k.p., a różnica w wysokości uzyskiwanych zarobków przez powoda w stosunku do innych pracowników była wyłącznie wynikiem jego pasywnej postawy pracowniczej, a nie przejawem dyskryminacji. W konsekwencji Sąd Okręgowy zmienił wyrok Sądu pierwszej instancji i oddalił powództwo w całości. W skardze kasacyjnej powód zarzucił naruszenie przepisów prawa materialnego, w szczególności: 1/ art. 775 § 1 k.p. przez błędną interpretację i uznanie, że brak pisemnego polecenia pracodawcy dotyczącego podróży służbowej wykluczał ustalenie, że wizyta skarżącego w B. związana bezpośrednio z jego obowiązkami pracowniczymi nosiła charakter podróży służbowej, 2/ art.
przez błędną wykładnię i niezastosowanie polegające na uznaniu, że nie doszło do naruszenia zasady równego traktowania w zatrudnieniu skarżącego, podczas gdy zgromadzony materiał wskazuje na nierówne traktowanie, 3/ art. 183c § 1, § 2 i § 3 k.p. przez błędną wykładnię i niezastosowanie polegające na uznaniu, że ustalona przez pozwanego wysokość wynagrodzenia skarżącego w porównaniu z wynagrodzeniem W. K., nie stanowiła naruszenia zasady równego wynagradzania, 4/ art. 183d k.p. przez błędną wykładnię i niezastosowanie polegające na przyjęciu, że pozwany nie naruszył zasady równego traktowania w zatrudnieniu, oraz przez wyłączenie możliwości dochodzenia przez skarżącego odszkodowania, o którym mowa w naruszonym przepisie, 5/ art. 112 k.p. przez 8 błędną wykładnię i niezastosowanie polegające na przyjęciu, że odmienne ustalenie wysokości wynagrodzenia skarżącego nie stanowiło naruszenia zasady równości, polegającej na przyznaniu pracowników równych praw z tytułu jednakowego wypełniania takich samych obowiązków. W skardze zarzucono też naruszenie przepisu prawa procesowego, tj. art. 378 § 1 k.p.c. wskutek nieodniesienia się do wszystkich istotnych zarzutów apelacji skarżącego, tj. dotyczących pracy w godzinach nocnych, naruszenia prawa do 35 godzin nieprzerwanego odpoczynku (art. 133 k.p.) i prawa do korzystania co najmniej raz na 4 tygodnie z niedzieli wolnej od pracy (art. 15112 k.p.). Okolicznością uzasadniającą przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania jest występowanie w sprawie istotnego zagadnienia prawnego, „czy na gruncie art. 775 § 1 k.p. możliwe jest zakwalifikowanie określonego wyjazdu pracownika związanego bezpośrednio z jego zakresem obowiązków, o którym to wyjeździe pracownik nabywa wiedzę w miejscu pracy i w trakcie wykonywania obowiązków, bez uprzedniego wyraźnego polecenia pracodawcy, jako wyjazdu o charakterze podróży służbowej, jednakże przy założeniu, że pracodawca akceptuje taki stan rzeczy, posiada wiedzę na temat okoliczności wyjazdu, w tym wiedzę na temat pracownika i w związku z wyjazdem pracownika korzysta z efektów jego pracy, a jeżeli tak to czy możliwe jest zakwalifikowanie danego wyjazdu jako podróży służbowej, mając na uwadze nie tylko wykładnię językową art. 775 § 1 k.p., ale również specyfikę danego zawodu oraz zwyczaje panujące u pracodawcy dotyczące podróży służbowych”. Skarżący wskazał, że dokonując oceny podróży służbowej należy brać pod uwagę specyfikę danego zawodu. Pozwala to przyjąć, że konieczność wyjazdu do B. wynikała z obowiązków skarżącego. Wyjazd ten był od początku do końca związany z wykonywaną przez niego pracą, pozostawał w zakresie jego obowiązków, nadto był „jak najbardziej oczekiwany po stronie pozwanego, jednocześnie brak inicjatywy w tym zakresie mógł być źle odebrany”. Podstawą tego wyjazdu była przyjęta praktyka, że gmina lub inny podmiot zawiadamiają o podróży, pracownik pozwanego bierze udział w wyjeździe i sporządza artykuł, który następnie zostaje opublikowany. Zatem nie był to wyjazd dla „przyjemności, w ramach urlopu wypoczynkowego tzn. że miał on charakter wyjazdu służbowego, za 9 którym stało dorozumiane polecenie pracodawcy”, tym bardziej że powód nie żądał na ten czas urlopu. Oznaczało to, że pozwany w sposób dorozumiany polecił skarżącemu odbycie tej podróży. Ponadto pozwany wbrew treści art.
