Sygn. akt V Pa 76/12 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 22 marca 2013 r. Sąd Okręgowy w Słupsku V Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie: Przewodniczący: SSO Barbara Odelska Sę
kp, poprzez błędną wykładnię i w konsekwencji niezastosowanie 3. naruszenie art. 328 § 2 k.p.c. poprzez brak wskazania w treści uzasadnienia art.
kp jako podstawy prawnej rozstrzygnięcia lub brak wyjaśnienia dlaczego wskazany przepis w niniejszej sprawie nie będzie miał zastosowania 4. naruszenie przepisów postępowania art.386§4 kpc , poprzez nierozstrzygnięcie sprawy co do istoty , poprzez pominięcie okoliczności czy powódka zajmowała stanowisko kierownika apteki, a co za tym idzie czy była w spornym okresie kierownikiem wyodrębnionej jednostki organizacyjnej, wobec którego stosuje się art.
kp. Podnosząc powyższe zarzuty pozwany wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa w całości oraz o zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów zastępstwa prawnego według norm przepisanych ewentualnie uchylenie wyroku w zaskarżonej części i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja pozwanego częściowo zasługuje na uwzględnienie. Natomiast apelacja powódki nie zasługuje na uwzględnienie. Apelacja pozwanej Spółki oparta jest na zarzucie błędnej wykładni i w konsekwencji niezastosowaniu (i nie odniesieniu się do tegoż przepisu prawnego w uzasadnieniu wyroku) art.
§ 1
k.p., który stanowi:” Pracownicy zarządzający w imieniu pracodawcy zakładem pracy i kierownicy wyodrębnionych komórek organizacyjnych wykonują, w razie konieczności, pracę poza normalnymi godzinami pracy bez prawa do wynagrodzenia oraz dodatku z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych, z zastrzeżeniem § 2.” ( dyspozycja paragrafu drugiego nie ma znaczenia w niniejszym procesie, gdyż dotyczy prawa do wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych w niedzielę i święto). W ocenie Sądu Okręgowego, apteka w S., której kierownikiem w spornym okresie była powódka, jest wyodrębnioną komórką organizacyjną w rozumieniu art.
§ 1
k.p., a zatem powódkę należy traktować jako kierownika wyodrębnionej komórki organizacyjnej, mimo iż oprócz czynności zarządczych wykonywała pracę taką jak inni podlegli jej pracownicy apteki tj. dokonywała sprzedaży leków. Przyjmując te ustalenia Sąd opierał się między innymi na wyroku Sądu Najwyższego z dnia 16.03.2010r. I PK 202/09, OSNP 2011/17-18/229,którego teza brzmi: „ Sprawowanie funkcji kierowniczej w wyodrębnionej, lokalnej jednostce organizacyjnej pracodawcy, znacznie oddalonej od jego siedziby, przez pracownika, który w tej placówce nie ma zwierzchnika służbowego, jest zatrudnieniem w charakterze pracownika zarządzającego w imieniu pracodawcy wyodrębnioną częścią zakładu pracy, bez prawa do wynagrodzenia oraz dodatku za pracę w godzinach nadliczbowych (art. 155 4 w związku z art. 128 § 2 pkt 2 k.p.” W okolicznościach przedmiotowej sprawy nie można jednak przyjąć, iż art.
§ 1k.p.
