System prekluzji materiału procesowego w postępowaniu odrębnym w sprawach gospodarczych przewidziany przepisami art.
i 479 14 § 2 k.p.c. (por. także art.
, 479 18 § 3), oznacza generalne wymaganie, aby w określonym terminie strony podały wszystkie znane im fakty, dowody i zarzuty, przy uwzględnieniu, że uczestnikami tego rodzaju procesów są profesjonaliści prowadzący działalność gospodarczą, których obciąża podwyższony miernik należytej staranności w działaniu, obejmujący także sądowe spory gospodarcze. Zasady prekluzji obowiązują w każdej tego rodzaju sprawie, co oznacza, że każdorazowo powód i pozwany obowiązany są podać - odpowiednio - już w pozwie i odpowiedzi na pozew, wszystkie twierdzenia oraz dowody na ich poparcie pod rygorem utraty prawa powoływania ich w toku postępowania, Surowe konsekwencje działania systemu prekluzji zostały złagodzone przez wyłączenie ich stosowania w przypadkach, kiedy strona nie mogła przedstawić wcześniej wszystkich twierdzeń lub dowodów albo potrzeba ich przedstawienia powstała później. Pomimo, że decyzja co do przyjęcia i rozpoznania spóźnionych twierdzeń o faktach, a także spóźnionych wniosków dowodowych została pozostawiona sądowi, to jednak ustawa zakreśla wyraźne ramy dyskrecjonalnej władzy sędziego. W stanie prawnym mającym zastosowanie w niniejszej sprawie, a ustalonym nowelą do kodeksu postępowania cywilnego z dnia 16 listopada 2006 r. (Dz.U. nr 235 z 2006 r., poz. 1699), strona ograniczona jest w prawie przywoływania twierdzeń, zarzutów i dowodów o cesze nowości dwutygodniowym terminem, liczonym od dnia powzięcia przez stronę wiedzy co do ich istnienia. Tymczasem nie może ulegać wątpliwości, że wiedza powodów co do okoliczności mających świadczyć, ich zdaniem, o braku szkody po stronie pozwanych, istniała, jeśli już nie w okresie przed wytoczeniem powództwa, to z całą pewnością w czasie daleko wyprzedzającym datę zgłoszenia tak umotywowanego wniosku. Przechodząc do oceny zasadności roszczenia pozwanych o obniżenie wynagrodzenia, precyzyjnego ustalenia wymaga na wstępie charakter tego roszczenia i jego przedmiot. W świetle opisanych wyżej zasad prekluzji materiału procesowego, oraz specyfiki przedmiotowej sprawy, polegającej na braku rozszerzenia przez pozwanych podstawy faktycznej tego żądania w jej trakcie, przedmiot roszczenia pozwanych stanowić mogły wyłącznie te wady, które objęte zostały ich oświadczeniem pisemnym z dnia 14 sierpnia 2009 r. (k. 95). Z treści sprzeciwu od nakazu zapłaty jednoznacznie wynika również i to, że pozwani wyartykułowali to żądanie w oparciu o okoliczności faktyczne, właściwe dla roszczenia o obniżenie wynagrodzenia z tytułu wad fizycznych wykonanych przez powodów robót. Oznacza to, że tylko w tym zakresie, zgodnie z art. 316 § 1 k.p.c. i 321 § 1 k.p.c., mogły wyrokować sądy obu instancji. Poza sferą ich kognicji pozostawać przy tym musiały inne, ewentualnie przysługujące pozwanym w związku z ujawnionymi wadami roszczenia, w szczególności roszczenie odszkodowawcze z art. 471 k.c. Pozwani w ogóle nie powoływali się bowiem na fakty, służące weryfikacji istnienia konstytutywnej przesłanki kontraktowej odpowiedzialności odszkodowawczej, a mianowicie szkody i jej wysokości. W okolicznościach przedmiotowej sprawy nie budzi wątpliwości i to, że podstawę prawną analizowanego roszczenia stanowi przepis art. 637 § 2 k.c. w zw. z art. 656 § 1 k.c., stanowiący wyłączną podstawę dochodzenia roszczeń z tytułu wad fizycznych po odebraniu robót budowlanych (tak. min. