← Polska

Sad powszechny, IV Ka 612/18

Sygn. akt IV Ka 612 / 18 UZASADNIENIE Co do czynu z punktu I aktu oskarżenia – ocena dowodów zaprezentowana przez sąd I instancji nie jest ani dowolna, ani nielogiczna, nie pozostaje też w sprzeczności z doświadczeniem życiowym. Została również należycie – z uwzględnieniem wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego – argumentowana w uzasadnieniu. Także poczynione na jej podstawie ustalenia faktyczne nie budzą zastrzeżeń sądu odwoławczego, podobnie jak ich prawnokarna ocena, uwzględniająca przepisy art. 207 § 1 kk oraz art. 157 § 2 kk . Wbrew sugestiom skarżącego, w świetle słusznie uznanych za wiarygodne zeznań pokrzywdzonej B. S. , negatywne zachowania oskarżonego względem niej nie przybierały tylko postaci sporadycznie pojawiających się incydentów, będących przejawem sytuacyjnie pojawiających się konfliktów pomiędzy konkubentami. Przeciwnie, z jej relacji wynikało, że w grę wchodziły wielokrotne, powtarzalne i rozciągnięte w czasie zachowania oskarżonego godzące w jej dobra, którym towarzyszyła stale utrzymująca się chęć przysparzania pokrzywdzonej krzywd o dużej intensywności. Przejawy tego zachowania zostały syntetycznie opisane w wyroku, zaś okoliczności, w jakich do nich dochodziło, zawarto w jego pisemnych motywach. W żadnej również mierze nie można było mówić o istnieniu tzw. wzajemność krzywd, albowiem z zeznań pokrzywdzonej wybrzmiewało istnienie istotnej przewagi oskarżonego, której nie mogła się ona przeciwstawić lub mogła to uczynić w niewielkim stopniu. Najdobitniejszym dowodem wiarygodności zeznań pokrzywdzonej co do tego, w jaki sposób traktował ją oskarżony i do jakich zachowań względem niej był w stanie się posuwać, był przebieg zajścia z dnia 10 czerwca 2016 r. Uwzględniając dokumentację medyczną wytworzoną w związku z obrażeniami, jakich pokrzywdzona wówczas doznała, wymowę opinii biegłego lekarza odnoszącą się do tych obrażeń oraz zeznania świadka Z. S. – nie było powodów, aby zakwestionować prawdziwość zeznań pokrzywdzonej w zakresie, w jakim wskazywała, kiedy i w jakich okolicznościach obrażeń tych doznała. Nie sposób zgodzić się zwłaszcza z sugestiami, że obrażenia te były następstwem zdarzeń sprzed ponad miesiąca. W pierwszej kolejności zaakcentować tu należy wymowę dokumentacji medycznej oraz opinię biegłego lekarza, które taki czas i mechanizm powstania tych obrażeń, jaki wynika z zeznań pokrzywdzonej, uwiarygodniają. Wszak już w godzinach rannych następnego dnia B. S. znalazła się na Oddziale Ratunkowym z Izbą Przyjęć i S. Ostrej Dializy Szpitala (...) w R. . Tam w ramach wywiadu przyjmującemu lekarzowi podała, że została pobita przez „ znaną sobie osobę wczoraj i przedwczoraj ”. Lekarz ów, w rozpoznaniu, potwierdził „ stan po pobiciu ”, któremu towarzyszyły liczne zasinienia oraz stłuczenia różnych części ciała ( kończyny dolnej lewej, pleców i okolicy pachowej lewej, otarcia pleców oraz stłuczenie żeber po stronie prawej ). Było to więc rozpoznanie i opis obrażeń świeżych. Potwierdził to w swojej opinii biegły W. N. , podnosząc, że obrażenia mogły powstać „ w wyniku pobicia, w okolicznościach i czasie wskazanym przez poszkodowaną ”. Nie było też powodów, aby kwestionować, że sprawcą obrażeń jest oskarżony. Pokrzywdzona wskazywała na niego, a z jej zeznaniami korespondowały relacje Z. S. . Trudno w tych realiach pogodzić z logiką i doświadczeniem życiowym – a one wszak stanowią kryteria, w oparciu o które należy dowody oceniać – że pokrzywdzona doznał obrażeń w innych okolicznościach, aniżeli przez nią przedstawiane, a potem bezzasadnie przypisywał je oskarżonemu. Zakwestionowanie takiej oceny dowodów nie może być skuteczne z powołaniem się na zeznania K. W. oraz postulat przesłuchania w charakterze świadka G. G. . Pierwsza z wymienionych jest córką oskarżonego, a więc osobą, co do której wiarygodności należy podchodzić z dystansem z uwagi na realne powody, by nie chcieć obciążać swojego ojca. Przede wszystkim jednak jej kontakt z oskarżonym i pokrzywdzoną bywał sporadyczny. Nigdy z nimi nie mieszkała, czy dłużej przebywała. Posiadała jedynie szczątkową wiedze o ich wspólnym życiu, w takim zakresie, w jakim chcieli się z nią podzielić. Z kolei G. G. rzeczywiście mógł widzieć urazy u pokrzywdzonej bezpośrednio po upadku, jakiego doznała 29 kwietnia 2016 r. Rzecz jednak w tym, że w niniejszym postępowaniu przedmiotem zainteresowania były obrażenia świeże, powstałe w związku ze zdarzeniami z dnia 9 i 10 czerwca 2016 r. Co do czynu z punktu II aktu oskarżenia – sąd postanowił o przeprowadzeniu dowodu poprzez odczytanie odpowiednich kart zawierających zeznania złożone przez zmarłą pokrzywdzoną z postępowania przygotowawczego. Nawet jednak, gdyby przyjąć, że zapis ten nie oddaje czytelnie tego, że dowód ten został przeprowadzony poprzez odczytanie odpowiednich fragmentów protokołów jej przesłuchania, to podkreślić należy, iż o kierowanych pod adresem G. F. groźbach pozbawienia życia, w tym poprzez demonstrowanie trzymanej w ręku siekiery, zeznawała również B. S. ( k. 78 odwrót ), co stanowiłoby wystarczającą podstawę dowodową do czynienia takich ustaleń faktycznych w tym zakresie, jakie zaprezentował sąd I instancji. Mając zaś na uwadze natężenie agresji ze strony oskarżonego, jakiej doświadczały obydwie kobiety, obawa spełnienia tych gróźb jawić się mogła jako w pełni uzasadniona.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.