jest przeszkodą do przyznania powódce prawa do wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, a to z uwagi na szczególne okoliczności jakie wystąpiły w okresie objętym sporem. Otóż praca powódki w spornym okresie w godzinach nadliczbowych wynikała z faktu, iż była w tym czasie w aptece jedynym magistrem farmacji. Jak to już wskazał Sąd Rejonowy w uzasadnieniu wyroku na wstępie swoich rozważań, ustawa z dnia 6 września 2001r. Prawo farmaceutyczne (Dz. U. z 2008r. Nr 45, poz. 271 ze zm.) w art. 88 ust. 1 stanowi, iż „W aptece ogólnodostępnej musi być ustanowiony farmaceuta (….). Pojęcie farmaceuty uściśla ustawa z dnia 19 kwietnia 1991r. o izbach aptekarskich. W sprawie bezsporne jest, iż farmaceutą w świetle ustawy o izbach aptekarskich (art. 2 b ust. 1 pkt 1 lub 2) jest magister farmacji. Nie było także sporne między stronami i to, iż w okresie od grudnia 2007r. do maja 2008r. spośród osób zatrudnionych w aptece tylko powódka była farmaceutą w rozumieniu powołanych przepisów prawnych. Dla przedmiotowej sprawy ważna jest także dyspozycja art. 92 ustawy prawo farmaceutycznego, który stanowi: „W godzinach czynności apteki powinien być w niej obecny farmaceuta, o którym mowa w art. 88 ust. 1. „ Na dyspozycji art. 92 prawa farmaceutycznego opiera swoje powództwo powódka twierdząc, iż jej obecność w godzinach otwarcia apteki wynikała właśnie z dyspozycji art. 92 prawa farmaceutycznego, tym bardziej, iż jako kierownik apteki odpowiadała za prawidłowe funkcjonowanie apteki. Zasadą płynącą z dyspozycji art.
§ 1k.p.
jest brak prawa do wynagrodzenia oraz dodatku z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych dla osób zajmujących kierownicze stanowiska, co jest zrozumiałe skoro to one organizują pracę i przez to mają wpływ na proces pracy, a także skoro co do zasady zarabiają więcej. Jednakże zasada ta nie oznacza, iż w każdym przypadku znajdzie zastosowanie. Sąd Okręgowy w pełni akceptuje i podziela stanowisko Sądu Apelacyjnego w Warszawie wyrażone w sprawie zakończonej wyrokiem z dnia 27.04.2012r. sygn. III APa 6/12 ( przytoczone w LEX nr 1217807 do art.
k.p.), którego teza brzmi „ Osoby zatrudnione na stanowiskach kierowniczych nie mogą być pozbawione prawa do wynagrodzenia oraz dodatku za prace w godzinach nadliczbowych, jeżeli wskutek niezależnej od nich wadliwej organizacji pracy są zmuszone do systematycznego przekraczania obowiązujących norm czasu pracy.” Jest ono identyczne z tezą Nr 1 wyroku Sądu Najwyższego z dnia 06.04.2011r. sygn. II PK 254/10 (LEX nr 949026). Zdaniem Sądu Okręgowego, podnoszone przez pozwaną Spółkę w apelacji argumenty dotyczące zastosowania w przedmiotowej sprawie art.
§1
k.p., wraz z przywołanym w apelacji orzecznictwem Sądu Najwyższego, są przywołane wybiórczo, z pominięciem specyficznej sytuacji zaistniałej w przedmiotowej sprawie. Zdaniem Sądu nie można pozbawić powódki w spornym okresie prawa do wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, gdyż na niej jako na kierowniku apteki spoczywał obowiązek zapewnienia należytego funkcjonowania apteki. Praca powódki w spornym okresie w godzinach nadliczbowych nie była spowodowana okresową, nieprzewidzianą i przemijającą potrzebą. Zdaniem Sądu Okręgowego taki jest sens dyspozycji art.
§ 1k.p.
Nie można też obarczyć powódki odpowiedzialnością za długotrwałość procesu związanego z zatrudnieniem w aptece w S.drugiego farmaceuty. Oznacza to, iż w okolicznościach przedmiotowej sprawy nie można przypisać powódce odpowiedzialności za wadliwą organizację pracy – jak to zarzuca pozwana Spółka w apelacji. Powódka wprawdzie mogła także czynić zabiegi nakierowane na zatrudnienie osoby z tytułem magistra farmacji, jednakże to na pozwanej Spółce, jako na pracodawcy, spoczywał obowiązek zapewnienia właściwej obsady w aptece tj. zgodnej z art. 92 prawa farmaceutycznego. Dla Sądu Okręgowego jest też oczywiste, iż pracodawca czyli pozwana Spółka, z uwagi na przepisy kodeksu pracy o czasie pracy i o dobowym i tygodniowym wypoczynku, nie mógł wydać powódce polecenia służbowego by pracowała w godzinach otwarcia apteki czyli od 8.00 do 20.00 od poniedziałku do piątku i od 9.00 do 15.00 w soboty w całym spornym okresie, gdyż takie polecenie naruszałoby prawa pracownika i naruszałoby przepisy o czasie pracy. Z tych przyczyn wydaje się logiczne twierdzenie pozwanej Spółki wyrażone w toku zeznań przez jej Prezesa Zarządu W. S.
