Sygn. akt IV Ka 1151/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 12 lutego 2016 r. Sąd Okręgowy w Bydgoszczy IV Wydział Karny Odwoławczy w składzie: Przewodniczący SSO Włodzimierz Hilla - sprawo
§ 4k.k.
polegającego na tym, że 7 kwietnia 2013 r. w B. na ul. (...) na drodze publicznej naruszył umyślnie zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowy w ten sposób, że będąc w stanie nietrzeźwości kierował samochodem marki V. (...) o nr. rej. (...) , gdzie badanie na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu przy pierwszej próbie o godz. 17:52 wyniosło 1,23 mg/l, przy drugiej próbie o godz. 19:51 wykazało 1,27 mg/l, przy trzeciej próbie o godz. 20:24 wyniosło 1,29 mg/l, przy czym czynu tego dopuścił się będąc prawomocnie skazanym za czyn z art.
§1k.k.
Sąd Rejonowy w Bydgoszczy wyrokiem z 26 sierpnia 2015 r. (sygn. akt IX K 200/14) uznał oskarżonego za winnego tego, że 7 kwietnia 2013 r. w godzinach 18:oo – 18:3o w B. na ul. (...) w ruchu lądowym kierował w stanie nietrzeźwości samochodem marki V. (...) o nr. rej. (...) , gdzie zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu wynosiła ok. 1,2o mg/l, przy czym czynu tego dopuścił się będąc prawomocnie skazanym za czyn z art.
§1k.k.
wyrokiem Sądu Rejonowego w Bydgoszczy z 20 września 2002 r. w sprawie XII K 145/02, tj. przestępstwa z art.
§4k.k.
i za to, na podstawie cyt. przepisu ustawy w zw. z art. 4 §1 k.k. , skazano go na karę 6 miesięcy pozbawienia wolności. Na podstawie art. 42 §2 k.k. w zw. z art. 43 §1 k.k. w zw. z art. 4 §1 k.k. orzeczono względem oskarżonego środek karny w postaci zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na pięcioletni okres. Na podstawie art. 49 §2 k.k. w zw. z art. 4 §1 k.k. orzeczono wobec oskarżonego środek karny w postaci świadczenia pieniężnego w kwocie 500 zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej. Niniejszy wyrok zawiera nadto rozstrzygnięcie odnośnie kosztów sądowych w sprawie. Powyższy wyrok został zaskarżony w trybie apelacji przez obrońcę oskarżonego, w całości. Apelujący, z powołaniem się na podstawy odwoławcze określone w art. 438 pkt. 2 . i 3. k.p.k. wyrokowi temu zarzucił: 1) obrazę przepisów postępowania, a mianowicie:
- a)art.art.: 7, 5 §2, 193 §1 i 201 k.p.k. poprzez uznanie, że materiał dowodowy wskazuje, że oskarżony kierował pojazdem w stanie nietrzeźwości wobec faktu jednokrotnego badania i braku możliwości prawidłowej weryfikacji tej okoliczności, uwzględniając, że oskarżony po powrocie do domu spożył bliżej nieokreśloną ilość alkoholu;
- b)art.art.: 7, 5 §2, 207 i 212 k.p.k. poprzez wadliwie przeprowadzoną czynność oględzin na klatce schodowej w miejscu zamieszkania świadka T. R. i związaną z tym ocenę jego zdolności do obserwowania miejsca zdarzenia; 2) błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia polegający na niewłaściwym przyjęciu, że:
- a)oskarżony w inkryminowanym czasie kierował pojazdem w stanie nietrzeźwości, podczas gdy przeczą temu wyjaśnienia oskarżonego, a także wadliwa ocena opinii (...) oraz odczyt z badania alkomatem;
- b)oskarżony spożywał alkohol po kontroli policyjnej dokonanej na parkingu sklepu po czym odjechał do swego miejsca zamieszkania, podczas gdy przeczy temu oskarżony, a zeznania świadka okoliczności tej nie potwierdzają. W konkluzji autor apelacji wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i uniewinnienie oskarżonego od popełnienia zarzucanego mu czynu, względnie o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania. Sąd Okręgowy zważył co następuje : Powyższą apelację należało uznać za bezzasadną, wobec czego zaskarżony wyrok podlegał utrzymaniu w mocy. W ocenie sądu