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 8 stycznia 2004 r., III CKN 181/02, M.Prawn. 2004/4/154). Możliwość skorzystania przez zamawiającego z przewidzianych w nim uprawnień uzależniona jest wszakże od uprzedniego ustalenia, że dokonał on notyfikacji (zgłoszenia) wad w terminie przewidzianym w art. 563 § 2 k.c. w zw. z art. 638 k.c. w zw. z art. 656 § 1 k.c. Zawiadomienie o wadzie pełni dwojaką funkcję: po pierwsze, zapobiega utracie uprawnień przez uprawnionego, a po drugie, otwiera jemu możliwość obrony przed roszczeniem kontrahenta (np. o zapłatę wynagrodzenia) w drodze podniesienia zarzutu (art. 568 § 3 w zw. z art. 563 k.c.). Brak takiego zawiadomienia, stosownie do powołanych wyżej przepisów, skutkuje definitywną utratą uprawnień z tytułu rękojmi w zakresie wad, które winny być nim objęte. W ocenie Sądu Apelacyjnego, wbrew odmiennemu stanowisku Sądu I instancji, skutek taki zaistniał w zakresie przedmiotowego żądania obniżenia wynagrodzenia. Z treści art. 563 § 1 i 2 k.c. wynika, że obowiązkiem przedsiębiorcy jest zbadanie rzeczy w czasie i w sposób przyjęty przy rzeczach danego rodzaju oraz zawiadomienie kontrahenta o wystąpieniu wady niezwłocznie, zaś gdy wada wyjdzie na jaw później, zawiadomienie o wadzie niezwłocznie po jej wykryciu, pod rygorem utraty prawa powoływania się na wadę. Obowiązek ten materializuje się od chwili odbioru rzeczy przez zamawiającego (szerzej: wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 23 marca 2004 r., sygn. akt V CK 363/2003, LexPolonica nr 2424336). Przed odbiorem, uprawnienia z art. 637 k.c. nie mogą być realizowane, a to dlatego, że podstawę wszelkich roszczeń zamawiającego z tytułu wad fizycznych do chwili odbioru, stanowi dyspozycja art. 636 k.c. Nie jest przy tym tak, jakoby niezgłoszenie ujawnionych wad przed odbiorem, niweczyło możliwość powołania się na uprawnienia z tytułu rękojmi określone w art. 637 k.c., w obrębie tych wad. Z istoty rzeczy, uprawnienie z art. 636 k.c. nie jest uzależnione od zgłoszenia istnienia wady w terminie określonym w art. 563 k.c. w zw. z art. 638 k.c., bowiem przewidziany w tym przepisie obowiązek zbadania dzieła aktualizuje się dopiero z chwilą jego oddania zamawiającemu. W trakcie wykonywania robót, zgłoszenie przez zamawiającego dostrzeżonej przez niego wady jest jego prawem, a nie obowiązkiem, z którego może skorzystać, chcąc np. zapobiec ich realizacji w nieprawidłowy sposób. Dostrzec wszakże należy, że fakt istnienia wad znanych zamawiającemu jeszcze przed odbiorem, determinuje początek biegu terminu do dokonania czynności zachowawczej z art. 563 k.c. Innymi słowy, w zakresie takich wad ich notyfikacja może być uznana za prawidłową tylko wówczas, gdy zostanie dokonana niezwłocznie po odebraniu przedmiotu umowy. Transponując przedstawiony wyżej - w sposób syntetyczny - stan prawny do realiów niniejszego postępowania, podkreślenia wymaga prawidłowość ustalenia Sądu I instancji, że wady, których dotyczy żądanie obniżenia wynagrodzenia, były