(1), iż wskazywał powódce na konieczność świadczenia przez nią pracy w godzinach od 8.00 do 16.00 wyjaśniając jednocześnie, iż najczęściej w tych godzinach przeprowadzane są kontrole przez nadzór farmaceutyczny (zeznania k. 141). Jednakże w tej części zeznania Prezesa pozwanej Spółki nie są zgodne z zeznaniami kadrowej L. G., która zeznała, iż przekazywała osobiście powódce informację, iż winna świadczyć pracę w godzinach od 10.00 do 18.00 , kiedy jest największe natężenie ruchu. Mimo tych rozbieżności między zeznaniami Prezesa pozwanej Spółki i zeznaniami świadka – kadrowej w pozwanej Spółce- co do godzin w jakich powódka winna świadczyć pracę, Sąd zważył, iż są one zgodne w tym, iż co do zasady Spółka nie polecała powódce świadczenia pracy w godzinach nadliczbowych. Sąd Okręgowy zważył także, iż z akt sprawy, w szczególności z zeznań Prezesa Zarządu pozwanej Spółki i zeznań kadrowej L. G.(k.185-186) nie wynika, iż powódka w toku zatrudnienia zgłaszała pozwanej Spółce żądania dotyczące zapłaty za pracę w godzinach nadliczbowych. Nie wynika także by sporządzała harmonogramy pracy wykazujące swoje zatrudnienie w godzinach nadliczbowych. Powódka twierdzi, iż w pozwanej Spółce składała zestawienia/ harmonogramy pracy zgodne z oczekiwaniami Spółki, gdyż po zwolnieniu z pracy z końcem listopada 2007r. A. I., która była drugim farmaceutą, informowała kadrową o tym, że pracuje w godzinach otwarcia apteki od 8.00 do 20.00 i w soboty od 9.00 do 15.00, jednakże kadrowa przekazała jej informację, iż u strony pozwanej nie ma nadgodzin (zeznania powódki k. 138). Powódka zeznała także, iż z rozmów przeprowadzonych przez powódkę z Prezesem pozwanej Spółki, w toku jego obecności w S.wynika, iż informowała Prezesa o pracy w godzinach nadliczbowych zaś sens wypowiedzi Prezesa był taki, iż powódka nie będzie żałować, że tak dużo pracuje. Oznacza to, iż powódka oczekiwała jakiejś rekompensaty (innej niż wynagrodzenie za prace w godzinach nadliczbowych) lecz do niej nie doszło w toku zatrudnienia. Sąd Okręgowy przytoczył wyżej fragmenty zeznań stron albowiem w ocenie Sądu z zeznań tych wynika w sposób oczywisty, iż obie strony miały świadomość, iż od grudnia 2007 roku, aby zapewnić prawidłowe tj. zgodne z przepisami funkcjonowanie apteki, powódka winna świadczyć pracę w większym rozmiarze godzin niż pełen etat na jaki została zatrudniona. Także, iż obie strony miały świadomość, iż składane przez powódkę harmonogramy jej pracy nie odzwierciedlają rzeczywistego czasu pracy powódki. Jest oczywiste, iż obie strony na początku grudnia 2007 roku nie mogły przewidzieć jak długo będzie brakować w aptece drugiego farmaceuty. Mogły zatem w początkowej fazie nie uzgodnić żadnych zasad dotyczących pracy i wynagrodzenia powódki za pracę w godzinach nadliczbowych, traktując taką sytuację jako okres przejściowy i krótkotrwały. Jednakże przedłużanie się tej sytuacji wymagało od stron, w szczególności od strony pozwanej, zdecydowanych działań. Do żadnych uzgodnień nie doszło w całym okresie zatrudnienia powódki. W sprawie mamy sytuację podobną do sytuacji występujących w większości procesów czyli z żądaniem zapłaty pracownik występuje po rozwiązaniu stosunku pracy. Jest oczywiste, iż okoliczność wystąpienia z powództwem po rozwiązaniu stosunku pracy nie jest okolicznością mogącą