Sygn. akt II AKa 55/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 30 kwietnia 2014 r. Sąd Apelacyjny w Szczecinie, II Wydział Karny w składzie: Przewodnicząca: SSA Bogumiła Metecka-Draus Sędziowie: SA Andrzej Wiśniewski (spr.) SA Piotr Brodniak Protokolant: st. sekr. sądowy Jorella Atraszkiewicz przy udziale Prokuratora Prokuratury Apelacyjnej Jerzego Masierowskiego po rozpoznaniu w dniu 30 kwietnia 2014 r. sprawy J. N. oskarżonego z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. w zb. z art. 157 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. i art. 207 § 1 k.k. z powodu apelacji wniesionej przez obrońcę oskarżonego od wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie z dnia 23 stycznia 2014 r., sygn. akt III K 89/13 I. zaskarżony wyrok utrzymuje w mocy uznając apelację obrońcy oskarżonego za oczywiście bezzasadną, II. zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adw. S. R. kwotę 738 (siedemset trzydzieści osiem) złotych z VAT, tytułem nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej oskarżonemu z urzędu w postępowaniu odwoławczym, III. zwalnia oskarżonego w całości od ponoszenia kosztów sądowych związanych z postępowaniem odwoławczym. UZASADNIENIE Prokurator oskarżył J. N. o to, że:
- w nocy 23 maja 2012 r. w D. gm. (...) działając w bezpośrednim zamiarze pozbawienia życia J. G. , usiłował dokonać jej zabójstwa w ten sposób, że unieruchomił pokrzywdzoną trzymając ją jedną ręką za szyję w okolicach karku i przyciskając jej głowę do swojej klatki piersiowej, a następnie przyłożył do jej brzucha trzymany w drugiej ręce nóż i próbował go wbić w powłokę brzuszną ale wskutek działań obronnych pokrzywdzonej nie zdołał tego uczynić, a następnie powalił J. G. na podłogę i przyłożył jej ostrze noża do szyi pod brodą, usiłując zadać cios w to miejsce, ale z uwagi na działania obronne J. G. nie osiągnął zamierzonego celu, powodując u niej liczne obrażenia ciała pod postacią rany kłutej podbródka, ran ciętych szyi, klatki piersiowej, okolicy prawego stawu ramieniowego i brzucha, podbiegnięć krwawych na skórze ramienia lewego oraz obrażeń kończyny górnej lewej pod postacią rany ciętej podstawy palca piątego z uszkodzeniem ścięgna zginacza głębokiego i pęczka naczyniowo-nerwowego łokciowego oraz częściowego uszkodzenia ścięgna zginacza powierzchownego palca piątego, które naruszyło prawidłowe funkcjonowanie narządu ciała J. G. jakim jest ręka lewa na okres powyżej 7 dni tj. o czyn z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. w zb. z art.157 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k.
- od nieustalonej daty w 2009 r. do 23 maja 2012 r. w D. gm. (...) znęcał się psychicznie nad swoją konkubiną T. O. oraz wspólnie z nim zamieszkującymi J. G. i jej małoletnią córką D. G. w ten sposób, że bez powodu lub z błahego powodu wszczynał awantury domowe w trakcie których wyzywał je słowami wulgarnymi i uznanymi za obelżywe, wyganiał z domu, groził pozbawieniem życia, a nadto ograniczał swobodę swojej konkubinie wyznaczając jej obowiązki domowe i ograniczając spotkania z sąsiadami i innymi osobami, oraz fizycznie nad małoletnią D. G. w ten sposób, że wyganiając ją z zajmowanego przez siebie pokoju szturchał ją kulą ortopedyczną, tj. o czyn z art. 207 § 1 k.k. Sąd Okręgowy w Szczecinie wyrokiem z dnia 23 stycznia 2014r.: I. uznał oskarżonego J. N. za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu w punkcie I. części wstępnej wyroku i za ten czyn, na podstawie art. 14 § 1 kk w zw. z art. 148 § 1 kk w zw. z art. 11 § 3 kk wymierzył mu karę 10 lat pozbawienia wolności; II. uznał J. N. za winnego tego, że od nieustalonej daty w 2009 r. do 