k.c. W odpowiedzi na pozew pozwany ad. 2 wskazał, iż w niniejszej sprawie nie zaistniały przesłanki powstanie solidarnej odpowiedzialności inwestora – tj. pozwanego ad 2 i wykonawcy generalnego – tj. pozwanego ad 1, albowiem powód nie wykazał, aby uzyskał wymaganą zgodę inwestora na zawarcie umowy generalnego wykonawcy – pozwanego ad. 1 z podwykonawcą - powodem. Skoro ani projekt umowy, ani sama umowa nie została przedstawiona (...) , trudno uznać, że pozwany ad. 2 ją zaakceptował, co jest warunkiem koniecznym do powstania odpowiedzialności solidarnej w niniejszej sprawie. Przepis art. 647 k.c , reguluje konstrukcje umowy o roboty budowlane. Zgodnie z tym przepisem przez umowę o roboty budowlane wykonawca zobowiązuje się do oddania przewidzianego w umowie obiektu, wykonanego zgodnie z projektem i z zasadami wiedzy technicznej, a inwestor zobowiązuje się do dokonania wymaganych przez właściwe przepisy czynności związanych z przygotowaniem robót, w szczególności do przekazania terenu budowy i dostarczenia projektu, oraz do odebrania obiektu i zapłaty umówionego wynagrodzenia. Z kolei w myśl art.
w umowie o roboty budowlane, o której mowa w art. 647 k.c. , zawartej między inwestorem a wykonawcą (generalnym wykonawcą), strony ustalają zakres robót, które wykonawca będzie wykonywał osobiście lub za pomocą podwykonawców. Do zawarcia przez wykonawcę umowy o roboty budowlane z podwykonawcą jest wymagana zgoda inwestora. Jeżeli inwestor, w terminie 14 dni od przedstawienia mu przez wykonawcę umowy z podwykonawcą lub jej projektu, wraz z częścią dokumentacji dotyczącą wykonania robót określonych w umowie lub projekcie, nie zgłosi na piśmie sprzeciwu lub zastrzeżeń, uważa się, że wyraził zgodę na zawarcie umowy ( § 2 ). Do zawarcia przez podwykonawcę umowy z dalszym podwykonawcą jest wymagana zgoda inwestora i wykonawcy. Przepis § 2 zdanie drugie stosuje się odpowiednio ( § 3 ). Umowy, o których mowa w § 2 i 3 , powinny być dokonane w formie pisemnej pod rygorem nieważności. ( § 4 ) Zawierający umowę z podwykonawcą oraz inwestor i wykonawca ponoszą solidarną odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę ( § 5 ). W ocenie Sądu Okręgowego umowa nr (...) zawarta pomiędzy powodem a pozwanym ad. 1 nie stanowiła umowy o roboty budowlane lecz umowę o dzieło. W przypadku umowy o roboty budowlane przedmiotem takiej umowy jest przedsięwzięcie o większych rozmiarach, zindywidualizowanych właściwościach, zarówno fizycznych jak i użytkowych, z reguły powiązane z wymogiem projektowania i zinstytucjonalizowanym nadzorem (por. wyrok SN z dnia 7 grudnia 2005 roku, V CK 423/05, LexisNexis nr (...) ). Natomiast przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Jest to umowa dwustronnie zobowiązująca, wzajemna, konsensualna i odpłatna ( art. 627 k.c. ). W doktrynie przyjmuje się, iż jest to umowa rezultatu, a wykonawca jest odpowiedzialny wykonać i dostarczyć zamawiającemu przedmiot umowy – do wykonania zobowiązania nie jest wystarczające dochowanie należytej staranności, a dostarczenie zamawiającemu rezultatu pracy, materialnego bądź niematerialnego. Przedmiot umowy datowanej na dzień 10 sierpnia 2009 r. nie spełnia kryteriów przedmiotu umowy o roboty budowlane, bowiem na mocy tej umowy powód zobowiązany był do wykonania prac konserwatorskich polegających na transferze wczesnośredniowiecznego wału obronnego oraz zasypiska na terenie przyszłego Rezerwatu A. na O. w P. . Zakres jego prac nie obejmował ani robót budowlanych ani wykonania instalacji niezbędnych do użytkowania obiektu i trwale z nim związanych. Rezultatem jego działania nie miał być obiekt budowlany lecz dzieło, w postaci ekspozycji zawierającej przeniesiony i odpowiednio zabezpieczony wczesnośredniowieczny wał obronny. W myśl utrwalonego w orzecznictwie poglądu podwykonawcy świadczący swoje usługi nie na podstawie umowy o roboty budowlane, lecz na podstawie umowy o dzieło, również podlegają ochronie wynikającej z art.
Z odwołania się w omawianym przepisie do robót budowlanych wykonanych przez podwykonawcę należy wywieść jedynie wymaganie, aby rezultat świadczenia podwykonawcy spełnionego na podstawie umowy z wykonawcą składał się na obiekt stanowiący przedmiot świadczenia wykonawcy w ramach zawartej z inwestorem umowy o roboty budowlane. Gdy rezultat świadczenia podwykonawcy wchodzi w skład obiektu stanowiącego przedmiot świadczenia wykonawcy w ramach umowy o roboty budowlane, można usprawiedliwić nałożenie na inwestora obowiązku zapłaty wynagrodzenia podwykonawcy, połączonego węzłem solidarności z obowiązkiem zapłaty wynagrodzenia podwykonawcy przez wykonawcę. Okolicznością uzasadniającą nałożenie tego obowiązku jest zrealizowanie części świadczenia wykonawcy na rzecz inwestora kosztem podwykonawcy, tj. bez otrzymania za to należnego wynagrodzenia od wykonawcy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 października 2008 roku, I CSK 106/08, Biuletyn Sądu Najwyższego z 2009 r., nr 3, poz. 9). Odnosząc wskazane rozważania do niniejszej sprawy Sąd I instancji stwierdził, iż prace wykonane przez powoda w ramach umowy z generalnym wykonawcą – pozwanym ad. 1 bezsprzecznie weszły w skład świadczenia spółki Przedsiębiorstwa (...) Sp. z o.o. w P. jako generalnego wykonawcy części robót budowlanych w obiekcie Rezerwatu A. w P. , budynku będącym inwestycją pozwanego ad. 2. Powód, zatem jako uczestnik większej inwestycji budowlanej był uprawniony do dochodzenia swojej ochrony na podstawie art.
