waloryzowane, toteż przeciwne klauzule umowne, były nieważne. Ustawowy zakaz indeksowania należności głównej, przekładał się także na brak możliwości przenoszenia go na obliczanie wysokości odsetek, które były przeto w ratach kredytowych ujmowane od kwoty wyższej, aniżeli rzeczywiście wykorzystanego kredytu. Przy zmienności bowiem kwoty kredytu, indeksowanej do kursu waluty, zmienna stawała się podstawa naliczania odsetkowej części raty, co wykraczało przeciw normom art. 69 ust. 1 i art. 69 ust. 2 pkt 5 Prawa bankowego . Kolejną przesłanką uznania aneksowanego kredytu za sprzeczny z zasadami współżycia społecznego i prawem, była możliwość arbitralnego ustalania przez pozwany bank kursu walutowego, według którego miały być rozliczane należności podlegające spłacie. W dalszej części uzasadnienia pozwu, powód akcentował, że w relacjach z bankiem występował jako konsument, toteż wszelkie klauzule umowne, których rezultatem było przyznanie bankowi możliwości jednostronnego kształtowania jego zobowiązania, jako klienta, powinny zostać uznane za abuzywne w rozumieniu art. 385 1 § 1 k.c. Odnosiło się to w szczególności do przyznania pozwanemu prawa do ustalania kursu franka szwajcarskiego w oderwaniu od kryteriów rynkowych. W odpowiedzi na pozew pozwana wniosła o oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie na jej rzecz kosztów procesu. W pierwszej kolejności wskazała, że roszczenie procesowe nie istniało, a twierdzenia leżące u podłoża zgłoszonego przez powoda żądania nie miały pokrycia w rzeczywistości oraz rzetelnej wykładni przepisów. W zasadniczych punktach, a to dotyczących okoliczności podpisania umowy oraz jej aneksowania, jak również wypłaty środków, a także wystawienia bankowego tytułu egzekucyjnego, po wypowiedzeniu umowy, pozwana nie kwestionowała faktów powołanych w pozwie. U podłoża dalszej polemiki ze stanowiskiem powoda leżały natomiast wstępne zastrzeżenia, a mianowicie, że strony związały się umową pożyczki, nie zaś kredytu, oraz, że jej kwota była przewalutowana do wartości stałej 1.396.046,10 CHF, nie zaś indeksowana do franka szwajcarskiego. Pozwana eksponowała również, że powoływanie się przez powoda na abuzywaność postanowień umowy pożyczki nie było uprawnione, bowiem nie posiadał on statusu konsumenta, skoro od wielu lat prowadził rozległą działalność gospodarczą w zakresie sprzedaży samochodów osobowych marek zagranicznych, a środki pozyskane z banku zamierzał inwestować w przeznaczone na cele komercyjne nieruchomości. W takim stanie rzeczy, szczególnego znaczenia nabierały złożone przez powoda oświadczenia, że był świadomy ryzyka związanego zarówno z oprocentowaniem pożyczonej sumy zmienną stopą procentową, jak i ryzyka zmiany kursu walut, po przewalutowaniu należności głównej. W dalszej części odpowiedzi na pozew podnoszono, że pożyczka została przewalutowana na wyraźny i nie wymuszony wniosek powoda, przy jego pełnej świadomości o zmianie sposobu liczenia oprocentowania od udzielonego mu kapitału. Pozwana akcentowała, że wraz z przewalutowaniem utworzone zostało konto techniczne, na które wpłaty mogły być dokonywane we frankach szwajcarskich, nie było przy tym przeszkód, aby swoje zobowiązanie powód regulował w tej właśnie walucie, nie zaś złotych polskich, przeliczanych następnie na franki według funkcjonujących w banku tabel kursowych, bezsprzecznie natomiast taka możliwość istniała od momentu podpisania Aneksu nr (...) do wiążącej strony umowy, jak również od 1 lipca 2009 r., tj dnia wydania zaleceń przez KNF, czy też wreszcie od momentu wejścia w życie nowelizacji prawa bankowego z 29 lipca 2011 r. Pozwana zaznaczyła, że wbrew twierdzeniom pozwu, należności odsetkowe obliczane były od stałej wielkości, tj. nie spłaconej części kapitału, wyrażonej począwszy od podpisania przez strony Aneksu nr (...) we frankach szwajcarskich, nie sposób było zatem mówić o dowolności w kształtowaniu przez bank należności odsetkowych. Podobnie rzecz miała się z kursem wymiany walut, który w żadnej mierze nie nosił cech dowolności, a opierała się na danych z rynku walutowego, które powód, w ramach należytej staranności mógł śledzić. Wyrokiem z dnia 31 października 2019 r. Sąd Okręgowy w Częstochowie oddalił powództwo i zasądził od powoda na rzecz pozwanej kwotę 15.000 zł tytułem kosztów procesu. Sąd Okręgowy