagę oczekiwa- nia pracodawcy. Miał 4 zastępców, tzw. menedżerów dyżurnych, ale większość prac wolał sam wykonywać. Powód miał swobodę w dobieraniu sobie personelu. Do jego obowiązków należała kilkakrotna kontrola hal sprzedaży, rozmowa z klientami, kon- trola towarów na półkach, stała obecność w sklepie, wzywanie ekipy sprzątającej, załatwianie skarg. Powód wybierał menedżerów początkowo spośród kierowników działów, a potem także spośród kierowników stoisk. W sumie miał do dyspozycji 7 osób. Na każdej zmianie był jeden menedżer. Jeden pracował od 700 do 1500 , a drugi od 1400 do 2200 . Dla powoda oraz dla pozostałych dyrektorów hipermarketów w Pol- sce nie była prowadzona ewidencja czasu pracy, co wynikało z zaleceń pracodawcy. Powód nie prowadził na własny użytek ewidencji swojego czasu pracy. Powód pra- cował w podstawowym czasie pracy. Czas pracy powoda w rzeczywistości przekra- czał ustalone przez Kodeks pracy normy czasu pracy. Powód pracował co najmniej 10 godzin dziennie od poniedziałku do piątku oraz po 6 godzin dziennie w soboty. Otwierał sklep i go zamykał. Nie korzystał z pomocy zastępców. Rekrutowali się oni z kadry kierowniczej. Powód wyznaczał zastępców tylko wtedy, gdy nie było go w pracy. Od 11 czerwca 2001 r. do 11 lutego 2002 r. powód przesyłał pozwanemu co tydzień tabele z wykazem dni i godzin, w których będzie w danym dniu pracował. Liczbę wpisywanych godzin powód ustalał sobie sam, mając na uwadze zakres za- dań, które miał do wykonania. Tabele te były przyjmowane i akceptowane przez po- zwanego. W godzinach wskazanych w tabelach powód musiał być obecny w hiper- markecie. Tabele te były sporządzane i przesyłane na żądanie pracodawcy. W go- dzinach wskazanych w tabelach powód rzeczywiście pracował. Sąd Okręgowy uznał, że - biorąc po uwagę obowiązki powoda jako dyrektora hipermarketu, określone przez pracodawcę w piśmie z dnia 7 stycznia 2005 r. - po- wód przy prawidłowej organizacji pracy mógł i powinien obowiązki te wykonać pra- 4 cując po 9,5 godziny dziennie od poniedziałku do piątku i po 6 godzin w dwie soboty w miesiącu. Zdaniem Sądu, prawidłowa organizacja czasu pracy oznacza odpowied- nie wykorzystanie zastępców, (gdyż to powód, co wynika z jego obowiązków, zarzą- dzał podległym mu personelem), a także udzielenie sobie dnia wolnego w zamian za pracę w godzinach nadliczbowych w okresie przedświątecznym. Obowiązujący od dnia 1 marca 2001 r. regulamin pracy nie przewidywał wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych dla dyrektorów hipermarketów. Wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych, przy założeniu, że w okresie od 15 maja 2000 r. do 10 czerwca 2002 r. powód pracował po 9,5 godziny dziennie od poniedziałku do piątku i po 6 godzin dziennie w soboty, a w okresie od 11 czerwca 2001 r. do 11 lutego 2002 r. w czasie wskazanym w tabelach przesłanych i zaakceptowanych przez pracodaw- cę, a liczone w pierwszej kolejności „za przekroczenie normy dobowej”, a dopiero gdy nie było przekroczenia dobowego, za przekroczenie normy tygodniowej, wynio- sło kwotę 66.667,26 zł. Wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych, przy założeniu, że w okresie od 15 maja 2000 r. do 10 czerwca 2001 r. pracował on po 9,5 godziny dziennie od poniedziałku do piątku i po 6 godzin dziennie w soboty, a w okresie od 11 czerwca 2001 r. do 11 lutego 2002 r. w czasie wskazanym w tabelach przesłanych i zaakceptowanych przez