k.c. Z przytoczonej powyżej regulacji prawnej wynika, iż warunkiem solidarnej odpowiedzialności inwestora za zobowiązania generalnego wykonawcy względem podwykonawcy jest uzyskanie zgody inwestora na zawarcie przez wykonawcę umowy o roboty budowlane z podwykonawcą. Bogate orzecznictwo dotyczące wyrażenia zgody przez generalnego wykonawcę pozwoliło usystematyzować sposoby, w jaki może dojść do jej wyrażenia. W szczególności należy uznać, iż do spełnienia warunku wyrażenia zgody nie dochodzi jedynie wtedy, gdy generalny wykonawca w terminie 14 dni od przedstawienia mu przez wykonawcę umowy z podwykonawcą lub jej projektu, wraz z częścią dokumentacji dotyczącą wykonania robót określonych w umowie lub projekcie, nie zgłosi na piśmie sprzeciwu lub zastrzeżeń, jak stanowi art.
Zgoda może być wyrażona przez każde zachowanie, które ujawnia ją w sposób dostateczny, zgodnie z art. 60 k.c. Początkowo rozbieżnie oceniano w orzecznictwie potrzebę stosowania do tego rodzaju przypadków wymogów szczególnych dotyczących milczenia inwestora. W uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 29 kwietnia 2008 r., III CZP 6/08 (OSNC 2008, Nr 11, poz. 121) Sąd Najwyższy stanął ostatecznie na stanowisku, że skuteczność zgody inwestora wyrażonej w sposób czynny nie jest uzależniona od zachowania przez wykonawcę procedury określonej w art.
Nie oznacza to, że wystarczające jest udzielenie zgody blankietowej, niezbędna jest informacja o konkretnej umowie z konkretnym wykonawcą, niemniej może ona pochodzić z dowolnego źródła i uzyskać ją może inwestor zarówno przed jak i po zawarciu umowy (por. m.in. wyroki: dnia 26 czerwca 2008 r., II CSK 80/08, M. Prawn. 2008 r. Nr 22, poz. 1215; z dnia 3 października 2008 r., I CSK 123/08, Lex nr 491463; z dnia 11 grudnia 2008 r., IV CSK 323/08, Lex nr 484681; z dnia 6 października 2010 r., II CSK 210/10, OSNC 2011, Nr 5, poz. 59; z dnia 4 lutego 2011 r., III CSK 152/10, Lex nr 1102865; z dnia 5 września 2012 r., IV CSK 91/12, Lex nr 1275009; z dnia 27 czerwca 2013 r., III CSK 298/12, Lex nr 13565675). Podzielić należy prezentowany w tych orzeczeniach pogląd, że dostatecznym zabezpieczeniem interesów inwestora jest jego wiedza o przedmiocie i potrzebach realizacyjnych inwestycji, a także taka dbałość o własne interesy, jakiej można oczekiwać od przeciętnego uczestnika procesu inwestycyjnego. Zgoda tak wyrażona podlega ocenie na podstawie ogólnych przepisów kodeksu cywilnego i w ich kontekście rozpatrywać można skutki ewentualnego wprowadzenia inwestora w błąd (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 kwietnia 2014 r. w sprawie o sygn. akt V CSK 296/13, Lex nr 1480194). Dla uzyskania zgody nie jest konieczne przedstawienie generalnemu wykonawcy przez wykonawcę umowy z podwykonawcą lub jej projektu wraz z częścią dokumentacji – wystarczy, gdy generalny wykonawca uzyska informacje o osobie podwykonawcy oraz treści umowy zawartej pomiędzy wykonawcą, a podwykonawcą. Nieistotne jest źródło tej wiedzy, natomiast niezbędne jest, aby umowa została zindywidualizowana podmiotowo i przedmiotowo. Po uzyskaniu takiej wiedzy generalny wykonawca może w dowolnej formie oraz w dowolnym czasie wyrazić zgodę (por. uchwałę składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 29 kwietnia 2008r., III CZP 6/08, OSNC 2008/11 poz. 121). Solidarna odpowiedzialność inwestora z wykonawcą za zobowiązania z tytułu wynagrodzenia należnego podwykonawcy wynikającego z umowy podwykonawczej ma charakter gwarancyjny w postaci odpowiedzialności ex lege za cudzy dług. Granice tej odpowiedzialności wyznacza zakres odpowiedzialności wykonawcy jako zobowiązanego kontraktowo do zapłaty wynagrodzenia podwykonawcy za wykonane przez niego roboty. Inwestor odpowiada za zapłatę wynagrodzenia należnego podwykonawcy, ustalonego w umowie pomiędzy wykonawcą a podwykonawcą. Podstawą tegoż wynagrodzenia jest umowa podwykonawcza, nie zaś wysokość wynagrodzenia ustalona w umowie pomiędzy inwestorem a wykonawcą. Inwestor odpowiada wobec podwykonawcy nie za własny dług, ale za dług wykonawcy. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 stycznia 2008r. (sygn. V CSK 179/07, OSNC - ZD. 2008 Nr 4, poz. 100), przepis z art.
