Sygn. akt VI Ka 631/12 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 15 stycznia 2013r. Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze w VI Wydziale Karnym Odwoławczym w składzie: Przewodniczący – Sędzia SO Andrzej Wieja (spr.) Sędziowie SO Klara Łukaszewska SO Tomasz Skowron Protokolant Jolanta Kopeć przy udziale Prokuratora Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze Roberta Remiszewskiego po rozpoznaniu w dniu 15 stycznia 2013r. sprawy G. K. oskarżonego z art. 160 § 2 kk z powodu apelacji wniesionych przez prokuratora i obrońcę oskarżonego od wyroku Sądu Rejonowego w Zgorzelcu z dnia 27 sierpnia 2012r. sygn. akt II K 839/11 I. zmienia zaskarżony wyrok wobec oskarżonego G. K.w ten sposób, że uniewinnia go od popełniania zarzucanego mu czynu, II. zasądza od Skarbu Państwa na rzecz G. K.kwotę 420 złotych tytułem zwrotu kosztów obrony w postępowaniu odwoławczym, III. stwierdza, że koszty sądowe za postępowanie odwoławcze ponosi Skarb Państwa. UZASADNIENIE G. K. został oskarżony o to, że: w dniu 28 kwietnia 2003r. w S., rejonu (...), jako lekarz (...) w Z.wezwany do pacjenta A. T.nie dokonując badania fizykalnego tego pacjenta, tj. nie osłuchując klatki piersiowej, nie dokonując pomiaru tętna i ciśnienia tętniczego krwi, nie oceniając stopnia wyniszczenia fizycznego i odwodnienia, w sposób niewystarczający i powierzchowny ocenił stan tego chorego nie zabierając go do szpitala, czym naraził A. T.na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, tj o czyn z art. 160§2kk . Sąd Rejonowy w Zgorzelcu wyrokiem z dnia 27 sierpnia 2012r. (sygn. akt IIK 839/11): I. ustalił, że oskarżony G. K.w dniu 28 kwietnia 2003r., w S.rejonu (...)jako lekarz zespołu (...) w Z.wezwany do pacjenta A. T.w sposób niedokładny i pobieżny zbadał wyżej wskazanego, nie dokonał badania fizykalnego pacjenta tj. nie osłuchał klatki piersiowej, nie dokonał badania wielkości i reakcji źrenic na światło, badania miarowej akcji serca, badania tzw. powrotu włośniczkowego, nie dokonał pomiaru ciśnienia tętniczego krwi i nie ocenił stopnia wyniszczenia fizycznego i odwodnienia, na podstawie którego to badania w sposób błędny ocenił stan chorego i nie zabrał go do szpitala, czym naraził A. T.na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, tj. swoim zachowaniem wyczerpał znamiona czynu z art. 160§3kk i na podstawie art. 17§1 pkt 6 i pkt 10 kpk postępowanie w sprawie umorzył, II. na podstawie art. 632 pkt 2 kpk kosztami procesu obciążył Skarb Państwa. Apelację od powyższego wyroku wniósł prokurator. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucił: - błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, mający wpływ na jego treść, a polegający na nietrafnym przyjęciu, iż oskarżony G. K.działał nieumyślnie, co w konsekwencji skutkowało umorzeniem wobec niego postępowania karnego wobec przedawnienia karalności, podczas gdy prawidłowa ocena zebranego materiału dowodowego, w szczególności zaniechania przez oskarżonego podjęcia niezbędnych działań medycznych mających na celu zbadanie A. T., ustalenie rzeczywistego stanu zdrowia oraz przeprowadzenia czynności ratujących życie i zdrowie adekwatnych do stanu zdrowia tegoż pacjenta prowadzi do wniosku przeciwnego, dającego podstawy do przyjęcia, iż oskarżony jako gwarant osoby zagrożonej na swym życiu lub zdrowiu, na którym z racji wykonywanej funkcji ciążył obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo popełnił występek z art.160§2kk działając umyślnie w zamiarze ewentualnym, - mającą wpływ na treść orzeczenia obrazę przepisów postępowania tj. art.17§1 pkt 10 kpk, art. 399§1 kpk polegającą na nieprawidłowym przyjęciu podstawy prawnej umorzenia postępowania karnego wobec braku wniosku o ściganie pochodzącego od osoby uprawnionej, podczas gdy z ustalonych okoliczności sprawy wnika, iż pokrzywdzeni składali oświadczenia dotyczące ścigania sprawcy w ramach prowadzonego postępowania przygotowawczego i sądowego dotyczące zarzutu z art. 160§2kk, nie zaś z art. 160§3kk, przy czym o ewentualnej zmianie kwalifikacji prawnej czynu i złożeniu wniosku o ściganie w tym zakresie nie byli uprzedzeni. Stawiając powyższe zarzuty prokurator wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy sądowi I instancji do ponownego rozpoznania. Z wyrokiem tym nie zgodził się oskarżony, zaskarżając go za pośrednictwem obrońcy w całości na swoją korzyść. Skarżący zarzucił błąd w ustaleniach faktycznych przyjęty za podstawę zaskarżonego wyroku, polegający na przyjęciu, iż zebrany materiał dowodowy w postaci zeznań T. A.i opinii biegłych wskazują, iż G. K.dopuścił się popełnienia czynu z art. 160§2kk, tj. nieumyślnie naraził A. T.na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podczas gdy obiektywna ocena materiału dowodowego w postaci wyjaśnień oskarżonego, zeznań załogi (...) R. C.oraz D. W., jak też dokumentacji wynika jednoznacznie, że pokrzywdzony został przebadany, zaś ówczesny stan jego zdrowia nie wymagał nagłej hospitalizacji. Stawiając powyższy zarzut obrońca wniósł o: - zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uniewinnienie oskarżonego G. K.od popełnienia zarzucanego mu czynu, - obciążenie Skarbu Państwa kosztami postępowania odwoławczego. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacje zostaną rozpoznane w kolejności wynikającej z daty wpływu do Sądu Rejonowego. Jako pierwszy został złożony środek odwoławczy oskarżyciela publicznego. Zdaniem Sądu Odwoławczego jego zarzuty i wniosek końcowy nie zasługiwały na uwzględnienie. Jedynie częściowo podzielić należało zarzut błędnych ustaleń faktycznych poczynionych w oparciu o zeznania T. A.. W tej części Sąd I instancji uchybił zasadom wynikającym z treści art. 7 kpk. Jak wynika z innych dowodów zgromadzonych w sprawie świadek ten wykazywała się znaczną nieporadnością życiową. Zalecenia lekarza co do opieki socjalnej nad swoim konkubentem wykonała z blisko dobowym opóźnieniem i słabym skutkiem, co sama przyznała (nie udało się dokładnie umyć A. T.w tym pozbyć wszystkich robaków vide k-5 odwrót akt i k-6 środek akt). Nadto noc z 28 na 29 kwietnia pokrzywdzony spędził poza domem, w komórce. Co równie ważne od godziny 8 00 rano dnia 28 kwietnia do czasu zabrania A. T.do szpitala 29 kwietnia ok. godz. 15 30-16 00 pokrzywdzony nie przyjmował żadnych pokarmów ani płynów, co potwierdzili swymi zeznaniami T. A.i I. T.syn zmarłego (vide k-4 odwrót dół i k-332 odwrót akt 9 wers od góry). Okoliczności te dostrzegli biegli z Akademii Medycznej we W.. W wydanej na wniosek Sądu Rejonowego opinii uzupełniającej zawarte jest między innymi stwierdzenie „Innymi słowy stan pacjenta stwierdzony przez dr G. K.w dniu 28 kwietnia 2003r. o godzinie 13 58 najprawdopodobniej był o wiele lepszy, niż w dniu 29 kwietnia 2003r.” (vide k-376 dół i 377 góra). W kolejnych zdaniach zapisanych na k-377 