który stanowi, że roszczenia o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulegają przedawnieniu z upływem 3 lat od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Termin ten nie może być dłuższy niż 10 lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. Wymagalność roszczenia o naprawienie szkody wyrządzonej przez komornika przypada na dzień, w którym poszkodowany dowiedział się, że czynność czy czynności komornika wyrządzają mu szkodę. Bieg terminu przedawnienia natomiast rozpoczyna się z dniem, w którym poszkodowany dowiedział się nie tylko o sprzecznej z prawem czynności czy zaniechaniu komornika, lecz także o szkodzie, jako następstwie tych zdarzeń. W judykaturze aktualny jest pogląd, że jeżeli następstwem czynu niedozwolonego jest kilka zdarzeń kolejno następujących po sobie , a pozostających w związku przyczynowym z tym czynem i szkodą lub krzywdą, to w celu określenia początku biegu przedawnienia trzyletniego należy rozważyć wzajemny stosunek tych zdarzeń, tj. czy są one ze sobą tak ściśle związane, że stanowią tylko elementy jednej szkody czy krzywdy, czy też mają samodzielny byt i stanowią odrębne szkody, wyrosłe w różnych przedziałach czasowych. W pierwszym przypadku punktem odniesienia dla określenia biegu trzyletniego terminu przedawnienia jest zdarzenie początkowe a dalsze zdarzenia stanowią tylko powiększenie tej samej szkody. W drugim przypadku poszczególne zdarzenia mają w odniesieniu do wywołanych nimi szkód samodzielny byt i wyznaczają własny trzyletni termin przedawnienia ( patrz wyrok SN z 31.10.1974r. II CR 594/74, OSNC 1975/12/175) . W niniejszej sprawie powód nie powołał jednego czy kilku zdarzeń podając konkretne daty dokonania czynności czy zaniechania pozwanego, ale ogólnie powołał się, nie konkretyzując i nie umieszczając w czasie, na działania czy zaniechania pozwanego komornika na przestrzeni 10 lat. Te działania czy zaniechania pozwanego ujął jednak w jeden zarzut – nieprawidłowego wykonywania tytułu wykonawczego przez 10 lat poprzez brak przyjęcia do podstawy naliczenia alimentów ( 30%) wszystkich elementów wynagrodzenia dłużnika, czyli wszystkich dochodów jakie dłużnik otrzymywał od swego pracodawcy. Dlatego też, mając na uwadze powyższe, w niniejszej sprawie występuje ciąg jednolitych , w zasadzie tych samych, powtarzających się okoliczności, co powoduje, że termin przedawnienia należy liczyć od początku okresu spornego, tj. od stycznia 2005. Dlatego też przedawnieniu uległo część roszczenia powoda sprzed 3 lat licząc od dnia wniesienia pozwu. Dodać należy, że zarówno powód jak i jego matka, jako przedstawicielka ustawowa, twierdzili że już przed 18 sierpnia 2012r. zwracali komornikowi uwagę na nieprawidłowe wyliczenie wysokości alimentów, czyli nie przyjmowanie do ustalenia 30 % alimentów wszelkich świadczeń jakie dłużnik otrzymywał od swojego pracodawcy. Matka powoda miała wiedzę o tym, że nie wszystkie świadczenia jakie dłużnik otrzymywał były podstawą naliczeń procentowych alimentów, bo już w piśmie z dnia 01 lutego 1999r. kierowanym do poprzedniego komornika wskazywała, że egzekucja nie jest prowadzona ze wszystkich składników świadczenia dłużnika jakie otrzymywał do pracodawcy. Wynika to także z pisma tego komornika z 23 luty 1999r., kierowanego do pracodawcy dłużnika, w którym komornik wskazał, że wierzycielka I. Z. twierdzi, że dłużnik uzyskuje większe uposażenie. Także z treści skargi z dnia 31 stycznia 2013r. matki powoda do Sądu Rejonowego w Koszalinie na czynności i zaniechania pozwanego jako komornika, wynika, że od początku prowadzenia egzekucji przez pozwanego miała świadomość , iż podstawą naliczeń alimentów nie są wszystkie dochody jakie dłużnik otrzymywał od swojego pracodawcy. O „dowiedzeniu się o szkodzie” w rozumieniu art.
