← Polska

Sad powszechny, II AKa 31/13

Sygn. akt II AKa 31/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 20 lutego 2013r. Sąd Apelacyjny w Warszawie II Wydział Karny w składzie: Przewodniczący: SSA – Paweł Rysiński Sędziowie: SA – Rafał Kaniok SA – Maria Żłobińska (spr.) Protokolant: – st. sekr. sąd. Marzena Brzozowska przy udziale Prokuratora Jacka Pergałowskiego po rozpoznaniu w dniu 20 lutego 2013 r. sprawy P. K. i T. W. oskarżonych z art. 280 § 2 k.k. w zb. z art. 157 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. na skutek apelacji, wniesionych przez prokuratora oraz obrońcę oskarżonego P. K. od wyroku Sądu Okręgowego w. W. z dnia 17 września 2012 r. sygn. akt VIII K 28/12

  1. utrzymuje w mocy zaskarżony wyrok wobec oskarżonych P. K. i T. W. , uznając apelacje prokuratora i obrońcy za oczywiście bezzasadne;
  2. zwalnia oskarżonego P. K. od przypadających na niego kosztów postępowania odwoławczego, obciążając wydatkami od obu apelacji w całości Skarb Państwa. UZASADNIENIE T. W. został oskarżony o to, że: w dniu 21 marca 2011 r. w W. , działając wspólnie i w porozumieniu z P. K. użyli przemocy na osobie M. G. , posługując się niebezpiecznym narzędziem w postaci noża, przystawiając go do szyi pokrzywdzonego i powodując nacięcia naskórka na dłoniach w/w pokrzywdzonego, powodując jednocześnie obrażenia w postaci ran szarpanych powierzchni grzbietowej palców III-V dłoni lewej skutkujące rozstrojem zdrowia na okres poniżej siedmiu dni w rozumieniu art. 157 § 2 k.k. , a następnie dokonali zaboru w celu przywłaszczenia telefonu komórkowego marki S. (...) o wartości 400 zł i srebrnej obrączki o wartości 100 zł, czym działali na skodę w/w pokrzywdzonego, tj. o czyn z art. 280 § 2 k.k. w zb. z art. 157 § 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. Sąd Okręgowy w. W. wyrokiem z 17 września 2012 r. uniewinnił oskarżonego od dokonania zarzucanego mu czynu. Od tego wyroku wniósł apelację prokurator. Zaskarżając wyrok w całości na niekorzyść T. W. , zarzucił: błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia i mający wpływ na jego treść, a polegający na dowolnej ocenie zgromadzonego materiału dowodowego, poprzez wyciągnięcie sprzecznych z zasadami logiki i doświadczenia życiowego wniosków, iż oskarżonemu T. W. nie można przypisać winy popełnienia zarzucanego mu czynu, podczas gdy prawidłowo dokonane ustalenia faktyczne pozwoliłyby na uznanie w/w oskarżonego winnym popełnienia zarzucanego mu czynu. Prokurator wnosił o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja prokuratora nie zasługuje na uwzględnienie. Zarzucając wyrokowi błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę rozstrzygnięcia, prokurator w istocie kwestionuje ocenę materiału dowodowego, jakiej dokonał Sąd orzekający. Aby zarzut taki okazał się uzasadniony, to skarżący musiałby wykazać, iż Sąd w rozważaniach swoich nie uwzględnił wszystkich dowodów zebranych w sprawie albo ocena ta była dokonana wbrew zasadom logicznego rozumowania albo niezgodnie z wiedzą lub doświadczeniem życiowym. Analiza uzasadnienia apelacji nie daje podstaw do przyjęcia, aby skarżący wskazywał na dowody, których Sąd nie przeprowadził albo na dowody, które pominął w rozważaniach jako podstawę ustaleń faktycznych. Prokurator polemizuje jedynie z oceną dowodów twierdząc, że rozumowanie Sądu jest nielogiczne, gdyż zbyt dużą wagę przypisuje do zeznań pokrzywdzonego złożonych na rozprawie, nie konfrontując ich treści z zeznaniami złożonymi w śledztwie. Odnosząc się do tego zarzutu, przypomnieć należy, iż pokrzywdzony M. G. w dniu zdarzenia nie znał języka polskiego w stopniu umożliwiającym należyte porozumienie. Ma to znaczenie dla oceny samego zdarzenia a także decyduje o sposobie analizy jego zeznań w kolejnych etapach postępowania. Z treści protokołu przyjęcia