Sygn. akt III Ca 228/18 UZASADNIENIE Wyrokiem z dnia 14 września 2017 r., wydanym w sprawie z powództwa T. M. , J. M. , A. B. i W. M. przeciwko Towarzystwu (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w W. z udziałem interwenienta ubocznego po stronie pozwanej S. A. o zapłatę, Sąd Rejonowy w Kutnie: 1. zasądził od pozwanego na rzecz T. M. kwotę 18.600,00 zł tytułem zadośćuczynienia z odsetkami ustawowymi (określanymi od dnia 1 stycznia 2016 r. jako odsetki ustawowe za opóźnienie) od dnia 3 czerwca 2015 r. do dnia zapłaty, w pozostałym zakresie oddalił powództwo, zasądził od pozwanego na rzecz powódki kwotę 734,56 zł tytułem kosztów procesu i nakazał pobrać od powódki na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Kutnie kwotę 46,58 zł tytułem obciążającej ją części nieuiszczonych kosztów sądowych, a od pozwanego kwotę 43,00 zł tytułem obciążającej go części tych kosztów; 2. zasądził od pozwanego na rzecz J. M. kwotę 23.600,00 zł tytułem zadośćuczynienia z odsetkami ustawowymi (określanymi od dnia 1 stycznia 2016 r. jako odsetki ustawowe za opóźnienie) od dnia 3 czerwca 2015 r. do dnia zapłaty, oddalił powództwo w pozostałym zakresie, zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 2.287,67 zł tytułem kosztów procesu i nakazał pobrać od powoda na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Kutnie kwotę 109,75 zł tytułem obciążającej go części nieuiszczonych kosztów sądowych, a od pozwanego kwotę 171,65 zł tytułem obciążającej go części tych kosztów; 3. zasądził od pozwanego na rzecz A. B. kwotę 9.000,00 zł tytułem zadośćuczynienia z odsetkami ustawowymi (określanymi od dnia 1 stycznia 2016 r. jako odsetki ustawowe za opóźnienie) od dnia 3 czerwca 2015 r. do dnia zapłaty, oddalił powództwo w pozostałym zakresie, zasądził od pozwanego na rzecz powódki kwotę 154,49 zł tytułem kosztów procesu i nakazał pobrać od powódki na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Kutnie kwotę 44,30 zł tytułem obciążającej ją części nieuiszczonych kosztów sądowych, a od pozwanego kwotę 39,28 zł tytułem obciążającej go części tych kosztów; 4. zasądził od pozwanego na rzecz W. M. kwotę 9.000,00 zł tytułem zadośćuczynienia z odsetkami ustawowymi (określanymi od dnia 1 stycznia 2016 r. jako odsetki ustawowe za opóźnienie) od dnia 3 czerwca 2015 r. do dnia zapłaty, oddalił powództwo w pozostałym zakresie, zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 154,49 zł tytułem kosztów procesu i nakazał pobrać od powoda na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Kutnie kwotę 44,30 zł tytułem obciążającej go części nieuiszczonych kosztów sądowych, a od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Kutnie kwotę 39,28 zł tytułem obciążającej go części tych kosztów; a ponadto nie obciążył stron pozostałymi kosztami sądowymi związanymi z interwencją uboczną poniesionymi tymczasowo przez Skarb Państwa – Sąd Rejonowy w Kutnie i odstąpił od obciążenia powodów T. M. , J. M. , A. B. i W. M. kosztami związanymi z interwencją uboczną S. A. . Sąd I instancji ustalił, że w dniu 21 maja 1999 r. w miejscowości K. , gm. K. , S. A. naruszył umyślnie zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym w ten sposób, że będąc w stanie nietrzeźwości, kierował samochodem z prędkością nieprzystosowaną do istniejących ograniczeń na tym odcinku drogi i zaistniałej na drodze sytuacji, podjął manewr wyprzedzania na łuku drogi i nie zdołał opanować prostoliniowego kierunku jazdy samochodu, powodując