, można mówić wtedy, gdy poszkodowany „zdaje sobie sprawę z ujemnych następstw zdarzenia wskazujących na fakt powstania szkody” czyli gdy ma świadomość doznanej szkody, ( patrz wyrok SA w Szczecinie z dnia 11.06.2015r. I A Ca 971/14). Przy czym bieg terminu przedawnienia roszczenia o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym nie jest uzależnione od uzyskania pewności co do związku przyczynowego pomiędzy zdarzeniem powodującym szkodę a szkodą, jak również termin ten biegnie niezależnie od potencjalnej świadomości uprawnionego co do możliwości dochodzenia roszczeń przed sądem ( patrz wyrok SN z 29.04.2015r. IV CSK 495/14). Ponadto dla oceny czy doszło do przedawnienia roszczenia nie ma znaczenia kiedy poszkodowany dowiedział się o rozmiarach szkody i jej trwałości ( patrz wyrok SN z 03.07.2015r. IV CSK 595/14). Tak więc na pewno na długo przed sierpniem 2012r. matka powoda miała świadomość zaistnienia ewentualnej szkody i jej wyrządzenie wiązała z czynnościami pozwanego jako komornika, uważając, że to nieprawidłowe działania komornika skutkują zmniejszeniem alimentów na rzecz jej syna (powoda) . W przedmiotowej sprawie kluczową kwestią było rozróżnienie pojęcia „wynagrodzenie” jako podstawy naliczenia 30% alimentów od pojęcia „wynagrodzenia” jako świadczenia do którego egzekucja może być skierowana. O wynagrodzeniu jako wierzytelności za pracę do której egzekucja może być skierowana mówią art. 880 -888 k.p.c. Przepisy te dokładnie określają egzekucję z wynagrodzenia za pracę i wynika z nich, że do wynagrodzenia za pracę podlegającego egzekucji należy zaliczyć także premie, nagrody, udział w funduszu zakładowym i innych funduszach związanych ze stosunkiem pracy. W przypadku policjanta ( którym był dłużnik) dodatkowo ustawa z dnia 06 kwietnia 1990r. o policji precyzuje w art. 127 z jakich elementów świadczeń, które policjant otrzymuje z tytułu pełnienia służby, wolno prowadzić egzekucję. Z przepisu tego wynika, że egzekucji wolno dokonywać z uposażenia policjanta, a przez „uposażenie” należy rozumieć uposażenie o którym mowa w art. 100 tejże ustawy a także odprawę z tytułu zwolnienia ze służby oraz świadczenia wymienione w art. 112 i 117 z zastrzeżeniem , że odprawa może podlegać potrąceniu wyłącznie na zaspokojenie zaległych świadczeń alimentacyjnych. Z art. 100 ustawy o policji wynika, że uposażenie funkcjonariusza policji składa się z uposażenia zasadniczego i dodatków do uposażenia , które są wskazane w art. 104 i są nimi np. dodatek za stopień, funkcyjny za pełnienie stanowiska kierowniczego lub samodzielnego, za szczególne właściwości czy kwalifikacje , warunki lub miejsce pełnienia służby. Art. 112 ustawy o Policji przewiduje dodatkowe wynagrodzenie za wykonywanie zleconych zadań wykraczających poza obowiązki służbowe, zaś art. 117 przewiduje świadczenie pieniężne wypłacane przez rok czasu policjantowi zwolnionemu ze służby w wysokości odpowiadającej uposażeniu zasadniczemu wraz z dodatkami o charakterze stałym., pobieranymi na ostatnio zajmowanym stanowisku służbowym. Ustawa o policji w art. 108 wymienia inne jeszcze wypłaty jakie policjant może otrzymywać z tytułu pełnienia służby, które są świadczeniami pieniężnymi ale nie mają charakteru uposażenia i są nimi zasiłek na zagospodarowanie, nagrody i zapomogi, nagrody jubileuszowe, należności za podróże służbowe i przeniesienia, dodatkowe wynagrodzenie za wykonywanie zleconych zadań, świadczenia związane ze zwolnieniem ze służby. Zatem z ustawy o policji wynika, że nie można dokonywać potrąceń ze wszystkich dochodów – wypłat jakie otrzymuje policjant od swojego pracodawcy w związku z pełnieniem służby, i tak nie można z : nagród - motywacyjnych, rocznych czyli tzw. trzynastki, jubileuszowych oraz należności za podróże służbowe i przeniesienia. Natomiast wobec odprawy z tytułu zwolnienia ze służby potrąceń ( egzekucji) można dokonywać tylko na zaspokojenie zaległych świadczeń alimentacyjnych z uwzględnieniem ograniczeń przewiedzianych we wskazanym art. 127 . Obowiązujące przepisy prawa nie regulują jednak pojęcia „wynagrodzenia” jako podstawy naliczania procentowych świadczeń zasądzonych w tytule egzekucyjnym. Powód tymczasem oparł swoje roszczenie na twierdzeniu, że komornik nie obliczał należnych mu alimentów od takich wypłat dłużnika jak: powód w pozwie wskazał że są to premie, nadgodziny, mundurówka , trzynastka, udział w funduszu zakładowym, odprawa emerytalna zaś pełnomocnik powoda wskazał, że chodzi o takie świadczenia wypłacone dłużnikowi jak - nagroda roczna czyli trzynastka, dopłata do wypoczynku, równoważnik za remont lokalu, ekwiwalent za urlop, nagroda jubileuszowa, odprawa emerytalna, wyrównanie dodatków służbowych. Powód ani jego pełnomocnik nie sformułowali żadnego zarzutu wyrządzenia powodowi przez pozwanego szkody, nadal istniejącej , po przejściu dłużnika na emeryturę, czyli