pracownikowi wykonującemu na polecenie pracodawcy zadanie służbowe poza miejscowością, w której znajduje się siedziba pracodawcy lub poza stałym miejscem pracy przysługują należności na pokrycie kosztów związanych z podróżą służbową, a wysokość oraz warunki ustalania tych należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej, określone zostaną w drodze rozporządzenia. Jak stanowi art.
warunki wypłacania należności z tytułu podróży służbowej pracownikowi zatrudnionemu u innego pracodawcy niż wymieniony w § 2 (państwowa lub samorządowa jednostka sfery budżetowej) określa się w układzie zbiorowym pracy lub w regulaminie wynagradzania albo w umowie o pracę, jeżeli pracodawca nie jest objęty układem zbiorowym pracy lub nie jest obowiązany do ustalenia regulaminu wynagradzania. W myśl art.
postanowienia układu zbiorowego pracy, regulaminu wynagradzania lub umowy o pracę nie mogą ustalać diety za dobę podróży służbowej na obszarze kraju oraz poza granicami kraju w wysokości niższej niż dieta z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju określona dla pracownika, o którym mowa w § 2 . Zgodnie zaś z § 5 ww. przepisu – w przypadku gdy układ zbiorowy pracy, regulamin wynagradzania lub umowa o pracę nie zawiera postanowień, o których mowa w § 3 , pracownikowi przysługują należności na pokrycie kosztów podróży służbowej odpowiednio według przepisów, o których mowa w § 2 . W okresie spornym kwestię należności, o których mowa powyżej regulowało rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju (Dz. U. Nr 236, poz. 1991), rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju z dnia 19 grudnia 2002 r. (Dz.U. Nr 236, poz. 1990) oraz rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej w sprawie należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej z dnia 29 stycznia 2013 r. (Dz.U. z 2013 r. poz. 167), które to rozporządzenie weszło w życie z dniem 1 marca 2013 r. W myśl §4 rozporządzenia z dnia 19 grudnia 2002 r. dieta jest przeznaczona na pokrycie kosztów wyżywienia i inne drobne wydatki. Wysokość diety za dobę podróży w poszczególnych państwach określał załącznik do rozporządzenia. Dieta przysługiwała pracownikowi w wysokości obowiązującej dla docelowego państwa podróży i obliczana była w następujący sposób: za każdą dobę podróży przysługiwała dieta w pełnej wysokości, zaś za niepełną dobę podróży: do 8 godzin – przysługiwała 1/3 diety, ponad 8 do 12 godzin - przysługiwała 1/2 diety, zaś ponad 12 godzin – przysługiwała dieta w pełnej wysokości. Zgodnie z § 13 ust. 3 powoływanego rozporządzenia rozliczenie kosztów podróży poza granicami kraju jest dokonywane w walucie wymienialnej albo w walucie polskiej, w terminie 14 dni od zakończenia podróży. Na podstawie wymienionego powyżej załącznika do rozporządzenia, wysokość diety za jedną dobę podróży służbowej powoda na terenie Niemiec, Holandii i W. wynosiła 42 euro, na terenie Czech wynosiła 33 euro, zaś na terenie Austrii 45 euro. Po wejściu w życie rozporządzenia z dnia 29 stycznia 2013 r., zmianie uległa jedynie wysokość diet określonych w załączniku. I tak, za wysokość diety przysługującej powodowi za zagraniczne podróże służbowe od marca 2013 roku na terenie Niemiec wynosiła 49 euro, na terenie W. i Belgii 48 euro, na terenie Austrii 52 euro, zaś na terenie Holandii 50 euro. Diety za krajowe podróże służbowe, które odbywał powód do zmiany stanu prawnego w marcu 2013 r. były rozliczane stawką 23 zł za jedną dobę podróży, zaś od 1 marca 2013 r. stawka ta wynosiła 30 zł. W niniejszej sprawie poza sporem