odwoławczego sąd pierwszej instancji w sposób w pełni należyty, kompletny i wyczerpujący przeprowadził postępowanie dowodowe, po czym poczynił jak najbardziej trafne ustalenia faktyczne skutkujące uznaniem sprawstwa oskarżonego w zakresie zarzucanego mu czynu, po przeprowadzeniu kompleksowej, wnikliwej i gruntownej analizy i oceny całokształtu zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. W ocenie organu ad quem , sąd orzekając y w swym rzeczowym, logicznym, kompletnym i w pełni przekonującym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, czyniącym zadość tym wymogom, jakie przewidziane są treścią przepisu art. 424 k.p.k. , wskazał, na jakich dowodach oparł dokonane ustalenia i z jakich powodów nie uznał dowodów przeciwnych, w tym także wyjaśnień oskarżonego. Z treści uzasadnienia, zatem w sposób jednoznaczny, jasny i zrozumiały wynika dlaczego zapadł taki właśnie wyrok , a przedstawiona ocena dowodów w żaden sposób nie wykracza poza granice ich swobodnej oceny, uwzględnia wskazania wiedzy i doświadczenia życiowego oraz zasady logicznego rozumowania, jak najbardziej uprawnienie korzystając z ochrony przewidzianej właśnie treścią przepisu art. 7 k.p.k. Sąd odwoławczy w powyższym zakresie z tą argumentacją, jaka została tamże przywołana, w pełni się utożsamia i się do niej odwołuje , nie dostrzegając zatem konieczności ponownego szczegółowego jej przytaczania. Czyniąc natomiast zadość stosownym wymogom procesowym przewidzianym dla postępowania odwoławczego, należy stwierdzić co następuje: Niniejsza apelacja zawiera tyleż lakoniczną , co tylko i wyłącznie polemiczną argumentację. W jakikolwiek sposób nie wytrzymuje ona krytyki w świetle tych wszystkich racji oraz logicznych i w pełni przekonujących argumentów, jakie sąd orzekający wywiódł i przywołał w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku w oparciu o treść i ocenę zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. Równocześnie, apelujący nie dostarcza jakichkolwiek rzeczowo brzmiących argumentów tego rodzaju, które miałyby i mogłyby skutecznie skłaniać do podzielenia zawartych tamże zarzutów odwoławczych. Na wstępie wszelkich dalszych, szczegółowych rozważań czynionych przez organ ad quem , jako zasadne i celowe będzie skonstatować, że pełną aktualność zachowuje ta reguła oceny dowodów, wedle której podstawę czynionych ustaleń faktycznych w określonej sprawie winny stanowić wszystkie dowody zgromadzone w sprawie ( art. 410 k.p.k. ), w szczególności zaś naturalnie te, które mają określone, istotne znaczenie dla merytorycznego rozstrzygnięcia, przy czym dowody te winny być postrzegane i oceniane w ich całokształcie i we wzajemnym względem siebie powiązaniu , jak ma to właśnie miejsce w niniejszej sprawie, kiedy to nabierają one zgoła odmiennej wymowy, znaczenia i wartości dowodowej, aniżeli wówczas, gdy chcieć je postrzegać w tak uproszczony i wybiórczy sposób, jak czyni to apelujący, w oderwaniu od wspomnianych wzajemnych relacji między nimi. Jako polemiczny i nierzeczowy jawi się zarzut zawarty w pkt. 1.a. apelacji i to z szeregu powodów. I tak: Możność dowodzenia faktu pozostawania przez określonego sprawcę, także tego rodzaju przestępstwa, w stanie nietrzeźwości jest różnoraka i bynajmniej nie zawsze musi wiązać się z dochowaniem tych rygorów, których w tym wypadku oczekuje od sądu orzekającego apelujący. Okoliczność taką w określonych sytuacjach z powodzeniem da się miarodajnie wykazać choćby treścią dowodów pochodzących, jak ma to miejsce w tej sprawie, także od osobowych źródeł dowodowych . Już same zeznania świadka T. R. , wraz z korespondującymi z nimi zeznaniami interweniujących policjantów: M. S.