mieć wpływ na ocenę powództwa ale może rzutować na wynik postępowania dowodowego. Tak było w przedmiotowej sprawie, co wynika z analizy zeznań świadków, którzy z uwagi na upływ czasu nie byli w stanie wypowiedzieć się precyzyjnie o godzinach pracy powódki. W tym zakresie, co do oceny zeznań świadków, Sąd w pełni akceptuje ocenę dokonaną przez Sąd pierwszej instancji. Także zdaniem Sądu Okręgowego w oparciu o zeznania świadków nie można było ustalić rzeczywistego czasu pracy powódki. Z pewnością nie potwierdzały one wersji powódki, iż pracowała każdego dnia w godzinach otwarcia apteki. Mając na uwadze okoliczność, iż powódka była kierownikiem apteki i na niej spoczywał obowiązek ewidencjonowania czasu pracy wszystkich pracowników apteki w S., w tym własnego, to mimo ustalenia w toku procesu, iż niewątpliwie w spornym okresie powódka pracowała w godzinach nadliczbowych, brak jest przesłanek do przerzucenia ciężaru dowodu na stronę pozwaną. Zaniechanie prowadzenia ewidencji czasu pracy pracownika przez pracodawcę nie oznacza, że każdorazowo i bezkrytycznie sąd pracy powinien przyjmować za miarodajną wersję czasu pracy przedstawianą przez pracownika. To, czy stanowi ona odzwierciedlenie (fotografię) rzeczywistego czasu pracownika podlega w razie sporu ocenie w postępowaniu dowodowym. W postępowaniu odrębnym w sprawach z zakresu prawa pracy z powództwa pracownika o wynagrodzenie za godziny nadliczbowe obowiązuje ogólna reguła procesu, że powód powinien udowadniać słuszność swych twierdzeń w zakresie zgłoszonego żądania, z tą jedynie modyfikacją, iż niewywiązywanie się przez pracodawcę z obowiązku rzetelnego prowadzenia ewidencji czasu pracy powoduje dla niego niekorzystne skutki procesowe wówczas, gdy pracownik udowodni swoje twierdzenia przy pomocy innych środków dowodowych niż dokumentacja dotycząca czasu pracy (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 lipca 2009 r., II 34/09 LEX nr 527067). Zdaniem Sądu Okręgowego, w niniejszej sprawie, to powódka była zobowiązana wykazać wszystkie okoliczności związane z wysokością należnego wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, gdyż to ona jako kierownik apteki – zgodnie z obowiązkiem wynikającym z punktu
- jej zakresu czynności: prowadzenie ewidencji zatrudnionych w aptece farmaceutów i techników farmaceutycznych, była odpowiedzialna za należytą ewidencję czasu pracy wszystkich pracowników apteki, w tym ewidencję własnej pracy. W tym miejscu zasadne jest przytoczenie tezy pierwszej i drugiej wyroku Sądu Najwyższego z dnia 12.03.2010r. II PK 281/09 (LEX nr 602248), które brzmią:”
- Kierownik jednostki organizacyjnej zobowiązany do prowadzenia dokumentacji dotyczącej czasu pracy własnego i podległych mu pracowników, nie może dochodząc wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, wywodzić korzystnych dla siebie sutków, powołując się na brak takiej dokumentacji. Oznacza to jednak tylko tyle, że zaistnienie takiej sytuacji nie uzasadnia zmiany ciężaru dowodu, wskutek czego obowiązek wykazania czasu wykonywania pracy spoczywa na takim pracowniku, a zatem jest on zobowiązany do zaoferowania wszystkich możliwych dowodów na okoliczność rozmiaru faktycznie świadczonej przez niego pracy, a za wystarczające nie mogą być uznane w tych warunkach same jego twierdzenia w tym zakresie.
