Zdaniem Sądu nie potwierdził się także zarzut powoda, że pozwany nie dostarczył mu puszek i komponentów do produkcji napojów, co miało mu uniemożliwić wykonanie kontraktu. Po pierwsze do czasu zaprzestania realizacji umowy powód takiego zarzutu nie podnosił, że jest to przeszkoda w terminowym wykonaniu zamówień. Nadto jak wynika z opinii biegłego, w dyspozycji powoda na chwilę zaprzestania dostaw pozostawały zarówno puszki, wieczka i zaprawy oraz słodziki na ogólną kwotę 23.918,18 zł. Powód, np. dysponował ilością 245.850 puszek a wyprodukował jedynie 181.320 szt. napojów. Sąd Okręgowy podał, że pozwany był zmuszony na skutek nieuprawnionego zaprzestania dostaw przez powoda do zmiany producenta napojów i tak w przypadku napoju D. Odsetki zasądzono na podstawie art. 481 §1 k.c. O kosztach postępowania orzeczono na podstawie art. 98 §1 i §3 w zw. z art. 99 k.p.c. Apelacje od wyroku Sądu Okręgowego wniosły obie strony. Strona powodowa (...) Spółka Akcyjna zaskarżyła wyrok Sądu Okręgowego w części oddalającej powództwo (pkt III sentencji) oraz w części orzekającej o kosztach postępowania (pkt II i V sentencji). Zaskarżonemu wyrokowi zarzuciła naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć wpływ na wynik sprawy, a mianowicie: a) art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dokonanie oceny dowodów w sposób sprzeczny z zasadami doświadczenia życiowego oraz w sposób nasuwający zastrzeżenia z punktu widzenia logicznego rozumowania w odniesieniu do dowodu z opinii biegłego, albowiem jest niewątpliwie, że wnioskom wynikającym z tej opinii przeczą zasady doświadczenia życiowego i logicznego rozumowania, w szczególności wniosek biegłego o poważnych zakłóceniach dostawy towarów do odbiorców pozwanej oraz o braku towarów co do ilości, a także wyliczenie biegłego w przedmiocie utraconych korzyści po stronie pozwanej, b) art. 503 1 k.p.c. w zw. z art.
przez błędną wykładnię i brak zastosowania polegającą na uznaniu, że: • powołanie przez pozwaną do załącznika do protokołu z rozprawy z dnia 17 sierpnia 2011r. dokumentów nie było możliwe w sprzeciwie od nakazu zapłaty i w konsekwencji dokumenty te nie były objęte prekluzją dowodową, w sytuacji gdy pozwana nie wykazała w żaden sposób, że powołanie ww. dokumentów w sprzeciwie od nakazu zapłaty nie było możliwie lub potrzeba ich powołania wynikła później, co powódka podnosiła w toku postępowania w formie zastrzeżenia w trybie art. 162 k.p.c. • opinia biegłego w zakresie sporządzonym w oparciu o dokumenty księgowe pozwanej niezawnioskowane i niezałączone do sprzeciwu od nakazu zapłaty posiadała moc dowodową, w sytuacji gdy opinia biegłego w tym zakresie została sporządzona na podstawie dowodów podlegających pominięciu, jako że pozwana nie wnosiła w sprzeciwie od nakazu zapłaty o przeprowadzenie dowodu z dokumentów księgowych innych niż te załączone do sprzeciwu od nakazu zapłaty, co powódka podnosiła w toku postępowania w formie zastrzeżenia w trybie art. 162 k.p.c. Ponadto strona powodowa zaskarżonemu wyrokowi zarzuciła naruszenie prawa materialnego, tj.:
Zgodnie z cyt. przepisem (uchylonym przez art. 1 pkt 46 ustawy z dnia 16.09.2011 r. /Dz.U. nr 233 z 2011 r. poz. 1381/ zmieniającej kodeks postępowania cywilnego z dniem 3 maja 2012 r.), w stanie prawnym obowiązującym w dacie wyrokowania, obowiązywał tzw. system prekluzji procesowej, który polegał na nałożeniu na strony ciężaru przedstawienia sądowi wszystkich znanych im faktów, dowodów i zarzutów w określonym ustawowo terminie, pod rygorem utraty możliwości późniejszego ich przytaczania lub powoływania. Do rygorów systemu prekluzyjnego należy również wymaganie, ażeby strony dokonały tych przytoczeń, chociażby nawet w formie ewentualnej, tylko na wypadek, gdyby twierdzenia zaprezentowane w pierwszej kolejności okazały się nieskuteczne lub nie zostały uwzględnione przez sąd. Zaniechanie wymaganych czynności, a więc zgłoszenia okoliczności faktycznych, zarzutów i wniosków dowodowych powoduje dla danej strony definitywną utratę możności ich podjęcia w dalszym toku postępowania. Dotyczy to wszystkich spóźnionych czynności, bez względu na znaczenie spóźnionych twierdzeń, zarzutów i dowodów dla rozstrzygnięcia sprawy. Wyjątek stanowi sytuacja, w której możliwość albo potrzeba przedstawienia okoliczności faktycznych, zarzutów i wniosków dowodowych wynikła później. Ocena w tym zakresie należy do Sądu, nie powinna ona być jednak dowolna i powinna każdorazowo poddawać się kontroli instancyjnej, dlatego też musi być oparta na wymiernych kryteriach. Sąd Okręgowy rozpoznający niniejszą sprawę, na rozprawie w dniu 17 sierpnia 2011 r. dopuścił dowody z dokumentów, załączone do załącznika do protokołu rozprawy z tej samej daty uznając, że brak jest przesłanek do przyjęcia, iż dotknięte są one prekluzją dowodową (karta 402v). W uzasadnieniu zaskarżonego wyroku Sąd Okręgowy wyjaśnił, że dokumenty te miały charakter źródłowy służący do weryfikacji twierdzeń pozwanego podniesionych w sprzeciwie od nakazu zapłaty, w którym pozwany przedstawił swoje wyliczenia odszkodowania i wnioskował o opinię biegłego na okoliczność wysokości szkody. Podstawą tej opinii, według stanowiska Sądu, są dokumenty księgowe, które „wprawdzie nie były dołączone do sprzeciwu, ale nie można uznać, wobec twierdzeń w nim zawartych, że wykorzystanie ich przez biegłego było nieuprawnione”. Należy jednak zwrócić uwagę, że wśród dokumentów załączonych do przedmiotowego załącznika nie było dokumentów „źródłowych” (księgowych) pozwanego, służących weryfikacji jego twierdzeń w zakresie wysokości szkody, ale dokumenty pochodzące od kontrahentów pozwanego, którzy w odpowiedzi na kierowane do nich zapytania przez pozwanego, składali oświadczenia o „utraconej sprzedaży” napojów (karta 393, 395, 397, 399, 401). Zważywszy, że podobne oświadczenia od innych kontrahentów pozwany załączył już do sprzeciwu z dnia 29 kwietnia 2011 r. (karta 122, 123, 124, 125), nie można przyjąć, by wcześniejsze powołanie dalszych dowodów dotyczących przecież tej samej okoliczności, nie było już wówczas możliwe. Nie usprawiedliwia tego opóźnienia fakt, że pozwany otrzymał te oświadczenia dopiero w lipcu 2011 r. skoro o ich uzyskanie pozwany zwrócił się do kontrahentów dopiero 29 lipca 2011 r. mimo, że możliwe to było już wcześniej Na marginesie tylko należy zwrócić uwagę, że pozwany nawet nie wykazał dokładnej daty otrzymania omawianych oświadczeń, co ma o tyle znaczenie, że obowiązywało go zachowanie dwutygodniowego terminu z § 2 art.
