warunkowałoby jego odpowiedzialność solidarną za wynagrodzenie należne dalszemu podwykonawcy. Inwestor może wyrazić taką zgodę w sposób dorozumiany przez każde zachowanie, które ujawnia wolę w sposób dostateczny ( art. 60 k.c. ). Nie ma wówczas konieczności przedstawienia mu umowy z podwykonawcą lub jej projektu z odpowiednią dokumentacją. Wystarczy sama wiedza inwestora o zakresie rzeczowo - finansowym robót budowlanych wykonywanych przez podwykonawcę. Bezspornie pozwanemu nie dostarczono umowy powoda i podwykonawcy. Pomimo to miał on pełną wiedzę o wykonywanych przez powoda robotach ziemnych, ich zakresie oraz wysokości wynagrodzenia. Sąd powołał się na fakt obecności przedstawicieli inwestora: R. K. – inspektora nadzoru i M. R.
poprzez błędną interpretację i niewłaściwe zastosowanie poprzez uznanie, iż w ustalonych przez Sąd okolicznościach sprawy doszło do powstania solidarnej odpowiedzialności pozwanego za roboty budowlane wykonane przez powoda rzekomo za zgodą i wiedzą powoda. Pozwany uzasadniał, że: - konkludentna zgoda będzie skuteczna tylko jeżeli inwestor znał, albo miał możliwość zapoznania się o istotnych elementach umowy podwykonawczej, jej przedmiocie i wynagrodzeniu. Umowa podwykonawcy z powodem nie określała zakresu robót i całkowitego wynagrodzenia, nie odnosiła się do dokumentu budowy, z którego można byłoby je wyliczyć. Nadto kwota 60.565,20 zł z faktury VAT nr (...) nie jest wynagrodzeniem umownym. Przysługuje za roboty, których wykonania nie potwierdził kierownik robót ani inspektor nadzoru. Powód zawiadomił o nich pozwanego pismem z 23 lipca 2013 r., do którego nie dołączył umowy z podwykonawcą; - umowę, jej projekt oraz dokumentację należy złożyć inwestorowi najpóźniej do chwili zakończenia robót przez podwykonawcę, co nie miało miejsca. Późniejsze przedstawienie mija się z celem art.
, który ma umożliwić zapoznanie się z dokumentami przed powstaniem obowiązku zapłaty wynagrodzenia; - wstrzymanie wypłaty wynagrodzenia podwykonawcy świadczy tylko o dbałości o finansowe zabezpieczenie wykonawstwa robót; - w myśl art.
do zawarcia umowy przez podwykonawcę z dalszym podwykonawcą wymagana jest zgoda inwestora i wykonawcy. Tymczasem prezes zarządu generalnego wykonawcy (...) i jego pracownik ( M. K. ), prezydent i wiceprezydent miasta zeznali, że nie wiedzieli o takiej umowie; - do przyjęcia solidarnej odpowiedzialności przez inwestora konieczna jest wiedza osób wchodzących w skład jego organu zarządzającego o okolicznościach warunkujących jej powstanie. Niewystarczająca jest wiedza pracowników lub przedstawicieli technicznych na budowie. 3. istotne naruszenie przepisu prawa procesowego tj. art. 233 § 1 k.p.c. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i dowolną ich ocenę w zakresie poczynionych ustaleń co do wykonania przez powoda robót budowlanych o wartości 97.127,72 złotych, wyrażenia przez pozwanego zgody na zawarcie umowy z podwykonawcą w sposób milczący i późniejszy sposób dorozumiany. Uzasadniał, że: - Sąd pominął dowód pozwanego, z którego wynika, że dopiero 23 września 2013 r. powód złożył wniosek o zablokowanie płatności na rzecz generalnego wykonawcy w kwocie 984 zł z tytułu faktury VAT (...) za usługi transportowe; - dowody z zeznań świadków (...) wskazują, że inwestor i generalny wykonawca nie wiedzieli o umowie dalszego podwykonawstwa. Przedstawiciele generalnego wykonawcy zeznali, że powód występował w inwestycji jedynie jako pracownik jej uczestnika. Prezes podwykonawcy ( W. B. ) zeznał, że nie wpisał powoda jako podwykonawcy w dokumentach budowy oraz, że generalny wykonawca w ogóle nie miał wiedzy o jego udziale w inwestycji; - Sąd niezasadnie odmówił wiary zeznaniom M. R.