23 maja 2012 r. w D. gm. (...) znęcał się psychicznie nad swoją konkubiną T. O. oraz wspólnie z nim zamieszkującymi J. G. i jej małoletnią córką D. G. w ten sposób, że bez powodu lub z błahego powodu wszczynał awantury domowe w trakcie których wyzywał je słowami wulgarnymi i uznanymi za obelżywe, wyganiał z domu, groził pozbawieniem życia, a nadto ograniczał swobodę swojej konkubinie wyznaczając jej obowiązki domowe i ograniczając spotkania z sąsiadami i innymi osobami, a w odniesieniu do małoletniej D. G. w ten sposób, że wyganiając ją z zajmowanego przez siebie pokoju szturchał kulą ortopedyczną, tj. czynu z art. 207 § 1 k.k. i za ten czyn, na podstawie art. 207 § 1 kk wymierzył mu karę 2 lat pozbawienia wolności; III. na podstawie art. 85 kk i art. 86 § 1 kk połączył kary pozbawienia wolności orzeczone w punktach I. i II. części rozstrzygającej wyroku i wymierzył oskarżonemu karę łączną 10 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności; IV. na podstawie art. 63 § 1 kk na poczet orzeczonej wobec oskarżonego kary łącznej pozbawienia wolności zaliczył okres zatrzymania i tymczasowego aresztowania od dnia 8 czerwca 2012 r. V. na podstawie art. 46 § 1 kk zasądził od oskarżonego J. N. na rzecz J. G. kwotę 10.000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę wyrządzoną przestępstwem opisanym w punkcie I części wstępnej wyroku; VI. na podstawie art. 44 § 2 kk orzekł przepadek dowodów rzeczowych w postaci: złamanego ostrza noża, rękojeści noża oraz noża z rękojeścią koloru czarnego, przechowywanych w magazynie dowodów rzeczowych Sądu Okręgowego w Szczecinie pod pozycją 28/13 ; VII. na podstawie art. 230 § 2 kpk nakazał zwrot z powodu zbędności dla postępowania następujących dowodów rzeczowych: - J. N. : spodni koloru czarnego i koszulki, - J. G. : spodenek koloru niebieskiego, koszulki czarnej na ramiączkach, bluzy zapinanej na zamek w kolorze niebieskim, przechowywanych w magazynie dowodów rzeczowych Sądu Okręgowego w Szczecinie pod pozycją 28/
- Sąd rozstrzygnął również o kosztach sądowych i wynagrodzeniu obrońców z urzędu. Wyrok zaskarżył obrońca oskarżonego. Wyrokowi zarzucił: - błąd w ustaleniach faktycznych polegający na tym, że Sąd I Instancji przypisał oskarżonemu J. N. w punkcie I i punkcie II części dyspozytywnej wyroku działanie polegające na „usiłowaniu zabójstwa J. G. "(I) oraz na „znęcaniu się nad T. O. , J. G. i małoletnią D. G. "(II), zamiast uniewinnić oskarżonego od obu zarzucanych Jemu czynów względnie pierwsze z tych zachowań zakwalifikować najwyżej jako uszkodzenie ciała na okres powyżej dni 7-u, zaś co do drugiego uznać, że pomiędzy stronami dochodziło do obopólnych (na zasadzie prowokacji J. G. i retorsji ze strony oskarżonego) zachowań agresywnych, nie mających jednak znamion znęcania nad żadną z trzech wskazanych przez Sąd I Instancji osób. Niezależnie od powyższego z ostrożności, na wypadek, gdyby Sąd II Instancji nie podzielił zarzutów sformułowanych powyżej - skarżący zarzucił także: -zbytnią surowość wymierzonych przez Sąd I Instancji w punktach I i II części dyspozytywnej wyroku kar jednostkowych oraz kary łącznej (pkt III części dyspozytywnej wyroku) pozbawienia wolności, jak też zbytnią wysokość zasądzonego na rzecz J. G. zadośćuczynienia za doznaną krzywdę (pkt V części dyspozytywnej wyroku) - art. 438 pkt 4 K.P.K. Zarzucając powyższe obrońca wniósł o ( art. 427 par 1 KPK ); - uniewinnienie oskarżonego J. N. od obu stawianych oskarżonemu zarzutów; względnie, - o ustalenie, że czyn opisany w punkcie