k.p.c. Ponadto powód stosownymi dowodami na okoliczność szkody w postaci utraconych dochodów powinien dysponować już w chwili złożenia oświadczenia o potrąceniu, to jest w czerwcu 2009 roku, bowiem to wtedy nie tylko sformułował swoje roszczenie ale i wskazał dokładną kwotę odszkodowania, którą następnie podtrzymywał w niniejszym procesie. Skoro nie dysponował wówczas stosownym materiałem dowodowym, to jego wyliczenia w tym zakresie, które dołączył do sprzeciwu do nakazu zapłaty, są niewiarygodne jako nazbyt dowolne. Nie sposób także nie zauważyć, że żadnych zamówień od swoich kontrahentów ani też umów z nimi, pozwany nie tylko nie dołączył do sprzeciwu ale nawet nie powołał. Gdyby nawet przyjąć, że powyższe dokumenty, o których mowa w załączniku z dnia 17 sierpnia 2011 r. nie były spóźnione, dla wykazania przedmiotowej szkody nie miałyby znaczenia, skoro dotyczą niezrealizowanej sprzedaży w okresie „od lutego do kwietnia 2009 roku włącznie” (pisma pozwanego – karta 392, 394,396, 398, 400). Tymczasem umowa stron została zawarta dopiero 26 lutego 2009 r., zaś produkcja i dostawa rozpoczęły się w połowie marca (pierwsze zamówienia z dnia 13 marca 2009 r.). Wszelkie podane w przedmiotowych oświadczeniach dane nie są zatem przydatne dla poczynienia ustaleń w niniejszej sprawie. Nie można też podzielić zapatrywania pozwanego, że przytoczenie dalszych dowodów na okoliczność poniesionej szkody dopiero przy piśmie z dnia 20 czerwca 2011 r. stało się potrzebne dopiero wobec zakwestionowania podstaw do wyliczenia szkody przez powoda. Chodzi tu o dowody z dokumentów w postaci umów łączących pozwanego z jego kontrahentami w okresie od stycznia do lipca 2009 r., jak wspomniano wyżej – nie powołanych w sprzeciwie (karta 240). Zastosowanie przepisu art.
k.p.c. wymaga uwzględnienia, jakie znane powodowi okoliczności faktyczne mogą zostać uznane za sporne w chwili wnoszenia pozwu, a przy tym istotne dla rozstrzygnięcia. Przepis ten nie może być bowiem uważany za podstawę obowiązku przedstawienia przez powoda wszelkich możliwych twierdzeń i dowodów na wszystkie okoliczności, jakie istnieją lub mogą, choćby tylko hipotetycznie i ewentualnie, pojawić się w konkretnej sprawie. Jednakże z przedprocesowej korespondencji między stronami przed wytoczeniem powództwa w rozstrzyganej sprawie wynikało, że powód kwestionował poniesienie szkody przez pozwanego, w tym wszystkich przesłanek z art. 471 k.c. Pozwany miał więc pełne podstawy do przewidywania, że powód może w toku wytoczonego procesu o zapłatę ceny zakwestionować istnienie wszelkich przesłanek szkody, a zwłaszcza w postaci utraconych korzyści. Powinien zatem wskazać wszystkie twierdzenia i dowody dotyczące tych przesłanek już w pierwszym piśmie procesowym. Za nieuzasadniony natomiast należy uznać zarzut oparcia opinii biegłego na dokumentach księgowych znajdujących się u pozwanego. W przypadku, gdy strona powołuje się na dowody w postaci dokumentów handlowych przedsiębiorstwa, prowadzonych zgodnie z zasadami prawidłowej księgowości, może przedstawić wyciąg z takich ksiąg lub dokumentów, jeśli zaś zostanie on uznany przez sąd za niewystarczający, sąd może zażądać przedstawienia tychże dokumentów w siedzibie przedsiębiorstwa (art. 249 k.p.c.) Jeżeli przeprowadzenie dowodu z ksiąg (dokumentów handlowych, podatkowych i in.) będzie wymagało wiadomości specjalnych, sąd powinien zbadać ich treść poprzez dopuszczenie dowodu z opinii