poprzez jego błędne zastosowanie i obciążenie nieruchomości służebnością przesyłu za jednorazowym wynagrodzeniem, w sytuacji w której Uczestnik zasiedział służebność przesytu, a zatem nie mogło dojść do jej ustanowienia za wynagrodzeniem, 5. naruszenie art. 305 1 i
poprzez błędną wykładnię i błędne przyjęcie wysokości wynagrodzenia za ustanowienie służebności. Uczestnik wniósł o zmianę zaskarżonego postanowienia przez oddalenie wniosku w całości i obciążenie Wnioskodawcy kosztami postępowania, w tym zasądzenie od Wnioskodawcy na rzecz Uczestnika kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, w tym opłaty skarbowej od pełnomocnictwa, ewentualnie o zmianę zaskarżonego postanowienia przez uchylenie postanowienia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I Instancji, ewentualnie o zmianę postanowienia w ten sposób, iż wynagrodzenie za ustanowienie służebności wyniesie 1025 zł, nadto obciążenie Wnioskodawcy w całości kosztami postępowania za I i II instancję, w tym zasądzenie od Wnioskodawców na rzecz Uczestnika kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, w tym opłaty skarbowej od pełnomocnictwa. W uzasadnieniu apelacji uczestnik wyjaśnił szeroko, na czym, jego zdaniem, polega naruszenie przez Sąd I instancji przepisów prawa procesowego odnoszących do ustalenia faktów, twierdząc, że części faktów sąd niezasadnie nie ustalił, że dokonał błędnej oceny dowodów z dokumentów, nadto zarzucił naruszenie prawa materialnego dotyczącego zasiedzenia służebności. Kluczowe znaczenie mają w tym zakresie zarzuty procesowe odnoszące się do dowodów z dokumentów, z których, zdaniem apelującego, wynika, kiedy zbudowano linie i urządzenia elektroenergetyczne, kiedy oddano je do eksploatacji i kiedy rozpoczęło się dostarczanie prądu do odbiorców. Uczestnik twierdzi, że z dokumentów w postaci decyzji o zatwierdzeniu planu realizacyjnego z 13.01.1976 r., zestawienia montażowego zużytych materiałów wynika, że dotyczą nieruchomości w R. i S. , a zatem również nieruchomości wnioskodawcy. Twierdzi też, że Sąd Rejonowy powinien ustalić, że urządzenia elektroenergetyczne istniejące na nieruchomościach wnioskodawcy zostały wybudowane oraz podłączone pod napięcie 31.12.1976 r. i 31.12.1970r., że od tego czasu przebiegają niezmiennie przez nieruchomości, odbywa się stały przepływ energii, a urządzeniami dysponowali uczestnik i jego poprzednicy prawni. Pobudowanie linii i stacji w tych latach potwierdziłby biegły z dziedziny elektroenergetyki, który potrafi interpretować historyczne dokumenty z dziedziny elektroenergetyki, mógłby także obejrzeć słupy w celu ustalenia, czy widnieją na nich tabliczki z datami budowy. Uczestnik twierdzi, że przeprowadził pełną drogę organizacyjno-prawną prowadzącą do wybudowania linii, nadto uzyskał zgodę ówczesnego właściciela nieruchomości na posadowienie stacji. Według uczestnika wnioskodawca nie kwestionował twierdzeń o faktach zmierzających do ustalenia zasiedzenia, to jest faktu i czasu pobudowania linii i stacji, przesyłu energii, przejścia posiadania urządzeń, stałości przesyłu prądu od 1970 i 1976 r. Przeniesienie posiadania urządzeń udowadnia decyzja Wojewody (...) z 5.11.1998r. i akt notarialny z 30.06.2007r. Nie było innych posiadaczy urządzeń elektroenergetycznych poza Skarbem Państwa i jego