znane pozwanym jeszcze przed zakończeniem wykonywania robót. Powyższe ustalenie wprost wynika, z zeznań konkubenta pozwanej i zarazem jej pełnomocnika T. T. który stwierdził, że wady wpisane do protokołu z dnia 3 marca 2009 r., zostały przez niego ujawnione już w momencie zamontowania elementów metalowych (k. 346), potwierdzonych zeznaniami inspektora nadzoru inwestorskiego A. T., wedle którego, wady ocynkowania elementów metalowych znane były inwestorowi od ich chwili przywiezienia na plac budowy (k. 347). Wobec tak jednoznacznych stwierdzeń świadków, kluczowym zagadnieniem pozostawała zatem kwestia, kiedy o istnieniu tych wad zawiadomieni zostali pozwani. Z § 14 ust. 1 lit a wszystkich umów wynika przy tym, że na ich użytek ustawowa przesłanka „niezwłoczności”, skonkretyzowana została poprzez zastrzeżenie siedmiodniowego terminu do zgłoszenia wady liczonego od daty jej ujawnienia. Przyjmując zatem, w świetle przedstawionych wyżej uwag, że termin ten winien być liczony od dat faktycznego odebrania robot przez pozwanych (określonych we wcześniejszych rozważaniach niniejszego uzasadnienia), brak jest w okolicznościach sprawy jakichkolwiek dowodów świadczących o jego zachowaniu. Pozwani – wbrew obowiązkowi wynikającemu z art. 232 zd. 1 k.p.c. i art. 6 k.c. - nie zaoferowali żadnych dowodów pisemnych, poza daleko spóźnionym protokołem z dnia 3 marca 2009 r., na tą okoliczność, a jej potwierdzenia nie sposób doszukać się w zeznaniach przesłuchanych w sprawie osób. Świadkowie T. wskazywali, co prawda, na przeprowadzenie przeglądu robót w październiku 2008 r., tym niemniej proste zestawienie tej daty z okresem faktycznego odbioru robót dyskwalifikuje możliwość kwalifikowania tej czynności (przy założeniu, że w jej trakcie w ogóle mowa była o tych właśnie wadach), jako skutecznie wpisującej się w zakres znaczeniowy art. 563 § 1 i 2 k.c. Nie jest przy tym tak, jak przyjął Sąd I instancji, jakoby zeznania świadków wnioskowanych przez powodów (pozostawiając na marginesie zarzuty apelacji powodów, kwestionujące możliwość dokonania ustaleń faktycznych w oparciu o zeznania wykraczające poza tezę dowodową), stanowić mogły podstawę do poczynienia w tym zakresie odmiennych ustaleń. Niezależnie bowiem od tego, że zeznania te dotyczą okresu przed odebraniem robot, a zatem dla ustalenia skuteczności notyfikacji mają znaczenie indyferentne, w ich treści nie sposób doszukać się konkretnego powołania się właśnie na te wady, które objęte są zgłoszonym przez pozwanych żądaniem. W konsekwencji przyjąć należało, że wobec niezachowania przez pozwanych terminu z art. 563 § 1 i 2 k.c. do zgłoszenia przedmiotowych wad, żądanie obniżenia wynagrodzenia nie mogło zostać uwzględnione. Tego rodzaju wniosek dezaktualizował potrzebę oceny pozostałych, odnoszących się do tej kwestii zarzutów apelujących, w tym naruszenia art. 560 § 3 k.c., czy też wadliwych wniosków opinii biegłego co do wysokości przysługującego pozwanym obniżenia. Ostatecznie zatem, bezsporne na etapie postępowania apelacyjnego wynagrodzenie powodów w kwocie 101.403,16 zł. podlegało skutecznemu zakwestionowaniu jedynie w zakresie zarzutu częściowego umorzenia tych wierzytelności z wzajemną należnością pozwanych z tytułu kar umownych za zwłokę