oparł się na następujących ustaleniach faktycznych: Powód S. M. prowadził działalność gospodarczą w ramach PHU HOTEL S.C. S. M. , M. M. , w ramach której wynajmowano mieszkania przy ul. (...) oraz przy ul. (...) w C. , a także zarządzano pensjonatem w Z. . Oprócz tego powód prowadził działalność gospodarczą w zakresie sprzedaży samochodów, która następnie prowadzona była do 2015 r. w formie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością Spółki komandytowej. Nieruchomości przy ul. (...) stanowiły przedmiot wspólności powoda i jego syna w ramach spółki cywilnej. Dnia 15 sierpnia 2007 r. S. M. złożył wniosek o udzielenie mu przez pozwany bank pożyczki konsumpcyjnej, wskazując na swoją zdolność kredytową oraz stan aktualnego zadłużenia, w tym zobowiązania wobec (...) Banku S.A. Do wskazanego wniosku, powód załączył oświadczenie o świadomości istnienia ryzyka związanego z oprocentowaniem pożyczki, w tym zmienną stopą procentową. Dnia 22 sierpnia 2007 r. pozwany bank zawarł z powodem umowę pożyczki nr (...) na 3.000.000 zł, która miała zostać spłacona w 168 ratach do 30 sierpnia 2021 r. Jej oprocentowanie było zmienne i stanowiło sumę stopy referencyjnej WIBOR 3M stosowanej dla kredytów trzymiesięcznych na rynku międzybankowym z przedostatniego dnia roboczego miesiąca poprzedzającego kwartał kalendarzowy i stałej marży banku w wysokości 1,50 punktu procentowego. Rzeczywista stopa procentowa w dniu zawarcia umowy wynosiła 6,55%, a obliczona według niej należność z tytułu oprocentowania kształtowała się na poziomie 1.323.769,45 zł. W umowie jednoznacznie wskazano, że pochodzące od pozwanej pieniądze w zasadniczej części służyły spłacie udzielonego powodowi kredytu gotówkowego w (...) Bank (...) S.A. , w pozostałej zaś części, która miała zostać przeznaczona na remont nieruchomości, miały zostać przekazane na osobisty rachunek pożyczkobiorcy. Jednym z zabezpieczeń spłaty pożyczki była hipoteka kaucyjna ustanowiona na nieruchomości zabudowanej, położonej w C. , przy ul. (...) , dla której Sąd Rejonowy w (...) , IX Wydział Ksiąg Wieczystych prowadził księgę wieczystą numer (...) oraz nieruchomości zabudowanej, położonej w C. , przy ul. stary (...) , dla której Sąd Rejonowy w (...) , IX Wydział Ksiąg Wieczystych prowadził księgę wieczystą numer (...) . Oprócz tego, powód, jako formę zabezpieczenia, udzielił pozwanemu pełnomocnictwa do rachunku firmy P.H.U. HOTEL s.c. S. M. , M. M. . W umowie pożyczki zawarte zostało także oświadczenie o poddaniu się egzekucji wobec pozwanego banku na podstawie przepisów prawa bankowego . Dnia 3 września 2007 r. powód złożył dyspozycję dotyczącą wypłaty z opisanej wyżej umowy pożyczki wskazując, że równowartość 1.017.998,19 CHF miała zostać przekazana na jego konto osobiste w (...) Bank (...) S.A. , celem dokonania całkowitej spłaty zaciągniętego w nim kredytu walutowego. Pozostała natomiast część, miała pozostać w dyspozycji powoda i w tym celu miała zostać przelana na wskazany przez niego rachunek. W wykonaniu przywołanej dyspozycji, pozwana przelała 2.373.971,78 zł na wskazany rachunek celem spłaty kredytu, zaś 626.028,22 zł na rachunek powoda, pobierając przy tym należną prowizję w kwocie 21.000 zł. Dnia 28 lipca 2008 r. powód i jego syn M. M. złożyli wniosek o przewalutowanie pożyczek zaciągniętych u pozwanej, w tym wskazanej wyżej, a udzielonej na podstawie umowy z 22 sierpnia 2007 r. W uwzględnieniu wniosku powoda strony zawarły 2 września 2009 r. aneks nr (...) . Zamieszczono w nim zapis, że aktualna kwota kapitału udzielonej pożyczki: 2.868.316.31 zł miała zostać przewalutowana według kursu 1 CHF do 2.0546 zł na należność we frankach szwajcarskich, co dawało 1.396.046,10 CHF. Odsetki już wymagalne, naliczone od podstawy złotówkowej, powód miał spłacić w dniu podpisania aneksu, zaś przyszłe, należne począwszy od 2 września 2008 r., miały być naliczane według zmiennej stopy, stanowiącej sumę stopy referencyjnej LIBOR 3M dla CHF, stosowanej dla kredytów trzymiesięcznych na rynku międzybankowym z przedostatniego dnia roboczego miesiąca poprzedzającego kwartał kalendarzowy i stałej marży banku w wysokości 1,50 punktu procentowego. Oprócz tego, w §3 ust. 3 aneksu nr (...) zmieniono numer rachunku, na który miała następować spłata pożyczki, na rachunek prowadzony we frankach. Spłaty dokonywane