biegli uzasadniają swoje stanowisko, które jest przekonujące i logiczne. Z opinii pierwotnej, jak i uzupełniającej wynika nadto, że zdaniem biegłych G. K.przeprowadził badanie A. T.w daleko większym zakresie, niż to wynika z ustaleń Sądu Rejonowego. W tym miejscu należy zgodzić się z autorem apelacji, iż dokonując zmiany opisu czynu Sąd Orzekający popadł w pewną logiczną i faktyczno-dowodową sprzeczność. Wskazał bowiem na czynności, których G. K.nie dokonał, a wpisał do karty informacyjnej (vide k-16 i 27 i odwrót tej karty oraz k-349 odwrót). Znajdują się wśród nich badanie wielkości źrenic i reakcji na światło, a tymczasem na karcie informacyjnej widnieje zapis mówiący o starym urazie lewej gałki ocznej. Zdaniem Sądu Odwoławczego dowodzi to, że G. K.swoim badaniem objął oczy A. T.. Badanie tzw. „powrotu włośniczkowego” polega na naciśnięciu na płytkę paznokciową palca i ocenie czasu, po jakim zostanie przywrócony kolor sprzed naciśnięcia (oczywiście jest to laickie i uproszczone przedstawienie tego badania). Wykonanie tej czynności może nie być zupełnie dostrzegalne dla osób postronnych, a szczególnie nie mających wiedzy na ten temat. Biegli przyjęli, że takie badanie oskarżony przeprowadził, podobnie jak badanie wielkości i reakcji źrenic na światło (vide pkt 3 i 4 opinii uzupełniającej k-377 akt), a Sąd Orzekający opierając się wyłącznie na relacji T. A.przyjął, że G. K.tych czynności nie wykonał. Nie inaczej przedstawia się kwestia zbadania miarowości akcji serca, którego wykonanie lekarz wpisał do karty, a biegli w swych opiniach okoliczności tej nie kwestionowali. Sąd Rejonowy powołując się na zeznania T. A., osoby o wykształceniu podstawowym i braku informacji o posiadaniu przez świadka wiedzy medycznej (kurs, przeszkolenie, praktyka zawodowa) przyjmuje, że G. K.nie zbadał miarowości akcji serca. Równie bezkrytycznie Sąd Orzekający przyjął za świadkiem, że lekarz nie oglądał ciała A. T., choć wpisał do karty „na skórze głowy strupy po starych urazach”. Tymczasem prawidłowość tego zapisu potwierdza w swych zeznaniach T. A.mówiąc na k-5 odwrót 11 wers od góry „plamy czerwone na głowie jakby po uderzeniach” (przy dokonywaniu toalety konkubenta). Stwierdzenie to jest w swej treści praktycznie identyczne z zapisem dokonanym przez G. K.i poddaje w wątpliwość zeznania świadka, iż lekarz nie oglądał ciała pokrzywdzonego. Kolejny fakt tą okoliczność potwierdzający to zapis „skóra w przeczosach” (karta informacyjna) oraz relacja świadka „gołe mięso na rękach, na czole” (k – 5 odwrót 10 wers od góry). Przy ocenie całej sytuacji nie sposób pominąć zeznań pielęgniarki i kierowcy towarzyszących lekarzowi. Co prawda Sąd Rejonowy uznał, że relacje tych świadków nie są wiarygodne, gdyż nie potrafili wskazać jakie konkretnie badania lekarz wykonał ale R. C.i D. W.zeznali, iż pacjent był przytomny, wykonywał polecenia lekarza (usiadł), nie skarżył się na żadne dolegliwości, a pobyt załogi karetki w miejscu zamieszkania A. T.trwał 10 do 15 minut. Zdaniem Sądu Odwoławczego zeznania te potwierdzają częściowo wyjaśnienia oskarżonego oraz zapisy karty informacyjnej, w tym dotyczące logicznego kontaktu z pacjentem, jak też przeprowadzenie przez lekarza wywiadu ułatwiającego diagnozę. Biegli zasadnie zwrócili uwagę na specjalizację, jaką posiada G. K.