(1)i M. S.
(2), z pełnym powodzeniem pozwoliła ustalić ponad wszelką wątpliwość, że oskarżony pozostawał ewidentnie w stanie nietrzeźwości w chwili interwencji („czuć było odeń wyraźną woń alkoholu”; zasnął za kierownicą „dziwnie” zaparkowanego pojazdu), a rychło przed tym, gdy po oddaleniu się funkcjonariuszy Policji, ów odjechał stamtąd do miejsca swego zamieszkania. Równocześnie zaś dowody te są w pełni koherentne z ówczesnym wynikiem badania oskarżonego alkometrem, które to badanie (o godz. 17.52) wykazało obecność 1,23 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu (k. 15). Tym samym, nie sposób jest zaaprobować i to stanowisko obrony, jakoby: „Sąd nie może na podstawie zeznań świadków w osobach policjantów wykonujących czynności na miejscu zdarzenia przyjmować, że oskarżony na pewno był w stanie nietrzeźwości...” (s. 3 apelacji). Pozostawałoby jedynie zapytać zupełnie retorycznie – a z jakich to powodów Sąd miałby być pozbawiony możności dokonania takiej oceny tego rodzaju dowodów i w konsekwencji dokonania tego rodzaju ustalenia ?! Zwłaszcza, w sytuacji, kiedy wszystkie przejawy takiego stanu u sprawcy występują aż nadto wyraźnie. W konsekwencji, już tylko te dowody z powodzeniem uprawniałyby sąd meriti do przypisania oskarżonemu sprawstwa w powyższym zakresie. W tych okolicznościach z powodzeniem jako zupełnie zbędne można byłoby uznać przejawianie jakiejkolwiek dalszej inicjatywy dowodowej, także w postaci zasięgania opinii biegłych z (...) . Przy czym, także ten dowód , z jego jakże obszerną, rzeczową i w pełni przekonującą argumentacją, zwłaszcza w zestawieniu z treścią wyjaśnień samego oskarżonego (na dodatek znacząco sprzecznych i niekonsekwentnych wewnętrznie) co do rodzaju i ilości spożywanego przezeń alkoholu, także w sposób jednoznaczny przemawia przeciwko oskarżonemu, negatywnie weryfikując jego, jakże naiwną linię obrony (por. k. 115 – 116, 145v – 146), podczas gdy ów próbował w sposób nadzwyczaj niewiarygodny kwestionować również prawidłowość wykonywanych wobec niego czynności procesowych, czy to w miejscu jego zamieszkania, czy też w trakcie przesłuchania. Równocześnie, nie bez znaczenia jest i ta konstatacja, że wzmiankowani policjanci byli w trakcie wykonywania swych rutynowych czynności służbowych, a śwd. T. R. jest dla oskarżonego osobą zupełnie obcą, a w konsekwencji żaden z nich nie ma jakiegokolwiek interesu faktycznego, ani prawnego w tym, aby w sposób nieuprawniony i bezpodstawny treścią swych depozycji pogarszać sytuację procesową oskarżonego. Powyższe wiąże się także z treścią zarzutu sformułowanego w pkt. 1.b. apelacji. Także ten dowód z powodzeniem zachowuje swą koherencję wobec pozostałych dowodów podlegających analizie i ocenie. Jeśli zatem śwd. T. R. utrzymuje, że jest w 100% pewien deklarowanych przez siebie okoliczności, to i w tym względzie nie ma jakiegokolwiek rzeczowo brzmiącego powodu, aby próbować skutecznie deprecjonować zarówno zeznania tego świadka, jak i wynik dokonanych oględzin i eksperymentu na terenie klatki schodowej w miejscu zamieszkania świadka (k. 117 – 177v). Zwłaszcza, że zupełnie dowolnie , bez wsparcia w jakimkolwiek dowodzie, obrona utrzymuje, aby w okolicy zostały