← Polska

Sad powszechny, I ACa 1351/23

Sygn. akt I ACa 1351/23 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 17 kwietnia 2024 r. Sąd Apelacyjny w Szczecinie I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSA Edyta Buczkowska-Żuk Protokolan

k.c. , art. 69 ust. 1 i 2 pkt 2 ustawy Pr. bankowe i art. 58 k.c. oraz art. 410 k.c. Następnie Sąd Okręgowy przytoczył oraz omówił dyspozycję przepisów art.

k.c. , art. 385 2 k.c. , po czym wskazał, że status powodów jako konsumentów w rozumieniu art. 22 1 k.c. nie budził wątpliwości i nie był przez pozwanego negowany. Co więcej, z materiału dowodowego wynika, że w czasie zawierania umowy powód był zatrudnieniowy na umowę o pracę, a pozwana nie posiadała zatrudnienia. Powodowie przeznaczyli uzyskane z kredytu środki na nabycie lokalu mieszkalnego, który do chwili obecnej służy im do zaspakajania potrzeb mieszkaniowych. Kolejno Sąd I instancji zaznaczył, że analiza kwestionowanej przez powodów umowy sprowadzała się przede wszystkim do oceny zapisów zawartych w §2 ust. 1 umowy oraz § 2 pkt 2 i pkt 12, § 7 ust. 4, § 9 ust. 2 pkt 1, § 13 ust. 7 Regulaminu kredytu hipotecznego udzielanego przez (...) . W ocenie Sądu Okręgowego, pozwany, na którym spoczywał ciężar dowodowy w tym zakresie, nie wykazał, aby strony negocjowały zapisy regulujące działalnie mechanizmu indeksacji. Pozwany w zasadzie nie przeczył, że postanowienia uznane przez sąd za abuzywne zostały przejęte z wzorca umownego stosowanego przez bank w związku z zawieraniem umów indeksowanych kursem franka szwajcarskiego. W zgromadzonym materiale brak jakichkolwiek dowodów, które przekonywałyby, że ich zamieszczenie w umowie podpisanej przez powodów było wynikiem negocjacji stron. Potwierdzały to zeznania świadka, który wskazywał, że bank posługiwał się wzorcem, który w pewnych sytuacjach i pewnych aspektach mógł podlegać negocjacjom. Zwrócić należało też na uwagę, że większość spornych zapisów nie znajdowało się w samej umowie, a w regulaminie, który ze swojej istoty ma charakter wzorca stosowanego przy zawieraniu konkretnego rodzaju umów. O indywidualnym uzgodnieniu nie świadczy natomiast sam fakt, że powodowie wskazali we wniosku, iż chcą zawrzeć umowę kredytu indeksowanego walutą obcą. Sam fakt, że w praktyce działalności banku zdarzało się, że w zakresie wypłaty kredytu ustalano z klientami indywidualny kurs waluty, nie może w żadnym przypadku świadczyć o tym, że taką możliwość stworzono również powodom, zaś oni z niej zrezygnowali. Nadto, powodowie wyraźnie przeczyli, aby informowano ich o możliwości podjęcia indywidualnych negocjacji. Ostatecznie Sąd Okręgowy uznał, że brak jest podstaw do przyjęcia, iż strony indywidualnie ustalały treść zapisów zawartych w §2 pkt 2, § 7 ust. 4, i § 9 ust. 2 regulaminu. Odnosząc się do kwestii, czy kwestionowane postanowienia umowne dotyczą głównych świadczeń stron, a jeśli tak, to czy zostały one sformułowane w sposób jednoznaczny, Sąd I instancji podzielił wykładnię pojęcia głównego przedmiotu umowy zawartą w art. 4 ust 2 dyrektywy 93/13 oraz przyjętą w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości UE, po czym wyjaśnił, że postanowienia przewidujące przeliczenie oddawanej do dyspozycji kwoty kredytu oraz spłacanych rat na inną walutę określają główne świadczenia stron. Postanowienia te nie ograniczają się do określenia sposobu zmiany wysokości świadczenia kredytobiorcy w przyszłości, ale wprost świadczenie to określają. Bez przeprowadzenia przeliczeń wynikających z mechanizmu indeksacji nie doszłoby bowiem do ustalenia wysokości zobowiązania pozwanego (wyrażonego w walucie obcej), ani do ustalenia wysokości rat, które zobowiązani byli zapłacić kredytobiorcy. Wysokość rat zgodnie z konstrukcją umowy ustalana były od kwot wyrażonych w walucie obcej, poprzez ich przeliczenie na PLN według kursu ustalonego przez bank. Tylko przy pomocy omawianych klauzul możliwe było zatem ustalenie wysokości świadczeń w walucie, w której powodowie mieli dokonywać spłaty zobowiązania. Uregulowanie tych kwestii jest zresztą wymagane przez ustawę Prawo Bankowe . Ostatecznie Sąd Okręgowy stanął na stanowisku, iż zapisy zawarte postanowieniach umownych zawierających tzw. klauzule przeliczeniowe zaliczały się do tych, które definiują główne świadczenia stron. Oceniając kwestionowane klauzule z punktu widzenia klarowności użytych w nich sformułowań, Sąd I instancji uznał, że przypadku przedmiotowych postanowień nie sposób mówić o ich jednoznaczności. Pozwany zagwarantował sobie dowolność ustalania kursów walut niezbędnych do ustalenia kwoty kredytu i wysokości rat, natomiast sytuacja prawna kredytobiorcy, jako podmiotu zobligowanego do spłaty kredytu, nie została ustalona jednoznacznie. Powodowie nie mieli danych pozwalających na zorientowanie się, w jaki sposób pozwany będzie korzystał z przewidzianego w umowie uprawnienia do kształtowania treści umowy, ani jakie będą skutki tych działań. Co więcej, postanowienia te nie zostały wyrażone prostym i zrozumiałym językiem. Ich treść nie pozwalała konsumentowi dowiedzieć się, jakie kryteria bank przyjmie określając wysokość kursów waluty wykorzystywanych do obliczenia wysokości kredytu podlegającego wypłacie i przypadającego do zwrotu, wreszcie o ile wartość kredytu może wzrosnąć wraz ze zmianą kursu waluty. Zdaniem Sądu Okręgowego, przedstawione przez pozwanego wewnętrzne unormowania wydawane przez zarząd, na podstawie wewnętrznie określonych aktów, nie miały żadnego znaczenia dla oceny jednoznaczności. Nie stanowiły one bowiem elementu stosunku zobowiązaniowego wykreowanego przez strony, zaś bank miał niegraniczoną możliwość modyfikowania jednostronnie ustalonych zasad określania kursu. Następnie Sąd Okręgowy przywołał treść art. 69 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe (Dz.U. Nr 140, poz. 939), po czym wskazał, że zarówno z treści umowy, jak i zeznań powodów wynika, iż chcieli oni uzyskać środki w złotych polskich, jako że w tej walucie musieli zapłacić cenę za finansowany z kredytu lokal mieszkalny. W takiej też walucie kredyt został im wypłacony. Treść spornej umowy została natomiast skonstruowana w ten sposób, iż waluta obca została w niej użyta wyłącznie w takim celu, aby za jej pośrednictwem bank mógł określić wysokość salda kredytu, jaki powodowie będą obowiązani zwrócić. Z drugiej strony waluta CHF miała być wyznacznikiem wysokości każdej raty płatnej w walucie PLN, w której kredyt miał być spłacany (§ 9 ust. 2 Regulaminu). Jednocześnie ani w umowie, ani w znajdującym do niej zastosowanie Regulaminie, nie zawarto uregulowań, które ograniczałyby dowolność pozwanego przy obliczaniu wysokości kwoty kredytu w walucie CHF, a więc pierwotnej wysokości ich zobowiązania, a także poszczególnych rat w walucie PLN, w której miały być dokonywane wpłaty. Dokumenty te nie dawały powodom wskazówek, w jaki sposób będzie obliczana przez bank wysokość kursu kupna waluty obcej stanowiąca miernik określania wysokości ich zadłużenia tytułem początkowego salda kredytu i jak i kursu sprzedaży decydującego o wysokości poszczególnych rat. Umowa kredytu zawarta przez strony niniejszego procesu została zredagowana przez pozwanego w taki sposób, iż banku nie dotyczyły w tym zakresie żadne normatywne ograniczenia. Przywołane w zeznaniach świadka A. S. wewnętrzne instrukcje i zarządzenia regulujące tę kwestie nie miały natomiast żadnego znaczenia dla oceny zapisów kontraktowych, albowiem nie były one znane powodom, a przede wszystkim nie były one elementem stosunku kontraktowego. Kredytobiorcy nie mogli więc w żaden sposób powoływać się na ich treść i domagać się ich przestrzegania. Pozwany mógł zaśw każdej chwili dokonywać zmiany tych zasad bez zgody i wiedzy konsumenta. W ocenie Sądu I instancji, o abuzywności kwestionowanych postanowień świadczy to, że zostały one zredagowane w sposób, który pozostawiał bankowi swobodę w ustalaniu wysokości kursów kupna franka szwajcarskiego stosowanego do obliczenia wysokości kwoty wypłacanego kredytu i jego początkowego salda, a nadto dowolność w kwestii określenia wartość poszczególnych rat określanych w walucie PLN po ponownym przeliczeniu z waluty CHF. W ten sposób ujawnił się brak równowagi stron w kwestii wykonania zawartej przez nie umowy. Jedna strona mogła dowolnie ingerować w zakres kontraktowych obowiązków drugiej strony, wpływając na wartość umówionych świadczeń. Konsument nie miał zaś możliwości weryfikować działań banku, jako że ten mógł kształtować kurs waluty w oderwaniu od wszelkich obiektywnych kryteriów. Jednocześnie za irrelewantne z punktu widzenia abuzywności ww. postanowień umowy kredytu Sąd Okręgowy uznał kwestie związane z faktyczną wysokością kursów kupna i sprzedaży waluty, stosowaną przez bank do obliczenia wysokości kredytu wypłaconego powodom i poszczególnych rat spłaty, w tym czy odbiegały one od kursów stosowanych przez inne banki, również czy znacząco różniły się od kursów publikowanych przez Narodowy Bank Polski. Powyższe okoliczności nie mieściły się bowiem w zakresie kryteriów oceny przewidzianych w art. 385 2 k.c. Z tego samego względu bez znaczenia dla oceny abuzywności ww. postanowień umownych miało to, iż po zawarciu przedmiotowej umowy, tj. 26 sierpnia 2011 r., weszła w życie tzw. ustawa antyspreadowa, którą dodano do art. 69 ww. ustawy przepis ust. 3., umożliwiający spłatę kredytu bezpośrednio w walucie obcej. Co więcej, Sąd Okręgowy zważył, że regulacje tej ustawy w żaden sposób nie dotyczyły mechanizmu przewidzianego w §7 ust. 4 ww. umowy kredytu, odnoszących się do kursów kupna stosowanych przy wypłacie kredytu, a przewidywały jedynie możliwość dokonania zmian w zakresie dotyczącym zasad spłaty rat kapitałowo - odsetkowych. Wreszcie abuzywnego charakteru przywołanych wyżej postanowień umownych nie wyłączał fakt zawarcia pomiędzy stronami w dniu 18 lutego 2014 r. aneksu nr do umowy kredytu, wprowadzającego możliwość spłaty w CHF. Sąd Okręgowy zaznaczył, że zapisy aneksu nie wpływały na sposób określenia kwoty kredytu wypłaconej już powodom przy zawarciu umowy, ani na sposób dokonywania spłat w okresie przed podpisaniem aneksu. Zgromadzone zaś w niniejszym postępowaniu dowody nie świadczyły o tym, by w chwili dokonywania zmiany stosunku prawnego wynikłego z umowy kredytu, jaką wprowadzono aneksem, kredytobiorcy byli świadomi abuzywności zapisów dotyczących indeksacji kredytu i sposobu ustalania rat zawartych w pierwotnej wersji umowy. Z niczego nie wynika też, by aneks miał był wyrazem zgodnej woli stron warunkowanej chęcią sanowania wadliwych zapisów umowy. Drugim czynnikiem, który przemawiał za kwalifikowaniem omawianych postanowień umowy jako abuzywnych, było takie ich ukształtowanie, iż uchybiały one wymogowi wyrażenia „prostym i zrozumiałym językiem”, tj. w sposób, który pozwoliłby kredytobiorcom ocenić, jakie ryzyko na siebie przyjmują, zawierając umowę kredytu, w której zamieszczone są te postanowienia, odnoszące się do wysokości kursu franka szwajcarskiego. Na podstawie umowy powodowie mogli co najwyżej przewidzieć, że wartość kredytu, jaki będą obowiązani spłatać i wysokość poszczególnych rat, może się zmieniać wraz ze wzrostem kursu waluty obcej. Nie byli jednak w stanie uzyskać świadomości skali potencjalnych zmian. Kredytobiorcy nie otrzymali bowiem od banku informacji, które pozwoliłyby im ocenić, czy zawarcie przez nich umowy zawierającej ww. postanowienia będzie dla nich korzystne, czy też okaże się rażąco niekorzystne. Pozwany nie wykazał natomiast, jaki był zakres wyjaśnień udzielonych przez pracowników banku. Z kolei z zeznań powodów wynika, że nie przekazano im żadnych konkretnych danych odnośnie specyfiki kredytów waloryzowanych kursem obcej waluty w zakresie sposób ustalania kursów używanych do przeliczeń między walutami PLN i CHF oraz co do ryzyka kursowego. Z ich zgodnych oświadczeń wynika, że dowiedzieli się jedynie, iż zmiany kursów będą minimalne, ponieważ frank szwajcarski jest rzekomo najbardziej stabilną walutą w Europie. Złożone zaś przez powodów oświadczenia miały charakter blankietowy i zaświadczały jedynie o teoretycznej świadomości powodów dotyczącej ryzyka kursowego. Nie zawierały jednak żadnych danych o treści i zakresie pouczenia i nie pozostały powiązane z żadnymi innymi dowodami na tę okoliczność. Z pewnością dowodem takimi nie były zeznania świadka A. S. , który nie obsługiwał powodów, ani nawet nie pracował w banku w tamtym okresie. Ostatecznie Sąd Okręgowy stwierdził, że brak dostatecznego przekazu informacji o ryzyku kursowym praktycznie uniemożliwiał podjęcie racjonalnej decyzji związanej z zawarciem umowy. Jedynie konieczność uzyskania wymaganych środków, dostępność produktu banku oraz zaufanie do instytucji banku powodów spowodowały podjęcie decyzji o zawarciu umowy. Odnosząc się do kwestii skutków prawnych wyeliminowania z umowy spornych klauzul dla jej dalszego obowiązywania, Sąd Okręgowy przywołał wybrane orzeczenia TSUE (w szczególności wyroki z dnia 3 października 2019 r., C-260/18; z dnia 29 kwietnia 2021 r., C-19/20; z dnia 18 listopada 2021 r. sygn. C-212/20) oraz Sądu Najwyższego (w szczególności wyrok z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18; uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r., III CZP 6/21, mającej moc zasady prawnej), po czym wskazał, że konsument może wyrazić następczą zgodę na dalsze obowiązywanie niedozwolonego postanowienia, jednakże uprzednio musi zostać wyczerpująco poinformowany o konsekwencjach prawnych, jakie może pociągnąć za sobą definitywna nieskuteczność (nieważność) takiego zapisu umownego. Może też podjąć decyzję przeciwną, tj. odmówić zgody, co spowoduje trwałą bezskuteczność (nieważność) niedozwolonego postanowienia. Według istniejącego wówczas stanu rzeczy sąd powinien ocenić, czy definitywna bezskuteczność (nieważność) całej umowy naraża konsumenta na szczególnie niekorzystne konsekwencje, a jeżeli tak, czy w miejsce klauzuli