Kodeksu cywilnego ( Kc ). W tej mierze należy zauważyć, że – zgodnie z podzielanym przez Sąd Okręgowy poglądem wyrażonym w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 17-02-2011 r. (IVCSK 293/10, Lex nr 1111016) – art.
Kc „ statuuje ustawową bierną solidarność o charakterze gwarancyjnym w postaci odpowiedzialności ex lege za cudzy dług ”. Na gruncie niniejszej sprawy oznacza to, że o ile zostałyby spełnione przesłanki z art.
Kc w zakresie zgody pozwanej spółki na wykonywanie robót przez powoda, a nadto wykazane zostałoby, że powód nie otrzymał od pozwanego D. S. zapłaty całego należnego mu wynagrodzenia, o tyle zachodziłyby podstawy do zasądzenia od pozwanej niezapłaconego wynagrodzenia (oczywiście w udowodnionej części). Zważywszy, że odpowiedzialność obu pozwanych miałaby wówczas charakter odpowiedzialności solidarnej, z mocy art. 366 § 1 Kc od wyboru powoda zależałoby, czy dochodzić zapłaty od obu pozwanych łącznie, czy też tylko od jednego z nich i w jakiej części. Z tego zatem punktu widzenia, ogłoszenie upadłości pozwanego D. S. i zgłoszenie spornej wierzytelności w postępowaniu upadłościowym nie wywierało istotnego wpływu na wynik postępowania przeciwko pozwanej spółce. Ewentualne umieszczenie lub odmowa umieszczenia wierzytelności powoda względem upadłego na liście wierzytelności w postępowaniu upadłościowym nie zmieniłyby zakresu ewentualnej odpowiedzialności pozwanej spółki. Warto tylko marginalnie wspomnieć, że w przypadku nieuwzględnienia wierzytelności powoda w postępowaniu upadłościowym, otworzy się dlań możliwość jej dochodzenia w niniejszym postępowaniu, podjętym już z udziałem syndyka masy upadłości pozwanego D. S. . W przypadku zaś umieszczenia wierzytelności w całości lub w części na liście wierzytelności, rozstrzygnięcie to nie stworzy powagi rzeczy osądzonej , a ewentualne zaspokojenie powoda w postępowaniu upadłościowym w całości lub w części wpłynie co najwyżej na wysokość wierzytelności pozostałej do zapłaty przez D. S. . O ile bowiem pozwana spółka zostałaby zobowiązana do zapłaty na rzecz powoda i faktycznie dokonała takiej zapłaty, spłaciłaby w ten sposób jedynie dług D. S. wobec powoda, za który była odpowiedzialna osobiście. Tym samym nabyłaby spłaconą wierzytelność powoda wobec D. S. do wysokości dokonanej zapłaty ( art. 518 § 1 pkt 1 Kc w zw. z art.
cyt. orzeczenie). Oczywiście rodziłoby to pewne konsekwencji w zakresie legitymacji powoda do dalszego uczestnictwa w postępowaniu upadłościowym, względnie w sprawie niniejszej, niemniej nie wpływa to na wynik postępowania przeciwko pozwanej spółce, którą powód mógłby wszakże pozwać osobno ( art. 366 § 1 Kc ). Należy przy tym zaznaczyć, że wobec zawieszenia postępowania w stosunku do D. S.
, 2 i 5 Kodeksu cywilnego ( Kc ) inwestor odpowiada solidarnie z wykonawcą względem podwykonawcy za zapłatę wynagrodzenia należnego podwykonawcy, jeżeli wyraził zgodę na zawarcie umowy przez wykonawcę z podwykonawcą (względnie podwykonawcę z kolejnym podwykonawcą). Zgodnie z utrwalonym i podzielanym przez Sąd rozpoznający niniejszą sprawę orzecznictwem, analiza w/w przepisów prowadzi do wniosku, że zgoda taka może zostać wyrażona w trojaki sposób: - poprzez wyraźną akceptację - w sytuacji przedstawienia inwestorowi umowy z podwykonawcą lub jej projektu z częścią dokumentacji, - w sposób bierny (tzw. akceptacja milcząca) - przy zastosowaniu fikcji prawnej z art.
