B. została oskarżona o to, że: II. W dniu 22 września 2012 roku w B. , na ulicy (...) , nakłaniała S. B. i K. M. do pobicia M. Ś. , wskutek czego został on pobity i doznał obrażeń ciała w postaci rozcięcia wargi dolnej i górnej, krwawienia z nosa oraz ogólnych potłuczeń ciała i głowy, które to obrażenia naruszyły sprawne funkcjonowanie narządów ciała na okres poniżej siedmiu dni, a z okoliczności wynika, iż był on narażony na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, to jest o czyn z art. 18 § 2 kk w zw. z art. 158 § 1 kk . Wyrokiem Sądu Rejonowego w Mrągowie VI Zamiejscowego Wydziału Karnego z siedzibą w Biskupcu z dnia 03 kwietnia 2013 roku, w sprawie VI K 3/13: I. Oskarżeni S. B. i K. M. zostali uznani za winnych tego, że w dniu 22 września 2012 roku, w B. na ulicy (...) , wzięli udział w pobiciu M. Ś. w ten sposób, że po uprzednim dwukrotnym uderzeniu głową w twarz i przewróceniu na ziemię ciągnęli go za ubranie po ulicy, kopali po całym ciele i głowie wskutek czego doznał on rozcięcia wargi dolnej i górnej, krwawienia z nosa oraz ogólnych potłuczeń ciała i głowy, które to naruszyły sprawne funkcjonowanie narządów ciała na okres poniżej siedmiu dni, a z okoliczności wynika, że był on narażony na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, to jest czynu kwalifikowanego z art. 158 § 1 kk , za który na podstawie art. 158 § 1 kk zostali skazani i wymierzono im kary po 1 (jednym) roku pozbawienia wolności; II. na podstawie art. 69 § 1 i 2 kk , art. 70 § 1 pkt 1 kk i art. 73 § 1 kk wykonanie orzeczonych wobec oskarżonych S. B. i K. M. kar pozbawienia wolności warunkowo zawieszono tytułem próby na okres 4 (czterech) lat, oddając ich w tym czasie pod dozór kuratora sądowego; III. oskarżona D. B. została uniewinniona od zarzucanego jej czynu, a kosztami procesu w tej części obciążony został Skarb Państwa; IV. na podstawie art. 624 § 1 kpk oskarżeni zostali zwolnieni od kosztów sądowych. Apelację od tego wyroku wniósł prokurator, który na podstawie art. 425 kpk i art. 444 kpk zaskarżył go w całości na niekorzyść oskarżonych S. B. , K. M. i D. B. , na podstawie art. 427 § 2 kpk i art. 438 pkt 1 i 3 kpk zarzucając: 1/ błąd w ustaleniach faktycznych mający wpływ na treść orzeczenia wydanego w pkt III orzeczenia, a polegający na stwierdzeniu, że zachowanie D. B. nie wyczerpało znamion przestępstwa podżegania do pobicia ani również znamion przestępstwa z art. 158 § 1 kk w formie sprawstwa, czego skutkiem było uniewinnienie jej od popełnienia zarzucanego czynu, podczas gdy prawidłowa ocena ,materiału dowodowego z uwzględnieniem zasad logiki i doświadczenia życiowego prowadzi do wniosków odmiennych; 2/ obrazę przepisów prawa materialnego, to jest art.
kk polegającą na pominięciu obrażonego przepisu w pkt I wyroku i zakwalifikowanie czynu popełnionego przez oskarżonych S. B. i K. M. jako przestępstwa nie będącego czynem o charakterze chuligańskim mimo, iż prawidłowo stwierdzone okoliczności zdarzenia wskazują na konieczność uznania, iż zostało ono popełnione w warunkach wskazanych w art.