abuzywnej wchodzi regulacja zastępcza wynikająca z ustawy albo - jeżeli jest to dopuszczalne - określona przez sąd. W okolicznościach niniejszej sprawy powodowie, w trakcie przesłuchania na rozprawie w dniu 9 marca 2023 r., oświadczyli, że domagają się stwierdzenia nieważności umowy i mają świadomość skutków z tym związanych. Stąd też Sąd I instancji uznał, że analizowana umowa pozostaje nieważna od początku i z mocy samego prawa. Jednocześnie Sąd Okręgowy zważył, że na ocenę tego, czy przedmiotowa umowa kredytu, którą powodowie zawarli z poprzednikiem prawnym pozwanego, mogłaby obowiązywać po wyeliminowaniu z niej tych postanowień uznanych za abuzywne, decydujące znaczenie powinien mieć wzgląd na treść art. 69 ustawy Prawo bankowe . Skoro do konstytutywnych zapisów umowy kredytu należy określenie kwoty i waluty kredytu oraz zasad spłaty kredytu, to po wyłączeniu z umowy postanowień uznanych za abuzywne, odnoszących się do sposobu obliczenia wysokości kwoty kredytu, która według umowy miała zostać przeliczona z waluty PLN na walutę CHF na podstawie określonego przez bank kursu franka szwajcarskiego, nie jest możliwe określenie sumy zobowiązania wyrażonej we franku szwajcarskim, a co za tym idzie wysokości poszczególnych rat, a tym bardziej ich wartości w PLN (czyli w walucie, w której miała się dokonywać spłata po przeliczeniu rat z CHF na PLN). Uznanie kwestionowanych zapisów za określające główne świadczenia stron oznacza, iż w razie ich braku pozostała część umowy nie może funkcjonować w obrocie prawnym, gdyż nie spełnia wymogów umowy kredytu przewidzianych w art. 69 ustawy Prawo bankowe (nie określała wysokości kredytu, jaki powodowie mieli spłacić, ani zasad tej spłaty). W związku z tym taka umowa byłaby ukształtowana w sposób sprzeciwiający się ustawie, naruszając tym samym przepis art. 353 1 k.c. , co w konsekwencji prowadzi do nieważności całej umowy w oparciu o art. 58 § 1 k.c. W ocenie Sądu Okręgowego brak jest podstaw do wypełnienia powstałej w umowie luki przepisem art. 358 § 2 k.c. , albowiem sprzeciwiałoby się to celowi tej regulacji i godziło w uregulowania dotyczące ochrony konsumentów. Sytuacja zaistniała w warunkach niniejszej sprawy jest zasadniczo odmienna od hipotezy tego przepisu. Nadto fakt takiego ukształtowania umowy, który zakładał dowolność w ustaleniu przez pozwanego kursów kupna i sprzedaży waluty obcej stosowanych przy obliczaniu wysokości kredytu wypłaconego powodom i poszczególnych rat spłaty, był tylko jedną z przyczyn uznania tych postanowień za niedozwolone. Drugą, bardziej istotną, było nienależyte wykonanie przez pozwanego obowiązku informacyjnego o ryzyku kursowym, jaki powodowie przyjęli, zawierając taką umowę. Kolejno Sąd Okręgowy przyjął, że powodowie posiadają interes prawny w rozumieniu art. 189 k.p.c. w uzyskaniu wyroku ustalającego nieważność umowy kredytu. Argumentacja przeciwna strony pozwanej w tej kwestii sprowadza się do formalistycznego pojmowania interesu prawnego i wąskiego rozumienia stanowiska, zgodnie z którym możliwość wystąpienia z roszczeniem o zasądzenie świadczenia przesądza to o braku interesu prawnego w żądaniu ustalenia prawa lub stosunku prawnego. Zdaniem Sądu, w okolicznościach niniejszej sprawy, tylko powództwo o ustalenie może w sposób definitywny rozstrzygnąć niepewną sytuację prawną powodów i zapobiec także na przyszłość możliwym sporom stron, a tym samym w sposób pełny zaspokoić ich interes prawny. Odnosząc się do żądania zapłaty, Sąd Okręgowy wskazał, że świadczenia uiszczone przez stronę powodową na rzecz pozwanego tytułem spłaty rat kapitałowo-odsetkowych i należności ubocznych były świadczeniami nienależnymi ( art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c. Ponadto stronie, która w wykonaniu umowy kredytu dotkniętej nieważnością spłacała kredyt, przysługuje roszczenie o zwrot spłaconych środków pieniężnych jako świadczenia nienależnego niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu. Kredytobiorca winien co do zasady zwrócić bankowi otrzymaną od niego kwotę kapitału, a zatem bez odsetek i kosztów dodatkowych, bank zaś powinien zwrócić kredytobiorcy wszelkie wpłacone przez niego raty kredytowe i inne opłaty oraz składki. Za całkowicie chybione Sąd Okręgowy uznał twierdzenia pozwanego, jakoby w niniejszej sprawie znajdowały zastosowanie art. 411 pkt 1 in fine k.c. , czy art. 411 pkt 2 k.c. Wskazał, że strona, która swoim zachowaniem spowodowała, że świadczenie zostało spełnione nienależnie (w realiach niniejszej sprawy taką stroną jest pozwany bank, który zastosował niedozwolony wzorzec umowny), nie może odmawiać zwrotu nienależnej części świadczenia z powołaniem się na art. 411 pkt 1 k.c. Zupełnie nieuprawniona pozostaje również teza, zgodnie z którą konsument spłacający kredyt udzielony mu na podstawie umowy dotkniętej nieważnością, czyni zadość zasadom współżycia społecznego w rozumieniu art. 411 pkt 2 k.c. Przepis ten jest w orzecznictwie interpretowany wąsko i stosowany w praktyce w odniesieniu do świadczeń quasi-alimentacyjnych czy związanych ze stosunkiem pracy. Jeśli chodzi zaś o wysokość kwot objętych powództwem to pozwany, w piśmie z dnia 6 sierpnia 2021 r., wskazał, że kwoty wskazane w punkcie 1. pozwu odpowiadają kwotom wpłaconym rzeczywiście przez powodów w okresie objętym żądaniem i są zgodne z danymi zawartymi w zaświadczeniu banku. W ocenie Sądu Okręgowego wartość dochodzonych przez powodów kwot nie budziła w tej sytuacji żadnych wątpliwości, wobec czego żądanie zapłaty należało uznać za zasadne. Uwzględniając, że małżeństwo powodów zostało rozwiązane, w wyniku czego nabyli oni równe udziały w majątku wspólnym ( art. 43 §1 k.r.o. ), roszczenie o zwrot wpłat dokonanych z majątku wspólnego przypadał powodom w częściach równych. O odsetkach orzeczono na podstawie art. 481 § 1 k.c. w zw. art. 455 k.c. , przy uwzględnieniu, że powodowie, jeszcze przed złożeniem pozwu wystosowali do pozwanego reklamację, domagając się zapłaty kwot 18.887,98 CHF i 60.926,34 zł, powołując się na nieważność umowy. Jako że pozwany, pismem z dnia 10 września 2019 r., odmówił spełnienia świadczenia, należało uznać, że popadł w opóźnienie z zapłatą, a żądanie zasądzenia odsetek od kwot 21.739,16 zł i 9.443,99 CHF od dnia 21 września 2019 r. było zasadne. Natomiast w odniesieniu do kwoty 162 CHF strona powodowa domagała się odsetek od dnia 5 lutego 2021 r. czyli daty złożenia pozwu. Tymczasem pozwany nie był w tym zakresie wzywany do zapłaty, w związku z czym należało przyjąć, że popadł on w opóźnienie dopiero po doręczaniu mu odpisu pozwu, co nastąpiło w dniu 8 marca 2021 r., przy czym Sąd zasądził odsetki po upływie 8 dni od tej daty, tj. od 16 marca 2021 r. Za bezzasadny Sąd Okręgowy uznał zgłoszony przez pozwanego zarzut przedawnienia. Skoro kwoty zasądzone na rzecz powodów stanowią świadczenie nienależnego, zastosowanie znajduje ogólny 10-letni termin przedawnienia ( art. 118 k.c. ). Świadczenia z umowy kredytu nie mają bowiem charakteru okresowego, tylko podzielonego na części. Zważywszy zaś na zastrzeżoną dla kredytobiorcy-konsumenta możliwość podjęcia ostatecznej decyzji co do sanowania niedozwolonej klauzuli, albo powołania się na całkowitą nieważność umowy także wtedy, gdy mogłaby zostać utrzymana w mocy przez zastąpienie klauzuli abuzywnej stosownym przepisem, należy uznać, że co do zasady termin przedawnienia tych roszczeń może rozpocząć bieg dopiero po nabyciu kredytobiorcę-konsumenta informacji pozwalających mu na podjęcie świadomej decyzji w tym względzie. Dopiero wówczas można uznać, że brak podstawy prawnej świadczenia stał się definitywny, a strony mogły zażądać skutecznie zwrotu nienależnego. W niniejszej sprawie okoliczność podjęcia przez stronę powodową działań zmierzających do polubownego rozwiązania sporu była okolicznością bezsporną między stronami. Z powyższego wprost wynika data podjęcia świadomej, wyraźnej i swobodnej decyzji co do powołania się na całkowitą nieważność umowy i oczywisty brak możliwości upływu terminu przedawnienia. Potwierdzili to powodowie, wskazując, że swoją wiedzę na ten temat pozyskali w 2019 r. Powyższe wykluczało możliwość stwierdzenia upływu terminu przedawnienia przed wytoczeniem powództwa. Podniesiony przez pozwanego zarzut zatrzymania Sąd Okręgowy uznał za sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa i ratio legis normy prawnej zawartej w art. 496 k.c. Powołując treść przepisów art. 496 k.c. oraz art. 497 k.c. , Sąd ten podkreślił, że prawo zatrzymania ma charakter prawny zabezpieczający, a nie wykonujący czy egzekwujący. Jest ono uprawnieniem uzależnionym od zaofiarowania zwrotu świadczenia lub zabezpieczenia roszczenia, a nie od zaspokojenia roszczenia. Ma ono też zabezpieczyć jedną ze zobowiązanych stron przed niewypłacalnością drugiej strony, bądź też stanowić środek przymuszenia jej do zwrotu świadczenia wzajemnego. Uwzględnienie zarzutu zatrzymania zgłoszonego w toku postępowania skutkuje zawarciem w wyroku zastrzeżenia, iż spełnienie przez pozwanego świadczenia będzie uzależnione od jednoczesnego spełniania świadczenia wzajemnego przez powoda lub zabezpieczenia roszczenia pozwanego o zwrot świadczenia. Rozwiązanie takie może jednak znaleźć zastosowanie tylko wówczas, gdy świadczenia wzajemne stron nie są tożsame, natomiast w przypadku, gdy obie strony są zobowiązane do spełnienia świadczeń pieniężnych, nie zachodzi potrzeba zabezpieczenia spełnienia świadczenia wzajemnego, gdyż każdej stron, będącej nie tylko dłużnikiem, ale jednocześnie wierzycielem przysługuje dalej idące uprawnienie-potrącenie wzajemnych wierzytelności, które prowadzi do umorzenia wierzytelności. W ocenie Sądu Okręgowego, zgłoszenie przez pozwanego zarzutu potrącenia w pełni zaspokoiłoby jego interes i wyeliminowało ryzyko braku zaspokojenia jego roszczeń. Jako że Sądowi nie jest wiadome, dlaczego pozwany nie podjął aktywności potrzebnej do powstania stanu wymagalności roszczenia restytucyjnego i do potrącenia go z wierzytelnością powodów. Bierność banku w tym zakresie nie powinna być wykorzystywana do uniemożliwiania powodom uzyskania niezwłocznego zaspokojenia jej roszczenia. O kosztach procesu orzeczono w oparciu o treść art. 98 § 1 k.p.c. w zw. z art. 100 k.p.c. Stan faktyczny sprawy ustalono w oparciu o dowody z dokumentów, zeznań świadka A. S. i przesłuchania strony powodowej. W przypadku dowodów z dokumentów Sąd Okręgowy wskazał, że poza umową, regulaminem, wnioskami kredytowymi, aneksami do umowy, zestawieniami wpłat i oświadczeniami kredytobiorców oraz korespondencją przedprocesową stron, pozostałe dokumenty nie miały wiodącego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Obejmowały one bowiem rożnego rodzaju opracowania i analizy dotyczące rynku bankowego, jednakże nie dotyczyły bezpośrednio okoliczności niniejszej sprawy. Sąd Okręgowy dał wiarę zeznaniom powodów, uznając je za spójne, spontanicznie i przekonujące. Dowód z zeznań świadka uznał natomiast za mało przydatny dla sprawy z uwagi na znikomą wiedzę świadka na temat istotnych dla sprawy okoliczności. Świadek był pracownikiem centrali banku i nie zajmował się obsługą klientów, w związku z czym nie miał styczności z powodami, ani nie brał udziału w procedurze przygotowania i zawarcia umowy spornego kredytu czy jakiejkolwiek innej umowy tego typu. Świadek co najwyżej mógł wypowiedzieć się na temat teoretycznego, określonego aktami wewnętrznymi przebiegu procedury poprzedzającej zawarcie umowy kredytu. Co więcej, świadek ten był zatrudniony u poprzednika prawnego pozwanego banku od 2011 r., podczas gdy analizowana umowa została zawarta w lutym 2008 r. Jego zeznania nie mogły więc świadczyć o przebiegu czynności z udziałem powodów, w tym w szczególności o zakresie informacji udzielonych powodom i stanu ich świadomości, co do znaczenia poszczególnych postanowień umowy kredytowej. Dowód z opinii biegłego z zakresu finansów i bankowości pominięto na podstawie art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. jako nieistotny dla rozstrzygnięcia sprawy. Pozwany zaskarżył powyższy wyrok w części uwzględniającej powództwo, tj. w punktach I.-V., VII. i VIII. Wyroku, zarzucając: I. naruszenie przepisów postępowania, które miało wpływ na wynik sprawy: 1. przepisu art. 19 § 1 k.p.c. w zw. z przepisem art. 21 k.p.c. w zw. z art. 25 § 2 k.p.c. poprzez błędne ustalenie postanowieniem z 23 lutego 2021 roku wartości przedmiotu sporu jako sumy wartości roszczenia o ustalenie i wartości roszczenia o zasądzenie, podczas gdy prawidłowo oznaczona wartość przedmiotu sporu stanowi równowartość roszczenia głównego o zasądzenie, przy uwzględnieniu średniego kursu NBP z dnia wniesienia powództwa tj. łącznie 123.381 zł; 2. przepisu art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodów oraz brak wszechstronnej oceny materiału dowodowego z uwagi na uznanie za wiarygodne zarówno dowodów z dokumentów, jak i dowodu z przesłuchania strony, chociaż częściowo są one ze sobą sprzeczne, a Sąd I instancji nie wyjaśnił, dlaczego dane ustalenie oparł na konkretnym dowodzie, a innemu odmówił w tym zakresie wiarygodności, co doprowadziło do dokonania ustaleń sprzecznych z treścią materiału dowodowego, tj.: i. ustalenie, że postanowienia umowne, w których określono sposób przeliczenia kursu waluty nie zostały indywidualnie uzgodnione;  na podstawie przepisu art. 368 § 1 1 k.p.c. wskazał, że następujący fakt został ustalony niezgodnie z rzeczywistym stanem rzeczy: strona powodowa nie miała wpływu na treść powstałego stosunku prawnego, podczas gdy (i) strona powodowa miała wpływ na tę treść, co wynika z wniosku kredytowego, potwierdzającego wybór kredytu indeksowanego do waluty CHF oraz umożliwiającego w swej formie kredytobiorcy złożenie własnych wniosków co do przyszłej treści umowy; ii. ustalenie, że postanowienia Umowy oraz Regulaminu nie zostały sformułowane jednoznacznie, prostym i zrozumiałym językiem;  na podstawie przepisu art. 368 § 1