pracodawcę, a liczone za przekroczenie normy tygodniowej, wyniosło kwotę 96.868,12 zł. Nagrodę (nazwaną przez pracodawcę „bonusem”) za 2001 r. dostali następu- jący dyrektorzy hipermarketów należących do strony pozwanej: Wojciech M., Wie- sław S., Jolanta R., Jerzy H., Jarosław T. W 2001 r. bezpośredni zwierzchnik wszyst- kich dyrektorów hipermarketów Jan Z., poinformował dyrektorów, że istnieje możli- wość otrzymania nagród. Jesienią 2001 r. każdy z dyrektorów otrzymał e-maila okre- ślającego jakie warunki musi spełnić dyrektor aby otrzymać 25% rocznej nagrody. Pozostałe 75% uzależnione było od wyników całej firmy. E-mail nie przyznawał na- grody, a wskazywał warunki, po spełnieniu których dyrektor może otrzyma nagrodę. W czerwcu 2002 r. odbyło się spotkanie dyrektorów hipermarketów, na którym Jan Z. wywoływał po kolei dyrektorów i wręczał im pisma przyznające bonus. Powód nie uczestniczył w tym spotkaniu. W regulaminie wynagradzania nie była przewidziana premia regulaminowa a jedynie premia uznaniowa. W tak ustalonym stanie faktycznym Sąd pierwszej instancji uznał, że powódz- two jest uzasadnione częściowo. W ocenie Sądu słusznie powód domagał się wyna- grodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, pomimo że zajmował stanowisko, o 5 którym stanowi art. 135 k.p. Powód kierował w imieniu pracodawcy zakładem pracy, organizował pracę sobie i innym, nadzorował cały personel i wydawał mu polecenia, przyjmował do pracy i zwalniał pracowników. Artykuł 135 k.p. wyłącza prawo do od- dzielnego wynagrodzenia za godziny nadliczbowe pracowników zarządzających w imieniu pracodawcy zakładem pracy, kierowników wyodrębnionych komórek organi- zacyjnych, chyba że praca wykonywana jest na polecenie pracodawcy w niedzielę, święto lub w dodatkowym dniu wolnym od pracy, jeżeli za pracę w tym dniu nie otrzymali innego dnia wolnego od pracy. Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyż- szego, przepis art. 135 k.p. nie upoważnia zakładów pracy do takich rozwiązań orga- nizacyjnych, które w samym swoim założeniu rodzą konieczność wykonywania pracy stale w godzinach nadliczbowych przez pracowników zajmujących kierownicze i inne samodzielne stanowiska, a praca takich pracowników dopuszczalna jest tylko wyjąt- kowo, „w razie konieczności”. Na zakładzie pracy spoczywa obowiązek takiego zor- ganizowania pracy, aby nie zachodziła potrzeba stałego zatrudniania pracowników poza ustawowym czasem pracy. Jeżeli jest to niemożliwe z przyczyn organizacyj- nych pracownikowi zatrudnionemu na kierowniczym lub innym samodzielnym stano- wisku należy się wynagrodzenie za godziny nadliczbowe. Według Sądu Okręgowego pozwany pracodawca nałożył na dyrektorów hipermarketów tyle obowiązków, że nie mogli oni ich wykonać w czasie 8 godzin dziennie, nawet przy prawidłowej organiza- cji czasu pracy. Dowodzą tego zeznania przesłuchanych przez Sąd świadków i po- woda, tabele przesyłane przez powoda i innych dyrektorów do pracodawcy z wpisa- nym czasem pracy przekraczającym podstawowy czas pracy oraz opinia biegłego. Zdaniem Sądu, w stanie faktycznym sprawy dla oceny zasadności żądania przez powoda wynagrodzenia za godziny nadliczbowe, wyodrębnić należało dwa okresy jego pracy, od 15 maja 2000 r. do 10 czerwca 2001 r. oraz drugi od 11 czerwca 2001 r. do 11 lutego 2002 r. W ocenie Sądu zasadność żądania wynagro- dzenia za pracę w godzinach nadliczbowych w drugim okresie nie może budzić