jednostkami. Nie mogło być też tak, że jakieś urządzenia tego typu nie były objęte w posiadanie przez Skarb Państwa. Według uczestnika planowanie budowy urządzeń ma na celu ich jak najszybsze wybudowanie, więc zasady doświadczenia życiowego wskazują, że niezwłocznie po zaplanowaniu budowy ma miejsce sama budowa i rozpoczyna się przepływ prądu. Początek posiadania służebności to wejście na cudzy grunt w celu budowy urządzeń. Poprzednik prawny uczestnika był w dobrej wierze, bo zajął grunt legalnie, za zgodą ówczesnego właściciela nieruchomości, przez lata nikt nie zgłaszał jakichkolwiek zarzutów. Uczestnika chroni dobra wiara z art.7 k.c. To wnioskodawca winien ją obalić. W odpowiedzi na apelację wnioskodawca wniósł o oddalenie apelacji i zasądzenie od pozwanego na swoją rzecz zwrotu kosztów postępowania, w tym zastępstwa procesowego za instancję odwoławczą. Podzielił ustalenia i ocenę Sądu Rejonowego, a argumenty apelacji uznał za niezasadne. Sąd Okręgowy zważył, co następuje: Sąd Okręgowy podziela ustalenia Sądu Rejonowego i przyjmuje za własne ( art.382 k.p.c. ), za wyjątkiem nieprecyzyjnych ustaleń odnośnie szerokości pasa służebności. Sąd Rejonowy bowiem przyjął je za opinią biegłego, ale opisując poszczególne pasy wskazywał strefę służebności i strefę wokół elementów naziemnych. Tymczasem to, co sąd nazywa strefą służebności, to w istocie, zgodnie z opinią biegłego J. M. , pasy służebności pod przewodami sieci elektroenergetycznej, a to, co Sąd nazywa strefami wokół elementów naziemnych, to pasy służebności wokół elementów naziemnych (czyli obejmujące powierzchnię słupów i teren wokół nich). Tym samym powierzchnie służebności są sumami obu powierzchni wyliczonych dla każdej z działek (oprócz działki (...) , bo na niej nie ma słupów, przebiega nad nią tylko linia). Nadto Sąd Rejonowy zrobił błąd odnośnie pasa służebności w zakresie elementów naziemnych na działce (...) , bo wynosi on 101m 2 , a nie 6m 2 . Jednakże te błędy uzasadnienia nie przekładają się na wadliwość samego postanowienia, ponieważ Sąd Rejonowy słusznie odwołał się do opinii biegłego J. M. jako integralnej części postanowienia odnośnie przebiegu i szerokości pasów eksploatacyjnych. Opinia natomiast jest prawidłowa. Sąd Okręgowy podziela ocenę dowodów dokonaną przez Sąd Rejonowy oraz podstawę prawną rozstrzygnięcia i przyjmuje za własne, za wyjątkiem części ustaleń odnośnie wynagrodzenia za ustanowienie służebności oraz oceny odnośnie wysokości wynagrodzenia. W tym zakresie Sąd Rejonowy Sąd Rejonowy w części nieprawidłowo zastosował prawo materialne. Nie jest zasadny zarzut naruszenia art.233 w zw. z art.227 i 231 k.p.c. w zakresie odnoszącym się do dowodów z dokumentów. Rację ma Sąd Rejonowy wytykając uczestnikowi, że nie powołał konkretnych dowodów z dokumentów na konkretne okoliczności, z których wywodzi skutki zasiedzenia: kiedy linie i urządzenia zostały zbudowane na obu nieruchomościach, kiedy zostały oddane do eksploatacji i od kiedy zaczął się przesył prądu. W odpowiedzi na wniosek w części dotyczącej wniosków dowodowych uczestnik na te okoliczności powołał jedynie dowód z zeznań świadka M. P. . Poza tym wnioski dowodowe dotyczyły rodzaju linii i urządzeń, ich posadowienia na nieruchomościach, znaczenia dla uczestnika i miejscowej społeczności, przeniesienia