Warszawa, dnia 14 maja 2018 r. Sygn. akt VI Ka 397/18 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie VI Wydział Karny Odwoławczy w składzie : Przewodniczący: SSO Aleksandra Mazurek Sędziowie: SO Anita Jarząbek - Bocian (spr.) SR del. Michał Bukiewicz protokolant: protokolant sądowy stażysta Paulina Sobota przy udziale prokuratora Jerzego Kopcia po rozpoznaniu dnia 14 maja 2018 r. w Warszawie sprawy J. G. , syna R. i K. , ur. (...) w W. oskarżonego o przestępstwo z art. 280 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k. na skutek apelacji wniesionej przez obrońcę od wyroku Sądu Rejonowego w Wołominie z dnia 20 grudnia 2017 r. sygn. akt II K 709/17 utrzymuje w mocy zaskarżony wyrok; zasądza od Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Wołominie na rzecz radcy prawnego R. P. kwotę 516,60 złotych obejmującą wynagrodzenie za obronę oskarżonego z urzędu w instancji odwoławczej, w tym podatek VAT; zwalnia oskarżonego od kosztów sądowych za postępowanie odwoławcze, przejmując wydatki na rachunek Skarbu Państwa. SSO Anita Jarząbek-Bocian SSO Aleksandra Mazurek SSR del. Michał Bukiewicz Sygn. akt VI Ka 397/18 UZASADNIENIE Wyrokiem Sądu Rejonowego w Wołominie z dnia 20 grudnia 2017 roku w sprawie o sygn. akt II K 709/17 J. G. został uznany za winnego tego, że w dniu 27 maja 2017 roku w B. w powiecie (...) , działając wspólnie i w porozumieniu z ustalonym mężczyzną, używając przemocy wobec J. P. poprzez bicie go pięściami w głowę oraz uderzenie cegłą w plecy, zabrał mu w celu przywłaszczenia stanowiące jego własność: złoty łańcuszek z krzyżykiem oraz telefon komórkowy marki S. (...) , o łącznej wartości 1990 złotych, przy czym czynu tego dopuścił się w ciągu 5 lat po odbyciu co najmniej 6 miesięcy kary pozbawienia wolności za umyślne przestępstwo podobne, tj. popełnienia występku z art. 280 § 1 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k. i za to wymierzono mu karę 3 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności, na poczet której zaliczono okres rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie od 30 maja 2017 roku do 4 sierpnia 2017 roku. Od powyższego wyroku apelację wniósł obrońca oskarżonego i zarzucił błąd w ustaleniach faktycznych poprzez uznanie za udowodnione użycie przemocy przez oskarżonego w stosunku do pokrzywdzonego J. P. , podczas gdy poza samymi zeznaniami pokrzywdzonego złożonymi przez Sądem brak jest dowodów przeprowadzonych wyłącznie na etapie postępowania sądowego potwierdzającego użycie przemocy przez oskarżonego, celem uzyskania przedmiotów w postaci łańcuszka i telefonu komórkowego; odwołane zeznania, złożone na etapie postępowania przygotowawczego przez K. K. , która w chwili popełnienia czynu była osobą niepełnoletnią, dodatkowo w chwili zdarzenia prawdopodobnie znajdowała się pod wpływem alkoholu, a więc mając ograniczoną zdolność zarejestrowania zdarzeń, których była świadkiem, a będąc przesłuchana w czasie postępowania przygotowawczego zapewne uległa presji atmosfery i wskazała na zdarzenia, których nie była świadkiem. Zarzucając powyższe skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu do ponownego rozpoznania. Sąd Okręgowy zważył, co następuje. Apelacja obrońcy oskarżonego okazała się bezzasadna i tym samym nie zasługiwała na uwzględnienie. Przedstawiony w niej zarzut miał jedynie polemiczny charakter wobec prawidłowych ustaleń faktycznych dokonanych przez Sąd Rejonowy. Sąd I instancji dokonał prawidłowej, swobodnej oceny dowodów, zgodnej z zasadami logiki oraz wiedzy i doświadczenia