ja- kichkolwiek wątpliwości. Praca ta była bowiem świadczona za zgodą i wiedzą praco- dawcy, który tabele ze wskazanym przez powoda czasem pracy otrzymywał „na- przód” celem zapoznania się i akceptacji. Obowiązek przesyłania cotygodniowych tabel wprowadził sam pracodawca w stosunku do wszystkich dyrektorów, a nie tylko w stosunku do powoda. Niewątpliwie też z tabel tych wynika, że powód musiał świadczyć pracę w godzinach nadliczbowych stale, a nie tylko w sytuacji wyjątkowej i w razie konieczności, stąd też należy mu się wynagrodzenie za tę pracę. Liczba go- 6 dzin wynika z tabel i tylko w takiej liczbie zostały przez Sąd uwzględnione. W ocenie Sądu tabele stanowiły ewidencję czasu pracy powoda i w interesie powoda, jeśli pra- cował dłużej, było wpisanie faktycznych godzin pracy. Powód nie udowodnił, że pra- cował ponad to, co wynika z tabel, oraz że praca ponad to była konieczna, bo nie można jej było inaczej, lepiej zorganizować. Zgodnie z opinią biegłego K.P., przy prawidłowej organizacji czasu pracy powód powinien wykonać nałożone na niego obowiązki pracując 9,5 godziny dziennie od poniedziałku do piątku i 6 godzin w dwie soboty. Sąd Okręgowy podzielając tę opinię stwierdził, że z zeznań świadków wynika jednoznacznie, że tylko ci dyrektorzy, którzy nie korzystali w prawidłowy sposób z instytucji menedżera dyżurnego pracowali więcej niż 9,5 godziny na dobę. Należał do nich również powód. Ustalając ilość godzin nadliczbowych w okresie pierwszym, tj. od 15 maja 2000 r. do 10 czerwca 2001 r., Sąd oparł się na opinii biegłej K.P., z której wynika dobowy czas pracy powoda niezbędny do wykonania jego obowiązków pracowni- czych. W tym okresie powód pracował po 9,5 godziny dziennie od poniedziałku do piątku i po 6 godzin w dwie soboty. Za nieistotną dla rozstrzygnięcia okoliczność Sąd uznał problem czy powód pracował więcej niż czas wskazany przez biegłą jako nie- zbędny. Pracodawca nie może bowiem ponosić konsekwencji tego, że powód chciał większość pracy wykonywać sam, bez pomocy osób, które do takiej pomocy były zobligowane. Materiał dowodowy sprawy wskazuje, że powód otwierał i zamykał sklep, choć powinien to robić menedżer dyżurny, oraz że nie korzystał w należyty sposób z pomocy menedżera dyżurnego. W pozwie powód sam wskazał, że praco- wał 10 godzin na dobę, co pozostaje w sprzeczności z późniejszymi jego twierdze- niami o pracy przez niemal 12 godzin na dobę, a nawet dłużej. Biorąc powyższe pod uwagę Sąd Okręgowy zasądził od pozwanego na rzecz powoda wynagrodzenie za godziny nadliczbowe w wysokości 66.667,26 zł. Wyna- grodzenie to zostało obliczone przez biegłego księgowego A.G. w opinii uzupełniają- cej z dnia 5 stycznia 2006 r. Sąd uznał to wyliczenie za prawidłowe i odpowiadające treści art. 134 k.p. w brzmieniu obowiązującym w stanie faktycznym sprawy. Sąd Okręgowy nie podzielił stanowiska biegłego A.G. i pełnomocnika powoda, że przy przekroczeniu normy dobowej, które stanowi jednocześnie przekroczenie normy ty- godniowej wynagrodzenie za godziny nadliczbowe należy liczyć jak gdyby doszło tylko do przekroczenia normy tygodniowej. Sąd odmiennie od biegłego i pełnomocni- ka powoda zinterpretował przepis art. 134 k.p. i doszedł do przekonania, że w każ- 7 dym przypadku przekroczenia normy dobowej wynagrodzenie za godziny nadliczbo- we należy liczyć za przekroczenie normy dobowej, a nie tygodniowej. Sąd Okręgowy powołał się na komentarz do Kodeksu