poprzez błędne zakwalifikowanie umowy stron jako podlegającej w całości tej regulacji, o czym poniżej. Odnosząc się do zarzutów apelacyjnych w pierwszej kolejności należy ocenić naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. , jako najdalej idący. Dotyczy on nierozpoznania istoty sprawy, gdyż opiera się o brak ustosunkowania wobec zarzutów podważających faktyczną i prawną zasadność roszczenia. W świetle dominującego w judykaturze stanowiska zarzut ten jest tylko wtedy skuteczny, jeżeli uchybienie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Z reguły nie jest to możliwe w przypadku błędów uzasadnienia wyroku, które sporządzane jest po wydaniu orzeczenia, a więc jego wadliwość nie ma wpływu na samo rozstrzygnięcie. Jedynie w przypadku uchybień w sporządzeniu uzasadnienia, które uniemożliwiają sądowi wyższej instancji kontrolę, czy prawo materialne i procesowe zostało prawidłowo zastosowane, zarzut art. 328 § 2 k.p.c. może okazać się skuteczny (patrz: Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 października 2012 r. I CSK 632/11). Niezależnie od powyższej konstatacji trzeba stwierdzić, że uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie uchybia powołanej regulacji. Sąd zawarł w nim ocenę przeprowadzonych w postepowaniu dowodów, przytoczył dokonane na tej podstawie ustalenia faktyczne, odniósł do wszystkich stawianych zarzutów, wskazał podstawę prawną rozstrzygnięcia. Dotyczy to w szczególności twierdzenia strony o ugodowym załatwieniu sprawy. Do innych faktów prawo niweczących Sąd odniósł się pośrednio dokonując sprzecznych z nimi ocen prawnych i ustaleń faktycznych (zarzut: poinformowania pozwanego o istnieniu umowy dopiero po zakończeniu prac, braku zgody wykonawcy na zawartą umowę, braku wiedzy o umowie u osób wchodzących w skład organu gminy). Częściowo trafny jest zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Według tego przepisu sąd ma obowiązek ocenić wszystkie przeprowadzone dowody oraz uwzględnić wszystkie towarzyszące im okoliczności, które mogą mieć znaczenie dla oceny ich mocy i wiarygodności. Musi też przeprowadzić selekcję dowodów, a więc dokonać wyboru tych, na których się oparł, i ewentualnie odrzucić inne, którym odmówił wiarygodności i mocy dowodowej, przy czym selekcja ta powinna być poparta argumentacją zgodną z regułami logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego. Zastrzeżona dla sądu swobodna ocena dowodów opiera się bowiem na odpowiadającemu zasadom logiki powiązaniu ujawnionych w postępowaniu dowodowym okoliczności w całość zgodną z doświadczeniem życiowym (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 marca 1980 r., II URN 175/79, OSNC 1980/10/200, lex 2510). Strona kwestionująca prawidłowość zastosowania art. 233 § 1 k.p.c. powinna przedstawić argumenty świadczące o niezachowaniu przez sąd tych reguł. Zarzut ten nie może natomiast polegać na zaprezentowaniu przez skarżącego stanu faktycznego ustalonego przez niego na podstawie własnej oceny dowodów (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie, z dnia 12 lutego 2010 r., VI ACa 356/10, Lex nr 821059, wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 14 kwietnia 2010 r., I ACa 240/10, Lex nr 628186). Pozwany zarzucił, że inwestor nie wiedział o istnieniu i treści umowy o dalsze podwykonawstwo, co wynika z zeznań świadków. Błędnie założył, że brak wiedzy jego podwładnych o umowie samodzielnie implikuje identyczny stan świadomości osoby reprezentującej inwestora. Jeden fakt nie wynika z drugiego. Podobny błąd popełnił Sąd, który częściowo oparł ustalenie co do wiedzy inwestora o umowie powoda z podwykonawcą, o stan świadomości R. K. , M. R.
k.c. nie podlegają kwalifikacji identycznej jak umowa inwestora z głównym wykonawcą i mogą dotyczyć wykonania prac niebędących robotami budowlanymi. Wymagane jest jednak, aby rezultat świadczenia podwykonawcy składał się na obiekt stanowiący przedmiot świadczenia wykonawcy w ramach umowy z inwestorem (patrz: Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 października 2008 r. I CSK 106/08; K. Pietrzykowski red., Kodeks cywilny. Komentarz. T. 2, Wyd. 8, Warszawa 2015, art.
