Sygn. akt IV. Ka. 68/17 UZASADNIENIE J. W. został oskarżony o to, że bez gody osoby uprawnionej tj. (...) Sp. z o. o. uzyskał cudzy program komputerowy o nazwie I. , bez uiszczenia stosowanej opłaty licencyjnej, który od dnia 20 lutego 2012 roku, czyli od momentu zainstalowania go na dysku twardym marki (...) o pojemności 250 GB o numerze seryjnym (...) (...) zainstalowanego w je4dnostce centralnej komputera znajdującej się w siedzibie P.H.U.P. (...) ul. (...) , woj. (...) , do dnia 14 maja 2014 roku wykorzystywał w prowadzeniu własnej działalności gospodarczej w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, również poprzez udostępnienie przedmiotowego programu w ramach tzw. Wewnętrznej sieci P.H.U.P (...) Oddział w P. ul. (...) , czym wyrządził szkodę (...) Sp. z o. o. w wysokości 12.240 euro, tj. o czyn z art. 284 § 2 k.k. Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim wyrokiem z dnia 22 listopada 2016 roku w sprawie sygn. akt VII K 264/15 uniewinnił oskarżonego od popełnienia zarzucanego mu czynu, a kosztami postępowania obciążył Skarb Państwa. Powyższy wyrok, w całości i na niekorzyść oskarżonego zaskarżyli: pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego (...) Spółka z o. o. Oddział (...) w M. z siedzibą w M. oraz prokurator. Pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego, wywodząc środek odwoławczy z podstawy art. 438 pkt 1 i 2 k.p.k. zarzucił zaskarżonemu orzeczeniu:
- obrazę przepisów prawa materialnego tj. art. 278 §2 k.k. , poprzez błędną kwalifikację zachowania oskarżonego jako przestępstwa z tego właśnie przepisu tj. czynu polegającego na uzyskaniu cudzego programu komputerowego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, bez zgody osoby uprawnionej, podczas gdy w rzeczywistości zachowanie J. W. winno zostać zakwalifikowane jako wyczerpujące dyspozycję art. 278 §2 k.k. w zw. z art. 18 § 1 k.k. , tj. jako czyn polegający na poleceniu innej osobie – wykorzystując jej uzależnienie od siebie samego – uzyskania nielegalnego programu komputerowego celem uzyskania korzyści majątkowej w ramach prowadzonej przez oskarżonego działalności gospodarczej;
- obrazę przepisów postępowania, która mogła mieć wpływ na treść orzeczenia tj.: - art. 7 k.p.k. poprzez dowolną, a nie swobodną ocenę zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, wyrażającą się wyprowadzeniem błędnych wniosków, z pominięciem wiedzy i doświadczenia życiowego i nieuwzględnieniem faktu czerpania przez oskarżonego korzyści majątkowej w związku z użytkowaniem bez zgody oskarżyciela posiłkowego z programu komputerowego w ramach przedsiębiorstwa oskarżonego oraz poprzez stwierdzenie, iż nie ma przekonujących dowodów pozwalających na podważenie wiarygodności wyjaśnień oskarżonego, - art. 2 § 2 k.p.k. poprzez ustalenie stanu faktycznego w oparciu o niepełny materiał dowodowy, co przejawiło się w pominięciu istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy faktów tj. pominięciu ustalenia tożsamości osób, które w chwili instalacji nielegalnego programu (20 luty 2012 roku) posiadały dostęp do komputera wyposażonego w dysk o numerze seryjnym (...) (...) i dysponowały odpowiednim poziomem uprawnień do instancji tego typu programu oraz przesłuchaniu i ich przesłuchania, a także poprzez brak przeprowadzenia dowodu z zapisu czynności wykonywanych na w/w komputerze w diu instalacji programu, które to informacje zapisywane są w logach dających możliwość identyfikacji osób je dokonujących. Ponadto