w walucie polskiej miały być natomiast przeliczane na walutę pożyczki według „Tabeli kursów kupna i sprzedaży waluty polskiej w stosunku do walut obcych” według stanu z dnia wpływu środków. Przy opisanej modyfikacji pierwotnej umowy, powód oświadczył w aneksie, że był świadomy ryzyka związanego ze zmianami kursów walut, w tym możliwości zmiany wysokości raty w złotych polskich. Również zabezpieczenie w postaci hipoteki kaucyjnej, zostało skorelowane z należnością pożyczki, wyrażoną we frankach, podobnie, jak i klauzula o poddaniu się egzekucji. Dnia 10 grudnia 2009 r. strony zawarły aneks nr (...) do umowy pożyczki, zgodnie z którym spłata pożyczki oraz odsetek miała następować na rachunek pożyczki w drodze obciążenia przez bank rachunku pożyczkobiorcy (...) . Powód mógł także dokonywać spłat należności w walucie pożyczki, przy czym tego rodzaju spłata, mogła następować wyłącznie w formie bezgotówkowej. Za zgodą banku, S. M. mógł dokonywać spłat rat pożyczki walutowej także w inny sposób, w tym w szczególności dokonać w innej walucie obcej niż waluta pożyczki. W kolejnych aneksach do umowy pożyczki, zawartych na przestrzeni okresu od 7 listopada 2011 r. do 21 października 2013 r., powodowi udzielano karencji w spłatach zaległych rat. Potwierdzał on przy tym za każdym razem stan swojego zadłużenia wobec banku, wyrażane we frankach szwajcarskich. Dostrzegając trudności w regulowaniu rat pożyczki, w pismach z 1 lipca 2011 r., 1 sierpnia 2011 r., 5 października 2011 r., czy też z 13 marca 2012 r., powód wnosząc o zawieszenie spłat, powoływał się na dokonywane w tamtym okresie inwestycje, w tym mające umożliwić najem apartamentów w kamienicy przy ul. (...) . Zapewniał, że z tytułu tej działalności miał osiągać przychody, które umożliwiłyby mu spłatę należności wobec pozwanej. Sugerował jednocześnie, że środki finansowe przeznaczał w pierwszej kolejności na rozbudowę salonów samochodowych, w drugiej zaś inwestycje związane z planowanym najmem lokali. W ramach spółki cywilnej (...) administrowano zresztą przywołanymi kamienicami i lokalami, które przeto nie wchodziły do ewidencji prowadzonej działalności. W celu rozliczania czynszów, zatrudniona była natomiast osoba, która miała się tylko tymi kwestiami zajmować. Wobec braku płatności należności ze strony powoda, 2 lutego 2015 r. pozwana złożyła oświadczenie o wypowiedzeniu umowy, wskazując, że stan wymagalnych a niespłaconych należności wynosił 42.165,16 CHF w odniesieniu do należności głównej i 3.364,75 CHF w odniesieniu do należności odsetkowych oraz 691,06 CHF odsetek karnych. Adresat podjął oświadczenie 5 lutego 2015 r. W okresie od 29 września 2008 r. do 16 grudnia 2009 r. powód na poczet należności kredytowych dokonywał jedynie wpłat w złotych polskich. Począwszy natomiast od 13 stycznia 2010 r. do 3 października 2016 r. wpłaty były dokonywane zarówno we frankach szwajcarskich, jak i złotych polskich. Łącznie ze swojego zobowiązania S. M. wpłacił 461.420,93 CHF oraz 503.859 zł. Już po wypowiedzeniu umowy, w piśmie z dnia 3 czerwca 2015 r. powód, oświadczając, że nie był informowany o ryzykach walutowych, podnosił, że z uwagi na zmiany kursu franka szwajcarskiego przejściowo utracił możliwość spłaty zobowiązań wobec banku, toteż wniósł o ich restrukturyzację. Wniosek tego rodzaju w wersji sformalizowanej złożył 9 czerwca 2015 r. Dnia 19 sierpnia 2015 r. pozwana wystawiła bankowy tytuł egzekucyjny nr (...) , w którym na podstawie ksiąg rachunkowych banku stwierdzono, że wysokość zadłużenia powoda z tytułu umowy pożyczki wynosiła 944.553,03 CHF w czym mieściła się należność główna w kwocie 898.850,27 CHF oraz odsetki od kapitału w kwocie 4,878,86 CHF (odnośnie do tych ostatnich, wskazano sposób ich wyliczenia). Przywołanemu BTE 10 września 2015 r. została nadana klauzula wykonalności na podstawie postanowienia Sądu Rejonowego w C. , sygn. akt XV Co 5154/15. Dokonując oceny materiału dowodowego Sąd Okręgowy wyszedł z założenia, iż postępowanie dowodowe podporządkowane było kierunkowi sporu, jaki został nadany w pozwie. Przez pryzmat zatem argumentacji podnoszonej przez strony należało podejmować decyzje o przydatności konkretnych dowodów, których przeprowadzenie było przez nie postulowane. Innymi słowy, rozstrzygnięcie zagadnień ważności umowy pod kątem art.
w zw. z art.
