← Polska

Sad powszechny, XVII Ka 932/15

WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 9 listopada 2015 roku Sąd Okręgowy w Poznaniu w Wydziale XVII Karnym - Odwoławczym w składzie: Przewodniczący: SSO Anna Judejko Sędziowie: SSO Jerzy Andrzejewski /spr./ SSO Dorota Maciejewska-Papież Protokolant: st. sekr. sąd. Joanna Kujawa w obecności Prokuratora Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Bogusława Tupaja po rozpoznaniu w dniu 30 października 2015 roku na rozprawie sprawy R. N. , A. P. oskarżonych o popełnienie przestępstwa z art. 286§1 kk i inne na skutek apelacji oskarżyciela posiłkowego od wyroku Sądu Rejonowego w Lesznie, z dnia 29 czerwca 2015 roku, wydanego w sprawie sygn. akt II K 174/15

  1. uchyla zaskarżony wyrok w zakresie zarzutu I dotyczącego A. P. oraz zarzutu III dotyczącego R. N. i w tym zakresie sprawę przekazuje Sądowi Rejonowemu w Lesznie do ponownego rozpoznania.
  2. w pozostałym zakresie utrzymuje w mocy zaskarżony wyrok;
  3. kosztami postępowania odwoławczego obciąża Skarb Państwa. Dorota Maciejewska-Papież Anna Judejko Jerzy Andrzejewski UZASADNIENIE (Z uwagi na treść wniosku prokuratora, uzasadnienie zostało sporządzone wyłącznie w zakresie uchylającym wyrok i przekazującym sprawę do ponownego rozpoznania). Wyrokiem z dnia 29 czerwca 2015 roku, Sąd Rejonowy w Lesznie uniewinnił oskarżonych A. P. i R. N. od zarzuconych im czynów, tj. przestępstw oszustwa i usiłowania oszustwa (k. 397). Wyrok powyższy w całości na niekorzyść obojga oskarżonych zaskarżył oskarżyciel posiłkowy, zarzucając błąd w ustaleniach faktycznych polegający na mylnym przyjęciu, że oskarżeni nie dopuścili się zarzuconych im przestępstw oraz wadliwą ocenę materiału dowodowego i pominięcie dowodu z zestawień raportów dobowych fiskalnych. W konsekwencji skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego orzeczenia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Sąd Odwoławczy zważył, co następuje: Apelacja zasługiwała na uwzględnienie w części tj. w zakresie czynów oszustwa polegających na wprowadzaniu w błąd co do faktycznie przepracowanych godzin pracy. Apelacja oskarżyciela posiłkowego oparta została na zarzucie naruszenia tych przepisów, które warunkują prawidłową ocenę dowodów, na wstępie należy przypomnieć więc, iż błąd w ustaleniach faktycznych ( error facti ) przyjęty za podstawę orzeczenia to błąd, który wynika bądź to z niepełności postępowania dowodowego (tzw. błąd "braku"), bądź też z przekroczenia granic swobodnej oceny dowodów (błąd "dowolności"). Może on więc być wynikiem nieznajomości określonych dowodów lub nieprzestrzegania dyrektyw obowiązujących przy ocenie dowodów, wynikających z art. 7 k.p.k. . (T. Grzegorczyk, Komentarz do art. 438 kodeksu postępowania karnego (Dz.U.97.89.555), [w:] T. Grzegorczyk, Kodeks postępowania karnego. Komentarz, Zakamycze, 2003, wyd. III.). W ocenie Sądu Okręgowego, Sąd I instancji nie ustrzegł się przede wszystkim błędu dowolności. Skarżący w swojej apelacji niezwykle drobiazgowo uwypuklił błędy w rozumowaniu Sądu Rejonowego i Sąd Okręgowy w szerokim zakresie je podzielił. Nie przesądzając wyniku niniejszej sprawy, uniewinnienie oskarżonych w zakresie zarzutów I i III wydaje się być przedwczesne, zaś podjęcie ponownej decyzji w tym zakresie wymaga pogłębionego postępowania dowodowego. Pierwszym uchybieniem Sądu Rejonowego była zbyt pobieżna ocena okresowych kart pracy pojazdów Komendy Powiatowej (...) w G. . Sąd Rejonowy uznał je za główny dowód w sprawie, tymczasem analiza tychże kart oraz zestawienie ich z „rejestrami wyjazdów pojazdów SP” może prowadzić do wniosku, że nie są one tak szczegółowe i odzwierciedlające rzeczywistość, by podważyć wiarygodność danych z systemu monitoringu firmy (...) . Przede wszystkim, jak słusznie zauważył autor apelacji, lektura poszczególnych kart pojazdów nie zawsze wskazuje tankowanie na stacji należącej do pokrzywdzonego, lecz również na innych stacjach, co poddaje w wątpliwość ustalenia Sądu meriti w zakresie nieprawidłowości raportów monitoringu. Sąd Rejonowy nadmiernie zawierzył analizie poczynionej w tym zakresie przez obrońcę oskarżonych (k. 394) i oparł się na niej, a nie na odpowiednich dokumentach źródłowych. Jednak ustalenie prawidłowego stanu faktycznego wymaga nie tylko uważnej lektury tychże kart, ale również skonfrontowania ich z „rejestrami wyjazdów pojazdów SP” oraz zeznaniami świadków – funkcjonariuszy (...) w zakresie czasu i długości wykonywanych czynności i prawidłowości ich odnotowania. Należy więc przesłuchać w charakterze świadków osoby wypełniające zarówno karty, jak i rejestr celem ustalenia, czy czas wykonywanych czynności był rejestrowany na bieżąco, z przysłowiowym zegarkiem