po lutym 2013r.; czyli powód nie powołał się na to, że po lutym 2013r. doznał istniejącej nadal szkody z powodu nieprawidłowego, niezgodnego z prawem działania czy zaniechania pozwanego jako komornika. Wprawdzie powód wskazywał na pewne uchybienia w działaniu komornika z powodu jego wątpliwości co do pobierania alimentów z emerytury dłużnika i przekazywał powodowi po 400zł alimentów miesięcznie, ale jak wynika z zeznań świadków pozwanego – D. M. i K. W. wszelkie zaległości tym spowodowane wraz z odsetkami za opóźnienie zostały powodowi wyrównane a obecnie nie istnieją żadne zaległości w poborze alimentów na rzecz powoda jako wierzyciela. Tak więc powód nie przywołał żadnego kontrargumentu ani dowodu dla przynajmniej uprawdopodobnienia że komornik wyrządził mu nadal istniejąca szkodę przy wykonywaniu czynności egzekucyjnych po przejściu dłużnika na emeryturę, czyli po lutym 2013r. Dodatkowo wskazać należy, że z informacji uzyskanej z Zakładu Emerytalno –Rentowego (...) w W. ( wypłacającego emeryturę dla dłużnika, k. 396 i 612) , dla potrzeb niniejszej sprawy, wynika, iż wszelkie zaległości alimentacyjne, powstałe w początkowym okresie pobierania przez dłużnika emerytury, zostały już pokryte. Okoliczność pokrycia zaległości alimentacyjnych z okresu po lutym 2013r. wynika też z pism Zakładu Emerytalno –Rentowego (...) w W. do pozwanego jako komornika z dnia 15 maja 2014r. (k. 209). Przy czym za miesiące luty – maj 2013r. dłużnik płacił alimenty bezpośrednio matce powoda, co ona potwierdziła w piśmie do pozwanego z dnia 17 czerwca 2013r. (k. 158 akt Kpm 94/98) , zaś w miesiącach od listopada 2013r. do marca
w zw. z art. 23 ust. 1 ustawy o komornikach sądowych i egzekucji - poprzez jego błędną wykładnię i nienależyte zastosowanie, polegające na przyjęciu, iż roszczenie wynikające ze szkody wyrządzonej małoletniemu powodowi przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu czynności przez komornika uległo przedawnieniu z upływem 3-letniego okresu przedawnienia;
k.c. należy uznać za trafny. Nie mogło to jednak doprowadzić do zmiany zaskarżonego wyroku, który odpowiada prawu. Podkreślenia na wstępie wymaga, że rozstrzygnięcie przedmiotowej sprawy sprowadzało się do oceny zarzutów zgłoszonych w apelacji pozwanej. Obowiązek rozpoznania sprawy w granicach apelacji ( art. 378 § 1 k.p.c. ), oznacza związanie sądu odwoławczego zarzutami prawa procesowego (tak Sąd Najwyższy m.in. w uchwale z dnia 31 stycznia 2008 r., sygn. akt III CZP 49/07), za wyjątkiem tego rodzaju naruszeń, które skutkują nieważnością postępowania. Nie dostrzegając ich wystąpienia w niniejszej sprawie, a nadto akceptując argumentację materialnoprawną Sądu I instancji, jak również poczynione przez ten Sąd ustalenia faktyczne (w oparciu o przeprowadzone w sprawie dowody), zadość wymogowi konstrukcyjnemu niniejszego uzasadnienia czyni odwołanie się do tej argumentacji, bez potrzeby jej powielania. Jak słusznie bowiem wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 8 września 2015 r., I UK 431/14, niepubl., zakres odpowiedniego zastosowania art. 328 § 2 k.p.c. w postępowaniu przed sądem drugiej instancji ( art. 391 § 1 k.p.c. ) zależy od treści wydanego orzeczenia oraz, w dużym stopniu, od przebiegu postępowania apelacyjnego (np. tego, czy przed sądem apelacyjnym były przeprowadzane dowody), a także od działań procesowych podjętych przez sąd odwoławczy, dyktowanych rodzajem zarzutów apelacyjnych oraz limitowanych granicami wniosków apelacji (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 listopada 2005 r., IV CK 202/05, LEX nr 173639). W przypadku, gdy sąd odwoławczy, oddalając apelację, orzeka, jak w niniejszej sprawie, na podstawie materiału zgromadzonego w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji, nie musi powtarzać dokonanych już wcześniej ustaleń i ich motywów. Wystarczy stwierdzenie, że przyjmuje je za własne. Także jeżeli sąd drugiej instancji podziela ocenę prawną, jakiej dokonał sąd pierwszej instancji, i uznaje ją za wyczerpującą, wystarczy stwierdzenie, że podziela argumentację zawartą w uzasadnieniu wyroku sądu pierwszej instancji (por. wyroki Sądu Najwyższego z 9 marca 2006 r., I CSK 147/05, LEX nr 190753; z 16 lutego 2006 r., IV CK 380/05, LEX nr 179977; z 8 października 1998 r., II CKN 923/97, OSNC 1999 Nr 3, poz. 