- części wstępnej wyroku stanowi uszkodzenie ciała pokrzywdzonej J. G. kwalifikowane z art. 157 par 1 KK i wymierzenie oskarżonemu za taki czyn kary pozbawienia wolności w dolnych granicach, ustawowego zagrożenia oraz warunkowe zawieszenie wykonania takiej kary wymierzonej. w rozmiarze do 2 lat; - o ustalenie, że czyn opisany w pkt II części dyspozytywnej wyroku stanowić może co najwyżej zniewagę ściganą z oskarżenia prywatnego – i umorzenie postępowania z uwagi na brak skargi uprawnionego oskarżyciela ( art. 17 par pkt 9 KPK ); ewentualnie: - o uchylenie wyroku w części zaskarżonej i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. W związku z podniesionym z ostrożności zarzutem zbytniej surowości kar jednostkowych i kary łącznej oraz orzeczonego zadośćuczynienia - wniósł o istotne złagodzenie tak kar jednostkowych i kary łącznej oraz poważne miarkowanie kwoty przyznanej J. G. tytułem zadośćuczynienia. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja obrońcy oskarżonego okazała się oczywiście bezzasadna. Głównym czynem zarzucanym oskarżonemu, tak pod względem zawinienia, stopnia społecznej szkodliwości, jak i wymiaru kary rzutującego na wysokość kary łącznej, jest niewątpliwie zarzut usiłowania zabójstwa, stąd do kwestii związanych z tym czynem Sąd odniesie się w pierwszej kolejności. Na okoliczność przebiegu zdarzenia zeznawały: pokrzywdzona J. G. , obecna przy tym zdarzeniu T. O. i wyjaśniał oskarżony. Obie kobiety będące świadkami zdarzenia zeznawały konsekwentnie i spójnie, natomiast oskarżony prezentował coraz to nowe wersje. Istotny dla oceny wiarygodności tych wyjaśnień jest zatem i fakt niespójności tych wyjaśnień z zeznaniami obojga świadków, jak i braku konsekwencji w wyjaśnieniach samego oskarżonego. Dodatkowo wersja J. G. i T. O. koresponduje z opinią genetyczną Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w S. . Z opinii znajdującej się na k. 220-234 wynika, że ślady biologiczne znajdujące się na obu nożach odpowiadają temu, o czym zeznawały T. O. i J. G. . Na nożu z ułamanym ostrzem znajdują się przemieszane ślady noszące DNA zarówno oskarżonego, jak i J. G. . Zarówno naniesienie śladów pokrzywdzonej, jak i znalezienie ułamanego ostrza noża w miejscu wskazanym przez J. G. przemawia za uznaniem za wiarygodną jej wersji, iż została napadnięta przez oskarżonego i w momencie, gdy podejmowała działania obronne zasłaniała się przed nożem, łapała nóż za ostrze, co zresztą potwierdza opinia biegłych lekarzy sądowych, wskazujących na mechanizm uszkodzenia więzadeł i ścięgien palców lewej dłoni w chwili, gdy pokrzywdzona chwytała nóż, aby uniknąć ciosów w brzuch, a następnie próby poderżnięcia gardła. Wyjaśnienia oskarżonego nie wskazują w jaki sposób mogło dojść do uszkodzenia noża, naniesienia zmieszanych śladów zawierających DNA oskarżonego i pokrzywdzonej. Dodatkowo, zważywszy na zeznania sąsiadów oskarżonego, nie budzi wątpliwości, iż pierwszą osobą, która wybiegła z mieszkania wołając pomocy była T. O. , stąd jej relacja jest krótsza, gdyż nie widziała dalszej części zdarzenia. Jednak ten moment, który widziały T. O. i pokrzywdzona, relacjonują zgodnie. Sąsiedzi słyszeli również, że po wybiegnięciu J. G. oskarżony dobiegł do drzwi mieszkania i krzyczał za nią, że jeszcze wróci, a on i tak ją zabije ( J. S. k. 37-39 i w trakcie rozprawy 27.11.2013r., M. P. k. 69-70 i w trakcie rozprawy 27.11.2013r.). Również M. P. widziała, że po wybiegnięciu J. G. była zakrwawiona i trzymała się za gardło, co potwierdza, iż obrażeń tych doznała bezpośrednio przed ucieczką z mieszkania. I. S. z kolei zeznała, że w nocy T. O. przybiegła po pomoc, mówiąc, iż oskarżony zaatakował nożem J. chce ją zabić. Zatem zeznania sąsiadów oskarżonego potwierdzają wersję pokrzywdzonej i T. O. , z kolei zgodne z opiniami