jego niekontrolowany zjazd na prawe pobocze, w wyniku czego uderzył w składowane tam pryzmy gruzu i kamieni, po czym samochód, obracając się na jezdni, wpadł do przydrożnego rowu, a następnie przewrócił się na dach, skutkiem czego pasażer tego samochodu K. M. doznał obrażeń ciała w postaci wieloodłamowego złamania kości sklepienia i podstawy czaszki, rozerwania opony twardej i powierzchni mózgowej w obrębie sklepienia i podstawy przedniej części prawej półkuli, nazbyt obfitego krwiaka podtwardówkowego i wylewów krwawych podpajęczynówkowych na sklepieniu i podstawie mózgu, obecności płynnej krwi w komorach mózgu i innych, skutkujących jego natychmiastową śmiercią. Stwierdzone obrażenia czaszkowo-mózgowe K. M. powstały przyżyciowo, na krótko przed zgonem. Podczas zdarzenia, K. M. nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa, a przed wypadkiem spożywał ze kierowcą pojazdu alkohol i zdawał sobie sprawę, że prowadzi on samochód pod wpływem alkoholu. Przeprowadzone po wypadku badanie stanu trzeźwości S. A. wykazało o godzinie 16:05 1,12 promila alkoholu w wydychanym powietrzu, zaś o godzinie 16:20 1,05 promila, a w krwi pobranej od niego o godz. 17:15 stwierdzono 0,9 promila alkoholu etylowego; w krwi i w moczu K. M. stwierdzono obecność etanolu na poziomie 1,4 promila. Wyrokiem Sądu Rejonowego w Kutnie z dnia 17 grudnia 1999 r., zmienionym następnie wyrokiem Sądu Okręgowego w Płocku z dnia 3 kwietnia 2000 r., S. A. za spowodowanie wypadku komunikacyjnego, następstwem którego była śmierć K. M. , został skazany na karę 3 lat pozbawienia wolności. Samochód prowadzony przez sprawcę wypadku był objęty ubezpieczeniem od odpowiedzialności cywilnej w Towarzystwie (...) S.A. , którego następcą prawnym jest pozwany. T. M. i J. M. są rodzicami zmarłego K. M. , a A. B. i W. M. – jego rodzeństwem. T. M. ma wykształcenie zawodowe, w chwili śmierci syna miała 43 lata, pracowała jako woźna w przedszkolu, mieszkała wraz z mężem J. M. i trojgiem dzieci: K. M. , A. B. (wówczas M. ) i W. M. . Z K. M. łączyły ją bardzo dobre relacje, mogli rozmawiać o wszystkim, syn często jej się zwierzał, a powódka udzielała mu porad życiowych. K. M. pomagał rodzicom, pracował z ojcem w gospodarstwie, przy żniwach, przy wykopkach, nosił węgiel, chodził na zakupy, pomagał w sprzątaniu, a młodszemu rodzeństwu pomagał w odrabianiu lekcji. O wypadku syna powódka dowiedziała się od siostry, bardzo przeżyła jego śmierć – często płakała, odczuwała wielki żal i ból, nie mogła spać w nocy, mdlała, nie miała apetytu, bolał ją żołądek. Nie korzystała ze wsparcia psychologicznego czy psychiatrycznego, bo nie umiała otworzyć się i rozmawiać o tym zdarzeniu z innymi, nie przyjmowała żadnych leków, czasami piła melisę, ukojenia szukała w kościele. Z uwagi na to, że miała jeszcze dwoje dzieci, starała się normalnie funkcjonować: wróciła do pracy, robiła zakupy, prała, gotowała, zajmowała się dziećmi. Powódka odwiedza grób syna co najmniej raz w tygodniu. Nagła i niespodziewana śmierć syna wywołała u niej stan kryzysowy pod postacią depresji reaktywnej w przebiegu żałoby. Pojawiły się typowe doznania, związane z żałobą, takie jak: osłabienie, brak apetytu, smutek, płacz, żal, zaburzenia snu. Mimo przeżywanych emocji, nie doszło do dezorganizacji zachowania, zajmowała się domem, pozostałymi dziećmi, pracowała zawodowo, szukała wsparcia w kontaktach z innymi, co pozwoliło jej na przeżywanie swoich uczuć i nie doprowadziło do zablokowania, a tym samym, dało