w wykonaniu umów nr (...) w kwocie 2.848,72 zł., co oznacza, że zasądzeniu na ich rzecz podlegała kwota 98.554,44 zł., z ustawowymi odsetkami płatnymi od daty prawidłowo ustalonej przez Sąd Okręgowy (ustalenie to nie było przedmiotem zarzutów apelacyjnych). W pozostałym zakresie powództwo jako nieuzasadnione należało oddalić. Zmiana zaskarżonego wyroku co do istoty rozstrzygnięcia implikowała również koniecznością jego modyfikacji w zakresie orzeczenia o kosztach procesu. Podstawę orzeczenia w tym zakresie stanowiła dyspozycja art. 100 zd. 2 k.p.c., przewidująca możliwość nałożenia na stronę obowiązku zwrotu całości kosztów, jeśli przeciwnik uległ jedynie w nieznacznej części swojego żądania. Jej zastosowanie w niniejszej sprawy uzasadnia fakt, że powodowie przegrali proces – w stosunku do wartości przedmiotu sporu – jedynie w około 2%. Dokonując ustalenia ich wysokości, za punkt wyjścia – zgodnie z art. 109 § 1 k.p.c. – przyjąć należało złożony przez stronę powodową spis kosztów (k. 526). W ocenie Sądu Apelacyjnego wskazane w nim koszty zasługują na uwzględnienie w całości: obejmują ona poniesione koszty sądowe (wpis od pozwu – 5.071 zł. i opłaty kancelaryjne za sporządzenie kserokopii protokołów rozpraw – 37 zł.), opłatę skarbową od pełnomocnictwa procesowego – 17 zł., oraz wynagrodzenie pełnomocnika (7.200 zł.), tj. w wysokości dwukrotnej stawki minimalnej, przewidzianej w § 6 pkt 6 rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu ( Dz. U. z 2005 r. Nr , poz. 1349). Wszystkie te koszty posiadają cechę kosztów niezbędnych, zdefiniowanych w art. 98 i 99 k.p.c. Wbrew Sądowi I instancji, okoliczności sprawy uzasadniały ubieganie się przez pełnomocnika powodów o przyznanie wynagrodzenia przenoszącego stawkę minimalną. Zgodnie z art. 109 § 2 k.p.c., przy ustalaniu wysokości kosztów poniesionych przez stronę reprezentowaną przez pełnomocnika będącego adwokatem, radcą prawnym lub rzecznikiem patentowym, sąd bierze pod uwagę niezbędny nakład pracy pełnomocnika oraz czynności podjęte przez niego w sprawie, a także charakter sprawy i wkład pełnomocnika w przyczynienie się do jej wyjaśnienia i rozstrzygnięcia. Przepis ten w istocie rzeczy transponuje na grunt ustawowy, zasady orzekania o kosztach zastępstwa procesowego wypracowane na tle przepisów powołanego wyżej rozporządzenia. Ich istota, w ślad za uchwałą Sądu Najwyższego z dnia 24 lipca 2009 r. o sygn. akt I PZP 3/09 ( opubl. OSNP 2010/7-8/83, Biul.SN 2009/7/18) sprowadza się do tezy, że punktem wyjścia do określenia wysokości wynagrodzenia jest zawsze stawka minimalna, a wynikający z § 2 ust. 1 rozporządzenia zakres władzy sądu do zasądzenia opłaty za czynności radcy prawnego z tytułu zastępstwa prawnego, wedle wskazanych w tym przepisie przesłanek, ogranicza się do rozważenia istnienia podstaw jego podwyższenia. Oczywiście wadliwie stwierdził przy tym Sąd Okręgowy, jakoby konstrukcyjnym elementem wniosku o przyznanie wyższego, niż minimalne wynagrodzenia, było jego merytoryczne uzasadnienie. Pogląd taki stoi bowiem w sprzeczności z treścią powołanego wyżej art. 109 § 1 k.p.c., który uzależnia skuteczność żądania zasądzenia kosztów na rzecz strony reprezentowanej przez profesjonalnego pełnomocnika jedynie od złożenia spisu, bądź