zdanie drugie Kc , kiedy w terminie 14 dni od przedstawienia inwestorowi umowy lub jej projektu z częścią dokumentacji, nie zgłosi on pisemnego sprzeciwu lub zastrzeżeń, - w sposób dorozumiany ( art. 60 Kc ) - kiedy nie znajduje zastosowania w/w fikcja prawna, lecz wystarczy, że inwestor uzyska informacje o osobie podwykonawcy oraz treści umowy zawartej pomiędzy wykonawcą a podwykonawcą, a nadto w dowolnej formie oraz terminie wyrazi zgodę na wykonywanie robót przez podwykonawcę. Nieistotne jest przy tym źródło tej wiedzy, natomiast niezbędne jest, aby umowa została zindywidualizowana podmiotowo i przedmiotowo (por. m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 czerwca 2008 r., II CSK 80/08, M.Prawn. 2008/22/1215, LEX nr 479372 i przywołane w nim orzecznictwo, w szczególności wyrok SN z 20-06-2007 r., II CSK 108/07, uchwała SN z dnia 29-04-2008 r., III CZP 6/08). Sąd rozpoznający niniejszą sprawę podziela nadto te poglądy, w myśl których zgoda inwestora nie jest istotna dla ważności umowy wykonawcy z podwykonawcą, a rzutuje jedynie na możność przypisania inwestorowi odpowiedzialności solidarnej za zobowiązania wykonawcy względem podwykonawcy . Ważne przy tym, że sama wiedza o wykonywaniu robót lub ich części przez wykonawcę nie przesądza jeszcze o wyrażeniu zgody, a ponieważ odpowiedzialność wynikająca z art.
Kc , uregulowana została na zasadzie wyjątku, przepisy w tym zakresie należy stosować restrykcyjnie, zwłaszcza, gdy rzecz dotyczy podmiotów profesjonalnie wykonujących działalność w zakresie usług budowlanych (por. wyrok SA w Poznaniu z 17-12-2009 r., I ACa 874/09, Lex nr 628223). Na gruncie niniejszej sprawy należy wskazać, że w świetle zeznań samego powoda, a nadto D. S. i prezesa pozwanej spółki brak jest danych, które pozwalałyby na przyjęcie, że przed zawarciem umowy między D. S. a T. K. , pozwanej lub głównemu wykonawcy ( Firmie (...) ) był przedstawiany projekt umowy pozwanego z powodem wraz z dokumentacją w całości lub w części, w taki sposób, aby pozwana mogła odnieść się w sposób wyraźny lub milczący do wykonywania robót objętych zamówieniem przez powoda jako podwykonawcę. Nie zmienia tego okoliczność, że – jak wynika z zeznań powoda - umowa taka mogła być dostępna dla inspektora nadzoru z ramienia pozwanej, tylko z racji tego, że znajdowała się w pomieszczeniu, które powód zajmował z nim na budowie, albowiem brak jest potwierdzenia, że jej treść została przedstawiona osobom upoważnionym do reprezentowania pozwanej i podejmowania w jej imieniu wiążących decyzji. Niemniej, w świetle zeznań powoda i D. S. , bez wątpienia podczas pierwszej wizyty powoda na budowie, przedstawiał się on jako podwykonawca D. S. . Okoliczność tę potwierdził inspektor nadzoru z ramienia pozwanej - H. B. (k. 666v). W tym kontekście wiarygodne stają się zapewnienia powoda, potwierdzane przez H. B. , że również ówczesny prezes pozwanej spółki, p. W. , miał świadomość obecności i roli powoda na budowie. W tym miejscu konieczne jest jednak wskazanie, że – jak wynika z zeznań samego powoda – świadomość po stronie przedstawicieli pozwanej nie oznaczała akceptacji dla tego, by powód wykonywał prace jako podwykonawca zatwierdzony przez pozwaną z konsekwencjami wynikającymi z treści art.