szansę na przemianę. Powódka nie zapomniała o swoim synu, łzy i tęsknota powracały i będą do niej powracać, ale doświadczenie straty nie doprowadziło do żałoby powikłanej ani depresji. J. M. w chwili śmierci syna miał 47 lat, prowadził gospodarstwo rolne o pow. 4,11 ha, a ponadto dzierżawił ziemię. W prowadzeniu gospodarstwa powodowi pomagał głównie K. M. , a w odpowiednim czasie całe gospodarstwo rolne miało być mu przekazane. Po śmierci syna powód nie chciał już prowadzić gospodarstwa, zlikwidował żywy inwentarz, sprzedał trzodę chlewną, byki i dopiero po 5-6 latach ponownie założył hodowlę zwierząt, ale już na mniejszą skalę. J. M. z nikim nie rozmawiał o śmierci syna, zamknął się w sobie, nie chciał żyć, często odwiedza jego grób. Śmierć ta spowodowała u niego wystąpienie zaburzeń depresyjnych o początku reaktywnym. Z synem wiązał nadzieje na przyszłość, łączyła go z nim silna więź: wspólnie pracowali, hodowali zwierzęta, wytwarzali wędliny. Strata okazała się dla niego trudna do zaakceptowania, a przeżywając ból, samotność, rozpacz i lęk, powód nie zdobył się na ekspresję swoich uczuć, tłumił je, czym doprowadził do zablokowania reakcji żałoby, a – w konsekwencji – do rozwoju depresji. Nie zwrócił się nigdzie po pomoc, nie podjął leczenia, sam zaś nie był w stanie powrócić do zdrowia, czego następstwem jest pogłębiająca się izolacja społeczna, patologiczna identyfikacja ze zmarłą osobą, wrogość wobec innych, myśli rezygnacyjne i samobójcze, dezorganizacja zachowania; powód winien podjąć leczenie psychiatryczne i psychoterapię. A. B. w chwili śmierci brata miała 20 lat i była w ciąży. Z bratem łączyły ją bliskie relacje: w dzieciństwie zajmowali jeden pokój i wspólnie się bawili, razem odrabiali lekcje, mieli wspólnych kolegów i przyjaciół, w wieku młodzieńczym razem chodzili na dyskoteki. K. M. pomagał powódce finansowo, kupował jej sprzęt do szkoły zawodowej, pomagał w lekcjach. Powódka bardzo przeżyła śmierć brata, ale starała się być dzielna z uwagi na zdrowie swojego nienarodzonego jeszcze dziecka, stała się bardziej nerwowa, ale nie chodziła ani do psychologa, ani do psychiatry. Bardzo jej brakuje brata, zwłaszcza w takich momentach, jak imieniny, urodziny, święta, po jego śmierci stała się bardziej nerwowa, co niedziela odwiedza grób brata. Wystąpiła u niej normalna, fizjologiczna reakcja żałoby, która z uwagi na jej sytuację osobistą (ciąża, a zaraz potem narodziny dziecka) nie trwała długo i miała raczej łagodny przebieg. Nie doszło do żadnego gwałtownego załamania stanu emocjonalnego ani fizycznego, a aktualnie nie występują u niej jakiekolwiek zaburzenia, chociaż poniosła kolejną stratę – rozpad związku małżeńskiego. Wykształciły się u niej stosunkowo sprawne mechanizmy obronne, dzięki którym potrafi prawidłowo funkcjonować, być otwartą na kontakty z innymi, przeżywać radosne chwile, wypełniać role społeczne. W. M. w dacie śmierci brata miał 17 lat, mieszkał z rodzicami i rodzeństwem w K. , miał bardzo dobre relacje ze starszym bratem: grali w piłkę, jeździli na rowerach, nad jezioro, brat pomagał mu w odrabianiu lekcji. Po śmierci brata W. M. czuł ból i rozpacz, lecz nie korzystał z pomocy psychiatry lub psychologa. Powód zamieszkuje obecnie w gospodarstwie w R. , które uprzednio miał przejąć jego brat, ożenił się, urodziła mu się córka, nie występują u niego obecnie żadne zaburzenia, funkcjonuje prawidłowo, pracuje, ma rodzinę, poradził sobie z reakcją żałoby bez uszczerbku dla swojego stanu