pełnomocnik podniósł, w przypadku nieuwzględnienia powyższych zarzutów, także zarzut naruszenia prawa materialnego tj. brak ewentualnego zakwalifikowania zachowania oskarżonego jako przestępstwa stypizowanego w przepisach art. 292 § 2 k.k. w zw. z art. 293 § 3 k.k. tj. przestępstwa paserstwa komputerowego. Prokurator prokuratury Rejonowej w Piotrkowie Trybunalskim zarzucił zaskarżonemu orzeczeniu obrazę przepisów prawa materialnego polegająca na przyjęciu, że oskarżony swoim zachowaniem wypełnił znamiona czynu zabronionego określonego w treści art. 278 §2 k.k. , podczas gdy ustalony stan faktyczny na etapie postępowania sądowego jednoznacznie wskazuje, że oskarżony J. W. swoim zachowaniem wyczerpał znamiona czynu zabronionego określonego w treści art. 292 § 2 k.k. w zw. z art. 293 § 1 k.k. polegającego na braku sprawowania właściwego nadzoru na swoimi pracownikami i sprzętem informatycznym, który do niego należał, co skutkowało zainstalowaniem na wspomnianych urządzeniach programu komputerowego bez wymaganej licencji. Podnosząc powyższe, zarówno pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego, jak i prokurator wnosili o uchylenie zaskarżonego orzeczenia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Piotrkowie Trybunalskim Na rozprawie apelacyjnej prokurator popierał wniesioną apelację i wnioski w niej zawarte. Pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego popierał własną apelację i przyłączył się do stanowiska prokuratora. Obrońca wnosił o nieuwzględnienie obu skarg apelacyjnych i utrzymanie w mocy zaskarżonego wyroku, podtrzymał swoje stanowisko zawarte w odpowiedzi na apelacje oskarżycieli. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacje okazały się być skuteczne w takim stopniu, że w wyniku ich uwzględnienia powstały podstawy do uchylenia zaskarżonego wyroku w całości i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Piotrkowie Trybunalskim. Jednocześnie przebieg dotychczasowego postępowania nie upoważniał Sądu Okręgowego do rozstrzygnięcia merytorycznego, jako że nie pozwalał na postawienie ostatecznej oceny, czy zapadłe orzeczenie jest trafne, a zarzuty skarżących zasadne, co do meritum rozstrzygnięcia. W ocenie Sądu Okręgowego sąd rejonowy w trakcie rozpoznawania przedmiotowej sprawy dopuścił się bowiem obrazy przepisów postępowania tego rodzaju, że mogła ona mieć wpływ na treść wyroku, chodzi przy tym o obrazę przepisów art. 7 k.p.k. w zw. z art. 410 k.p.k. w zw. z art. 366 § 1 k.p.k. Przede wszystkim stwierdzić należy, że materiał dowodowy w postaci zeznań świadków - w większości jedynie pracowników firmy oskarżonego i opinia biegłego informatyka, nie dają odpowiedzi na zasadnicze pytania w zakresie tego: skąd nielegalny program I. znalazł się na dysku twardym komputera ujawnionego w B. , kto wówczas z ramienia firmy oskarżonego jako informatyk miał uprawnienia, możliwości i umiejętności do jego zainstalowania oraz jak się w ogóle ma fakt obsługi komputera zakupionego przez jednoosobową firmę oskarżonego tj. O. P.H.U.P. przez Oddział Informatyczny tej firmy, a jednocześnie umożliwienie użytkowania programu z tego komputera przez pracowników drugiej firmy tj. (...) Sp. z o. o., w której oskarżony był Prezesem oraz występujące w tej kwestii zależności (kwestie nadzoru, ewentualnych regulaminów pracy, wielkości udziałów w spółce z o. o. itd.). Ustalenie zależności pomiędzy zainstalowaniem programu na komputerze należącym do firmy P.H.U.P., a jego rozpowszechnieniem w