60). Sąd apelacyjny stwierdza, ze w całości podziela ustalenia faktyczne sądu pierwszej instancji oraz argumentację przytoczoną w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia za wyjątkiem oceny zarzutu przedawnienia. Porządkując, na użytek dalszych wywodów, zakres kwestionowanych przez skarżącego ustaleń faktycznych oraz ocen prawnych przedstawionych przez Sąd I instancji w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, wskazać należy, że co do istoty sporu odnoszą się one do dwóch kwestii tj. prawidłowości oceny dowodów dokonanej przez sąd pierwszej instancji oraz oceny stanowiska procesowego pozwanego pod kątem zarzutów skierowanych przeciwko twierdzeniom pozwu. Rozważając zasadność zarzutu naruszenia normy art. 233 k.p.c. przypomnieć należy, że sąd orzekający ma zapewnioną ustawową swobodę w ocenie wiarygodności i mocy dowodów według własnego przekonania powziętego w wyniku bezpośredniego zetknięcia się z dowodami. Jeżeli więc z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadził wnioski logicznie poprawne i zgodne z zasadami doświadczenia życiowego, to taka ocena dowodów nie narusza art. 233 § 1 k.p.c. i musi się ostać, choćby nawet w równym stopniu, na podstawie tego samego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Oczywistym jest, że dla skutecznego postawienia wskazanego zarzutu nie wystarcza samo twierdzenie strony skarżącego o wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych, odwołujące się do stanu faktycznego, który jego zdaniem odpowiada rzeczywistości (przedstawienie przez skarżącego odmiennej oceny materiału procesowego i poszczególnych dowodów). Zarzucenie naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów musi polegać na podważeniu podstaw tej oceny z wykazaniem, że jest ona rażąco wadliwa lub oczywiście błędna (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 kwietnia 2004 r. IV CK 274/03, Lex nr 164852). Konieczne jest przy tym wskazanie przez skarżącego konkretnych przyczyn dyskwalifikujących wywody sądu I instancji w tym zakresie. W szczególności strona skarżąca powinna wskazać, jakie kryteria oceny naruszył sąd analizując materiał dowodowy, uznając brak wiarygodności i mocy dowodowej poszczególnych dowodów lub niesłusznie im ją przyznając (por. wywody Sądu Najwyższego m.in. w orzeczeniach z dnia 23 stycznia 2001r. IV CKN 970/00, LEX nr 52753; z dnia 12 kwietnia 2001r., II CKN 588/99, LEX nr 52347; z dnia 10 stycznia 2002r., II CKN 572/99, LEX nr 53136). Jako zasadnicze kryteria tej oceny wyróżnia się zgodność wniosków sądu z zasadami logiki i doświadczenia życiowego oraz komplementarność (spójność) argumentacji polegającą na wyprowadzaniu poprawnych wniosków z całokształtu materiału procesowego. Spójność ta będzie więc naruszana w przypadku nieuzasadnionego pominięcia przez Sąd wniosków przeciwnych wynikających z części dowodów. Dla podważenia prawidłowości oceny dowodów przedstawionej przez Sąd I instancji skarżący winien zatem był wskazać, w jakich konkretnie fragmentach argumentacja Sądu I instancji jest sprzeczna z zasadami logiki lub doświadczenia życiowego względnie, które elementy materiału dowodowego (dowody) zostały przez Sąd I instancji wadliwie pominięte i jakie wnioski faktyczne, z tychże fragmentów materiału procesowego powinny być w sposób poprawny wyprowadzone. Zarzuty apelacji nie sprostały tym wymaganiom. Skarżący przedstawia własną wersję stanu faktycznego całkowicie niezależną do rzeczywistych faktów ustalonych w toku postępowania, a nadto ocenia je jednostronnie, dopasowując materiał dowodowy do własnych tez zawartych w pozwie. Przede wszystkim nie sposób zgodzić się z twierdzeniami apelacji, że tytuł wykonawczy, będący podstawą egzekucji był jednoznaczny, Zgodnie z treścią art., 352 k.p.c. s ąd, który wydał wyrok, rozstrzyga postanowieniem wątpliwości co do jego treści. Postanowienie w tym przedmiocie sąd może wydać na posiedzeniu niejawnym. Jak powszechnie wskazuje się w doktrynie i orzecznictwie (vide: np. Komentarz do kodeksu postepowania cywilnego J. Gudowski, M. Jędrzejewska Lex 2018) konieczność dokonania wykładni wyroku zachodzi wówczas, gdy jego treść jest sformułowana w sposób niejasny, który może budzić wątpliwości co do samego rozstrzygnięcia, zakresu powstałej powagi rzeczy osądzonej, a także sposobu jego wykonania. Wniosek