i art. 69 prawa bankowego , czy też art. 385 1 i nast. k.c. przesądzało o tym, czy konieczne było przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego, a także, czy elementem koniecznym podstawy rozstrzygania była wiedza o pełnym harmonogramie spłat dokonywanych przez powoda. Sąd Okręgowy przyjął, iż powód jako przedsiębiorca, w granicach wymogów podwyższonej staranności i ryzyka związanego z prowadzeniem działalności, w pełni świadomie podjął decyzję o przewalutowaniu kredytu, na określonych przez bank, a zaakceptowanych obustronnie warunkach, a umowa stron była ważna. To wykluczało konieczność przeprowadzenia dowodu ze szczegółowej dokumentacji dotyczącej rozliczenia spłat dokonanych przez powoda pod kątem należności określonej pierwotnie w złotówkach, a przede wszystkim z opinii biegłego z zakresu rachunkowości w kształcie zgłoszonym w pozwie. Dopuszczenie przywołanych dowodów miałoby sens jedynie wówczas, gdyby istniały podstawy do wyeliminowania z obrotu prawnego, jako nieważnych, aneksów umownych, modyfikujących zobowiązanie z pierwotnej umowy. Wskazać bowiem należy, że postulowane dowody z dokumentacji i opinii biegłego miałyby prowadzić do ustalenia poziomu dokonanych spłat należności głównej i odsetkowych, przy założeniu, że powinny być one zaliczane na kapitał 3.000.000 zł, zaś odsetki powinny być liczone na podstawie umowy z 22 sierpnia 2007r. z pominięciem jej modyfikacji, którego to rozwiązania przy rozstrzyganiu sprawy nie zaakceptowano. Zasadnicza część pozwu opierała się na przesłance wyjściowej o statusie konsumenckim powoda w relacjach z pozwanym bankiem - tylko w takim bowiem przypadku skutek mógł odnieść zarzut abuzywności klauzul ze spornej umowy i aneksów do niej. Skoro z tezy powyższej S. M. wywodził istotne dla rozstrzygnięcia skutki prawne, to powinien był ją wykazać po myśli art. 6 k.c. , czemu jednak nie sprostał. Zważył Sąd Okręgowy, że przeciw przyznaniu powodowi statusu konsumenta przemawiały zgromadzone w sprawie dowody, powiązane dodatkowo domniemaniami faktycznymi, o jakich mowa w art. 230 k.p.c. Podstawę owych domniemań stanowiła po pierwsze kwota udostępniona przez bank, po drugie zaś fakt, że powód prowadził działalność gospodarczą zarówno w ramach spółki cywilnej, w zakresie najmu lokali, jak również był jednoosobowym udziałowcem i prezesem zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, będącą komplementariuszem spółki komandytowej, która z kolei prowadziła sprzedaż samochodów. Jeśli zważyć, że pieniądze pochodzące od pozwanej miały służyć spłacie innego kredytu walutowego w kwocie odpowiadającej 2.373.971,78 zł, a w zakresie 626.028,22 zł miały być przeznaczone na remont nieruchomości, to nie sposób uznać, że chodziło o cele czysto konsumpcyjne i wyłącznie bytowe. Oprócz skali zobowiązania, przeczyła temu także korelacja z inwestycjami, o jakich powód informował bank w kolejnych pismach. Przekonywał on przecież, że z uwagi na przywołane inwestycje, o charakterze czysto gospodarczym, ukierunkowanym na zysk, aprobatę powinien znaleźć jego postulat dotyczący zawieszenia zobowiązań kredytowych. Niewątpliwie zatem musiał prognozować wysoką stopę zwrotu poczynionych wydatków, skoro miały one umożliwić spłatę zobowiązań nie tylko ze spornej umowy, ale także i kolejnej, zawartej wespół z synem, także z pozwaną. W świetle powyższych domniemań i dowodów, jeśli powód zamierzał wykazać, że działał w pozycji konsumenta, to po pierwsze powinien był wykazać, że na takie cele zostały przekazane pieniądze z kredytu walutowego zaciągniętego w (...) Bank (...) S.A. (umowy, ani dowodów przepływu gotówki nie załączył do akt sprawy). Po wtóre, powinien był wykazać, że pozostała część sumy pobranej od pozwanej była przeznaczona na cele inne niż nieruchomości, z których osiągał zysk gospodarczy, zadaniu temu również nie sprostał. Tez powyższych nie potwierdziły bowiem w żadnej mierze zeznania świadków: J. S. i I. B. . Druga z nich w ogóle nie miała wiedzy na temat przepływu spornej gotówki u powoda. Pierwsza natomiast wprawdzie przekonywała, że pieniądze służyły celom niegospodarczym, przy czym jednocześnie potwierdziła, że wyodrębnioną formą działalności powoda był prowadzony w ramach (...) s.c. komercyjny najem lokali, do których administrowania była nawet wyznaczona pracownica. To, że przywołana nieruchomość nie została ujęta w środkach trwałych w ramach umowy spółki, miało marginalne znaczenie, wobec po pierwsze zapisu w dziale II księgi wieczystej, dla niej założonej, po drugie okoliczności, że na to, czy dany podmiot, przy pomocy danych składników prowadzi działalność gospodarczą, wskazywać powinny fakty, nie zaś zapisy w odpowiednich rejestrach, czy też urządzeniach księgowych. Z przywołanych przyczyn, znaczenia nie miało również i to, że w przepływach księgowych spółek powiązanych z powodem, nie odnotowano gotówki z (...) Banku (...) S.A. , ponieważ wcale nie oznaczało to, że powód nie zainwestował jej w przedsięwzięcie gospodarcze. Wprawdzie nie była wykluczona ferowana przez powoda teza, że nie w każdym stosunku prawnym podmiot prowadzący działalność gospodarczą musi występować jako profesjonalny uczestnik obrotu, bowiem są sytuacje, w których może realizować swoje potrzeby konsumenckie. Wbrew już jednak jego twierdzeniom o tym, jak należy zakwalifikować pozycję przy zawieraniu danej umowy, nie powinno decydować subiektywne zapatrywanie zainteresowanego, który miałby w takiej sytuacji dowolność, aby w określonych stosunkach prawnych stawiać się albo w pozycji konsumenta, albo przedsiębiorcy, w