k.p. W skardze kasacyjnej od powyższego wyroku, opartej na obydwu podstawach z art. 3983 § 1 pkt 1 i 2 k.p.c., pełnomocnik powoda zarzucił Sądowi Apelacyjnemu naruszenie prawa materialnego w postaci art.
k.p. poprzez jego błędne zastosowanie polegające na uznaniu, iż przydział godzin nadliczbowych oraz utrudnianie dostępu do informacji publicznej nie może być przejawem praktyk dyskryminacyjnych z uwagi na nastawienie emocjonalne pracownika i właściwości jego charakteru, a nadto naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 233 § 1 k.p.c. poprzez uchybienie regułom logicznego rozumowania polegające na przyjęciu, że dwie wzajemnie sprzeczne tezy mogą być jednocześnie prawdziwe. Skarżący wniósł o uchylenie wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi drugiej instancji oraz zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów postępowania kasacyjnego. W uzasadnieniu skargi wskazano, że 13 dyskryminacja jest nieodłącznie związana z naruszeniem dóbr osobistych. W niniejszym przypadku polegała ona w utrudnianiu powodowi dostępu do informacji publicznej. Wobec braku obiektywnego kryterium różnicującego podział godzin nadliczbowych, pracownicy pozwanej obawiali się ujawnienia informacji, która potwierdziłaby istniejące w tym zakresie dyspozycje na niekorzyść powoda. Cechą różnicującą sytuację pracowników nie mogą zaś być właściwości charakteru powoda. Nasuwa się zatem pytanie, czy negatywna ocena charakteru pracownika, dokonana przez przełożonego, może stanowić przesłankę relewantną, wyłączającą zarzut dyskryminacji polegającej w tym przypadku na nierównym podziale godzin nadliczbowych oraz utrudnianiu dostępu do informacji publicznej. Podzielając ustalenia Sądu Okręgowego w kwestii traktowania Z. F. przez pozwaną w taki sam sposób jak innych pracowników, a jednocześnie przyjmując za Sądem pierwszej instancji, że właściwości charakteru powoda mogły być obiektywnym kryterium różnicującym jego sytuację pracowniczą, Sąd Apelacyjny powielił zawarte w uzasadnieniu wyroku pierwszoinstancyjnego fundamentalne błędy logicznego rozumowania. Pozwana wniosła o oddalenie skargi kasacyjnej i zasądzenie od powoda zwrotu kosztów postępowania. Sąd Najwyższy zważył, co następuje: Stosownie do art. 39813 § 1 k.p.c. Sąd Najwyższy rozpoznaje skargę kasacyjną w granicach zaskarżenia oraz w granicach podstaw, a z urzędu bierze pod rozwagę tylko nieważność postępowania. W świetle art. 3983 § 1 k.p.c. skarga kasacyjna może być oparta na zarzutach naruszenia prawa materialnego przez błędną jego wykładnię i niewłaściwe zastosowanie (pkt 1) oraz na zarzutach naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienia te mogły mieć wpływ na wynik sprawy (pkt 2). Zgodnie z utrwalonym w judykaturze poglądem, pod pojęciem podstawy skargi kasacyjnej rozumie się zaś konkretne przepisy prawa, które zostały w niej wskazane z jednoczesnym stwierdzeniem, że wydanie wyroku nastąpiło z ich obrazą. W razie oparcia skargi kasacyjnej na podstawie z art. 3983 § 1 pkt 2 k.p.c. konieczne jest przy tym, aby – poza naruszeniem przepisów 14 proceduralnych – skarżący wykazał, że konsekwencje wadliwości postępowania były tego rodzaju, iż kształtowały lub współkształtowały treść zaskarżonego orzeczenia. W ramach tej właśnie podstawy skargi kasacyjnej pełnomocnik Z. F. zarzucił Sądowi Apelacyjnemu naruszenie przepisu art. 233 § 1 k.p.c. przez uchybienie regułom logicznego rozumowania w ocenie zebranego materiału dowodowego i ustaleniu stanu faktycznego sprawy, polegające na przyjęciu, iż dwie wzajemnie sprzeczne tezy mogą być jednocześnie prawdziwe. Odnosząc się do powyższego zarzutu warto przytoczyć treść art. 3983 § 3 k.p.c., zgodnie z którym podstawą skargi kasacyjnej nie mogą być zarzuty dotyczące ustalenia faktów lub oceny dowodów. Skarżący nie może zatem skutecznie powoływać się na brak wszechstronnego i wnikliwego rozważenia zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, ponieważ zakres ten nie jest objęty kognicją Sądu Najwyższego w postępowaniu kasacyjnym. Takie stanowisko zajął również Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 23 września 2005 r., III CSK 13/05 (OSNC 2006 nr 4, poz.76). W uzasadnieniu tego orzeczenia wskazano, że konstruując skargę kasacyjną i nadając jej charakter nadzwyczajnego środka zaskarżenia, ustawodawca dokonał istotnych zmian w stosunku do kasacji, będącej wprawdzie specjalnym, ale jednak zwyczajnym środkiem odwoławczym, przysługującym w toku instancji