k.p., w żaden sposób nie wykazał przyczyn ukształtowania wysokości wynagrodzenia skarżącego na poziomie niższym niż pracownika zatrudnionego na porównywalnym stanowisku, W. K. Sąd błędnie przyjął, że niższe wynagrodzenie skarżącego było wynikiem jego mniejszej wydajności i jakości pracy. Tymczasem to wynagrodzenie W. K. zostało podwyższone w związku z pełnioną funkcją, a następnie mimo jego powrotu na niższe stanowisko, porównywalne do stanowiska skarżącego, niesłusznie zachowane. W konsekwencji skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku w całości przez uwzględnienie powództwa w całości, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania oraz o zasądzenie od pozwanego na rzecz skarżącego kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, z uwzględnieniem kosztów postępowania kasacyjnego. W odpowiedzi na skargę pozwana wniosła o odmowę przyjęcia skargi do rozpoznania, ewentualnie o oddalenie skargi i o zasądzenie od skarżącego na rzecz pozwanego kosztów postępowania kasacyjnego według norm przepisanych. Sąd Najwyższy zważył, co następuje: Skarga kasacyjna nie ma usprawiedliwionych podstaw. Proceduralny zarzut kasacyjny naruszenia art. 378 § 1 k.p.c. został oparty na twierdzeniu skarżącego, że Sąd drugiej instancji „nie odniósł się wystarczająco wnikliwie do wszystkich zarzutów podniesionych w apelacji powoda”, co - w ocenie skarżącego - mogło mieć wpływ na wynik sprawy, był jedynie wynikiem subiektywnego niezadowolenia skarżącego z kontestowanego wyroku. Zarzut taki usuwał się spod kontroli kasacyjnej, gdy dotyczy nieustosunkowania się do zarzutów naruszenia art. 133 i 15212 k.p., już dlatego, że tych przepisów prawa materialnego skarżący nie objął podstawami wniesionej skargi kasacyjnej, w której ponadto nie zaprezentował 10 konkretnego stanowiska ani nie zaoferował dowodów, które mogły świadczyć o wykonywaniu pracy w porze nocnej lub niekorzystaniu co najmniej raz na 4 tygodnie z wolnej niedzieli albo o naruszaniu jego prawa do 35 godzin nieprzerwanego odpoczynku, czy nieodebraniu czasu wolnego w zamian za pracę wykonywaną w wolne soboty, niedziele lub święta. Ponadto w rozpoznanej sprawie Sąd drugiej instancji wystarczająco wykazał, że w ramach uzgodnionego zadaniowego czasu pracy dziennikarza skarżący mógł „elastycznie” kształtować dni i czas wykonywanej pracy i w gruncie rzeczy przy akceptacji pracodawcy dysponował znaczną swobodą co do sposobu i rozmiaru realizowanych zadań dziennikarskich, a także nie miał żadnego problemu z uzyskaniem dni wolnych w zamian za pracę wykonywaną w wolne soboty, niedziele lub święta, a pracodawca nie ograniczał jego prawa do wykorzystania równoważnego czasu wolnego od pracy ani prawa do odpoczynku. Z niepoddających się kontroli kasacyjnej ustaleń (art. 39813 § 2 k.p.c.), wynikało zatem, że pozwany pracodawca powierzał skarżącemu „zadania możliwe do wykonania w czasie wynikającym z ogólnie przyjętych norm czasu pracy”. W razie pozostawienia skarżącemu dziennikarzowi nieskrępowanej wręcz swobody kształtowania czasu i sposobu wykonywania pracy dziennikarskiej wykluczone jest ustalenie, że pracodawca, (który nie ingerował w te pozostawione uznaniu skarżącego okoliczności, nie żądał świadczenia pracy w porze nocnej, a za pracę w niedziele lub święta skarżący mógł swobodnie korzystać z równoważnego czasu wolnego od pracy), naruszał i to w kontekście kasacyjnego zarzutu naruszenia art. 378 § 1 k.p.c. wymienione incydentalnie w uzasadnieniu skargi kasacyjnej przepisy o czasie pracy, jeżeli skarżący - poza kontestowaniem w istocie rzeczy potencjalnych niedostatków uzasadnienia zaskarżonego wyroku - nie zaoferował żadnych kasacyjnych argumentów, które mogłyby wywołać potrzebę weryfikacji dokonanych ustaleń faktycznych zaskarżonego wyroku w omawianym zakresie, które ponadto na ogół usuwają się spod kasacyjnego rozeznania (art. 39813 § 2 k.p.c.). W poddającym się kontroli kasacyjnej zarzucie naruszenia art. 775 § 1 k.p., dotyczącym uznania wyjazdu skarżącego do B. w dniach 3-8 grudnia 2007 r. za podróż służbową, Sąd Najwyższy nie podzielił stanowiska prezentowanego przez skarżącego. Z miarodajnego w sprawie