emocjonalnego, uporządkował swoje emocje, żyje teraźniejszością i dostrzega przyszłość. W związku z przedmiotowym zdarzeniem Towarzystwo (...) S.A. w W. przyznało powodom J. M. i T. M. kwoty po 30.000,00 zł tytułem odszkodowania za pogorszenie sytuacji życiowej na podstawie art. 446 § 3 k.c. , wskazując na trzydziestoprocentowy stopień przyczynienia się poszkodowanego do wypadku. Pismem z dnia 7 maja 2015 r., powodowie wezwali pozwanego do zapłaty na rzecz powodów T. M. i J. M. kwot po 80.000,00 zł tytułem zadośćuczynienia, na rzecz powódki T. M. dopłaty kwoty 10.000,00 zł tytułem odszkodowania w związku z pogorszeniem sytuacji życiowej, na rzecz A. B. i W. M. kwot po 50.000,00 zł tytułem zadośćuczynienia i na rzecz T. M. kwoty 10.855,00 zł tytułem zwrotu kosztów pogrzebu. W pismach z dnia 2 czerwca 2015 r. pozwany poinformował, że T. M. i J. M. przyznał – tytułem zadośćuczynienia – po 7.000,00 zł, zaś W. M. i A. B. – również tytułem zadośćuczynienia – po 5.000,00 zł; kwoty te zostały następnie przez niego pomniejszone o 80 % z uwagi na przyczynienie się K. M. do powstania szkody, co skutkowało wypłaceniem T. M. i J. M. kwot po 1.400,00 zł, a A. B. i W. M. kwot po 1.000,00 zł. Pismem z dnia 4 stycznia 2016 r. powodowie wezwali ubezpieczyciela do zapłaty na rzecz T. M. i J. M. kwot po 38.600,00 zł, zaś na rzecz A. B. i W. M. kwot po 19.000,00 zł, tytułem zadośćuczynienia. W oparciu o tak ustalony stan faktyczny Sąd meriti uznał, że powództwo co do zasady zasługuje na uwzględnienie, jednak nie podzielił stanowiska powodów co do wysokości zgłoszonych przez nich roszczeń. W pierwszej kolejności rozważono zasadność podniesionego przez interwenienta ubocznego zarzutu przedawnienia roszczenia, a Sąd przypomniał, że art. 442 § 2 k.c. , obowiązujący w chwili zdarzenia, przewidywał dziesięcioletni termin przedawnienia, jednak zmiana kodeksu cywilnego , która weszła w życie w dniu 10 sierpnia 2007 r., uchyliła ten przepis i wprowadziła do Kodeksu cywilnego art. 442 1 § 1 k.c. , który wydłużył okres przedawnienia roszczeń o naprawienie szkody wynikłej ze zbrodni lub występku do lat dwudziestu od zdarzenia, bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i osobie zobowiązanej do jej naprawienia; zgodnie z art. 2 ustawy z dnia 16 lutego 2007 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny, do roszczeń powstałych przed dniem jej wejścia w życie, a w tym dniu jeszcze nie przedawnionych, zastosowanie ma nowa regulacja prawna. Z uwagi na fakt, iż w postępowaniu karnym wydano wyrok skazujący S. A. za przestępstwo, którego skutkiem była śmierć syna i brata powodów, termin przedawnienia roszczenia o zadośćuczynienie wynosi w tym wypadku 20 lat i biegnie od daty przedmiotowego zdarzenia. Ponieważ K. M. zmarł na skutek wypadku, który miał miejsce w dniu 21 maja 1999 r., zatem dwudziestoletni termin przedawnienia jeszcze nie upłynął, a zgłoszony zarzut przedawnienia jest bezzasadny. Sąd stwierdził, że pozwany ponosi odpowiedzialność jako ubezpieczyciel na podstawie art. 822 k.c. , ponieważ bezsporne jest, iż w dacie zdarzenia pojazd kierowany przez S. A. objęty był ubezpieczeniem od odpowiedzialności cywilnej u poprzednika pozwanej spółki. Odpowiedzialność pozwanego kształtuje się tak, jak odpowiedzialność sprawcy wypadku, czyli w oparciu o art. 436 § 2 k.c. , zgodnie z którym, w razie zderzenia się mechanicznych środków komunikacji poruszanych za pomocą sił przyrody, zarówno samoistny, jak i zależny posiadacz mechanicznego