od orzeczeń nieprawomocnych. Jedną z takich zmian jest wyraźne ograniczenie podstaw, gdyż jakkolwiek – zgodnie z art. 3983 § 1 k.p.c. – skarga kasacyjna może być oparta na podstawie naruszenia prawa materialnego przez błędną jego wykładnię i niewłaściwe zastosowanie oraz na podstawie naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, to jednak podstawy te zostały w sposób doniosły zreformowane. W odniesieniu do Prokuratora Generalnego i Rzecznika Praw Obywatelskich zaostrzono wymagania co do skutków, jakie spowodowały naruszenia prawa popełnione przez sąd drugiej instancji (art. 3983 § 2 k.p.c.), natomiast w stosunku do wszystkich podmiotów wnoszących skargę wyłączono możliwość oparcia tego środka prawnego na zarzutach dotyczących ustalenia faktów lub oceny dowodów (art. 3983 § 3 k.p.c.). W ten sposób doszło do ścisłego zharmonizowania podstaw kasacyjnych z charakterem postępowania i zakresem 15 rozpoznania skargi oznaczonym w art. 39813 § 2 k.p.c., a także do jednoznacznego określenia funkcji Sądu Najwyższego jako sądu prawa, sprawującego nadzór nad działalnością sądów powszechnych w zakresie orzekania (art. 183 ust.1 Konstytucji). Treść i kompozycja art. 3983 k.p.c. wskazują więc, że chociaż generalnie dopuszczone jest oparcie skargi kasacyjnej na podstawie naruszenia przepisów postępowania, to jednak z wyłączeniem zarzutów dotyczących ustalenia faktów lub oceny dowodów, nawet jeśli naruszenia te mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Inaczej mówiąc, niedopuszczalne jest oparcie skargi na podstawie, którą wypełniają takie właśnie zarzuty. W tej sytuacji skarga kasacyjna ograniczona tylko do zarzutów dotyczących ustalenia faktów lub oceny dowodów, nie wskazująca na inne naruszenia prawa, byłaby niedopuszczalna jako nieoparta na ustawowej podstawie. Pozostaje zatem rozważyć zasadność drugiej ze wskazanych przez pełnomocnika powoda podstaw skargi kasacyjnej, jaką jest naruszenie prawa materialnego przez niewłaściwe zastosowanie art.
, 2 i 4 Kodeksu pracy, polegające na przyjęciu, iż przydział godzin nadliczbowych i utrudnianie dostępu do informacji publicznej nie może być przejawem praktyk dyskryminacyjnych z uwagi na nastawienie emocjonalne pracownika oraz właściwości jego charakteru. Analizę prawidłowości zaskarżonego wyroku rozpocząć wypada od przypomnienia, że chociaż pierwotne pretensje Z. F., dochodzone przed Sądem Rejonowym – Sądem Pracy, dotyczyły zarówno naruszenia przez pracodawcę jego godności pracowniczej przez odmowę dostępu do informacji publicznej jak i nierównego traktowania w zakresie przydziału godzin nadliczbowych, to postanowieniem tegoż Sądu z daty 20 czerwca 2006 r. przekazano Sądowi Okręgowemu – Sądowi Pracy i Ubezpieczeń Społecznych do rozpoznania tylko żądanie pozwu odnośnie do usunięcia skutków nieposzanowania przez pozwaną dóbr osobistych powoda, a sam skarżący na rozprawie w dniu 29 września 2006 r. oświadczył, iż kwestia dysponowania przez jego przełożonych ponadwymiarowym czasem pracy nauczycieli akademickich i związana z tym dyskryminacja nie jest przedmiotem niniejszego sporu. To ostatnie zagadnienie nie zostało zatem objęte kognicją Sądu pierwszej instancji. Nie może więc być ono przedmiotem analizy w postępowaniu apelacyjnym i kasacyjnym. 16 Warto zauważyć, że unormowania art. 383 k.p.c. w istotny sposób modyfikują dopuszczalność zmiany przedmiotowej powództwa przed sądem drugiej instancji w relacji do uregulowań art. 193 k.p.c. O ile bowiem możliwe jest na tym etapie postępowania ograniczenie powództwa, o tyle generalną regułą jest niemożność rozszerzenia żądania pozwu lub wystąpienia z nowym roszczeniem. Jedyne wyjątki od tej zasady wymienione zostały w zdaniu drugim art. 383 k.p.c. Pierwszy z nich ma charakter surogacyjny i polega na tym, że w razie zmiany okoliczności powód może żądać zamiast pierwotnego przedmiotu sporu jego wartości lub innego przedmiotu. Oczywiście żądanie takie musi wynikać z dotychczasowej podstawy faktycznej powództwa. Drugi wariant zmiany powództwa dotyczy zaś świadczeń powtarzających się i sprowadza się do rozszerzenia żądania pozwu o roszczenia obejmujące okres po wydaniu zaskarżonego orzeczenia. Poza wspomnianymi odstępstwami od wyrażonej w zdaniu pierwszym art. 383 k.p.c. reguły, przedmiotem postępowania przed sądem odwoławczym zasadniczo są więc tylko te pretensje powoda, które stanowiły przedmiot rozpoznania i rozstrzygnięcia w procesie pierwszoinstancyjnym. Zmiana powództwa w