(1)k.p.c. wskazał, że następujące fakty zostały ustalone niezgodnie z rzeczywistym stanem rzeczy: (
  1. i)kredytobiorcy nie byli w stanie oszacować kwoty, jaką mieli w przyszłości obowiązek świadczyć, (
  2. ii)kredytobiorcy nie byli w stanie oszacować wypływających z umowy konsekwencji ekonomicznych, podczas gdy (
  3. i)z treści oświadczeń złożonych przez stronę powodową, a dołączonych do wniosku kredytowego wynika, że strona powodowa liczyła się z ryzykiem zmiany kursu waluty obcej CHF, (
  4. ii)w przypadku wszystkich kredytów indeksowanych lub oprocentowanych zmienną stopą procentową w momencie podpisania umowy brak jest możliwości określenia świadczenia podlegającego zwrotowi (iii) saldo kredytu wyrażone w CHF jest niezmienne (możliwe jest jedynie jego zmniejszenie w skutek kolejnych spłat); (...). ustalenie, że w sprawie doszło do rażącego naruszenia interesów konsumenta oraz sprzeczności z dobrymi obyczajami postanowień umownych odnoszących się do klauzul waloryzacyjnych zawartych w Regulaminie;  na podstawie przepisu art. 368 § 1
(1)k.p.c. wskazał, że następujące fakty zostały ustalone niezgodnie z rzeczywistym stanem rzeczy: (
  1. i)postanowienia umowne odnoszące się do klauzul waloryzacyjnych zawartych w Regulaminie naruszały równowagę kontraktową pomiędzy stronami; (
  2. ii)naruszenie owej równowagi kontraktowej przez postanowienia umowne odnoszące się do klauzul waloryzacyjnych zawartych w Regulaminie doprowadziło do rażącego naruszenia interesów strony powodowej, podczas gdy (
  3. i)materiał dowodowy zgromadzony przez Sąd I instancji nie pozwala na przyjęcie wniosku, że strona powodowa dochowała ciążącemu na niej obowiązkowi wykazania, że w chwili zawarcia umowy kredytu (jako wyłącznie istotnej z perspektywy oceny niedozwolonego charakteru klauzul umownych) postanowienia czy to samej umowy czy też Regulaminu prowadziły do naruszenia jakichkolwiek jej interesów (
  4. ii)tylko kredyt indeksowany do waluty CHF umożliwił stronie powodowej uzyskanie kredytu z uwagi na brak zdolności kredytowej na kredyt złotowy, co pozwoliło stronie powodowej na zrealizowanie celu kredytowania, a zatem nie może prowadzić do rażącego naruszenia interesów konsumenta, (iii) na dzień zawarcia umowy wysokość rat kredytu indeksowanego do CHF była bardziej atrakcyjna stąd nie sposób mówić o znaczącym albo rażącym naruszeniu interesów strony powodowej czy niesprawiedliwym lub niesłusznym jej potraktowaniu,  na podstawie przepisu art. 368 § 1
(1)k.p.c. wskazał, że następujący fakt istotny dla rozstrzygnięcia nie został ustalony przez Sąd I instancji: (
  1. i)kurs franka szwajcarskiego w stosunku do złotego wzrósł na skutek okoliczności niezależnych od pozwanego, co przełożyło się na wzrost zobowiązania strony powodowej, a która to okoliczność stanowi fakt powszechnie znany - wobec „uwolnienia" kursu waluty CHF przez Szwajcarski Bank Centralny; iv. ustalenie, że: (
  2. i)pozwany dysponował zupełną swobodą i dowolnością w kształtowaniu kursów walut mających zastosowanie do umowy,  na podstawie przepisu art. 368 § 1
(1)k.p.c. wskazał, że następujące fakty zostały ustalone niezgodnie z rzeczywistym stanem rzeczy: (
  1. i)umowa kredytu przyznawała pozwanemu uprawnienia do jednostronnego kształtowania kursu waluty wymienialnej, podczas gdy (
  2. i)bank przy ustalaniu kursów walut publikowanych następnie w Tabeli, bierze pod uwagę dane z rynku międzybankowego, poprzez dane z platform Bloomberg i Reuters oraz odliczenie trzech różnych buforów, tj.: wahań kursów walut kilkukrotnie na przestrzeni dnia, konieczności przeniesienia kosztów wymiany walut na lynku walutowym za pośrednictwem izb rozliczeniowych, a także każdorazowej transakcji walutowej przeprowadzanej przez bank na rynku walutowym; (
  3. ii)ponadto strona powodowa została poinformowana o sposobie ustalania przez Bank kursów walut w Tabeli poprzez doręczenie jej w 2014 roku zmiany Regulaminu; (iii) w chwili zawierania Umowy nie obowiązywał jeszcze art. 69 ust. 2 pkt. 4a Pr. Bank, zgodnie z którym umowa kredytu powinna określać w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut; (
  4. iv)w gospodarce rynkowej nie istnieje i nie istniała dowolność ustalania tabel kursowych, które skierowane są przecież do obecnych i potencjalnych klientów banku i nie mogą cechować się dowolnością, bo wówczas nie byłyby atrakcyjne więc sam rynek to reguluje i ogranicza; (
  5. v)ustalanie tabel kursowych przez bank jest ustawowym obowiązkiem, a działalność banków podlega nadzorowi bankowemu sprawowanemu przez KNF; v. ustalenie, że bank nie zrealizował względem kredytobiorców obowiązków informacyjnych;  na podstawie przepisu art. 368 § 1 1 k.p.c. wskazał, że następujący fakt został ustalony niezgodnie z rzeczywistym stanem rzeczy: bank nie wywiązał się względem kredytobiorców z obowiązku informacyjnego w zakresie skutków ciążącego na nich ryzyka kursowego podczas gdy, Sąd I instancji ustalił, że strona powodowa podpisała oświadczenia zawierające pouczenie o ryzyku kursowym, a więc spełnienie minimalnych obowiązków informacyjnych przez bank potwierdza zgromadzony materiał w sprawie (m.in. w oświadczeniach dołączonych do wniosku kredytowego i umowie kredytowej); 3. przepisu art. 228 § 2 k.p.c. - poprzez jego niezastosowanie, a w konsekwencji orzeczenie przez Sąd wbrew wiadomościom znanym mu z urzędu, co doprowadziło Sąd do nieustalenia, że kurs franka szwajcarskiego w stosunku do złotego wzrósł na skutek okoliczności niezależnych od pozwanego, co przełożyło się na wzrost zobowiązania strony powodowej wobec „uwolnienia" kursu waluty CHF przez Szwajcarski Bank Centralny; Faktem, który powinien zostać wskazany jako znany Sądowi z urzędu, jest fakt „uwolnienia" kursu waluty CHF przez Szwajcarski Bank Centralny decyzją z dnia 15 stycznia 2015 roku, która skutkowała jednorazowym nagłym umocnieniem się waluty CHF względem innych walut (w tym również PLN) o 21,7% (z kursu zamknięcia na dzień 14 stycznia 2015 roku wynoszącego 3,5455 PLN/CHF do kursu zamknięcia na dzień 15 stycznia 2015 roku wynoszącego 4,3164 PLN/CHF); 4. § 2 pkt 6 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (dalej: Rozporządzenie) w zw. z art. 98 § 1 i 3 k.p.c. poprzez zasądzenie na jego podstawie od strony pozwanej na rzecz strony powodowej tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego pełnomocnika będącego adwokatem kwoty w wysokości 10.800 zł, zamiast w wysokości 5.400 zł, mimo, iż zgodnie § 2 pkt 6 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie wysokość wynagrodzenia przy prawidłowo ustalonej wartości przedmiotu sporu do 200.000 zł jak w niniejszej sprawie, wynosi 5.400 zł oraz przy braku wskazania w uzasadnieniu, iż nakład pracy pełnomocnika strony powodowej uzasadnia zasądzenie zwrotu kosztów zastępstwa prawnego w stawce wyższej niż minimalna wynikająca z przepisów ww. Rozporządzenia; II. naruszenie prawa materialnego, tj.: 1. art.

§ 1k.c.