wniosku o i zasądzenie według norm przepisanych. Rację mają zatem powodowie twierdząc, że to rolą sądu jest dokonanie samodzielnej oceny, czy w sprawie zaistniały tego rodzaju okoliczności, które usprawiedliwiają przyznanie wynagrodzenia wyższego niż minimalne. W tym zaś zakresie Sąd Apelacyjny doszedł do wniosku, że jakkolwiek rozpoznawana sprawa nie należała do szczególnie skomplikowanych jurydycznie, tym niemniej jej prowadzenie było dla pełnomocnika zadaniem niewątpliwie czasochłonnym. Świadczy o tym jego aktywny udział w kilkunastu, często kilkugodzinnych rozprawach, sporządzenie kilku obszernych, a przez to pracochłonnych pism procesowych, co przy uwzględnieniu tego, że na płaszczyźnie faktycznej sprawa miała ponadstandardowy charakter (roszczenia konstruowane z trzech stosunków prawnych, obrona pozwanych zarzutami: umorzenia zobowiązania i obniżenia wynagrodzenia z tytułu wad, konieczność aktywnego poszukiwania dowodów ze źródeł osobowych, wobec niemożności wykazania określonych okoliczności dokumentami), powoduje, że jej właściwe prowadzenie niewątpliwie wymagało większego niż przeciętne zaabsorbowania czasowego. Wszystkie, przedstawione wyżej rozważania, usprawiedliwiały rozstrzygnięcie jak w pkt I wyroku, na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. oraz jak w jego punkcie II, w oparciu o dyspozycję art. 385 k.p.c. Analogicznie, na podstawie tych samych przepisów, jak w przypadku kosztów procesu w postępowaniu pierwszoinstancyjnym, orzeczono w pkt III sentencji o kosztach postępowania odwoławczego. Sąd Apelacyjny zakwestionował przedłożony przez powodów spis kosztów (k. 608A) w tej części, w której obejmował od żądanie zasądzenie odrębnego wynagrodzenia za postępowanie wywołane apelacją powodów i postępowanie w zakresie apelacji pozwanych. Nie istnieją bowiem jakiekolwiek podstawy prawne uprawniające do wniosku, że w jednej sprawie, w tym samym okresie, toczyć się może kilka niezależnych od siebie postępowań apelacyjnych. Postępowanie to ma charakter integralny, toczy się zawsze w sprawie, a to, że w jego ramach rozpoznawany jest więcej niż jeden środek odwoławczy, stanowić może jedynie okoliczność podlegającą ocenie na płaszczyźnie ewentualnego podwyższenia wynagrodzenia ponad stawkę minimalną. W niniejszej sprawie Sąd Apelacyjny nie znalazł podstaw do tego rodzaju decyzji procesowej w sytuacji, gdy zarówno samo sporządzenie apelacji, jak i odpowiedzi na apelację, oraz udział w trwającej 45 minut rozprawie odwoławczej, miały charakter czynności standardowych, w istocie rzeczy rutynowych dla należycie przygotowanego zawodowo pełnomocnika. W konsekwencji, na kwotę zasądzoną w punkcie III wyroku złożyły się: - 601 zł. – opłata od apelacji, - 2.700 zł., wynagrodzenie pełnomocnika w stawce minimalnej, zgodnie z § 6 pkt 6 w zw. z § 12 ust. 1 pkt 2 cyt. rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r., - 275,81 zł. – koszt dojazdu pełnomocnika powodów na rozprawę apelacyjną, stanowiący koszt niezbędny, o którym mowa w art. 98 § 2 k.p.c. (tak. Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 18 lipca 2012 r., II CZP 33/12, Biuletyn SN 2012/7/8). SSA W. Kaźmierska SSA A. Kowalewski SSA M. Iwankiewicz
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.