W oparciu o tak sformułowane zarzuty autor apelacji złożył wniosek o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie spawy do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji. W uzasadnieniu apelacji skarżący wywodził, że błędne ustalenie faktów odnoszących się do czynu zarzucanego D. B. wywołane zostało dowolną oceną wiarygodności pierwszych wyjaśnień złożonych przez oskarżonego K. M. , z których wynika fakt nakłaniania przez D. B. do pobicia pokrzywdzonego, jak też nakłaniania do jego bicia w czasie, kiedy oskarżeni realizowali swoim zachowaniem znamiona przestępstwa kwalifikowanego z art. 158 § 1 kk . Zdaniem prokuratora wycofanie się przez K. M. z pierwotnie lansowanej wersji jest oczywistym przejawem dostosowania linii obrony do wyjaśnień oskarżonej D. B. , a świadczy o tym m.in. okoliczność, że również pokrzywdzony potwierdził wersję o werbalnym zagrzewaniu przez oskarżoną bijących go wówczas mężczyzn. Dopuszczając hipotetycznie wnioskowanie o możliwości odrzucenia wersji pierwotnie lansowanej przez oskarżonego M. i uwzględniając przywołane w uzasadnieniu środka odwoławczego orzecznictwo Sądu Najwyższego, autor apelacji dostrzegł możliwość przypisania oskarżonej D. B. czynu polegającego na pobiciu pokrzywdzonego, albowiem potwierdzany przez niego konsekwentnie fakt słownego zagrzewania biorących udział w przestępstwie kwalifikowanym z art. 158 § 1 kk oskarżonych przez D. B. jest wystarczający dla przypisania jej współsprawstwa. Jako istotny argument uzasadniający potencjalną skuteczność wniesionego środka odwoławczego w zakresie dotyczącym możliwości przypisania oskarżonej D. B. znamion współsprawstwa w czynie kwalifikowanym z art. 158 § 1 kk , skarżący przywołał sprzeczność ustaleń sądu meriti, który raz ustalił, że oskarżona zagrzewała sprawców realizujących bezpośrednio znamiona tego przestępstwa, by w kolejnym fragmencie rozważań podważyć to ustalenie i ograniczyć działanie oskarżonej jedynie do udzielenia pomocy pokrzywdzonemu przez „sprzeciwienie się zadawaniu dalszych ciosów”. Uzasadniając powody, które legły u podstaw zaskarżenia wyroku w stosunku do oskarżonych S. B. i K. M. skarżący zakwestionował ustalenie sądu meriti, jakoby oskarżeni nie działali publicznie, skoro do przestępstwa doszło na ulicy, w miejscu, w którym mogło ono być postrzegane przez większą liczbę osób. W toku postępowania odwoławczego prokurator cofnął apelację wniesioną na niekorzyść oskarżonych S. B. i K. M. i apelację tę w tym zakresie pozostawiono bez rozpoznania, wobec spełnienia warunków z art. 432 kpk . Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja nie zasługiwała na uwzględnienie, ale dostrzeżona w niej sprzeczność w ustaleniach faktycznych, uniemożliwiła uznania jej za oczywiście bezzasadną. Jak wynika z części opisowej niniejszego uzasadnienia skuteczne cofnięcie apelacji przez prokuratora w stosunku do oskarżonych S. B. i K. M. , w istotnym zakresie zawęziło granice rozpoznania tego środka odwoławczego. Wydaje się jednakże nieodzownym zasygnalizowanie, że cofnięcie apelacji miało swoją podstawę faktyczną i prawną. Już sam zarzut apelacji skierowanej na niekorzyść w/w oskarżonych budził zdziwienie albowiem obrazy prawa materialnego można się doszukiwać jedynie w sytuacji nie kwestionowania ustaleń faktycznych, gdy tymczasem z uzasadnienia środka odwoławczego wynika, że zarzut ów bazuje właśnie na kwestionowaniu owych ustaleń. Przy czym jego bezpodstawność wynika w pierwszej kolejności z dostrzeganego przez prokuratora nierozerwalnego związku między pojęciami „miejsca publicznego” i „publiczności działania”, gdy tymczasem – co w sposób