, Legalis). Mieści się w ich zakresie wykonanie na podstawie umowy nazwanej przez strony „umową zlecenia” i faktycznie zawierającej jej elementy konstrukcyjne (wykonanie wykopów pod halę targową za wynagrodzeniem za odpowiednią jednostkę metryczną, nie zaś za określony rezultat). Sąd Okręgowy uchybił natomiast art.
uznając, że umowa z podwykonawcą implikuje także solidarną odpowiedzialność inwestora za dostarczenie kruszywa, czym naruszył również przepis art.
Wyłącznie bowiem roboty ziemne, a nie wykonana usługa w postaci dostarczenia materiałów (umowa o świadczenie usług – rodzaj pośrednictwa handlowego) stały się zrealizowaną przez powoda częścią obiektu budowlanego objętego inwestycją. Tego rodzaju interpretacja jest przyjęta w orzecznictwie (patrz: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 października 2008 r. I CSK 106/08). Z tej przyczyny należy ocenić, że co do kwoty 43.714 zł za dostarczone kruszywo (poz. 2, 3 faktury z k. 18 i poz. 1 faktury z k. 20) umowa nie może być zakwalifikowana jako podlegająca reżimowi art.
k.c. Zgodnie z powyżej wymienionymi fakturami VAT należne za roboty ziemne wynagrodzenie wynosiło łącznie 53.411,52 zł. (28.411, 52 zł + 24.600 zł). Fakt wykonania robót w takim rozmiarze został jednoznacznie przyznany przez będącego kontrahentem powoda podwykonawcę i nie był przez pozwanego kwestionowany. Sąd Okręgowy odnosząc się do teoretycznych aspektów formy zgody inwestora na umowę o dalsze podwykonawstwo zasadnie uznał, że może być udzielona w sposób bierny (milcząco) lub czynny. Tę ostatnią można wyrazić wprost składając oświadczenie woli pisemnie bądź ustnie, ale też przez inne zachowanie, które w sposób dostateczny ujawnia wolę inwestora, np. poprzez akceptację (tolerowanie) faktu realizacji wyodrębnionej części robót budowlanych objętych umową z podwykonawcą, przez przedstawionego inwestorowi i jasno zidentyfikowanego dalszego podwykonawcę. Wbrew stanowisku autora apelacji przyjmuje się, że w takich sytuacjach warunkiem powstania odpowiedzialności solidarnej ( art.
) nie jest przedłożenie inwestorowi egzemplarza umowy podwykonawczej, jeśli nie ulega wątpliwości, że mógł on realnie zażądać okazania mu tej umowy, mógł zapoznać się z jej treścią oraz wyrazić swój ewentualny sprzeciw wobec powierzenia określonej części robót temu właśnie dalszemu podwykonawcy (patrz: odnoszący się do wykonawcy i podwykonawcy lecz znajdujący odpowiednie zastosowanie w niniejszej sprawie Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 sierpnia 2015 r. II CSK 551/14). Zasadnie podniósł skarżący, że oświadczenie woli powinno być zamanifestowane przez osobę upoważnioną do jego złożenia. W sprawie podmiotem tym był prezydent miasta reprezentujący gminę na zewnątrz ( art. 31 w zw. z art. 26 ust. 4 ustawy o samorządzie gminnym ). Jego umocowanie ma charakter ustawowy i wyłączny, udzielone jedynie organowi wykonawczemu. Stąd w braku podstawy kompetencyjnej w postaci normy lub czynności prawnej, nie można przypisać osobom trzecim skutków działania inwestora. Sąd Okręgowy nie rozważył istnienia takiego umocowania u podwładnych pozwanego. Z naruszeniem art. 95 § 1 k.c. interpretował jako jego własne, czynności innych osób w zakresie wyboru powoda na dalszego podwykonawcę. Powyższe nie ma jednak znaczenia w sprawie. Pozwany reprezentowany przez organ wykonawczy już przed wykonaniem umowy znał jej przedmiot i wysokość części wynagrodzenia. Wiedza ta pochodziła z doręczanych mu dokumentów oraz bezpośrednio od pracowników powoda i samego powoda. W szczególności pismo z 23 lipca 2015 r. zaznajomiło go z danymi na temat