środka komunikacji, mogą wzajemnie żądać naprawienia poniesionych szkód tylko na zasadach ogólnych, a te wynikają z art. 415 k.c. i oznaczają odpowiedzialność sprawcy za szkody wyrządzone z jego winy. Nie budziło wątpliwości Sądu, że S. A. , przekraczając dopuszczalną prędkość i kierując pojazdem w stanie nietrzeźwości, naruszył podstawowe zasady obowiązujące w ruchu drogowym, co zostało potwierdzone wydanym wobec niego prawomocnym wyrokiem skazującym w postępowaniu karnym, który zgodnie z art. 11 k.p.c. , wiąże Sąd orzekający w niniejszej sprawie; przesądza to o przypisaniu kierowcy pojazdu winy za zaistniałe zdarzenie i jego skutki. Powodowie wywodzą swoje roszczenie z art. 448 k.c. w związku z art. 24 § 1 k.c. , wiążąc swoją krzywdę z naruszeniem dobra osobistego, polegającym na zerwaniu więzi rodzinnych wskutek tragicznej śmierci K. M. w wypadku drogowym. Sąd wywiódł, że prawo do życia w rodzinie i utrzymania tego rodzaju więzi stanowi dobro osobiste członków rodziny i podlega ochronie na podstawie art. 23 k.c. i art. 24 k.c. , a śmierć osoby najbliższej powoduje naruszenie tego dobra u osoby związanej emocjonalnie ze zmarłym. Wskazano na wyrażony w licznych orzeczeniach pogląd Sądu Najwyższego, że jeżeli czyjaś śmierć nastąpiła przed dniem 3 sierpnia 2008 r., to najbliższemu członkowi rodziny zmarłego przysługuje zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę na podstawie art. 448 k.c. w związku z art. 24 § 1 k.c. Sąd w szczególności zwrócił uwagę, że wprowadzenie do porządku prawnego art. 446 § 4 k.c. nie jest jedynie wyrazem woli ustawodawcy potwierdzenia dopuszczalności dochodzenia zadośćuczynienia na gruncie przepisów obowiązujących przed wejściem w życie tego przepisu, lecz jest wyrazem zmiany w ogólnej regule wynikającej z art. 448 k.c. przez zawężenie kręgu osób uprawnionych do zadośćuczynienia, a gdyby ten przepis nie został wprowadzony, roszczenia tego mógłby dochodzić każdy, a nie tylko najbliższy członek rodziny. W świetle tych wywodów, Sąd Rejonowy przyjął, że dopuszczalne jest dochodzenie zadośćuczynienia pieniężnego w związku ze śmiercią osoby najbliższej w oparciu o art. 448 k.c. w związku z art. 24 § 1 k.c. także wtedy, gdy śmierć nastąpiła przed datą wejścia znowelizowanego przepisu art. 446 § 4 k.c. , tj. przed dniem 3 sierpnia 2008 r., a prawo do życia w pełnej rodzinie i utrzymania więzi emocjonalnej stanowi dobro osobiste podlegające ochronie prawnej, z tym zastrzeżeniem, że do katalogu dóbr osobistych należy zaliczyć jedynie taką więź emocjonalną, której zerwanie powoduje ból, cierpienie i rodzi poczucie krzywdy; ciężar wykazania, że tego rodzaju więź emocjonalna ze zmarłym istniała, zawsze spoczywa na osobie dochodzącej roszczenia. Oceniając zgromadzony w niniejszej sprawie materiał dowodowy, Sąd I instancji uznał, że śmierć K. M. doprowadziła do naruszenia wskazanych wyżej dóbr osobistych powodów i nie budzi wątpliwości, że zaliczają się oni do kręgu osób uprawnionych do zadośćuczynienia na gruncie przywołanych przepisów, gdyż są najbliższymi członkami rodziny zmarłego; świadczy o tym zarówno bliski stopień pokrewieństwa tych osób, jak i bliska więź pomiędzy nimi. Zdaniem Sądu, z relacji przesłuchiwanych w sprawie powodów wyłaniał się obraz zmarłego jako osoby uczestniczącej w życiu rodziny, a podtrzymywaniu więzi sprzyjał fakt, że powodowie i zmarły zamieszkiwali razem i prowadzili wspólne gospodarstwo domowe. K. M. był najstarszym synem powodów, aktywnie uczestniczył w