← Polska

Sad powszechny, I ACa 602/14

Sygn. akt I ACa 602/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 18 grudnia 2014 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący : SSA Roman Sugier Sędziowie : SA Lucy

§ 3k.c.

, który określa odpowiedzialność władzy publicznej za zaniechania w zakresie dokonywania aktów indywidualnych o charakterze władczym, czyli za uszczerbki spowodowane przewlekłością postępowania, odpowiedzialność przewidziana w tym przepisie jest uzależniona od stwierdzenia we właściwym postępowaniu niezgodności z prawem niewydania orzeczenia lub decyzji. Powódka, według Sądu, wykazała istnienie prejudykatu, jest nim postanowienie Ministra Infrastruktury uwzględniające zażalenie powódki na niezałatwienie sprawy w terminie. Nie sprostała natomiast powódka, jak ocenił Sąd, obowiązkowi wykazania szkody, jej wysokości i związku przyczynowego między zaniechaniem pozwanego a szkodą. Roszczenie oparła powódka na twierdzeniu, że w decyzji z 1 lutego 2010r. odszkodowanie zostało ustalone na 5.081.880 złotych, podczas gdy w decyzji z 7 listopada 2007r. na poziomie 3.435.700 złotych. Nie wykazała powódka, że wartość nieruchomości w dniu 7 listopada 2007r. była taka sama, jak w dniu wydania ponownej decyzji z 1 lutego 2010r. Wartość nieruchomości jest ustalana na dzień sporządzenia operatu przez rzeczoznawcę, zatem wartość nieruchomości na potrzeby postępowania zakończonego wydaniem decyzji z 1 lutego 2010r. została ustalona według cen nieruchomości aktualnych w okresie bezpośrednio poprzedzającym wydanie opinii a nie według cen z okresu poprzedzającego wydanie decyzji z 7 listopada 2007r. Stwierdził Sąd, że powódka nie wykazała, w jakiej wysokości odszkodowanie zostałoby jej przyznane w przypadku gdyby decyzja pozwanego uchylająca decyzję prezydenta miasta została wydana w terminie przewidzianym przepisami, a brak jest podstaw do przyjęcia, że należne powódce odszkodowanie zostałoby wówczas ustalone na kwotę określoną operatem z 18 sierpnia 2009r. O kosztach procesu rozstrzygnął Sąd po myśli art. 98 k.p.c. W apelacji powódka zarzuciła naruszenie prawa procesowego - art. 328 § 2 k.p.c. przez niewskazanie przyczyn, dla których Sąd odmówił wiarygodności i mocy wskazanym przez powódkę dowodom, zwłaszcza dowodom na okoliczność utraconych korzyści, art. 232 k.p.c. przez poprzestanie na stwierdzeniu nieudowodnienia szkody w sytuacji wykazania przez powódkę ewidentnej utraty korzyści związanej z niewydaniem w terminie decyzji, art. 217 § 2 k.p.c. poprzez przyjęcie spóźnionego dowodu zgłoszonego przez stronę pozwaną w drugim piśmie procesowym zamiast w odpowiedzi na pozew, sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego przez przyjęcie, że powódka nie udowodniła poniesionej szkody w jakimkolwiek zakresie, przyjęcie błędnej metody ustalenia i wyliczenia odszkodowania, przyjęcie, że dla ustalenia wysokości odszkodowania konieczne jest sporządzenie operatu szacunkowego nieruchomości na dzień, w którym Wojewoda (...) powinien wydać decyzję oraz przez przyjęcie, że powódka nie wykazała, iż wartość nieruchomości w dniu 7 listopada 2007r. była taka, jak w dniu wydania decyzji ponownej, a pominięcie faktu, że wskutek działań Wojewody odszkodowanie otrzymała powódka 14 miesięcy później niż powinna je otrzymać. W oparciu o te zarzuty skarżąca domagała się zmiany wyroku przez zasądzenie od pozwanego kwoty 141.650,61 złotych, zwrotu kosztów procesu, ewentualnie uchylenia wyroku w zaskarżonej części i przekazania sprawy Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania. Pozwany wniósł o oddalenie apelacji i zasądzenie od powódki zwrotu kosztów zastępstwa prawnego w postępowaniu odwoławczym. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja jest częściowo zasadna. Wskazane w motywach zaskarżonego wyroku fakty ustalił Sąd Okręgowy w sposób prawidłowy w oparciu o zebrane dowody. Ustalenia faktyczne tego Sądu przyjąć zatem należało za własne. Z ustalonych faktów wyprowadził natomiast Sąd Okręgowy błędne wnioski stwierdzając, że powódka nie wykazała szkody w jakimkolwiek zakresie. W istocie z tymi wnioskami polemizuje skarżąca trafnie wskazując podstawy częściowego uwzględnienia powództwa. Żądanie pozwu oparte zostało o art.