nie ogranicza odpowiedzialności inwestora do wysokości wynagrodzenia należnego wykonawcy od inwestora, ani zapłaconego przez inwestora wykonawcy. Również na gruncie art.
zapłata całego wynagrodzenia wykonawcy nie zwalnia inwestora od zapłaty należnego wynagrodzenia podwykonawcom. Inwestor nie jest współdłużnikiem w wykonaniu zobowiązania, a stosunki wewnętrzne wynikające z umowy inwestor-wykonawca oraz postanowienia wykraczające poza świadczenie ciążące na wykonawcy z umowy wykonawca-podwykonawca pozbawione są znaczenia prawnego dla przedmiotu i zakresu odpowiedzialności inwestora (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 05 września 2012r. - IV CSK 91/12). Odpowiedzialność ta utrzymuje się aż do momentu pełnego zaspokojenia podwykonawcy (por. uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 27 lutego 2014r., V ACa 746/13, LEX nr 1448538). Przenosząc powyższe rozważania na realia przedmiotowej sprawy Sąd Okręgowy uznał, że powód wykazał, iż pozwany ad. 2 – (...) (...) w P. wyraziło zgodę w sposób konkludentny na zawarcie umowy nr (...) , albowiem udowodnił, że pozwany ad. 2 miał wiedzę o istotnych elementach umowy zawartej pomiędzy wykonawcą – pozwanym ad. 1 i powodem, tzn. o przedmiocie i zakresie prac, jakie miał wykonać powód, technologii wykonania tych prac oraz o przysługującym powodowi wynagrodzeniu. A te właśnie elementy kreują zakres solidarnej odpowiedzialności inwestora. Na powyższe wskazuje szereg okoliczności podniesionych i udowodnionych przez powoda w niniejszym postępowaniu. Analiza materiału dowodowego zgromadzonego w niniejszej sprawie, w szczególności dokumentacji z postępowania w sprawie udzielenia zamówienia publicznego nr (...) na wykonanie prac konserwatorsko - archeologicznych – wraz z towarzyszącymi im pracami budowlanymi oraz zeznań świadków i przedstawicieli stron jasno wskazuje, iż pozwany ad. 2 od początku uczestniczył we współpracy powoda i pozwanego ad. 1, bowiem ta współpraca została nawiązana wyłącznie z inicjatywy pozwanego ad. 2. To (...) (...) w P. , już po przedstawieniu ofert na kompleksowe wykonanie prac konserwatorsko – archeologicznych – budowlanych na terenie przyszłego Rezerwatu A. w P. przez powoda i pozwanego ad. 1 uznało, iż dopiero połączenie potencjałów powoda i pozwanego ad 1 dałoby największą gwarancję tak należytego wykonania całego zakresu prac, jak i sprawnego koordynowania kluczowych prac konserwatorskich z pracami archeologicznymi i zabezpieczającymi. To z inicjatywy i za pośrednictwem pozwanego ad. 2, w jego siedzibie, w dniu 3 sierpnia 2009 r. z odbyła się seria spotkań przedstawicieli (...) (...) w P. z powodem i przedstawicielem pozwanego ad 1 – M. L.
Sąd Okręgowy zasądził solidarnie od pozwanych na rzecz powoda:
Kc oraz że dopozwany miał wiedzę o treści tej umowy, pozwalającą na wyrażenie takiej zgody;
z art. 647k.c. poprzez ich zastosowanie do umowy o dzieło, podczas gdy może on znaleźć zastosowanie jedynie do umowy o roboty budowlane, a zawarta pomiędzy (...) a pozwanym umowa jest właśnie umową o dzieło i nie spełnia wymogów umowy o roboty budowlane, nadto niedopuszczalne jest stosowanie art.
Kc do umowy z art. 627 k.c. ; 4. naruszenie art.
w brzmieniu mającym zastosowanie do niniejszej sprawy (sprzed nowelizacji dokonanej ustawą z dnia 7 kwietnia 2017 roku) poprzez błędną wykładnię i przyjęcie, że skuteczne jest wyrażenie przez inwestora zgody na zawarcie umowy podwykonawczej w sytuacji, w której nie posiadał on pełnej wiedzy co do treści tej umowy, w szczególności, jej istotnych postanowień. W związku z powyższym skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa wobec niego oraz zasądzenie od powoda na jego rzecz zwrotu kosztów postępowania według norm przepisanych, a ewentualnie o uchylenie wyroku w zaskarżonym zakresie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji, pozostawiając jednocześnie temu sądowi rozstrzygnięcie w przedmiocie kosztów zastępstwa procesowego. W odpowiedzi na powyższą apelację powód wniósł o jej oddalenie w całości oraz o zasądzenie od pozwanego (...) (...) w P. na swoją rzecz zwrotu kosztów postępowania według norm przepisanych. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Obie apelacje okazały się bezzasadne. Sąd Okręgowy na podstawie zebranego w sprawie materiału dowodowego, ocenionego bez przekroczenia granic określonych treścią art. 233 § 1 k.p.c. dokonał prawidłowych ustaleń faktycznych oraz trafnie określił ich prawne konsekwencje. Ustalenia te oraz ich prawną ocenę Sąd Apelacyjny podziela, przyjmując je jako własne. Co do apelacji pozwanego . W pierwszej kolejności należało rozważyć zasadność zarzutu naruszenia art.