biegłego z zakresu księgowości, rachunkowości, ekonomii bądź towaroznawstwa (art. 278 § 1). Skoro pozwany w sprzeciwie do nakazu zapłaty wnosił o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego na okoliczność ustalenia szkody w postaci rzeczywistych strat i utraconych korzyści, powołując się na własne wyliczenia wynikające z jego dokumentów finansowych, opracowanie opinii na podstawie tych dokumentów nie można uznać za wadliwe. Reasumując, zarzut powoda o bezzasadnym dopuszczeniu dowodów sprekludowanych i oparciu na nich ustaleń, w sytuacji sprzeciwu zgłoszonego w trakcie postępowania, należało uznać w znacznej części za uzasadniony. W tych okolicznościach weryfikacji muszą podlegać ustalenia Sądu pierwszej instancji, które i tak są niepełne i ograniczają się jedynie do tej części, która dotyczy roszczenia powoda o zapłatę ceny. W zakresie objętej potrąceniem wierzytelności pozwanego Sąd żadnych ustaleń nie poczynił, ograniczając się jedynie do przyjęcia opinii biegłego, który podawał także fakty, na podstawie materiału dowodowego nie zweryfikowanego uprzednio przez Sąd. Tymczasem w świetle orzecznictwa zadaniem biegłego nie jest ustalenie stanu faktycznego sprawy, lecz naświetlenie i umożliwienie wyjaśnienia przez sąd okoliczności z punktu widzenia posiadanych przez biegłego wiadomości specjalnych przy uwzględnieniu zebranego i udostępnionego mu materiału sprawy (por. wyrok SN z dnia 19 grudnia 2006 r., V CSK 360/06, LEX nr 238973). Jeżeli biegły, z przekroczeniem granic swoich kompetencji - obok wypowiedzi w kwestiach wymagających wiadomości specjalnych - zamieści w opinii także sugestie co do sposobu rozstrzygnięcia kwestii prawnych, sąd powinien je pominąć. Nie dyskwalifikuje to jednak całości opinii biegłego. Opinia biegłego podlega, jak inne dowody, ocenie według art. 233 § 1 k.p.c. W opinii biegłegoW. W.takie niedopuszczalne elementy występują, jakkolwiek należy stwierdzić, że spowodowane to zostało brakiem zakreślenia granic opinii przez Sąd pierwszej instancji, który w zleceniu nałożył na biegłego obowiązek sporządzenia opinii „na okoliczność strat oraz utraconych korzyści powstałych u pozwanego w związku z nienależytym wykonaniem zobowiązania” bez wskazania choćby o jakie straty bądź korzyści chodzi, w jakim okresie poniesione, na czym one mają polegać. W dodatku Sąd objął tym dowodem także wyliczenie kar umownych, które ze swej istoty nie wymagają wiadomości specjalnych i są możliwe do wyliczenia w oparciu o ustalone fakty, których przytoczenie i wykazanie należy do strony. Nieustalenie tych faktów i i nieprzekazanie ich biegłemu było, między innymi, przyczyną tego, że biegły sam, według swego uznania ustalił okres, za jaki kary według niego winny być wyliczone, co jest niewątpliwie zagadnieniem prawnym, nie pozostającym w ramach wiadomości specjalnych z dziedziny księgowości. Potwierdza to późniejsza weryfikacja stanowiska biegłego przez Sąd pierwszej instancji, który przyjął datę końcową naliczania kar według własnego uznania, odmiennie niż to wskazał biegły. Jest to jednak jedyna ingerencja Sądu w stanowisko biegłego pomimo, że i w innych przypadkach biegły wkroczył w kompetencje Sądu. W szczególności odnosi się to do ustalenia przez biegłego, że szkodą pozwanego w związku z nienależytym wykonaniem umowy przez