- Art. 322 k.p.c. nie zwalnia sądu od obowiązku zebrania i wykorzystania całego dostępnego materiału dowodowego.” W ocenie Sądu Okręgowego powódka w toku procesu nie przedłożyła dowodów określających ilość rzeczywiście przepracowanych godzin w spornym okresie. Powódka nie prowadziła własnych notatek ewidencjonujących jej czas pracy w poszczególnych dniach. Będąc kierownikiem apteki sporządzała harmonogramy pracy wszystkich pracowników apteki, w tym własnej pracy, w sposób odbiegający od rzeczywistości. Słusznie Sąd Rejonowy ocenił, iż w oparciu o zeznania świadków nie da się ustalić rzeczywistego czasu pracy powódki. Wobec tego zasadnym było oparcie ustaleń Sądu na ewidencji sprzedaży obrazującej natężenie ruchu w aptece, która to ewidencja była prowadzona przez pozwaną Spółkę poczynając od dnia 17 stycznia 2008r. Na tej ewidencji oparł się Sąd Rejonowy, co zdaniem Sądu Okręgowego było co do zasady słuszne. Zdaniem Sądu Okręgowego jedynie na skutek nieprecyzyjnego sformułowania tezy dowodowej przez Sąd Rejonowy doszło do błędnego wyliczenia przez biegłego czasu pracy powódki, gdyż biegła dokonała wyliczeń (kierując się tezą dowodową Sądu Rejonowego) przyjmując jako godzinę rozpoczęcia pracy i godzinę zakończenia pracy pierwszy i ostatni wpis w tej ewidencji. Ewidencja zaś podzielona była na kolumny, każda kolumna zawierała dane dotyczące każdego z pracowników zatrudnionych danego dnia. W efekcie biegła wyliczyła czas pracy powódki przyjmując dane zaewidencjonowanych operacji na kasie dotyczących innych pracowników. Mając na uwadze powyższe Sąd odwoławczy uzupełnił postępowanie dowodowe w ten sposób, że dopuścił dowód z uzupełniającej opinii biegłego sądowego na okoliczność wyliczenia wynagrodzenia powódki przy przyjęciu godzin pracy od 8 do 20 w dniach , w których według harmonogramu pracowała na drugiej zmianie i godzin od 7 do 20 w dniach w których pracowała według harmonogramu na pierwszą zmianę oraz wynagrodzenia przy przyjęciu danych o godzinach pracy powódki w dokumentach ,, natężenie ruchu w poszczególnych godzinach” jedynie w rubryce przyporządkowanej P. P.. Dopuszczenie powyższego dowodu było konieczne z uwagi na zarzuty apelacji wniesionej przez pozwanego, a także z uwagi na fakt, iż powódka, ani w pozwie, ani w toku procesu, ani będąc słuchana w charakterze strony, nie twierdziła, iż w dniach od poniedziałku do piątku rozpoczynała pracę od godziny 7.
- Przeciwnie, wyliczenia wynikające z pozwu wskazują, iż przyjmowała czas pracy od godziny 8.00, gdyż apteka czynna była dla interesantów od godz. 8.
- Godzina 7.00, to godzina rozpoczęcia pracy pierwszej zmiany. W tym miejscu należy podnieść, iż wyliczenie wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych sporządzone przez biegłego w toku postępowania przed Sądem pierwszej instancji, na którym Sąd Rejonowy oparł rozstrzygnięcie, wylicza czas pracy w oparciu o dokumenty „natężenie ruchu w poszczególnych godzinach” przyjmując, iż powódka każdego dnia rozpoczynała pracę o godzinie 7.00, gdyż faktycznie pierwszy wpis każdego dnia jest opatrzony godziną 7.00 (bo o te godzinie rozpoczynała prace pierwsza zmiana) ale nie widnieje on w kolumnie przyporządkowanej powódce. Jak wcześniej wykazano, takie wyliczenie czasu pracy powódki przez biegłego nastąpiło prawdopodobnie na skutek nieprecyzyjnego sformułowania tezy dowodowej przez Sąd pierwszej instancji. Z wyliczenia biegłego wynikało, iż powódka każdego dnia od poniedziałku do piątku rozpoczynała pracę o godzinie 7.00 i pracowała (z zasady) do 20.00 czyli po 13 godzin. Opinia biegłego spowodowała rozszerzenie powództwa przez powódkę. W ocenie Sądu Okręgowego zarówno strony, jak i Sąd Rejonowy przeoczyły tę okoliczność. Pozwany przeoczył, gdyż w zarzutach do opinii biegłego pozwany nie podnosi, iż wyliczenie obejmuje czas pracy przekraczający godziny otwarcia apteki. Nie podnosi też w apelacji. Powódka przeoczyła, gdyż na skutek opinii biegłego rozszerzyła powództwo, mimo iż w pozwie i w toku procesu nie twierdziła, iż pracowała od godziny 7.