- poprzez jego błędne zastosowanie i przyjęcie, że zapisy zawartej między stronami umowy oraz Regulaminu stanowiącego jej część kształtujące mechanizmy indeksacyjne, stanowią niedozwolone postanowienia umowne bowiem kształtują prawa i obowiązki kredytobiorcy w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy, a bezskuteczność postanowień indeksacyjnych prowadzi do nieważności umowy kredytu w całości, z uwagi na brak możliwości zastąpienia ich innymi postanowieniami oraz brak możliwości dalszego funkcjonowania umowy kredytu, podczas gdy postanowienia Umowy nie są abuzywne, a ewentualne stwierdzenie, że indeksacja została ukształtowana w umowie w sposób nieprawidłowy, nie może prowadzić do wniosku o nieważności umowy, ponieważ strony umowy powinny pozostać związane umową w pozostałym zakresie przy zastosowaniu kursu, który można uznać za rynkowy;

  1. 385 2 k.c. poprzez niezastosowanie, co doprowadziło do nieuwzględnienia, przy ocenie abuzywności przez Sąd I instancji postanowień umownych, istotnych okoliczności istniejących w chwili zawarcia umowy, takich jak to, że jedynie kredyt indeksowany pozwalał stronie powodowej na zaciągnięcie kredytu, na określony w umowie cel, w kwocie oczekiwanej przez stronę powodową, i cel ten został osiągnięty, a ponadto wówczas warunki kredytu indeksowanego pozwalały stronie powodowej uiszczać raty kredytu na zasadach bardziej korzystnych niż w przypadku kredytów złotowych;
  2. art. 65 § 2 k.c. w zw. z art. 69 ust. 1 i 2 Prawa Bankowego poprzez błędną wykładnię kwestionowanych postanowień umowy kredytu (w tym Regulaminu), dokonaną w oderwaniu od charakteru kredytu indeksowanego, którego dotyczą te postanowienia, prowadzącą do uznania, że kwestionowane postanowienia Regulaminu (stanowiące integralną część umowy) nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny, podczas gdy treść tych postanowień jest charakterystyczna dla konstrukcji kredytu indeksowanego, która to konstrukcja jest dopuszczalna i w pełni zgodna z przepisami prawa art. 69 Prawa Bankowego ), co zostało wielokrotnie potwierdzone w orzecznictwie sądów polskich, i ocena tych postanowień nie może być dokonywana w oderwaniu od charakteru kredytu, którego dotyczą te postanowienia, natomiast uwzględnienie faktu, że kwestionowane postanowienia dotyczą właśnie kredytu indeksowanego do waluty obcej, a nie jakiegokolwiek innego kredytu, powinno doprowadzić do wniosku, że kwestionowane postanowienia zostały wyrażone w sposób jednoznaczny, prostym i zrozumiałym;
  3. art. 358 § 1 i 2 k.c. - poprzez jego niezastosowanie i tym samym zanegowanie możliwości zastąpienia warunku umownego uznanego za nieuczciwy przepisem ustawowym w nowym brzmieniu przyjętym już po zawarciu umowy kredytu, a tym samym wykluczenie możliwości zastosowania mechanizmu według innego kursu w miejsce kwestionowanych klauzul przeliczeniowych;
  4. art. 496 k.c. w zw. z art. 497 k.c. poprzez błędną wykładnię skutkującą nieuwzględnieniem przez Sąd I instancji zarzutu zatrzymania, podczas gdy: (i) zarzut zatrzymania nie jest sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa;
  5. art. 481 § 1 k.c. w zw. z art. 455 k.c. - poprzez jego błędną wykładnię i uwzględnienie roszczenia o zapłatę odsetek ustawowych za opóźnienie od zasądzonych kwot od dnia 21 września 2019 roku do dnia zapłaty, podczas gdy: i. odsetki nie mogły być naliczane wcześniej niż przed złożeniem przez stronę powodową, przed sądem, oświadczenia o zgodzie na unieważnienie umowy, po dokonaniu pouczenia przez sąd, co do skutków stwierdzenia nieważności umowy, czyli nie wcześniej od dnia 9 marca 2023 roku jako dnia następującego po dokonaniu ww. pouczeń (por. uchwała składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r., III CZP 6/21); ii. pozwany skutecznie podniósł zarzut zatrzymania, co powinno doprowadzić do oddalenia roszczenia o zasądzenie odsetek ustawowych za opóźnienie w całości. W oparciu o tak sformułowane zarzuty, szerzej omówione w uzasadnieniu apelacji, pozwany wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości, zasądzenie od strony powodowej na rzecz pozwanego zwrotu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego oraz opłaty skarbowej od pełnomocnictwa, według norm przepisanych; ewentualnie poprzez dodanie postanowienia o następującym brzmieniu: „z tym, że zapłata następuje z zastrzeżeniem, że pozwanemu (...) Bank (...) z siedzibą w W. prowadzącemu działalność w Polsce poprzez (...) Bank (...) S.A. Oddział w Polsce przysługuje uprawnienie do zatrzymania zasądzonej na rzecz strony powodowej kwoty do czasu, aż strona powodowa zaoferuje pozwanemu zwrot otrzymanego na podstawie umowy o numerze (...) świadczenia w kwocie 215.000 PLN albo zabezpieczy roszczenie o zwrot tej kwoty” oraz oddalenie powództwa w zakresie roszczenia o zapłatę odsetek ustawowych za opóźnienie w całości; ewentualnie zmianę wyroku poprzez oddalenie powództwa w zakresie ustawowych odsetek za opóźnienie od dnia 21 września 2019 roku do dnia 9 marca 2023 roku; ewentualnie, o zmianę zaskarżonego wyroku w pkt VII. i VIII. poprzez zasądzenie od pozwanego na rzecz strony kwoty kosztów procesowych dla wartości przedmiotu sporu o wysokości powyżej 50.000 zł do 200.000 zł tytułem zwrotu kosztów procesu. Jednocześnie pozwany – w każdym przypadku – wniósł o zasądzenie od strony powodowej na jego rzecz zwrotu kosztów procesu za drugą instancję, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Ponadto, na podstawie przepisu art. 380 k.p.c. , pozwany wniósł o rozpoznanie przez Sąd II instancji postanowienia Sądu Okręgowego z dnia 23 lutego 2021 r., w przedmiocie ustalenia wartości przedmiotu sporu na kwotę 338.381 PLN oraz ustalenie wartości przedmiotu sporu (a tym samym wartości przedmiotu zaskarżenia) na kwotę 123.381 PLN. Powodowie, w odpowiedzi na apelację pozwanego, wnieśli o jej oddalenie w całości, zasądzenie od pozwanego na ich rzecz kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych oraz pominięcie wniosku pozwanego odnośnie sprawdzenia wartości przedmiotu sporu w niniejszej sprawie. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja pozwanego jako bezzasadna, podlegała oddaleniu. Tytułem uwagi ogólnej Sąd Apelacyjny wskazuje, że sprawy tzw. kredytów frankowych były już przedmiotem wielokrotnych rozstrzygnięć tutejszego Sądu. W sprawach tych (także z udziałem pozwanego banku) od dłuższego już czasu można mówić o ugruntowanej linii orzeczniczej, której wyrazem są m. in. wyroki Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z 22 lipca 2022r. - I ACa 346/22; 5 lipca 2022 r. - I ACa 64/22; 12 kwietnia 2022 r. - I ACa 50/22; 27 maja 2022 r. - I ACa 751/21, 30 sierpnia 2022 r. - I ACa 5/22; 27 maja 2022 r. - I ACa 737/21; 29 kwietnia 2022 r. - I ACa 701/21; 27 stycznia 2022 r. - I ACa 525/21; 29 grudnia 2021 r. - I ACa 530/21 (przy czym powyższe wyliczenie ma charakter wyłącznie przykładowy, a podobnych rozstrzygnięć jest o wiele więcej) oraz orzeczenia cytowane w dalszej części niniejszego uzasadnienia. Tezy apelacji pozostają sprzeczne z przywołaną linią orzeczniczą; zarazem skarżący nie przedstawił żadnych nowych i przekonujących argumentów, które uzasadniałyby odejście od utrwalonych poglądów w zakresie abuzywności kwestionowanych przez powodów klauzul spreadowych i wpływu tej okoliczności na ważność całej umowy kredytowej. Apelacja banku została sporządzona w sposób typowy dla podobnych spraw; zasadniczo ograniczała się ona do obszernego (lecz w dużej mierze abstrakcyjnego, zredagowanego w oderwaniu od realiów konkretnej sprawy i mechanicznie powielonego) uzasadnienia stanowiska skarżącego. Zasadniczych konkluzji wyprowadzonych przez skarżącego z licznie cytowanych przez niego orzeczeń (wskutek ich nieaktualności, odmiennej interpretacji przez pozwanego, czy też po prostu dlatego, że wyrażone w nich poglądy nie są trafne) Sąd Apelacyjny nie podziela. Dla uporządkowania dalszego toku wywodu i wobec nadmiernego rozdrobnienia zarzutów apelacyjnych, należy przypomnieć, że z art. 378 § 1 k.p.c. nie wynika konieczność osobnego omówienia w uzasadnieniu wyroku każdego argumentu podniesionego w apelacji, ale wystarczające jest odniesienie się do nich w sposób wskazujący, że zostały one przez Sąd drugiej instancji rozważone (por. wyroki SN: z 24 marca 2010 r., V CSK 269/09, OSNC 2010, nr 9, poz. 127; z 26 kwietnia 2012 r., III CSK 300/11, OSNC 2012, nr 12, poz. 144). Zgodnie z art. 327 1 § 2 k.p.c. uzasadnienie wyroku sporządza się w sposób zwięzły. Jeżeli zarzuty apelacyjne są ponadprzeciętnie rozbudowane, można je rozważać łącznie, chwytając oś problemu, byleby podsumować je stanowczą puentą z wyjaśnieniem, dlaczego tego rodzaju argumentacja nie jest zasadna (tak postanowienie SN z 17 listopada 2020 r., I UK 437/19, LEX nr 3080392). Ma to szczególne znaczenie w niniejszej sprawie, w której apelacja i odpowiedź na nią są pismami obszernymi, a przywołane w nich liczne poglądy doktryny i judykatury wykraczają - zdaniem Sądu Apelacyjnego - ponad rzeczową potrzebę. Pomimo wielości zgłoszonych w apelacji zarzutów i obszerności jej uzasadnienia, zawiera ona szerokie przytoczenie poglądów judykatury i doktryny prezentujących in abstracto odmienną – niż przyjęta przez Sąd I instancji (w ślad za aktualnie dominującym stanowiskiem orzecznictwa i nauki prawa) – koncepcję oceny istotnych zagadnień prawnych dotyczących problematyki tzw. kredytów frankowych. Wykracza poza ustawowe wymogi niniejszego uzasadnienia jego sporządzenie w konwencji przyjętej przez skarżącego, co sprowadziłoby się do obszernego cytowania przeciwstawnych do jego poglądów stanowisk, z którymi zapoznanie się nie nastręcza profesjonalnemu pełnomocnikowi jakichkolwiek trudności. Uwzględniając treść przepisu art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c. , Sąd Apelacyjny, dokonując własnej oceny przedstawionego pod osąd materiału procesowego, stwierdził, że Sąd Okręgowy w sposób prawidłowy przeprowadził postępowanie dowodowe, a poczynione ustalenia faktyczne (zawarte w wyodrębnionej redakcyjnie części uzasadnienia zaskarżonego wyroku) nie są wadliwe i znajdują odzwierciedlenie w treści przedstawionych w sprawie dowodów. Sąd odwoławczy czyni ustalenia Sądu Okręgowego częścią uzasadnienia własnego wyroku, nie znajdując potrzeby ponownego ich szczegółowego przytaczania (zob. np. orzeczenia SN z 13 grudnia 1935 r., C III 680/34; z 14 lutego 1938 r., C II 21172/37 i z 10 listopada 1998 r., III CKN 792/98). Jak jednolicie wskazuje się w judykaturze, obowiązek rozpoznania sprawy w granicach apelacji ( art. 378 § 1 k.p.c. ), oznacza związanie sądu odwoławczego zarzutami prawa procesowego (tak SN m.in. w uchwale z 31 stycznia 2008 r., III CZP 49/07), za wyjątkiem oczywiście tego rodzaju naruszeń, które