powoda były koszty poniesione na kompletację (przepakowywanie) napojów. Związek tych kosztów z niewykonaniem umowy przez powoda biegły uzasadnił tym, że „pozwana nie dokonywałaby bez istotnych przyczyn przepakowywania” (karta 533) i że „logicznym jest, że przepakowywanie produktów gdyby nie było konieczne to nie byłoby realizowane” (karta 578v). Nie podano jednak żadnych dowodów, z jakich taka konieczność wynikała i jaki jest jej związek z nienależytym wykonaniem umowy. Ustaleń w tym zakresie nie dokonał także Sąd Okręgowy, a strona pozwana nawet nie wskazała żadnego dowodu na tę okoliczność. Sam wniosek biegłego (jako dowód w sprawie) jest niewystarczający, skoro nie wynika z innych dowodów, bowiem jak już wyżej podkreślono, zadaniem biegłego nie jest ustalanie faktów według własnego uznania. Nie ulega wątpliwości, że pozwany takie koszty poniósł, bowiem wskazują na to dokumenty, jednakże jak wyżej zaznaczono, brak jest dowodów, by pomiędzy poniesieniem tych kosztów a nienależytym wykonywaniem umowy przez powoda występował bezpośredni związek przyczynowy. Twierdzenie pozwanego, że nowi kontrahenci nie mieli możliwości grupowego pakowania napojów w takiej ilości, jak to czynił powód na podstawie umowy z dnia 26 lutego 2009 r., nie zostało poparte żadnym dowodem, a nawet jeśli tak było, to pozwany nie wykazał, że pomimo starań nie mógł pozyskać takiego kontrahenta, któryby wymaganymi możliwościami dysponował albo że wprowadzanie do obrotu napojów w takiej właśnie konfiguracji ilościowej było konieczne. Jeśli nawet pomiędzy poniesieniem przez pozwanego kosztów kompletacji napojów a niezrealizowaniem zamówień przez powoda występuje związek, to nie spełnia on warunków uznania go za adekwatny czyli typowy, jaki w tych okolicznościach z reguły występuje. Nie można także podzielić przyjętych przez biegłego do wyliczenia utraconych korzyści wielkości wynikających z niezrealizowanych zamówień. Zważyć bowiem należy, że biegły dla swoich wyliczeń wziął wielkości wynikające z zamówień pozwanego, niezrealizowanych przez powoda. Pozwany jednak nie wykazał, że ilości te realnie mógłby sprzedać, skoro powołując się na utracone korzyści nie przedstawił żadnych zamówień od kontrahentów, czy też umów z nimi, a jego wyliczenia nie były poparte żadnymi dowodami. Wnioski biegłego nie są dowodem miarodajnym w tym zakresie, skoro biegły na rozprawie w dniu 7 marca 2012 r. (karta 576-579) w ustnym uzupełnieniu opinii przyznał, że danych dotyczących zapotrzebowania na napoje nie mógł sprawdzić co do ich rzetelności, albowiem różniły się one znacznie od ilości zamówionych produktów a pozwany nie przedstawił żadnego biznesplanu bądź innych założeń techniczno-ekonomicznych dotyczących wprowadzenia nowego produktu na rynek. W tym miejscu należy też ponownie zwrócić uwagę, na brak stosownych dowodów na okoliczność możliwej sprzedaży napojów przez powoda i całkowitą nieweryfikowalność twierdzeń zawartych w załączonym do sprzeciwu Dokumencie nr 1 (karta 120). Przykładowo, w przypadku kontrahenta pn. – S., pozwany podał: „chcieli zamówić a teraz już nie chcą”, czego nie sposób wywieść z materiału dowodowego. Biegły jednak zdyskredytował powołane także przez pozwanego oświadczenia odbiorców na tej podstawie, że odbiegały one od zamówień składanych przez pozwanego u powoda. Z