← Polska

Sad powszechny, IV Ka 689/16

Sygn. akt IV Ka 689 / 16 UZASADNIENIE Sąd odwoławczy podzielił te zarzuty obrońcy oskarżonego, które będąc przez niego kwalifikowane w kategoriach obrazy przepisów art. 4 kpk , 7 kpk , 410 kpk i 424 § 1 pkt 1 kpk , zmierzały do wykazania błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę zaskarżonego wyroku, wyrażającego się niesłusznym przyjęciem, że J. D. w okresie czasu od 24 grudnia 2015 r. do 20 stycznia 2016 r. dopuszczał się wszystkich tych zachowań względem D. D. , które przypisane mu zostały zaskarżonym wyrokiem. Rację ma obrońca wskazując na dowolność tych ustaleń, albowiem – za wyjątkiem zdarzenia z dnia 20 stycznia 2016 r., o czym poniżej – nie znajdowały one odzwierciedlenia w dowodach przeprowadzonych w toku przewodu sądowego przed sądem I instancji. Zarzut skonstruowany w akcie oskarżenia miał swoją podstawę dowodową dopóty, dopóki procesowo można było wykorzystywać zeznania pokrzywdzonej. Na nich bowiem zasadzała się w istocie skarga wniesiona przez prokuratora. W sytuacji jednak, gdy D. D. przed sądem I instancji skorzystała z przysługującego jej prawa do odmowy złożenia zeznań, akt oskarżenia w swoim pełnym zakresie pozbawiony został dostatecznego wsparcia dowodowego. To zaś oznacza, że przypisanie go J. D. w niezmienionym kształcie przez sąd I instancji nosiło cechy dowolności. Co prawda sąd ten usiłował „ podbudować ” przyjęte przez siebie ustalenia wyjaśnieniami oskarżonego, jednakże nie mógł to być zabieg skuteczny. Nawet bowiem mając na uwadze, iż podczas jednego z przesłuchań J. D. wypowiedział formułkę o przyznaniu się do winy, to jednak w dalszej jego części oskarżony wyjaśniał w sposób, który przeczył tezom aktu oskarżenia, czego sąd I instancji najwyraźniej zauważyć nie chciał. Mało tego, w sposób niemal tendencyjny przeinaczał rzeczywistą wymowę tych wyjaśnień, co słusznie eksponuje w swojej apelacji skarżący. I tak ze sformułowań: „ (…) te awantury są o to, że ja nieraz wypiję (…) ” oraz: „ (…) zdarza się że ja używam słów wulgarnych, żona się o to burzy (…) ”, sąd I instancji wyprowadził wniosek, że oskarżony „ (…) złożył wyjaśnienia w których stwierdził, że urządzał awantury w stanie nietrzeźwym i ubliżał pokrzywdzonej ”. O ile zatem faktyczna wymowa tych wyjaśnień wskazywała na to, że pomiędzy byłymi małżonkami miało dochodzić do wzajemnych pretensji, nieporozumień, czy awantur, to sąd I instancji upatrywał się w nich przyznania J. D. do tego, że awantury te miały charakter jednostronny, a ich inicjatorem był wyłącznie oskarżony z zamiarem dokuczenia byłej żonie. Z kolei przyznanie się do wypowiadania wulgarnego słownictwa nie stanowi jeszcze dowodu na zaistnienie wypowiedzi o charakterze obelżywym, znieważającym, czy zniesławiającym. Nie znając kontekstu, w jakich wulgaryzmy zostały użyte oraz słów, przy użyciu których je artykułowano, można co najwyżej wyprowadzać wnioski o braku kultury osoby je wypowiadającej. Konstatując – opierając swój wyrok na wyjaśnieniach oskarżonego, sąd I instancji w sposób nieuprawniony większą wagę przywiązał do tego, że J. D. wypowiedział zwrot o przyznaniu się do winy, aniżeli do tego, że w dalszej części przesłuchania oskarżony wyjaśniał w sposób, który z zarzutem aktu oskarżenia nie korelował. Po wtóre, sąd „ naginał ” ( nadinterpretował ) wypowiedzi oskarżonego, wypaczając ich rzeczywiste brzmienie i wymowę. W związku z powyższym – sąd odwoławczy uznał, iż dowody, jakimi dysponował sąd I instancji, nie pozwalały na przypisanie oskarżonemu czynu w takim kształcie, w jakim został on ujęty w akcie oskarżenia. Poruszając się w jego granicach czasowych możliwym było wykazanie jedynie tego, iż w dniu 20 stycznia 2016 r. oskarżony groził D. D. pobiciem, która to groźba wzbudziła w niej uzasadnioną obawę, iż zostanie spełniona oraz, że znieważał ją. Do takich ustaleń uprawniały bowiem zeznania świadków P. Z. i M. K. – funkcjonariuszy KPP w R. , którzy w dniu 20 stycznia 2016 r. przeprowadzili w stosunku do oskarżonego interwencję w związku ze zgłoszeniem D. D. . P. Z. zeznawał min.: „ (…) Zgłaszająca twierdziła, że były mąż wszczął awanturę domową i zachowuje się agresywnie, chce ją pobić i jej groził (…) Używał wielu wulgaryzmów wobec byłej żony. Wyzywał ją od kurwy, szmaty i dziwki. W żaden sposób nie reagował na nasze polecenia. W trakcie interwencji wymachiwał rękami w kierunku żony. Odnieśliśmy wrażenie, że może chcieć zrobić jej krzywdę. Był bardzo pobudzony, nie był w stanie nad sobą zapanować. D. D. obawiała się pozostać z byłym