- Sąd Rejonowy zaś w ogóle nie odniósł się do tego w uzasadnieniu wyroku. Opierając się na ewidencji sprzedaży obrazującej natężenie ruchu w aptece i przyjmując dane o czasie pracy powódki zaewidencjonowane jedynie w kolumnie z jej nazwiskiem, biegła w toku postępowania apelacyjnego wyliczyła wynagrodzenie powódki za pracę w godzinach nadliczbowych w okresie od 17 stycznia 2008r. do maja 2008r. na kwotę
- 777,16 złotych ( opinia k.304-311 akt sprawy). W ocenie Sądu Okręgowego opinię biegłej należało uznać za wiarygodną. Opinia ta jest czytelna, logiczna i wyczerpująca. W przedstawionych wywodach i wnioskach biegłej nie można dopatrzeć się błędów, czy też nieścisłości. Biegła opinię sporządziła w oparciu o szczegółową analizę akt sprawy, wykazała się znajomością regulacji prawnych, jak też metod ustalania ilości godzin nadliczbowych z tytułu przekroczenia średniotygodniowej normy czasu pracy. W opinii tej biegła zawarła tabele i zestawienia, które dokładnie obrazują liczbę przepracowanych przez powódkę godzin i należne jej z tego tytułu wynagrodzenie, a to podnosi walory opinii i ułatwia jej zrozumienie. Mając na uwadze poziom wiedzy biegłej, jej doświadczenie, sposób motywowania i stopień stanowczości wyrażonych w opinii wniosków Sąd Okręgowy uznał powyższą opinię za rzetelną i fachową i na niej się oparł. Reasumując, Zdaniem Sądu Okręgowego powódka była zobowiązana świadczyć pracę w godzinach nadliczbowych po to, by zapewnić prawidłowe działanie apteki tj. zgodne z obowiązującym prawem farmaceutycznym, które nakazywało obecność magistra farmacji w godzinach otwarcia apteki. W tych okolicznościach świadczenie przez nią pracy w godzinach nadliczbowych jest działaniem w interesie pracodawcy. W ocenie Sądu Okręgowego uwzględnienie powództwa ponad kwotę 14.777,16 zł nie było możliwe nawet w oparciu o dyspozycję art. 322 k.p.c. Art. 322 k.p.c. stanowi : „Jeżeli w sprawie o naprawienie szkody, o dochody, zwrot bezpodstawnego wzbogacenia lub o świadczenie z umowy o dożywocie sąd uzna, że ścisłe udowodnienie wysokości żądania jest niemożliwe lub nader utrudnione, może w wyroku zasądzić odpowiednią sumę według swej oceny, opartej na rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy.” Przepis ten umożliwia Sądowi uwzględnienie żądania pozwu, chociaż żądana przez powoda kwota nie jest możliwa do ścisłego udowodnienia, co w przypadku braku przepisu prowadziłoby do oddalenia powództwa w tej części. W tym miejscy wskazać należy, iż Sąd Rejonowy dokonując ustaleń co do pracy powódki w godzinach nadliczbowych w oparciu o ewidencję sprzedaży i natężenia ruchu, co uczynił za okres od 17 stycznia 2008r. do 24 maja 2008r., wskazał jednocześnie w rozważaniach, iż oparł się na dyspozycji art. 322 k.p.c., nie uzasadniając bliżej przyczyn przywołania tegoż przepisu prawnego. Zdaniem Sądu Okręgowego wskazanie przez Sąd Rejonowy tegoż przepisu prawnego było nietrafne, gdyż w istocie intencją Sądu Rejonowego było oparcie rozstrzygnięcia na dowodach z dokumentów, w oparciu o które Sąd wyliczył i zasądził dochodzone wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych. Sąd Rejonowy przyjął bowiem, iż sporządzona ewidencja odzwierciedla czas pracy powódki w okresie, w jakim ewidencja ta była prowadzona. Nie można zatem przyjąć, iż Sąd