posiadania linii i urządzeń, zakresu współkorzystania i współczynnika „k”, daty budowy urządzeń i podłączenia do sieci, dat modernizacji i czy miały wpływ na przebieg linii, nadto dotyczyły dowodu z opinii biegłego z dziedziny elektroenergetyki. Jednakże słusznie uznał Sąd Rejonowy, że dowód z opinii biegłego nie ma na celu ustalenia faktów istotnych do rozstrzygnięcia sprawy, ale dostarczenie sądowi wiadomości specjalnych z określonej gałęzi nauki, techniki, sztuki, rzemiosła, a także innych umiejętności, niezbędnych do rozstrzygnięcia sprawy. Kwestie dotyczące daty pobudowania linii i urządzeń oraz początku przesyłu prądu nie dotyczą wiedzy z dziedziny elektroenergetyki, ale faktów, które powinny być dowodzone za pomocą środków pozadowodowych ( art.228-230 k.p.c. , w części art.232 k.p.c. ) albo na podstawie dokumentów, zeznań świadków i stron bądź innych dowodów nakierowanych na ustalenie faktów, a nie ich weryfikowanie wiedzą specjalną. Idąc tokiem rozumowania uczestnika należałoby powołać biegłego z dziedziny medycyny do ustalenia daty budowy szpitala. Skoro uczestnik twierdzi, że czas wybudowania urządzeń i podłączenia do sieci oraz początek przesyłu prądu wynikają z przedstawionych dokumentów, powinien wskazać, z jakiej treści konkretnych dokumentów to wynika. Najczęściej w takim wypadku sąd ma wystarczającą wiedzę do weryfikacji tak sformułowanych twierdzeń i powołanych dokumentów. A przede wszystkim w takim wypadku sąd może ocenić, czy potrzebuje biegłego z określonej specjalności do weryfikacji treści dokumentów, w tym użytych wyrażeń fachowych czy zwrotów zrozumiałych tylko dla fachowca. Uczestnik nie wskazał, z których konkretnie dokumentów i z jakiej ich treści wywodzi wnioski dotyczące daty wybudowania linii i urządzeń, daty podłączenia do sieci oraz początku przepływu prądu. Nie ma żadnych podstaw do powoływania biegłego w sytuacji ogólnie sformułowanego wniosku o tym, że biegły posiada wiedzę pozwalającą na interpretowanie historycznych dokumentów z dziedziny elektroenergetyki i że on ustali, kiedy urządzenia zostały wybudowane i podłączone do sieci i od kiedy zaczął płynąć prąd oraz złożenia pliku dokumentów bez bliższego określenia, czego konkretnie który dokument ma dowodzić. Niezasadny jest więc zarzut naruszenia przez Sąd Rejonowy art.233 w zw. z art.227 i 278 k.p.c. Nawiązując do odpowiedzi na wniosek dodać trzeba, że na stronie 4-5 uczestnik wskazał, że dysponuje dokumentacją prawno-administracyjną i budowlaną będącą podstawą przeprowadzenia inwestycji pobudowania spornych urządzeń. Nie wskazał jednak w tym miejscu, o jakie dokumenty chodzi i czego dowodzą. Uczestnik powołał na str.8 odpowiedzi 19 dokumentów, ale na okoliczność posadowienia linii i urządzeń i ich rodzaju. Wskazał także (str.9), że od czasu ich wybudowania i podłączenia do sieci korzystali z nich jego poprzednicy prawni i in sam, ale kiedy doszło do pobudowania i z czego ma to wynikać, nie wyjaśnił. Od str.9 uzasadnienia odpowiedzi na wniosek uczestnik omawia kwestie zasiedzenia służebności przesyłu. Wskazuje na daty pobudowania urządzeń (str.10), ale nie wyjaśnia, z jakich dowodów mają one wynikać. Znaczna część uzasadnienia odpowiedzi na wniosek poświęcona jest zaprezentowaniu dorobku Sądu Najwyższego o dopuszczalności zasiedzenia służebności