§ 3

k.c Przepis ten określa odpowiedzialność władzy publicznej za zaniechania w dokonywaniu aktów indywidualnych o charakterze władczym, czyli za uszczerbki spowodowane przewlekłością postępowania sądowego albo administracyjnego. Przesłanką przypisania obowiązku naprawienia szkody wyrządzonej przewlekłością postępowania jest skonkretyzowany w przepisie prawa obowiązek podjęcia przez organ sądowy lub administracyjny określonych działań władczych, o charakterze indywidualnym, których zaniechanie spowodowało szkodę. Ustawodawca uzależnił dopuszczalność żądania odszkodowania od stwierdzenia we właściwym postępowaniu niezgodności z prawem niewydania orzeczenia lub decyzji. Alternatywną dla skargi na bezczynność drogą do uzyskania prejudykatu jest wniesienie zażalenia na niezałatwienie sprawy w terminie lub przewlekłe prowadzenie postępowania na podstawie art. 37 k.p.a. Postanowienie organu wyższego stopnia uwzględniające zażalenie stanowi wówczas prejudykat, o którym mowa w art.

§ 3k.c.

Powódka, jak trafnie podniósł Sąd Okręgowy, uzyskała wymagany prejudykat, jest nim postanowienie Ministra Infrastruktury uwzględniające jej zażalenie na niezałatwienie sprawy w terminie. Słuszne są wskazania Sądu Okręgowego, że osoba, która twierdzi, iż poniosła szkodę, musi wykazać, stosownie do art. 6 k.c. , że szkoda rzeczywiście zaistniała oraz była ona następstwem niewydania decyzji, której obowiązek wydania przewiduje przepis prawa, a nadto związek przyczynowy pomiędzy szkodą, a niewydaniem przez organ odpowiedniej decyzji. Dopuszczający możliwość dochodzenia wyrównania szkody w postaci lucrum cessans przepis art. 361 § 2 k.c. wymaga określenia hipotetycznego przebiegu zdarzeń i ustalenia wysokiego prawdopodobieństwa utraty korzyści. Żądającego naprawienia tego rodzaju szkody obciąża obowiązek wykazania jej realności z tak dużym prawdopodobieństwem, które prowadzi do wniosku, że utrata korzyści rzeczywiście nastąpiła, jako typowe następstwo zdarzeń w zaistniałym układzie stosunków i warunków oraz zwyczajnym biegu rzeczy. W przypadku utraconych korzyści szkodę określa to, co nie weszło do majątku poszkodowanego na skutek zdarzenia wyrządzającego tę szkodę, a inaczej mówiąc to, co weszłoby do majątku poszkodowanego, gdyby zdarzenie wyrządzające szkodę nie nastąpiło. Obowiązkiem powódki było wykazanie, że uzyskałaby określone korzyści z posiadania środków pieniężnych, którymi na skutek zaniechania organu nie dysponowała we wskazanym okresie. Określenie wysokości szkody niewątpliwie oparła powódka w pozwie na twierdzeniu, że gdyby nie zwłoka w rozpatrzeniu odwołania odszkodowanie w kwocie 5.081.880 złotych uzyskałaby już w roku 2008. Zebrany w sprawie materiał procesowy nie pozwalał na uznanie tego twierdzenia za miarodajne. Nie ma też w świetle tego materiału podstaw do przyjęcia, że jak utrzymuje powódka, jest prawdopodobne w stopniu graniczącym z pewnością, że operat sporządzony w 2008r. opiewałby na kwotę wyższą niż operat sporządzony w 2009r., gdyż w tym czasie ceny nieruchomości spadały. Z drugiej jednakże strony, nie wystąpiły w sprawie przesłanki uzasadniające przyjęcie, że odszkodowanie przyznane bez opóźnienia spowodowanego bezczynnością w postępowaniu odwoławczym opiewałoby na kwotę niższą od określonej w decyzji z 7 listopada 2007r. Istnienia takich przesłanek nie wykazała strona pozwana, którą niewątpliwie obciążał w tym zakresie ciężar dowodu. Do sumy utraconych korzyści obliczonej od kwoty 3.435.700 złotych, która wyrażała odszkodowanie w decyzji z 7 listopada 2007r., następnie uchylonej, ograniczyła powódka w apelacji żądanie. Pozwany domagając się oddalenia powództwa wychodzi z błędnego założenia, że wobec przyznania powódce odszkodowania za nieruchomość ostatecznie w kwocie wyższej niż ustalona w decyzji z 7 listopada 2007r., szkoda w postaci utraconych korzyści nie wystąpiła. Funkcją odszkodowania, którego dotyczyło postępowanie administracyjne, było wyrównanie powódce uszczerbku, jaki powstał w jej majątku wobec odjęcia prawa własności nieruchomości – działek gruntu zajętych pod drogi publiczne. Odszkodowanie przyznane odrębną decyzją powinno, w myl art. 98 