Rejonowy „rozważając wszystkie okoliczności sprawy” poczynił hipotetyczne założenia odnośnie czasu pracy powódki, które to założenia nie mają pokrycia w zebranym materiale dowodowym. Powódka oparła apelację w całości na zarzucie niezastosowania przez Sąd Rejonowy art. 322 k.p.c. do pozostałego spornego okresu tj. od 1 grudnia 2007r. do 16 stycznia 2008r. Zdaniem Sądu Okręgowego nie jest możliwe zastosowanie do tego okresu art. 322 k.p.c., gdyż zasądzenie jakiejkolwiek kwoty za ten okres tytułem wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych prowadziłoby w efekcie do ominięcia przez powódkę przepisów dotyczących rozkładu ciężaru dowodu i w efekcie byłoby nadużyciem prawa. Powódka, będąc odpowiedzialna za ewidencję własnego czasu pracy, nie prowadziła ewidencji czasu pracy rzetelnie i występując z powództwem o zapłatę za pracę w godzinach nadliczbowych wskazała jedynie na zeznania świadków, które nie są precyzyjne. Powództwo oparła w istocie na przepisach ustawy z dnia 6 września 2001r. Prawo farmaceutyczne wywodząc, iż przepisy prawne wymagały jej obecności w pracy w godzinach otwarcia apteki i ta okoliczność, iż w spornym okresie była jedynym farmaceutą, w ocenie powódki w istocie jest wystarczająca do uwzględnienia powództwa w rozmiarze przez nią zgłoszonym. Podnieść należy, iż zastosowanie art. 322 k.p.c. nie może być dowolne. Musi mieć oparcie w okolicznościach sprawy i pozostawać w zgodzie z pozostałymi przepisami regulującymi postępowanie dowodowe. Skoro powódka dla stwierdzenia faktów istotnych dla rozpoznania sprawy (art. 227 k.p.c.) wskazała jedynie zeznania świadków , które są nieprecyzyjne i nie potwierdzają jej pracy w rozmiarze zgłoszonym w pozwie, to na jakiej podstawie Sąd miałby przyjąć, iż pracowała w rozmiarze zgłoszonym w pozwie. Takie ustalenie, które mogłoby się opierać jedynie na zeznaniach powódki, byłoby dowolne w rozumieniu art. 233 § 1 k.p.c., gdyż nie byłoby oparte na wszechstronnym rozważeniu zebranego materiału. Na zeznaniach powódki złożonych w toku procesu przed Sądem pierwszej instancji i na zeznaniach powódki złożonych w toku postępowania apelacyjnego, nie można dokonać precyzyjnych ustaleń odnośnie jej pracy w godzinach nadliczbowych albowiem także powódka nie pamięta już dokładnie, jak przebiegała jej praca każdego dnia. W związku z powyższym, Sąd Okręgowy uznał apelację pozwanej Spółki za częściowo uzasadnioną i dlatego zmienił wyrok Sądu Rejonowego w Słupsku w punkcie pierwszym i zasądzoną na rzecz powódki od pozwanego kwotę obniżył do kwoty
- 777,16 zł z ustawowymi odsetkami od kwoty 361,53 od dnia 11 lutego 2008 roku, od kwoty 1.947,86 od dnia 11 marca 2008 roku, od kwoty 5.169,94 zł od dnia 11 kwietnia 2008 roku, od kwoty 4.286,76 złotych od dnia 11 maja 2008 roku od kwoty 3.011,07 złotych od dnia 11 czerwca 2008 roku do dnia zapłaty. W tym stanie rzeczy na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. Sąd orzekł jak w punkcie I wyroku. W pozostałym zakresie apelację pozwanego jako bezzasadną Sąd oddalił na podstawie art. 385 k.p.c.(punkt III sentencji wyroku). Uznając w całości apelację powódki za bezzasadną Sąd oddalił ją na mocy art. 385 k.p.c., o czym orzekł w punkcie IV. Rozstrzygnięcie o kosztach procesu zostało wydane w oparciu o przepis art. 100 k.p.c. w zw. 98 k.p.c. z § 6 pkt 5 i § 12 ust. 