k.c. , art. 69 ust. 1 i 2 pkt 2 ustawy Pr. bankowe i art. 58 k.c. oraz art. 410 k.c. Następnie Sąd Okręgowy przytoczył oraz omówił dyspozycję przepisów art.
k.c. , art. 385 2 k.c. , po czym wskazał, że status powodów jako konsumentów w rozumieniu art. 22 1 k.c. nie budził wątpliwości i nie był przez pozwanego negowany. Co więcej, z materiału dowodowego wynika, że w czasie zawierania umowy powód był zatrudnieniowy na umowę o pracę, a pozwana nie posiadała zatrudnienia. Powodowie przeznaczyli uzyskane z kredytu środki na nabycie lokalu mieszkalnego, który do chwili obecnej służy im do zaspakajania potrzeb mieszkaniowych. Kolejno Sąd I instancji zaznaczył, że analiza kwestionowanej przez powodów umowy sprowadzała się przede wszystkim do oceny zapisów zawartych w §2 ust. 1 umowy oraz § 2 pkt 2 i pkt 12, § 7 ust. 4, § 9 ust. 2 pkt 1, § 13 ust. 7 Regulaminu kredytu hipotecznego udzielanego przez (...) . W ocenie Sądu Okręgowego, pozwany, na którym spoczywał ciężar dowodowy w tym zakresie, nie wykazał, aby strony negocjowały zapisy regulujące działalnie mechanizmu indeksacji. Pozwany w zasadzie nie przeczył, że postanowienia uznane przez sąd za abuzywne zostały przejęte z wzorca umownego stosowanego przez bank w związku z zawieraniem umów indeksowanych kursem franka szwajcarskiego. W zgromadzonym materiale brak jakichkolwiek dowodów, które przekonywałyby, że ich zamieszczenie w umowie podpisanej przez powodów było wynikiem negocjacji stron. Potwierdzały to zeznania świadka, który wskazywał, że bank posługiwał się wzorcem, który w pewnych sytuacjach i pewnych aspektach mógł podlegać negocjacjom. Zwrócić należało też na uwagę, że większość spornych zapisów nie znajdowało się w samej umowie, a w regulaminie, który ze swojej istoty ma charakter wzorca stosowanego przy zawieraniu konkretnego rodzaju umów. O indywidualnym uzgodnieniu nie świadczy natomiast sam fakt, że powodowie wskazali we wniosku, iż chcą zawrzeć umowę kredytu indeksowanego walutą obcą. Sam fakt, że w praktyce działalności banku zdarzało się, że w zakresie wypłaty kredytu ustalano z klientami indywidualny kurs waluty, nie może w żadnym przypadku świadczyć o tym, że taką możliwość stworzono również powodom, zaś oni z niej zrezygnowali. Nadto, powodowie wyraźnie przeczyli, aby informowano ich o możliwości podjęcia indywidualnych negocjacji. Ostatecznie Sąd Okręgowy uznał, że brak jest podstaw do przyjęcia, iż strony indywidualnie ustalały treść zapisów zawartych w §2 pkt 2, § 7 ust. 4, i § 9 ust. 2 regulaminu. Odnosząc się do kwestii, czy kwestionowane postanowienia umowne dotyczą głównych świadczeń stron, a jeśli tak, to czy zostały one sformułowane w sposób jednoznaczny, Sąd I instancji podzielił wykładnię pojęcia głównego przedmiotu umowy zawartą w art. 4 ust 2 dyrektywy 93/13 oraz przyjętą w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości UE, po czym wyjaśnił, że postanowienia przewidujące przeliczenie oddawanej do dyspozycji kwoty kredytu oraz spłacanych rat na inną walutę określają główne świadczenia stron. Postanowienia te nie ograniczają się do określenia sposobu zmiany wysokości świadczenia kredytobiorcy w przyszłości, ale wprost świadczenie to określają. Bez przeprowadzenia przeliczeń wynikających z mechanizmu indeksacji nie doszłoby bowiem do ustalenia wysokości zobowiązania pozwanego (wyrażonego w walucie obcej), ani do ustalenia wysokości rat, które zobowiązani byli zapłacić kredytobiorcy. Wysokość rat zgodnie z konstrukcją umowy ustalana były od kwot wyrażonych w walucie obcej, poprzez ich przeliczenie na PLN według kursu ustalonego przez bank. Tylko przy pomocy omawianych klauzul możliwe było zatem ustalenie wysokości świadczeń w walucie, w której powodowie mieli dokonywać spłaty zobowiązania. Uregulowanie tych kwestii jest zresztą wymagane przez ustawę Prawo Bankowe . Ostatecznie Sąd Okręgowy stanął na stanowisku, iż zapisy zawarte postanowieniach umownych zawierających tzw. klauzule przeliczeniowe zaliczały się do tych, które definiują główne świadczenia stron. Oceniając kwestionowane klauzule z punktu widzenia klarowności użytych w nich sformułowań, Sąd I instancji uznał, że przypadku przedmiotowych postanowień nie sposób mówić o ich jednoznaczności. Pozwany zagwarantował sobie dowolność ustalania kursów walut niezbędnych do ustalenia kwoty kredytu i wysokości rat, natomiast sytuacja prawna kredytobiorcy, jako podmiotu zobligowanego do spłaty kredytu, nie została ustalona jednoznacznie. Powodowie nie mieli danych pozwalających na zorientowanie się, w jaki sposób pozwany będzie korzystał z przewidzianego w umowie uprawnienia do kształtowania treści umowy, ani jakie będą skutki tych działań. Co więcej, postanowienia te nie zostały wyrażone prostym i zrozumiałym językiem. Ich treść nie pozwalała konsumentowi dowiedzieć się, jakie kryteria bank