skutkują nieważnością postępowania. Sąd Apelacyjny nie dostrzegł ich wystąpienia w niniejszej sprawie. Przechodząc do analizy poszczególnych zarzutów apelacji, Sąd Apelacyjny wskazuje, że pierwszoplanowego omówienia wymagają zarzuty dotyczących naruszenia prawa procesowego, jako że prawidłowość zastosowania lub wykładni przepisów prawa materialnego może być właściwie oceniona jedynie na kanwie niewadliwie ustalonej podstawy faktycznej rozstrzygnięcia. W tym kontekście pozwany podniósł rozbudowany zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. , polegający na dokonaniu dowolnej, a nie wszechstronnej oceny materiału dowodowego oraz dokonaniu ustaleń sprzecznych z treścią materiału dowodowego i niezgodnych z rzeczywistym stanem rzeczy. Tytułem przypomnienia należy zaakcentować, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego oraz sądów powszechnych utrwalony jest pogląd, zgodnie z którym tego rodzaju zarzut może być uznany za zasadny jedynie w przypadku wykazania, że ocena materiału dowodowego jest rażąco wadliwa, czy w sposób oczywisty błędna, jako dokonana z przekroczeniem granic swobodnego przekonania sędziowskiego, wyznaczonych w tym przepisie. Sąd odwoławczy przeprowadza bowiem kontrolę legalności oceny dowodów dokonanej przez sąd pierwszej instancji, czyli bada, czy zostały zachowane kryteria określone w art. 233 § 1 k.p.c. Ocena dowodów jest natomiast jednym z elementów kompetencji jurysdykcyjnych (władzy orzeczniczej) sądu i wyrazem stosowania prawa procesowego. Jeżeli więc po weryfikacji całokształtu materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z zasadami wiedzy oraz doświadczenia życiowego, to taka ocena dowodów nie narusza art. 233 § 1 k.p.c. i musi być uznana za prawidłową, choćby nawet w równym stopniu, na podstawie tego samego materiału dowodowego (np. po uznaniu innych z wykluczających się dowodów za wiarygodne), dawały się wysnuć spójne logicznie wnioski odmienne. W związku z tym, dla skutecznego postawienia zarzutu naruszenia normy art. 233 § 1 k.p.c. nie wystarcza samo twierdzenie strony skarżącej o wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych, odwołujące się do stanu faktycznego, który jej zdaniem odpowiada rzeczywistości (przedstawienie przez skarżącego własnej, odmiennej od sądowej, oceny materiału procesowego i poszczególnych dowodów). Skuteczny zarzut naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów musi bowiem prowadzić do podważenia podstaw tej oceny z wykazaniem, że jest ona rażąco wadliwa lub oczywiście błędna (por. wyrok SN z 15 kwietnia 2004 r., IV CK 274/03). Konieczne jest przy tym wskazanie przez skarżącego konkretnych przyczyn dyskwalifikujących wywody sądu pierwszej instancji w tym zakresie. W szczególności strona apelująca powinna podać, jakie kryteria oceny naruszył sąd w analizie materiału dowodowego, uznając brak wiarygodności i mocy dowodowej poszczególnych dowodów lub niesłusznie im ją przyznając (por. wywody SN m.in. w orzeczeniach z 23 stycznia 2001 r., IV CKN 970/00; z 12 kwietnia 2001 r., II CKN 588/99; z 10 stycznia 2002 r., II CKN 572/99). Jako zasadnicze kryteria tej oceny wyróżnia się więc: zgodność wniosków sądu z zasadami logiki i doświadczenia życiowego oraz komplementarność (spójność) argumentacji, polegającą na wyprowadzaniu poprawnych wniosków z całokształtu materiału procesowego. Spójność ta będzie naruszona w przypadku nieuzasadnionego pominięcia przez sąd wniosków przeciwnych wynikających z części dowodów. Podkreślić również trzeba, że nie wykracza poza dopuszczalną swobodę oceny dowodów wybór niektórych tylko dowodów spośród zgromadzonych, gdy pozwalają one na rekonstrukcję faktów istotnych w sprawie. Sytuacja, w której w sprawie pozostają zgromadzone dowody mogące prowadzić do wzajemnie wykluczających się wniosków, jest immanentnie związana z kontradyktoryjnym procesem sądowym. Weryfikacja zatem dowodów i wybór przez sąd orzekający w pierwszej instancji określonej grupy dowodów, na podstawie których sąd odtwarza okoliczności, które w świetle przepisów prawa materialnego stanowią o istotnych w sprawie faktach, jest przejawem realizacji jednej z płaszczyzn swobodnej oceny dowodów. Powiązanie przy tym wniosków wynikających z tych dowodów, z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, wyklucza możliwość skutecznego zdyskwalifikowania dokonanej oceny, również przez powołanie się na inne dowody, prowadzące do wniosków odmiennych, niż wyprowadzone przez sąd pierwszej instancji. Kierując się tymi założeniami, Sąd Apelacyjny uznał, że zarzuty apelującego w tej części mają jedynie polemiczny charakter z prawidłowymi ustaleniami Sądu Okręgowego. Sąd ten wydał swoje rozstrzygnięcie w sprawie w oparciu o analizę dowodów z dokumentów znajdujących się w aktach, jak również posiłkował się dowodem z przesłuchania powodów oraz zeznaniami świadka. Ocena materiału dowodowego została dokonana całościowo, z zachowaniem norm zawartych w przepisach prawa i nie narusza ani reguł logicznego myślenia, ani zasad doświadczenia życiowego czy właściwego kojarzenia faktów. Nie sposób pominąć tego, że zgłoszone przez apelującego zarzuty wadliwej oceny dowodów i błędnych ustaleń faktycznych, w znacznej części osadzają się na inkryminowaniu naruszenia prawa materialnego, bowiem pozwany kwestionuje nie tyle ustalenia faktyczne dokonane w sprawie, co oceny i wnioski prawne wyciągnięte z poczynionych ustaleń, prowadzące do stwierdzenia, że: zapisy analizowanej umowy kredytowej godziły w dobre obyczaje, rażąco naruszały interesy konsumentów; nie podlegały negocjacjom; powodowie nie zostali w sposób należyty poinformowani o ryzyku kursowym przez kredytodawcę; bank ustalał kursy waluty obcej w sposób jednostronny, dowolny i nieograniczony, a powodowie nie mieli realnego wpływu na ich treść. Dekodując zatem stanowisko skarżącego w tym zakresie, zauważyć trzeba, że w zasadzie nie podważa on dokonanych przez Sąd Okręgowy ustaleń faktycznych w tych aspektach, poprzestając na kontestowaniu uprawnienia tego Sądu do wyprowadzenia - w uwarunkowaniach przedmiotowej sprawy - wniosków opisanych w zarzutach apelacji. Argumentacja skarżącego sprowadza się więc w istocie do przedstawienia odmiennej oceny ustalonych okoliczności oraz zaprezentowania własnej wersji trybu nawiązania stosunku zobowiązaniowego pomiędzy powodami i pozwanym. Tymczasem fakty, które legły u podstaw wydanego orzeczenia, wynikają wprost z treści zebranych dowodów, które Sąd Okręgowy wskazał jako podstawę swoich ustaleń. W tej sytuacji tego rodzaju sposób argumentacji powinien być kwalifikowany na płaszczyźnie procesowej jako zarzut obrazy prawa materialnego, dotyczący - ściślej rzecz ujmując - fazy jego subsumcji do ustalonego stanu faktycznego, obejmujący zagadnienia związane z kwalifikacją okoliczności faktycznych z punktu widzenia właściwych przepisów prawa materialnego. W szczególności skarżący nie tyle kwestionuje dokonane przez Sąd Okręgowy ustalenia treści klauzuli indeksacyjnej, ale przeprowadza polemikę z oceną jej treści w płaszczyźnie stwierdzenia niedozwolonego charakteru tej klauzuli. W rezultacie podnoszone przez apelującego kwestie jako niemieszczące się w płaszczyźnie zaskarżonego wyroku, która wiąże się z zastosowaniem przez Sąd Okręgowy art. 233 § 1 k.p.c. nie mogą uzasadniać zarzutu naruszenia tego przepisu. Nie stanowi bowiem o naruszeniu omawianego przepisu dokonana przez sąd orzekający ocena prawna, stanowiąca rozważanie, czy w ustalonym stanie faktycznym znajduje zastosowanie konkretna norma prawa materialnego. Kwestie te odnoszą się do zagadnień sui generis materialnoprawnych, gdyż dotyczą czynności realizowanych przez sąd w fazie subsumcji i winny być podnoszone w ramach zarzutu naruszenia prawa materialnego, nie zaś art. 233 § 1 k.p.c. Ustosunkowując się natomiast w niezbędnym zakresie do poszczególnych kwestii, wpisanych w omawiany zarzut proceduralny, w pierwszej kolejności nie można zgodzić się z zarzutem, że Sąd pierwszej instancji błędnie ustalił, iż uznane za niedozwolone postanowienia umowne nie zostały indywidualnie uzgodnione ze stroną powodową. W świetle art. 3 ust. 2 zdania 1-2 dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 roku w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (dalej jako dyrektywa 93/13), „warunki umowy zawsze zostaną uznane za niewynegocjowane indywidualnie, jeżeli zostały sporządzone wcześniej i konsument nie miał w związku z tym wpływu na ich treść, zwłaszcza jeśli zostały przedstawione konsumentowi w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej. Fakt, że niektóre aspekty warunku lub jeden szczególny warunek były negocjowane indywidualnie, nie wyłącza stosowania niniejszego artykułu do pozostałej części umowy, jeżeli ogólna ocena umowy wskazuje na to, że została ona sporządzona w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej”. Podkreślić trzeba, że to na pozwanym spoczywał ciężar dowodu, iż doszło do indywidualnego uzgodnienia postanowień umowy stanowiących przedmiot sporu w niniejszej sprawie, albowiem strona powodowa stanowczo temu zaprzeczyła i w świetle zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego brak podstaw do zanegowania wiarygodności twierdzeń powodów w tym zakresie. Pozwany, zwalczając powyższe ustalenia Sądu pierwszej instancji, w uzasadnieniu apelacji powołuje się na treść dowodu z dokumentu w postaci wniosku o kredytowego. Tymczasem z powyższego dokumentu nie wynika, aby powodowie mieli realną możliwość negocjowania zakwestionowanych postanowień umownych, w szczególności sposobu przeliczenia świadczeń stron z waluty obcej na walutą polską. Powoływana przez apelującego okoliczność, że powodowie mieli możliwość wyboru określonego produktu bankowego, przykładowo: kredytu udzielonego w walucie polskiej lub obcej lub kredytu indeksowanego kursem waluty obcej, czy wreszcie kwoty kredytu i okresu, na jaki zawarto umowę, nie oznacza, że posiadali realny wpływ na treść umowy kredytowej odpowiadającej wybranej opcji. Co więcej, doświadczenie życiowe i zawodowe Sądu orzekającego w niniejszej sprawie wskazuje, że w tym zakresie umowa stron recypowała standardowe postanowienia zawarte w przygotowanym przez pozwanego wzorcu umownym. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, fakt, że powodowie mogli zawrzeć różne umowy kredytu, czy negocjować wysokość rat i okres spłaty kredytu nie uzasadnia wniosku, że w przypadku wyboru rodzaju ostatecznie zawartej umowy kredytu, mieli możliwość ingerencji w treść zakwestionowanych postanowień umownych w postaci klauzuli indeksacyjnej i klauzuli spreadowej. Stwierdzenie dotyczące braku możności negocjowania poszczególnych postanowień umowy odnosić należy (wobec stanowiska strony powodowej) do treści art.