o wykładnię wyroku nie może zmierzać do wyjaśnienia zawartych w uzasadnieniu orzeczenia wyrażeń prawniczych i znaczenia słów ani do polemiki ze stanowiskiem sądu orzekającego w sprawie i wskazaniami co do dalszego postępowania (por. postanowienie SN z dnia 8 stycznia 1998 r., III AO 25/97, OSNAPiUS 1999, nr 4, poz. 151). Jeżeli treść wyroku nie budzi wątpliwości, ale egzekucja jest przeprowadzana sprzecznie z jego treścią, nie ma podstawy do składania wniosku o wykładnię wyroku . W niniejszej sprawie Sąd Okręgowy w Słupsku nie znalazł jednak podstaw do oddalenia wniosku komornika i postanowieniem z dnia 8 kwietnia 2014 r., po prawie 15 latach od wydania orzeczenia dokonał wykładni wyroku. Co prawda wykładnia dotyczyła możliwości egzekucji orzeczenia ze świadczenia emerytalnego, które dłużnik zaczął uzyskiwać zamiast dotychczasowego uposażenia, jednakże sąd w postanowieniu wyłożył pojęcie wynagrodzenia w sposób bardzo szeroki, obejmując nim wszystkie świadczenia periodyczne uzyskiwane przez dłużnika. Uwzględnienie wniosku o wykładnię wskazuje jednoznacznie, że sąd uznał, iż użyte w nim pojęcia są niejednoznaczne i mogą budzić wątpliwości egzekucyjne, W przeciwnym wypadku wniosek o wykładnię powinien zostać oddalony. Nie sposób przy tym pominąć argumentu, że sąd powinien posługiwać się terminami ustawowymi, o ile mają one wpływ na rozumienie rozstrzygnięcia. Brak jest podstaw do przyjęcia, że Sąd Okręgowy w Słupsku nie miał wiedzy o miejscu pracy ojca powoda oraz nie znał przepisów dotyczących świadczeń przysługujących z mocy ustawy funkcjonariuszom Policji. Sąd rozwodowy z mocy prawa ma bowiem obowiązek ustalić wysokość dochodów obowiązanego do alimentów oraz usprawiedliwionych potrzeb dziecka i na tej podstawie określić zakres obowiązku alimentacyjnego ( art. 135 k.r. io.). Określenia obowiązku alimentacyjnego w sposób procentowy zawsze budziło wątpliwości doktryny, było też kwestionowane w judykaturze. Jednakże ostatecznie Sąd Najwyższy w latach dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku dopuścił taki sposób rozstrzygania w tym przedmiocie, kierując się pragmatyką w okresie hiperinflacji w naszym kraju, dążąc do zapobiegania praktycznie permanentnym pozwom o podwyższenie świadczeń. Stosowanie takiego rozstrzygnięcia wymagało jednak zawsze bardzo precyzyjnego określania podstawy obliczania stopy procentowej. Orzeczenie Sądu Okręgowego w Słupsku nie sprostało tym wymaganiom i wywołało problemy interpretacyjne. Skoro bowiem funkcjonariusz Policji nie otrzymuje wynagrodzenia za pracę w rozumieniu kodeksu pracy , lecz świadczenie określone w ustawie o Policji , przy czym poza periodycznymi świadczeniami odpowiadającymi wypłatom określonych kwot praktycznie w okresach miesięcznych, obejmuje także świadczenia nie uznane za ustawodawcę za uposażenie i wypłacane w innych okresach bądź nawet jednorazowo, nie sposób kwalifikować tych dochodów jako wynagrodzenie w rozumieniu kodeksu pracy czy też jako stałe dochody podlegające odrębnym zajęciom w ramach procentów określonych w tytule wykonawczym. Taka interpretacja byłaby zasadna, gdyby sąd użył określenia dochód netto, a nie wynagrodzenie netto. Użycie pojęcia dochodu umożliwiłoby też pozwanemu weryfikację prawidłowości wykonywania zajęć przez trzeciodłużnika na podstawie corocznych deklaracji podatkowych obowiązanego. Wbrew stanowisku apelującego nie można w niniejszej sprawie posłużyć się także definicją płacy użytą w Konwencji nr 95 dotyczącej ochrony płacy przyjętej w Genewie dnia 1 lipca 1949 r. D.U. z 1955 r. nr 38 p. 234 cytowanej w apelacji. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na cel tego uregulowania, a więc ochronę pracownika najemnego przed pozbawianiem go wynagrodzenia, co słusznie podniósł w odpowiedzi na apelację reprezentant interwenienta ubocznego. Zgodnie bowiem z art. 1 tego aktu międzynarodowego, wyłącznie na użytek Konwencji zdefiniowano pojęcie płacy (a nie wynagrodzenia jak w wyroku Sądu Okręgowego w Słupsku). Zgodnie z powyższym artykułem dla celów konwencji wyraz "płaca" oznacza, bez względu na nazwę lub sposób obliczania, wynagrodzenie lub zarobki dające się wyrazić w gotówce i ustalone przez umowę lub ustawodawstwo krajowe, które na mocy pisemnej lub ustnej umowy najmu usług należą się od pracodawcy pracownikowi bądź