przyjmie określając wysokość kursów waluty wykorzystywanych do obliczenia wysokości kredytu podlegającego wypłacie i przypadającego do zwrotu, wreszcie o ile wartość kredytu może wzrosnąć wraz ze zmianą kursu waluty. Zdaniem Sądu Okręgowego, przedstawione przez pozwanego wewnętrzne unormowania wydawane przez zarząd, na podstawie wewnętrznie określonych aktów, nie miały żadnego znaczenia dla oceny jednoznaczności. Nie stanowiły one bowiem elementu stosunku zobowiązaniowego wykreowanego przez strony, zaś bank miał niegraniczoną możliwość modyfikowania jednostronnie ustalonych zasad określania kursu. Następnie Sąd Okręgowy przywołał treść art. 69 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe (Dz.U. Nr 140, poz. 939), po czym wskazał, że zarówno z treści umowy, jak i zeznań powodów wynika, iż chcieli oni uzyskać środki w złotych polskich, jako że w tej walucie musieli zapłacić cenę za finansowany z kredytu lokal mieszkalny. W takiej też walucie kredyt został im wypłacony. Treść spornej umowy została natomiast skonstruowana w ten sposób, iż waluta obca została w niej użyta wyłącznie w takim celu, aby za jej pośrednictwem bank mógł określić wysokość salda kredytu, jaki powodowie będą obowiązani zwrócić. Z drugiej strony waluta CHF miała być wyznacznikiem wysokości każdej raty płatnej w walucie PLN, w której kredyt miał być spłacany (§ 9 ust. 2 Regulaminu). Jednocześnie ani w umowie, ani w znajdującym do niej zastosowanie Regulaminie, nie zawarto uregulowań, które ograniczałyby dowolność pozwanego przy obliczaniu wysokości kwoty kredytu w walucie CHF, a więc pierwotnej wysokości ich zobowiązania, a także poszczególnych rat w walucie PLN, w której miały być dokonywane wpłaty. Dokumenty te nie dawały powodom wskazówek, w jaki sposób będzie obliczana przez bank wysokość kursu kupna waluty obcej stanowiąca miernik określania wysokości ich zadłużenia tytułem początkowego salda kredytu i jak i kursu sprzedaży decydującego o wysokości poszczególnych rat. Umowa kredytu zawarta przez strony niniejszego procesu została zredagowana przez pozwanego w taki sposób, iż banku nie dotyczyły w tym zakresie żadne normatywne ograniczenia. Przywołane w zeznaniach świadka A. S. wewnętrzne instrukcje i zarządzenia regulujące tę kwestie nie miały natomiast żadnego znaczenia dla oceny zapisów kontraktowych, albowiem nie były one znane powodom, a przede wszystkim nie były one elementem stosunku kontraktowego. Kredytobiorcy nie mogli więc w żaden sposób powoływać się na ich treść i domagać się ich przestrzegania. Pozwany mógł zaśw każdej chwili dokonywać zmiany tych zasad bez zgody i wiedzy konsumenta. W ocenie Sądu I instancji, o abuzywności kwestionowanych postanowień świadczy to, że zostały one zredagowane w sposób, który pozostawiał bankowi swobodę w ustalaniu wysokości kursów kupna franka szwajcarskiego stosowanego do obliczenia wysokości kwoty wypłacanego kredytu i jego początkowego salda, a nadto dowolność w kwestii określenia wartość poszczególnych rat określanych w walucie PLN po ponownym przeliczeniu z waluty CHF. W ten sposób ujawnił się brak równowagi stron w kwestii wykonania zawartej przez nie umowy. Jedna strona mogła dowolnie ingerować w zakres kontraktowych obowiązków drugiej strony, wpływając na wartość umówionych świadczeń. Konsument nie miał zaś możliwości weryfikować działań banku, jako że ten mógł kształtować kurs waluty w oderwaniu od wszelkich obiektywnych kryteriów. Jednocześnie za irrelewantne z punktu widzenia abuzywności ww. postanowień umowy kredytu Sąd Okręgowy uznał kwestie związane z faktyczną wysokością kursów kupna i sprzedaży waluty, stosowaną przez bank do obliczenia wysokości kredytu wypłaconego powodom i poszczególnych rat spłaty, w tym czy odbiegały one od kursów stosowanych przez inne banki, również czy znacząco różniły się od kursów publikowanych przez Narodowy Bank Polski. Powyższe okoliczności nie mieściły się bowiem w zakresie kryteriów oceny przewidzianych w art. 385 2 k.c. Z tego samego względu bez znaczenia dla oceny abuzywności ww. postanowień umownych miało to, iż po zawarciu przedmiotowej umowy, tj. 26 sierpnia 2011 r., weszła w życie tzw. ustawa antyspreadowa, którą dodano do art. 69 ww. ustawy przepis ust. 3., umożliwiający spłatę kredytu bezpośrednio w walucie obcej. Co więcej, Sąd Okręgowy zważył, że regulacje tej ustawy w żaden sposób nie dotyczyły mechanizmu przewidzianego w §7 ust. 4 ww. umowy kredytu, odnoszących się do kursów kupna stosowanych przy wypłacie kredytu, a przewidywały jedynie możliwość dokonania zmian w zakresie dotyczącym zasad spłaty rat kapitałowo - odsetkowych. Wreszcie abuzywnego charakteru przywołanych wyżej postanowień umownych nie wyłączał fakt zawarcia pomiędzy stronami w dniu 18 lutego 2014 r. aneksu nr do umowy kredytu, wprowadzającego możliwość spłaty w CHF. Sąd