wewnętrznej sieci Spółki z o. o. - do jej Oddziału w P. , ma duże znaczenie dla ustalenia ewentualnego motywu sprawcy. (...) fizycznie zainstalował program i udostępnił go w wewnętrznej sieci komputerowej dostępnej w spółce, podpinając się do „swicza” (umiejętności, możliwości). (...) zewnętrznie oznaczył komputer, na którym umieszczono program – poprzez umieszczenie widocznej nalepki z napisem V. na sprzęcie (dla lepszego rozeznania w sprzęcie, bądź dla ewentualnego szybkiego odnalezienia sprzętu z nielegalnych oprogramowaniem). (...) jednak musiał mieć w powyższym interes. Jeśli także każdego informatyka obowiązywał regulamin pracy zakazujący korzystania z nielegalnych programów komputerowych (ich instalacji, a nawet przynoszenia do firmy), to: albo instalując nielegalny program działał wbrew niemu i narażał się na wszelakie ujemne konsekwencje wynikające z naruszenia obowiązków pracy (zwolnienie z winy pracownika itd), albo czynił powyższe za zgodą/wiedzą/na polecenie przełożonego. W rozważaniach Sądu pierwszej instancji zabrakło jakichkolwiek rozważań w kwestii powyższych motywów ewentualnego sprawcy. W tym miejscu pierwsze Sąd Okręgowy zauważa, iż opis czynu zarzuconego oskarżonemu zawiera sformułowanie o „ uzyskaniu ” cudzego programu komputerowego o nazwie I. , co miało nastąpić od dnia jego zainstalowania 20 lutego 2012 roku na dysku twardym w centralnej jednostce komputera należącego do P.H.U.P. (...) . Sąd Rejonowy nie ustalił, skąd osoba go instalująca pozyskała ów program. Pewną wskazówką mogą się okazać zeznania świadka P. G. , który opisał, iż było to „ oprogramowanie I. (...) wersja 3.11.52 ” (k.20). Choć także może ostatecznie dojść do braku możliwości jednoznacznego ustalenia powyższego pochodzenia, to konieczność pogłębienia w tym zakresie materiału dowodowego jawi się jako oczywista, gdy zważy się, iż w sytuacji jego uzyskania np. z internetu, gdzie ewentualnie został umieszczony i rozpowszechniony nielegalnie już wcześniej (a który to proceder, jak wykazywała obrona występuje aktualnie), przestępcze pozyskanie go z tego właśnie źródła będzie już stanowiło przestępstwo paserstwa, a nie kradzieży. Gdyby natomiast ustalono, iż został on pozyskany poprzez jego skopiowanie z wersji dostępnej legalnie, zarzucane „uzyskanie” będzie podlegało ocenie także przez pryzmat art. 278 § 2 k.k. Ma to bardzo duże znaczenie, gdy zważy się, że dla przypisania odpowiedzialności z art. 278 § 2 k.k. koniecznym jest udowodnienie sprawcy winy umyślnej, a przestępstwo paserstwa może być popełnione także z winy nieumyślnej. Co ważne - (...) sp. z o. o. , bądź jedynie jeden z jej Oddziałów tj. Oddział w O. , do października 2012 roku miał wykupioną licencję na program I. O. (zeznania J. D. k.31v, R. C. k.254, załączone do akt Faktury VAT z nazwą nabywcy: (...) 1 Sp z o. o. B. ul. (...) ” k.241 i inne oraz z nazwą nabywcy: „ (...) Sp. z o. o. (...) ul. (...) ” k.240 i inne). Nie podjęto natomiast próby porównania w/w programów (użytkowanego w P. i dostępnego legalnie w 2012 roku), pod kątem ewentualnych cech pozwalających na identyfikację. Niewykluczone, że istnieją takie cechy charakterystyczne, które pozwolą biegłemu na jednoznaczne potwierdzenie bądź zaprzeczenie w/wymienionego pochodzenia nielegalnego programu, co z kolei ma znaczenie dla oceny świadomości sprawcy i rodzaju jego winy. Istnienie prawdopodobieństwa pochodzenia przedmiotowego nielegalnego programu I. poprzez skopiowanie jego wersji wykorzystywanej legalnie w