pracy, w myśl którego pracownikowi przysłu- guje jeden dodatek w razie jednoczesnego przekroczenia normy dobowej i tygodnio- wej. Sąd uznał, że odsetki należą się od dnia doręczenia pozwanemu wezwania do zapłaty wynagrodzenia za godziny nadliczbowe, czyli odpisu pozwu, co miało miej- sce 7 lipca 2003 r. W zakresie roszczenia o nagrodę Sąd Okręgowy uznał, że dochodzona przez powoda należność jest nagrodą, czyli świadczeniem uznaniowym a nie jest to premia regulaminowa. Dopóki pracodawca nie przyznał powodowi nagrody, dopóty powód nie ma roszczenia o jej wypłatę. E-mail, który dla powoda stał się podstawą do wysu- nięcia roszczenia o zapłatę nagrody, nie tylko, że nie przyznaje powodowi nagrody, ale nie wskazuje nawet w jakiej wysokości nagroda ta mogłaby być w przyszłości przyznana. Wyrok Sądu pierwszej instancji został zaskarżony apelacjami obu stron. Sąd Apelacyjny-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Łodzi wyrokiem z dnia 9 listopada 2006 r. [...] w pkt I zmienił zaskarżony wyrok w punktach III, IV i V w ten sposób, że: 1. zasądził od pozwanego „A.P.” Spółki z o.o. w K. na rzecz Pawła J. kwotę 31.500 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 30 sierpnia 2002 r. do dnia zapłaty, 2. zniósł wzajemne koszty procesowe stron, 3. uchylił rozstrzygnięcie zawarte w punkcie V zaskarżonego wyroku i odrzucił wniosek; w pkt II oddalił apelację powoda w pozostałej części; w pkt III oddalił apelację pozwanego; w pkt IV zasądził od po- woda Pawła J. na rzecz pozwanego „A.P.” Spółki z o.o. w K. kwotę 3.240 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego za drugą instancję. Odnosząc się do apelacji pozwanego, Sąd Apelacyjny zgodził się z Sądem pierwszej instancji, że w stanie faktycznym ustalonym przez ten Sąd roszczenie po- woda o zapłatę wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych jest usprawie- dliwione co do zasady. Twierdzenie pozwanego, zawarte w apelacji, jakoby nie było żadnych przeszkód do takiego zorganizowania sobie pracy przez powoda, aby nie musiał jej wykonywać w czasie ponadnormatywnym nie znajduje żadnego uzasad- nienia w okolicznościach faktycznych rozpoznawanej sprawy. Materiał zgromadzony w sprawie pozwala na stwierdzenie, że powód świadczył pracę ponad obowiązującą go normę czasu pracy nie tylko za wiedzą i zgodą pracodawcy, ale również na jego polecenie. Pracodawca w sposób wyraźny sprecyzował swoje oczekiwania w sto- 8 sunku do dyrektorów hipermarketów w zakresie godzin ich pracy wskazując, że przy- znano im na tyle wysokie wynagrodzenie, że nie obowiązuje ich norma czasu pracy wynikająca z Kodeksu pracy. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom pracodawcy po- wód, jak i inni dyrektorzy hipermarketów, w wykazach sporządzanych na polecenie pracodawcy określali czas swojej pracy w hipermarkecie, począwszy od 11 czerwca 2001 r., na 10 godzin dziennie od 800 do 1800 . Wszyscy dyrektorzy zeznali przed Są- dem, że sporządzali takie wykazy, deklarując czas pracy w hipermarketach ponad obowiązującą ich normę, a nadto zeznali, że zadania na nich nałożone nie były moż- liwe do wykonania w 8 godzinnym dniu pracy, nawet wówczas gdy w sposób właści- wy organizowali pracę menadżerów dyżurnych zatrudnionych w systemie zmiano- wym. W tych warunkach spór w rozpoznawanej sprawie mógł dotyczyć jedynie liczby godzin, za które powodowi przysługiwało wynagrodzenie za pracę w godzinach nad- liczbowych, stosownie