analityczny wyjaśnił sąd a quo - są to zbiory pojęć, które nie muszą się pokrywać i nie każde działanie w miejscu publicznym musi być działaniem publicznym. Rozważania sądu merti w tej kwestii są wyczerpujące, a ich warstwa teoretyczna uwzględnia okoliczności konkretnego zdarzenia. Analiza materiału dowodowego w tej części mieści się w granicach wytyczonych przepisem art. 7 kpk . Dlatego też przyjęto oświadczenie woli prokuratora o cofnięciu apelacji w zakresie podmiotowym. Przechodząc do zasadniczego nurtu rozważań wypada w pierwszej kolejności podkreślić, że sąd odwoławczy dostrzegł sprzeczność w ustaleniach sądu meriti w części dotyczącej odtworzenia zachowania oskarżonej D. B. , kiedy pozostali oskarżeni bili pokrzywdzonego. Gdyby dopuścił postulowaną przez skarżącego możliwość zmiany kwalifikacji prawnej czynu zarzucanego oskarżonej wówczas ujawniona sprzeczność determinowałaby bez wątpienia konieczność postąpienia zgodnie z wnioskiem o uchylenie wyroku w stosunku do oskarżonej celem ponownego rozpoznania sprawy. Tyle tylko, że taka możliwość została wyeliminowana z powodu oczywistego wykroczenia poza granice czynu zarzucanego. Jak celnie zauważył sąd pierwszej instancji, nie wyciągając niestety z zaprezentowanej analizy prawnej właściwego wniosku i w konsekwencji popadając w sprzeczność wychwyconą w apelacji, która jak należy domniemywać wynikała z potrzeby wykazania, że oskarżonej D. B. nie można zarzucić nie tylko podżegania do pobicia, ale również współudziału w tym przestępstwie, podżeganie może mieć miejsce co najwyżej do momentu, w którym podżegany staje się sprawcą czynu. Tak też zresztą widział to oskarżyciel formułując zarzut aktu oskarżenia, nie dostrzegając niestety, że podżeganie, w przypadku kiedy podżegacz sam przystąpi do czynu, do którego nakłaniał, staje się czynem współkaralnym uprzednim (tak m.in.: Komentarz do art. 18 Kodeksu Karnego J. Giezek; Wydawnictwo LEX 2012). Stwierdzić zatem należy, wyprzedzając uwagi odnoszące się do tej części apelacji, w której zakwestionowano ustalenie jakoby istniały wątpliwości co do podżegania do pobicia pokrzywdzonego nim doszło do realizacji znamion tego czynu przez pozostałych oskarżonych, że w dacie wnoszenia aktu oskarżenia, z pola widzenia oskarżyciela umknął dowód z zeznań pokrzywdzonego, w których stwierdził on, iż oskarżona D. B. zagrzewała do bicia, kiedy towarzyszący jej mężczyźni realizowali znamiona przestępstwa pobicia, co wywołało skutek w postaci „niepełnego oskarżenia”, o ile oczywiście można założyć, że istnieją dowody popełnienia przez oskarżoną B. przestępstwa kwalifikowanego z art. 158 § 1 kk , czego na dzień dzisiejszy nie można przesądzić. Przechodząc do zarzutu kwestionującego ustalenie okoliczności poprzedzających pobicie pokrzywdzonego i rolę oskarżonej D. B. w zainspirowaniu pozostałych oskarżonych do popełnienia przestępstwa, w pierwszej kolejności należy dostrzec niedoskonałość apelacji, skoro jej argumentacja niemal w całości skupiona została na wykazaniu obrazy przepisu art. 7 kpk , na skutek dowolnej oceny wiarygodności oskarżonego K. M. . Spodziewać się zatem należało poprzedzenia zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych zarzutem obrazy przepisów postępowania. Tyle, że taka wadliwa konstrukcja apelacji nie zwalnia sądu odwoławczego od rozważenia argumentacji zawartej w jej uzasadnieniu, co wielokrotnie podkreślał Sąd Najwyższy. W tej części zarzutu apelacji nie można uwzględnić. Jedynym dowodem wskazującym na nakłanianie przez D. B. do popełnienia przestępstwa pobicia są wyjaśnienia oskarżonego M. z postępowania przygotowawczego, które są