w ręku, czy jednak miał charakter orientacyjny. Ustalić również należy, kiedy wypełniane były karty pojazdów - w toku wykonywanych czynności na stacji paliw, czy też post factum - po powrocie do jednostki, co może mieć znaczenie dla oceny precyzji dokonywanych zapisów. Zwłaszcza, że zapisy były dokonywane ręcznie. Ostatecznie zaś należy dążyć do wyjaśnienia równic między kartami pojazdów a rejestrem wyjazdów. Bez ustalenia tych okoliczności z pewnością nie można a priori dyskwalifikować systemu monitoringu opartego na elektronicznym programie, co do którego – jak wskazał skarżący, nigdy nie było zastrzeżeń. Jak słusznie również podkreślił skarżący, w niektórych kartach czas tankowania znacząco odbiega od przeciętnego czasu tankowania danej ilości paliwa – wyjaśnienie tej okoliczności również pozwoli na ustalenie jaki był system wypełniania kart pojazdów. Dopiero ustalenie powyższych okoliczności może doprowadzić do prawidłowej oceny wiarygodności dowodów z dokumentów w postaci kart pojazdów i rejestru wyjazdów. Zgodzić się należy ze skarżącym również w tym zakresie, że Sąd Rejonowy nieprawidłowo zinterpretował różnice między raportami zawartymi na kartach 70-87 i karcie
  4. Te bowiem ilustrują inny zakres czynności urządzeń rejestrujących i nie są ze sobą sprzeczne. Nadto zaś, Sąd Okręgowy podziela stanowisko autora apelacji, iż pomocne dla ustalenia rzeczywistego czasu pracy oskarżonych mogą być raporty kasowe z kasy fiskalnej. Jednocześnie nie dokonano szerszych ustaleń w zakresie zarzuconej w uzasadnieniu zaskarżonego rozstrzygnięcia rzekomej wadliwości systemu alarmowego, nie ustalając m.in. w oparciu o co ustawiony został zegar odnotowujący załączenie alarmu, jak również i tego czy zachodzą rozbieżności w odnotowywaniu czasu funkcjonowania systemu z czasem rzeczywistym. Reasumując, Sąd Rejonowy nie dokonał gruntownej analizy zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, czyniąc ustalenia faktyczne, którym można przedstawić zarzut dowolności. Powyższe uchybienia bez wątpienia miały istotny wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia i dlatego Sąd Okręgowy uznał, iż wyrok ten w zakresie czynów wskazanych w punktach I i III aktu oskarżenia należy uchylić i sprawę przekazać Sądowi Rejonowemu do ponownego rozpoznania. Przechodząc dalej należy jednak wskazać, iż prawidłowe ustalenie faktycznych godzin pracy oskarżonych i skonfrontowanie ich z dokonywanymi przez nich wpisami w ewidencji czasu pracy nie implikuje automatycznie możliwości przypisania im czynów oszustwa per se . Należy bowiem ustalić także istnienie strony podmiotowej, czyli zamiaru bezpośredniego kierunkowego wprowadzenia pracodawcy w błąd i uzyskania korzyści majątkowej. Po ustaleniu, czy oskarżeni rzeczywiście wpisywali zawyżony czas pracy, Sąd Rejonowy winien więc przeanalizować, jak długie spóźnienia ewentualnie dużo wcześniejsze zakończenia pracy miały miejsce i czy ich istnienie wskazuje na istnienie zamiaru bezpośredniego w szczególnie zabarwionej postaci i czy w dodatku był to zamiar „z góry podjęty” czy też może kolejnego tego typu zachowania były podejmowane z „nowym zamiarem”. Wątpliwości przy tym budzi (choć oczywiście Sąd Okręgowy tego nie przesądza), czy kilkuminutowe spóźnienie w drodze do pracy można uznać za działanie nakierowane na dokonanie oszustwa. Każdy stwierdzony przypadek wpisania czasu pracy innego niż wcześniej ustalony czas faktycznie przepracowany należy więc potraktować indywidualnie i odpowiednio ocenić, mając na względzie wskazania wiedzy jak i doświadczenia życiowego. Słusznie przy tym skarżący uwypuklił, że nie sposób uznać by w okresie od maja do września oskarżeni odśnieżali teren. Sąd Rejonowy winien również ustalić, czy mierzenie poziomu paliwa, zwłaszcza po zakończeniu pracy) jest możliwe bez dostępu do dokumentów znajdujących się w biurze stacji i odnotowania w nich poziomu paliwa, który następnego dnia podlega weryfikacji przez innego oskarżonego, rozpoczynającego pracę na rannej zmianie. Rozpoznając ponownie sprawę Sąd I instancji winien więc ponownie przesłuchać oskarżonych, pokrzywdzonego oraz osoby zajmujące się tankowaniem w (...) , w tym także dokonać konfrontacji między zapisami dokumentacji a zeznaniami tychże osób. Na zakończenie zaś, Sąd Rejonowy winien precyzyjnie i szczegółowo przestawić tok swojego rozumowania w uzasadnieniu, w sposób zgodny z art. 424 k.p.k. , tak by rozpoznając ewentualne przyszłe apelacje, Sąd Odwoławczy mógł bez przeszkód dokonać oceny jego prawidłowości. Mając na względzie, powyższe rozważania, Sąd Okręgowy orzekł jak na wstępie. Dorota Maciejewska- Papież Anna Judejko Jerzy Andrzejewski

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.