§ 3i 4 k.c.

, odczytywanych w kontekście jurydycznej treści normy art. 3 ust 2 zd. 3 dyrektywy 93/13, zgodnie z którym, jeśli sprzedawca lub dostawca twierdzi, że standardowe warunki umowne zostały wynegocjowane indywidualnie, ciężar dowodu w tym zakresie spoczywa na nim. Regulacja ta tworzy domniemanie, że poszczególne postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie były negocjowane indywidualnie (wynikały ze stosowania przez przedsiębiorcę w swojej praktyce opracowanego wcześniej na potrzeby obsługi klienteli wzorca umowy, regulaminu czy też ogólnych warunków). Skutkiem tego domniemania jest otwarcie możliwości ich kontroli w płaszczyźnie wytyczanej przez art.

k.c. Przedsiębiorca kwestionujący możliwość zastosowania tego domniemania powinien zatem przedstawić fakty i dowody wskazujące na fakt negocjowania z konsumentem brzmienia poszczególnych klauzul. Nadmienić też należy, że zgodnie z art. 3 ust. 2 zdanie drugie powyższej dyrektywy, fakt, że niektóre aspekty warunku lub jeden szczególny warunek były negocjowane indywidualnie, nie wyłącza stosowania niniejszego artykułu do pozostałej części umowy, jeżeli ogólna ocena umowy wskazuje na to, że została ona sporządzona w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej. Tak jest niewątpliwie w niniejszej sprawie, która dotyczy umowy kredytu hipotecznego adresowanej do nieokreślonego kręgu konsumentów i opartej o sformatowane wcześniej postanowienia. Dokonując interpretacji normy art. 3 dyrektywy 93/13, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyjaśnił już, że jej brzmienie powoduje, iż sam podpis na zawartej przez konsumenta z przedsiębiorcą umowie stanowiącej, że na jej mocy tenże konsument akceptuje wszystkie określone z góry przez przedsiębiorcę warunki umowy, nie pociąga za sobą obalenia domniemania, zgodnie z którym warunki te nie były indywidualnie negocjowane (por. np. postanowienie z 24 października 2019 r., C-211/17). Wykazać należy więc, że indywidualnym negocjacjom podlegać powinna cała treść klauzuli (a zatem przyjęty przez przedsiębiorcę „mechanizm” indeksacji tym zwłaszcza mierniki, według których ustalać miano kurs waluty, sposób ustalania wartości tzw. spreadu itp.). W realiach sprawy skarżący nie prezentuje żadnych dowodów, z których wynikałoby, że powodowie posiadali rzeczywisty wpływ na kształt tych postanowień umownych, co czyni omawiany zarzut bezzasadnym. Kolejno, skarżący nie przedstawił żadnych dowodów, z których wynikać miałoby należyte poinformowanie powodów odnośnie zakresu ryzyka kursowego, jakie wiąże się z zastosowaniem w umowie klauzuli indeksacyjnej. W zakresie pouczenia o ryzyku walutowym wskazać należy, że w badanej sprawie powyższa okoliczność nie została wykazana, ani nie wynika z żadnych zapisów umowy czy też Regulaminu. W aktach sprawy znajdują się oświadczenia powodów (dołączone do wniosku kredytowego i umowy), z których wynika wprawdzie, że zostali pouczeni o ryzyku walutowym, jednak nie jest to tożsame z wykazaniem, że zostały spełnione wymogi, co do zakresu powyższego pouczenia wynikające z przywołanych niżej przepisów prawnych. Na podstawie tego oświadczenia można jedynie ustalić, że powodom udzielono informacji, że ponoszą oni ryzyko kursowe związane z wahaniem kursów waluty, do której indeksowany jest kredyt i powyższe ryzyko ma wpływ na wysokość zobowiązania względem Banku. Takiego pouczenia nie można jednak uznać za wystarczające dla zrozumienia przez przeciętnego konsumenta skutków zawieranej umowy. Poprzestanie przez Bank na odebraniu pisemnego oświadczenia o tym, że kredytobiorcy świadomi są ryzyka kursowego nie spełnia bowiem kryterium rzetelności ze strony przedsiębiorcy (por. m.in. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z 24 czerwca 2021 roku, I ACa 35/21). Dla należytego wykonania obowiązku informacyjnego konieczne byłoby wykazanie, że pozwany pouczył powodów o ryzyku walutowym w taki sposób, że właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument mógł nie tylko dowiedzieć się o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, do której kredyt został indeksowany, ale również oszacować - potencjalnie istotne - konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych. Pozwany na tę okoliczność nie naprowadził jednak żadnych obiektywnych dowodów pozwalających zwalczyć twierdzenia powodów o tym, że nie przedstawiono im żadnych informacji wpływających na rozeznanie co do zakresu ryzyka walutowego. Sąd Apelacyjny dodatkowo wskazuje, że Regulamin w § 7 ust. 4 wskazuje, że wypłata kredytu następuję w złotych polskich według kursu nie niższego niż kurs kupna zgodnie z Tabelą obowiązującą w momencie wypłaty środków z kredytu. W zakresie zaś spłaty kredytu § 9 Regulaminu w ustępie 2 punkt 1 i 2 również następuje odesłanie do Tabeli obowiązującej w Banku. Analogicznie w zakresie należnych Bankowi opłat, prowizji i innych kosztów (§ 15 Regulaminu) również następuje odesłanie obowiązującej w Banku taryfy. Próżno jednak szukać właściwego poinformowania powodów o sposobie tworzenia taryfy obowiązującej w Banku, w tym o ryzyku walutowym. Na podstawie zarówno umowy, jak i Regulaminu, można jedynie ustalić, że to powodowie ponoszą ryzyko kursowe związane z wahaniem kursów waluty, do której indeksowany jest kredyt i powyższe ryzyko ma wpływ na wysokość zobowiązania względem Banku. Nie sposób jednak przyjąć, aby powodowie zostali pouczeni co do skutków zawieranej umowy. Marginalnie Sąd Apelacyjny zauważa, iż gdyby nawet założyć, że powodom udzielono informacji o ryzyku walutowym w sposób wynikający z twierdzeń strony pozwanej, to i tak należałoby przyjąć, że zakres tych informacji nie był wystarczający dla podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji. W tym celu konieczne byłoby przekazanie konsumentom rzetelnych informacji o nieograniczonym ryzyku kursowym, jego możliwej skali oraz wpływie tego ryzyka na zakres zobowiązania powódki w całym okresie kredytowania, przy uwzględnieniu faktu znacznych wahań kursowych waluty szwajcarskiej w okresie kilkunastu lat poprzedzających zawarcie przedmiotowej umowy. Sama świadomość powodów, że kursy walut ulegają zmianie, a to może mieć wpływ na wysokość raty kredytu, nie oznacza, że obowiązek informacyjny po stronie Banku został w należyty sposób wykonany. Nie chodzi bowiem o przekazanie konsumentowi ogólnych informacji o zmienności kursów i wpływie tej okoliczności na wysokość raty kredytu, ale o poinformowaniu go, że musi liczyć się przy tego typu kredycie, że na skutek silnej deprecjacji waluty polskiej możliwym jest nieograniczony co do zasady wzrost wysokości raty kredytu i salda kredytu do spłaty, bądź chociażby o taki poziom procentowy, do jakiego historycznie waluta polska traciła do waluty szwajcarskiej, bo przecież dla Banku historyczne dane co do kursów walut obcych w stosunku do złotego były znane lub możliwe do uzyskania. Nadmienić przy tym trzeba, że z powszechnie dostępnych danych wynika, że w okresie poprzedzającym datę zawarcia umowy kredytu na przestrzeni 15 lat kurs franka szwajcarskiego do waluty według kursu średniego kurs NBP, ulegał wahaniom w granicach nawet do 200 % (przykładowo: średni kurs franka szwajcarskiego wg NBP w dniu 4 stycznia 1993 r. wynosił 1,06 zł, a w dniu 6 maja 2004 -3,11zł), zaś kredyt został zaciągnięty na 40 lat (480 miesięcy) i na przestrzeni tak długiego okresu konsumenci zostali narażeni na ryzyko kursowe. Za chybione uznać trzeba także zarzuty wiążące naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. z bezpodstawnym przyjęciem przez sąd pierwszej instancji, że „pozwany dysponował zupełną swobodą i dowolnością w kształtowaniu kursów walut mających zastosowanie do umowy”. Podkreślić trzeba, że Sąd pierwszej instancji nie badał, w jaki sposób wykonywane było uprawnienie Banku do ustalenia kursów walut dla potrzeb rozliczenia świadczeń stron umowy kredytu, albowiem okoliczność ta nie była istotna dla oceny niedozwolonego charakteru postanowień umownych. Decydujące znaczenie w tej kwestii miała ocena przedmiotowych postanowień według chwili zawarcia umowy i w tym zakresie trafne są wnioski Sądu Okręgowego o tym, że to Bankowi pozostawiono w umowie uprawnienie do ustalania kursów bez określenia jasnych i zrozumiałych dla kredytobiorców kryteriów realizacji tego uprawnienia. Nawet zakładając, że kursy walut stosowane przez Bank miały charakter rynkowy i podlegały kontroli odpowiednich instytucji nadzoru finansowego, nie zmienia to wniosku, że z obiektywnego punktu widzenia postanowienia dotyczące sposobu określania tych kursów nie były dla konsumentów transparentne. Jeżeli chodzi zaś o fakt, że kredytujący bank stosował się do wymagań, jakie stawiane były przez organy nadzoru bankowego, to okoliczność ta nie oznacza sama przez się, że jego działanie odpowiadało standardom określonym przez normy kreujące ochronę konsumencką. W tym kontekście stwierdzić należy, że akty urzędowe organu nadzorującego rynek bankowy nie mają waloru źródła prawa w obrocie konsumenckim. Jako takie nie wpływają zwłaszcza na zakres praw i obowiązków konsumenta (mają one znaczenie jedynie w stanowiącej istotę nadzoru w płaszczyźnie kontroli władzy państwowej nad działalnością banków z perspektywy celów wyznaczanych przez prawo bankowe i ustawę z dnia 21 lipca 2006 r. o nadzorze nad rynkiem finansowym - tj. Dz. U. z 2020 r. poz. 2059 z późn. zm.). Stosowanie się więc do zaleceń organu ówcześnie wykonującego nadzór nie oznacza, że działanie pozwanego już z tej przyczyny było zgodne z wzorcami ochrony konsumenckiej. W istocie brak jest nawet normatywnych podstaw, by przyjmować jakiekolwiek domniemania w tym zakresie. Innymi słowy działanie zgodne z rekomendacjami organu wykonującego w imieniu państwa nadzór nad działalnością bankową może jedynie wyłączać wobec przedsiębiorcy zarzuty ze strony władzy publicznej. Nie może zatem twierdzić skarżący, że samo dostosowanie się do wymagań stawianych mu w dacie zawarcia umowy przez organ nadzoru (Komisję Nadzoru Bankowego) uznane być może za zwalniające go z odpowiedzialności wobec konsumenta. Wykazać powinien, że zachowanie zgodne z tymi wymaganiami w konkretnej sprawie zapewniało zarazem zachowanie standardu ochrony konsumenta wynikającego z bezwzględnie obowiązujących przepisów prawa. Dowodu takiego ani w toku postępowania przed Sądem Okręgowym, ani też w postępowaniu apelacyjnym nie zaprezentowano. Reasumując, Sądowi pierwszej instancji nie można przypisać wadliwej oceny dowodów, zaś poczynione przez niego ustalenia faktyczne, zawarte w wyodrębnionej redakcyjnie części uzasadnienia zaskarżonego wyroku, są w pełni prawidłowe i znajdują odzwierciedlenie w treści przedstawionych w sprawie dowodów. W dalszej kolejności apelujący zgłosił zarzut naruszenia art. 228 k.p.c. twierdząc, że Sąd Okręgowy powinien uwzględnić jako fakt znany mu z urzędu, iż kurs franka szwajcarskiego w stosunku do złotego wzrósł na skutek okoliczności niezależnych od pozwanego, co przełożyło się na wzrost zobowiązania strony powodowej wobec „uwolnienia” kursu waluty CHF przez Szwajcarski Bank Centralny. Zgodnie z art. 228 § 1 k.p.c. fakty powszechnie znane nie wymagają dowodu. Sąd bierze je pod rozwagę nawet bez powołania się na nie przez strony. Zarzut naruszenia tego przepisu wymaga dla swojej skuteczności przedstawienia okoliczności świadczących o tym, że dany fakt powinien być zakwalifikowany jako powszechnie znany, ale też wykazania, że jest to fakt istotny dla rozstrzygnięcia w rozumieniu art. 227 k.p.c. Zarzucając zaniechanie zastosowania normy art. 228 k.p.c. należy więc wykazać, jakie znaczenie dla orzeczenia o żądaniu pozwu ma fakt objęty twierdzeniem strony. W apelacji nie zaprezentowano powyższego wywodu. W ocenie Sądu Apelacyjnego fakt umocnienia waluty CHF względem waluty PLN kilka lat po zawarciu kwestionowanej przez powodów umowy pozostaje bez znaczenia dla rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy. Przedmiotowa kwestia dotyczy w istocie otoczenia ekonomicznego, w jakim strony działały już po zawarciu umowy, a które wpłynęły na pojawienie się na szeroką skalę problemu dotyczącego kredytów frankowych. W niniejszej sprawie, w świetle zarzutów pozwanego, nie stanowi przedmiotu badania to, jakie elementy koniunktury ekonomicznej motywowały kredytobiorców (w tym powodów) do wystąpienia z przedmiotowym powództwem. Istota sporu sprowadza się do kwestii obiektywnej bezprawności (sprzeczności z prawnymi instrumentami ochrony konsumenta) stosunku umownego kreowanego w wyniku przyjęcia tej oferty, a następnie skutków uznania postanowienia umownego za abuzywne dla ważności umowy kredytu. W świetle powyższego, zarzut naruszenia art. 228 k.p.c. również nie może być uznany za uzasadniony. Odnosząc się następnie do zarzutu naruszenia art. 25 § 2 k.p.c. w zw. z art. art. 19 k.p.c. w zw. z art. 21 k.p.c. należy wskazać, że Sąd Okręgowy, na skutek podniesionego przez pozwanego w odpowiedzi na pozew zarzutu nieprawidłowego określenia przez stronę powodową wartości przedmiotu sporu, sprawdził wartość przedmiotu sporu, po czym postanowieniem z dnia 23 lutego 2021 r. ustalił jego wysokość na kwotę 338.381 zł. Sąd Apelacyjny zauważa, że nie jest tak, jak wywodzi skarżący, że wartością przedmiotu sporu była jedynie wartość roszczenia pieniężnego. Wszak roszczenie o ustalenie nieważności umowy jest roszczeniem majątkowym o charakterze niepieniężnym (por. postanowienia Sądu Najwyższego z 15 września 2023 r., III CZ 78/23; z 29 września 2023 r., I CSK 6875/22; z 15 września 2023 r., I CSK 6030/22). W świetle art. 21 k.p.c. w sytuacji, w której strona powodowa w jednym pozwie dochodzi kilku roszczeń majątkowych, dla ustalenia wysokości opłaty sądowej zlicza się ich wartość. W rozpoznawanej sprawie powodowie dochodzili jednym pozwem kilku roszczeń majątkowych, a mianowicie ustalenia nieistnienia pomiędzy stronami stosunku prawnego kredytu wynikającego z umowy kredytu nr (...) z dnia 5 lutego 2008 r. oraz zasądzenia kwoty 43.478,33 zł i kwoty 19 211,99 CHF wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie. W takiej sytuacji słusznie ustalono wartość przedmiotu sporu jako sumę powyższych roszczeń. Mając powyższe na uwadze za bezzasadny należało uznać także zarzut naruszenia § 2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych w zw. z art. 98 § 1 i 3 k.p.c. Przechodząc do analizy powództwa w kontekście prawa materialnego, stwierdzić należy, że Sąd Okręgowy trafnie zakwalifikował roszczenie objęte pozwem i dla jego oceny prawidłowo zastosował powołane przez siebie przepisy prawne. Kwalifikacja stosunku prawnego między stronami jako umowy kredytu oraz ostatecznie prawidłowo wskazana przez Sąd pierwszej instancji podstawa prawna dla oceny kwestionowanych przez stronę powodową postanowień umownych, czyni zbędnym ponowne szczegółowe przytaczanie i wyjaśnienie treści tych przepisów, zwłaszcza w sytuacji, gdy także apelujący nie wskazywał na zasadnicze i fundamentalne uchybienia w tym zakresie. Sąd Apelacyjny stwierdza, iż z art.