ustnego zawiadomienia o przestępstwie wynika, iż dokument ten, zawierający pierwsze zeznania pokrzywdzonego, był sporządzony z udziałem tłumacza języka arabskiego; tłumaczem tym był znajomy pokrzywdzonego, który posługuje się językiem polskim tylko w mowie. Protokoły okazania nie wskazują dokładnie, kim była osoba uczestnicząca w czynnościach jako tłumacz. Dopiero w dniu 19 października 2011 r. do udziału w śledztwie dopuszczono tłumacza przysięgłego, który miał uczestniczyć w odczytaniu pokrzywdzonemu powyższych, wcześniej sporządzonych protokołów. Na rozprawie w obecności tłumacza M. G. zeznał, iż to oskarżony P. K. podszedł do niego, wyciągnął nóż i zażądał wydania telefonu. Po oddaniu telefonu oskarżony zażądał karty płatniczej i pieniędzy, a wtedy pokrzywdzony oddał mu srebrną obrączkę. Broniąc się przed atakiem P. K. , doznał obrażeń ręki. Przez całą drogę miał do czynienia tylko z jednym napastnikiem. Dopiero jak wysiadali z tramwaju, to obydwaj mężczyźni coś mówili do niego. Składając spontaniczne zeznania, pokrzywdzony dodał, iż obydwaj mężczyźni próbowali go wyciągnąć z tramwaju ale ich odepchnął i pojechał dalej a oni zostali na zewnątrz. Na pytania pokrzywdzony jednakże zmienił wersję zdarzenia, stwierdzając, iż „prowokowali mnie, żebym wysiadł. Ja ich zrozumiałem, że we dwóch chcą mnie wyciągnąć z tramwaju. Udałem, że wysiadam z nimi. Popchnąłem ich i tramwaj odjechał”. Działo się to w końcowej fazie zdarzenia, po tym, jak P. K. zabrał pokrzywdzonemu telefon i obrączkę. Mija się z prawdą prokurator, podnosząc w apelacji, iż Sąd nie wezwał pokrzywdzonego do tego, aby ustosunkował się do zeznań złożonych w śledztwie. Otóż Sąd na rozprawie w dniu 25 maja 2012 r. dwukrotnie odczytał protokół zeznań pokrzywdzonego z postępowania przygotowawczego, wzywając do uściślenia relacji. Wtedy pokrzywdzony nie potwierdził zeznań w tym zakresie, w jakim były sprzeczne z zeznaniami złożonymi na rozprawie. Pytany o przyczynę, podał, iż w dniu 19 października 2011 r. nie odczytano mu w całości protokołów a jedynie tłumacz streścił je; dlatego wtedy potwierdził ich treść. Wbrew zarzutom skarżącego , Sąd I instancji w uzasadnieniu wyroku dokonał szczegółowej analizy zeznań pokrzywdzonego złożonych w toku śledztwa oraz na rozprawie a następnie w logiczny sposób wywiódł, iż zeznania te dają podstawę do przypisani zbrodni jedynie P. K. . Swoje stanowisko Sąd wyczerpująco uzasadnił, powołując się dodatkowo na wyjaśnienia współoskarżonego, który konsekwentnie twierdził, iż T. W. nie brał udziału w zdarzeniu. Niezależnie od tego, podkreślenia wymaga fakt, iż przedmiotowy telefon stanowiący własność pokrzywdzonego miał przy sobie w chwili zatrzymania P. K. . Dlatego rację ma Sąd kwestionując wiarygodność wersji zeznań pokrzywdzonego ze śledztwa, w których twierdził on, iż telefon ten K. oddał W. . Także fakt, iż na odzieży T. W. nie było plam z krwi pokrzywdzonego, potwierdza wersję, iż między mężczyznami, nie doszło do szarpaniny. Z opinii lekarskiej jasno wynika, iż M. G. miał mnogie rany szarpane nadgarstka i trzech palców lewej dłoni, które wymagały zaopatrzenia chirurgicznego. Zgodne z doświadczeniem życiowym jest rozumowanie prowadzące do wniosku, iż broniąc się, pokrzywdzony zostawiłby ślady krwi na odzieży oskarżonego. Poza ogólnikową polemiką ze stanowiskiem Sądu I instancji, prokurator nie przedstawił żadnego argumentu podważającego ocenę materiału dowodowego, jakiej dokonał Sąd I instancji. Dlatego brak jest podstaw do kwestionowania wniosków wyprowadzonych przez Sąd w zakresie tej oceny. Ustalenia faktyczne oparte na prawidłowej analizie dowodów nie zostały w żadnym razie podważone w toku kontroli instancyjnej rozstrzygnięcia. Mając powyższe na uwadze, Sąd Apelacyjny orzekł jak w wyroku.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.