wycięte jakoweś drzewa i to tego rodzaju i w takim miejscu, które winnyby czy też choćby tylko mogły zakłócić sposób obserwacji czynionych przez T. R. . Już zatem tylko nawiasem mówiąc, oskarżony nie znalazł wsparcia dla prezentowanej przez siebie linii obrony nawet w treści zeznań przesłuchanego na jego wniosek świadka L. P. (k. 88v). W konsekwencji, jako całkowicie niezasadny uznać należało i ten zarzut apelacyjny, jaki dotyczył obrazy przepisu art. 5 § 2 k.p.k. której to zasady procesowej (in dubio pro reo) nie można traktować w sposób uproszczony, zwłaszcza taki, jak chciałby ją widzieć obrońca oskarżonego. Wątpliwości w zakresie ustaleń faktycznych winny być usuwane w drodze analizy materiału dowodowego i wykorzystania przez organy procesowe wszelkiej dostępnej inicjatywy dowodowej. Dopiero po wyczerpaniu wszystkich możliwości w tym zakresie, „niedające się usunąć wątpliwości” rozstrzyga się na korzyść oskarżonego. O naruszeniu owej zasady procesowej nie można zatem mówić wówczas, gdy sąd w wyniku pełnej i poprawnie dokonanej swobodnej oceny dowodów, uznał, że brak jest wątpliwości albo że nie mają one znaczenia dla odpowiedzialności prawnej oskarżonego (por. wyrok SN z 4 kwietnia 2000 r. - II KKW 391/98, wyrok SN z 14 maja 1999 r. - IV KKN 714/98, Prok. i Pr. 2000, nr 4, poz. 8). Tymczasem, w oparciu o przeprowadzone przed sądem i w sposób jak najbardziej prawidłowy ocenione dowody, niepodobna jest powiedzieć, aby w niniejszej sprawie zachodziły wątpliwości co do sprawstwa oskarżonego w zakresie zarzucanego mu czynu, a to ze wszystkich przywoływanych względów. Ustalenia sądu a quo są stanowcze, jednoznaczne, kategoryczne, mające pełne oparcie w materiale dowodowym sprawy, wobec czego brak jest jakichkolwiek podstaw do twierdzenia, iżbyśmy, z jakiegokolwiek powodu, mieli w ogóle czynić w przedmiotowej sprawie jakiekolwiek rozważania poprzez pryzmat wskazanej wyżej zasady procesowej. Sporządzone przez sąd pierwszej instancji uzasadnienie zaskarżonego orzeczenia w pełni oddaje sposób rozumowania sądu w zakresie przeprowadzonej analizy i oceny zgromadzonych dowodów, należycie, rzeczowo i logicznie uzasadniając stanowisko co do tego, dlaczego właśnie taki, a nie inny wyrok zapadł, a co sprawia, że orzeczenie to w pełni poddawało się kontroli instancyjnej ze strony sądu odwoławczego. Tym samym te wątpliwości, jakie – w sposób zupełnie nieuzasadniony – chciałaby widzieć w sprawie strona skarżąca, bynajmniej nie są takimi, jakich dotyczy ta oto zasada procesowa. Tak zatem, ze wszystkich powodów przytoczonych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, jak i tych przywołanych powyżej, jako całkowicie niezasadny należało uznać i ten zarzut apelacyjny, który był konsekwencją zarzutów podniesionych uprzednio, a dotyczący dokonania przez sąd pierwszej instancji błędnych ustaleń faktycznych w sprawie. Orzeczenie odnośnie kosztów sądowych za postępowanie odwoławcze uzasadnione jest treścią przepisów art. 636 k.p.k. w zw. z art. 2 ust. 1 pkt2 ustawy z 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych (tekst. jedn. Dz.U. z 1983 r. Nr 49, poz. 223 ze zm.), nie znajdując podstaw do zwolnienia oskarżonego od ponoszenia tychże kosztów.