Sygn. akt I ACa 3/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 3 kwietnia 2013 r. Sąd Apelacyjny w Lublinie, I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący - Sędzia SA Zbigniew Grzywaczewski Sędzia: Sędzia: SA Ewa Lauber-Drzazga (spr.) SA Ewa Popek Protokolant sekr.sądowy Dorota Kabala po rozpoznaniu w dniu 27 marca 2013 r. w Lublinie na rozprawie sprawy z powództwa M. S. przeciwko Towarzystwu (...) Spółce Akcyjnej z siedzibą w W. o zapłatę na skutek apelacji pozwanego od wyroku Sądu Okręgowego w Lublinie z dnia 6 listopada 2012 r., sygn. akt I C 689/10 I. zmienia zaskarżony wyrok częściowo w punkcie I w ten sposób, że odsetki ustawowe od kwoty 45.000 zł należą się od 17 grudnia 2011r.; II. oddala apelację w pozostałej części; III. oddala wniosek pozwanego o zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego. I ACa 3/13 UZASADNIENIE Wyrokiem z dnia 6 listopada 2012 roku Sąd Okręgowy w Lublinie zasądził od pozwanego Towarzystwa (...) Spółki Akcyjnej w W. na rzecz powoda M. S. kwotę 45.000 zł z odsetkami ustawowymi od dnia 30 września 2009 roku do dnia zapłaty, zaś w pozostałej części oddalił powództwo. Powyższe rozstrzygnięcie Sąd Okręgowy oparł o następujące ustalenia faktyczne: W dniu (...)roku około godziny 19.00 w miejscowości K. doszło do wypadku komunikacyjnego, którego uczestnikami byli: kierująca samochodem osobowym marki S. (...) o nr rej. (...), J. P. oraz pieszy M. S.. J. P. zbliżając się do oznakowanego przejścia dla pieszych, na którym znajdował się powód, nie zachowała należytej ostrożności, nie zauważyła powoda i w chwili, gdy zbliżał się on do końca przejścia, potrąciła go prawą stroną kierowanego przez siebie samochodu. W momencie, kiedy M. S. wchodził na przejście dla pieszych J. P. znajdowała się w odległości około 58-73 m od przejścia. M. S. znajdował się w stanie nietrzeźwym, jednak podczas przechodzenia przez ulicę nie wykonywał żadnych nieprzewidywalnych ruchów, szedł prosto, równym krokiem przez środek przejścia. Kierująca samochodem, zachowując należytą ostrożność, mogła uniknąć wypadku wykonując manewr ominięcia M. S.. Bezpośrednio po wypadku M. S. nieprzytomny przewieziony został karetką pogotowia ratunkowego do Szpitala (...) w G. na Oddział (...), na którym przebywał do (...)roku. W momencie przyjęcia do szpitala u M. S. rozpoznano uraz głowy ze stłuczeniem mózgu i krwiakiem przymózgowym, złamanie trzonów kości podudzia prawego, złamanie kostki bocznej lewej, złamanie miednicy (kości łonowej i kulszowej prawej). Tego samego dnia M. S. został poddany badaniu TK, które ujawniło krwiak przymózgowy nad lewą okolicą ciemieniową wielkości 15 x 6 mm, śladowe ilości świeżej krwi w bruzdach prawej okolicy czołowej, układ komorowy nieposzerzony, bez przemieszczeń, zachowaną przymózgową rezerwę płynową, złamanie kości nosa, krew w sitowiu i zatoce klinowej, wypełnienie zatok szczękowych treścią o gęstości poniżej 30jH oraz brak zmian pourazowych kości pokrywy czaszki. W nocy z(...)roku, jak i w następnych dniach, kontakt słowny z powodem był utrudniony. Na skutek doznanych poważnych urazów głowy zachowywał się on sposób nielogiczny, był silnie pobudzony, usiłował wstawać z łóżka, nie wykonywał zaleceń lekarza prowadzącego. Podawano powodowi leki przeciwpsychotyczne, po których nieco się uspokajał. M. S. nie zdawał sobie wówczas sprawy z powagi swojego