lekarzy sądowych i opinią genetyczną. Poza niekonsekwentnymi zaprzeczeniami, oskarżony nie przedstawił spójnej i konsekwentnej wersji alternatywnej. Opinia lekarzy sądowych potwierdza zaś zeznania policjanta K. D. , któremu oskarżony powiedział, że sam zadał sobie uderzenia nożem na ręku i nogach. Biegli stwierdzili, że zarówno rany kłute klatki piersiowej, jak i pozostałe mogły powstać w wyniku samookaleczenia (k. 255-260). W tej sytuacji nie można było uznać za wiarygodne wersji oskarżonego, że „gdy szedł do łazienki J. G. zaatakowała go nożem, a później sam zadał sobie rany na ręku i na nogach” (przedstawiona K. D. w dniu zdarzenia), „po kłótni i pierwszej interwencji policji sam sobie po cichutku podciął żyły u nóg i nie pamięta skąd ma rany na klatce piersiowej” (k. 115-118), wreszcie, że całe zdarzenie sprowokowała J. G. grożąc, że pozbawi życia dzieci i siebie, a całą winę zrzuci na oskarżonego, co pchnęło go do samobójstwa (k. 342-343). Jeśli zważy się na obawy J. G. i T. O. o dzieci, które pozostały w mieszkaniu, a którym oskarżony odgrażał się, że pozabija, jak również zeznania sąsiadów, którzy oczekując przyjazdu policji wskazywali na te obawy i napięcie, co stało się z dziećmi, wreszcie zeznania policjanta S. S. , który wskazał, że J. G. była roztrzęsiona, miała skaleczoną rękę i zakrwawioną twarz i wołała, żeby ratować dzieci (k. 40-43) żadna z tych wersji oskarżonego nie mogła zostać uznana za wiarygodną. W konsekwencji należało uznać, że Sąd I instancji nie przekroczył granic swobodnej oceny dowodów, a poczynione przezeń ustalenia faktyczne są prawidłowe. Wymierzona za ten czyn kara jest bliższa dolnej granicy kary, a jednocześnie uwzględnia wielość ciosów i podstępne działanie oskarżonego, który wziął nóż, mówiąc, że chce sobie ukroić chleb, co przemawia za działaniem w zamiarze bezpośrednim. Wreszcie wysokość zadośćuczynienia orzeczonego za cierpienie i ból, wyrządzenie trwałych uszkodzeń ścięgien palców, wymagających długotrwałej rehabilitacji, jest adekwatna do cierpień fizycznych i moralnych pokrzywdzonej. Dlatego Sąd nie uwzględnił zarzutów i wniosków sformułowanym pod adresem rozstrzygnięcia Sądu meriti co do pierwszego z zarzucanych oskarżonemu czynów. Drugi z czynów, aczkolwiek trwający dłużej, cechował się wyraźnie mniejszym stopniem społecznej szkodliwości, niemniej jednak nie należy go bagatelizować, zważywszy na rozmiar udręki związanej z zachowaniem oskarżonego wobec jego najbliższych. W gronie osób pokrzywdzonych znalazła się T. O. będąca konkubiną oskarżonego przez 13 lat, jej synowa J. G. i 5-letnia wnuczka T. O. – D. G. . Wszyscy przebywali w mieszkaniu T. O. , w którym mieszkał również oskarżony i nie mieli możliwości pozbycia się go z mieszkania, w związku z czym zaistniała sytuacja przymusowa, w której zaistniał stan zależności od oskarżonego, osiągającego dochody zapewniające utrzymanie rodzinie (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 13 listopada 2008r., II AKa 303/08). Nadto D. G. była małoletnia i musiała mieszkać z rodzicami, a T. O. przez większość okresu (bez ostatnich czterech miesięcy) objętego zarzutem była konkubiną oskarżonego. Z uwagi na stopień rozwoju syna T. O. jego konkubina J. G. również zmuszona była przebywać w mieszkaniu wspólnie z oskarżonym. Oskarżony wykorzystywał swoją dominującą pozycję materialną m.in. poprzez wymuszanie odbywania stosunków seksualnych na T. O. , grożąc pozbawieniem środków do życia. Do jakiego stopnia rodzina T. O. była nieporadna obrazują to zeznania pracownika Ośrodka Pomocy Społecznej w (...) ( B. K. ) i sąsiadki T. O. – S. P. , która zeznała, że T. O. uprawiała z nim seks na zawołanie, żeby