odosobnione, albowiem pozostają one w sprzeczności nie tylko z konsekwentnymi wyjaśnieniami oskarżonej, ale również wyjaśnieniami S. B. . Analizując pierwsze wyjaśnienia oskarżonego K. M. należy stwierdzić, że ujawnił on w nich jedynie, że oskarżona D. B. przed zdarzeniem ograniczyła się do poinformowania S. B. , że pokrzywdzony zachował się w stosunku do niej niewłaściwie, a S. B. zdenerwował się tą informacją i stąd doszło do pobicia. Nadto wynika z tych wyjaśnień, że oskarżona w czasie bicia pokrzywdzonego werbalnie nakłaniała do używania przemocy fizycznej (k. 31). W wyjaśnieniach tych nie pojawia się motyw wcześniejszego podżegania do pobicia. Wprost przeciwnie, wyraźnie widać, że sama informacja przekazana oskarżonemu B. o zachowaniu pokrzywdzonego w stosunku do D. B. była wystarczająca by podjąć decyzję o pobiciu. Te wyjaśnienia w zakresie okoliczności poprzedzających pobicie pozostają w koincydencji z wyjaśnieniami oskarżonego B. i jego natenczas konkubiny, a później żony. Dopiero w drugich wyjaśnieniach oskarżony M. ujawnił jakoby jeszcze przed pobiciem oskarżona nakłoniła drugiego z oskarżonych do pobicia pokrzywdzonego, a zważywszy na wycofanie się z tej wersji w dalszym toku postępowania należy stwierdzić, że wyjaśnienia oskarżonego M. stanowią dowód nie tylko odosobniony, ale również pozbawiony konsekwencji w relacjonowaniu faktów. Trudno w tych okolicznościach oceniać go z niekorzyścią dla oskarżonej B. , skoro nie poddaje się on koniecznej weryfikacji. Tym bardziej, że oskarżony M. niemal natychmiast wycofał się z obciążających D. B. wyjaśnień, podczas przeprowadzanej konfrontacji stwierdzając, że to ona mówi prawdę. Już samo dopuszczenie do konfrontacji zakładało wątpliwość co do możliwości posłużenia się dowodem z wyjaśnień oskarżonego M. na potwierdzenie zasadności zarzutu jakoby D. B. nakłaniała do przestępstwa pobicia. Wynik konfrontacji jedynie tę wątpliwość pogłębił. Nie sposób w związku z powyższym uznać by dokonana przez sąd meriti analiza dowodów w tej części była obarczona dowolnością, a w konsekwencji by wynik tej analizy przełożył się na wadliwe ustalenia faktyczne. Przesądzenie bezpodstawności zarzutu apelacji ukierunkowanego na ponowne rozważenie odpowiedzialności oskarżonej D. B. w granicach zarzucanego jej czynu otworzyło pole do rozważenia możliwości zakwalifikowania tego czynu z art. 158 § 1 kk (współsprawstwo) w tym samym postępowaniu, w granicach oskarżenia ograniczonego do podżegania do popełnienia przestępstwa. Ponieważ granicą zarzutu stawianego oskarżonej w postaci dokonania podżegania jest czas do momentu, w którym sprawcy rozpoczęli realizację czynu, do którego mieli być podżegani, niezależnie od tego, że podżeganie nie znalazło potwierdzenia w materiale dowodowym w wyniku analizy dowodów pozostającej pod ochroną art. 7 kpk , ujawnienie w toku postępowania, że oskarżona realizowała czyn jako współsprawca nie pozwala na zmianę kwalifikacji prawnej i osądzenie nowo zakwalifikowanego czynu w tym samym postępowaniu, albowiem czyn taki pozostaje poza faktycznymi i czasowymi granicami oskarżenia. Tym samym nie może stanowić przedmiotu rozważań w granicach zarzutu stawianego w akcie oskarżenia. O ile prokurator dojdzie do przekonania, że działanie oskarżonej w trakcie czynu wyczerpało znamiona współsprawstwa, powinien skierować nowy akt oskarżenia. W uwzględnieniu powyższych uwag wyrok w zaskarżonej części utrzymano w mocy ( art. 437 § 1 kpk w zw. z art. 438 pkt 3 kpk ), zaś kosztami procesu postępowania odwoławczego obciążono Skarb Państwa ( art. 636 § 1 kpk ).
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.