pozostawało, czy J. M. przebywał w podróżach służbowych. Osią sporu pomiędzy stronami pozostawała okoliczność, czy powód otrzymał przysługujące mu z tego tytułu należności. Strona pozwana stała na stanowisku, że zgodnie z obowiązującym w zakładzie pracy regulaminem wynagradzania (k. 132-139), pracownikom przebywającym w podróży służbowej w charakterze kierowców pracodawca wypłaca ekwiwalent na pokrycie kosztów pobytu za granicą w wysokości od 40 euro do 42 euro. Stan wiedzy sądu w zakresie obowiązywania danego aktu (regulaminu) o określonych postanowieniach w oczywisty sposób zależy od inicjatywy dowodowej stron. Dlatego też, jak trafnie wskazuje się w orzecznictwie, istnienie i treść tych aktów należy do podstawy faktycznej orzeczenia, natomiast oceną prawną objęte są kwestie ich obowiązywania (czasowego, przestrzennego, podmiotowego, przedmiotowego), relacji do innych aktów prawnych oraz wykładni (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 czerwca 2011 r., sygn. akt I PK 272/10, LEX nr 1001283, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 stycznia 2008 r. sygn. akt I PK 196/07, LEX nr 399783, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 maja 2009 r., sygn. akt I PK 6/09, LEX nr 510979). Zgodnie z ogólną regułą ciężaru dowodu określoną w art. 6 k.c. ciężar wykazania faktu spoczywa na tej ze stron, która z faktu tego wywodzi korzystne dla siebie skutki prawne. W rozważanym układzie procesowym ciężar wykazania faktu wprowadzenia i zaznajomienia powoda z nowym regulaminem wynagradzania spoczywał na stronie pozwanej. Jeżeli zatem pozwany pracodawca w toku postępowania wskazywał, że w zakładzie pracy obowiązywał regulamin określający wysokość należnych pracownikowi świadczeń związanych z odbywanymi przez pracowników podróżami służbowymi, to powinien wykazać, że taki regulamin został co do powoda wprowadzony, ogłoszony w sposób u danego pracodawcy przyjęty, znany pracownikom i umożliwiający im zapoznanie się z jego postanowieniami. W ocenie Sądu pozwany ciężaru dowodu w powyższym zakresie nie udźwignął - nie wykazał, że regulamin został powodowi zakomunikowany w sposób u pracodawcy przyjęty. W aktach osobowych powoda nie było informacji, która wskazywałaby, że przy podjęciu zatrudnienia przedstawione zostały mu akty obowiązujące u pracodawcy. Co więcej, okoliczność ta została potwierdzona w toku kontroli prowadzonej przez Państwową Inspekcję Pracy. Natomiast przesłuchany za stronę pozwaną prezes zarządu C. S. zeznał, że obowiązującym w pozwanej spółce sposobem publikowania regulaminów pracy i wynagradzania było przedkładanie im pracownikom za pisemnym pokwitowaniem – a nie wywieszanie na tablicy ogłoszeń. Mając na uwadze, że pozwana nie wykazała, aby powód był zaznajomiony z regulaminami pracy i wynagradzania, Sąd, zgodnie z treścią art.
, przyjął, iż powodowi przysługują należności na pokrycie kosztów podróży służbowej odpowiednio według przepisów powoływanych już rozporządzeń. Zważywszy na czasochłonność wyliczeń, ustalenie należnych powodowi diet dokonane zostało na podstawie opinii biegłego z zakresu rozliczania czasu pracy oraz analizy danych z cyfrowych urządzeń rejestrujących i cyfrowych kart kierowców W. S. . Sąd za podstawę obliczeń przyjął opinię uzupełniającą biegłej z marca 2019 r. i w punkcie V. wyroku należne powodowi sumy. Biegła należycie i starannie wyszczególniła poszczególne podróże służbowe powoda i stosownie do miejsca ich odbywania – wyliczyła dietę za każdą dobę podróży służbowej, przypisując im właściwą wartość zgodną z