mężem, twierdziła, że jak opuścimy posesję to zrobi jej krzywdę (…). W naszej obecności nie padły groźby pod adresem D. D. , ale agresywne zachowanie i gesty J. D. wskazywały na to, że chce zrobić jej krzywdę ” ( k. 66 odwrót ). Tożsamą niemal wymowę miały relacje M. K. ( k. 69 odwrót ). Z powyższego wynika, że w dniu 20 stycznia 217 r. J. D. nie tylko zachowywał się wobec swojej byłej żony w sposób wulgarny, ale także słownie ją znieważał, kierując pod jej adresem słowa: kurwa, szmata i dziwka, co realizowało znamiona występku z art. 216 § 1 kk . Ponadto – słownie oraz poprzez gestykulację znamionującą chęć zadawania jej uderzeń – groził jej pobiciem, czyli popełnieniem na jej szkodę przestępstwa z użyciem przemocy, wyrażającego się co najmniej naruszeniem jej nietykalności cielesnej. Z obserwacji funkcjonariuszy wynikało, iż spełnienia tych gróźb pokrzywdzona obawiała się realnie, co z resztą było obiektywnie uzasadnione w świetle nieobliczalnego i nie panującego nad sobą oskarżonego. Uzasadniało to przypisanie J. D. także występku groźby karalnej z art. 190 § 1 kk . Co do zarzutu obrazy art. 170 § 1 pkt 5 kpk w zw. z art. 167 kpk oraz wyników postępowania dowodowego na rozprawie apelacyjnej. Sąd odwoławczy przeprowadził część z postulowanych ( także na etapie pierwszoinstancyjnym ) dowodów z zeznań świadków. Dowody, które w postępowaniu apelacyjnym przeprowadzono, utwierdziły sąd w przekonaniu o zasadności przedstawionego wyżej stanowiska o braku podstawy dowodowej uznania oskarżonego winnym popełnienia czynu w takim kształcie, jak przypisany w zaskarżonym wyroku. Jednocześnie mając na uwadze, iż w odniesieniu do wniosków dowodowych oddalonych przez sąd odwoławczy żadna z tez dowodowych nie nawiązywała do zdarzenia z dnia 20 stycznia 2017 r., postulowane dowody uznać należało za nieprzydatne dla rozstrzygnięcia sprawy i zmierzające w sposób oczywisty do przedłużenia postępowania. Przypisanego czynu oskarżony dopuścił się w warunkach recydywy z art. 64 § 1 kk , albowiem w okresach czasu od 30 stycznia 2011 r. do 13 kwietnia 2011 r. oraz od 28 września 2011 r. do 14 stycznia 2012 r. odbył on w całości karę 6 miesięcy pozbawienia wolności orzeczonej za podobny, do obecnie przypisanego, umyślny występek z art. 207 § 1 kk . W ramach tego występku oskarżony min. groził pokrzywdzonym pozbawieniem życia. Stosownie zaś do art. 115 § 3 kpk przestępstwami podobnymi są min. przestępstwa należące do tego samego rodzaju z uwagi tożsamy przedmiot ochrony. Dodatkowo pamiętać należy, iż przestępstwa z zastosowaniem groźby użycia przemocy także uważa się za podobne. Co do zarzutu rażącej niewspółmierności wymierzonej kary – wskutek znaczącej zmiany opisu czynu i jego kwalifikacji prawnej oraz wymierzenia przez sąd odwoławczy „ własnej ” kary wypowiadanie się co do tego zarzutu uznać należy za bezprzedmiotowe w rozumieniu art. 436 kpk . Tym niemniej, uzasadniając wymierzoną przez siebie karę, sąd odwoławczy także stoi na stanowisku, że zachodzi konieczność wymierzenia J. D. kary rodzajowo najsurowszej bez warunkowego zawieszenia jej wykonania. Przedstawione w apelacji wywody w zakresie, w jakim uzasadniały zarzut z art. 438 pkt 4 kpk , miały charakter czysto teoretycznych rozważań o dyrektywach wymiaru kar, nie odnoszących się jednak do realiów sprawy, a zwłaszcza tego, że oskarżony jest osobą wielokrotnie karaną ( w tym za przestępstwa podobne, popełnione na szkodę tej samej pokrzywdzonej ), odpowiadającą w warunkach recydywy z art. 64 § 1 kk . Zestawiając to z okolicznościami samego czynu ( działanie pod wpływem alkoholu, w sposób agresywny i nieustępliwy, przejawiający skłonność do krzywdzenia byłej żony nawet w obecności interweniujących policjantów, naruszenie dwóch przepisów części szczególnej ustawy karnej ) nie ma podstaw do korekty kary w kierunku postulowanym przez obrońcę. Dla osoby, która w tak uporczywy, powtarzający się sposób, narusza porządek prawny, tylko najsurowsza rodzajowo kara pozbawienia wolności nosi cechę adekwatnej reakcji. Z kolei uprzednia karalność oskarżonego w chwili czynu na karę pozbawienia wolności, w świetle art. 69 § 1 kk wykluczała możliwość zastosowania wobec niego dobrodziejstwa warunkowego zawieszenia jej wykonania. Te same okoliczności, jak opisane w akapicie powyższym, w związku ze skazaniem J. D. także za występek z art. 190 § 1 kk ( przestępstwo przeciwko wolności ), uzasadniały utrzymanie środka karnego z art. 41a § 1 kk w postaci ukształtowanej przez sąd I instancji.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.