życiowego. Apelujący wskazał, że nie udało się uzyskać ani jednego potwierdzonego, a następnie niezaprzeczonego dowodu użycia przemocy, który zakwalifikowałby działanie oskarżonego jak przestępstwo z art. 280 § 1 k.k. Stwierdził również, że zgromadzone w toku postępowania sądowego dowody potwierdzają jedynie dokonanie kradzieży. Skarżący zdaje się nie zauważać jednak, że w polskiej procedurze karnej nie ma przepisów, które nakazywałyby dawać większą wiarę dowodom przeprowadzonym w toku rozprawy, niż w postępowaniu przygotowawczym. Zgodnie z art. 7 k.p.k. organy postępowania kształtują swe przekonanie na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego. Nie ma zatem żadnych przeszkód do tego, aby uznać za wiarygodne zeznania świadka złożone w postępowaniu przygotowawczym, a odmówić wiarygodności tym, złożonym na rozprawie, albo odwrotnie. Istotne jest bowiem to, w jakiej relacji zeznania te pozostają do pozostałych dowodów, czy dają się zweryfikować innymi dowodami, czy są wiarygodne. I tak zeznania świadka K. K. złożone w postępowaniu przygotowawczym znajdują potwierdzenie w zeznaniach pokrzywdzonego J. P. , są one zgodne w szczegółach. Z kolei wyjaśnienia oskarżonego nie znajdują potwierdzenia w innych wiarygodnych dowodach odnośnie do okoliczności, w jakich doszło do kradzieży. Jak słusznie zwrócił uwagę Sąd Rejonowy, oskarżony twierdził przed Sądem np., że skradziony łańcuszek „zdjął” pokrzywdzonemu, podczas gdy był on zerwany, co wynika m.in. z zeznań J. K. . Nie ma racji skarżący także wskazując, że zeznania pokrzywdzonego w zakresie stosowania przemocy przez oskarżonego są niewiarygodne, gdyż pokrzywdzony nie potrzebował i nie skorzystał z pomocy medycznej. Okoliczność ta jest bez znaczenia, nie każda przemoc w postaci bicia powoduje takie obrażenia, które wymagają interwencji lekarskiej. Ponadto zeznania pokrzywdzonego, co już podkreślono wyżej, zostały potwierdzone zeznaniami K. K. , J. K. , ale też wyjaśnieniami oskarżonego, który przecież przyznał się do zarzucanego mu czynu, wnosił nawet o dobrowolne poddanie się karze 3 lat pozbawienia wolności, a w pierwszych wyjaśnieniach wskazywał, że był pijany i nie za bardzo pamiętał, co się wydarzyło. Trudno zatem uznać za wiarygodne jego wyjaśnienia złożone w toku rozprawy, gdy stwierdził, że ukradł pokrzywdzonemu łańcuszek i telefon, ale nie stosował wobec niego przemocy, ale jednocześnie potwierdził wyjaśnienia z postępowania przygotowawczego, zaznaczając przy tym, że nie zostało w nich uwzględnione jego jedynie częściowe przyznanie się (do kradzieży, a nie do rozboju). Skarżący twierdzi, iż błędem byłoby dać wiarę zeznaniom K. K. , która składała odmienne zeznania, biorąc pod uwagę jej młody wiek oraz fakt, że znajdowała się pod wpływem alkoholu, a więc w stanie wyłączającym świadomość. W ocenie skarżącego świadek nie zrozumiała przesłanek z art. 182 k.p.k. i stwierdziła, że nie żyje z oskarżonym w konkubinacie. Obrońca oskarżonego nie wskazuje jednak dlaczego z powyższych względów należałoby odmówić wiarygodności zeznaniom K. K. złożonym w śledztwie, a które są dla oskarżonego niekorzystne, a za wiarygodne uznać te złożone przed Sądem, w których twierdzi ona, że to inna osoba ( T. S. ) stosowała przemoc wobec pokrzywdzonego. Również nie sposób zgodzić się, z twierdzeniem, iż świadek znajdowała się pod wpływem alkoholu, co wyłączało u niej świadomość. Przede wszystkim dopiero stan silnego upojenia może spowodować utratę świadomości, przez co utrudnione byłoby przywoływanie wspomnień, czego jednak nie można stwierdzić