w zw. z art. 647 k.c. , który w istocie zmierzał do podważenia legitymacji biernej pozwanego (...) , a zatem stanowił zarzut najdalej idący. Mianowicie apelujący zarzucał Sądowi Okręgowemu błędną kwalifikację umowy wiążącej zamawiającego z głównym wykonawcą jako umowy o roboty budowlane, podczas gdy w ocenie skarżącego umowa ta stanowi klasyczny przykład umowy o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c. , na potwierdzenie czego wskazał na brak woli stron zbudowania budynku czy budowli w rozumieniu prawa budowlanego , a także brak konieczności sporządzenia projektu oraz uzyskania pozwolenia na budowę. Z powyższym stanowiskiem pozwanego (...) nie sposób się zgodzić. Przede wszystkim należy wskazać ,że zarówno apelujący jak i pozwany od1. w toku postępowania przed sądem I instancji nigdy nie kwestionowali charakteru łączącej ich umowy kwalifikowanej jako umowy o roboty budowlane, co wskazuje ,że uznawali taką jej kwalifikację za prawidłową. Zarzut w zakresie błędnej oceny prawnej tej umowy pojawił się dopiero na etapie postępowania apelacyjnego, jednak w okolicznościach sprawy nie można go podzielić. Zakres przedmiotowy zobowiązania wykonawcy wyznaczają przede wszystkim pojęcia "roboty budowlane" oraz "obiekt". Wobec braku w przepisach kodeksu cywilnego definicji legalnej tych pojęć przy rekonstrukcji ich znaczenia należy uwzględniać definicje legalne zawarte w innych aktach normatywnych dotyczących procesu budowlanego, w szczególności w ustawie z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane (t.j. Dz. U. z 2017 r., poz. 1332 ze zm.). Należy przy tym zwrócić uwagę, że zawarte w powołanej ustawie definicje legalne „robót budowlanych” ( art. 3 pkt 7) oraz „obiektu budowlanego” ( art. 3 pkt 1-5 ) mają szeroki zakres i obejmują różnego rodzaju obiekty oraz związane z nimi prace, które nie ograniczają się wyłącznie do ich wybudowania, lecz także dotyczą przebudowy oraz montażu. Warto także zauważyć, że w treści art. 647 k.c. ustawodawca użył pojęcia "obiekt" bez żadnych dodatkowych określeń, co uzasadnia wniosek, że obiektem, którego dotyczy zobowiązanie wynikające z umowy o roboty budowlane, może być jakikolwiek obiekt zdefiniowany w art. 3 prawa budowlanego . Poza tym zakres przedmiotowy zobowiązania wykonawcy mogą pośrednio wyznaczać zasady wiedzy technicznej, o których mowa w art. 647 k.c. Ich rola polega bowiem przede wszystkim na wyznaczeniu sposobu wykonania zobowiązania oraz wielkości nakładów, których poniesienie jest niezbędne do wykonania obiektu. Zasady wiedzy technicznej stanowią element treści stosunku prawnego wynikającego z umowy o roboty budowlane z mocy art. 56 k.c. Mając na uwadze powyższe wskazania Sąd Apelacyjny doszedł do przekonania, że umowa zawarta pomiędzy pozwanymi rzeczywiście stanowiła umowę o roboty budowlane. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę, że przedmiot tej umowy został określony poprzez odesłanie do zakresu rzeczowego określonego w dokumentacji postępowania o udzielenie zamówienia publicznego (§ 1 ust. 1 oraz §2 umowy z dnia 7 sierpnia 2009 r.). Z kolei jak wynika z treści (...) prace miały dotyczyć zachowanego wału obronnego z połowy X wieku i miały polegać na jego oddzieleniu od pozostałych warstw gruntu, zabezpieczeniu i konserwacji oraz ponownym montażu w miejscu przygotowanym na ekspozycję. Szczegółowy zakres prac budowlanych wykonawcy został określony w przedmiarze robót i obejmował m.in. roboty ziemne, transport urobku, wykonanie i montaż konstrukcji spawanych, obetonowanie słupów, montaż opinki z desek drewnianych. W świetle przywołanych zapisów (...) nie powinno budzić wątpliwości, że w pierwszej kolejności zakres przedmiotowy umowy zawartej pomiędzy pozwanymi obejmował rozbiórkę zachowanego wału obronnego, a następnie po jego zabezpieczeniu i konserwacji jego ponowny montaż w odpowiednim miejscu. Rozbiórka i montaż zostały wprost wskazane w art. 3 pkt 7 prawa budowlanego , a zatem niezaprzeczalnie stanowiły one roboty budowlane. Z kolei wał obronny należało zakwalifikować jako budowlę, o której mowa w art. 3 pkt 3 wspomnianej ustawy. Mianowicie w myśl tego przepisu pod pojęciem „budowli” należy rozumieć m.in. budowle ziemne czy też obronne (fortyfikacje). Zatem stanowiący przedmiot zleconych prac wał obronny z połowy X wieku niewątpliwie stanowi budowlę w rozumieniu art. 3 pkt 3 prawa budowlanego i tym samym należy uznać go za obiekt budowlany, o którym mowa w art. 3 pkt 1 tej ustawy. Nie można także pomijać, że zlecone prace odznaczały się wysokim stopniem skomplikowania i polegały na wykonaniu zróżnicowanych czynności o znacznym obmiarze, w tym prac zabezpieczających o stricte budowlanym charakterze. Ponadto wykonanie tych prac miało nastąpić w sposób wyznaczony przez zamawiającego oraz z zachowaniem zasad wiedzy technicznej. Nadto prace wykonywane przez pozwanego od 1 były wykonywane na podstawie dokumentacji robót w tym : projektu budowlanego, rysunków, opisów specyfikacji technicznej, kosztorysów, harmonogramu , opracowań co wynika z §1pkt2 umowy z 07.08.2009r. Wszystkie te elementy składają się na zakres przedmiotowy wyznaczony treścią art. 647 k.c. , a zatem w ocenie Sądu Apelacyjnego sporny kontrakt należy kwalifikować właśnie jako umowę o roboty budowlane. Nie bez znaczenia dla przyjętej kwalifikacji jest także ustanowienie przez pozwanego od1 kierownika budowy i organizacji robót oraz reprezentowanie apelującego przez inspektora nadzoru inwestorskiego tj. osób charakterystycznych dla procesu budowlanego. W związku z powyższym pozwane (...) nie ma racji co do braku podstaw zastosowania w okolicznościach niniejszej sprawy art.