postępowaniu apelacyjnym nie może zatem dotyczyć podstawy faktycznej dochodzonych roszczeń, gdyż w istocie oznaczałoby to wystąpienie z nowym żądaniem w miejsce poprzedniego. Również przytoczenie w apelacji przepisów prawa materialnego wskazujących na inny stan faktyczny niż ten, na którym zostały oparte pierwotne pretensje pozwu, jest niedozwoloną w tej fazie procesu zmianą powództwa (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 listopada 1998 r., III CKN 32/98, OSNC 1999 nr 5, poz. 96). W kontekście unormowań art. 39813 k.p.c. tym bardziej wykluczone jest zgłoszenie w skardze kasacyjnej żądania, które nie stanowiło przedmiotu rozpoznania i rozstrzygnięcia sądów obydwu instancji (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 czerwca 1998 r., I PKN 192/98, OSNAPiUS 1999 nr 13, poz. 422). Reasumując: skoro w niniejszej sprawie przedmiotem rozpoznania i rozstrzygnięcia Sądu Okręgowego – Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych były pretensje Z. F. z tytułu odmowy udostępnienia mu przez pozwaną Politechnikę [..] informacji o ilości godzin nadliczbowych wypracowanych przez nauczycieli akademickich zatrudnionych w Instytucie […] oraz Zakładzie […], to zakresem 17 kognicji Sądu Apelacyjnego oraz Sądu Najwyższego w postępowaniu apelacyjnym i kasacyjnym mogły być objęte tylko roszczenia powoda wywodzone z tak oznaczonej podstawy faktycznej. Materialnoprawną podstawę żądania pozwu stanowiły zaś przede wszystkim przepisy art. 111 Kodeksu pracy w związku z art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego, traktujące o odpowiedzialności pracodawcy za naruszenie dóbr osobistych pracownika, a w szczególności jego godności pracowniczej, zaś w dalszej kolejności – przepisy art. 112 , art. 113 i art.
Kodeksu pracy. W uzasadnieniu wyroku Sądu drugiej instancji słusznie zwrócono uwagę na treść art. 47 i art. 51 Konstytucji zamieszczonych w Rozdziale II zatytułowanym „Wolność, prawa i obowiązki człowieka i obywatela”, z których pierwszy zapewnia każdemu obywatelowi ochronę prawną życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz decydowania o swoim życiu osobistym, a drugi ogranicza obowiązek ujawniania danych na swój temat tylko do przypadków określonych w ustawie i zakazuje władzom publicznym pozyskiwania, prowadzenia i udostępniania informacji o obywatelach innych niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym. Konkretyzacją pierwszej z wyżej wymienionych kategorii wolności obywatelskich są między innymi przepisy art. 23 i art. 24 Kodeksu cywilnego oraz art. 111 Kodeksu pracy, regulujące problematykę ochrony dóbr osobistych na płaszczyźnie każdej z tych gałęzi prawa. Natomiast urzeczywistnieniem konstytucyjnych gwarancji w zakresie dostępu do informacji o obywatelach i dysponowania nimi są: w sferze prawa pracy – art. 221 k.p. reglamentujący uprawnienia pracodawcy w pozyskiwaniu danych o pracownikach oraz art. 94 pkt 9a k.p. zobowiązujący pracodawcę do prowadzenia dokumentacji w sprawach związanych ze stosunkiem pracy i akt osobowych pracowników, zaś w szerszym wymiarze – przepisy ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (jednolity tekst: Dz.U. z 2002 r. Nr 101, poz. 926 ze zm.). Zestawienie tych dwóch rodzajów praw i wolności obywatelskich (a zarazem pracowniczych) ma zaś istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia niniejszego sporu, albowiem Z. F. opiera swoje roszczenia na zarzucie naruszenia przez Politechnikę jego godności pracowniczej właśnie poprzez sposób realizacji przez pozwaną wniosku powoda o ujawnienie danych ważnych z punktu widzenia funkcjonowania 18 stosunku pracy zainteresowanego, ale dotyczących innych pracowników uczelni i mających charakter przetworzonych informacji publicznych, których udostępnienie powinno odbywać się według zasad wynikających z przepisów ustawy o ochronie danych osobowych i jednocześnie z uwzględnieniem unormowań ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. z 2001 r. Nr 112, poz. 1198 ze zm.). Nasuwa się zatem pytanie, czy w tym kontekście treść korespondencji pomiędzy Z. F. a Dyrektorem Instytutu oraz Dziekanem Wydziału, jak również długość okresu oczekiwania na załatwienie wniosku powoda noszą znamiona naruszenia dóbr osobistych ubezpieczonego. W tej materii godzi się przypomnieć, że w myśl art. 111 Kodeksu pracy pracodawca powinien szanować godność i inne dobra osobiste pracownika, a obowiązek ten podniesiony został przez ustawodawcę do rangi jednej z