dniu 20 lutego 2012 roku przez jeden z Oddziałów (...) sp. z o. o. wynika nie tylko z zasad logicznego rozumowania, ale także z faktu, iż nielegalny program komputerowy ujawniony w B. nie był aktualizowany od 2012 roku, a więc od czasu jego legalnej dostępności w jednym z Oddziałów spółki. Kolejną równie ważną kwestią jest konieczność ustalenia, poprzez m. inn. dodatkowe przesłuchanie tak oskarżonego i świadka W. K. , czy informatycy zatrudnieni w firmie (...) mieli swobodny dostęp do sieci komputerowej należącej do firmy (...) sp. z o. o., jeśli tak - z czego wynikał ten dostęp, czy istniały dokumenty określające „politykę bezpieczeństwa” pracy informatyków w obu firmach np. regulaminy pracy, czy cytowany przez obrońcę we wniesionej odpowiedzi na apelację regulamin dotyczy firmy (...) , czy sp. z o. o.? oraz jak wyglądały ewentualne kontrole, o jakich dalej informuje obrona – kto je przeprowadzał, a ponadto, dlaczego wobec ich przeprowadzania nie usunięto wcześniej nielegalnego programu, choć komputer, na którym program był zainstalowany został w bardzo charakterystyczny i widoczny sposób oznakowany także z zewnątrz – poprzez naklejenie nazwy (...) . W tym miejscu należy zauważyć, że oskarżyciel publiczny zdaje się w ogóle nie zauważać tego, że w sprawie występują dwa niezależne podmioty gospodarcze posiadające w nazwie słowo (...) ( (...) i Sp . z o. o.). i bez bliższego wyjaśnienia konkluduje, że nielegalny program użytkowany w P. „ niewątpliwie ułatwiał funkcjonowanie firmy (...) , która z tego tytułu czerpała korzyści ”, podczas, gdy był on wykorzystywany przez Oddział (...) Sp. z o. o. i to ta ewentualnie firma mogła czerpać korzyści, a nie P.H.U.P. (chyba, że poczynione zostaną dodatkowe ustalenia w tej materii). Inną kwestią jest natomiast powiązanie osobowe pomiędzy właścicielem P.H.U.P., a Prezesem Zarządu Spółki z o. o. (osoba oskarżonego), co wymaga konieczności ustalenia co najmniej wielkości udziałów oskarżonego w spółce, której oddział znajdował się w P. - w dacie czynu . Niezbędnym jest także ustalenie wszystkich z imienia i nazwiska osób, które w charakterze informatyków były zatrudnione w firmach (...) (obu) w dacie 20 lutego 2012 roku. Na tą okoliczność przesłuchano dwie osoby, przy czym w dacie 20 lutego 2012 roku z przesłuchanych osób w firmie (...) .H.U.P pracował tylko W. K. (k.46-47, k.337-338). W/w zeznał, że „rozmawiał”, ale ostatecznie nie ustalił, kto zainstalował sporny program. Nie podał jednak z kim konkretnie rozmawiał, czy ze wszystkimi informatykami zatrudnionymi w tej dacie? Przecież chodzi tylko o informatyków, którzy pracowali w firmie i byli obecni w pracy w dniu 20 lutego 2012 roku o godzinie 10:35:59 (lub 12:44:29). Świadek podał, że od tej daty tylko on oraz świadek M. S. - S. nadal pracują w firmie P.H.U.P. jako informatycy (ostatnia była wówczas na urlopie macierzyńskim) a skład osobowy informatyków ciągle się zmianiał. Z tego powodu ustalenia poczynione przez Sąd Rejonowy, iż świadek: „ rozmawiał z każdym informatykiem oraz kierowniczką działu informatycznego ” (k.446 akt), ale niczego nie ustalił, w istocie nie dotyczą meritum sprawy, skoro w/w nie rozmawiał z nikim, kto poza nim samym pracował w firmie w dacie 20 lutego 2012 roku, a jak twierdzi takie osoby były. Podnoszona przez oskarżonego i świadków W. K. oraz M. S.