przyczyn wyżej wskazanych Sąd Apelacyjny uznał jednak, że właśnie te oświadczenia (w braku jakichkolwiek umów czy zamówień nabywców napojów) mogą stanowić podstawę do ustalenia w jakim rozmiarze pozwany mógłby zrealizować sprzedaż, gdyby powód należycie wykonał umowę - ale do granic wynikających z zamówień pozwanego w ramach przedmiotowej umowy. Przykładowo, według oświadczeń kontrahentów (tylko tych załączonych do sprzeciwu), niezrealizowane zapotrzebowanie na napój D. E. (...) wynosiło aż 11.340 sztuk jednostkowych, podczas gdy z ilości zamówionej przez pozwanego powód nie dostarczył 6 sztuk (opinia biegłego – karta 489). Oznacza to, że pomiędzy niezrealizowaną sprzedażą powyżej tych 6 sztuk a niewykonaniem umowy przez powoda brak jest jakiegokolwiek związku przyczynowego. Pozwany w tym wypadku zamówił zbyt małą ilość tego napoju, co obciąża jego samego a nie powoda. Znajduje to potwierdzenie w opinii biegłego, który na wspomnianej wyżej rozprawie ocenił przedsięwzięcie pozwanego jako nieprzemyślane, „bowiem pozwany nie miał zbytu na te napoje i zaniechał produkcji w 2010 r.” Należy podkreślić, że ustalenie szkody w postaci utraconych korzyści ma wprawdzie charakter hipotetyczny, ale szkoda taka musi być przez osobę poszkodowaną wykazana z tak dużym prawdopodobieństwem, że uzasadnia ono w świetle doświadczenia życiowego przyjęcie, że utrata korzyści rzeczywiście nastąpiła. (wyrok SN z dn. 3.10.1979r., II CR 304/79 – OSCP 1980/9/164). Wymagane jest zatem wykazanie realnej możliwości wystąpienia określonych konsekwencji w danej, konkretnej (a nie typowej) sytuacji, biorąc pod uwagę najbardziej prawdopodobny przebieg zdarzeń. Ustalenia lucrum cessans dokonuje się z uwzględnieniem okoliczności, które nastąpiły po zdarzeniu, które wywołało szkodę. Pozwala to na pominięcie dochodów, wydawałoby się bardzo prawdopodobnych, których osiągnięcie okazało się jednak niemożliwe w następstwie zmienionych warunków (np. na określonym rynku). Jeżeli natomiast prawdopodobieństwo uzyskania dochodu nie było bardzo wysokie, w judykaturze i piśmiennictwie określa się ten stan mianem szkody ewentualnej. Nie jest ona objęta obowiązkiem odszkodowawczym na podstawie art. 361 § 2 k.c., gdyż ten przepis pozwala rekompensować nieuzyskany dochód, a nie utratę szansy, jak słusznie podnosił powód. Mając powyższe na uwadze Sąd Apelacyjny stanął na stanowisku, że pozwanemu przysługuje odszkodowanie obejmujące utracone korzyści w postaci utraconego zysku w wysokości 23.121, 36 zł, oraz szkodę rzeczywistą, jaką stanowi różnica pomiędzy kosztami produkcji napojów wynikającymi z umowy stron a kosztami poniesionymi przez pozwanego na wyprodukowanie zamówionych u powoda napojów, których produkcje musiał zlecić innym producentom (21.299,56 zł). Zarzuty powoda odnośnie kar umownych za opóźnienie w wykonaniu zamówienia są tylko w nieznacznej części uzasadnione. Powód w zasadzie nie kwestionował ustalenia, że zamówienia pozwanego wykonał z opóźnieniem w stosunku do umówionego terminu, jedynie powoływał się na brak zawinienia wobec niedostarczenia przez pozwanego w odpowiednim czasie puszek i komponentów. Ustalono, że dotyczy to zamówienia nr (...) z dnia 13.03.2009 r., przy którym dostawa opakowań (puszek) i surowca do produkcji napojów nastąpiła dopiero w dniu 16 marca 2009 