Już bowiem w pierwszej rozmowie z powodem prezes pozwanej wyraźnie stwierdził, że na budowie jest tylko jeden akceptowany podwykonawca w osobie D. S. (vide: zeznania powoda za adnot. k. 1526v-1528 i potwierdzone zeznanie w charakterze świadka w innej sprawie – k. 1537v). Trudno uznać, aby tego rodzaju wypowiedź oznaczała wyraźną lub dorozumianą zgodę na obecność powoda jako podwykonawcy i na płynącą z tego odpowiedzialność gwarancyjną pozwanej za zobowiązania D. S. wobec T. K. . Powtórzyć trzeba, że przewidziany w art.
Kc wymóg uzyskania zgody inwestora na wykonywanie robót budowlanych przez podwykonawcę pociąga za sobą istotne konsekwencje w zakresie odpowiedzialności za należne temu podwykonawcy wynagrodzenie. Zgoda inwestora oznacza bowiem, że przyjmuje on na siebie odpowiedzialność za zobowiązania zatrudnionego przez siebie wykonawcy względem podwykonawcy. Wyraźny brak takiej zgody i decyzja podwykonawcy o wykonywaniu robót bez niej, oznacza natomiast w ocenie Sądu, że to podwykonawca przejmuje na siebie ryzyko płynących stąd skutków, w tym w zakresie braku odpowiedzialności inwestora za zobowiązania wykonawcy. Inwestor, który zdecydowanie nie wyraża zgody na wykonywanie robót przez podwykonawcę, nie tylko poprzez umieszczanie odpowiednich zapisów w umowie, ale również wyraźnie odmawiając takiej akceptacji, nie musi bowiem wnikać w charakter i role poszczególnych osób wykonujących prace na budowie oraz naturę stosunków łączących te osoby z podmiotem, któremu powierzył wykonywanie robót. Przyjęcie odmiennego stanowiska, tj., uznanie, że w każdym wypadku, gdy inwestor dopuszcza na budowie wykonywanie robót przez osoby inne niż wykonawca, tym samym akceptuje swoją odpowiedzialność względem tych osób za zobowiązania wykonawcy na ich rzecz, w ocenie Sądu wypaczałoby sens całego uregulowania, doprowadzając de facto do przerzucenia ryzyka związanego z wykonywaniem robót przez podwykonawcę na inwestora. Dla wyraźnego zamanifestowania swojego sprzeciwu wobec podwykonawcy inwestor byłby bowiem zmuszony do wstrzymania budowy, doprowadzenia do jej opuszczenia przez nieakceptowanego podwykonawcę, a w przypadkach skrajnych do odstąpienia od umowy z głównym wykonawcą. Chcąc dotrzymania terminu wykonania robót inwestor z reguły musiałby w takim przypadku akceptować wprowadzanych wbrew jego woli podwykonawców. Alternatywą byłoby zaś odstąpienie od umowy i poszukiwanie rekompensaty w ramach kar umownych lub odszkodowań, co przecież nie zawsze musi leżeć w interesie inwestora, którego podstawowym celem jest wszakże z założenia uzyskanie terminowego zakończenia zleconych robót. Nie wydaje się, aby taka była intencja obwarowania odpowiedzialności inwestora wobec podwykonawcy koniecznością wyrażenia zgody na zawarcie umowy (jak literalnie stanowi przepis), czy - ściślej rzecz ujmując - na ponoszenie solidarnej odpowiedzialności za zobowiązania wykonawcy względem podwykonawcy (jak wskazuje judykatura). Racjonalnym jest natomiast założenie, że celem takiego rozwiązania było, aby prawidłowo umocowany i zaakceptowany podwykonawca uzyskał dodatkową gwarancję zapłaty za wykonane prace. W ocenie Sądu interpretacja cyt. przepisów nie może zmierzać w kierunku wymagającym od inwestora, aby w każdym wypadku, kiedy nie akceptuje wykonywania robót przez podwykonawcę, wstrzymywał budowę i doprowadzał do zejścia z niej podwykonawcy, nawet kosztem opóźnienia w wykonaniu inwestycji. Jeżeli bowiem inwestor daje wyraz temu, że nie zgadza się na swoją odpowiedzialność względem podwykonawcy, a