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenie przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu /Dz. U. nr 163, poz. 1348 ze zm./. Sąd Okręgowy przyjął, iż powódka wygrała sprawę w 40,10 % (dochodziła kwoty 36.847,05 zł, zasądzono 14.777,16 zł). Przyjmując wynagrodzenie pełnomocnika procesowego przy tej wartości przedmiotu sporu na kwotę 1.800 zł należało ustalić, iż tytułem wynagrodzenia pełnomocnika procesowego powódki należna jest jej kwota 721,80 zł ( 1800 zł razy 40,10 %). Pozwany wygrał proces w 59,90 %, a zatem tytułem wynagrodzenia pełnomocnika procesowego należna jest mu od powódki kwota 1.078,20 zł (1.800 zł razy 59,90 %). Stosunkowe rozdzielenie kosztów oznacza, iż należało dokonać kompensaty ( 1.078,20 zł – 721,80 zł = 356,40 zł) i zasądzić od powódki na rzecz pozwanego kwotę 356,40 zł tytułem zwrotu kosztów procesu w postępowaniu pierwszoinstancyjnym, o czym orzeczono w punkcie II wyroku Sądu Okręgowego. W postępowaniu apelacyjnym toczącym się przed sądem okręgowym wynagrodzenie pełnomocnika procesowego wynosi połowę stawki minimalnej, a zatem w niniejszej sprawie jest to kwota 900 zł. Obie strony poniosły także koszty związane z opłatą od apelacji w wysokości 30 zł, zatem koszty każdej ze stron w postepowaniu apelacyjnym wyniosły po 930 zł. Wartość przedmiotu sporu w apelacji wynosiła łącznie 36.847,05 zł, czyli kwotę dochodzoną pozwem, albowiem powódka zaskarżyła wyrok w części oddalającej powództwo (7.587,87 zł) zaś pozwany w części uwzględniającej powództwo (29.260 zł). Oznacza to, iż procent w jakim strony wygrały w postepowaniu apelacyjnym jest taki sam jak w postepowaniu przed Sądem pierwszej instancji. Zatem na rzecz powódki tytułem kosztów postępowania apelacyjnego należna jest kwota od pozwanego w wysokości 372,93 zł (930 zł razy 40,10 %) zaś na rzecz pozwanego od powódki kwota 557,07 zł (930 zł razy 59,90 %). Oznacza to, iż tytułem kosztów postępowania apelacyjnego, po ich stosunkowym rozdzieleniu, należało zasądzić od powódki na rzecz pozwanego kwotę 184,14 zł (557,07 zł – 372,14 zł), o czym orzeczono w punkcie V wyroku. W oparciu o art. 97 i art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (tekst jedn. Dz. U. z 2010r. Nr 90, poz. 594 ze zm.) i przy zastosowaniu art. 100 k.p.c. Sąd rozstrzygnął o zwrocie wydatków poniesionych w toku procesu przez Skarb Państwa w związku z opinią biegłego. Za sporządzenie opinii w toku postępowania przed Sądem Rejonowym Skarb Państwa – Sąd Rejonowy w Słupsku zapłacił kwotę 627 zł. 40,10 % z tej kwoty daje 251,43 zł, która należna jest od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Słupsku tytułem zwrotu wydatków, czyli w kwocie odpowiadającej procentowi w jakim pozwany przegrał sprawę. O zwrocie tych kosztów Sąd Okręgowy orzekł w punkcie VI wyroku. W takim samym procencie należało obciążyć pozwanego wydatkami poniesionymi przez Skarb Państwa – Sąd Okręgowy w Słupsku w toku postępowania apelacyjnego. Za opinię biegłego w toku postepowania apelacyjnego Sąd Okręgowy wyłożył kwotę 369,37 zł. 40,10 % z tej kwoty daje 148,12 zł, którą należało zasądzić od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Okręgowego w Słupsku tytułem zwrotu wydatków, o czym orzeczono w punkcie VII wyroku.