u K. K. , albowiem zarówno w postępowaniu przygotowawczym, jak i sądowym opisywała ona przebieg krytycznego zajścia, choć odmiennie. Nie wskazywała przy tym, że nie pamięta czegoś z powodu upojenia alkoholowego. Niezależnie jednak od tego, w żadnym momencie postępowania nie zeznała ona, że znajdowała się pod wpływem alkoholu, jest to zatem całkowicie dowolne ustalenie obrońcy oskarżonego, które nie ma pokrycia w żadnym dowodzie. K. K. nie przysługiwało również prawo do odmowy składania zeznań w trybie art. 182 § 1 k.p.k. , zgodnie z którym osoba najbliższa dla oskarżonego może odmówić zeznań. Termin „osoba najbliższa” zdefiniowany został w art. 115 § 11 k.k. Zgodnie z jego treścią, osobą najbliższą jest małżonek, wstępny, zstępny, rodzeństwo, powinowaty w tej samej linii lub stopniu, osoba pozostająca w stosunku przysposobienia oraz jej małżonek, a także osoba pozostająca we wspólnym pożyciu. Rozumienie pojęcia osoby pozostającej we wspólnym pożyciu z oskarżonym wymaga ustalenia istnienia trzech elementów, tj. więzi: ekonomicznej (gospodarczej), psychicznej i fizycznej, które prowadzi do przyjęcia, że chodzi tu jedynie o tzw. faktyczne małżeństwo, czyli konkubinat (tak np. S. Zimoch, Osoba najbliższa..., s. 1303; por. również orzecznictwo Sądu Najwyższego, np. wyrok SN z 31.03.1988 r., I KR 50/88, OSNKW 1988/9–10, poz. 71). W przypadku związku K. K. i oskarżonego J. G. nie sposób mówić o konkubinacie. Świadek określała oskarżonego jako swojego chłopaka lub osobę, z którą była w związku, co świadczy o istnieniu więzi psychicznej oraz zapewne fizycznej. Nie zostało jednak wykazane istnienie więzi gospodarczej. Z zeznań J. K. wynika, że oskarżony wynajmował pokój w jego domu, ale de facto nie mieszkał z jego córką. Nic nie wskazywało również na to, aby mieli oni jakąś więź finansową. Apelujący wskazuje, że świadek z uwagi na swój wiek (wówczas 17 lat) mogła do końca nie rozumieć idei konkubinatu i stąd zeznała, że nie żyła w nim z oskarżonym. Skoro obrońca tak podkreśla młody wiek świadka, to warto w tym miejscu zadać pytanie: skoro w doktrynie podkreśla się, że konkubinat stanowi tzw. faktyczne (niesformalizowane) małżeństwo, to czy może w takim związku pozostawać osoba niepełnoletnia w rozumieniu kodeksu cywilnego , pozostająca jeszcze pod władzą rodzicielską. Wydaje się, że na to pytanie należy udzielić odpowiedzi przeczącej. Koniecznym jest także odnotowanie, że relacji z K. K. w sposób jaki stara się to wykazać obrońca nie traktował sam oskarżony. Skoro bowiem konkubinat to nic innego jak nieformalny związek dwóch osób, pozostających w pożyciu, bez usankcjonowania w świetle prawa jako małżeństwa, to dlaczego o tak doniosłej okoliczności nie powiedział sam podsądny wskazując w toku śledztwa, że jest kawalerem, nie posiadającym nikogo na utrzymaniu (k. 46-46v). Skarżący na koniec wskazuje, że K. K. jest świadkiem całkowicie niewiarygodnym, z czym nie można się zgodzić, gdyż pierwsze jej zeznania znalazły potwierdzenie w pozostałym, uznanym za wiarygodny, materiale dowodowym. Dopiero dalsze zeznania w toku postępowania sądowego były niewiarygodne, wynikało z nich wyraźnie, że świadek stara się przerzucić ciężar odpowiedzialności za stosowanie przemocy z oskarżonego J. G. na T. S. , zapewne w celu zmniejszenia karnej odpowiedzialności swojego „chłopaka”. W świetle powyższych rozważań należy, zatem podsumować, iż kontrola odwoławcza wykazała, że ocena materiału dowodowego dokonana została przez Sąd Rejonowy z zachowaniem zasad wynikających z art. 4, 5, 7 k.p.k. Oceny wartości