rozporządzeniem. Tym samym Sąd oddalił powództwo w pozostałym zakresie, tj. ponad kwotę 35.623,32 zł. Zgłoszone (rozszerzone w toku procesu) żądanie przez stronę powodową tytułem diet zapłaty kwoty 25.546,70 euro nie uwzględniało, że pracodawca częściowo wypłacał diety, czego dowodem były zaliczone w poczet materiału dowodowego listy płac oraz korespondujące z nimi potwierdzenia przelewów. Na listach płac diety widniały każdorazowo pod pozycją „Inne wypłaty”. Nadto, zważyć należy, że z list płac wynika, że pracodawca rozliczając należności z tytułu odbywania zagranicznych podróży służbowych, zadecydował o ich wypłacie według waluty polskiej. Takiego wyboru mógł dokonać stosownie do § 13 ust. 3 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju. Stąd też Sąd zasądził dochodzone pozwem kwoty w złotych polskich, uwzględniając już dokonane przez pozwaną wypłaty (zgodnie z wyliczeniem biegłej z k. 1032). Zgłoszony przez pozwaną spółkę zarzut przedawnienia roszczeń (o diety o wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych) uznać należy za chybiony. Sąd przyjmuje za własny pogląd wyrażony w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 14 kwietnia 2016 r., wydanym w sprawie o sygn. III PK 96/15, zgodnie z którym, jeśli wnosząc pozew o zapłatę wynagrodzenia za godziny nadliczbowe i ekwiwalentu za niewykorzystany urlop wypoczynkowy, powód jednoznacznie wyraża wolę uzyskania przysługujących mu z tych tytułów należności w pełnej wysokości, to kwotowe rozszerzenie w toku procesu roszczeń w zakresie przedmiotowych świadczeń nie stanowi zgłoszenia nowego żądania opartego na innej podstawie faktycznej lub wykraczającego poza podstawę wskazaną w pozwie, lecz jest doprecyzowaniem żądania pozwu, którego rozmiary nie były możliwe do określenia w chwili wytoczenia powództwa. W tej sytuacji wniesienie pozwu przerywa bieg przedawnienia roszczenia także dla kwoty, o jaką powód podwyższył swoje roszczenie w toku procesu ( art. 295 § 1 w związku z art. 291 § 1 k.p. ). Przenosząc powyższe na grunt rozważań dotyczących niniejszej sprawy wskazać należy, że Sąd stoi na stanowisku, iż przywołany pogląd znajduje zastosowanie nie tylko do zgłoszonego zarzutu przedawnienia w stosunku do roszczenia o zapłatę wynagrodzenia w godzinach nadliczbowych, ale także pozostaje aktualny w zakresie, w jakim dotyczy żądania zapłaty diet za podróże służbowe. W istocie bowiem powód od początku sygnalizował, że wskazane w pozwie kwoty, których dochodzi tytułem niewypłaconych diet oraz wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych mają charakter orientacyjny, co wynikało z braku jego dostępu do dokumentacji będącej w posiadaniu pracodawcy. Rozszerzając powództwo J. M. nie rozszerzył go zgłaszając nowe roszczenie, a jedynie zmienił jego wysokość w ramach pierwotnego żądania i w oparciu o te same okoliczności faktyczne (opisane już w pozwie). Nie ulega wątpliwości również, że dla precyzyjnego określenia należnych sum, niezbędne było zapoznanie się z dokumentacją pracowniczą oraz zasięgnięcie opinii biegłego. Mając także na względzie, że w toku procesu powód podnosił wielokrotnie, że jego próby uzyskania informacji o składnikach wynagrodzenia i sposobie jego wyliczenia pozostawały bezskuteczne, tym bardziej w ocenie Sądu uznać należy, że wskazanie już w pozwie konkretnych kwot mogło nastręczać mu poważnych trudności. W tej sytuacji zarzut przedawnienia nie został uznany za zasadny. Kolejne roszczenie dotyczyło wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych. Jego podstawę prawną stanowi