podstawowych zasad prawa pracy. Cytowany przepis nie definiuje pojęcia dóbr osobistych. Nie czyni tego również art. 23 Kodeksu cywilnego, jednakże zawiera on przykładowy katalog owych dóbr, do których należy między innymi cześć. W doktrynie prawa cywilnego przyjmuje się, że cześć człowieka przejawia się w dwóch aspektach – dobrym imieniu, które wiąże się z opinią, jaką o wartości danego człowieka mają inni ludzie (cześć zewnętrzna) i w godności, rozumianej jako wyobrażenie o własnej osobie (cześć wewnętrzna). Naruszenie dobrego imienia polega na pomawianiu człowieka o takie postępowania lub właściwości, które mogą go poniżyć w opinii publicznej albo narazić na utratę zaufania potrzebnego do zajmowania danego stanowiska bądź wykonywania zawodu, czy rodzaju działalności. Natomiast do naruszenia godności prowadzi zniewaga (por. A.Szpunar: Ochrona dóbr osobistych, Warszawa 1979, s.104). Funkcjonujące w literaturze definicje godności pracowniczej utożsamiają ją raczej z czcią wewnętrzną, choć nie rozgraniczają całkowicie od czci zewnętrznej. Zdaniem autorów, w świadomości pracownika wytwarzają się szczególnego rodzaju wartości, nierozłącznie związane z pracą. Dotyczą one przede wszystkim oceny siebie jako pracownika, dokonywanej przez innych ludzi w procesie pracy. Oceny te są weryfikowane i obiektywizowane w życiu społecznym, ulegając utrwaleniu w świadomości jednostki. I właśnie ten zespół wartości wytworzonych na podstawie wskazanych procesów ocennych, składających się na sferę życia psychicznego 19 jednostki w związku z jej uczestnictwem w stosunku pracy, można uznać za godność pracowniczą (por. J.A. Piszczek: Cywilnoprawna ochrona godności pracowniczej, Toruń 1981, s.47-48). Innymi słowy, pracowniczą godność tworzy poczucie własnej wartości, oparte na opinii dobrego fachowca i sumiennego pracownika oraz na uznaniu zdolności, umiejętności i wkładu pracy pracownika przez jego przełożonych (por. J. Jończyk: Sprawy ze stosunku pracy, Warszawa 1965, s. 135). Naruszeniem tak rozumianej godności pracowniczej są zaś zachowania pracodawcy polegające między innymi na słownej lub czynnej zniewadze, dopuszczaniu się czynów nieobyczajnych wobec pracownika, krzywdzących ocenach jego kwalifikacji, udzielaniu nieprawdziwych opinii o pracowniku, bezzasadnym wymierzaniu mu kar dyscyplinarnych, ujawnianiu bez zgody pracownika informacji objętych ochroną danych osobowych. W razie naruszenia przez pracodawcę dóbr osobistych (w tym godności) pracownika, ten ostatni może dochodzić swoich pretensji na podstawie art. 24 k.c. w związku z art. 300 k.p. Rozpoznając roszczenia w tym zakresie sąd powinien w pierwszej kolejności ustalić, czy w ogóle doszło do naruszenia dóbr osobistych, a dopiero w przypadku pozytywnej odpowiedzi na tak sformułowane pytanie zbadać, czy działanie pozwanego było bezprawne (a więc sprzeczne z obowiązującymi przepisami i zasadami współżycia społecznego). Dowód, że dobro osobiste zostało zagrożone lub naruszone, ciąży na osobie poszukującej ochrony prawnej z mocy art. 24 k.c., natomiast na sprawcy owego zagrożenia lub naruszenia spoczywa obowiązek wykazania, iż jego działanie nie było bezprawne (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 czerwca 2004 r., V CK 608/03, Lex nr 109404). Jak trafnie podkreślono w motywach wyroków Sądu Okręgowego i Sądu Apelacyjnego, ocena, czy doszło do naruszenia dobra osobistego, dokonywana jest nie według subiektywnych odczuć osoby dochodzącej roszczeń z tego tytułu, ale przy zastosowaniu obiektywnych kryteriów, uwzględniających reakcję opinii publicznej na tego rodzaju naruszenie (por .wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 października 1969 r., I CR 305/69, Lex nr 6576, z dnia 26 października 2001 r., V CKN 195/01, Lex nr 53107, z dnia 5 kwietnia 2002 r., II CKN 953/00, Lex nr 55098, z dnia 19 maja 2004 r., I CK 636/03, Lex nr 188474 i z dnia 17 września 2004 r., V CK 69/04, Lex nr 197661). Nie każde zatem pozbawienie człowieka 20 uprawnień jest ujmowaniem jego godności, uzasadniającym zastosowanie cywilnoprawnych środków ochrony dóbr osobistych. Zależy to bowiem od tego, czy w powszechnym odczuciu stanowi ono naruszenie godności człowieka, czy też opinia publiczna nie wiąże z nim takich konsekwencji. Dla oceny w tym zakresie istotne znaczenie mają rodzaj i charakter uprawnień, których człowiek został pozbawiony, sposób działania sprawcy, a także stosunek, jaki mają inni ludzie do faktu pozbawienia danej osoby