Okręgowy zaznaczył, że zapisy aneksu nie wpływały na sposób określenia kwoty kredytu wypłaconej już powodom przy zawarciu umowy, ani na sposób dokonywania spłat w okresie przed podpisaniem aneksu. Zgromadzone zaś w niniejszym postępowaniu dowody nie świadczyły o tym, by w chwili dokonywania zmiany stosunku prawnego wynikłego z umowy kredytu, jaką wprowadzono aneksem, kredytobiorcy byli świadomi abuzywności zapisów dotyczących indeksacji kredytu i sposobu ustalania rat zawartych w pierwotnej wersji umowy. Z niczego nie wynika też, by aneks miał był wyrazem zgodnej woli stron warunkowanej chęcią sanowania wadliwych zapisów umowy. Drugim czynnikiem, który przemawiał za kwalifikowaniem omawianych postanowień umowy jako abuzywnych, było takie ich ukształtowanie, iż uchybiały one wymogowi wyrażenia „prostym i zrozumiałym językiem”, tj. w sposób, który pozwoliłby kredytobiorcom ocenić, jakie ryzyko na siebie przyjmują, zawierając umowę kredytu, w której zamieszczone są te postanowienia, odnoszące się do wysokości kursu franka szwajcarskiego. Na podstawie umowy powodowie mogli co najwyżej przewidzieć, że wartość kredytu, jaki będą obowiązani spłatać i wysokość poszczególnych rat, może się zmieniać wraz ze wzrostem kursu waluty obcej. Nie byli jednak w stanie uzyskać świadomości skali potencjalnych zmian. Kredytobiorcy nie otrzymali bowiem od banku informacji, które pozwoliłyby im ocenić, czy zawarcie przez nich umowy zawierającej ww. postanowienia będzie dla nich korzystne, czy też okaże się rażąco niekorzystne. Pozwany nie wykazał natomiast, jaki był zakres wyjaśnień udzielonych przez pracowników banku. Z kolei z zeznań powodów wynika, że nie przekazano im żadnych konkretnych danych odnośnie specyfiki kredytów waloryzowanych kursem obcej waluty w zakresie sposób ustalania kursów używanych do przeliczeń między walutami PLN i CHF oraz co do ryzyka kursowego. Z ich zgodnych oświadczeń wynika, że dowiedzieli się jedynie, iż zmiany kursów będą minimalne, ponieważ frank szwajcarski jest rzekomo najbardziej stabilną walutą w Europie. Złożone zaś przez powodów oświadczenia miały charakter blankietowy i zaświadczały jedynie o teoretycznej świadomości powodów dotyczącej ryzyka kursowego. Nie zawierały jednak żadnych danych o treści i zakresie pouczenia i nie pozostały powiązane z żadnymi innymi dowodami na tę okoliczność. Z pewnością dowodem takimi nie były zeznania świadka A. S. , który nie obsługiwał powodów, ani nawet nie pracował w banku w tamtym okresie. Ostatecznie Sąd Okręgowy stwierdził, że brak dostatecznego przekazu informacji o ryzyku kursowym praktycznie uniemożliwiał podjęcie racjonalnej decyzji związanej z zawarciem umowy. Jedynie konieczność uzyskania wymaganych środków, dostępność produktu banku oraz zaufanie do instytucji banku powodów spowodowały podjęcie decyzji o zawarciu umowy. Odnosząc się do kwestii skutków prawnych wyeliminowania z umowy spornych klauzul dla jej dalszego obowiązywania, Sąd Okręgowy przywołał wybrane orzeczenia TSUE (w szczególności wyroki z dnia 3 października 2019 r., C-260/18; z dnia 29 kwietnia 2021 r., C-19/20; z dnia 18 listopada 2021 r. sygn. C-212/20) oraz Sądu Najwyższego (w szczególności wyrok z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18; uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r., III CZP 6/21, mającej moc zasady prawnej), po czym wskazał, że konsument może wyrazić następczą zgodę na dalsze obowiązywanie niedozwolonego postanowienia, jednakże uprzednio musi zostać wyczerpująco poinformowany o konsekwencjach prawnych, jakie może pociągnąć za sobą definitywna nieskuteczność (nieważność) takiego zapisu umownego. Może też podjąć decyzję przeciwną, tj. odmówić zgody, co spowoduje trwałą bezskuteczność (nieważność) niedozwolonego postanowienia. Według istniejącego wówczas stanu rzeczy sąd powinien ocenić, czy definitywna bezskuteczność (nieważność) całej umowy naraża konsumenta na szczególnie niekorzystne konsekwencje, a jeżeli tak, czy w miejsce klauzuli abuzywnej wchodzi regulacja zastępcza wynikająca z ustawy albo - jeżeli jest to dopuszczalne - określona przez sąd. W okolicznościach niniejszej sprawy powodowie, w trakcie przesłuchania na rozprawie w dniu 9 marca 2023 r., oświadczyli, że domagają się stwierdzenia nieważności umowy i mają świadomość skutków z tym związanych. Stąd też Sąd I instancji uznał, że analizowana umowa pozostaje nieważna od początku i z mocy samego prawa. Jednocześnie Sąd Okręgowy zważył, że na ocenę tego, czy przedmiotowa umowa kredytu, którą powodowie zawarli z poprzednikiem prawnym pozwanego, mogłaby obowiązywać po wyeliminowaniu z niej tych postanowień uznanych za abuzywne, decydujące znaczenie powinien mieć wzgląd na treść art. 69 ustawy Prawo bankowe . Skoro do konstytutywnych zapisów umowy kredytu należy określenie kwoty i waluty kredytu