podwykonawca mimo tego decyduje się wykonywać prace, racjonalnym jest założenie, że w tej sytuacji to podwykonawca ponosi ryzyko swojej decyzji i przyjmuje do wiadomości wyłączenie odpowiedzialności gwarancyjnej inwestora, wynikające z odmowy akceptacji. Przy założeniu przeciwnym, konieczne byłoby uznanie, że inwestor odpowiada gwarancyjnie wobec każdego podwykonawcy, o którym dowiedział się w trakcie wykonywania robót i którego, niezwłocznie po dowiedzeniu się o tym fakcie, nie zmusił do zaprzestania robót i opuszczenia budowy. W tych okolicznościach należałoby jednak przyjąć, że odpowiadałby za zobowiązania wykonawcy względem każdej osoby, która wykonywałaby roboty, a która nie byłaby związana z wykonawcą umową o pracę, bowiem każda taka osoba musiałaby zostać faktycznie uznana za podwykonawcę. Taka wykładnia wydaje się jednak sprzeczna nie tylko z treścią przepisów, ale także z zasadami racjonalnego rozumowania. W realiach niniejszej sprawy powtórzyć trzeba, że już na samym początku powód, który przedstawiał się jako podwykonawca D. S. , uzyskał odpowiedź, że jedynym podwykonawcą, na którego pozwana wyraża zgodę, jest D S. . Mimo tego, zdecydował się na wykonywanie robót. Z zeznań powoda wynikałoby, że liczył, że ostatecznie zostanie zaakceptowany przez pozwaną, niemniej, mimo prób uzyskania zgody od prezesa W. , nigdy takiej zgody nie otrzymał. Nie zmieniają tego zeznania powoda dotyczące rzekomych zapewnień prezesa, że ten chciałby, aby powód był podwykonawcą Firmy (...) . Abstrahując od wiarygodności twierdzeń powoda w tej części (które pojawiły się dopiero na końcowym etapie postępowania i których nie wyrażał zeznając, jako świadek w innej sprawie – vide: protokół k. 1536-1539), takiej woli prezesa pozwanej spółki nie potwierdzają żadne inne okoliczności. W pierwszym rzędzie należy wskazać na negatywne odpowiedzi, zarówno prezesa W. , jak i Firmy (...) , na nieoficjalne pytania o akceptację dla powoda jako podwykonawcy (vide: zezn. D. S. i powoda). Po drugie, dostrzec trzeba, że do daty zejścia z budowy przez D. S. i powoda, oprócz D. S. żadna z licznych firm wykonujących prace na budowie (w tym na podstawie umów z powodem) nie uzyskała zgody pozwanej spółki na podwykonawstwo, mimo podejmowanych w tym kierunku starań. Po trzecie, powód nie był wymieniany w treści wpisów do dziennika budowy, a wśród osób uczestniczących w odbiorach robót podpisywał się jako kierownik robót podwykonawcy. W tym stanie rzeczy, chociaż pozwana spółka wiedziała o tym, że powód wykonuje roboty objęte jej umową z Firmą (...) , które jako jedyny zaakceptowany podwykonawca tej firmy miał wykonywać pozwany D. S. , w ocenie Sądu nie wyrażała zgody na to, by wykonywał je jako podwykonawca D. S. i na płynącą z tego odpowiedzialność za jego zobowiązania względem powoda. Skoro zaś powód – zawierając umowę z D. S. - podjął się wykonywania robót bez konieczności uzyskiwania zgody inwestora (por. zeznania powoda) i wykonywał je mimo wiedzy, że inwestor nie akceptuje jego podwykonawstwa i ewentualnej odpowiedzialności za zobowiązania D. S. , w ocenie Sądu nie ma podstaw do obciążania pozwanej tymi zobowiązaniami w ewentualnie niezapłaconej przez D. S. części. Ryzyko takiej decyzji obciążało bowiem powoda, czego winien mieć świadomość zwłaszcza przy uwzględnieniu, że działalność gospodarczą w budownictwie prowadził od kilkunastu lat. Ad. 2 W odniesieniu do żądania zapłaty za roboty dodatkowe w pierwszym rzędzie zauważyć trzeba, że powoda i pozwanej w tym zakresie nie łączyła żadna umowa (co było poza sporem). Jak już wskazano powód wykonywał roboty na rozbudowie stacji uzdatniania wody w R. wyłącznie na podstawie umowy z pozwanym D. S. . W umowie tej strony ustaliły wynagrodzenie ryczałtowe za cały zakres prac, a umowa została zawarta na podstawie specyfikacji zamówienia i kosztorysu ślepego przekazanych powodowi przed jej podpisaniem. W konsekwencji należy uznać, że jeżeli powód wykonywał na wspomnianej budowie prace nieobjęte umową z pozwanym D. S. , a nadto na żądanie przedstawicieli pozwanej dokonywał zmian w stosunku do pierwotnego zakresu prac, odbywało się to z jego strony bez żadnej podstawy prawnej. Dodać trzeba, że – jak wynika z zeznań H. B. , M. M. i powoda, a także korespondencji mailowej dołączonej do pozwu – odbywało się to w sposób nieformalny, w drodze uzgodnień w toku budowy. Z tego względu, ewentualna odpowiedzialność pozwanej za zapłatę za te roboty mogłaby wynikać z przepisów art. 405 i nast. Kc , w szczególności art. 410 – 411 Kc. Zgodnie z cyt. przepisami, jeżeli ktoś spełnił świadczenie, nie będąc w ogóle zobowiązanym do jego spełnienia lub nie będąc zobowiązanym względem osoby, której świadczył, może żądać od osoby, która wzbogaciła się jego kosztem, zwrotu świadczenia, a w wypadku, gdy nie byłoby to możliwe - do zwrotu jego wartości ( art. 410 w zw. z art. 405 Kc ). Zwrotu świadczenia lub jego wartości nie może jednak żądać ten, kto wiedział, że nie był do świadczenia zobowiązany, chyba że spełnienie świadczenia nastąpiło z zastrzeżeniem zwrotu albo w celu uniknięcia przymusu lub w wykonaniu nieważnej czynności prawnej ( art. 411 pkt 1 Kc ). Na gruncie niniejszej sprawy poza sporem powód wiedział, że nie łączy go z pozwaną spółką żadna umowa, a na zmiany w zakresie robót wyrażał zgodę dobrowolnie. Sam przyznał, że zmian tych nie konsultował z D. S. , zaś na jego pytania w tym zakresie przedstawiciel Firmy (...) . T. odpowiadał, że jeżeli zgadza się wykonywać coś dodatkowo, czyni tak na własne ryzyko i koszt (vide zezn. powoda za adnot. k. 1527). Trudno zatem przyjąć, aby powód wykonywał roboty dodatkowe pod przymusem, względnie by nie wiedział, że nie jest do nich zobowiązany. W konsekwencji, wobec treści art. 411 pkt 1 Kc powód nie może domagać się zapłaty za ich wykonanie od pozwanej spółki. Dodać przy tym trzeba, że w świetle przedstawionego materiału dowodowego, skoro pozwana zapłaciła za wykonane prace całe wynagrodzenie należne głównemu wykonawcy – na co powoływała się w odpowiedzi na pozew - trudno byłoby też uznać, że aktualnie jest wzbogacona o wartość tych robót, za których wykonanie już raz zapłaciła. W ocenie Sądu nie zachodzą też okoliczności pozwalające na przypisanie pozwanej takiego zawinienia w stosunkach z powodem, które mogłoby skutkować odpowiedzialnością za szkodę wynikającą z czynu niedozwolonego, a ewentualnie obejmującą niezapłacone wynagrodzenie za wykonane roboty. Z poczynionych ustaleń nie wynika bowiem, by powoda zapewniano o tym, że zostanie zaakceptowany jako podwykonawca, że na roboty dodatkowe zostanie zawarta jakakolwiek odrębna umowa, względnie, by czyniono mu w tym zakresie jakiekolwiek obietnice. Reasumując, w ocenie Sądu: 1) nie zostało wykazane, aby pozwana w sposób wymagany przez art.
Kc wyraziła zgodę na wykonywanie robót na rozbudowie stacji uzdatniania wody w R. przez powoda jako podwykonawcę i aby tym samym godziła się na przyjęcie odpowiedzialności za zapłatę wynagrodzenia należnego powodowi od zatrudniającego go D. S.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.