zależności od potrzeby chwili. Jeśli zatem przedsiębiorca zamierzałby wykazać, że w danej relacji prawnej, (nie będącej oczywiście zwyczajną umową zmierzającą do zaspokojenia zwykłych potrzeb bytowych), występował w pozycji konsumenta, to powinien to wykazać, szczególnie, jeśli przedmiot umowy odstaje i to w sposób jawny od standardów konsumenckich. Wszak rozmiar zaciągniętego kredytu nie pozwalał czynić założeń, że miał on charakter konsumencki. Zaoferowane zatem przez powoda zeznania świadków nie przełamały, w ocenie Sądu Okręgowego, domniemania, budowanego zgodnie z art. 230 k.p.c. na przesłankach: wysokości należności wobec banku, zakresu prowadzonej przez powoda działalności gospodarczej, jej rodzaju, a także podejmowanych prób zawieszenia płatności zobowiązań wobec banku z powołaniem się na prowadzone inwestycje gospodarcze, że w relacjach z pozwaną działał on jako profesjonalny uczestnik obrotu gospodarczego. Zeznania J. S. mogły budzić zastrzeżenia odnośnie do ich rzetelności, skoro świadek z jednej strony miała być rzekomo powiernikiem powoda w zakresie jego sytuacji finansowej i zamierzeń gospodarczych, a z drugiej nie wiedziała, czy kredyt w (...) miał charakter złotówkowy czy walutowy, co jednak nie stanowiło dla niej przeszkody, aby w sposób kategoryczny wypowiadać się o sposobie korzystania z niego i jego charakterze. Przy braku dowodów o charakterze obiektywnym, na podstawie których można by ustalić, na jakie cele zostały przeznaczone pieniądze z kredytu w (...) , czy też wydatkowane pozostałe po spłacie tamtego zobowiązania, brak było jakichkolwiek podstaw, poza zapewnieniami samego powoda i wątpliwymi zeznaniami świadka, aby przyjąć, że umowa miała charakter konsumenckiej. Dla przesądzenia powyższej przesłanki znaczenia nie miałyby zeznania powoda, który przeto na tego rodzaju twierdzeniu, nie oferując żadnych dowodów poza zeznaniami świadków i własnymi, opierał swoje stanowisko procesowe. Wszak samo zapewnienie o danym fakcie osoby zainteresowanej konkretnym rozstrzygnięciem, nawet gdyby padło w formie zeznań, nie mogłoby stanowić argumentu rozstrzygającego kwestii spornej. Zresztą poza tym, analiza zgormadzonych w sprawie dowodów o charakterze zobiektywizowanym, przy braku adekwatnych dowodów przeciwnych o takim walorze, nie pozostawiały wątpliwości faktycznych, które należałoby rozstrzygnąć przy wykorzystaniu subsydiarnego ze swej istoty (co wynika z art. 299 k.p.c. ), dowodu z przesłuchania stron. Wobec uznania, że powód nie działał jako konsument zawierając i aneksując umowę kredytową, Sąd Okręgowy nie widział potrzeby przesłuchiwania świadków, którzy, jak wskazała pełnomocnik pozwanej, posiadali tylko wiedzę ogólną na temat sporządzania tabel kursowych i przewalutowywania kredytów. W tych ustaleniach Sąd Okręgowy uznał żądanie pozwu za niezasadne. Powód wywodził żądanie sformułowane w pozwie z przepisu art. 840 § 1 pkt 1 k.p.c. , opierając je na przesłankach nieważności umowy w rozumieniu art. 58 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c. , wyprowadzonej z kolei z przesłanek: - naruszenia przez bank przepisu art.
w zw. z art. 69 ustawy prawo bankowe poprzez waloryzację zobowiązania kredytowego w sytuacji, gdy jego wysokość regulowana była poprzez sformułowanie zawarte w art. 69 ust. 1 prawa bankowego , iż zwrotowi podlegała wyłącznie kwota wykorzystanego kredytu; - naruszenia art. 69 ust.1 i ust. 2 pkt 5 prawa bankowego poprzez dopuszczenie do sytuacji, w której odsetki były naliczane od kwoty przenoszącej wartość kredytu rzeczywiście wykorzystanego; - naruszenia art.
k.p.c. , co wyrażało się w uzależnieniu wysokości zobowiązania od kursu wymiany franka szwajcarskiego arbitralnie narzuconego przez bank, nie zaś rzeczywistego rynkowego; - odwołaniu się przez pozwaną przy konstruowaniu umowy do klauzul niedozwolonych w rozumieniu art. 385 1 k.c. , szczególnie w zakresie jednostronnie ustalonych kryteriów indeksacyjnych, co miało naruszać uprawnienia powoda jako konsumenta, czyniąc jednocześnie warunki umowy nieprzewidywalnymi i niezrozumiałymi dla niego. Przed odniesieniem się do przytoczonych wyżej zarzutów, należało wyjść od założenia bardziej ogólnego, a mianowicie, że dłużnik banku, w razie wystawienia przeciwko niemu bankowego tytułu wykonawczego zaopatrzonego w klauzulę wykonalności, co do zasady może wytoczyć przeciwko bankowi powództwo przeciwegzekucyjne, o jakim mowa w art. 840 § 1 pkt 1 k.p.c. , oparte na zarzutach materialnoprawnych dotyczących wierzytelności banku. Chodzi tu zarówno o zarzuty powstałe przed wystawieniem bankowego tytułu egzekucyjnego, jak i po jego wydaniu i zaopatrzeniu tytułu w klauzulę wykonalności. Sąd Okręgowy zakwalifikował umowę stron jako umowa kredytu bankowego w rozumieniu art. 69 ustawy prawo bankowe , nie zaś umowa pożyczki regulowana w art. 720 k.p.c. Elementem swoistym w umowie pożyczki jest przeniesienie na pożyczkobiorcę własności pieniędzy lub rzeczy oznaczonych co do gatunku i obowiązek zwrotu przez tego ostatniego tej samej ilości pieniędzy, lub rzeczy tego samego rodzaju. Od strony przedmiotowej umowa ta nie jest bardziej rozbudowana, choć nie ma przeszkód, aby strony taką właśnie uczyniły ją w granicach art. 353 1 k.c. , dodając dodatkowe klauzule, regulujące w sposób bardziej rozbudowany prawa i obowiązki. W ramach natomiast umowy kredytu, katalog cech odróżniających ją od innych jest nieco szerszy. Przede wszystkim chodzi o kryterium podmiotowe, które niewątpliwie w rozpatrywanej sprawie zostało zrealizowane. Stroną umowy z powodem, zgodnie z