poszczególnych dowodów dokonano pod względem ich wewnętrznej spójności, wzajemnych relacji, z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego, bez wykroczenia poza ramy przysługującej Sądowi swobodnej oceny dowodów. Do takiej konkluzji prowadzić musi analiza pisemnych motywów zaskarżonego orzeczenia, w których Sąd zaprezentował tok swojego rozumowania oraz wskazał, którym dowodom, w jakim zakresie i dlaczego dał wiarę, a którym i na jakiej podstawie tego waloru odmówił. Zwrócić uwagę także należy i na to, że Sąd meriti z dowodami tymi, w tym z dowodami o charakterze fundamentalnym, miał bezpośredni kontakt, co niewątpliwie ułatwiło właściwą ich ocenę. Tak przedstawionemu przez ten Sąd tokowi rozumowania i wyprowadzonym wnioskom nie sposób zarzucić niespójności, rażącej sprzeczności, czy też braku logiki. Stąd też omówione zarzuty i ich uzasadnienie zaprezentowane przez apelującego okazały się nietrafionymi, a twierdzenia skarżącego to wyłącznie projekcja własnych ocen, sugestii i przekonań nieznajdujących jednak koniecznego potwierdzenia w zgromadzonych dowodach. Sama polemika ze stanowiskiem Sądu Rejonowego i przedstawienie subiektywnych zapatrywań, co do oceny dowodów, w dodatku tylko ich części, nie może skutecznie podważyć dowodowych i faktycznych podstaw zaskarżonego wyroku. Brak było zatem podstaw do uwzględnienia wniosku apelacji i uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy Sądowi Rejonowemu do ponownego rozpoznania, ani też do zmiany kwalifikacji prawnej zarzucanego oskarżonemu czynu. Dokonując natomiast oceny zaskarżonego wyroku, w części dotyczącej orzeczenia o karze, Sąd Okręgowy doszedł do wniosku, że analiza zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wskazuje, iż wymierzenie oskarżonemu kary 3 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności poprzedzone zostało ze strony Sądu I instancji właściwą oceną i uwzględnieniem wszystkich okoliczności mających wpływ na jej intensywność ( art. 53 kk ). Przekonuje o tym argumentacja przytoczona - na ten temat - w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia, którą należało, jako słuszną, podzielić. Orzekając o karze Sąd ten w sposób właściwy dokonał prawno - karnej oceny popełnionego przez oskarżonego czynu i wymierzył karę adekwatnie do stopnia zawinienia, stopnia społecznej szkodliwości czynu, właściwości i warunków osobistych podsądnego. Oskarżony działał wspólnie i w porozumieniu z inną osobą, w sposób brutalny oraz pod wpływem alkoholu. Działał ponadto w warunkach recydywy, o której mowa w art. 64 § 1 k.k. Możliwy wymiar kary oscylował zatem w granicach od 2 do 15 lat pozbawienia wolności, co sprawia, że wymierzona została kara w dolnych granicach zagrożenia, na co wpływ miał fakt, że oskarżony skradł mienie stosunkowo niewielkiej wartości, które pokrzywdzony ostatecznie odzyskał. Tak ukształtowana kara będzie zatem w odczuciu społecznym sprawiedliwą odpłatą za dokonany przez oskarżonego czynu oraz spełni swoje cele w zakresie prewencji szczególnej oraz ogólnej. Sąd Okręgowy utrzymał zatem zaskarżony wyrok w mocy, uznając jednocześnie, że istnieją podstawy do zwolnienia oskarżonego od ponoszenia kosztów sądowych za postępowanie odwoławcze. Na mocy odrębnych przepisów przyznane stosowne wynagrodzenie obrońcy oskarżonego za reprezentowanie go w postępowaniu odwoławczym. Biorąc powyższe pod uwagę orzeczono jak w części dyspozytywnej wyroku. SSR del. Michał Bukiewicz SSO Aleksandra Mazurek SSO Anita Jarząbek-Bocian
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.