do treści przepisów - między innymi - art. 134 k.p. (w brzmie- niu i numeracji przepisów mających zastosowanie w sprawie). Ustalenie przez pra- codawcę pracownikowi odpowiednio wysokiego wynagrodzenia, z zaznaczeniem przy ustalaniu warunków zatrudnienia, że pracodawca oczekuje od pracownika pracy ponad obowiązującą normę wynikającą z przepisów prawa ogólnie obowiązującego nie pozbawia pracownika roszczenia o wynagrodzenie za pracę w godzinach nad- liczbowych, jeżeli w wynagrodzeniu nie wyodrębniono składnika w postaci ryczałtu za pracę ponad obowiązujące normy. Rozważając zarzuty apelacji powoda w zakresie rozstrzygnięcia o wynagro- dzeniu za godziny nadliczbowe Sąd Apelacyjny uznał je za bezzasadne. Pozwany zatrudniając powoda na takim stanowisku nie był zobowiązany do określania jego obowiązków na piśmie. Zdaniem Sądu Apelacyjnego należy odróżnić pracę wykony- waną stale przez powoda w godzinach nadliczbowych za wiedzą i akceptacją, a na- wet poleceniem pracodawcy, od pracy wykonywanej przez powoda w godzinach nadliczbowych z wyłącznej woli powoda wobec uznania przez niego, że zachodzi taka konieczność. Materiał zgromadzony w sprawie przed Sądem pierwszej instancji oraz prawidłowo wywiedzione z niego ustalenia Sądu pierwszej instancji co do istot- nych okoliczności w sprawie czasu pracy powoda, które to ustalenia Sąd Apelacyjny uznał za własne, nie pozwalają na stwierdzenie, że pracodawca wymagał od powoda stałej pracy w godzinach od otwarcia do zamknięcia hipermarketu. Już z samego faktu, że powód sporządzał dla zarządu pozwanej informacje o godzinach swojej pracy w poszczególnych dniach, przygotowywane z tygodniowym wyprzedzeniem, 9 można wywieść, że pozwana spółka nie żądała od powoda stałego wykonywania powierzonych mu obowiązków od otwarcia do zamknięcia kierowanej przez niego placówki handlowej. Powód sam decydował o tym, w jakich godzinach będzie wyko- nywał swoje obowiązki służbowe. Stąd też w tym okresie, w którym powód sporzą- dzał tygodniowe informacje (nazwane przez Sąd pierwszej instancji tabelami) o go- dzinach pracy, a z których to informacji wynika, że pracował po 10 godzin od ponie- działku do piątku i po 6 godzin w soboty, a pracodawca to akceptował, można ustalić w sposób niebudzący wątpliwości, że powód stale wykonywał pracę w godzinach nadliczbowych i za wykazane godziny nadliczbowe przysługuje mu wynagrodzenie wynikające z przepisów art. 134 k.p. Natomiast, jeżeli w tym okresie faktycznie wy- konywał pracę dłużej niż to wynikało z informacji przez niego sporządzanych, to robił to z własnej woli, uznając, że zachodzi taka potrzeba i z tego tytułu nie przysługuje mu dodatkowe wynagrodzenie. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, powodowi nie przysłu- guje również dodatkowe wynagrodzenie z tytułu wydłużonego czasu pracy w związku z okresowymi naradami, czy też szkoleniami organizowanymi przez zarząd pozwanej spółki, a także wykonywania pracy ponad obowiązującą normę w razie konieczności w związku z inwentaryzacjami w hipermarkecie, czy też zwiększonego obrotu w sklepach w okresach przedświątecznych. Sąd pierwszej instancji odwołując się do opinii biegłej K.P., jednocześnie dokonał oceny zeznań świadków. Zdaniem tego Sądu ustalenia biegłej w tym zakresie znajdują potwierdzenie w zeznaniach świad- ków. Na tej podstawie zostało ustalone, że powód mógł wykonywać swą pracę w ciągu 9,5 godziny w okresie do 11 czerwca 