pracach prowadzonych w gospodarstwie rolnym, pomagał ojcu w oporządzeniu żywego inwentarza, odciążał go w ciężkich pracach, a rodzice pokładali w nim nadzieje w związku z przejęciem prowadzonego przez J. M. gospodarstwa rolnego w R. . Rodzeństwo K. M. znajdowało w nim oparcie, brat w dzieciństwie towarzyszył im we wspólnych zabawach, a później pomagał im w odrabianiu lekcji i spędzał z nimi wolny czas. Nagła śmierć K. M. zmusiła jego rodzinę do przeorganizowania swojego życia, co okazało się szczególnie trudne dla J. M. . Rozważając wysokość należnego powodom zadośćuczynienia, Sąd wskazał, że zgodnie z treścią art. 448 k.c. , przy ocenie, jaka suma jest odpowiednia w rozumieniu tego przepisu, należy mieć na uwadze rodzaj dobra, które zostało naruszone, charakter i stopień nasilenia oraz czas trwania ujemnych przeżyć psychicznych u osoby, której dobro naruszono. W sprawie, w której zdarzeniem wywołującym krzywdę jest śmierć osoby najbliższej, okolicznościami wpływającymi na wysokość zadośćuczynienia są: rodzaj i intensywność więzi, łączącej pokrzywdzonego ze zmarłym, dramatyzm doznań osób bliskich zmarłego (poczucie osamotnienia, cierpienia moralne i wstrząs psychiczny, wywołany śmiercią osoby najbliższej, zaburzenia, będące skutkiem śmierci, tj. nerwica, depresja itp.), rola, jaką w rodzinie pełnił zmarły, stopień, w jakim pokrzywdzony będzie umiał się znaleźć w nowej rzeczywistości i zdolność do jej zaakceptowania, leczenie doznanej traumy, wiek pokrzywdzonego. Sąd meriti doszedł do przekonania, że śmierć K. M. szczególnie silnie przeżył jego ojciec, a strata, jakiej doznał, spowodowała u niego znaczne pogorszenie stanu zdrowia psychicznego pod postacią zaburzeń depresyjnych, przejawiających się osłabieniem energii życiowej i inicjatywy, myślami samobójczymi, wycofaniem się z życia codziennego, zmniejszoną aktywnością, zamknięciem się w sobie, obniżonym nastrojem i brakiem planów na przyszłość. Jego żałoba od samego początku miała przebieg powikłany i przedłuża się – nawet w 18 lat po śmierci syna powód nie jest w stanie spokojnie go wspominać, co świadczy o sile jego więzi z synem. W ocenie Sądu stosowną kwotą zadośćuczynienia dla J. M. jako rodzica, który stracił pierworodnego syna, a skutki tego zdarzenia odczuwa po dziś dzień, winna być kwota 50.000,00 zł. Śmierć K. M. naruszyła także dobra osobiste T. M. , ponieważ więź rodzicielska stanowi jedną z silniejszych więzi międzyludzkich. Wynika to przede wszystkim z ochrony prawa do życia w pełnej rodzinie oraz prawa do utrzymania więzi rodzinnych, uczuciowych i emocjonalnych między dzieckiem a rodzicem; więź ta zapewnia rodzicom i dzieciom poczucie bezpieczeństwa oraz wzajemne wsparcie i pomoc. Sąd ustalił, że powódka pozostawała z synem w bardzo bliskich relacjach, łączył ich silny związek uczuciowy, a ponadto wspólne miejsce zamieszkania i pomoc w codziennych sytuacjach życiowych. Odejście syna wywołało wzbudziło w powódce uczucie ogromnej straty i krzywdy, a nagłe zerwanie pozytywnych i intensywnych więzi z synem naruszyło dobra osobiste powódki, wobec czego adekwatną kwotę zadośćuczynienia winna stanowić kwota 40.000,00 zł – jest ona niższa niż kwota przyznana J. M. , ale doświadczenie straty nie doprowadziło u powódki do poważniejszych skutków, np. żałoby powikłanej czy depresji, która dotknęła jej męża. W ocenie Sądu śmierć K. M. była traumatycznym przeżyciem również dla jego siostry, która była bardzo związana ze starszym bratem, jednak okres żałoby