k.c. , stąd zarzut naruszenia art.
w zw. z art. 647 k.c. okazał się nieuzasadniony. W odniesieniu do zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. należy wskazać, że zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem, przepis ten, określający obowiązujące zasady oceny dowodów może zostać naruszony w wyniku nieuwzględnienia przez sąd przy ocenie poszczególnych dowodów zasad logicznego rozumowania, doświadczenia życiowego, całokształtu zebranego materiału dowodowego, przeprowadzenia określonych dowodów niezgodnie z zasadami procedury cywilnej, na przykład niezgodnie z zasadą bezpośredniości. Postawienie zarzutu naruszenia tego przepisu wymaga zatem wskazania przez skarżącego konkretnych zasad lub przepisów, które naruszył sąd przy ocenie określonych dowodów (por. np. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 16 grudnia 2005 r., III CK 314/05; z dnia 13 października 2004 r., III CK 245/04). Przepis art. 233 § 1 k.p.c. reguluje jedynie kwestię oceny wiarygodności i mocy (wartości) dowodowej przeprowadzonych w sprawie dowodów, a nie poczynionych ustaleń faktycznych, czy wyprowadzonych z materiału dowodowego wniosków. Uchybienia w tym zakresie winny się skonkretyzować w zarzucie sprzeczności ustaleń faktycznych z materiałem dowodowym. Zaniechanie zaś wszechstronnego rozważenia zebranego w sprawie materiału, czy też pominięcie przez sąd przy wyrokowaniu określonej okoliczności faktycznej, nawet jeżeli strona uważa ją za okoliczność istotną dla rozstrzygnięcia sprawy - nie stanowi o naruszeniu powyższego przepisu (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 listopada 2003 r., II CK 293/02). Podkreślić należy, że naruszenie zasad swobodnej oceny dowodów nie może polegać na przedstawieniu przez stronę alternatywnego stanu faktycznego, a tylko na podważeniu przesłanek tej oceny z wykazaniem, że jest ona rażąco wadliwa lub oczywiście błędna i że zastosowane przez Sąd kryteria oceny wiarygodności były oczywiście błędne (por. wyrok SN z 12 kwietnia 2001 r., II CKN 588/99, wyrok SN z 16 kwietnia 2002 r., V CKN 1446/00). Tymczasem w rozpoznawanej sprawie apelujący w żaden sposób nie wskazał, na czym miały polegać uchybienia zarzucane Sądowi Okręgowemu, zaś formułowane w tym zakresie zarzuty odnosiły się do ustaleń faktycznych i w gruncie rzeczy polegały na przedstawieniu alternatywnej wersji okoliczności, co żadną miarą nie mogło ani podważyć oceny dowodów dokonanej przez Sąd pierwszej instancji, ani też poczynionych przez niego ustaleń. Zebrany w sprawie materiał dowodowy dawał podstawy do ustalenia, że apelujący wiedział , iż powód jest podwykonawcą , jak również ,że miał wiedzę o treści umowy o podwykonawstwo, a w konsekwencji do przyjęcia, jak to trafnie uczynił Sąd I instancji w obszernym wywodzie, że apelujący w sposób dorozumiany wyraził zgodę na zawarcie umowy pomiędzy pozwanym ad.1 a powodem. Warto także zauważyć, iż apelujący nawet nie podjął próby podważenia prawidłowości ustalenia przez Sąd Okręgowy okoliczności aktywnego udziału pozwanego (...) w negocjacjach pomiędzy powodem a głównym wykonawcą, w tym przedstawiania przez zamawiającego własnych projektów tej umowy. Sąd Apelacyjny aprobuje powyższe ustalenie, ponieważ znajduje ono oparcie nie tylko w zeznaniach powoda oraz przedstawionych przez niego projektach umowy podwykonawczej, lecz także pozostaje w zgodzie z zasadami doświadczenia życiowego. Mianowicie trudno przyjąć, aby dyrekcja pozwanego (...) nie próbowała nawet poznać źródła nieporozumienia pomiędzy wykonawcami. Dlatego też słusznie Sąd pierwszej instancji uznał, że zamawiający także przedstawiał swoje propozycje dotyczące sformułowania spornych postanowień umowy podwykonawczej, a tym samym niewątpliwie posiadał wiedzę na temat szczegółowego zakresu przedmiotu tej umowy. Poza tym należy uznać za mało prawdopodobne, aby zamawiający, mając świadomość sporu wykonawców co do warunków umowy podwykonawczej, nie interesował się, jakie ostatecznie rozwiązania zostały przez nich przyjęte. Niezależnie od powyższego należy wskazać, że przyjęte finalnie postanowienia umowy podwykonawczej co do jej przedmiotu oraz wynagrodzenia powoda w głównej mierze pokrywały się z ofertą złożoną przez powoda w toku postępowania przetargowego, a nawet były nieco korzystniejsze. Mianowicie wskazana w umowie wysokość wynagrodzenia była nieco niższa od zaproponowanej w ramach przetargu, jednakże nadal przewidziana została za wykonanie transferu ziemi o powierzchni 80 m 2 . Nie można bowiem zgodzić się z twierdzeniami pozwanego (...) jakoby zapisy umowy podwykonawczej były dwuznaczne i wywoływały wątpliwości co do ich znaczenia. W ocenie Sądu Apelacyjnego zapisy umowy dotyczące przedmiotu umowy jednoznacznie wskazują na obowiązek powoda wykonania prac w wymiarze 80 m 2 , w tym 35 m 2 transferu tzw. metodą uproszczoną. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na użyty wyraz „łącznie”, który niezaprzeczalnie świadczy o tym, że następująca po nim wartość „80 m 2 ” stanowi sumę wymiaru wszystkich przewidzianych prac. Gdyby natomiast wartość ta miała odnosić się jedynie do transferu wału obronnego, to zupełnie bezcelowym zabiegiem byłoby poprzedzenie jej wyrazem „łącznie”. Ponadto skonstruowanie zdania podrzędnego jako zdanie współrzędnie złożone również oznacza, że wartość „80 m 2 ” odnosi się nie tylko do transferu wału obronnego, lecz także do transferu zasypiska metodą uproszczoną. Poza tym za takim rozumieniem powyższego zapisu przemawiają także inne postanowienia umowy, a w szczególności zawarte w § 7 ust. 10 lit. f). Skoro bowiem strony wyraźnie postanowiły, że w przypadku potrzeby przeprowadzenia prac w większym zakresie ich łączny wymiar nie mógł przekroczyć łącznie 96 m 2 , to nie powinno budzić wątpliwości, że podstawowy wymiar nie mógł wynosić 115 m 2 , jak sugeruje pozwane (...) . Wobec powyższego analiza całej umowy prowadzi do jednoznacznego wniosku, że przedmiot umowy obejmował wykonanie transferu pełnego i uproszczonego w łącznym wymiarze 80 m 2 . Jakkolwiek w świetle art. 65 § 1 k.c. przy wykładni oświadczeń woli należy uwzględniać również kontekst sytuacyjny, to jednak w przypadku umów musi on wskazywać na zgodną wolę stron, na co wskazuje treść art. 65 § 2 k.c. Tymczasem okoliczności niniejszej sprawy mogłyby wskazywać jedynie na odmienną wolę pozwanego wykonawcy, natomiast w żadnej mierze nie wynika z nich, aby taki sam zamiar przyświecał powodowi. Bez znaczenia pozostaje bowiem okoliczność posługiwania się przez powoda kopią umowy zawartej pomiędzy pozwanymi, ponieważ z zebranego materiału dowodowego wynika, że wgląd do tej umowy powód uzyskał dopiero kilka lat po zawarciu umowy podwykonawczej oraz że nie uczestniczył w spotkaniu, w toku którego pozwani ustalili między sobą niższą stawkę za transfer uproszczony. Wobec braku wiedzy powoda co do wspomnianej zmiany i ostatecznego kształtu umowy zawartej pomiędzy pozwanymi, nie można przyjmować, aby mogła ona stanowić podstawę do negocjacji warunków umowy podwykonawczej. Nie można również zgodzić się z twierdzeniami pozwanego (...) , że powód winien posiadać taką wiedzę z uwagi na udział w postępowaniu przetargowym. Wymaga bowiem wyjaśnienia, iż w Istotnych Warunkach Zamówienia ani też w innych dokumentach sporządzonych na potrzeby postępowania przetargowego nie określono odrębnie wymiaru prac związanych z rekonstrukcją warstw zasypiskowych z okresu XIX-XX wieku ani też nie wskazano na wymóg zastosowania w tym celu innej metody. Jednocześnie w (...) jako przedmiot zamówienia określono wykonanie prac konserwatorskich powierzchni nie tylko na całej długości profilu wschodniego i północnego, lecz także na całej ich głębokości, co wskazywało na wymóg wykonania całego przedmiotu zamówienia z zastosowaniem jednej metody. Warto przy tym zwrócić uwagę, że nie tylko powód dokonał jednej wyceny dla prac konserwatorskich w wymiarze 80 m 2 , albowiem w taki sam sposób swoją pierwszą wycenę przygotował pozwany wykonawca. Z kolei jak wynika z treści protokołu z negocjacji (k. 140), dopiero w trakcie spotkania w dniu 5 sierpnia 2009 r. okazało się, że wskazana przez pozwanego wykonawcę cena nie dotyczy kosztów transferu uproszczonego. Zatem dopiero w toku tego spotkania ustalono dodatkowe wynagrodzenie za wykonanie transferu uproszczonego w wymiarze 35 m 2 . Powyższe potwierdza, że zamawiający nie przywiązywał wagi do prac związanych z transferem uproszczonym, w związku z czym w toku postępowania przetargowego nie sprecyzowano konkretnych wymogów co do tych prac, co znajduje także potwierdzenie w zeznaniach przesłuchiwanych w charakterze świadków pracowników pozwanego (...) . Wobec powyższego pozwane (...) bezzasadnie podnosi, że powód powinien posiadać wiedzę o planowanym transferze uproszczonym. W tym stanie rzeczy ustalenia poczynione pomiędzy pozwanymi nie mogą mieć znaczenia dla wykładni oświadczeń woli wyrażonych w umowie podwykonawczej. Skoro zatem nie można ustalić zgodnego rozumienia stron oświadczeń woli zawartych w umowie podwykonawczej, to należy odwołać się do metody obiektywnej, wedle której właściwy sens oświadczenia woli ustala się na podstawie przypisania normatywnego, czyli zgodnie z tym, jak adresat oświadczenia sens ten rozumiał i rozumieć powinien (zob. wyrok SN z dnia 10 stycznia 2018 r., I CSK 225/17). Tymczasem obiektywna ocena znaczenia oświadczeń zawartych w umowie podwykonawczej nie pozostawia wątpliwości, że należy rozumieć je w sposób przyjęty przez powoda oraz zaaprobowany przez Sąd pierwszej instancji, wszak