oraz zasad spłaty kredytu, to po wyłączeniu z umowy postanowień uznanych za abuzywne, odnoszących się do sposobu obliczenia wysokości kwoty kredytu, która według umowy miała zostać przeliczona z waluty PLN na walutę CHF na podstawie określonego przez bank kursu franka szwajcarskiego, nie jest możliwe określenie sumy zobowiązania wyrażonej we franku szwajcarskim, a co za tym idzie wysokości poszczególnych rat, a tym bardziej ich wartości w PLN (czyli w walucie, w której miała się dokonywać spłata po przeliczeniu rat z CHF na PLN). Uznanie kwestionowanych zapisów za określające główne świadczenia stron oznacza, iż w razie ich braku pozostała część umowy nie może funkcjonować w obrocie prawnym, gdyż nie spełnia wymogów umowy kredytu przewidzianych w art. 69 ustawy Prawo bankowe (nie określała wysokości kredytu, jaki powodowie mieli spłacić, ani zasad tej spłaty). W związku z tym taka umowa byłaby ukształtowana w sposób sprzeciwiający się ustawie, naruszając tym samym przepis art. 353 1 k.c. , co w konsekwencji prowadzi do nieważności całej umowy w oparciu o art. 58 § 1 k.c. W ocenie Sądu Okręgowego brak jest podstaw do wypełnienia powstałej w umowie luki przepisem art. 358 § 2 k.c. , albowiem sprzeciwiałoby się to celowi tej regulacji i godziło w uregulowania dotyczące ochrony konsumentów. Sytuacja zaistniała w warunkach niniejszej sprawy jest zasadniczo odmienna od hipotezy tego przepisu. Nadto fakt takiego ukształtowania umowy, który zakładał dowolność w ustaleniu przez pozwanego kursów kupna i sprzedaży waluty obcej stosowanych przy obliczaniu wysokości kredytu wypłaconego powodom i poszczególnych rat spłaty, był tylko jedną z przyczyn uznania tych postanowień za niedozwolone. Drugą, bardziej istotną, było nienależyte wykonanie przez pozwanego obowiązku informacyjnego o ryzyku kursowym, jaki powodowie przyjęli, zawierając taką umowę. Kolejno Sąd Okręgowy przyjął, że powodowie posiadają interes prawny w rozumieniu art. 189 k.p.c. w uzyskaniu wyroku ustalającego nieważność umowy kredytu. Argumentacja przeciwna strony pozwanej w tej kwestii sprowadza się do formalistycznego pojmowania interesu prawnego i wąskiego rozumienia stanowiska, zgodnie z którym możliwość wystąpienia z roszczeniem o zasądzenie świadczenia przesądza to o braku interesu prawnego w żądaniu ustalenia prawa lub stosunku prawnego. Zdaniem Sądu, w okolicznościach niniejszej sprawy, tylko powództwo o ustalenie może w sposób definitywny rozstrzygnąć niepewną sytuację prawną powodów i zapobiec także na przyszłość możliwym sporom stron, a tym samym w sposób pełny zaspokoić ich interes prawny. Odnosząc się do żądania zapłaty, Sąd Okręgowy wskazał, że świadczenia uiszczone przez stronę powodową na rzecz pozwanego tytułem spłaty rat kapitałowo-odsetkowych i należności ubocznych były świadczeniami nienależnymi ( art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c. Ponadto stronie, która w wykonaniu umowy kredytu dotkniętej nieważnością spłacała kredyt, przysługuje roszczenie o zwrot spłaconych środków pieniężnych jako świadczenia nienależnego niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu. Kredytobiorca winien co do zasady zwrócić bankowi otrzymaną od niego kwotę kapitału, a zatem bez odsetek i kosztów dodatkowych, bank zaś powinien zwrócić kredytobiorcy wszelkie wpłacone przez niego raty kredytowe i inne opłaty oraz składki. Za całkowicie chybione Sąd Okręgowy uznał twierdzenia pozwanego, jakoby w niniejszej sprawie znajdowały zastosowanie art. 411 pkt 1 in fine k.c. , czy art. 411 pkt 2 k.c. Wskazał, że strona, która swoim zachowaniem spowodowała, że świadczenie zostało spełnione nienależnie (w realiach niniejszej sprawy taką stroną jest pozwany bank, który zastosował niedozwolony wzorzec umowny), nie może odmawiać zwrotu nienależnej części świadczenia z powołaniem się na art. 411 pkt 1 k.c. Zupełnie nieuprawniona pozostaje również teza, zgodnie z którą konsument spłacający kredyt udzielony mu na podstawie umowy dotkniętej nieważnością, czyni zadość zasadom współżycia społecznego w rozumieniu art. 411 pkt 2 k.c. Przepis ten jest w orzecznictwie interpretowany wąsko i stosowany w praktyce w odniesieniu do świadczeń quasi-alimentacyjnych czy związanych ze stosunkiem pracy. Jeśli chodzi zaś o wysokość kwot objętych powództwem to pozwany, w piśmie z dnia 6 sierpnia 2021 r., wskazał, że kwoty wskazane w punkcie 1. pozwu odpowiadają kwotom wpłaconym rzeczywiście przez powodów w okresie objętym żądaniem i są zgodne z danymi zawartymi w zaświadczeniu banku. W ocenie Sądu Okręgowego wartość dochodzonych przez powodów kwot nie budziła w tej sytuacji żadnych wątpliwości, wobec czego żądanie zapłaty należało uznać za zasadne. Uwzględniając, że małżeństwo powodów zostało rozwiązane, w wyniku czego nabyli oni równe udziały w majątku wspólnym ( art. 43 §1 