trwał u niej stosunkowo krótko, gdyż zajęła się ona nowo narodzonym dzieckiem, a z poczuciem straty poradziła sobie bez pomocy psychologa czy psychiatry. Powódka świadczy pracę, wychowuje dzieci, jest zadowolona z życia. Utrata brata stanowiła duży szok także dla W. M. , który stracił wzór do naśladowania, niemniej jednak z czasem pogodził się on ze śmiercią brata, założył własną rodzinę i przejął gospodarstwo. Z tych względów Sąd uznał, że tytułem zadośćuczynienia rodzeństwu zmarłego należna jest niższa kwota niż ich rodzicom, a więc po 20.000,00 zł. O bezzasadności roszczeń T. M. , A. B. i W. M. w wyższym zakresie zadecydowało, zdaniem Sądu, to, że przeżyli oni żałobę po zmarłym bez powikłań i stosunkowo szybko powrócili do codziennych obowiązków rodzinnych, zawodowych, czy szkolnych, a ich stany emocjonalne są naturalną konsekwencją traumatycznych przeżyć i nie zaburzają ich codziennego funkcjonowania. Odnosząc się natomiast do stopnia przyczynienia się K. M. do tragicznego zdarzenia poprzez niezapięcie w trakcie jazdy pasów bezpieczeństwa, Sąd Rejonowy stwierdził, że zaistniały przesłanki do jego przyjęcia na poziomie 50%. Wywiedziono, że przyczynienie się do zwiększenia szkody wskutek niezapięcia pasów przez pokrzywdzonego nie budzi wątpliwości i jest powszechnie przyjmowane, nierzadko nawet bez przeprowadzania opinii biegłego w tym zakresie, jednakże sama wysokość tego przyczynienia jest odnoszona do konkretnych okoliczności. Niezapięcie pasów bezpieczeństwa w trakcie jazdy samochodem stanowi nie tylko naruszenie konkretnej normy prawnej, ale też – zważywszy na uzasadnienie wprowadzenia tej normy – uprawnione jest przyjęcie domniemania, że poszkodowany, który w chwili zderzenia pojazdu będącego w ruchu nie miał zapiętych pasów, przyczynił się do powstania szkody. Zasadą jest więc istnienie związku przyczynowego między niezapięciem pasów a doznanymi obrażeniami, a do oceny Sądu w konkretnych okolicznościach sprawy należy ustalenie jedynie stopnia tego przyczynienia. Zdaniem Sądu, skoro obowiązek zapięcia pasów wynika z konkretnej i jednoznacznej normy prawnej, której celem jest bezpieczeństwo podmiotu, do którego jest ona skierowana, ciężar wykazania faktu, iż niezapięcie pasów w danych okolicznościach nie miało znaczenia dla powstania (zwiększenia) szkody, winien obciążać pokrzywdzonego, a w tym konkretnym wypadku powodów, którzy jednak takiej inicjatywy dowodowej nie zgłosili. Biorąc pod uwagę, że z protokołu oględzin zwłok wynika, iż K. M. poniósł śmierć w wyniku rozległych i mnogich uszkodzeń mózgowo-czaszkowych będących konsekwencją uderzenia głową o prawy przedni słupek, z dużą dozą prawdopodobieństwa można powiedzieć, że uniknąłby tego, gdyby miał zapięte pasy. Sąd zaznaczył jednak, że znacznie poważniejszy jest jednak stopień zawinienia samego kierowcy, który naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym w ten sposób, że będąc w stanie nietrzeźwości, kierował samochodem i nie dostosował prędkości jazdy do warunków i sytuacji drogowej. W konsekwencji przyjęcie przyczynienia się K. M. w większym niż 50%, stopniu byłoby sprzeczne z zasadami doświadczenia życiowego oraz z zasadami prawidłowego rozumowania, ponieważ to od prowadzącego pojazd należy wymagać odpowiedzialności w postaci niepodjęcia jazdy z pasażerem niemającym zapiętych pasów bezpieczeństwa i niekierowania pojazdem pod wpływem alkoholu. Mając na uwadze powyższe, Sąd I instancji stwierdził, że nieprawidłowości w postępowaniu