art. 69 ust. 1 prawa bankowego , był bank. Po drugie, wbrew twierdzeniom pozwanej, na mocy spornej umowy, oddano powodowi do dyspozycji środki pieniężne na określony cel, oznaczony przeto w punkcie 16 tiret b i c, jako całkowita spłata kredytu walutowego w (...) Bank (...) S.A. , a także remont nieruchomości. Po trzecie, zbieżnie z art. 69 ust. 1 prawa bankowego oznaczono czas, na jaki środki pieniężne pozostawały w dyspozycji powoda, warunki korzystania z nich, warunki zwrotu, odsetki oraz prowizję. Co więcej, w wiążącej strony umowie, odzwierciedlenie znalazły wymogi formalne, przewidziane w art. 69 ust. 2 prawa bankowego w brzmieniu z dnia jej zawarcia. Jej wykonanie przez powoda pozostawało także pod kontrolą pozwanej, który miał przekazać pieniądze na właściwy rachunek celem spłaty zobowiązania w innym banku, zaś w kwestii remontu nieruchomości, domagał się przedstawienia jej stanu sprzed i po wykonaniu prac finansowanych z udostępnionych przez niego pieniędzy, celem „potwierdzenia prawidłowego wykorzystania owych środków”. Suma przywołanych przesłanek, pozwalała zatem na stwierdzenie, że stosunek prawny pomiędzy stronami podpadał pod zakres regulacyjny art. 69 prawa bankowego i to wprost, a nie na zasadzie odpowiedniego stosowania na podstawie art. 78 prawa bankowego . Sąd Okręgowy zauważył, iż pierwotny zakres regulacyjny umowy kredytu został zmodyfikowany na podstawie aneksów nr (...) i (...) , zawartych w ramach swobody umów, o jakiej mowa w art. 353
k.c. w powiązaniu z art. 69 ust. 1 , czy też ust. 2 pkt 5 prawa bankowego . Na zasadzie swobody umów strony mogły w granicach prawa dowolnie ułożyć stosunek prawny, w tym oznaczyć wartość świadczenia pieniężnego podlegającego spłacie, o ile nie naruszało to przepisów szczególnych. Wbrew stanowisku powoda, przepis art. 69 ust. 1 prawa bankowego nie określał w sposób bezwzględnie wiążący oznaczenia świadczenia pieniężnego będącego przedmiotem kredytu bankowego. Co więcej, poprzez indeksację należności głównej kredytu w aneksie nr (...) , wbrew stanowisku powoda, nie wprowadzono możliwości dowolnego kształtowania sumy zobowiązania kredytowego. Powód nadal zobowiązany był do zwrotu stałej kwoty 1.396.046,10 CHF, która to wartość została ustalona w granicach art. 353 1 k.c. Niewątpliwie, powyższy zabieg, jeśli zważyć, że kredyt był wypłacony w złotówkach, a zmiana waluty dokonana była następczo, stanowił jego indeksację, nie zaś denominację, która z kolei miałaby miejsce wówczas, gdyby od samego początku w umowie ustalono wysokość świadczenia w walucie zagranicznej, a wypłacono je w walucie polskiej. W ocenie Sądu Okręgowego, sama indeksacja kredytu nie była sprzeczna z naturą stosunku kredytowego i nie prowadziła też ze swej istoty do obowiązku po stronie kredytobiorcy zwrotu kapitału w kwocie wyższej niż udzielony. Treścią zobowiązania po przewalutowaniu stała się bowiem nie pierwotna kwota złotówkowa, a 1.396.046,10 CHF, oznaczona zatem w sposób zgodny z art. 69 ust. 1 i art. 69 ust. 2 pkt 2 prawa bankowego . Kwestia spłaty kapitału w różnych walutach stanowiła zatem nie tyle problem istoty zobowiązania, a sposobu jego wykonania. O dopuszczalności zresztą samej indeksacji, czy też denominacji, przesądzała nowela art. 69 prawa bankowego z 29 lipca 2011 r. (Dz.U. nr 165, poz. 984), która zabieg tego rodzaju normowała w dodanym pkt 4a do ust. 2 . Nie sposób zatem za powodem przyjąć, że ustawodawca ramami legalnymi ujął rozwiązanie nieważne z mocy samego prawa. O dopuszczalności przewalutowania zobowiązania kredytowego wypowiedział się pozytywnie Sąd Najwyższy w uzasadnieniu do wyroku w sprawach V CSK 88/16, czy też II CSK 803/16. Poprzez indeksację strony dobrowolnie doprowadziły do swoistej nowacji zobowiązania w ten sposób, iż kwota kapitału kredytu wyrażona początkowo w walucie polskiej została za ich obustronna zgodą, na podstawie obustronnie zaakceptowanych kryteriów, przeliczona na walutę obcą i oprocentowana w sposób właściwy dla tej waluty. W miejsce pierwotnego zobowiązania do zwrotu wskazanej w umowie kwoty w złotych powstało zobowiązanie do zwrotu równowartości tej kwoty w walucie indeksacji, a przez to kredyt stał się walutowym. Odsetki, wbrew stanowisku powoda, naliczane były od ustalonej przez strony w ramach konsensu, stałej kwoty 1.396.046,10 CHF, która odpowiadała zobowiązaniu złotówkowemu na dzień przewalutowania. Co więcej, naliczane były w określonej umownie wysokości według zmiennej stopy, stanowiącej sumę stopy referencyjnej LIBOR 3M dla CHF, stosowanej dla kredytów trzymiesięcznych na rynku międzybankowym z przedostatniego dnia roboczego miesiąca poprzedzającego kwartał kalendarzowy i stałej marży banku w wysokości 1,50 punktu procentowego. Sposób ich ustalenia i wyrażenia nie odbiegał od strony metodologii od opisu zastosowanego przy kredycie złotówkowym. Wbrew zatem twierdzeniom powoda, odsetki w żadnej mierze nie były liczone od podstawy wyższej aniżeli kwota kredytu, skoro ta została ustalona na poziomie stałym, a zmianie uległa jedynie siła nabywcza pieniądza, w jakiej została wyrażona, co było wpisane w ryzyko przewalutowania, z którego nie tylko przedsiębiorca, ale i osoba mająca podstawową świadomość rynkową powinna zadawać sobie sprawę. Nie trzeba prowadzić bowiem działalności gospodarczej, żeby mieć świadomość, że siła nabywcza waluty obcej może ulegać zmianie w zależności od zmian kursu jej wymiany. Pozostałe zarzuty podnoszone przez powoda, także w zakresie jednostronnego kształtowania przez bank kursu zakupu franka szwajcarskiego (naruszenie art.