za pracę wykonaną lub która ma być wykonana, bądź za usługi świadczone lub które mają być świadczone. Już sama powyższa definicja wskazuje, ze płacą w rozumieniu konwencji jest owszem wynagrodzenie, ale mogą być także inne zarobki, a więc inne od wynagrodzenia świadczenia pieniężne należne pracownikowi od pracodawcy. Artykuł 10 Konwencji stanowi natomiast, że płaca może podlegać zajęciu sądowemu lub cesji wyłącznie w trybie i w granicach przewidzianych przez ustawodawstwo krajowe. Płacę należy chronić od zajęcia sądowego lub cesji w stopniu uznanym za potrzebny dla zapewnienia utrzymania pracownika i jego rodziny. Przede wszystkim należy więc podkreślić, że celem konwencji jest ochrona zdefiniowanej w niej płacy od zajęć egzekucyjnych, a nie ich powiększanie, a tego w niniejszym procesie de facto domagał się powód. Trudno także uznać pełnienia służby przez funkcjonariusza policji za najem usług czy też za usługi. Policja stanowi bowiem formację umundurowaną i uzbrojoną, służącą społeczeństwu i przeznaczoną do ochrony bezpieczeństwa ludzi oraz do utrzymywania bezpieczeństwa i porządku publicznego. Ze świadczeniem usług bądź też typowym świadczeniem pracy ta definicja ma niewiele wspólnego. Komendant Główny Policji jest centralnym organem administracji rządowej, a więc funkcjonariusze Policji nie są pracownikami ani usługodawcami państwa lecz jego urzędnikami. Bez wątpienia każdemu policjantowi przysługuje uposażenie zasadnicze, które ma charakter wynagrodzenia zasadniczego pracownika. Nieco inaczej jest z dodatkami. Jedynie dodatki stałe ustalane są w stawkach miesięcznych i mogą być uznawane za wynagrodzenie periodyczne. Dodatki do uposażenia przysługują policjantowi za faktyczne wykonywanie obowiązków lub pełnienie służby na stanowisku, z którym dodatek ten jest związany, nie zaś z tytułu mianowania na określone stanowisko. Ponadto ustalenie wysokości dodatku pozostawione zostało uznaniu przełożonego, który w zależności od własnej oceny sposobu wywiązywania się przez policjanta z obowiązków służbowych może obniżyć dodatek nie więcej niż o 30% otrzymywanej stawki. Uznaniowość wysokości dodatku służbowego oznacza również, że nawet policjanci wykonujący te same zadania służbowe mogą otrzymać dodatek służbowy w różnej wysokości. Taki charakter dodatku sprawia, że policjant nie może skutecznie kwestionować wysokości dodatku, o ile jest ona zgodna z obowiązującymi przepisami (wyrok WSA w Warszawie z dnia 9 lipca 2010 r., II SA/Wa 684/10, LEX nr 667358). Tym samym nie ma możliwości przed ustaleniem wysokości tych dodatków przewidzieć w jakiej wysokości funkcjonariusz go w rzeczywistości otrzyma i jak ma on wpływać na długofalową egzekucję alimentów. Te elementy uposażenia były jednak uwzględniane przez organy finansowe Policji przy wykonywaniu zajęcia. Całkowicie odmiennie traktowane były natomiast świadczenia otrzymywane przez dłużnika jako świadczenia pieniężne nie będące ani uposażeniem ani dodatkiem do uposażenia wymienione w art. 108 ustawy o Policji . Skoro bowiem de facto nie stanowią one elementu uposażenia policjanta, a więc nie są wypłacane periodycznie i nie są ekwiwalentem za świadczoną pracę czy usługi, a bez wątpienia zasiłek na zagospodarowanie czy też zapomoga bądź nagroda jubileuszowa nie ma bezpośredniego powiązania z ”usługami” czy „pracą” świadczoną przez funkcjonariusza na rzecz państwa, prawo do takich świadczeń wynika jedynie ze szczególnych unormowań zawartych w ustawie, do których - poza nagrodą jubileuszową, która przysługuje też innym funkcjonariuszom państwowym, inni pracownicy świadczący pracę najemną bez względu na to czy jej podstawą jest umowa o pracę czy też umowa cywilnoprawna nie muszą mieć uprawnień. W przypadku funkcjonariuszy Policji ustawodawca określił także granice zajęć środków pieniężnych uzyskiwanych w związku ze służbą w rozumieniu art. 10 Konwencji dotyczącej ochrony płacy . W art. 127 ust. 1 ustawy wskazano bowiem, że z uposażenia policjanta mogą być dokonywane potrącenia w granicach i na zasadach określonych w przepisach prawa pracy oraz w innych przepisach szczególnych stosowanych do wynagrodzeń za pracę, jeżeli przepisy niniejszej ustawy nie stanowią inaczej, przy czym przez uposażenie, o którym mowa w ust. 1, należy rozumieć uposażenie wymienione w art. 100, odprawę z tytułu