gruntowej o treści służebności przesyłu, przesłankom do tego prowadzącym, przekształceniom podmiotowym przedsiębiorstw energetycznych z odniesieniem do poprzedników prawnych uczestnika, przeniesieniu posiadania majątku i praw do nieruchomości, na których znajdują się linie i urządzenia i ciągłości posiadania (str.10-22) Z kolei str.22-23 poświęcone są ustaleniu współczynnika „k”, str. 23-25 kwestii dobrej wiary, str. 25-26 kwestii wynagrodzenia za ustanowienie służebności, a str.27-28 kwestii ograniczenia prawa własności, zasadom współżycia społecznego i nadużyciu prawa podmiotowe. Sąd Okręgowy z uwagą zapoznał się z odpowiedzią na wniosek. Jednakże jej treść w większości jest mu znana z poprzednich spraw z udziałem tego samego podmiotu i pełnomocnika, nadto z orzeczeń Sądu Najwyższego i lektur opracowań przedstawicieli doktryny prawa cywilnego. Prawo materialne sąd stosuje z urzędu. Natomiast udowodnienie faktów, które pozwolą na dokonanie subsumcji pod to prawo, jest obowiązkiem wnioskodawcy i uczestnika postępowania. W tak obszernej odpowiedzi na wniosek znalazły się szerokie omówienia teoretycznych kwestii dotyczących zasiedzenia, a zabrakło wskazania dowodów na wykazanie podstawowych faktów, z których wynikałby w świetle prawa materialnego wniosek o zasiedzeniu służebności przesyłu przez poprzednika prawnego uczestnika albo przez niego samego. Udowodnienia tych faktów nie zastąpi najbardziej obszerna odpowiedź na wniosek. Dodać trzeba, że świadek M. P. zeznał, że o tym, że linia została wybudowana w latach siedemdziesiątych, dowiedział się z dokumentów. Jeśli tak, to nie było żadnej przeszkody, aby uczestnik wskazał, z których konkretnie dokumentów to wynika. Na rozprawę 14.06.2018 r., na której świadek był przesłuchiwany, nie stawił się nikt za uczestnika postępowania. Gdyby się stawił, miałby możliwość zadania pytań, z których konkretnie dokumentów wynika fakt pobudowania linii, oddania jej do eksploatacji i rozpoczęcie jej użytkowania przez przesyłanie prądu do odbiorców. Takiego obowiązku nie miał sąd prowadzący postępowanie, szczególnie w sytuacji, gdy chodzi o uczestnika będącego przedsiębiorcą i reprezentowanego przez radcę prawnego. Do odpowiedzi na wniosek uczestnik dołączył odpisy dokumentów. Swoim twierdzeniom o datach pobudowania urządzeń i włączenia do eksploatacji, zawartych na str.10 odpowiedzi, nie przyporządkował jednak tych dokumentów. Nie wyjaśnił, z których dokumentów wynikają opisane okoliczności. Sąd Rejonowy w uzasadnieniu zaskarżonego postanowienia szczegółowo wymienił i opisał te dokumenty (str.8-12 uzasadnienia). Apelujący w apelacji w ogóle nie odniósł się do tej szczegółowej oceny w kontekście treści dokumentów i nie wyjaśnił, co do którego z dokumentów Sąd Rejonowy w jego ocenie się pomylił i z jakiej jego treści to wynika. Uczestnik odwołał się jedynie do decyzji o zatwierdzeniu planu realizacyjnego z 13.01.1976 r. oraz zestawienia montażowego zużytych materiałów. Otóż nie ma w aktach odpisu decyzji z 13.01.1976 r. o zatwierdzeniu planu realizacyjnego, a jedynie odpis decyzji z 13.02.1976 r. Jeśli apelujący miał na myśli ten dokument, to jak trafnie wskazał Sąd Rejonowy, dotyczy planu realizacji inwestycji liniowej w S. , a nie samej realizacji. Odnośnie zestawienia zużytych materiałów to uczestnik