przemawia za tym zarówno literalna wykładnia spornych postanowień, jak również analiza kontekstu umownego – treści całej umowy podwykonawczej. Należy również zwrócić uwagę, że zdaniem powoda transfer uproszczony nie wymagał mniejszego nakładu pracy aniżeli transfer pełny. Wobec powyższego trudno przyjąć, aby był skłonny różnicować wysokość należnego mu wynagrodzenia w zależności od zastosowanej metody prac. Jednocześnie Sąd Apelacyjny aprobuje wyjaśnienia powoda co do jego motywów wyrażenia zgody na zróżnicowanie tych stawek w zakresie prac ponadwymiarowych. Skoro bowiem powód był przekonany o braku konieczności przeprowadzenia transferu uproszczonego w dodatkowym wymiarze, to nie powinna dziwić jego aprobata tych warunków. Powyższe dodatkowo przeciwstawia się interpretacji oświadczeń woli umowy podwykonawczej zgodnie z sugestiami strony pozwanej. Z przedstawionych względów nieuzasadniony okazał się zarzut naruszenia art. 65§1i2k.c. Mając na uwadze podobieństwo istotnych postanowień umowy podwykonawczej do warunków zawartych w ofercie złożonej przez powoda w toku postępowania przetargowego, trudno uznać, że pozwane (...) nie posiadało wiedzy w tym zakresie. Trudno bowiem przyjąć, aby powód był w stanie wynegocjować lepsze warunki umowy podwykonawczej względem tych, które zaoferował w postępowaniu przetargowym, a które tym samym byłyby mniej korzystne dla zamawiającego. Jednocześnie należy zauważyć, że pomysł podjęcia przez powoda współpracy w charakterze podwykonawcy wynikał z inicjatywy pozwanego (...) , którego propozycja zakładała połączenie potencjału obu oferentów, jednak była wolna od sugestii co do charakteru ich współpracy. Zatem inwestor zapewne zakładał przyjęcie warunków odnoszących się do prac konserwatorskich zaproponowanych przez powoda, zwłaszcza że członkowie komisji powołanej do postępowania przetargowego nie zgłaszali zastrzeżeń co do oferty powoda, co wynika jednoznacznie z treści protokołów z posiedzeń tej komisji. W tym stanie rzeczy nie można było zgodzić się z zarzutami pozwanego (...) jakoby Sąd Okręgowy błędnie przyjął, że zamawiający posiadał wiedzę co do warunków umowy podwykonawczej. Wobec powyższego bez znaczenia pozostają powoływane w apelacji pozwanego argumenty dotyczące niedopuszczalności udzielenia zgody blankietowej. Skoro bowiem w okolicznościach niniejszej sprawy zamawiający był świadomy co do osoby podwykonawcy, zakresu powierzonych mu prac oraz wysokości wynagrodzenia, to niezaprzeczalnie udzielona zgoda nie miała charakteru blankietowego. Jednocześnie należy podzielić zapatrywanie Sądu Okręgowego (poparte orzecznictwem Sądu Najwyższego) o dopuszczalności wyrażenia przez inwestora zgody w sposób konkludentny i braku konieczności zachowania procedury przewidzianej w art.
dla skutecznego wyrażenia zgody przez inwestora na zawarcie przez wykonawcę umowy z podwykonawcą. Wobec powyższego wystarczające jest uzyskanie przez inwestora wiedzy na temat osoby wykonawcy i zakresu powierzonych mu robót z jakiegokolwiek źródła oraz wyrażenie przez niego zgody poprzez każde zachowanie się, które w dostateczny sposób ujawni jego wolę. W okolicznościach niniejszej sprawy niewątpliwie doszło do udzielenia zgody przez zamawiającego w powyższy sposób. Przede wszystkim pozwane (...) , a dokładniej jego dyrektor, był inicjatorem podjęcia współpracy pomiędzy powodem a pozwanym wykonawcą. Zamawiający znał podmiot, który ostatecznie został podwykonawcą, a także znał warunki proponowane przez powoda w toku postępowania przetargowego. Z kolei jak wynika z niezakwestionowanych ustaleń Sądu pierwszej instancji, zamawiający aktywnie uczestniczył w negocjacjach dotyczących zawarcia umowy podwykonawczej, a nawet przedkładał własne projekty tej umowy, w związku z czym niewątpliwie miał wgląd do kolejnych projektów i stąd mógł czerpać wiedzę o projektowanych postanowieniach tej umowy. Należy także zwrócić uwagę, iż nawet jeśli pewnych czynności nie wykonywał sam dyrektor, to trudno przyjąć, aby jego podwładni nie zdawali mu relacji z podejmowanych działań. Wobec powyższego należy uznać, że uprawniona do reprezentacji pozwanego (...) jako jego dyrektor – M. S. miała wiedzę o zakresie i warunkach prac konserwatorskich powierzonych powodowi jako podwykonawcy i jednocześnie akceptowała ten stan rzeczy, wszak nie tylko nie sprzeciwiała się dalszemu prowadzeniu przez niego tych prac, lecz także starała się o zachowanie tego stanu rzeczy. W świetle powyższych rozważań w ocenie Sądu Apelacyjnego nie budziło wątpliwości, iż w okolicznościach niniejszej sprawy zostały spełnione przesłanki warunkujące powstanie solidarnej odpowiedzialności pozwanego (...) za zobowiązania pozwanego wykonawcy względem powoda jako podwykonawcy, co czyni zarzut naruszenia art.