(2)okoliczność, że zatrudnieni informatycy często się zmieniali, a zatrudnione wówczas w tym charakterze osoby już nie pracują, w żaden sposób nie zwalniało z obowiązku podjęcia próby ich ustalenia (w pierwszej kolejności poprzez zażądanie w/w danych od samego oskarżonego w oparciu o dostępną dokumentację pracowniczą, a w następnej poprzez rozważenie ich ustalenia wszelkimi dostępnymi metodami dostępnymi dla oskarżyciela publicznego) i przesłuchania w charakterze świadków. W ocenie Sądu Okręgowego jednoznaczne potwierdzenie daty (a nawet godziny) zainstalowania nielegalnego programu wymaga ustalenia składu osobowego D. /Oddziału Informatycznego (nazywanego IT) i przesłuchania wszystkich zatrudnionych w tym dniu w charakterze informatyków na okoliczność instalacji w/w programu oraz oznakowania sprzętu, a dodatkowo ustalenia: kto decydował o zainstalowaniu konkretnego programu w firmie oraz jego rozpowszechnienia w sieci wewnętrznej i czy możliwym było jego zainstalowanie i rozpowszechnienie w sieci bez wiedzy i zgody osób przełożonych wobec informatyków i których konkretnie oraz co groziłoby takiemu pracownikowi w przypadku instalacji nielegalnego programu i jego rozpowszechnienia w sieci wewnetrznej (w szczególności w sytuacji potwierdzenia obowiązywania regulaminów pracy informatyków cytowanego przez obrońcę w apelacji, który zakazywał instalacji programów nielegalnych). Dodatkowo - na marginesie, Sąd Okręgowy zauważa, że świadek A. K. zeznał, iż był na szkoleniu w W. – W. (bez podania terminu), gdzie jakiś bliżej nieznany informatyk z O. (nie wiadomo kto konkretnie oraz czy z O. 1 czy z P.H.U.P) pokazywał mu, jak pracuje program I. . Dopiero potem świadek wykorzystywał ten program w swojej pracy w P. , aż do zatrzymania serwera. Co ciekawe jednak: świadek podał, że po „zarekwirowaniu” firmowych komputerów przez policję w 2014 roku, otrzymał z centrali w B. kolejnego laptopa - jako swoje narzędzie pracy, na którym ponownie zainstalowany był program V. (...) , a przecież nie ustalono, by O. (czy O. 1) ponownie po 2014 roku zakupiły legalną licencje od oskarżyciela posiłkowego na V. (...) - po ujawnieniu bezprawnego używania programu w niniejszej sprawie. Nie ustalono w od kogo konkretnie A. K. otrzymał w/w laptopa, w szczególności kto podjął decyzje o jego przesłaniu do P. i ponownie: jaki dokładnie program I. jest/był tam dostępny, jeśli (...) zakupiło ponownie leganie licencję na jego używanie i kto zainstalował program. Choć także kwestie te nie mieszczą się w granicach czasowych zakreślonych czynem opisanym w akcie oskarżenia, to mogą się okazać pomocnicze dla ustalenia kompetencji w udostępnianiu programów komputerowych pracownikom Oddziału w P. (dla ustalenia powyższych może okazać się koniecznym zatrzymanie w/w laptopa i poddanie go badaniom przez biegłego). Wreszcie Sąd Rejonowy nie podjął żadnych rozważań w kwestii ewentualnych przesłanek czynu, o jakim mowa w art. 292 § 2 k.k. w zw. z art. 293 § 1 k.k. , w szczególności oceny zachowania polegającego na braku sprawowania właściwego nadzoru na pracownikami i sprzętem informatycznym, co mogło skutkować zainstalowaniem na wspomnianych urządzeniach programu komputerowego bez wymaganej licencji. Sąd Okręgowy zauważa, że opis czynu zarzucanego J. W. w akcie oskarżenia w istocie zawiera w sobie przesłanki nabycia nielegalnego programu komputerowego (przestępstwo paserstwa). Przy ponownym rozpoznawaniu sprawy należy powtórzyć postępowanie dowodowe, w tym: - ustalić wszystkie osoby (imiona, nazwiska, adresy) zatrudnione w O. P.H.U.P. i (...) z o. o., które w dniu 20 lutego 2012 roku były zatrudnione w charakterze