przepis art. 151 1 § 1 k.p. , zgodnie z którym za pracę w godzinach nadliczbowych, oprócz normalnego wynagrodzenia, przysługuje dodatek w wysokości: 100 % wynagrodzenia - za pracę w godzinach nadliczbowych przypadających w nocy, w niedziele i święta niebędące dla pracownika dniami pracy, zgodnie z obowiązującym go rozkładem czasu pracy, w dniu wolnym od pracy udzielonym pracownikowi w zamian za pracę w niedzielę lub w święto, zgodnie z obowiązującym go rozkładem czasu pracy, 50 % wynagrodzenia - za pracę w godzinach nadliczbowych przypadających w każdym innym dniu. Obowiązująca strony ustawa z dnia 16 kwietnia 2004 r. o czasie pracy kierowców (Dz.U. Nr 92, poz. 879) nie zawiera regulacji dotyczącej sposobu rekompensowania pracy nadliczbowej, stąd na mocy art. 4 tej ustawy należy w tej mierze stosować kodeks pracy . Powód twierdził, że jego praca odbywała się z naruszeniem norm czasu pracy. Powołał się przy tym na dane z tachografu, w tym na czynności dodatkowe, takie jak załadunek o i rozładunek. Powód nie dokonywał tych czynności, ale – jak wynikało z zeznań Prezesa Zarządu pozwanej – miał obowiązek być przy nich obecny. W myśl art. 6 ust. 1 i 2 ustawy o czasie pracy kierowców czasem pracy kierowcy jest czas od rozpoczęcia do zakończenia pracy, która obejmuje wszystkie czynności związane z wykonywaniem przewozu drogowego, w szczególności: 1) prowadzenie pojazdu; 2) załadowywanie i rozładowywanie oraz nadzór nad załadunkiem i wyładunkiem; 3) nadzór oraz pomoc osobom wsiadającym i wysiadającym; 4) czynności spedycyjne; 5) obsługę codzienną pojazdów i przyczep; 6) inne prace podejmowane w celu wykonania zadania służbowego lub zapewnienia bezpieczeństwa osób, pojazdu i rzeczy; 7) niezbędne formalności administracyjne; 8) utrzymanie pojazdu w czystości. Czasem pracy kierowcy jest również czas poza przyjętym rozkładem czasu pracy, w którym kierowca pozostaje na stanowisku pracy kierowcy w gotowości do wykonywania pracy, w szczególności podczas oczekiwania na załadunek lub rozładunek, których przewidywany czas trwania nie jest znany kierowcy przed wyjazdem albo przed rozpoczęciem danego okresu. Podstawowym instrumentem ewidencjonowania czasu pracy kierowcy jest tachograf, który umożliwia rejestrację nie tylko czasu jazdy, ale także czasu dodatkowych czynności wymienionych w cytowanym przepisie (przy użyciu stosownych symboli obrazujących daną czynność). Powód, nie kwestionując danych z tachografu, dodatkowo przedstawił skrupulatne notatki na temat bieżących czynności i czasu ich trwania. W pierwszej kolejności Sąd ustalił rzeczywisty czas pracy powoda na podstawie analizy zapisów cyfrowego tachografu za okres od 11 października 2012 r. do 8 października 2014 r. Podstawą była tutaj opinia pierwsza opinia biegłej (k. 765-872). Pozwana nie przedstawiła zarzutów dotyczących prawidłowości wyliczeń. Stwierdziła, że aktywność kierowcy nie jest tożsama z tym, że kierowca wykonuje pracę dla pozwanej spółki. Trudno zgodzić się z tym argumentem, ponieważ karta tachografu umożliwia rejestrację jazdy tylko pojazdem pozwanej spółki, która otrzymuje komplet zapisów. Jeżeli pozwana twierdzi, że powód używał jej własnego pojazdu do wykonywania zadań prywatnych, to winna to wykazać. Nie przedstawiła żadnego dowodu na tę okoliczność. Z kolei strona powodowa także nie kwestionowała matematycznej poprawności opinii, lecz powołała się na istotne luki w dokumentacji pozwanej, które uniemożliwiają ustalenie czasu pracy za cały sporny okres. Kolejna opinia biegłej określiła wysokość wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych – w oparciu o wnioski płynące z zapisów karty tachografu, a zakresie w jakim pozwana wyzbyła się dokumentacji źródłowej – w oparciu o szczegółowe zapiski powoda w jego kalendarzach. W myśl art. 149 § 1 k.p. pracodawca prowadzi ewidencję czasu pracy pracownika do celów prawidłowego ustalenia jego wynagrodzenia i innych świadczeń związanych z pracą. W przypadku kierowców taką ewidencję stanowią zapisy tachografu. Pracodawca udostępnia tę ewidencję pracownikowi, na jego żądanie. Z obowiązku tego zwolniony jest w pracodawca jedynie w stosunku do pracowników objętych systemem zadaniowego czasu pracy, pracowników zarządzających w imieniu pracodawcy zakładem pracy oraz pracowników otrzymujących ryczałt za godziny nadliczbowe lub za pracę w porze nocnej (§ 2). Pozwana natomiast nie złożyła do akt pełnej dokumentacji czasu pracy, choć stosownie do art. 25 ust. 2 pkt 2 ustawy o czasie pracy kierowców ma obowiązek przechowywać ją przez 3 lata po zakończeniu okresu nią objętego. Mając na uwadze chwilę wytoczenia powództwa – pozwana mogła jeszcze przed upływem tego okresu liczyć się z potrzebą przedłożenia jej sądowi. Późniejsze wyzbycie się tej dokumentacji nie powinno obciążać skutkami pracownika. Braki w dokumentacji czasu pracy ze strony pracodawcy powodują modyfikację ciężaru dowodu i częściowe przerzucenie go na osobę zaprzeczającą (vide: wyrok SN z dnia 5 maja 1999 r. sygn. akt I PKN 665/98, opubl. OSNAP 2000/14/535). Z kolei w trafnym wyroku z 27 kwietnia 2009 r. (I PK 213/08) Sąd Najwyższy orzekł, że w sprawie z powództwa pracownika o wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych obowiązuje ogólna reguła, że powód powinien udowodnić swoje twierdzenia uzasadniające żądanie, z tą jedynie modyfikacją, że niewywiązanie się przez pracodawcę z obowiązku prowadzenia ewidencji czasu pracy, powoduje dla niego niekorzystne skutki, gdy pracownik udowodni swe twierdzenia przy pomocy innych środków dowodowych niż dokumentacja dotycząca czasu pracy (osobowe środki dowodowe, domniemania faktyczne). Następne orzeczenia (z dnia 9 lipca 2009 r., II PK 34/09 oraz z dnia 19 lutego 2010 r., II PK 217/09) potwierdzają ten pogląd. Modyfikacja ciężaru dowodowego związana z brakiem ewidencji czasu pracy, powoduje, że Sąd daje możliwość wykazania przez pracownika pracy w godzinach nadliczbowych z użyciem wszelkich środków dowodowych, a w tym również przy zastosowaniu domniemań faktycznych wywiedzionych także ze szczegółowych zapisków kalendarza. Wyliczeń w zakresie pracy w godzinach nadliczbowych za cały okres sporny dokonała biegła w dwóch opiniach (k. 964-1032 oraz 1134-1189). Ostatnia opinia jest miarodajna, ponieważ uwzględnia również czas pracy powoda przy nadzorowaniu załadunku i rozładunku. Żadna ze stron nie zgłosiła zarzutów, które odnosiłyby się do matematycznych wyliczeń dokonanych przez biegłą. Strona powodowa w oparciu o ostatnią wersję opinii zmodyfikowała zakres roszczenia. Pozwana natomiast kwestionowała przydatność opinii, kwalifikując pierwszy okres współpracy z powodem, jako umowę zlecenia, a także kwestionując zasadność powołania się na zapisy z kalendarzy powoda. Sąd nie uwzględnił tych zarzutów, a wszystkie te kwestie zostały omówione przez sąd już powyżej. Z przyczyn opisanych przy roszczeniu o diety nie uwzględniono zarzutu przedawnienia także w odniesieniu do wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych. Ostatecznie sąd oparł się na wyliczeniu biegłej zawartym na k.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.