poprzez uzależnienie wysokości zobowiązania względem banku od kursu CHF arbitralnie przezeń ustalonego), co miało przekładać się na wysokość rat i odsetek kredytowych, opierały się na tezie o konsumenckim charakterze umowy i abuzywności części z klauzul w niej zawartych. Retoryka pozwu w opisanej części odwoływała się do jednostronnego narzucania przez pozwanego stronie powodowej warunków realizacji zobowiązania. Sąd Okręgowy wyraził pogląd, iż pojęcie konsumenta z art. 22 1 k.c. opiera się na czterech przesłankach. Po pierwsze, konsumentem może być wyłącznie osoba fizyczna - ten wymóg powód niewątpliwie spełnił. Po drugie, status konsumenta musi być badany w perspektywie czynności prawnej, jaką bezsprzecznie pozostawało zawarcie i aneksowanie umowy kredytowej z pozwanym. Po trzecie, drugą stroną czynności prawnej musi być podmiot profesjonalny, jakim niewątpliwie pozostawał pozwany bank. Po czwarte i najistotniejsze z punktu widzenia rozpatrywanej sprawy, czynność prawna zdziałana przez osobę, która poszukuje ochrony konsumenckiej, powinna pozostawać w specyficznej relacji z jej rolą w obrocie gospodarczym, a mianowicie nie może pozostawać w związku z działalnością gospodarczą, bądź wyspecjalizowaną zawodową. Przyznanie konsumentowi pewnych przywilejów w relacji z przedsiębiorcą, którego definicja legalna została zawarta w art. 43 1 k.c. , wynika z założenia, że ten drugi jako kształtujący warunki obrotu gospodarczego ma pozycję silniejszą. Powinien zatem więcej przewidywać i obejmować swoją oceną większe spectrum konsekwencji rynkowych interakcji, w jakie wchodzi z kontrahentami. Z drugiej strony konsumentowi należy już na wstępie zagwarantować taką pozycję, aby w relacjach gospodarczych z przedsiębiorcą wyrównać jego szanse. Temu celowi służy wywiedzione z założeń o słabszej jego pozycji szereg uprawnień, w tym obowiązek negocjowania z nim klauzul umownych, które w perspektywie realizacji stosunku zobowiązaniowego mogłyby okazać się dla niego niekorzystne ( art. 385 1 k.c. ). Powód w toku procesu próbował skorzystać z uprzywilejowanej pozycji konsumenckiej wywodząc, że sporna umowa pozostawała bez związku z prowadzoną przez niego działalnością gospodarczą. Twierdzenia tego rodzaju poddano krytycznej analizie pod kątem oceny dowodów, jakie miały leżeć u ich podłoża. Od strony prawnej natomiast Sąd Okręgowy poparł tezę, że sam fakt prowadzenia przez powoda działalności gospodarczej polegającej, czy to na sprzedaży samochodów, czy też prowadzonym od 1979 r. komercyjnym najmie lokali, nie przesądzał o charakterze, w jakim zaciągał sporne zobowiązanie kredytowe. Co jednak eksponowano wyżej, zarówno kwota zaciągniętego kredytu, jak i jego cele w połączeniu z rodzajem prowadzonej działalności, a także dalszą korespondencją z bankiem w zakresie prolongaty spłaty rat, dawały mocne podstawy dowodowe do postawienia na zasadzie domniemania, o jakim mowa w art. 230 k.p.c. tezy, że w ramach umowy z pozwanym bankiem, powód działał jako równorzędny z nim uczestnik obrotu, a mianowicie przedsiębiorca. Było to twierdzenie tym bardziej uprawnione, że S. M. nie podjął skutecznej próby obalenia wskazanego domniemania faktycznego, bo za taką nie mogło uchodzić zaoferowanie zeznań wskazanych przez niego świadków, czy też jego samego. Z wiadomych sobie przyczyn nie zaoferował natomiast dowodów w postaci umowy i dokumentacji kredytowej z (...) Banku (...) S.A. , czy też zeznań doradcy kredytowego P. W. . Domniemywać można, że przywołane dowody wykazałyby komercyjny charakter umowy z bankiem. W opisanej sytuacji, przy przyjęciu, że w relacjach z pozwanym S. M. występował w pozycji przedsiębiorcy, odpadała możliwość, ale i cel przyznania mu ochrony przewidzianej w art. 385 1 i nast. k.c. , w tym uprawnienia do powoływanie się na abuzywność klauzul (także tej, która odnosiła się do możliwości obliczania wartości wpłat w złotówkach na należność we frankach szwajcarskich w oparciu o przyjęty przez bank kurs waluty). Powód jako przedsiębiorca powinien był zdawać sobie sprawę z ryzyka takiej klauzuli, w tym zmian kursowych. W takim zakresie powinien był zachować dalece idącą rozwagę i ostrożność albo negocjując