złożył dwa takie zestawienia, zawarte są na k.60v i 67 akt sprawy. Nie wiadomo, do którego zestawienia apelujący odnosi swój zarzut. Jeśli do obu, to trafnie Sąd I instancji wskazał, że brak na nich dat i informacji, czego dotyczą zużyte materiały. W uzasadnieniu apelacji uczestnik dodatkowo wskazał, że sąd pominął te dowody, w których znajdują się daty. Nie wyjaśnia jednak, o jakie inne dokumenty chodzi (oprócz powołanej w zarzucie decyzji z 13.02.1976 r.), które zawierają daty i jaka ich treść udowadnia jakie okoliczności. Wskazuje też, że dokumenty odnoszące się do środków trwałych to dokumenty księgowe przyjęcia linii – urządzeń przesyłowych na majątek. To dowolne twierdzenie uczestnika, nie podnoszone zresztą na etapie I instancji. Z zestawienia (k.60) nie wynika, czy chodzi o materiały do projektowania linii, czy materiały zużyte do jej budowy. Brak na nich daty. Z zestawienia na k.67 wynika, że dotyczy materiałów zużytych na budowę linii oświetlenia ulicznego na słupach żelbetowych we wsi S. . Brak jednakże daty i nie wiadomo, czy linia oświetlenia to to samo, co linia niskiego napięcia 0,4NN, a jeśli tak, czy wskazane materiały dotyczą spornej linii. Brak też dowodów na to, że dokumenty te stanowiły podstawę do przyjęcia urządzeń elektroenergetycznych na majątek poprzednika prawnego uczestnika. Z kolei dokument dotyczący stacji transformatorowej dowodzi jedynie tego, że w styczniu 1976r. A. C. wyraził zgodę na „ustanowienie” na jego gruncie sieci transformatorowej. Nie świadczy natomiast o tym, gdzie jest grunt oświadczającego oraz czy i kiedy stację wybudowano. Apelujący zamiast starannie przeanalizować złożone dokumenty i wskazać, z których z nich wynikają fakty odnoszące się do budowy sieci, oddania do użytkowania i rozpoczęcia eksploatacji, proponuje, aby dokumenty te ocenił biegły i aby to biegły wywiódł z nich, kiedy pobudowano urządzenia przesyłowe, kiedy oddano je do eksploatacji i od kiedy płynie w nich prąd. Nie da się jednak tego zrobić na podstawie dokumentów w wielu przypadkach bez dat, zatem nie wiadomo, kiedy wytworzonych, dotyczących fazy projektowania i konsultacji, na podstawie map przebiegu linii, z których nie wynika, czy chodzi o linie projektowaną, czy istniejącą, na podstawie dokumentów dotyczących zużytych materiałów, co do których nie wiadomo, w jakim celu ich użyto, na jakiej budowie i kiedy. Rację ma więc Sąd Rejonowy, że przedstawione przez uczestnika kopie dokumentów robią wrażenie zebranych przypadkowo, których wspólną cechą jest to, że dotyczą linii elektroenergetycznych i urządzeń w miejscowości R. i S. . Sąd nie jest od tego, aby wyręczać uczestnika postępowania w prawidłowym formułowaniu wniosków dowodowych oraz przedstawienia dowodów wykazujących twierdzone i sporne fakty. Nie ma racji uczestnik próbując wywieść korzystne dla siebie skutki prawne w faktu, że w dacie formułowania wniosków dowodowych w odpowiedzi na wniosek (marzec 2018 r.) nie obowiązywał art.235 1 k.p.c. Rzeczywiście, przepis został wprowadzony 7.11.2019 r. na podstawie ustawy o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw z dnia 4 lipca 2019 r. (Dz.U. z 2019 r. poz. 1469) Do tego czasu nie było przepisu odnoszącego ten obowiązek wprost do wszystkich dowodów, ale jedynie do zeznań świadków ( art.258 k.p.c. , uchylony