k.r.o. ), roszczenie o zwrot wpłat dokonanych z majątku wspólnego przypadał powodom w częściach równych. O odsetkach orzeczono na podstawie art. 481 § 1 k.c. w zw. art. 455 k.c. , przy uwzględnieniu, że powodowie, jeszcze przed złożeniem pozwu wystosowali do pozwanego reklamację, domagając się zapłaty kwot 18.887,98 CHF i 60.926,34 zł, powołując się na nieważność umowy. Jako że pozwany, pismem z dnia 10 września 2019 r., odmówił spełnienia świadczenia, należało uznać, że popadł w opóźnienie z zapłatą, a żądanie zasądzenia odsetek od kwot 21.739,16 zł i 9.443,99 CHF od dnia 21 września 2019 r. było zasadne. Natomiast w odniesieniu do kwoty 162 CHF strona powodowa domagała się odsetek od dnia 5 lutego 2021 r. czyli daty złożenia pozwu. Tymczasem pozwany nie był w tym zakresie wzywany do zapłaty, w związku z czym należało przyjąć, że popadł on w opóźnienie dopiero po doręczaniu mu odpisu pozwu, co nastąpiło w dniu 8 marca 2021 r., przy czym Sąd zasądził odsetki po upływie 8 dni od tej daty, tj. od 16 marca 2021 r. Za bezzasadny Sąd Okręgowy uznał zgłoszony przez pozwanego zarzut przedawnienia. Skoro kwoty zasądzone na rzecz powodów stanowią świadczenie nienależnego, zastosowanie znajduje ogólny 10-letni termin przedawnienia ( art. 118 k.c. ). Świadczenia z umowy kredytu nie mają bowiem charakteru okresowego, tylko podzielonego na części. Zważywszy zaś na zastrzeżoną dla kredytobiorcy-konsumenta możliwość podjęcia ostatecznej decyzji co do sanowania niedozwolonej klauzuli, albo powołania się na całkowitą nieważność umowy także wtedy, gdy mogłaby zostać utrzymana w mocy przez zastąpienie klauzuli abuzywnej stosownym przepisem, należy uznać, że co do zasady termin przedawnienia tych roszczeń może rozpocząć bieg dopiero po nabyciu kredytobiorcę-konsumenta informacji pozwalających mu na podjęcie świadomej decyzji w tym względzie. Dopiero wówczas można uznać, że brak podstawy prawnej świadczenia stał się definitywny, a strony mogły zażądać skutecznie zwrotu nienależnego. W niniejszej sprawie okoliczność podjęcia przez stronę powodową działań zmierzających do polubownego rozwiązania sporu była okolicznością bezsporną między stronami. Z powyższego wprost wynika data podjęcia świadomej, wyraźnej i swobodnej decyzji co do powołania się na całkowitą nieważność umowy i oczywisty brak możliwości upływu terminu przedawnienia. Potwierdzili to powodowie, wskazując, że swoją wiedzę na ten temat pozyskali w 2019 r. Powyższe wykluczało możliwość stwierdzenia upływu terminu przedawnienia przed wytoczeniem powództwa. Podniesiony przez pozwanego zarzut zatrzymania Sąd Okręgowy uznał za sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa i ratio legis normy prawnej zawartej w art. 496 k.c. Powołując treść przepisów art. 496 k.c. oraz art. 497 k.c. , Sąd ten podkreślił, że prawo zatrzymania ma charakter prawny zabezpieczający, a nie wykonujący czy egzekwujący. Jest ono uprawnieniem uzależnionym od zaofiarowania zwrotu świadczenia lub zabezpieczenia roszczenia, a nie od zaspokojenia roszczenia. Ma ono też zabezpieczyć jedną ze zobowiązanych stron przed niewypłacalnością drugiej strony, bądź też stanowić środek przymuszenia jej do zwrotu świadczenia wzajemnego. Uwzględnienie zarzutu zatrzymania zgłoszonego w toku postępowania skutkuje zawarciem w wyroku zastrzeżenia, iż spełnienie przez pozwanego świadczenia będzie uzależnione od jednoczesnego spełniania świadczenia wzajemnego przez powoda lub zabezpieczenia roszczenia pozwanego o zwrot świadczenia. Rozwiązanie takie może jednak znaleźć zastosowanie tylko wówczas, gdy świadczenia wzajemne stron nie są tożsame, natomiast w przypadku, gdy obie strony są zobowiązane do spełnienia świadczeń pieniężnych, nie zachodzi potrzeba zabezpieczenia spełnienia świadczenia wzajemnego, gdyż każdej stron, będącej nie tylko dłużnikiem, ale jednocześnie wierzycielem przysługuje dalej idące uprawnienie-potrącenie wzajemnych wierzytelności, które prowadzi do umorzenia wierzytelności. W ocenie Sądu Okręgowego, zgłoszenie przez pozwanego zarzutu potrącenia w pełni zaspokoiłoby jego interes i wyeliminowało ryzyko braku zaspokojenia jego roszczeń. Jako że Sądowi nie jest wiadome, dlaczego pozwany nie podjął aktywności potrzebnej do powstania stanu wymagalności roszczenia restytucyjnego i do potrącenia go z wierzytelnością powodów. Bierność banku w tym zakresie nie powinna być wykorzystywana do uniemożliwiania powodom uzyskania niezwłocznego zaspokojenia jej roszczenia. O kosztach procesu orzeczono w oparciu o treść art. 98 § 1 k.p.c. w zw. z art. 100 k.p.c. Stan faktyczny sprawy ustalono w oparciu o dowody z dokumentów, zeznań świadka A. S. i przesłuchania strony powodowej. W przypadku dowodów z dokumentów Sąd Okręgowy wskazał, że poza umową, regulaminem, wnioskami kredytowymi, aneksami do umowy, zestawieniami wpłat i oświadczeniami