← Polska

Sad powszechny, IV Ka 388/18

Sygn. akt IV Ka 388/18 UZASADNIENIE Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Apelacja obrońcy oskarżonego okazała się niezasadna. Przede wszystkim nie sposób zgodzić się z zarzutami obrońcy w kwestii błędów w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku w zaskarżonej części (czyli w zakresie punktu 1 – co do zarzutu z punktu I aktu oskarżenia, dotyczącego zachowania M. B. , jakie zdaniem Sądu Rejonowego wyczerpało dyspozycję art. 223 § 1 k.k. ) i mających wpływ na jego treść, albowiem Sąd I instancji błędu takiego się nie dopuścił. Należy podkreślić, iż zarzut błędów w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku nie może sprowadzać się tylko i wyłącznie do samej polemiki z ustaleniami poczynionymi przez Sąd, a wyrażonymi w uzasadnieniu wyroku. Zarzut błędu w ustaleniach faktycznych powinien dążyć do wykazania, jakich konkretnie uchybień, w zakresie logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego, miał dopuścił się Sąd przy ocenie zebranego materiału dowodowego. Sama możliwość przeciwstawienia ustaleniom sądu orzekającego odmiennego poglądu w kwestii ustaleń faktycznych, opartego na innych dowodach od tych, na których oparł się sąd I instancji, a zwłaszcza tylko na wyjaśnieniach oskarżonego, nie może prowadzić do wniosku o popełnieniu przez sąd błędu w ustaleniach faktycznych - tak przykładowo wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 29 października 2010 r., II AKa 162/10). Sąd Okręgowy zważył, iż w ocenie apelanta błędy w dokonanych przez sąd I instancji ustaleniach faktycznych w zakresie zdarzenia uznanego jako czynna napaść na funkcjonariusza policji, miały wywodzić się z uprzedniej niewłaściwej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, przy czym ocena taka miała dotyczyć głównie wyjaśnień oskarżonego i zeznań świadków funkcjonariuszy policji, w tym pokrzywdzonego. Skarżący wywodził, iż w sprawie istnieją wątpliwości dotyczące miejsca uszkodzenia pojazdu oraz możliwości rzucenia policyjną tarczką w pojazd oskarżonego przez pokrzywdzonego, co ma istotne znaczenie dla dokonywania ustaleń faktycznych. Zdaniem także obrońcy poza zeznaniami pokrzywdzonego „w zasadzie” nie istnieje inny materiał dowodowy wskazujący na sprawstwo M. B. . W opozycji do tego stanowiska, sąd odwoławczy zważył, iż sąd meriti nie naruszył w żaden sposób wskazanych w środku odwoławczym przepisów postępowania (ani innych), a w tej sytuacji poczynione przez niego ustalenia faktyczne ( w zakresie wszystkich przypisanych oskarżonemu przestępstw), dokonane w oparciu o ujawnione i prawidłowo ocenione dowody, nie mogą być kwestionowane. Wbrew twierdzeniom skarżącego, zgromadzone w sprawie dowody, oceniane w sposób zgodny z zasadami wiedzy i doświadczenia życiowego oraz logicznego myślenia ( art. 7 k.p.k. ), dawały pełne podstawy do jednoznacznego stwierdzenia, że zachowanie oskarżonego M. B. wypełniło znamiona zarzucanego mu czynu zabronionego o jakim mowa w art. 233 § 1 k.k. Przyjęta przez oskarżonego linia obrony nie może się w tej sytuacji ostać, gdyż zebrany i jednoznaczny materiał dowodowy prowadzi do odmiennych wniosków, aniżeli wywodzi je skarżący. Zdaniem Sądu odwoławczego Sąd I instancji nie dopuścił się uchybień wskazanych w apelacji obrońcy, albowiem w sposób szczegółowy i przekonujący wskazał, które dowody uznał za wiarygodne i dlaczego. Podkreślenia wymaga, iż ustalając stan faktyczny w niniejszej sprawie Sąd Rejonowy miał także na względzie całokształt zebranego materiału dowodowego, w tym dowody przemawiające tak na niekorzyść, jak i korzyść oskarżonego. Sąd zasadnie dał wiarę zeznaniom świadków D. M. i B. K. , jak również – czego apelant stara się nie zauważać – częściowo A. W.