ust. 3 w związku z art. 130 ust. 1 ustawy z 21 sierpnia 1997r. o gospodarce nieruchomościami , odpowiadać wartości nieruchomości w dniu wydania decyzji. Niezależnie zatem od daty wydania decyzji, przyznane odszkodowanie zrekompensować miało powódce utratę własności i wyrażać aktualną wartość nieruchomości. Odjęcie powódce prawa własności nieruchomości nastąpiło, jak wynika z treści decyzji o przyznaniu odszkodowania, w 2001r. Utraciwszy prawo własności nieruchomości powódka nie uzyskała na czas rekompensaty pieniężnej wskutek przewlekłości postępowania odwoławczego prowadzonego przez Wojewodę (...) . Niezasadnie utożsamia pozwany szkodę polegającą na odjęciu prawa własności nieruchomości ze szkodą w postaci utraconych korzyści, wynikającą z niemożności dysponowania środkami pieniężnymi, które stanowić miały ekwiwalent za utraconą nieruchomość. Powódka wykazała, że uzyskałaby określone korzyści z posiadania środków pieniężnych, gdyby decyzja przyznająca odszkodowanie nie zapadła z opóźnieniem wywołanym bezczynnością w postępowaniu odwoławczym. Środkami pieniężnymi w kwocie co najmniej 3.435.700 złotych nie mogła dysponować wcześniej na skutek zaniechania organu. Jako udowodnione ocenić trzeba twierdzenie powódki, że zachodziły warunki do ulokowania środków pieniężnych uzyskanych z tytułu odszkodowania na terminowym rachunku bankowym w postaci kapitału przynoszącego dochód. Przedstawiła powódka umowę zawartą z Bankiem (...) o prowadzenie rachunków lokat terminowych oraz informacje o oprocentowaniu lokat. Za wysoce prawdopodobny uznać należało taki przebieg zdarzeń, że uzyskane odszkodowanie ulokowałaby powódka w banku na terminowej lokacie wybierając przez to najprostszy sposób osiągnięcia korzyści z posiadanego kapitału. Zaniechanie organu spowodowało, że do majątku powódki nie weszły przychody z oprocentowania terminowej lokaty bankowej. Żądanie apelacji sformułowała powódka przyjmując najniższe według przedstawionej informacji bankowej a możliwe do uzyskania oprocentowanie lokaty wynoszące 4,5 % rocznie. Oprocentowanie w tej wysokości przyjąć zatem należało ustalając sumę utraconych przez powódkę korzyści. Krótszy aniżeli wskazała w apelacji powódka był natomiast okres zaniechania organu w wydaniu decyzji. Odwołanie wpłynęło do Urzędu Wojewódzkiego w K. dnia 6 grudnia 2007r. Termin załatwienia sprawy upływał Wojewodzie (...) , zgodnie z art. 35 § 3 k.p.a. , w dniu 6 stycznia 2008r. Postanowieniem z 8 lutego 2008r. Wojewoda (...) wyznaczył nowy termin rozpatrzenia odwołania do 30 kwietnia 2008r. Sprawę z odwołania powódki załatwił dopiero w dniu 20 kwietnia 2009r. Zwłoka w załatwieniu sprawy wystąpiła zatem w okresie od 6 stycznia 2008r. do dnia 8 lutego 2008r. i w okresie od 30 kwietnia 2008r. do 20 kwietnia 2009r.; wyniosła 12 miesięcy i 22 dni. Łącznie możliwe do uzyskania oprocentowanie lokaty za czas opóźnienia sięga 4,78 %. Poniesioną przez powódkę szkodę w postaci utraconych korzyści wyraża zatem, w ślad za apelacją ale z korektą wynikającą z przyjęcia krótszego okresu opóźnienia, działanie : 3.435.700 złotych x 4,78 % - 19 % z tytułu podatku dochodowego. Szkoda ta wynosi 133.023 złote. Odszkodowanie w tej wysokości podlegało zasądzeniu od pozwanego na rzecz powódki w oparciu o art.

§ 3w związku z art.

361 k.c. , a w pozostałej części powództwo należało oddalić. W apelacji powódka nie domagała się zasądzenia odsetek od kwoty roszczenia głównego. Z tych przyczyn Sąd Apelacyjny orzekł jak w sentencji wyroku na podstawie art. 386 § 1 i 385 k.p.c. , o kosztach postępowania w obu instancjach po myśli art. 100 k.p.c. przez ich stosunkowe rozdzielenie wobec częściowego uwzględnienia żądań stron. Koszty instancji odwoławczej wyniosły 12.483 złote, złożyły się na nie opłata od apelacji – 7083 złote i wynagrodzenia pełnomocników stron za zastępstwo prawne – 2 x 2700 złotych. Powódka wygrała sprawę w postępowaniu apelacyjnym w 94 %, więc w takim stosunku powinien ponieść koszty pozwany, czyli w kwocie 11.734 złote, a poniósł w kwocie 2700 złotych, różnicę wynoszącą 9034 zł. zobowiązany jest zwrócić powódce.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.