stanu zdrowia, nie był w stanie racjonalnie określić konsekwencji swoich zachowań, w szczególności zaś nie wyrażania zgody na proponowane leczenie. W dniu 13 lutego powód został wypisany ze szpitala do domu z zaleceniem stawienia się na kontrolę ortopedyczną i neurologiczną oraz kontynuowania farmakoterapii. Sąd Okręgowy ustalił także, że po opuszczeniu szpitala, przez okres dwóch miesięcy, M. S. zmuszony był leżeć w łóżku. Po tym czasie zaczął siadać, ale dopiero po upływie trzech miesięcy od opuszczenia szpitala podjął pierwsze próby samodzielnego poruszania się po mieszkaniu, przy pomocy lasek łokciowych. W tym czasie, przy czynnościach życia codziennego powód wymagał stałej pomocy ze strony osób trzecich. Po tym okresie rozpoczął rehabilitację, jednakże nie korzystał przy tym, ani z zabiegów refundowanych w ramach NFZ, ani też zabiegów wykonywanych prywatnie. Ćwiczenia rehabilitacyjne wykonywał samodzielnie, instruowany przez studentów rehabilitacji. Sytuacja taka trwa do chwili obecnej. W maju 2009 roku powód zgłosił szkodę. We wrześniu 2009 roku sprecyzował żądanie, domagając się zapłaty na swoją rzecz tytułem zadośćuczynienia kwoty 120.000 zł, tytułem odszkodowania łącznej kwoty 1.920 zł oraz miesięcznej renty w kwocie 1.500 zł z tytułu całkowitej utraty zdolności do pracy zarobkowej. W toku przeprowadzonego postępowania likwidacyjnego pozwany, co do zasady, uznał swoją odpowiedzialność i wypłacił powodowi tytułem zadośćuczynienia kwotę 55.000 zł oraz tytułem odszkodowania kwotę 200 zł. W pozostałym zakresie żądania powoda uznał za nieuzasadnione. Dwa lata przed wypadkiem M. S. zwolnił się z pracy w firmie (...)Od tego czasu pracował dorywczo w charakterze pracownika fizycznego na budowach oraz przy pracach wykończeniowych i remontowych. Bezpośrednio przed wypadkiem pracował, bez pisemnej umowy o pracę, przy układaniu kostki brukowej. Jego dzienne wynagrodzenie oscylowało w granicach 100-150 zł. W czasie zimy nie pracował. Mieszkał sam, wolny czas spędzał aktywnie, wędkował, chodził po górach, interesował się sportem. Obecnie mieszka z matką. Pomimo, iż doznane obrażenia ortopedyczne wygoiły się bez następstw powodujących dolegliwości, powód nie odzyskał sprawności fizycznej jak przed wypadkiem. We własnym zakresie kontynuuje ćwiczenia usprawniające. Od wypadku uskarża się na zaburzenia neurologiczne, w szczególności na zaniki pamięci. Przekłada się to na kłopoty w codziennym funkcjonowaniu, np. chodzenie do sklepu z listą zakupów, gdyż nie jest w stanie zapamiętać co ma kupić. Zdarza mu się także zapominać wydarzenia z dnia poprzedniego. Z tego powodu zmuszony był zrezygnować z kursu komputerowego, finansowanego przez (...)w B., gdyż nie radził sobie z zapamiętywaniem zdobytej tam wiedzy (po dwóch dniach zapominał wszystkiego czego się nauczył). W dniu (...)roku orzeczeniem lekarza orzecznika ZUS został uznany za częściowo niezdolnego do pracy do dnia 31 stycznia 2011 roku. Przez rok pobierał rentę z ZUS. Po tej dacie nie stawił się na kolejne badania. Aktualnie M. S. nie pracuje. Jest zarejestrowany w Urzędzie Pracy, kilkakrotnie był na rozmowach kwalifikacyjnych w sprawie pracy ale bez oczekiwanego rezultatu. Jest na utrzymaniu matki emerytki. W oparciu o powyższe ustalenia Sąd Okręgowy uznał powództwo za częściowo zasadne. Stwierdził, że zarzut przyczynienia się powoda do powstania szkody