warunki spłaty zobowiązania kredytowego we frankach, albo w ogóle nie przystając na przewalutowanie kredytu. Chodziło przeto o pokaźną sumę 2.868.316,31 zł, przy której ryzyka kursowe byłyby bez wątpienia mocno odczuwalne. Co istotne, w aneksie nr (...) , powód oświadczył, iż zdawał sobie sprawę z ich istnienia. Nie sposób przy tym nie dostrzec, że świadomość ich istnienia musiał posiadać, skoro przecież kredyt u pozwanej zaciągał przede wszystkim w celu spłaty zobowiązania kredytowego zaciągniętego we frankach szwajcarskich w (...) Banku (...) S.A. Sąd Okręgowy podkreślił również, że przewalutowanie kredytu do franka szwajcarskiego nastąpiło na wyraźny wniosek powoda złożony 28 lipca 2008 r., zatem w pełni objęte było jego pozytywną wolą. Co więcej, zmiana powyższa, w dniu sygnowania aneksu nr (...) , tj. 2 września 2008 r., miała pozytywne dla S. M. konsekwencje, bowiem oprocentowanie kredytu obniżyło się faktycznie do 4.28833% w skali roku z 6,19 %, co dawałoby oszczędność rzędu 54.7884,84 zł rocznie. Wizja podobnych oszczędności w kolejnych latach, skłoniła zapewne powoda do skorzystania z możliwości przewalutowania kredytu, przesłaniając jednocześnie ryzyko zmiany kursu walut i osłabienia złotego względem franka szwajcarskiego. W przypadku jednak przedsiębiorcy przywołanych następstw nie można było rozpatrywać w perspektywie klauzul abuzywnych. Co więcej, eksponowane w pozwie ryzyko negatywnego wpływu stosowanych przez pozwanego spreadów walutowych na pozycję powoda przy spłacie zobowiązania zostało wydatnie ograniczone, po pierwsze, poprzez przyznanie temu ostatniemu możliwości spłat należności kredytowych we frankach szwajcarskich, co nastąpiło z momentem sygnowania aneksu nr (...) , a dodatkowo, poprzez wprowadzenie z dniem 26 sierpnia 2011 r. nowelą ustawy Prawo bankowe (Dz. U. 2011, nr 165 poz. 984) do art. 69 ustępu 3 , dającego możliwości spłaty kredytu indeksowanego w wybranej przez kredytobiorcę i bardziej korzystnej dla niego walucie. Zmiana powyższa miała przy tym moc wsteczną w tym aspekcie, że odnosiła się do stosunków kredytowych zawartych przed jej wejściem w życie Z uwagi zatem na status powoda przy zawieraniu umowy z pozwanym bankiem nie było możliwe skorzystanie przez niego z argumentacji dotyczącej spreadów i jednostronnego ustalania przez bank kursu wymiany waluty, która nie znajdowała zastosowania w umowach pomiędzy podmiotami profesjonalnymi. Z uwagi na profesjonalny charakter umowy pomiędzy stronami postępowania, marginalne znaczenie dla rozstrzygnięcia miały informacje zamieszczane przez bank na stronach internetowych, które odnosiły się do sposobów spłaty kredytów walutowych. Co więcej, nie było wiadome, kiedy zostały one zamieszczone, a także czy dotarły do adresatów, czyli kredytobiorców. Powyższe argumenty przesądziły o oddaleniu powództwa na podstawie art. 840 § 1 pkt 1 k.p.c. a contrario. Kolejną zresztą przesłanką, sprzeciwiającą się jego uznaniu w całości było to, iż nie mogło ze swej istoty odnieść skutku w stosunku do należności już spłaconych, a tym bardziej wyegzekwowanych. W ocenie Sądu Okręgowego, nie była natomiast z punktu widzenia przedmiotu sprawy ani przydatna, ani zasadna argumentacja pozwanej, w której odwoływała się do niewątpliwego, kilkukrotnego uznania przez powoda zobowiązań kredytowych, czy to w kolejnych aneksach, czy też wnioskach o zawieszenie spłaty zobowiązań. Z punktu widzenia oceny zasadności powództwa przeciwegzekucyjnego tego rodzaju argumentacja mogła mieć wyłącznie znaczenie marginalne, jako okoliczności obrazujące stanowisko powoda, który pierwotnie nie kwestionował zakresu swoich zobowiązań, by dopiero na użytek niniejszego postępowania wypracować stanowisko, w jakim kwestionował ważność i dopuszczalność umowy, na którą przecież sam wyraził zgodę i o której zawarcie zabiegał. O kosztach procesu orzeczono na podstawie art. 98 k.p.c. Apelację od powyższego wyroku wniosła strona powodowa, która domagała się jego zmiany poprzez uwzględnienie powództwa i zasądzenie kosztów procesu za obie instancje, ewentualnie o przekazanie do ponownego rozpoznania. Powód zarzucił:
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.