konkretnych uprawnień (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 kwietnia 1989 r., I CR 143/89, Lex nr 5282). Kierując się powyższą wykładnią przepisów art. 111 k.p. w związku z art. 23 i art. 24 k.c. Sądy obydwu instancji prawidłowo przyjęły, że z uwagi na narastający od wielu lat, a mający swoje źródło w braku pomocy władz uczelni w zabiegach Zbigniewa F. o uznanie tytułu naukowego uzyskanego za granicą, konflikt powoda z częścią środowiska akademickiego i zaangażowanie skarżącego w otrzymaniu informacji mających potwierdzić niesprawiedliwy sposób podziału godzin nadliczbowych pomiędzy pracowników Instytutu […] oraz Zakładu […], wszelkie utrudnienia w dostępie do tych danych Z. F. odbierał bardzo emocjonalnie i w jego subiektywnym odczuciu zachowania Dyrektora Instytutu oraz Dziekana Wydziału były przejawem lekceważenia powoda, godzącym w jego godność pracowniczą, jednakże według obiektywnych kryteriów nie doszło do naruszenia przez pracodawcę dóbr osobistych skarżącego. Warto podkreślić, że poza okresem nieobecności Dziekana Wydziału na uczelni, związanej z korzystaniem przezeń z urlopu wypoczynkowego, powód otrzymywał niezwłoczną odpowiedź na składane przez siebie pisma w tej sprawie. Korespondencja utrzymana była w urzędowym tonie, nie zawierała obraźliwych sformułowań ani ocen dyskredytujących skarżącego jako pracownika naukowego. Również próba wyjaśnienia przez przełożonych powoda podstawy prawnej domagania się przezeń informacji o ilości godzin nadliczbowych nauczycieli akademickich nie była czymś niestosownym w świetle obowiązujących przepisów. Trzeba bowiem pamiętać, że będące w posiadaniu Politechniki dane na ten temat nie były ujęte w zestawienia statystyczne, lecz miały indywidualny charakter i dotyczyły poszczególnych pracowników uczelni. Zgodnie zaś z unormowaniem art. 1 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (jednolity tekst: Dz.U. z 2002 r. 21 Nr 101, poz. 926 ze zm.), każdy ma prawo do ochrony dotyczących go danych osobowych, a przetwarzanie owych danych może mieć miejsce ze względu na dobro publiczne, dobro osoby, której dane dotyczą, lub dobro osób trzecich w zakresie i trybie określonym ustawą. Zasadom tym nie uchybiają przepisy ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. z 2001 r. Nr 112, poz. 1198 ze zm.). Ustawa o ochronie danych osobowych w sytuacji, gdy w treści informacji publicznej są zawarte dane osobowe, stanowi lex specialis w stosunku do ustawy o dostępie do informacji publicznej. Zamieszczone w art. 1 tego ostatniego aktu sformułowanie „nie naruszają” należy rozumieć w ten sposób, że przepisy ustawy o dostępie do informacji publicznej nie mogą naruszać i winny uwzględniać ograniczenia przetwarzania danych wynikające z ustawy o ochronie danych osobowych (por. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 13 czerwca 2006 r., II SA/Wa 2016/05, Lex nr 219349). Wprawdzie organy wyższej uczelni są zobowiązane do udostępnienia informacji publicznej na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej (por. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku z dnia 20 stycznia 2005 r., II SAB/Gd 66/04, ONSAiWSA 2007 nr 1, poz. 16), a z wnioskiem takim może wystąpić każdy, również osoba fizyczna (por. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 11 lutego 2004 r., II SAB 391/03, Lex nr 169533) bez potrzeby wykazania interesu prawnego i faktycznego w zgłoszeniu tego rodzaju żądania, jednakże w sytuacji, gdy udostępnienia danych domaga się osoba prawna (lub jej organ) należy badać, czy podmiot występujący z wnioskiem jest upoważniony do jej reprezentowania (por. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 30 kwietnia 2007 r., II SA/Wa 2404/06, Lex nr 319393). Informacja publiczna dotyczy sfery faktów. Jest nią treść dokumentów wytworzonych przez organy władzy publicznej, treść wystąpień, opinii i ocen przez nie dokonywanych, niezależnie do jakiego podmiotu są kierowane i jakiej sprawy dotyczą. Chodzi przy tym zarówno o treść dokumentów bezpośrednio przez te organy wytworzonych, jak i dokumentów, których używa się przy realizacji przewidzianych prawem zadań, nawet gdy nie pochodzą wprost od niego (por. wyroki Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 22 listopada 2006 r., II SAB/Wa 59/06, Lex nr 330260, z dnia 5 lipca 2007r ., II SAB/Wa 19/07, 22 Lex nr 368235 i z dnia16 lipca 2008 r., II SA/Wa 721/08, Lex nr 423325). W sytuacji, gdy podmiot zobowiązany do udzielenia informacji