2001 r. Sąd Apelacyjny podzielił ustalenia Sądu Okręgowego. Powód nie wykazał, aby pracodawca wymagał od niego stałej pracy przekraczającej 9,5 godziny w okre- sie do 10 czerwca 2001 roku. Podnieść należy, że wbrew stanowisku powoda za- wartemu w apelacji ciężar dowodu, że pracował dłużej niż 9,5 godziny dziennie, na polecenie pracodawcy, od poniedziałku do piątku, spoczywał na powodzie, zgodnie z rozkładem ciężaru dowodu wynikającym z art. 6 k.c. Powód bowiem, jako osoba wy- mieniona w art. 135 § 1 k.p. mógł być zatrudniany co do zasady w godzinach nad- liczbowych bez zachowania prawa do dodatkowego wynagrodzenia, a pozwany nie miał obowiązku ewidencjonowania czasu pracy powoda. Co prawda, dopiero po no- welizacji Kodeksu pracy, obowiązującej od 1 stycznia 2004 r. ustawodawca wyraźnie wskazał w art. 149 § 2 k.p., że w stosunku do pracowników zarządzających w imieniu pracodawcy zakładem pracy nie ewidencjonuje się godzin pracy, to jednak z istoty i 10 charakteru pracy na takim stanowisku, nie było potrzeby prowadzenia takiej ewiden- cji również w poprzednim stanie prawnym. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, Sąd pierwszej instancji dokonał prawidłowej wy- kładni art. 134 § 1 i § 11 k.p. w brzmieniu obowiązującym w spornym okresie. Do- datek 100% należy się bowiem za pracę „w dalszych godzinach nadliczbowych”, o jakich mowa w § 1 pkt 2 art. 134 k.p., bez zastrzeżenia, że chodzi tutaj o dalsze go- dziny w ciągu dnia. Dalszymi godzinami nadliczbowymi są wszystkie godziny nad- liczbowe, poza dwiema pierwszymi. Sąd Apelacyjny w pełni podzielił to stanowisko, jako zgodne z treścią i celem powołanych przepisów. Interpretacja tego przepisu bu- dziła pewne wątpliwości w doktrynie, jednak większość komentatorów tego przepisu opowiedziało się za taką wykładnią. Z uwagi na powyższe wyrok Sądu pierwszej in- stancji zasądzający od pozwanego na rzecz powoda kwotę 66.667, 27 zł (przy braku zastrzeżeń co do prawidłowości wyliczeń rachunkowych) zdaniem Sądu Apelacyjne- go odpowiada prawu, a roszczenie powoda o zasądzenie dalszych kwot z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych nie znajduje uzasadnienia. Sąd drugiej instancji uznał również za prawidłowe rozstrzygnięcie Sądu pierw- szej instancji w zakresie należnych powodowi odsetek ustawowych od zasądzonej kwoty. Powód otrzymywał stałe wynagrodzenie miesięczne, a zatem z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych winien otrzymywać wynagrodzenie w ustalonych terminach wypłaty. Jednakże, osobom, o których mowa w art. 135 k.p., co do zasady nie przy- sługuje dodatkowe wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych, a powód w czasie zatrudnienia nie zgłaszał pracodawcy pretensji, zarówno co do organizacji pracy, jak i wysokości wynagrodzenia. Powód przyznał w toku postępowania przed Sądem pierwszej instancji, że w toku rozmów ustalających warunki zatrudnienia po- woda pozwany oświadczył, że ustala powodowi wysokie wynagrodzenie, ale w za- mian za to żąda pracy przekraczającej normy wynikające z Kodeksu pracy. Sąd Apelacyjny podniósł, że w praktyce dopuszcza się możliwość ryczałtowego ustalania wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, przy czym wysokość ryczałtu winna być wyraźnie określona. Brak wyodrębnienia w umowie ryczałtu za godziny nadliczbowe powoduje nieważność ustaleń stron w tym zakresie. Zważyć jednak na- leży, że w toku ustalania warunków