kredytobiorców oraz korespondencją przedprocesową stron, pozostałe dokumenty nie miały wiodącego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Obejmowały one bowiem rożnego rodzaju opracowania i analizy dotyczące rynku bankowego, jednakże nie dotyczyły bezpośrednio okoliczności niniejszej sprawy. Sąd Okręgowy dał wiarę zeznaniom powodów, uznając je za spójne, spontanicznie i przekonujące. Dowód z zeznań świadka uznał natomiast za mało przydatny dla sprawy z uwagi na znikomą wiedzę świadka na temat istotnych dla sprawy okoliczności. Świadek był pracownikiem centrali banku i nie zajmował się obsługą klientów, w związku z czym nie miał styczności z powodami, ani nie brał udziału w procedurze przygotowania i zawarcia umowy spornego kredytu czy jakiejkolwiek innej umowy tego typu. Świadek co najwyżej mógł wypowiedzieć się na temat teoretycznego, określonego aktami wewnętrznymi przebiegu procedury poprzedzającej zawarcie umowy kredytu. Co więcej, świadek ten był zatrudniony u poprzednika prawnego pozwanego banku od 2011 r., podczas gdy analizowana umowa została zawarta w lutym 2008 r. Jego zeznania nie mogły więc świadczyć o przebiegu czynności z udziałem powodów, w tym w szczególności o zakresie informacji udzielonych powodom i stanu ich świadomości, co do znaczenia poszczególnych postanowień umowy kredytowej. Dowód z opinii biegłego z zakresu finansów i bankowości pominięto na podstawie art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. jako nieistotny dla rozstrzygnięcia sprawy. Pozwany zaskarżył powyższy wyrok w części uwzględniającej powództwo, tj. w punktach I.-V., VII. i VIII. Wyroku, zarzucając: I. naruszenie przepisów postępowania, które miało wpływ na wynik sprawy: 1. przepisu art. 19 § 1 k.p.c. w zw. z przepisem art. 21 k.p.c. w zw. z art. 25 § 2 k.p.c. poprzez błędne ustalenie postanowieniem z 23 lutego 2021 roku wartości przedmiotu sporu jako sumy wartości roszczenia o ustalenie i wartości roszczenia o zasądzenie, podczas gdy prawidłowo oznaczona wartość przedmiotu sporu stanowi równowartość roszczenia głównego o zasądzenie, przy uwzględnieniu średniego kursu NBP z dnia wniesienia powództwa tj. łącznie 123.381 zł; 2. przepisu art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodów oraz brak wszechstronnej oceny materiału dowodowego z uwagi na uznanie za wiarygodne zarówno dowodów z dokumentów, jak i dowodu z przesłuchania strony, chociaż częściowo są one ze sobą sprzeczne, a Sąd I instancji nie wyjaśnił, dlaczego dane ustalenie oparł na konkretnym dowodzie, a innemu odmówił w tym zakresie wiarygodności, co doprowadziło do dokonania ustaleń sprzecznych z treścią materiału dowodowego, tj.: i. ustalenie, że postanowienia umowne, w których określono sposób przeliczenia kursu waluty nie zostały indywidualnie uzgodnione; na podstawie przepisu art. 368 § 1 1 k.p.c. wskazał, że następujący fakt został ustalony niezgodnie z rzeczywistym stanem rzeczy: strona powodowa nie miała wpływu na treść powstałego stosunku prawnego, podczas gdy (i) strona powodowa miała wpływ na tę treść, co wynika z wniosku kredytowego, potwierdzającego wybór kredytu indeksowanego do waluty CHF oraz umożliwiającego w swej formie kredytobiorcy złożenie własnych wniosków co do przyszłej treści umowy; ii. ustalenie, że postanowienia Umowy oraz Regulaminu nie zostały sformułowane jednoznacznie, prostym i zrozumiałym językiem; na podstawie przepisu art. 368 § 1
- poprzez jego błędne zastosowanie i przyjęcie, że zapisy zawartej między stronami umowy oraz Regulaminu stanowiącego jej część kształtujące mechanizmy indeksacyjne, stanowią niedozwolone postanowienia umowne bowiem kształtują prawa i obowiązki kredytobiorcy w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy, a bezskuteczność postanowień indeksacyjnych prowadzi do nieważności umowy kredytu w całości, z uwagi na brak możliwości zastąpienia ich innymi postanowieniami oraz brak możliwości dalszego funkcjonowania umowy kredytu, podczas gdy postanowienia Umowy nie są abuzywne, a ewentualne stwierdzenie, że indeksacja została ukształtowana w umowie w sposób nieprawidłowy, nie może prowadzić do wniosku o nieważności umowy, ponieważ strony umowy powinny pozostać związane umową w pozostałym zakresie przy zastosowaniu kursu, który można uznać za rynkowy;
, odczytywanych w kontekście jurydycznej treści normy art. 3 ust 2 zd. 3 dyrektywy 93/13, zgodnie z którym, jeśli sprzedawca lub dostawca twierdzi, że standardowe warunki umowne zostały wynegocjowane indywidualnie, ciężar dowodu w tym zakresie spoczywa na nim. Regulacja ta tworzy domniemanie, że poszczególne postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie były negocjowane indywidualnie (wynikały ze stosowania przez przedsiębiorcę w swojej praktyce opracowanego wcześniej na potrzeby obsługi klienteli wzorca umowy, regulaminu czy też ogólnych warunków). Skutkiem tego domniemania jest otwarcie możliwości ich kontroli w płaszczyźnie wytyczanej przez art.