c w brzmieniu sprzed nowelizacji dokonanej ustawą z 07.04.2017r, pozbawionym uzasadnionych podstaw. Zatem stwierdzenie po stronie pozwanego wykonawcy obowiązku zapłaty powodowi dodatkowego wynagrodzenia skutkowało przypisaniem pozwanemu (...) jako inwestorowi solidarnej odpowiedzialności za zapłatę tego wynagrodzenia. Z tych wszystkich względów apelacja pozwanego (...) okazała się bezzasadna i jako taka podlegała oddaleniu na podstawie art.385k.p.c. Co do apelacji powoda. Jakkolwiek powód podniósł szereg zarzutów dotyczących naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. , to jednak żaden z nich nie zasługiwał na uwzględnienie ze względu na niezachowanie wymogów warunkujących skuteczne postawienie zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. , o których była już mowa powyżej w odniesieniu do apelacji pozwanego. Wymaga bowiem wyjaśnienia, że powód tak naprawdę zarzuca Sądowi Okręgowemu pominięcie szeregu okoliczności, które jego zdaniem mają wpływ na ocenę zasadności jego roszczenia o ukształtowanie stosunku prawnego i zasądzenie na jego rzecz kwoty 38.148,23 zł tytułem podatku od towarów i usług. Tymczasem wbrew stanowisku powoda, żadna z powoływanych przez niego okoliczności nie miała znaczenia dla tej oceny. Należy bowiem zauważyć, że uwzględnienie wspomnianych powyżej roszczeń było uzależnione jedynie od spełnienia przesłanek określonych w art. 632 § 2 k.c. Dlatego też bez znaczenia pozostawał fakt zawarcia pomiędzy pozwanymi aneksu do umowy przyznającej pozwanemu wykonawcy dodatkową kwotę wynagrodzenia z uwagi na powstały obowiązek uiszczenia podatku od towarów i usług. Sąd Apelacyjny podziela w pełni wywód prawny Sądu Okręgowego co do braku podstaw zastosowania w niniejszej sprawie art. 632 § 2 k.c. z uwagi na niewykazanie przez powoda, że wykonanie umowy skutkowało dla niego rażącą stratą. Apelacja powoda nie dostarczyła skutecznych kontrargumentów podważających słuszność stanowiska Sądu pierwszej instancji. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę, że powód nie miał obowiązku odprowadzenia podatku od towarów i usług od wartości wszystkich usług, a jedynie od tych, które zostały wykonane po dniu 1 stycznia 2012 r., w związku z czym znaczna część usług świadczonych przez powoda była zwolniona z tego podatku. Ponadto zestawienie kwoty całego dochodu, osiągniętego z tytułu wykonania przedmiotowej umowy podwykonawczej, z kwotą podatku, do którego zapłaty zobligowany był powód, nie daje podstaw do przyjęcia wystąpienia po stronie powoda rażącej straty, o której mowa w art. 632 § 2 k.c. Za rażącą stratę w rozumieniu art. 632 § 2 k.c. nie można bowiem uważać „utraty planowanego zysku”, a także „utraty dochodu”, do czego sprowadzają się wywody zawarte w apelacji powoda (zob. wyrok SN z dnia 29 października 2015 r., I CSK 901/14). Powód nie wykazał natomiast, że poniósł stratę będącą nadwyżką poniesionych kosztów nad uzyskanym wynagrodzeniem nie obejmującym VAT, a zatem uprawnione jest twierdzenie ,że mimo zmiany stawek VAT uzyskał mniejszą marżę, ale mimo to jest to marża dodatnia , co oznacza , iż osiągnął zysk, a nie stratę. Nie zachodziły warunki do podwyższenia wynagrodzenia pełnomocnika powoda za pierwszą instancję. Zasądzona przez Sąd Okręgowy stawka minimalna uwzględniała nakład pracy pełnomocnika oraz rodzaj i zawiłość sprawy, która mimo, iż dotyczyła inwestycji związanej z pracami konserwatorskimi, to nie wymagała wkładu pełnomocnika do rozstrzygania zagadnień prawnych budzących wątpliwości w orzecznictwie i doktrynie, bowiem spór koncentrował się wokół wykładni treści umowy. Z powyższych względów Sąd Apelacyjny nie znalazł podstaw do uwzględnienia apelacji powoda. Powód nie sformułował natomiast żadnych zarzutów zmierzających do podważenia oceny prawnej Sądu Okręgowego w przedmiocie roszczenia o ustalenie. W tym stanie rzeczy Sąd Apelacyjny oddalił apelację powoda na podstawie art. 385 k.p.c. jako bezzasadną. Rozstrzygnięcie w przedmiocie kosztów postępowania apelacyjnego zapadło w oparciu o art. 100 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. Mając na uwadze wynik postępowania Sąd Apelacyjny uznał za zasadne wzajemne zniesienie kosztów tego postępowania. SSA Małgorzata Kaźmierczak SSA Ewa Staniszewska SSA Bogdan Wysocki
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.