publicznej nie dysponuje na dzień złożenia wniosku gotową informacją, a jej udostępnienie wymaga podjęcia dodatkowych czynności, polegających na sięgnięciu do dokumentacji źródłowej, wtedy wytworzenie dokumentu żądanej treści wskazywać będzie na proces jej przetworzania. Wówczas żądana informacja będzie miała charakter informacji przetworzonej, tj. takiej, która co do zasady związana jest z koniecznością dokonania stosownych analiz, obliczeń, zestawień statystycznych połączonych z zaangażowaniem w ich przygotowaniu określonych środków osobowych i finansowych, a której udostępnienie dopuszczalne jest w razie wykazania przez wnioskodawcę istotnego interesu publicznego w zgłoszeniu tego rodzaju żądania (por. wyroki Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 27 czerwca 2007 r., II SA/Wa 112/07, Lex nr 340009 i z dnia 22 sierpnia 2007 r., II SA/Wa 1048/07, Lex nr 368241). Wracając na grunt niniejszej sprawy należy zatem stwierdzić, że skoro żądane przez Z. F. dane na temat godzin ponadwymiarowych nauczycieli akademickich objęte były ochroną danych osobowych, a ich udostępnienie wymagało dokonania odpowiednich analiz, obliczeń i zestawień statystycznych, miały one charakter przetworzonych informacji publicznych. Nie było zatem przejawem lekceważenia powoda i uchybienia jego godności poinformowanie przez przełożonych o prawnej ochronie posiadanych przez uczelnię danych i konieczności wykazania przez Z. F. legitymacji do reprezentowania Rady Wydziału, w której imieniu pierwotnie występował oraz interesu w domaganiu się tego rodzaju informacji. Nie stanowiło także naruszenia dóbr osobistych powoda kilkumiesięczne oczekiwanie na ostateczne załatwienie wniosku, skoro do jego realizacji niezbędne było dotarcie do dokumentacji źródłowej będącej w dyspozycji różnych wydziałów i oddziałów Politechniki, a następnie przetworzenie ich treści w żądaną informację publiczną. Powyższy tok rozumowania Sądu Okręgowego i Sądu Apelacyjnego, zmierzający do wykazania zgodności zachowania pozwanej w zakresie udostępnienia Z. F. informacji publicznych z obowiązującym prawem, a nade wszystko braku znamion naruszenia przez pracodawcę dóbr osobistych powoda w 23 świetle obiektywnych (a nie tylko subiektywnych, podyktowanych stanem emocjonalnym skarżącego) kryteriów, autor skargi kasacyjnej przenosi na płaszczyznę przepisów o dyskryminacji w zatrudnieniu, wprawdzie przytoczonych w uzasadnieniu wyroku drugoinstancyjnego, ale w zupełnie innym kontekście. W skardze kasacyjnej pełnomocnik powoda podkreślając związek dyskryminacji z naruszeniem dóbr osobistych pracownika akcentuje ten pierwszy, dyskryminacyjny aspekt sprawy i sugeruje Sądom obydwu instancji przypisywanie właściwościom charakteru Z. F. i jego nastawieniu emocjonalnemu do części środowiska akademickiego roli obiektywnej przesłanki zróżnicowania przez pracodawcę sposobu traktowania skarżącego w stosunku do innych pracowników uczelni. Zarzut ten jest jednak chybiony. Ocenę trafności powyższego zarzutu rozpocząć należy od przypomnienia, iż zasada równości praw i będąca jej lustrzanym odbiciem zasada niedyskryminacji obowiązują w polskim systemie prawnym na mocy Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, sporządzonej w Rzymie w dniu 4 listopada 1950 r. (Dz.U.z 1993 r. Nr 61 poz. 284 ze zm.) i mającej – zgodnie z art. 91 ust .2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – pierwszeństwo stosowania przed ustawodawstwem krajowym. W myśl art. 14 tej Konwencji, korzystanie z praw i wolności w niej wymienionych powinno być zapewnione bez dyskryminacji wynikającej z takich powodów, jak: płeć, rasa, kolor skóry, język, religia, przekonania polityczne i inne, pochodzenie narodowe lub społeczne, przynależność do mniejszości narodowej, majątek, urodzenie bądź z jakichkolwiek innych przyczyn. Omawiana zasada wynika również z art. 141 Traktatu ustanawiającego Wspólnotę Europejską oraz dyrektyw regulujący problematykę m.in. równego traktowania w zatrudnieniu: Dyrektywy Rady z dnia 10 lutego 1975 r. w sprawie zbliżania ustawodawców państw członkowskich w zakresie stosowania zasady równego wynagradzania pracowników mężczyzn i kobiet (75/117/EWG), Dyrektywy Rady z dnia 9 lutego 1976 r. w sprawie wprowadzania w życie zasady równego traktowania kobiet i mężczyzn w zakresie dostępu do zatrudnienia, kształcenia i awansu zawodowego oraz warunków pracy (76/207/EWG), Dyrektywy Rady z 24 dnia 15 grudnia 1997 r. dotyczącej ciężaru dowodu w