k.c. Przedsiębiorca kwestionujący możliwość zastosowania tego domniemania powinien zatem przedstawić fakty i dowody wskazujące na fakt negocjowania z konsumentem brzmienia poszczególnych klauzul. Nadmienić też należy, że zgodnie z art. 3 ust. 2 zdanie drugie powyższej dyrektywy, fakt, że niektóre aspekty warunku lub jeden szczególny warunek były negocjowane indywidualnie, nie wyłącza stosowania niniejszego artykułu do pozostałej części umowy, jeżeli ogólna ocena umowy wskazuje na to, że została ona sporządzona w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej. Tak jest niewątpliwie w niniejszej sprawie, która dotyczy umowy kredytu hipotecznego adresowanej do nieokreślonego kręgu konsumentów i opartej o sformatowane wcześniej postanowienia. Dokonując interpretacji normy art. 3 dyrektywy 93/13, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyjaśnił już, że jej brzmienie powoduje, iż sam podpis na zawartej przez konsumenta z przedsiębiorcą umowie stanowiącej, że na jej mocy tenże konsument akceptuje wszystkie określone z góry przez przedsiębiorcę warunki umowy, nie pociąga za sobą obalenia domniemania, zgodnie z którym warunki te nie były indywidualnie negocjowane (por. np. postanowienie z 24 października 2019 r., C-211/17). Wykazać należy więc, że indywidualnym negocjacjom podlegać powinna cała treść klauzuli (a zatem przyjęty przez przedsiębiorcę „mechanizm” indeksacji tym zwłaszcza mierniki, według których ustalać miano kurs waluty, sposób ustalania wartości tzw. spreadu itp.). W realiach sprawy skarżący nie prezentuje żadnych dowodów, z których wynikałoby, że powodowie posiadali rzeczywisty wpływ na kształt tych postanowień umownych, co czyni omawiany zarzut bezzasadnym. Kolejno, skarżący nie przedstawił żadnych dowodów, z których wynikać miałoby należyte poinformowanie powodów odnośnie zakresu ryzyka kursowego, jakie wiąże się z zastosowaniem w umowie klauzuli indeksacyjnej. W zakresie pouczenia o ryzyku walutowym wskazać należy, że w badanej sprawie powyższa okoliczność nie została wykazana, ani nie wynika z żadnych zapisów umowy czy też Regulaminu. W aktach sprawy znajdują się oświadczenia powodów (dołączone do wniosku kredytowego i umowy), z których wynika wprawdzie, że zostali pouczeni o ryzyku walutowym, jednak nie jest to tożsame z wykazaniem, że zostały spełnione wymogi, co do zakresu powyższego pouczenia wynikające z przywołanych niżej przepisów prawnych. Na podstawie tego oświadczenia można jedynie ustalić, że powodom udzielono informacji, że ponoszą oni ryzyko kursowe związane z wahaniem kursów waluty, do której indeksowany jest kredyt i powyższe ryzyko ma wpływ na wysokość zobowiązania względem Banku. Takiego pouczenia nie można jednak uznać za wystarczające dla zrozumienia przez przeciętnego konsumenta skutków zawieranej umowy. Poprzestanie przez Bank na odebraniu pisemnego oświadczenia o tym, że kredytobiorcy świadomi są ryzyka kursowego nie spełnia bowiem kryterium rzetelności ze strony przedsiębiorcy (por. m.in. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z 24 czerwca 2021 roku, I ACa 35/21). Dla należytego wykonania obowiązku informacyjnego konieczne byłoby wykazanie, że pozwany pouczył powodów o ryzyku walutowym w taki sposób, że właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument mógł nie tylko dowiedzieć się o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, do której kredyt został indeksowany, ale również oszacować - potencjalnie istotne - konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych. Pozwany na tę okoliczność nie naprowadził jednak żadnych obiektywnych dowodów pozwalających zwalczyć twierdzenia powodów o tym, że nie przedstawiono im żadnych informacji wpływających na rozeznanie co do zakresu ryzyka walutowego. Sąd Apelacyjny dodatkowo wskazuje, że Regulamin w § 7 ust. 4 wskazuje, że wypłata kredytu następuję w złotych polskich według kursu nie niższego niż kurs kupna zgodnie z Tabelą obowiązującą w momencie wypłaty środków z kredytu. W zakresie zaś spłaty kredytu § 9 Regulaminu w ustępie 2 punkt 1 i 2 również następuje odesłanie do Tabeli obowiązującej w Banku. Analogicznie w zakresie należnych Bankowi opłat, prowizji i innych kosztów (§ 15 Regulaminu) również następuje odesłanie obowiązującej w Banku taryfy. Próżno jednak szukać właściwego poinformowania powodów o sposobie tworzenia taryfy obowiązującej w Banku, w tym o ryzyku walutowym. Na podstawie zarówno umowy, jak i Regulaminu, można jedynie ustalić, że to powodowie ponoszą ryzyko kursowe związane z wahaniem kursów waluty, do której indeksowany jest kredyt i powyższe ryzyko ma wpływ na wysokość zobowiązania względem Banku. Nie sposób jednak przyjąć, aby powodowie