z dniem 7.11.2019 r.). Praktyka orzecznicza była jednak inna, a przepis art.227 k.p.c. przesądzał o tym, że przedmiotem dowodu (każdego) mogły być tylko fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy. Brak wskazania we wniosku dowodowym, jaki fakt ma udowadniać przestawiony dowód z dokumentu, uniemożliwiał ocenę, czy chodzi o fakt istotny i czy jest on sporny. Obowiązek przedstawiania dowodów (zawarty w art.3 i 232 zdanie pierwsze k.p.c. ) także się nie zmienił. Nie do zaakceptowania zatem była czasem zdarzająca się praktyka powoływania dowodów innych, niż z zeznań świadków, na ogólną okoliczność „zasadności przedstawionych twierdzeń” czy „zasadności zarzutu zasiedzenia”. Praktyka przedstawiania dowodów była jednakże w większości taka, że strona wskazywała fakty, które mają one udowadniać. Zmiana stanu prawnego przez wprowadzenie art.235 2 k.p.c. ma charakter porządkowy, sankcjonujący dotychczasową praktykę sądów. Podkreślić jednak trzeba, że mimo nie powołania przez uczestnika konkretnych faktów, które mają wynikać z konkretnych dokumentów, Sąd Rejonowy te dokumenty szczegółowo opisał i ocenił. Apelujący tę ocenę jedynie ogólnikowo zanegował, bez odniesienia do treści poszczególnych dokumentów. Taka ogólna polemika z oceną dowodów dokonaną przez Sąd Rejonowy nie skutkuje zasadnością zarzutu z art.233 § 1 k.p.c. Ocena Sądu Rejonowego jest zgodna z zasadami logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego, bierze pod uwagę wszystkie przeprowadzone dowody i wszystkie okoliczności sprawy. Ma rację apelujący wykazując niekonsekwencję Sądu Rejonowego, zawartą na str. 19 uzasadnienia zaskarżonego postanowienia, a polegającą na tym, że Sąd stwierdził, że uczestnik dowiódł jedynie, że przez nieruchomość (powinno być nieruchomości) wnioskodawcy przebiegają linie elektroenergetyczne, których budowa była planowana w 1970 i w 1977 r. (powinno być : 1976 r.) Słusznie konstatuje, że skoro tak, to Sąd Rejonowy ocenił, że urządzenia na nieruchomości wnioskodawcy to te same urządzenia, których budowę planowano w latach 70-tych. Przytoczony wniosek Sądu Rejonowego na str.19 uzasadnienia nie współgra z ustaleniami faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy. Sąd Rejonowy nie ustalił bowiem, że w latach 70-tych (czy raczej w latach 60-tych i 70-tych, bo dokument na k.508 wskazuje na lata 60-te, a dokumenty na k.63 i 64 na latach 70-te) planowano budowę linii niskiego napięcia w S. i R. . Z kolei z obszernej oceny dowodów przeprowadzonej przez Sąd Rejonowy, a odnoszącej się do dokumentów, stanowisko Sądu nie jest klarowne. Z jednej strony Sąd pisze, że uczestnik złożył przypadkowy zbiór dokumentów, których częścią wspólną jest wyłącznie to, że dotyczą projektów czy też istniejących linii przebiegających przez S. i R. . Dalej jednak pisze, mając zapewne na uwadze opis dokumentów zawarty na str.8-12 uzasadnienia i wskazane na str.10-12 ich mankamenty oraz mając na uwadze brak wyjaśnień uczestnika, jakich okoliczności ma dowodzić każdy z dokumentów, że trudno ustalić, jakiego okresu dotyczą i czy w ogóle mają związek z budową spornych linii i dokonywanie powiązania dokumentów z przedmiotem sprawy, skoro związku tego nie wyjaśnia strona przedstawiająca dowody. Oceniając uzasadnienie zarzutu i uzasadnienia zaskarżonego