nie krzyczał, ale i po to by dał pieniądze na utrzymanie. Zeznała, że T. O. nieraz przychodziła głodna, a gdy nie miała już czym nakarmić dzieci S. P. pomagała jej. Stan znęcania psychicznego nad T. O. trwał długo i przybierał postać ciągłego wszczynania awantur, wyzywania słowami wulgarnymi i obelżywymi, wyganiania z domu i ograniczania kontaktów T. O. z sąsiadami. Oprócz zeznań T. O. i J. G. potwierdzają to zeznania I. S. , która słyszała, jak je wszystkie wyzywał, a T. O. bała się oskarżonego, tak iż nie przeciwstawiała mu się, zeznania B. S. , z których wynikało, że ubliżał T. O. za każdym razem, gdy tam była, zeznania S. P. mającej wiedzę o wymuszaniu seksu, aby oskarżony nie krzyczał. J. S. potwierdził, że pokrzywdzone zmuszone były uciekać z mieszkania przed agresją oskarżonego. Po tym zaś, jak J. G. odmówiła współżycia z oskarżonym agresja oskarżonego skierowana została również do pięcioletniej D. , którą oskarżony szturchał kulą zmuszając do opuszczenia swojego pokoju. Żadne względy wychowawcze nie mogą tłumaczyć takiego zachowania oskarżonego, a że do szturchania kulą dochodziło potwierdzały to zeznania nie tylko J. G. i T. O. , ale również I. S. (k. 66-67 i w trakcie rozprawy w dniu 27.11.2013r.), która zeznała, że wcześniej przychodziła ze swoją 4-letnią córeczką, ale ponieważ widziała jak oskarżony traktował 5-letnie dziecko, była tym zbulwersowana i przestała przychodzić na wizyty. Żadna z tych osób nie przeciwstawiała się tyranii oskarżonego, stąd w ocenie Sądu odwoławczego sprawa znęcania się nad T. O. i D. G. jest oczywista i nie wymagała szerszego rozważania. Sąd rozważał tylko kwestię, czy doszło do znęcania się nad J. G. w związku z podnoszoną przez obrońcę oskarżonego relacją policjantów obecnych na pierwszej interwencji w dniu 23 maja 2012r. K. D. , policjant obecny na tej interwencji zeznał, że oskarżony i J. G. w rozpytaniu potwierdzili, że wyzywali się wzajemnie. S. S. z kolei wskazał, że wszystkie osoby mówiły do siebie podniesionym głosem i musiał je uspokajać, jednakże nie na tyle, żeby stwarzać zagrożenie dla życia. W ocenie Sądu odwoławczego podnoszone okoliczności przemawiają jednak za utrzymaniem wyroku Sądu I instancji także i w tej części. Sąd podziela pogląd wyrażony w literaturze prawa karnego, że „ Znęcanie się, o którym mowa w przepisie art. 184 § 1 k.k. , jest działaniem niezależnym od faktu, czy osoba, nad którą sprawca znęca się, nie sprzeciwia mu się i nie próbuje się bronić. Środki obronne stosowane przez taką osobę są usprawiedliwione, gdyż podejmowane są w obronie przed bezpośrednim bezprawnym zamachem na jej dobro. Nie można przeto uznać, aby obrona osoby, nad którą sprawca się znęca, odbierała jego działaniu cechy przestępstwa (wyrok SN z 17 sierpnia 1970 r., IV KR 146/70, OSPiKA 1971, z. 2, poz. 41)” (t. 22 do art. 207, M. Szewczyk w: A. Zoll (red.): Kodeks karny. Komentarz, t. 2, wyd. II). W tym samym komentarzu w tezie 15 do art. 207 k.k. wskazuje się, że pojęcie znęcania się należy interpretować w dużym stopniu obiektywnie, tzn. nie opierając się wyłącznie na odczuciach pokrzywdzonego, ale oceniając to zachowanie w kontekście norm etycznych i kulturowych. Dlatego podejmowanie działań obronnych przeciwko zachowaniom oskarżonego nie niweczy zasadności przyjęcia znęcania. Z zeznań T. O. i J. G. wynika, że J. G. stanęła w obronie T. O. , gdy oskarżony wszedł do kuchni, w której spała i zaczął awanturę. Zatem motywacja J. G. nie opierała się na wzajemnym znęcaniu się, ale stanowiła odparcie agresji J. N. . Wreszcie, także co do J. G. z zeznań sąsiadów wynikało, że padła ofiara awantur, wyganiania z mieszkania, gróźb zrobienia krzywdy