materiału dowodowego wynikało jedynie, że 11 pozwany pracodawcy został powiadomiony o możliwości takiego wyjazdu w ramach zagranicznych wizyt gmin partnerskich, ale nie zlecił on skarżącemu tego wyjazdu służbowego ani nie określił zadania służbowego poza swoja siedzibą, a jedynie opublikował materiał prasowy z tego w istocie rzeczy prywatnego wyjazdu skarżącego. W szczególności redaktor naczelny pozwanego wydawnictwa zaprzeczył, aby wyraził zgodę na sporny wyjazd, pozwany pracodawca nie wystawił skarżącemu „delegacji” nawet na dotarcie do P., a na jej druku przedstawionym „wyłącznie na rzecz niniejszego postępowania” widniała data 7 grudnia 2007 r., podczas gdy powód odbył podróż do B. w dniach od 3 do 8 grudnia 2007 r. Po powrocie z tej podróży skarżący nie wnosił o zwrot należności poniesionych w związku z tym wyjazdem, których zażądał dopiero po rozwiązaniu z nim stosunku pracy. W ujawnionych okolicznościach, w których nie doszło do uzyskania polecenia wyjazdu ani do określenia zadania służbowego lub co najmniej do uprzedniego ustnego uzgodnienia służbowego celu spornego wyjazdu, o których mowa w art. 775 § 1 k.p., nie mogło być mowy o ustaleniu służbowego charakteru zagranicznej podróży służbowej, którą skarżący dziennikarz odbył na koszt organizatorów (gmin „partnerskich”), choćby następnie jego pracodawca - wydawnictwo prasowe - opublikowało materiał z dziennikarskim opisem tego wyjazdu. Inaczej rzecz ujmując, opublikowanie przez wydawnictwo prasowe materiału dziennikarskiego (reportażu) z zagranicznego wyjazdu, o którym pozwany pracodawca miał wiadomości co do możliwości wzięcia w nim udziału przez dziennikarzy, ale nie zlecił tego wyjazdu ani nie określił oczekiwanego zadania służbowego - wyklucza uznanie odbytej prywatnie podróży zagranicznej za pracowniczą podróż służbową w rozumieniu art. 775 § 1 k.p., której pracownik nie może odbyć bez polecenia lub co najmniej uprzedniej, choćby ustnej akceptacji wykonania zadania służbowego poza miejscowością, w której znajduje się siedziba pracodawcy, chyba że strony wyraźnie uzgodniły swobodę pracowniczych wyjazdów służbowych w celu wykonania zleconych zadań dziennikarskich, co rozpoznanej sprawie nie miało miejsca. Nieusprawiedliwiony był także zarzut naruszenia zasady równego traktowania w zakresie wynagrodzenia za pracę skarżącego odnoszony do wyższego wynagrodzenia zasadniczego innego dziennikarza pozwanej (W. K.), 12 który pobierał wyższą płacę z tytułu pełnienia dodatkowej funkcji sekretarza redakcji. To, że następnie pozwany nie obniżył wspomnianemu dziennikarzowi wynagrodzenia za pracę po odwołaniu go z funkcji sekretarza redakcji, mogło potencjalnie świadczyć o pobieraniu przezeń „zawyżonego” wynagrodzenia, ale nie usprawiedliwiało żądania skarżącego zasądzenia odszkodowania według zasady równego traktowania w zatrudnieniu. Ponadto z miarodajnych ustaleń dokonanych w sprawie wynikały liczne zastrzeżenia pozwanego co do ilości i jakości wykonywanej pracy dziennikarskiej przez skarżącego, któremu pracodawca zarzucał, że był „pracownikiem niedyspozycyjnym, mało aktywnym, nie samodzielnym, odtwórczym”, co doprowadziło do rozwiązania z nim stosunku pracy. Stanowiło to wystarczające wykazanie obiektywnych przyczyn wynagradzania za pracę dziennikarską skarżącego, który nie był dyskryminowany płacowo, skoro nie osiągał oczekiwanych przez pracodawcę wyników pracy dziennikarskiej, której rozmiar, jakość i poziom odbiegały na niekorzyść od efektów osiąganych przez innych dziennikarzy. W takich okolicznościach sprawy skarżący nie wskazał przyczyny rzekomej dyskryminacji płacowej, a pobierane przezeń wynagrodzenie było ustalone adekwatnie do ilości, jakości i osiąganych wyników świadczonej pracy dziennikarskiej i nie naruszało zasady równego traktowania w zatrudnieniu ani zakazu dyskryminacji płacowej skarżącego (art. 112 , 113 ani art.
183c § 1-3 ani art. 133d k.p.). W konsekwencji Sąd Najwyższy oddalił niemającą usprawiedliwionych podstaw skargę kasacyjną w zgodzie z art. 39814 k.p.c., orzekając o kosztach postępowania kasacyjnego na podstawie art. 98 k.p.c.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.