jest bezpodstawny. Pomimo tego, że powód w chwili wypadku znajdował się pod wpływem alkoholu, to jednak swoim zachowaniem w żaden sposób nie przyczynił się do zaistnienia wypadku, a w konsekwencji do powstania szkody. Poza sporem pozostawał bowiem fakt, że M. S. przechodził przez jezdnię w wyznaczonym do tego miejscu. Ustalono również, że przejście dla pieszych pokonywał w sposób ciągły, nie wykonując przy tym żadnych nieskoordynowanych ruchów mogących wprowadzić w błąd innych użytkowników drogi. Do wypadku poszło ponadto w chwili, kiedy powód pokonał prawie całą szerokość jezdni. Odnosząc się do opinii biegłego z zakresu ruchu drogowego Sąd Okręgowy podniósł, że biegły wprawdzie określił zachowanie powoda jako nieostrożne, wskazywał na możliwość uniknięcia przez niego wypadku poprzez zaniechanie przechodzenia przez jezdnię przed nadjeżdżającym samochodem, to nie można stracić z pola widzenia okoliczności, że przekraczał jezdnię w miejscu do tego przewidzianym, przejście dla pieszych było odpowiednio oznakowane, zachowanie powoda nie nosiło cech wtargnięcia na jezdnię, a zatem nie ma podstaw do przypisania powodowi jakiegokolwiek przyczynienia się do wypadku i powstania szkody. Sąd I instancji uznał również za całkowicie bezzasadny zarzut przyczynienia się powoda do zwiększenia rozmiarów szkody poprzez niestosowanie się przez niego do zaleceń lekarzy. Odniósł się w tym zakresie do opinii psychiatryczno-neurologicznej, w której biegli jednoznacznie i kategorycznie stwierdzili, że na skutek obrażeń centralnego układu nerwowego doznanych w czasie wypadku powód nie był w stanie rozpoznać w czasie hospitalizacji znaczenia zaleceń lekarskich i nie zdawał sobie sprawy z powagi stanu swojego zdrowia. Nie był również świadomy skutków przeprowadzonych z jego udziałem badań i rehabilitacji. Nieświadomie nie wyraził zgody na leczenie operacyjne. Sąd Okręgowy uznał, iż w realiach niniejszej sprawy „odpowiednią sumą” w rozumieniu art. 445 § 1 k.c. będzie kwota 100.000 zł. Wobec przyznania i wypłacenia powodowi kwoty 55.000 zł, zasądzeniu podlega dalsza kwota 45.000 zł. Orzekając co do odsetek od zasądzonej kwoty Sąd I instancji oparł się na treści art. 481 § k.c. oraz art. 817 § k.c. wskazując jednocześnie, że powód sprecyzował żądanie w toku postępowania likwidacyjnego, w piśmie z dnia 21 września 2009 roku, domagając się z tego tytułu kwoty 120.000 zł. Pozwany miał zatem 30 dni na przeprowadzenie postępowania likwidacyjnego i wypłatę świadczenia. W dniu 30 września pozwany wydał ostateczną decyzję przyznając powodowi tytułem zadośćuczynienia kwotę 55.000 zł. Należy zatem w ocenie Sądu Okręgowego przyjąć, że w tym dniu pozwany dysponował już wszelkimi informacjami i dowodami, na podstawie których możliwe było właściwe ustalenie wysokości należnego powodowi zadośćuczynienia. Przyznanie powodowi przez pozwanego niższej, niż należna, kwoty zadośćuczynienia, skutkujące przyjęciem, że od dnia 30 września 2009 roku pozostaje w opóźnieniu ze spełnieniem świadczenia. Żądanie o zapłatę zadośćuczynienia w pozostałej części Sąd Okręgowy oddalił jako zawyżone, jak również żądanie zasądzenia renty w kwocie 1.500 zł miesięcznie z tytułu utraty zdolności do pracy zarobkowej. Powyższy wyrok w części to jest w zakresie pkt I, III i IV zaskarżyła strona pozwana zarzucając mu:
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.