Sygnatura akt VI Ka 343/19 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 19 czerwca 2019 r. Sąd Okręgowy w Gliwicach, Wydział VI Karny Odwoławczy w składzie: Przewodniczący SSO Marcin Mierz Sędziowie SSO Arkadiusz Łata (spr.) SSR del. Piotr Pawlik Protokolant Aleksandra Studniarz po rozpoznaniu w dniu 7 czerwca 2019 r. sprawy z oskarżenia wzajemnego
- S. K. syna J. i J. ur. (...) w P. oskarżonego z art. 216§1 kk
- B. S. córki W. i J. ur. (...) w R. oskarżonej z art. 216§1 kk na skutek apelacji wniesionej przez pełnomocnika oskarżyciela prywatnego B. S. i jednocześnie obrońcy oskarżonej B. S. od wyroku Sądu Rejonowego w Rudzie Śląskiej z dnia 13 lutego 2019 r. sygnatura akt II K 220/17 na mocy art. 437 §1 kpk , art. 628 pkt 1 kpk , art. 636 § 1 i 3 kpk
- utrzymuje w mocy zaskarżony wyrok;
- zasądza od oskarżonej B. S. na rzecz oskarżyciela prywatnego S. K. kwotę 840 zł (osiemset czterdzieści złotych) tytułem zwrotu kosztów poniesionych w związku z udziałem pełnomocnika z wyboru w postępowaniu odwoławczym;
- obciąża oskarżoną B. S. wydatkami postępowania odwoławczego objętymi ryczałtem i wymierza jej opłatę za II instancję w kwocie 120 zł (sto dwadzieścia złotych). Sygn. akt VI Ka 343/19 UZASADNIENIE Sąd Okręgowy stwierdził, co następuje. Apelacja pełnomocnika a zarazem obrońcy oskarżycielki prywatnej wzajemnej i zarazem oskarżonej B. S. nie jest zasadna i na uwzględnienie nie zasługuje. Sąd odwoławczy nie doszukał się najmniejszych podstaw do odmiennej aniżeli Sąd I instancji oceny przeprowadzonego na rozprawie głównej materiału dowodowego, ani też do zakwestionowania ustaleń faktycznych i ocen prawnych poczynionych w postępowaniu rozpoznawczym. Sąd Rejonowy starannie i w prawidłowy sposób przeprowadził postępowanie dowodowe, a wyczerpująco zgromadzony materiał dowodowy poddał następnie wszechstronnej i wnikliwej analizie i ocenie, wyprowadzając trafne i logiczne wnioski końcowe. Tok rozumowania i sposób wnioskowania przedstawiony w części sprawozdawczej zapadłego wyroku jest prawidłowy i zgodny ze wskazaniami wiedzy oraz doświadczenia życiowego. Nie przekroczono przy tym ram swobodnej oceny dowodów, jak i nie popełniono żadnych takich uchybień, które mogłyby spowodować konieczność uchylenia wyroku i przekazania sprawy do rozpoznania ponownego. Sąd orzekający wskazał na jakich oparł się dowodach, dlaczego dał im wiarę oraz należycie uzasadnił z jakich przyczyn odmówił wiary wersji B. S. . Także pisemne motywy przedmiotowego wyroku w pełni odpowiadają wszelkim wymogom formalnym zakreślonym przez obowiązujące przepisy prawa, co umożliwia kontrolę odwoławczą. Sąd jurysdykcyjny odtwarzając przebieg inkryminowanego zdarzenia trafnie oparł się na relacjach procesowych oskarżyciela prywatnego wzajemnego, a zarazem oskarżonego S. K. i świadka E. K. , a także treści nagrania. Zasadnie również odmówił wiary B. S. i świadkowi M. D. . Depozycje S. K. i E. K. , a nadto treści utrwalone wprost oraz jednoznacznie wskazywały bowiem, że krytycznego dnia i w okolicznościach opisanych przez te osoby B. S. użyła - w braku jakiejkolwiek prowokacji lub retorsji ze strony znieważonego - słów wulgarnych i obelżywych pod adresem i w obecności K. . Specyfika zdarzenia oraz kontekst sytuacyjny dostarczyły zaś wszelkich podstaw, iż jedynym celem wymienionej była zniewaga tego ostatniego. Relacje S. K. i E. K. pozostawały tu zgodne. Co do zasady jednakowo opisali oni przebieg wypadków towarzyszących zajściu, zachowania jego uczestników, czas trwania zdarzenia, fakty związane z interwencją policyjną. Zgodnie podnosili, że wyłącznie B. S. używała podobnych sformułowań, a nadto iż znieważony nie odpowiedział tym samym. Faktem było, że z zeznań E. K. wynikało, iż uprzedzała ona swego ówczesnego partnera i to nim opuścił on salon, że na zewnątrz przebywa jej matka i aby K. nie prowokował, podczas gdy K. uprzedzeniu takiemu przeczył. Zarazem podnosił równocześnie, iż E. K. mówiła mu wówczas o spotkaniu z matką i „żebym się nie odzywał, żeby był spokój, że pójdziemy na autobus” (vide: k-127 verte). Jakkolwiek obie te relacje wskazywały na użycie przez każde z nich odmiennych słów, to jednak sens i istota tychże wypowiedzi były zbieżne i sprowadzały się do tego samego. Nie było przeto sprzeczności w wypowiedziach S. K. i E. K. , a zwłaszcza takiej, która miałaby z gruntu podważać wiarygodność ich wersji. Kolejną kwestię mocno eksponowaną przez