r. oraz zamówienia (...) z dnia 02.04.2009r., dla którego dostawa surowca nastąpiła w dniu 6 kwietnia 2009 r. W przypadku tych zamówień kary umowne uwzględnione przez Sąd pierwszej instancji wynoszą odpowiednio: 8,99 zł oraz 53,91 zł. O takie więc kwoty należało pomniejszyć kary umowne, które ostatecznie winny być uwzględnione w kwocie 1.462,03 zł. Zarzut, że powód dysponował komponentami w chwili zaprzestania wykonywania zamówień nie ma żadnego znaczenia albowiem w umowie (§ 4.6) wyraźnie zastrzeżono, że terminy (7 dni i 48 godzin) są wiążące pod warunkiem dostarczenia przez stronę pozwaną opakowań i surowców. Nie chodzi więc o to, czy powód miał z czego produkować napoje, czy też nie, ale o to, że niedotrzymanie terminów przez jedną ze stron (zamawiającego) niwelowało terminy zastrzeżone dla drugiej strony (producenta). W takim wypadku nie można mówić o opóźnieniu, a zatem brak jest przesłanek do naliczania kar umownych. W tym miejscu należy odnieść się do zarzutów pozwanego poniesionych w apelacji, a dotyczących okresu, za jaki kary umowne winny być wyliczone, a tym samym do ich wysokości. Nie jest trafne stanowisko apelującego, że prawidłowo obliczona kara umowna za opóźnienie winna obejmować okres do dnia 30 września 2009 r., a zatem wysokość kar umownych faktycznie wynosi 10.532,04 zł. Sąd Apelacyjny akceptuje stanowisko Sądu Okręgowego , iż opóźnienie powoda należy liczyć nie dłużej niż do 30 kwietnia 2009 r. Sąd Okręgowy argumentował, iż w tej dacie było wiadomo, że powód nie będzie realizował umowy wobec braku płatności faktur zaś pozwany już otrzymał pierwsze partie towaru zamówionego u innego producenta, np. zamówienie (...), które miało być zrealizowane 20 kwietnia 2009 r. przez powoda, „zastępczy” wytwórca zrealizował 30 kwietnia 2009 r. W tym czasie pozwany przystąpił także do organizowania produkcji u alternatywnych producentów, za co dochodzi odszkodowania na zasadach ogólnych, w tym utraconych korzyści. Zarzucając, że powód był w zwłoce w spełnieniu swojego świadczenia aż do września 2009 r. pozwany zapomina, że po 30 kwietnia 2009 r. zaktualizowały się przesłanki do wstrzymania produkcji i dostaw przez powoda wobec nieregulowania zapłaty. Także po tym terminie pozwany swojego świadczenia nie spełnił, nawiązał natomiast współpracę z innymi producentami, uzyskując od nich potrzebne świadczenie (produkcję i dostawę napojów). Nie oczekiwał już zatem od powoda dostaw, zaprzestał też składania dalszych zamówień. Nie dążył wreszcie do wznowienia produkcji i dostaw przez powoda albowiem ceny już otrzymanego towaru w dalszym ciągu nie zapłacił. Należy też przypomnieć pozwanemu, który domaga się w apelacji uwzględnienia kar umownych w kwocie 10.532,04 zł, że oświadczeniem o potrąceniu objęte zostały kary umowne w kwocie 1.894,98 zł. Tylko zatem do takiej kwoty można rozważać wysokość kar umownych. Z przyczyn wyżej wskazanych Sąd Apelacyjny akceptuje jednak zasadę naliczenia kar umownych przyjętą przez Sąd pierwszej instancji. Nie jest uzasadniony także zarzut pozwanego dotyczący naruszenia art. 217 § 2 k.p.c. i art. 286 k.p.c. poprzez bezzasadne oddalenie jego wniosku o uzupełnienie opinii biegłego dla obliczenia wartości utraconych korzyści w oparciu zarówno o dokumentację księgową jak i materiał dowodowy zgromadzony w sprawie — w