zmarłego przyczyniły się do powodującego szkodę zdarzenia w 50%, co skutkuje stosownym obniżeniem kwoty zadośćuczynienia należnego jego bliskim, w następstwie czego – po pomniejszeniu o wypłacone wcześniej świadczenia – na rzecz J. M. zasądzono kwotę 23.600,00 zł, na rzecz T. M. kwotę 18.600,00 zł, zaś na rzecz pozostałych powodów kwoty po 9.000,00 zł, a w pozostałej części powództwo oddalono, gdyż roszczenia były wygórowane. W ocenie Sądu nie było podstaw do zaliczenia na poczet zasądzonego zadośćuczynienia kwot wypłaconych już J. M. i T. M. z tytułu pogorszenia się ich sytuacji życiowej. Za zasadne uznano zasądzenie na podstawie art. 481 § 1 k.c. odsetek od daty wskazywanej przez powodów, tj. od dnia 3 czerwca 2015 r., co wynika z brzmienia art. 817 § 1 k.c. , zgodnie z którym ubezpieczyciel obowiązany jest spełnić świadczenie w terminie trzydziestu dni, licząc od daty otrzymania zawiadomienia o wypadku; jeśli datą 2 czerwca 2015 r opatrzone są pisma pozwanego o przyznaniu powodom określonych świadczeń, oznacza to, że w tym czasie dysponował on już pełną wiedzą na temat okoliczności i przyczyn zdarzenia, a także podstaw swojej odpowiedzialności. O kosztach procesu orzeczono na podstawie art. 100 k.p.c. , rozdzielając je stosunkowo zgodnie z zakresem uwzględnienia roszczeń poszczególnych powodów. Kwestia rozliczenia kosztów interwencji ubocznej podlegała natomiast, zdaniem Sądu, odrębnej ocenie prawnej, gdyż art. 98 k.p.c. stanowi o obowiązku zwrotu kosztów procesu, ale tylko przeciwnikowi procesowemu, nie stanowi zatem postawy prawnej dla rozliczenia kosztów procesu interwenienta ubocznego. Sąd przytoczył treść art. 76 k.p.c. i zaznaczył, że interwenient uboczny nie jest zobowiązany do udziału w procesie i ma swobodę wyboru, czy przystąpi do którejkolwiek jego strony, a podejmując decyzję w tym przedmiocie, musi się liczyć z ryzykiem poniesienia kosztów interwencji. Sąd wskazał też, że zgodnie z art. 107 k.p.c. , możliwe jest przyznanie interwenientowi koszty interwencji od przeciwnika obowiązanego do zwrotu kosztów, ale orzeczenie w tym przedmiocie zależy wyłącznie od uznania sądu. Zdaniem Sądu I instancji, okoliczności rozpatrywanej sprawy w pełni uzasadniają nieobciążanie powodów kosztami interwencji, gdyż ryzyko udziału interwenienta w tym postępowaniu obciążało wyłącznie jego, szczególnie, że strona pozwana była reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika, który już w odpowiedzi na pozew zaprezentował skuteczną linię obrony; Sąd zauważył przy tym, że interwenient ograniczył się w zasadzie do zgłoszenia bezzasadnego zarzutu przedawnienia. W oparciu o przepis art. 113 ust. 4 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (t.j. Dz. U z 2018 r., poz. 623) odstąpiono od obciążania stron pozostałymi kosztami sądowymi związanymi z interwencją uboczną, a poniesionymi przez Skarb Państwa – Sąd Rejonowy w Kutnie. Apelację od powyższego wyroku wywiedli pozwana i interwenient uboczny. Pozwana zaskarżyła wyrok w części zasądzającej na rzecz T. M. kwotę 12.000,00 zł, na rzecz J. M. kwotę 15.000,00 zł i na rzecz pozostałych powodów kwot po 6,000,00 zł, jak również w zakresie rozstrzygnięć nakładających na nią obowiązek zwrotu kosztów procesu powodom i obciążających ją kosztami sądowymi, a kwestionowanemu orzeczeniu zarzuciła naruszenie: 1. art. 233 § 1 k.p.c. polegające na przekroczeniu przez Sąd I instancji granic swobodnej oceny dowodów poprzez:
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.