sprawach dyskryminacji ze względu na płeć (97/80/WE) i Dyrektywy Rady 200/78/WE z dnia 27 listopada 2000 r. ustanawiającej ogólne warunki ramowe równego traktowania w zakresie zatrudnienia i pracy i Dyrektywy Rady 200/43/WE z dnia 29 czerwca 2000 r. wprowadzającej w życie zasadę równego traktowania osób bez względu na pochodzenie rasowe lub etniczne, Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2002/73/WE z dnia 23 września 2002 r., zmieniającej Dyrektywę Rady 76/207/EWG w sprawie wprowadzania w życie zasady równego traktowania mężczyzn i kobiet w zatrudnieniu, kształceniu i awansu zawodowego oraz warunków pracy, Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2006/54/WE z dnia 5 lipca 2006 r. w sprawie wprowadzania w życie zasady równości szans oraz równego traktowania kobiet i mężczyzn w dziedzinie zatrudnienia i pracy. Trybunał Konstytucyjny, dokonując wykładni omawianych zasad, wyjaśnił, że wszystkie podmioty prawne, charakteryzujące się daną cechą istotną w równym stopniu, mają być traktowane równo, tzn. według jednakowej miary, bez zróżnicowań zarówno dyskryminacyjnych, jak i faworyzujących. Dopuszczalne jest zatem różne traktowanie przez prawo różnych podmiotów. Natomiast wszelkie odstępstwa od nakazu równego traktowania podmiotów podobnych muszą znajdować podstawę w odpowiednio przekonywujących argumentach. Argumenty te muszą zaś mieć charakter relewantny (a więc pozostawać w bezpośrednim związku z celem i zasadniczą treścią przepisów, w których zawarta jest kontrolowana norma i służyć realizacji tego celu i treści) i proporcjonalny (czyli waga interesu, któremu ma służyć różnicowanie sytuacji adresatów normy, musi pozostawać w odpowiedniej proporcji do wagi interesów, które zostaną naruszone w wyniku nierównego potraktowania podmiotów podobnych) i muszą pozostawać w jakimś związku z innymi wartościami, zasadami czy normami konstytucyjnymi, uzasadniającymi odmienne traktowanie podmiotów podobnych (por. orzeczenia z dnia 9 marca 1988 r., U 7/87, OTK 1988 nr 1, poz.1, z dnia 3 marca 1987 r., P 2/87, OTK 1987 nr 1, poz. 2; z dnia 28 listopada 1995 r., K 17/95, OTK 1995 nr 3, poz. 18; z dnia 3 września 1996r., K 10/96, OTK 1996 nr 4, poz.33; z dnia 29 września 1997 r., K 15/97, OTK 1997 nr 3-4, poz. 37 i z dnia 14 maja 2001 r., SK 1/00, OTK 2001 nr 4, poz. 84). 25 Także w orzecznictwie Sądu Najwyższego dyskryminacja w sferze zatrudnienia rozumiana jest jako bezprawne pozbawienie lub ograniczenie praw wynikających ze stosunku pracy albo nierównomierne traktowanie pracowników ze względu na wymienione w przepisie kryteria dyskryminacyjne, a także przyznawanie z tych względów niektórym pracownikom mniejszych praw niż te, z których korzystają inni pracownicy, znajdujący się w takiej samej sytuacji faktycznej i prawnej. Nie narusza jednak zasady równości usprawiedliwione i racjonalne zróżnicowanie (dyferencjacja) sytuacji prawnej podmiotów ze względu na różniącą je cechę istotną, relewantną - (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 23 października 1996 r., I PRN 94/96, OSNAPiUS z 1997 nr 8, poz. 131, z dnia 10 września 1997 r., I PKN 246/97, OSNAPiUS 1998 nr 12, poz.360, z dnia 16 listopada 2001 r., I PKN 696/00, OSNP 2003 nr 20, poz. 486, z dnia 12 grudnia 2001 r., I PKN 182/01, OSP 2002 nr 11, poz. 150, z dnia 23 listopada 2004 r., I PK 20/04, OSNP 2005 nr 13, poz. 185, z dnia 11 stycznia 2006 r., II UK 51/05, PiZS 2006 nr 9, s. 34, z dnia 14 lutego 2006 r., III PK 109/05, OSNP 2007 nr 1-2, poz. 5, z dnia 14 lutego 2006 r., III UK 150/05, Lex nr 272551, z dnia 14 stycznia 2008 r., II PK 102/07, M.P.Pr. 2008 Nr 8, poz. 440 oraz uchwała z dnia 8 stycznia 2002 r., III ZP 31/01, OSNAPiUS 2002 nr 12, poz. 284). W judykaturze zwraca się uwagę, że dyskryminacja (art. 113 k.p.) w odróżnieniu od „zwykłego” nierównego traktowania (art. 112 k.p.) oznacza gorsze traktowanie pracownika ze względu na jego cechę lub właściwość, określoną w kodeksie pracy jako przyczynę (w języku prawniczym, także jako podstawa bądź kryterium) dyskryminacji. Negatywne wyróżnienie dyskryminacji, jako kwalifikowanej postaci nierównego traktowania, służy przeciwdziałaniu najbardziej nagannym społecznie i szkodliwym przejawom tego zjawiska. Uzasadnia to wdrożenie takich szczególnych rozwiązań prawnych, służących zwalczaniu tego rodzaju nierówności, jak konstrukcja dyskryminacji bezpośredniej i pośredniej (art.
i 4 k.p.), zachęcanie do nierównego traktowania (art.
pkt 1 w związku z art.