§ 1k.c.

wynika, że badanie, czy dane postanowienie umowne jako niedozwolone (abuzywne) nie wiąże konsumenta, jest procesem dwuetapowym. Przede wszystkim ( art.

§ 1zdanie pierwsze k.c.

) należy stwierdzić, czy postanowienie kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (przesłanka pozytywna) i nie zostało indywidualnie uzgodnione z konsumentem (przesłanka negatywna). Oba te warunki muszą zostać spełnione kumulatywnie (łącznie). A contrario, konsumenta będzie wiązało postanowienie kształtujące jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszające jego interesy, ale indywidualnie z nim uzgodnione (wystąpienie przesłanki negatywnej), oraz postanowienie nieuzgodnione indywidualnie z konsumentem, ale kształtujące jego prawa i obowiązki w sposób zgodny z dobrymi obyczajami, nienaruszające rażąco jego interesów (brak przesłanki pozytywnej). Jeżeli spełniona została przesłanka pozytywna i jednocześnie nie występuje przesłanka negatywna, należy przejść do etapu drugiego. W świetle art.

§ 1zdania drugiego k.c.

nawet bowiem postanowienie kształtujące prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszające jego interesy i nieuzgodnione z nim indywidualnie będzie wiązało konsumenta, jeśli określa ono główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, oraz zostało sformułowane w sposób jednoznaczny. Tylko łączne spełnienie dwóch ostatnich przesłanek będzie skutkowało przyjęciem, że występuje wyjątek od zasady, tj. że postanowienie wiąże konsumenta pomimo spełnienia warunków z art.

§ 1zdanie pierwsze k.c.

Reasumując, aby dane postanowienie mogło zostać uznane za niedopuszczalne (niewiążące konsumenta), muszą zostać spełnione trzy warunki: 1. musi wystąpić przesłanka pozytywna z art.

§ 1zdanie pierwsze k.c.

, a mianowicie naruszenie dobrych obyczajów i rażące naruszenie interesów konsumenta, 2. nie może wystąpić przesłanka negatywna z art.

§ 1zdanie pierwsze k.c.

, to jest, indywidualne uzgodnienie postanowienia z konsumentem, 3. nie mogą wystąpić obie przesłanki negatywne z art.

§ 1zdanie drugie k.c.

, czyli określenie przez badane postanowienie głównych świadczeń stron oraz jednoznaczność badanego postanowienia. Zaakcentowania wymaga również i to, że możliwość zawierania kredytów indeksowanych czy denominowanych do waluty obcej jest obecnie powszechnie aprobowana w judykaturze. Tym samym nie można uznać, że wprowadzenie do umowy kredytu mechanizmu denominacji/indeksacji sumy zadłużenia i każdej z rat do waluty obcej miałoby samo przez się prowadzić do nieważności umownych postanowień indeksacyjnych (denominacyjnych), czy też całej umowy. Sama klauzula indeksacji/denominacji kredytu do waluty obcej (abstrahując w tym momencie od konkretnego ukształtowania takiej klauzuli w danej umowie co do jej treści, w tym odnośnie związanego z nią ryzyka kursowego), jest dopuszczalna w świetle zasady swobody umów unormowanej w art. 353 1 k.c. Takie stanowisko wynika z orzecznictwa Sądu Najwyższego, niezależnie od tego czy chodzi o umowy zawarte przed zmianą treści art. 69 ustawy Prawo bankowe , czy też po jego nowelizacji, w ramach której dodano art. 69 ust. 2 pkt 4a Prawa bankowego , stanowiący, że umowa kredytu powinna być zawarta na piśmie i określać w szczególności - w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo – odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu. W ocenie Sądu Apelacyjnego, Sąd Okręgowy słusznie przyjął, że zawarte w przedmiotowej umowie klauzule waloryzacyjne kształtowały prawa i obowiązki powodów jako konsumentów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszały ich interesy ( art.

§ 1k.c.

), co prowadziło do potraktowania tych postanowień umownych jako niedozwolonych. Trafnie też ocenił Sąd Okręgowy, że powodowie, zawierając sporną umowę, byli konsumentami w rozumieniu art. 22 1 k.c. , zaś kwestionowane umowa nie była powiązana z prowadzeniem działalności gospodarczej. W związku z konsumenckim charakterem spornej umowy, wskazać więc należy, że wydanie rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie wiązało się z koniecznością zastosowania dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (dalej: dyrektywa 93/13) przy uwzględnieniu wiążącej wykładni przepisów tej dyrektywy wynikającej z judykatów Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (dalej TSUE), w szczególności orzeczeń odnoszących się do interpretacji art. 4 i 6 dyrektywy 93/13, wydanych na tle umowy kredytu zawierających ryzyko kursowe (walutowe). Wykładnia prawa unijnego dokonana przez TSUE obowiązuje bowiem nie tylko w sprawie, w której wydano orzeczenie w trybie prejudycjalnym, lecz jest wiążąca dla wszystkich sądów unijnych we wszystkich sprawach, w których zastosowanie znajduje, w analogicznych okolicznościach faktycznych, zinterpretowany przez Trybunał Sprawiedliwości przepis prawa unijnego (doktryna acte éclairé). Zgodzić należy się z Sądem pierwszej instancji, że abuzywność spornych postanowień umownych przejawiała się przede wszystkim w tym, że kredytujący Bank, narzucając postanowienia umowy, przyznał sobie prawo do jednostronnego regulowania wysokości rat z tytułu spłaty kredytu poprzez wyznaczanie kursów kupna i sprzedaży franka szwajcarskiego. Omawiane postanowienia umowne nie zawierały bowiem opisu mechanizmu waloryzacji, dzięki któremu powodowie mogliby samodzielnie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające z tych postanowień konsekwencje ekonomiczne. Przelicznik wypłaty środków na rzecz powodów został ustalony w oparciu o kurs kupna banku z dnia wypłaty, zaś przelicznik spłaty poszczególnych rat kredytu został ustalony w oparciu o kurs sprzedaży banku z dnia wymagalnej spłaty. Oznacza to, że Bank pozostawił sobie dowolność w zakresie wyboru kryteriów ustalania kursu w swoich tabelach kursowych, a przez to kształtowania wysokości zobowiązań powodów, a także własnego – przy przeliczeniu wypłaconej kwoty w PLN na walutę, do której indeksowany jest kredyt – CHF. Samo sprecyzowanie momentu waloryzacji nie stanowiło zaś wystarczającego zabezpieczenia interesów konsumenta. Bank poprzez możliwość arbitralnego wyznaczania kursu waluty szwajcarskiej uzyskał zatem prawo do niczym nieskrępowanego decydowania o wysokości zadłużenia powodów, wprowadzając jednocześnie dodatkowe obciążenie kredytobiorców wynikające ze stosowania różnych kursów walutowych przy uruchamianiu kredytu i przy jego spłacie. Fakt, że Bank, ustalając ten kurs, miał brać pod uwagę uwarunkowania rynkowe, obowiązujące na rynku walut, nie zmienia oceny takiego stanu rzeczy, skoro, mimo powszechnego stosowania przez banki i podmioty trudniące się wymianą walut takich samych zobiektywizowanych reguł, kursy walut ustalane były i są przez nie na różnym poziomie. Poza tym brak jest jakichkolwiek dowodów na to, aby w celu spełnienia świadczenia na rzecz powodów, wynikającego z przedmiotowej umowy oraz obsługi tego kredytu, Bank dokonywał realnych transakcji na rynku walutowym i określany przez niego kurs franka szwajcarskiego na potrzeby wyliczenia wysokości rat kredytowych obciążających powodów, był konsekwencją tych operacji. Zauważyć przy tym należy, że kwestionowane przez powodów postanowienia są nietransparentne, nieprzejrzyste i trudne do zrozumienia, a poprzez możliwość dowolnego kształtowania przez Bank kursu wymiany walut, skutkowały rażącą dysproporcją uprawnień kontraktowych na niekorzyść powodów i w sposób oczywisty godziły w dobre obyczaje. Dobre obyczaje nakazują bowiem, aby koszty ponoszone przez konsumenta związane z zawarciem umowy były możliwe do oszacowania. Powodowie, z przyczyn obiektywnych, nie byli w stanie tego uczynić. W konsekwencji sporne klauzule dotyczące waloryzacji świadczeń wynikających z umowy kredytu zakłócały równowagę między stronami umowy oraz w sposób jaskrawy naruszyły interes powodów, w związku z czym należało ocenić je jako sprzeczne z dobrymi obyczajami. Jednym z zasadniczych aksjomatów przy ocenie postanowień umownych z perspektywy ochrony praw konsumenta jest wszakże uczciwość kontraktowa rozumiana jako nakaz przejrzystego kształtowania stosunku umownego, opartego o wzorzec równowagi prawnej stron kontraktu. Powyższe wnioski wyprowadzone zostały przy uwzględnieniu wykładni dyrektywy 93/13 w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. I tak, pojęcie dobrej wiary definiowane jest w preambule do dyrektywy 93/13. Stwierdza się tam, że przy dokonywaniu oceny działania w dobrej wierze będzie brana pod uwagę zwłaszcza siła pozycji przetargowej stron umowy, a w szczególności, czy konsument był zachęcany do wyrażenia zgody na warunki umowy i czy towary lub usługi były sprzedane lub dostarczone na specjalne zamówienie konsumenta; sprzedawca lub dostawca spełnia wymóg działania w dobrej wierze, jeżeli traktuje on drugą stronę umowy w sposób sprawiedliwy i słuszny, należycie uwzględniając jej prawnie uzasadnione roszczenia. W orzecznictwie TSUE wyjaśnia się z kolei, że sąd krajowy musi w tym zakresie sprawdzić, czy przedsiębiorca traktujący konsumenta w sposób sprawiedliwy i słuszny, mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument ten przyjąłby taki warunek w drodze negocjacji indywidualnych (por. wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 16 lipca 2020 roku, C-224/19; wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 3 października 2019 roku, C-621/17). W doktrynie akcentuje się ponadto kwestię zaufania, które powinno istnieć między stronami stosunku cywilnego (ze względu na działanie w warunkach zaufania strony powinny postępować w określony sposób – uczciwie i przy uwzględnieniu słusznych interesów kontrahenta – por. B. Gnela, Problem zgodności niektórych definicji i instytucji polskiego prawa konsumenckiego z prawem unijnym (w: J. Frąckowiak, R. Stefanicki (red.) Ochrona konsumenta w prawie polskim na tle koncepcji effet utile, Wrocław 2011, s. 67-68). Rozumiane w opisany sposób pojęcie dobrej wiary (w znaczeniu obiektywnym) tworzy zatem podstawę do wykładni (w myśl przywołanej już zasady wykładni zgodnej) klauzuli dobrych obyczajów normy art.