tym dokumenty potwierdzające wysokości nie zrealizowanej sprzedaży. Jak wyżej wskazano, prawidłowo dokonana ocena materiału dowodowego sprawy z zachowaniem wszelkich reguł z art. 233 k.p.c. prowadzi do wniosku, że pozwany nie udowodnił, że wysokość niezrealizowanej przez pozwanego sprzedaży napojów kształtowała się na wyższym poziomie, niż to wynika z dowodów zaakceptowanych i omówionych przez Sąd Apelacyjny. Uzupełnianie opinii biegłego w postulowanym kierunku nie było zatem potrzebne. Nie zasługują na uwzględnienie także pozostałe zarzuty pozwanego, a to z przyczyn, które były już przedmiotem powyżej przedstawionych rozważań. W tym stanie rzeczy Sąd Apelacyjny uznał oświadczenie o potrąceniu za skuteczne w zakresie kwoty 45.882,95 zł, co do której wzajemne wierzytelności stron się umorzyły, stosownie do art. 498 k.c. Powodowi przysługuje zatem roszczenie o zapłatę kwoty 126.334,17 zł z odpowiednimi odsetkami za opóźnienie liczonymi od kwoty 20.197,61 zł od dnia 1 maja 2009 r., 16.767,55 zł od dnia 3 maja 2009 r., 28.460,16 zł od 7 maja 2009 r. 27.406,08 zł od dnia 16 maja 2009 r., 7.677,81 zł od dnia 18 maja 2009 r. i 25.824,96 zł od dnia 30 maja 2009 r. do dnia zapłaty. Konsekwencją zmiany wyroku w powyższym zakresie była zmiana rozstrzygnięcia co do kosztów procesu za pierwszą instancję. Ostatecznie powód wygrał sprawę w 73%-ach ponosząc koszty w kwocie 12.229 zł (8.612 zł opłata od pozwu, 3.600 zł wynagrodzenie pełnomocnika i 17 zł opłata skarbowa od pełnomocnictwa), z której przysługuje mu zwrot 8.927,17 zł, natomiast pozwany poniósł koszty w kwocie 6.117 zł (2.500 zł zaliczka na biegłego, 3.600 zł wynagrodzenie pełnomocnika i 17 zł opłata skarbowa od pełnomocnictwa), z której może domagać się zwrotu 1.651,59 zł (23%). Różnica na korzyść powoda wynosi około 7.276 zł i także kwotę zasądzono od pozwanego na jego rzecz, na podstawie art. 100 k.p.c. W takim samym stosunku rozliczono nieuiszczone koszty opinii biegłego (748,70 zł), w związku z czym od pozwanego pobrano kwotę 546,55 zł zaś z zasądzonego na rzecz powoda świadczenia kwotę 202,15 zł, na podstawie art. 113 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. W pozostałej części apelację powoda oddalono zaś apelację pozwanego oddalono w całości, jako nieuzasadnione (art. 385, art. 386 § 1 k.p.c.) O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono stosownie do wyniku rozstrzygnięcia rozdzielając je stosunkowo w oparciu o art. 100 k.p.c. Powód skarżąc oddalenie powództwa o kwotę 128.246 zł wygrał sprawę w postępowaniu apelacyjnym w 62%-ach, w związku z czym przysługuje mu zwrot kosztów w wysokości 5.650,06 zł (6.413+2.700=9113 zł), natomiast pozwanemu przysługuje jedynie 38% z kwoty 2.700 zł stanowiącej wynagrodzenie pełnomocnika, a zatem różnica na korzyść powoda wynosi 4.624,06 zł. Należało też uwzględnić fakt, iż powodowi przysługuje zwrot wynagrodzenia pełnomocnika w zakresie wygrania przez niego sprawy w wyniku wniesienia apelacji przez pozwanego, tj. kwota 1.800 zł. Zatem na rzecz powoda z tytułu kosztów postępowania apelacyjnego zasądzono kwotę 6.424,06 zł, na podstawie art. 100 k.p.c. i zgodnie z § 6 pkt 6, w zw. z § 12 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz.U. nr 163 poz. 1348 z późn.zm.) .
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.