zwolnienia ze służby oraz świadczenia wymienione w art. 112 i 117, z zastrzeżeniem ust. 3. Jednocześnie uregulowano, że odprawa z tytułu zwolnienia ze służby podlega egzekucji wyłącznie na zaspokojenie zaległych świadczeń alimentacyjnych, z uwzględnieniem ograniczeń wynikających z ust. 1. Tym samym ustawodawca wprowadził dozwolone przez Konwencję ograniczenie egzekucji z uposażenia, które w niniejszej sprawie zastosował organ finansowy Policji jako trzeciodłużnik. Abstrahując od faktu czy interpretacja tytułu wykonawczego dokonana przez trzeciodłużnika była prawidłowa, brak jest podstaw do przypisania odpowiedzialności pozwanemu za jej dokonanie. Skoro bowiem pozwany wykonał wszystkie obowiązki wynikające z art. 880-888 k.p.c. , co do których żadna ze stron nie ma wątpliwości, że mają zastosowanie do egzekucji ze wszystkich rodzajów wynagrodzeń, to wadliwe rozumienie przez trzeciodłużnika tj. służby finansowe Policji tytułu egzekucyjnego, wymagającego wykładni, należy traktować jako przesłankę egzoneracyjną wyłączającą odpowiedzialność pozwanego z art. 23 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o komornikach sądowych i egzekucji . Egzekucja z wynagrodzenia za pracę z wielu względów ma szczególny charakter. Jest sposobem egzekucji mającym zastosowanie nie tylko do egzekucji z wynagrodzenia za pracę, a więc do należności związanych ze stosunkiem pracy, ale także do należności z innych stosunków, do których stosuje się prawo pracy, oraz należności wymienionych w art. 833 k.p.c. , w ramach których nie wymienia się także uposażeń funkcjonariuszy Policji mimo wskazania szeregu uposażeń, nie wynikających ze stosunku pracy, ale zrównanych z nimi. Nie sposób także zarzucić pozwanemu naruszenia art. 882 k.p.c. , a więc niedochowania należytej staranności w kontroli wykonywania zajęcia przez trzeciodłużnika. Pozwany bowiem regularnie zwracał się do organów finansowych Policji o podanie wysokości należnego dłużnikowi wynagrodzenia oraz stosował art. 886 k.p.c. Za podanie niepełnych danych odpowiada przy tym trzeciodłużnik zgodnie z art. 886 §3 k.p.c. i de facto to do organów Policji powód powinien kierować swoje roszczenia, o ile wykaże istnienie szkody, co jest odrębnym zagadnieniem, koniecznym do omówienia w ramach rozpoznawania apelacji. Należy bowiem zauważyć, że egzekucja na rzecz powoda dotyczyła świadczeń alimentacyjnych, które ze swej istoty nie tylko mają charakter świadczeń okresowych, co jest istotne przy częściowym zaskarżeniu orzeczenia sądu pierwszej instancji, ale także zgodnie z art. 128 k. r , i o. są przeznaczone na bieżące utrzymanie osoby uprawnionej, a nie na gromadzenie majątku dziecka na przyszłość. W stosunku do małoletniego dziecka obowiązek ten obciąża oboje rodziców ( art. 133 §1 k.r. i o.). Korelując powyższe regulacje należy stwierdzić, że szkoda w majątku uprawnionego do alimentacji wynikająca z niepłacenia bądź płacenia w mniejszym stopniu niż objęty tytułem świadczeń alimentacyjnych, powstaje wówczas, gdy potrzeby uprawnionego pozostały niezaspokojone bądź zostały zaspokojone przez inną osobę, wobec której uprawniony ma obowiązek zwrotu świadczenia. Ta ostatnia okoliczność nie dotyczy jednak świadczeń spełnionych przez drugiego rodzica z jego majątku, gdyż drugi z rodziców, wobec którego nie orzeczono obowiązku alimentacyjnego ma obowiązek świadczyć na rzecz dziecka na mocy ustawy tj. wyżej wskazanego art. 133 §1 k. r. i .o. W sytuacji, gdy rodzic sprawujący opiekę nad dzieckiem i jednocześnie zapewniający mu stałe utrzymanie świadczył ponad przypadający na niego obowiązek, na mocy art. 140 k.r. i o. ma roszczenie regresowe do współobowiązanego drugiego rodzica. Podkreślenia wymaga w tym miejscu fakt, że sądowi odwoławczemu znane są spory doktryny dotyczące osoby uprawnionej do egzekwowania zaległych alimentów po uzyskaniu przez uprawnionego pełnoletności, w sytuacji gdy drugi z obowiązanych rodziców zaspokoił wszystkie potrzeby dziecka. Jednakże w takiej sytuacji, zdaniem składu orzekającego, decydujące znaczenie ma treść tytułu wykonawczego i wskazanie w nim osoby wierzyciela. Podstawą egzekucji świadczeń alimentacyjnych jest bowiem tytuł wykonawczy. Natomiast w przypadku roszczeń odszkodowawczych to na powodzie spoczywa, zgodnie z art. 6 k.c. , obowiązek wykazania istnienia w jego majątku