dzieciom. T. O. zeznała zresztą, że widać było, że J. się bardzo bała, jednak T. O. bała się tak bardzo, że nie odzywała się ze strachu, a J. stawała w ich obronie. Stopień sparaliżowania ze strachu bywa różny i różna intensywność podejmowania działań obronnych, o czym przekonują także inne sprawy kryminalne, jednak oceniając świadomość zarówno osób postronnych ( T. O. i sąsiedzi), jak i samej J. G. , wyraźnie odbierane było, że staje ona w obronie najbliższych. Wreszcie, co istotne przy wzajemnych sprzeczkach, są one inicjowane przez obie strony, podczas gdy w tej sprawie, nikt nie wskazuje, aby J. G. zaczynała awantury, wyganianie oskarżonego z domu, czy groziła mu. Wszystkie te działania inicjowane były przez oskarżonego, a J. G. wtórnie sprzeciwiała im się. Podejmowanie działań stricte obronnych nie znosi bezprawności znęcania się ze strony oskarżonego. Dodatkowo, fakt, że ani oskarżony z T. O. , ani syn T. O. z J. G. nie sformalizowali rodziny przez zawarcie związku małżeńskiego, nie uprawnia do twierdzenia, iż nie mogło dojść do wyczerpania znamion znęcania nad J. G. . Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 7 stycznia 2010r. (sygn. V KK 172/09, OSNwSK 2010/1/7) wskazał na „brak harmonii między tytułem rozdziału XXVI Kodeksu karnego , a zakresem dóbr chronionych przepisem art. 207 k.k. , który zdecydowanie wykracza poza obszar pojęcia <przestępstwa przeciwko rodzinie i opiece>”. Dlatego ocenie należało poddać fakt, czy między oskarżonym a pokrzywdzonymi zachodziły relacje odpowiadające rodzinie w sensie faktycznym, a nie prawnym. W ten sposób należało ocenić, że T. O. przez 13 lat była konkubiną oskarżonego, a w trakcie 4 miesięcy po zakończeniu konkubinatu oskarżonym w dalszym ciągu ją tak traktował wymagając świadczeń m.in. seksualnych. D. G. przed złożeniem propozycji podjęcia współżycia seksualnego przez oskarżonego jego matce J. G. traktowana była przez oskarżonego jak wnuczka. Z kolei J. G. nawet przez wielu sąsiadów uważana była za synową oskarżonego. On sam zresztą nawet w trakcie wygłaszania propozycji podjęcia współżycia przywołał, że współżył z bratanicą (k. 105) i nic się nie stanie, jeżeli będzie utrzymywał związek z J. G. i T. O. . Kontekst tej wypowiedzi wskazuje, że oskarżony odbierał związek z J. G. w kategoriach quasi-kazirodczych i nie widział w tym problemu natury etycznej. W konsekwencji należało uznać, że oskarżony traktował pokrzywdzoną J. G. jak członka rodziny. W związku z tym należało uznać za niezasadne zarzuty i wnioski apelacji obrońcy oskarżonego sformułowane przeciwko drugiemu rozstrzygnięciu Sądu meriti. Wymierzona za ten czyn nie raziła swoją nieuzasadnioną surowością, ale była karą adekwatną do długotrwałości działań oskarżonego i nasilenia jego złej woli. Dlatego, na podstawie art. 437 §1 k.p.k. , Sąd Apelacyjny utrzymał w mocy zaskarżony wyrok Sądu Okręgowego w Szczecinie, nie znajdując podstaw do uwzględnienia apelacji obrońcy oskarżonego, ani nie znajdując podstaw nakazujących wyjść poza granice zaskarżenia. Sąd rozstrzygnął o wynagrodzeniu obrońcy oskarżonego na podstawie art. 618 § 1 pkt 11 k.p.k. , § 2 ust. 3, § 14 ust. 2 pkt 5, § 19 pkt 1 i § 20 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz. U. z 2013r. poz. 461). Sąd na podstawie art. 624 §1 k.p.k. i art. 17 ust. 1 ustawy z dnia 23 czerwca 1973r. o opłatach w sprawach karnych (Dz. U. z 1983r. Nr 49, poz. 223 ze zm.) zwolnił oskarżonego od ponoszenia kosztów sądowych za postępowanie odwoławcze, uwzględniając stan majątkowy i wysokość dochodów oskarżonego i uznając, że w razie obciążenia go tymi kosztami, de facto spoczywać one będą na pokrzywdzonej i jej rodzinie.