(1). Ostatni jest także istotnym źródłem dowodowym dla całej sprawy. Pisemne motywy wydanego wyroku wskazują, iż ocena tego osobowego materiału dowodowego dokonana przez Sąd Rejonowy jest wyważona i przekonująca. Otóż Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim słusznie zauważył, że pierwsze zeznania świadka A. W.
(1)– pasażera pojazdu kierowanego przez oskarżonego, złożone w sprawie na etapie postępowania przygotowawczego i potwierdzone przed sądem w zakresie tego, czy M. B. chciał mówiąc potocznie najechać na policjanta, są całkowicie zbieżne z wersją w/w funkcjonariuszy, a dodatkowo znajdują potwierdzenie w oględzinach pojazdu i rzeczy – o czym później. Jednocześnie sąd odwoławczy zauważa, że słusznie za przekonujące należało uznać te depozycje A. W. kiedy zeznał jednoznacznie i obszernie: „ Przypominam sobie, że M. ( B. ) na wysokości policjanta odbił samochodem w lewo – tak mi się wydaje, widziałem, że policjant zmuszony był odskoczyć, bo inaczej mógłby być potrącony ” (k.25v). Co więcej, świadek dodał wówczas, iż w chwili mijania policjanta zobaczył, iż „ pęka szyba, gdyż lizak policjanta na nią poleciał, w mojej ocenie najpierw auto uderzyło w lizak policyjny ”. Mimo także, iż świadek twierdził jednocześnie, iż dokładnie wszystkiego nie pamięta, bo zdarzenie „działo się” szybko, treść jego wypowiedzi z etapu dochodzenia każe uznać, iż mimo dynamiki wydarzeń i stanu nietrzeźwości (co potwierdzają inne dowody) zachował wystarczająco dużo świadomości i pamięci, by dosyć szczegółowo opisać zachowanie kierowcy pojazdu. Powyższe wpisuje się logicznie w zachowanie świadka poprzedzające ów manewr kierowcy, kiedy to sam jako pasażer auta kierowanego przez osobę nietrzeźwą zadzwonił na policję w obawie o swoje zdrowie i życie – taką bowiem informację otrzymali policjanci od dyżurnego udający się w poszukiwania za V. (...) . Przekonują zatem wywody sądu I instancji, kiedy odmawia wiarygodności tej części zeznaniom A. W.
(1), kiedy przed sądem i dopiero na pytania obrońcy, świadek zaczyna marginalizować swoją wiedzę o zdarzeniu i poddawać w wątpliwość możliwość własnej obserwacji otoczenia na skutek spożytego alkoholu. Sąd Okręgowy zważył, iż poza w/w świadkiem (dodajmy znajomym samego oskarżonego) identycznie, co do próby najechania samochodem B. K. i zmuszeniem go do odskoku – by nie zostać potraconym przez auto, zeznają obaj funkcjonariusze policji dokonujący próby owego zatrzymania pojazdu kierowanego przez M. B. . Analiza i ocena zeznań tych świadków przez sąd meriti jest bardzo przekonująca. Zeznania w/w zostały skonfrontowane z całym pozostałym materiałem dowodowym, także nieosobowym. W przedmiotowej sprawie mamy do czynienia z wyraźnym i widocznym dla otoczenia zamiarem M. B. , który chciał dokonać czynnej napaści na policjanta. W/w świadkowie, tak jak pierwotnie A. W.