((...)), która z pewnością pozwoliła na lepszą ocenę aktualnego (na czas badania) stanu zdrowia pacjenta oraz konieczność ewentualnej hospitalizacji. Podkreślenia wymaga też stwierdzenie w karcie informacyjnej, że pacjent nie wymaga leczenia szpitalnego w trybie pilnym. Jeżeli zapis ten zestawić z fragmentem zeznania T. A.„jak będzie umyty (A. T.dop. S.O.) to wtedy będzie można go zabrać (do szpitala dop. S.O.)” vide k-5 środek tej karty, to w pełni uprawniony jest wniosek o potrzebie wykonania toalety pacjenta i kolejnego wezwania pogotowia celem przewiezienia pacjenta do szpitala, gdyby stan zdrowia się nie poprawiał. Oskarżony w żadnym miejscu nie stwierdził, że pokrzywdzony nie wymaga leczenia szpitalnego tylko, iż nie jest to sprawa pilna. Ponownie odwołując się do uzupełniającej opinii biegłych wskazać należy, iż zarzucili brak badania ciśnienia tętniczego i tętna. Zapisy karty informacyjnej nie zawierają wyników tych badań i poza wyjaśnieniami oskarżonego, brak dowodów na potwierdzenie aby zostały wykonane. Zwraca jednak uwagę zdanie z opinii „Nie da się jednak obecnie ustalić czy wyniki tych dwóch badań miałyby decydujące znaczenie dla oceny stanu zdrowia A. T.” (k-377 akt 9 do 7 wers od dołu). Dodatkowo biegli w opinii pierwotnej wskazywali na brak oceny wyniszczenia organizmu pokrzywdzonego oraz jego odwodnienia, które znajdują się w treści stawianego G. K.zarzutu. Kwestia ta będzie przedmiotem dalszych rozważań. Wracając do zarzutów i argumentacji apelacji, jak zaznaczono wyżej, Sąd Rejonowy popadł w wewnętrzną sprzeczność odmawiając wiary wyjaśnieniom oskarżonego, zeznaniom świadków R. C.i D. W., zapisom karty informacyjnej co do wykonanych badań, a przyjmując za wyłącznie wiarygodne zeznania T. A.. Z zeznań tego świadka wynika zaś, że lekarz zapytał chorego jedynie o nazwisko i zbadał puls. Oczywiście przy prawidłowości takiego ustalenia wykluczonym byłoby przyjęcie nieumyślności działań lekarza. Jednak zdaniem Sądu Odwoławczego ustalenie takie jest oczywiście błędne w świetle zgromadzonych i prawidłowo ocenionych w sprawie dowodów. Poza relacjami członków karetki pogotowia istnieją zapisy karty informacyjnej, z których większość nie była kwestionowana przez powołanych w sprawie biegłych z zakresu medycyny. Część tych zapisów, co wykazano wyżej, potwierdziła świadek T. A.. Nie miały one decydującego znaczenia dla końcowej diagnozy ale wskazują w sposób oczywisty, że świadek nie miała wiedzy na temat czynności składających się na badanie lekarskie. Nadto przeprowadzenie badania tzw. „pomiaru włośniczkowego” ze względu na jego specyfikę i bardzo krótki czas mogło nie być przez świadka dostrzeżone. Podobnie było z badaniem wielkości i reakcji źrenic na światło. W tej sytuacji przydanie w tej części pełnej wiarygodności zeznaniom T. A.jawi się jako dowolne i sprzeczne z wymogami stawianymi art. 7 kpk. Poczynione w oparciu o ten dowód ustalenia faktyczne z zakresu medycyny uznać należy za nieuprawnione i sprzeczne z pozostałymi dowodami osobowymi oraz nieosobowymi, w tym opiniami biegłych. Zupełnie chybione jest stwierdzenie apelacji „Bezspornym jest również, że po kilkunastu godzinach od tego „badania” pokrzywdzony zmarł”. Jak wynika z niekwestionowanych dowodów w postaci dokumentów i zeznań świadków, w tym U. C.pielęgniarki dyspozytorki pogotowia karetka z doktorem K.wyjechała o 13 20 a o 13 50 dojechała na miejsce wezwania. Było to w dniu 28 kwietnia 2003r. A. T.zmarł 29 kwietnia 2003r. o godz. 19
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.