postanowienia Sąd Okręgowy stwierdza, że wniosek Sądu I instancji na str.19 uzasadnienia jest częściowo nadmiarowy. Z dokumentów złożonych do akt sprawy można co najwyżej wywnioskować, że w S. i R. planowano w latach 60-tych i 70-tych posadowienie linii elektroenergetycznych wraz z urządzeniami. Jednakże nie wynika z nich, czy i kiedy je zbudowano oraz czy ich przebieg jest zgodny z planami z lat 60-tych i 70-tych. Brak dowodu, że linie i urządzenia istniejące na nieruchomościach wnioskodawcy to te same, których budowa była planowana w latach 60-tych i 70-tych. Nawet jednak, gdyby tak było, to i tak nie ma dowodu, kiedy linie i urządzenia zostały pobudowane i oddane do eksploatacji oraz kiedy rozpoczął się przesył prądu do odbiorców. Z planów budowy linii, przy braku innych dowodów, choćby z zeznań świadków czy stron bądź okoliczności bezspornych, nie da się na zasadzie art.231 k.p.c. wyciągnąć wniosków o czasie budowy linii, oddaniu jej do eksploatacji i momencie rozpoczęcia przesyłu prądu. Nie jest też tak, jak twierdzi apelujący, że wszystkie fakty prowadzące do stwierdzenia zasiedzenia służebności były bezsporne. W piśmie z 16.04.2018 r. wnioskodawca zanegował zarzut zasiedzenia służebności i wskazał, że uczestnik nie udowodnił daty wybudowania urządzeń przesyłowych oraz daty rozpoczęcia ich eksploatacji zgodnie z przeznaczeniem. Zakwestionował przedłożone odpisy dokumentów, żądając złożenia ich oryginałów oraz twierdząc, że nie wynikają z nich powyższe fakty. Zakwestionował także posiadanie urządzeń przesyłowych przez poprzedników uczestnika, dokonywanie modernizacji i konserwacji. Zatem niesłuszny jest zarzut naruszenia przez Sąd Rejonowy art.233 w zw. z art.227, 230, 231 i 232 k.p.c. Nie było możliwe zastosowanie przepisów art.230 i 231 k.p.c. , bo pierwszy ma zastosowanie, gdy strona nie wypowie się do twierdzeń strony przeciwnej, a drugi w sytuacji, gdy z ustalonych faktów można wywieść logicznie inne fakty. Odnośnie pierwszego przepisu, to nie może zostać zastosowany do ustalenia daty budowy sieci i urządzeń, ich oddania do eksploatacji i rozpoczęcia przesyłania prądu, bo wnioskodawca te fakty kwestionował. Odnośnie drugiego przepisu uczestnik próbuje konstruować domniemanie faktyczne na podstawie art.231 k.p.c. twierdząc, że z planów realizacji jakiejś inwestycji należy wysnuć wniosek, że została ona „szybko” wykonana. Wskazuje bowiem, że planowanie budowy urządzeń ma na celu ich „jak najszybsze” wybudowanie, a skoro wybudowano urządzenia przesyłowe, to zasady doświadczenia życiowego nie pozwalają na uznanie, że nie płynął w nich prąd. Takie wnioski oczywiście nie płyną z ustalenia odnoszącego się do planów budowy jakiejkolwiek inwestycji, a przykłady inwestycji, które pozostały w sferze planowania, możnaby mnożyć. Zupełnie dowolne jest twierdzenie uczestnika zawarte w zarzucie I.4., że z dokumentów przedstawionych w sprawie wynika, że uczestnik przeprowadził pełną drogę administracyjno-prawną niezbędną do pobudowania linii. Takie twierdzenie jest nieporozumieniem, a przekonuje o tym opis dokumentów dokonany przez Sąd Rejonowy. Dodać można, że brak choćby pozwolenia na budowę czy dokumentów z odbioru technicznego czy przekazania linii i urządzeń do użytkowania. Podobnie z żadnego dokumentu nie wynika zgoda ówczesnych