(1), podają, iż do uszkodzenia policyjnego lizaka trzymanego w ręce przez B. K. doszło właśnie w chwili próby jego najechania. Tylko policyjny lizak miał styczność z samochodem oskarżonego (dokładnie jego przednią szybą), a ostatecznie został wytrącony z ręki pokrzywdzonego. Uszkodzenia jego ręki powstały jednak w innym momencie interwencji (obezwładniania M. B. ). Wbrew twierdzeniom skarżącego żadna z wersji – poza prezentowaną już w toku trwającego postepowania przez samego oskarżonego i świadka A. W. (ostatniego w wersji „prawdopodobnej”) – nie potwierdza, by pokrzywdzony miał rzucać lizakiem za uciekającym pojazdem oskarżonego i by dopiero wówczas doszło do jego uszkodzenia. Z zeznań B. K. (k.16), protokołu oględzin pojazdu oskarżonego (k.22-23) oraz dokumentacji fotograficznej załączonej do akt wynika, iż na przedniej szybie V. (...) widać pęknięcia i rysy. Nie są to także uszkodzenia po stronie pasażera, jakie byłyby charakterystyczne, gdyby przykładowo pasażer uderzył głową w szybę w chwili hamowania, lecz znajdują się one: „ na wysokości 170 cm od podłoża na przedniej czołowej szybie i w odległości 35 cm od lewej krawędzi szyby – na wysokości głowy kierowcy ”, a wic w miejscy gdzie doszło do pierwszego zetknięcia lizaka z pojazdem. Powyższym wnioskom nie sprzeciwia się wcale jeszcze jedno uszkodzenie V. (...) , ujawnione jako „świeże” w trackie oględzin i znajdujące się „ na wysokości 30 cm od podłoża po lewej stronie pojazdu na szybie przyciemnionej od zewnątrz ” (k.22). Przecież po uderzeniu w wystający w ręce policjanta lizak, wcale nie musiał on dokładnie już w tej chwili być całkowicie wytrącony/wyrwany z jego ręki, a jednocześnie odpaść (zostać odrzucony na bok) daleko od pojazdu, czy przed przód pojazdu. Pojazd poruszał się szybko, a policjant jednocześnie odskakiwał, w tej sytuacji równie dobrze ostatecznie lizak po uderzeniu w przednią szybę mógł jeszcze „ześlizgnąć się” po boku pojazdu. Gdyby także, jak twierdzi oskarżony, pokrzywdzony miał rzucić lizakiem w jego samochód, to wówczas właśnie powstałoby uszkodzenie albo tylko na przedniej szybie, albo tylko na boku V. (...) . Pomijając natomiast techniczne dywagacje na temat sposobu uszkodzenia lizaka, pokrzywdzony został zmuszony do odskoczenia przed pojazdem oskarżonego, który wyraźnie przyśpieszył i wyraźnie odbił w stronę stojącego na poboczu B. K. , który podejmował interwencję wobec M. B. polegającą na próbie zatrzymania go do kontroli drogowej. Takie natomiast zachowanie słusznie zostało zakwalifikowane przez Sąd I instancji jako wyczerpujące dyspozycję art. 223 § 1 k.k. Takie także zachowanie oskarżonego, jawi się jako logiczna konsekwencja kierowania pojazdem w stanie bardzo wysokiej nietrzeźwości i podjęcia próby ucieczki przed policją „za wszelką cenę”. Sąd odwoławczy zważył, że to właśnie osoby mocno zdesperowane lub mocno nietrzeźwe mają tendencję do tak agresywnych, anormalnych i niebezpiecznych zachowań wobec otoczenia. Reasumując: zdaniem Sądu Okręgowego, Sąd Rejonowy nie dopuścił się podnoszonych w apelacji uchybień, a dokonana przez ten Sąd całościowa ocena materiału dowodowego i ustalenia faktyczne są prawidłowe. Sąd I instancji szczegółowo wskazał, którym dowodom dał wiarę, a którym waloru wiarygodności odmówił i z jakich powodów, nie pomijając przy tym żadnego źródła dowodowego zebranego w sprawie. Dokonał oceny materiału dowodowego zebranego w niniejszej sprawie w sposób nie budzący wątpliwości - ocena ta była wnikliwa i rzetelna, dokonana w sposób bezstronny i kompleksowy, z uwzględnieniem treści art. 4, art. 7 k.p.k. i art. 410 k.p.k. Sąd Rejonowy nie przekroczył przy tym granic swobodnej oceny dowodów, a przy ocenie tej należycie uwzględnił zasady wiedzy i doświadczenia życiowego. Na podstawie tak dokonanej oceny materiału dowodowego, poczynił jednoznaczne ustalenia faktyczne. Następnie swój pogląd na ostateczne wyniki przewodu sądowego w sposób obszerny, wnikliwy i przekonujący umotywował w pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Orzeczona kara (jednostkowe i łączna) oraz środki karne zostały wymierzone w dolnych bądź minimalnych granicach zagrożenia i z pewnością nie noszą cech rażącej ich niewspółmierności w rozumieniu art. 438 pkt 4 k.p.k. O kosztach postępowania sąd odwoławczy orzekł na podstawie przepisów wskazanych w części dyspozytywnej.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.