zatrudnienia powód nie zgłaszał zastrzeżeń i nie wnosił o ustalenie wysokości ryczałtu, mimo tego że istniały możliwości negocjacji warunków pracy i wynagrodzenia. Stąd też wobec braku zgłaszania przez powoda zastrzeżeń do warunków zatrudnienia w czasie trwania umowy nie można - w ocenie 11 Sądu Apelacyjnego - uznać, że pozwany opóźnił się z wypłatą świadczenia. Dlatego też Sąd Apelacyjny podzielił stanowisko Sądu Okręgowego, że w sprawie ma zasto- sowanie przepis art. 455 k.c. w związku z art. 300 k.p., a zatem odsetki należy liczyć od daty wytoczenia powództwa, przyjmując, że dopiero wówczas roszczenie stało się wymagalne w rozumieniu art. 481 § 1 k.c. Sąd Apelacyjny uznał za zasadną apelację powoda w części dotyczącej od- dalenia powództwa o zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda premii, nazywanej przez strony „bonusem”. Jak wynika z materiału zgromadzonego przed Sądem, po- zwany publicznie przyrzekł powodowi wypłatę premii, o ile spełni warunki indywidual- nie dla niego określone. Warunki te zostały ustalone i przekazane powodowi pod jego adres poczty internetowej. Treść zawartości poczty nie była kwestionowana przez pozwanego. W toku procesu powód twierdził, że wykonał warunki, od których pozwany uzależniał wypłatę premii i wzywał pozwanego do wskazania, których wa- runków nie spełnił, jeżeli zaprzecza prawdziwości jego twierdzeń. Wezwał również pozwanego do złożenia dokumentacji, do której nie ma dostępu, nie będąc już pra- cownikiem pozwanego. Pozwany jednak wezwanie pozostawił bez odpowiedzi, po- wołując się na to, że sporny „bonus” miał charakter nagrody a nie premii. Zdaniem Sądu Apelacyjnego przydzielenie powodowi zadań, od których zależała wypłata „bo- nusa” wskazuje na to, że świadczenie to miało charakter premii, a nie nagrody i dla- tego, wobec nieprzedłożenia przez pozwanego dokumentów, z których wynikałoby, że powód nie wywiązał się z nałożonych na niego zadań, Sąd uznał roszczenie po- woda w tym zakresie za w pełni uzasadnione. Za uzasadnione należało również - zdaniem Sądu drugiej instancji - uznać za- rzuty apelacji dotyczące zasądzenia przez Sąd pierwszej instancji od powoda na rzecz pozwanego kwoty 173.189,20 zł, tytułem zwrotu wyegzekwowanego świadcze- nia z wyroku zaocznego z dnia 28 lipca 2003 r. Nie było podstawy do zasądzenia od powoda na rzecz pozwanego, w trybie art. 338 k.p.c., zwrotu całej wyegzekwowanej kwoty, gdyż po „ponownym” rozpoznaniu sprawy, uwzględniono powództwo w znacznej części. Ponadto sporna kwota nie odpowiada kwocie zasądzonej wyrokiem zaocznym, a zatem w skład tej sumy wchodzą odsetki i koszty postępowania, w tym postępowania egzekucyjnego. Wniosek nie precyzuje sumy wyegzekwowanych od- setek i za jaki okres naliczonych oraz nie wskazuje wartości kosztów egzekucyjnych. Mając na uwadze, że Sąd pierwszej instancji nie zażądał od pozwanego usunięcia braków formalnych wniosku umożliwiających właściwe jego rozpoznanie, a w postę- 12 powaniu apelacyjnym uzupełnianie tego wniosku byłoby niecelowe wobec zasądze- nia od pozwanego na rzecz powoda dalszej kwoty, Sąd Apelacyjny, postanowił od- rzucić wniosek w tym zakresie, pozostawiając stronom rozliczenie należności poza postępowaniem w tej sprawie. Powyższy wyrok został zaskarżony skargami kasacyjnymi przez obie strony. Powód zarzucił wyrokowi Sądu Apelacyjnego naruszenie prawa materialnego, tj.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.