m.in. firmy, imienia i nazwiska, adresu, numerów NIP i REGON powoda. Po wykonaniu umowy przez dalszego podwykonawcę inwestor dowiedział się o całkowitej kwocie wynagrodzenia z doręczonej informacji o ugodzie oraz kolejnego wniosku o zablokowanie płatności wobec podwykonawcy. Okoliczności te, wbrew zarzutom apelacji, świadczą o wyrażeniu przez pozwanego zgody na umowę w sposób czynny poprzez konkludentne oświadczenia woli, które ujawnił wobec dalszego podwykonawcy w sposób dostateczny. Wiadome było powodowi, że inwestor dysponował informacjami pozwalającymi na identyfikację treści umowy i osoby dalszego podwykonawcy. Miał więc rzeczywistą możność zgłoszenia sprzeciwu co do umowy, czego nie uczynił przez okres wykonywania robót oraz po ich zakończeniu. Przeciwnie - podejmował wobec podwykonawcy działania zmierzające do realnego zaspokojenia powoda. Takie zachowanie jednoznacznie świadczy o akceptacji stosunku zobowiązaniowego i powoduje konsekwencję w postaci przyjęcia solidarnej odpowiedzialności za wynikające z niego wynagrodzenie, co ostatecznie nastąpiło ex post. Jakkolwiek dopiero po wykonaniu umowy przez powoda inwestor poznał ostateczną wysokość skonkretyzowanego świadczenia, a tym samym dokonał konkludentnie akceptacji wszystkich ujawnionych skutków prawnych zobowiązania, nie ma to z przyczyn wskazanych poniżej, znaczenia dla jego odpowiedzialności. Przyjmuje się bowiem, że zgoda wyrażona po wykonaniu umowy jest skuteczna w świetle art. 647
płynie wniosek, że do powstania solidarnej odpowiedzialności inwestora z dalszym podwykonawcą konieczna jest zgoda łączna inwestora i generalnego wykonawcy. Nie oznacza to jednak, że Sąd Okręgowy uchybił tej regulacji. W orzecznictwie i piśmiennictwie wskazuje się bowiem, że cel ochronny, któremu ma służyć omawiany przepis, w zestawieniu z samodzielnością odpowiedzialności dłużników solidarnych, wynikającą z art. 366 § 1 k.c. , art. 368 k.c. i art. 371 k.c. , uprawnia do przyjęcia, że odpowiedzialność ta powstanie niezależnie od tego, czy zgodę na nią wyrażą wszystkie podmioty, które ewentualnie mogłyby zostać nią objęte (patrz: Uchwała Składu Siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego z dnia 29 kwietnia 2008 r. III CZP 6/08; Solidarna odpowiedzialność inwestora i generalnego wykonawcy z tytułu zapłaty wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę MoP/2010/6). Nie było sporne, że na dzień zamknięcia rozprawy wynagrodzenie z tytułu świadczenia przez powoda robót ziemnych nie zostało spełnione. Powód zdołał zatem wykazać wszystkie przesłanki swojego roszczenia w tym zakresie. Z przyczyn podanych wyżej żądanie zasądzenia pozostałej kwoty z tytułu wynagrodzenia za świadczenie w postaci dostarczenia kruszywa podlegało oddaleniu. Mając na uwadze powyższe Sąd apelacyjny orzekł jak w pkt I pkt a) wyroku w oparciu o art. 386 § 1 k.p.c. i art. 385 k.p.c. Pozwany ostatecznie przegrał proces w 55% w obu instancjach, Sąd stosownie do wyniku sprawy zmienił rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego w zakresie kosztów procesu stosunkowo je rozdzielając w oparciu o art. 100 k.p.c. oraz w zakresie kosztów sądowych w oparciu o art. 113 ust. 1 u.k.s.c. w zw. z art. 100 k.p.c. Także na zasadzie art. 100 k.p.c. Sąd orzekł o kosztach procesu za instancję odwoławczą rozdzielając je między stronami w tej samej proporcji. Mając na uwadze powyższe Sąd Apelacyjny na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. orzekł jak w pkt I lit b) i c), oraz w oparciu o art. 108 § 1 k.p.c. jak w pkt II sentencji. (...) (...)
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.