k.c. jako transponującej do systemu krajowego regulację art. 3 dyrektywy 93/

  1. Wskazuje na to też sposób rozumienia tego pojęcia w judykaturze Sądu Najwyższego, który przyjmuje, że dobre obyczaje to reguły postępowania niesprzeczne z etyką, moralnością i aprobowanymi społecznie obyczajami, podając zarazem, że za sprzeczne z dobrymi obyczajami można uznać także działania polegające na niedoinformowaniu, dezorientacji, wywołaniu błędnego przekonania konsumenta, wykorzystaniu jego niewiedzy lub naiwności, a więc działania potocznie określane jako nieuczciwe, nierzetelne, odbiegające od przyjętych standardów postępowania ( por. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 listopada 2019 roku, IV CSK 13/19). Z kolei pojęciu rażącego naruszenia interesów konsumenta użytym w regulacji krajowej odpowiada klauzula znaczącej nierównowagi wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta jako skutku zastosowania warunku umownego. W orzecznictwie TSUE stwierdza się, że taka sytuacja zachodzi w przypadku nałożenia na kredytobiorcę nieograniczonego ryzyka kursowego (por. wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 10 czerwca 2021 roku, C-776/19). Wyjaśniono przy tym, że badanie istnienia tej przesłanki nie może się ograniczać jedynie do „ekonomicznej oceny o charakterze ilościowym, dokonywanej w oparciu o porównanie z jednej strony całkowitej kwoty transakcji będącej przedmiotem umowy, a z drugiej strony kosztów, które zgodnie z tym warunkiem obciążają konsumenta”. Dostrzega się bowiem, że znacząca nierównowaga może wynikać już z samego faktu wystarczająco poważnego naruszenia sytuacji prawnej, w której konsument, jako strona danej umowy, znajduje się na mocy właściwych przepisów krajowych, czy to w postaci ograniczenia treści praw, które zgodnie z rzeczonymi przepisami przysługują mu na podstawie tej umowy, czy przeszkody w ich wykonywaniu, czy też nałożenia na niego dodatkowego obowiązku, którego nie przewidują przepisy krajowe (por. wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 3 października 2019 roku, C-621/17). Konstatuje się też, iż w świetle przepisów dyrektywy 93/13 warunek znajdujący się w obarczonej ryzykiem umowie zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, należy uznać za nieuczciwy także wówczas, jeżeli w świetle okoliczności towarzyszących zawarciu umowy i występujących w chwili jej zawarcia, warunek ten może spowodować znaczącą nierównowagę wynikających z tej umowy praw i obowiązków stron w trakcie wykonywania tej umowy. Podkreśla się, że przesłanka określona w art. 3 dyrektywy 93/13 zaistnieje także wówczas, gdy wspomniana nierównowaga może wystąpić tylko wtedy, gdy zachodzą pewne okoliczności, a w innych okolicznościach, wspomniany warunek mógłby przynieść korzyść konsumentowi (por. wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 27 stycznia 2021 roku, C-229/19). Przesłankę tę należy badać więc w kontekście wszystkich okoliczności, o których mowa w art. 4 ust. 1 dyrektywy 93/
  2. Wywodzi się stąd, że ocenę nieuczciwego charakteru warunków umowy należy przeprowadzać w odniesieniu do chwili zawarcia danej umowy, ale z perspektywy czasu orzekania. W tym kontekście uznaje się, że regulacją art. 4 ust. 1 dyrektywy 93/13 objęte są takie okoliczności, o których przedsiębiorca mógł wiedzieć przy zawieraniu umowy i które mogły wpływać na jej późniejsze wykonanie, gdyż warunek umowy może wprowadzać nierównowagę wynikających z umowy praw i obowiązków stron, która ujawni się dopiero w trakcie wykonywania rzeczonej umowy (por. wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 27 stycznia 2021 roku, C-229/19 i powołane tam orzecznictwo). Pozwany, jako następca prawny kredytującego Banku, na którym, stosownie do art. 6 k.c. , ciążył obowiązek dowodzenia, powinien przytoczyć i wykazać w niniejszej sprawie to, jakie konkretnie dane i w jaki sposób opracowane zostały udostępnione powodom przed zawarciem umowy. Udowodnić też należało, że zakres informacji dotyczących ryzyka kursowego i jego wpływu na wartość zobowiązania powodów (a pośrednio na stan ich interesów finansowych w wyniku wykonania umowy) odpowiadał wiedzy posiadanej przez Bank w chwili zawierania umowy. Dopiero taki materiał procesowy mógł otwierać podstawę do oceny, czy dane te z perspektywy wzorca konsumenta rozsądnego i uważnego, były wystarczające dla wypełnienia obowiązku określonego w art. 5 w związku z art. 4 ust 2 dyrektywy 93/
  3. Konieczne było zatem dokonanie oceny sposobu realizacji przez Bank obowiązków informacyjnych w stosunku do kredytobiorców i zweryfikowanie, czy Bank w ten sposób umożliwił powodom określenie poziomu ryzyka kursowego, jakie wiązało się z przyjętym w umowie mechanizmem ustalania wartości świadczenia kredytobiorców w trakcie wieloletniego wykonywania kontraktu. Sąd odwoławczy podziela przy tym pogląd, że klauzula ryzyka walutowego i klauzula indeksacyjna mają nierozerwalny charakter. Nie można mówić o każdej z klauzul odrębnie, albowiem, aby miały jakikolwiek sens, muszą być stosowane łącznie (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2019 roku, V CSK 382/19). Z materiału dowodowego nie wynika, aby kredytujący Bank przed zawarciem umowy (wykonując obowiązki informacyjne) przedstawił rzetelnie możliwość znacznych wahań kursu waluty przyjętej za podstawę przeliczenia świadczenia. Samo twierdzenie, że doszło do zaprezentowania przez pracownika Banku ryzyka zmiany kursu franka szwajcarskiego i poprzestanie na odebraniu oświadczenia o tym, że powodowie byli świadomi ryzyka zmiany kursu waluty szwajcarskiej, nie pozwala przyjąć, by powodowie mogli zakładać, że w przyszłości dojdzie do gwałtownych, radykalnych zmian kursowych, w wyniku czego drastycznie wzrośnie wartość ich świadczenia na rzecz Banku, a tym samym, że oferowany im produkt finansowy jest wysoce ryzykowny i nie jest dla nich korzystny. Zaakcentować trzeba w tym miejscu, że spoczywający na Banku obowiązek informacyjny, wynikający z treści zawartej umowy kredytowej oraz ze szczególnej pozycji i roli Banku jako instytucji zaufania publicznego, tudzież podmiotu wysoce profesjonalnego o szczególnej strukturze i umiejscowieniu także w systemie prawa, miał charakter kwalifikowany i nie można go było ograniczać do umożliwienia klientom zapoznania się ze wszelkimi aspektami dokonywanych z nimi czynności bankowych, a konieczne było przekazanie pozytywnej wiedzy, uwzględniającej kontekst gospodarczy i okres spłaty kredytu, co do możliwych zagrożeń, przykładowo, że utrzymujący się na niskim poziomie od dłuższego czasu kurs franka szwajcarskiego może ulec znacznemu podwyższeniu i przedstawieniu symulacji obciążeń klientów spłatami pożyczki przy założeniu, że wzrost ten będzie bardzo gwałtowny w zestawienie z obciążeniami, które występowałyby w przypadku zwarcia klasycznej umowy kredytowej w walucie polskiej. Niezbędnym było również uświadomienie powodom, jakie konsekwencje wywoła powierzenie Bankowi uprawnienia do samodzielnego określania kursu waluty szwajcarskiej. Nie dopełniając tych obowiązków, Bank nadużył i wykorzystał zaufanie jego kontrahentów, niejako obciążając powodów obowiązkiem świadomego i krytycznego podejścia do jego oferty przedsiębiorcy i pomijając to, że nawet sam fakt posiadania jakiejś większej wiedzy nie zmienia statusu kredytobiorcy, który nadal jest konsumentem (por. wyrok TSUE wydany w sprawie C-110/14). Ciężar udowodnienia przekazania powodom właściwej informacji o ryzyku kursowym, zgodnie z art. 6 k.c. , obciążał zaś pozwanego, gdyż to Bank przygotowywał dokumentację kredytową i powinien okazać dokumenty zawierające kompletną treść wymaganej informacji. W tym zakresie nie można uznać, że spełnienie przez bank obowiązku informacyjnego obrazują oświadczenia podpisane przez powodów (czy to podczas składania wniosku o kredyt, czy podczas zawierania spornej umowy). Jak już wskazano powyżej, oświadczenia te są bowiem tak bardzo ogólne, że można określić je jako blankietowe, bez możliwości zdekodowania zawartej w nich treści merytorycznej. W tym zakresie wartym podkreślenia jest to, że standard informacyjny w obrocie konsumenckim (tzw. ochrona przez informacje) nie jest pojęciem wprowadzonym do naszego systemu prawnego dopiero pod wpływem orzecznictwa TSUE w sprawach kredytów indeksowanych do waluty obcej. Przypomnieć bowiem trzeba chociażby wywody zawarte w uzasadnieniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 21 kwietnia 2004 r., K 33/03) na tle wykładni normy art. 76 Konstytucji RP . Już wówczas, a więc na kilka lat przed zawarciem przedmiotowej umowy, wyjaśniano w orzecznictwie TK, jakie są cele ochrony konsumenckiej i jakie w związku z tym ciążą na przedsiębiorcy obowiązki informacyjne w stosunku do konsumenta. Powinnością sądu jest dokonywanie oceny zobiektywizowanej, odwołującej się do wzorca konsumenta jako osoby rozważnej, poinformowanej, o przeciętnej wiedzy i doświadczeniu życiowym (tak wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z 19 listopada 2020 r., I ACa 265/20). Sąd nie jest przy tym uprawniony do badania rzeczywistych motywów, które skłoniły powodów do wytoczenia powództwa (tak długo, jak mieszczą się one w granicach wyznaczonych art. 5 k.c. , które w niniejszej sprawie nie zostały przekroczone). Problem kredytów frankowych nie dotyczy tego, że kurs franka szwajcarskiego radykalnie wzrósł, tylko tego, że w umowach znalazły się niedozwolone klauzule powodujące ich nieskuteczność lub nawet nieważność całej umowy. Być może gdyby nie doszło do wzrostu kursu franka, problem w ogóle by się nie pojawił. Z drugiej strony, gdyby banki nie stosowały w umowach klauzul abuzywnych, to sama zmiana kursu waluty szwajcarskiej nie rodziłaby dla nich negatywnych skutków. Bank powinien tak układać relację z klientem, aby zapewnić mu wysoki poziom zaufania do prowadzonej przez siebie działalności. Jest to warunek sine qua non prawidłowego funkcjonowania na rynku usług finansowych poszczególnych banków, ale równocześnie stabilności całego sektora – por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 4 września 2020 r., I ACa 656/
  4. Nie spełnia kryterium rzetelności poprzestanie na odebraniu pisemnego oświadczenia o tym, że kredytobiorca świadomy jest ryzyka kursowego – tak wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z 29 lipca 2021r., I ACa 274/
  5. Oświadczenie o świadomości ryzyka walutowego nie jest oświadczeniem woli, lecz oświadczeniem wiedzy. W świetle art. 245 k.p.c. dokument prywatny sporządzony w formie pisemnej stanowi dowód tego, że osoba, która go podpisała, złożyła oświadczenie zawarte w dokumencie. Dowód z dokumentu prywatnego potwierdza jedynie to, że osoba podpisująca go, złożyła oświadczenie o treści zawartej w tym dokumencie. Wiążącym sąd domniemaniem jest jedynie pochodzenie treści zawartej w takim dokumencie od podpisującej go osoby, a nie, że oświadczenie było zgodne z rzeczywistym stanem rzeczy – por. postanowienie Sądu Najwyższego z 10 lipca 2020 r., I CSK 825/
  6. Dokument prywatny nie zawiera natomiast domniemania prawdziwości zawartej w nim treści – tak wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 13 października 2020 r., III AUa 890/
  7. Fakt, że powodowie złożyli oświadczenie, że są świadomi ryzyka kursowego, o którym mieli zostać poinformowani, nie oznacza jeszcze, że rzeczywiście tak było. Możliwość podważenia prawdziwości tego oświadczenia, w tym za pomocą dowodów z zeznań samych powodów nie była prawnie wyłączona. W praktyce dowody z dokumentów często rzeczywiście mają większą wiarygodność niż dowody osobowe, nie oznacza to jednak bezwzględnego prymatu tych pierwszych. Omawiane oświadczenia powodów zostały złożone tylko po to, by dopełnić wymogów formalnych wniosku o udzielenie kredytu. W rozpatrywanym przypadku kredytujący Bank postąpił nieuczciwie, wymagając od powodów złożenia oświadczenia o otrzymaniu informacji, która faktycznie nie została im rzetelnie udzielona. Recypując bogate orzecznictwo na gruncie art. 5 k.c. , powszechnie przyjmowana zasada „czystych rąk” uniemożliwia stronie skuteczne powoływanie się na cudzą nieuczciwość, jeśli sama postąpiła nieuczciwie – por. np. postanowienie Sądu Najwyższego z 26 maja 2020 r., I PK 145/19 oraz linię orzeczniczą autorstwa A. Patryk, opublikowaną w systemie LEX pod numerem 419693807, na którą się ów judykat powołuje. W tym zakresie za spełnioną należało także uznać przesłankę w postaci braku indywidualnego uzgodnienia zawartych w łączącej strony umowie postanowień umownych w przedmiocie waloryzacji świadczeń stron walutą obcą. Kwestia została już szczegółowo omówiona w ramach analizy zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. , co czyni zbędnym jej ponowne przytaczanie w tym miejscu. Kolejno Sąd Apelacyjny zaznacza, że klauzule waloryzacyjne, których dotyczy spór w niniejszej sprawie, były wielokrotnie przedmiotem analizy w judykaturze krajowej i europejskiej. Obecnie można przyjąć, że ugruntowana jest ocena jako abuzywnych, czyli niedozwolonych w rozumieniu ar.

k.c. , klauzul odwołujących się do kursu waluty jednostronnie ustalanego przez kredytujący bank bez wskazania w umowie szczegółowych zasad jego ustalania, z odsyłaniem do tworzonych przez siebie tabel, jako że kształtują one sytuację konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i zarazem rażąco naruszają jego interesy, niezależnie od tego, czy przyjmie się, że to postanowienie umowne dotyczy głównego świadczenia stron umowy, czy też nie (por. np. wyroki Sądu Najwyższego z 4 kwietnia 2019 r. III CSK 159/17, 9 maja 2019 r. I CSK 242/18, z 7 listopada 2019 r., IV CSK 13/19, z 27 listopada 2019 II CSK 483/18 czy z 11 grudnia 2019, V CSK 382/18). Powszechnie przyjmuje się też, że w sytuacji, gdy niemożliwym było określenie przez kredytobiorców sposobu ustalenia kursu w przyszłości, czy też zweryfikowanie zgodności sposobu ustalenia kursu z umową, a w konsekwencji określenia wysokości obciążającego ich świadczenia kredytowego, to tego rodzaju klauzule dotyczą świadczenia głównego i mogą podlegać badaniu pod kątem abuzywności, jeżeli nie zostały wyrażone w jednoznaczny sposób ( art.

k.c. ). Wyznacznikiem dla dopuszczalności badania abuzywności klauzuli walutowej w takiej sytuacji, jest więc ustalenie, czy konsument na podstawie jego treści mógł oszacować kwotę, któr

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.