183b § 1 k.p.) i in. Wynika stąd jednocześnie, że przepisy Kodeksu pracy odnoszące się do dyskryminacji, nie mają zastosowania w przypadkach nierównego traktowania niespowodowanego przyczyną uznaną za 26 podstawę dyskryminacji. Jeśli zatem pracownik zarzuca pracodawcy naruszenie przepisów dotyczących zakazu dyskryminacji w zatrudnieniu, to powinien wskazać przyczynę, ze względu na którą dopuszczono się wobec niego aktu dyskryminacji (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 stycznia 2007 r., II PK 180/06, Lex nr 302305). Wzorowany na art. 4 ust.1 Dyrektywy Rady 97/80/WE (obecnie: art. 19 Dyrektywy Rady 2006/54/WE) oraz art.10 Dyrektywy Rady 2000/78/WE przepis art. 183b § 1 k.p. zmienia rozkład ciężaru dowodu przewidziany w art.6 k.c. w związku z art. 300 k.p. i w procesie o odszkodowanie za naruszenie zakazu dyskryminacji zwalnia pracownika z obowiązku udowodnienia faktu jego dyskryminacji. Podążając śladami orzecznictwa Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (por. orzeczenie z dnia 31 marca 1981r., C-96/80 w sprawie J.P. Jenkins przeciwko Kingsgate (Clothing Producions) Ltd., z dnia 13 maja 1986 r., C-170/84, w sprawie Bilka-Kaufhaus Gmbh przeciwko Karin Weber von Hartz i z dnia 26 czerwca 2001 r., C-381/99, w sprawie Sutanna Brunnhofer przeciwko Bank der österreichischen Postsparkasse AG), również Sąd Najwyższy stoi na stanowisko, iż w tego rodzaju sporach pracownik powinien przedstawić przed sądem fakty, z których można wyprowadzić domniemanie bezpośredniej lub pośredniej dyskryminacji, a wówczas na pracodawcę przechodzi ciężar dowodu, że przy różnicowaniu sytuacji pracowników kierował się obiektywnymi przesłankami (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 maja 2005 r. II PK 33/05, niepublikowany oraz z dnia 9 czerwca 2006 r., III PK 30/06, OSNP 2007 nr 11-12, poz.160 i z dnia 22 lutego 2007 r. I PK 242/06, OSNP 2008, nr 7-8, poz. 98). Przenosząc powyższe rozważania na płaszczyznę niniejszego sporu warto podkreślić, że autor skargi kasacyjnej upatruje przejawów dyskryminacji i zarazem naruszenia dóbr osobistych Z. F. w sposobie podziału przez pracodawcę godzin nadliczbowych pomiędzy nauczycieli akademickich zatrudnionych w Instytucie […] oraz Zakładzie […], a nadto w utrudnianiu powodowi dostępu do danych na ten temat. Tymczasem z przyczyn szczegółowo omówionych we wcześniejszym fragmencie uzasadnienia wyroku, kwestia dysponowania przez kierownictwo Instytutu ponadwymiarowym czasem pracy załogi nie mogła być przedmiotem analizy w postępowaniu apelacyjnym i kasacyjnym, skoro nie stanowiła ona 27 faktycznej podstawy pretensji pozwu rozpoznanych i rozstrzygniętych przez Sąd pierwszej instancji. W zakresie tych okoliczności, które ową podstawę stanowiły, Z. F. nie udowodnił zaś, aby z racji przesłanek o charakterze dyskryminacyjnym został potraktowany przez przełożonych gorzej od innych pracowników ubiegających się o ujawnienie przetworzonych informacji publicznych. Co więcej – nie wskazał żadnych konkretnych przykładów praktyk dyskryminacyjnych pracodawcy w tej materii. Wobec niestwierdzenia w toku procesu przejawów bezpośredniej lub pośredniej dyskryminacji skarżącego w sferze udostępniania przez Politechnikę informacji publicznych, pozwana została zwolniona z obowiązku udowadniania, że różnicując w tym zakresie sytuację Z. F. w relacji do innych osób, kierowała się obiektywnymi kryteriami. Wbrew zarzutom pełnomocnika powoda, w pisemnych motywach orzeczeń Sądu Okręgowego i Sądu Apelacyjnego nie zwarto jakiejkolwiek konkluzji na temat właściwości charakteru Z. F. i ich oceny przez otoczenie jako czynników usprawiedliwiających gorsze traktowanie skarżącego w sposobie załatwiania wniosku o ujawnienie wspomnianych informacji, gdyż takiego gorszego traktowania w ogóle nie stwierdzono. Okoliczności te były natomiast elementem rozważań Sądów obydwu instancji w ramach wykładni art. 111 k.p. w związku z art. 23 i art. 24 § 1 k.c. doprowadzając te sądy do sformułowania wniosku, że o ile z powodu narastającego od dłuższego czasu konfliktu z częścią środowiska akademickiego i emocjonalnego stanu skarżącego do sprawy podziału godzin nadliczbowych i pozyskania danych na ten temat mógł on w swoim subiektywnym odczuciu uznać zachowanie przełożonych za godzące w jego dobra osobiste, to w świetle określonych kryteriów nie doszło do naruszenia przez pozwaną godności pracowniczej powoda. Powyższa argumentacja dotyczyła jednak zupełnie innego zagadnienia niż rzekome praktyki dyskryminacyjne pracodawcy w zakresie dostępu pracowników do informacji publicznych. Reasumując: wobec bezzasadności zarzutów podnoszonych przez autora skargi kasacyjnej w ramach obydwu wskazanych podstaw zaskarżenia, Sąd Najwyższy na mocy art. 39814 k.p.c. oraz art. 98 k.p.c. w związku z art. 39821 k.p.c. orzekł jak w sentencji. 28 /tp/
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.