pełnomocnika - obrońcę B. S. był problem zaprzeczenia K. , jakoby wiedział i obejmował świadomością okoliczność nagrywania zdarzenia przez E. K. . W ocenie Sądu Okręgowego, choć istniała odmienność pod powyższym względem pomiędzy ówczesnymi konkubentami, to dotyczyła ona faktu drugorzędnego i nie miała większego wpływu na ocenę wiarygodności ich relacji jako całości. Odmienność ta nie uprawniała do wniosku, że K. i K. kłamali na temat jak kształtował się przebieg zajścia i jakie zachowania podejmowały biorące w nim udział osoby. Z kolei, nagranie nie ujawniło jakichkolwiek słów wulgarnych i obraźliwych w wykonaniu S. K. , a zwłaszcza kierowanych wobec B. S. . Nie stanowi przekonującego argumentu na zdyskredytowanie treści nagrania teza apelującego, że nie doszło (choć jego zdaniem powinno) do utrwalenia owego uprzedzenia – ostrzeżenia przed matką, jakie E. K. przekazała S. K. , o którym była mowa wcześniej. K. relacjonowała bowiem (vide: k-144), że uruchomiła system nagrywania „jak już weszłam do V. i wyszliśmy razem, wcześniej nagrywałam, ale wyłączałam jak odeszłam”. W takiej sytuacji przedmiotowe ostrzeżenie nie musiało bezwzględnie zostać utrwalone w nagraniu. Relacje procesowe S. K. i E. K. pod względem „umiejscowienia” zdarzenia w czasie i określenia jak długo ono trwało posiadały nadto pełne oparcie w zapisach godzinowych wynikających z notatek policyjnych oraz protokołów czynności procesowych. Opis pochodzących od B. S. był natomiast pozbawiony takiego oparcia. Wspomniane zapisy przeczyły, by wypadki pozostawały tak bardzo „rozciągnięte” w czasie, jak przedstawiała to wymieniona. Nie znajdowały wreszcie potwierdzenia tezy, jakoby B. S. zmuszona była skorzystać z pomocy spotkanych przypadkiem na przystanku autobusowym kobiet – w zakresie odprowadzenia jej na kroplówkę (czego nie chciała uczynić córka). Zeznania Z. W. i K. W. przeczyły tego rodzaju twierdzeniom. Nie było również jakichkolwiek podstaw uzasadnionych racjonalnie, by zakładać iż ujawnione w sprawie nagranie miało dotyczyć innego zdarzenia, mającego miejsce w odmiennej dacie, w odmiennym czasie, itp., a zwłaszcza zdarzenia związanego z „rzuceniem się” K. „pod samochód”. Treść nagrania, treść i kontekst wypowiadanych słów i zdań wprost wiąże się zajściem rozpatrywanym w przedmiotowej sprawie, nie zaś żadnym innym, a zwłaszcza sugerowanym przez B. S. . Brak również powodów, by zakładać iżby wspomniane nagranie stanowiło zaledwie „wycięty”, czy „wyselekcjonowany” fragment innej, większej całości, który nie oddawał rzeczywistego obrazu zajścia. Treść nagrania w ogóle na to nie wskazywała, zaś opinia specjalistyczna mówiła wręcz o ciągłości nagrania. Niedopuszczalne z koli pozostaje rozumowanie apelującego (swego rodzaju analogizm), iż skoro w przeszłości zdarzały się sytuacje używania przez K. słów wulgarnych względem K. to identyczne zachowanie nastąpiło (lub „mogło nastąpić” – wedle uzasadnienia środka odwoławczego) w przypadku rozpatrywanym. Podsumowując, nie było tak w badanej sprawie, aby ustalenia faktyczne Sądu I instancji oparte zostały na „wykluczających się” depozycjach S. K. i E. K. , gdyż tego rodzaju zależność pomiędzy ich relacjami nie występowała. Zgromadzony materiał dowodowy potwierdzał zatem zarzuty postawione B. S. . Kompletnie wykluczał natomiast, by zniewagi wzajemnej dopuścił się S. K. . Nie było też podstaw do stwierdzenia prowokacji w jego wykonaniu. W pełni uzasadnione pozostawało przeto uniewinnienie S. K. oraz zasądzenie na jego rzecz od B. S. zwrotu kosztów poniesionych w związku z ustanowieniem pełnomocnika – obrońcy i opłatą ryczałtu. W odniesieniu do B. S. , wobec spełnienia przesłanek formalnych z art. 66 § 1 kk i braku zaskarżenia wyroku na jego niekorzyść Sąd Okręgowy nie kwestionował warunkowego umorzenia postępowania karnego. O należnościach przysługujących S. K. od B. S. za postępowanie odwoławcze, a obciążających ją wydatkach tego postępowania (objętych jednak ryczałtem opłaconym przez K. ) i opłacie za drugą instancję orzeczono jak w pkt. 2 i 3 wyroku niniejszego. Nie było przy tym powodów, by wymienioną zwalniać od zwrotu na rzecz S. K. kosztów ustanowienia pełnomocnika – obrońcy w postępowaniu odwoławczym, gdyż nie ma do nich zastosowania ani art. 624 § 1 kpk , ani też art. 631 kpk nie dotyczy sytuacji zaistniałej w przedmiotowej sprawie. Co do zasady zaś zaskarżony wyrok jako słuszny utrzymany został w mocy.