szkody, wywołanej bezprawnych działaniem pozwanego. W niniejszej sprawie powód nie tylko nie naprowadził jakiegokolwiek dowodu na okoliczność, iż na skutek wadliwej interpretacji tytułu egzekucyjnego przez czy to pozwanego czy trzeciodłużnika pozostały niezaspokojone jakiekolwiek jego potrzeby bieżącego utrzymania, ale nawet uzasadniając pozew nie przytoczył jakichkolwiek okoliczności pozwalających na przyjęcie, że w jego majątku powstała jakakolwiek szkoda. Stąd też należy przyjąć, że poza elementem bezprawności działania komornika, stanowiącym podstawę jego odpowiedzialności, w toku procesu powód nie wykazał także szkody w rozumieniu kodeksu cywilnego . Nadto uszło uwadze powoda przy formułowaniu pozwu i określaniu czasu powstania szkody objętej pozwem, że od lutego 2013 r. ojciec powoda przeszedł na emeryturę i przestał otrzymywać dodatki objęte apelacją. Nadto tytuł egzekucyjny obejmujący alimenty określone procentowo stracił moc z dniem 8 lipca 2014 r., po tym dniu alimenty określono kwotowo i nie ma podstaw do przyjęcia, że były one niewłaściwie egzekwowane. Uszło także uwadze skarżącego, że przy ograniczeniu apelacji do części dochodzonego pozwem roszczenia, w sytuacji gdy szkoda powstawać miała w ciągu określonego przedziału czasu, koniecznym dla umożliwienia kontroli instancyjnej i ustalenia powagi rzeczy osądzonej (w części w której wyrok uprawomocnił się) jest jednoznaczne określenie które roszczenia pierwotnie zgłoszone są przedmiotem zaskarżenia. Strona powodowa w żadnej mierze nie sprecyzowała swoich twierdzeń w tej materii, mimo prób wyjaśnienia zakresu zaskarżenia – oczywiście nie kwotowo, gdyż wartość przedmiotu zaskarżenia była jednoznaczna, lecz faktycznie w zakresie objętych zaskarżeniem konkretnych świadczeń, których pozbawienie powoda miało wywołać u niego szkodę, jednak powód w żaden sposób nie sprecyzował swojego stanowiska. W efekcie żądanie apelacji nie poddaje się realnej kontroli instancyjnej. Konsekwencją podzielenia przez sąd drugiej instancji konstatacji sądu okręgowego, iż tytuł wykonawczy nie był precyzyjny, jest przyjęcie, że do przedawnienia roszczenia nie doszło. Skoro bowiem istniały wątpliwości interpretacyjne treści tytułu wykonawczego, nie można zarzucić powodowi czy też wcześniej jego matce, iż posiadała wiedzę o prowadzeniu egzekucji tylko z części dochodów dłużnika. Taką wiedzę natomiast bez wątpienia matka powoda uzyskała z chwilą doręczenia jej odpisu postanowienia Sądu Okręgowego w Słupsku w przedmiocie wykładni i dopiero od tego momentu można liczyć trzyletni termin przedawnienia roszczeń odszkodowawczych w rozumieniu art. . Biorąc pod uwagę fakt, że pozew wpłynął w 2015 r. o przedawnieniu w rozumieniu art.
k.p.c. nie może być mowy. Podkreślenia także wymaga, że szkoda związana z działaniami komornika nie ma charakteru świadczenia okresowego, a więc jej wyliczenie za okres 10 lat postępowania egzekucyjnego poprzedzający wytoczenie powództwa nie pozostaje w sprzeczności z treścią ostatniego zdania §1 art.
k.c. Odnosząc się do zarzutu naruszenia przez sąd pierwszej instancji art. 776 k.p.c. sąd apelacyjny podziela stanowisko interwenienta ubocznego, iż zarzut ten jest chybiony, gdyż wyrok rozwodowy rodziców powoda stanowił tytuł egzekucyjny w zakresie alimentów na rzecz małoletniego, a po zaopatrzeniu go w klauzulę wykonalności, stanowił tytuł wykonawczy w rozumieniu wyżej cytowanego artykułu. Brak wykazania przez powoda podstaw odpowiedzialności pozwanego oraz istnienia szkody w jego majątku powodował przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego zbędnym. Podnieść jedynie należy, że wbrew twierdzeniom interwenienta ubocznego, pełnomocnik powoda złożył zastrzeżenie do protokołu w trybie art. 162 k.pc. Biorąc powyższe pod uwagę na podstawie art. 385 k.p.c. orzeczono jak w pkt. 1 sentencji. O kosztach postępowania odwoławczego orzeczono w stosunku do pozwanego na podstawie art. 102 k.p.c. kierując się identycznymi przesłankami jak sąd pierwszej instancji. Natomiast w stosunku do interwenienta ubocznego po stronie pozwanej, kierując się treścią art. 107 k.p.c. in fine, sąd apelacyjny nie znalazł podstaw do obciążenia powoda kosztami reprezentacji interwenienta. SSA A. Sołtyka SSA E. Buczkowska-Żuk SSA R. Iwankiewicz
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.