właścicieli nieruchomości na pobudowanie linii i urządzeń. Zarzut naruszenia zatem art.233 w zw. z art.227, 230, 231 i 232 k.p.c. opisany w pkt I.4. apelacji jest oczywiście niezasadny. Stanowiska wnioskodawcy i uczestnika wytworzyły zatem sytuację, w której sporne było w I instancji to, kiedy linia elektroenergetyczna wraz z urządzeniami zostały zbudowane, oddane do eksploatacji i od kiedy odbywa się nimi przesył prądu. Zarzut zasiedzenia złożył uczestnik, on wywodził z niego skutki prawne, bo jest to zarzut niweczący żądanie wnioskodawcy. To uczestnik winien zatem udowodnić przesłanki prowadzące do zasiedzenia ( art.232 zd. 1 k.p.c. ) i to on ponosi materialne ujemne skutki braku dowodu ( art.6 k.c. ) Uczestnik obowiązkowi dowodowemu nie sprostał. Brak udowodnienia, kiedy i kto zajął grunt stanowiący obecnie własność wnioskodawcy, kiedy zostały pobudowane urządzenia elektroenergetyczne, kiedy oddano je do użytku i od kiedy zaczęło się przesyłanie prądu uniemożliwia ustalenie czasu posiadania urządzeń przez uczestnika i jego poprzedników, a więc czasu posiadania nieruchomości wnioskodawcy przez uczestnika i jego poprzedników prawnych w zakresie właściwym dla wykonywania służebności gruntowej o treści służebności przesyłu, a od 2008 r. służebności przesyłu, który prowadziłby do zasiedzenia służebności. Odnośnie początku biegu terminu zasiedzenia, to w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 21 kwietnia 1967 r. III CZP 12/67 (OSNC 1967, nr 12, poz. 212) został wyrażony pogląd, że pod rządem prawa rzeczowego ( kodeksu cywilnego ) bieg terminu zasiedzenia służebności gruntowej rozpoczyna się od chwili, gdy posiadacz tej służebności przystąpił do korzystania z trwałego i widocznego urządzenia ( art 184 pr. rzecz, art 292 KC ). Na gruncie aktualnie obowiązującego kodeksu cywilnego prezentowano pogląd, że początkiem biegu zasiedzenia jest dzień, w którym rozpoczęto korzystanie z linii przesyłowej zgodnie z przeznaczeniem, to jest, gdy rozpoczął się przesył prądu (tak postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 2 marca 2017 r. V CSK 342/16, Legalis) Jednakże wydaje się, że przeważa pogląd, że moment początkowy biegu zasiedzenia określa się jako dzień wejścia przez przedsiębiorcę na grunt w celu wybudowania urządzenia służącego do przesyłania energii elektrycznej. (postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 24 maja 2013 r. V CSK 287/12 opubl. OSNC 2014/2/20; Biul. SN rok 2013, Nr 10; Biuletyn SN-IC 2014/1; MOP 2014/8/413, wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 18 sierpnia 2017 r. IV CSK 609/16, wykładnia uwzględnia art.305
jest zasadny jedynie w części odnoszącej się do art.
z art.305 1 k.c. , bowiem art.
dotyczy sytuacji, gdy właściciel odmawia zawarcia umowy służebności przesyłu, a domaga się jej ustanowienia przed sądem przedsiębiorca przesyłowy. W sprawie to właściciel wystąpił do sądu o ustanowienie służebności, bo odmawia jej ustanowienia przedsiębiorca. Jednakże zarzut naruszenia art.
z art.305 1 k.c. jest tylko częściowo słuszny, to jest w zakresie, w jakim odnosi się do ustalenia wysokości wynagrodzenia za ustanowienie służebności na działkach nr (...) . Nie jest natomiast zasadny odnośnie działki nr (...) . Zgodnie z art. 305
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.