informatyków, - ustalić, czy w dacie czynu istniał regulamin pracy informatyków, jakie miał brzmienie oraz czy dotyczył O. , czy (...) , - przesłuchać w/w osoby w charakterze świadków na okoliczność tego: kto zainstalował przedmiotowy program I. na dysku twardym w B. , kto oznaczył komputer, na którym był program i nakleił nalepkę z napisem V. , jak wyglądała kwestia praw administratora sieci wewnętrznej w dacie 20 lutego 2012 roku, kto i kiedy zmieniał hasła dostępu do zatrzymanego dysku twardego, jak wyglądała zmiana haseł w momencie odejścia z pracy, czy było możliwym zainstalowanie i rozpowszechnienie w sieci wewnętrznej nielegalnego programu komputerowego bez wiedzy i zgody przełożonego i kogo konkretnie oraz czy byłaby kara dla osoby dokonującej powyższe bez takiej wiedzy i zgody oraz jaka, - ustalić, czy O. P.H.U.P bądź (...) zakupiły legalną licencję dla Oddziału w P. na użytkowanie programu V. (...) - już po ujawnieniu przedmiotowego procederu w 2014 roku i od kiedy, - w przypadku negatywnego ustalenia w kwestii licencji dla Oddziału w P. - przesłuchać ponownie świadka A. K. na okoliczność tego, kto i kiedy szkolił go w W. – W. co do pracy z programem I. i kto przesłał mu laptopa ponownie z nielegalnym programem - już po zatrzymaniu dysku twardego z B. w przedmiotowej sprawie oraz czy nadal dysponuje owym laptopem z programem V. (...) (w ostatniej kwestii rozważyć zasadność zatrzymania laptopa jako dowodu w sprawie i poddania go badaniom przez biegłego pod kątem instalacji na laptopie nielegalnego spornego programu), - uzupełniająco przesłuchać oskarżonego oraz świadka W. K. na okoliczności wskazywane w rozważaniach (powyżej), - ustalić ilość udziałów oskarżonego w spółce (...) sp. z o. o w dacie czynu, - dopuścić dowód z uzupełniającej opinii biegłego informatyka na okoliczność tożsamości programów tj.: przedmiotowego - użytkowanego w P. , a ujawnionego na dysku twardym w B. oraz dostępnego legalnie w 2012 roku w Oddziale spółki z o. o. do 2012 roku, pod kątem ewentualnych cech charakterystycznych pozwalających na identyfikację o jakiej mowa w rozważaniach (powyżej) - po uprzednim załączeniu do akt wersji programu dostępnej legalnie do 2012 roku, bądź dokumentów pozwalających na jego identyfikację dla dalszego porównania, - przeprowadzić inne dowody, który potrzeba przeprowadzenia ujawni się w toku postepowania (w szczególności po przesłuchaniu osób zatrudnionych w charakterze informatyków, a związanych z wnioskiem pełnomocnika oskarżyciela publicznego o uzupełniającą opinię biegłego informatyka w zakresie zapisu czynności wykonywanych w dniu instalacji przedmiotowego nielegalnego programu, identyfikujących instalatora) . Ponadto, rozpoznając ponownie sprawę, sąd pierwszej instancji winien uwzględnić poczynione powyżej rozważania (dotyczące konieczności oceny motywu sprawcy i możliwości różnorakiego źródła pochodzenia nielegalnego programu I. ) oraz odnieść się w pisemnych motywach wyroku do wszystkich dokonanych ustaleń oraz dodatkowo do zarzutów podniesionych w skargach apelacyjnych. Podejmując także decyzję co do dalszego postepowania dowodowego, w sytuacji potwierdzenia konieczności poszukiwania dowodów (np. dla pozyskania informacji o osobach zatrudnionych w dacie 20 lutego 2012 roku), Sąd Rejonowy winien rozważyć celowość zebrania dowodów przez oskarżyciela publicznego. Mając na uwadze powyższe okoliczności, nie przesadzając ostatecznego rozstrzygnięcia, Sąd Okręgowy orzekł jak w sentencji wyroku.