zostali pouczeni co do skutków zawieranej umowy. Marginalnie Sąd Apelacyjny zauważa, iż gdyby nawet założyć, że powodom udzielono informacji o ryzyku walutowym w sposób wynikający z twierdzeń strony pozwanej, to i tak należałoby przyjąć, że zakres tych informacji nie był wystarczający dla podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji. W tym celu konieczne byłoby przekazanie konsumentom rzetelnych informacji o nieograniczonym ryzyku kursowym, jego możliwej skali oraz wpływie tego ryzyka na zakres zobowiązania powódki w całym okresie kredytowania, przy uwzględnieniu faktu znacznych wahań kursowych waluty szwajcarskiej w okresie kilkunastu lat poprzedzających zawarcie przedmiotowej umowy. Sama świadomość powodów, że kursy walut ulegają zmianie, a to może mieć wpływ na wysokość raty kredytu, nie oznacza, że obowiązek informacyjny po stronie Banku został w należyty sposób wykonany. Nie chodzi bowiem o przekazanie konsumentowi ogólnych informacji o zmienności kursów i wpływie tej okoliczności na wysokość raty kredytu, ale o poinformowaniu go, że musi liczyć się przy tego typu kredycie, że na skutek silnej deprecjacji waluty polskiej możliwym jest nieograniczony co do zasady wzrost wysokości raty kredytu i salda kredytu do spłaty, bądź chociażby o taki poziom procentowy, do jakiego historycznie waluta polska traciła do waluty szwajcarskiej, bo przecież dla Banku historyczne dane co do kursów walut obcych w stosunku do złotego były znane lub możliwe do uzyskania. Nadmienić przy tym trzeba, że z powszechnie dostępnych danych wynika, że w okresie poprzedzającym datę zawarcia umowy kredytu na przestrzeni 15 lat kurs franka szwajcarskiego do waluty według kursu średniego kurs NBP, ulegał wahaniom w granicach nawet do 200 % (przykładowo: średni kurs franka szwajcarskiego wg NBP w dniu 4 stycznia 1993 r. wynosił 1,06 zł, a w dniu 6 maja 2004 -3,11zł), zaś kredyt został zaciągnięty na 40 lat (480 miesięcy) i na przestrzeni tak długiego okresu konsumenci zostali narażeni na ryzyko kursowe. Za chybione uznać trzeba także zarzuty wiążące naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. z bezpodstawnym przyjęciem przez sąd pierwszej instancji, że „pozwany dysponował zupełną swobodą i dowolnością w kształtowaniu kursów walut mających zastosowanie do umowy”. Podkreślić trzeba, że Sąd pierwszej instancji nie badał, w jaki sposób wykonywane było uprawnienie Banku do ustalenia kursów walut dla potrzeb rozliczenia świadczeń stron umowy kredytu, albowiem okoliczność ta nie była istotna dla oceny niedozwolonego charakteru postanowień umownych. Decydujące znaczenie w tej kwestii miała ocena przedmiotowych postanowień według chwili zawarcia umowy i w tym zakresie trafne są wnioski Sądu Okręgowego o tym, że to Bankowi pozostawiono w umowie uprawnienie do ustalania kursów bez określenia jasnych i zrozumiałych dla kredytobiorców kryteriów realizacji tego uprawnienia. Nawet zakładając, że kursy walut stosowane przez Bank miały charakter rynkowy i podlegały kontroli odpowiednich instytucji nadzoru finansowego, nie zmienia to wniosku, że z obiektywnego punktu widzenia postanowienia dotyczące sposobu określania tych kursów nie były dla konsumentów transparentne. Jeżeli chodzi zaś o fakt, że kredytujący bank stosował się do wymagań, jakie stawiane były przez organy nadzoru bankowego, to okoliczność ta nie oznacza sama przez się, że jego działanie odpowiadało standardom określonym przez normy kreujące ochronę konsumencką. W tym kontekście stwierdzić należy, że akty urzędowe organu nadzorującego rynek bankowy nie mają waloru źródła prawa w obrocie konsumenckim. Jako takie nie wpływają zwłaszcza na zakres praw i obowiązków konsumenta (mają one znaczenie jedynie w stanowiącej istotę nadzoru w płaszczyźnie kontroli władzy państwowej nad działalnością banków z perspektywy celów wyznaczanych przez prawo bankowe i ustawę z dnia 21 lipca 2006 r. o nadzorze nad rynkiem finansowym - tj. Dz. U. z 2020 r. poz. 2059 z późn. zm.). Stosowanie się więc do zaleceń organu ówcześnie wykonującego nadzór nie oznacza, że działanie pozwanego już z tej przyczyny było zgodne z wzorcami ochrony konsumenckiej. W istocie brak jest nawet normatywnych podstaw, by przyjmować jakiekolwiek domniemania w tym zakresie. Innymi słowy działanie zgodne z rekomendacjami organu wykonującego w imieniu państwa nadzór nad działalnością bankową może jedynie wyłączać wobec przedsiębiorcy zarzuty ze strony władzy publicznej. Nie może zatem twierdzić skarżący, że samo dostosowanie się do wymagań stawianych mu w dacie zawarcia umowy przez organ nadzoru (Komisję Nadzoru Bankowego) uznane być może za zwalniające go z odpowiedzialności wobec konsumenta. Wykazać powinien, że zachowanie zgodne z tymi wymaganiami w konkretnej sprawie zapewniało zarazem zachowanie standardu ochrony konsumenta wynikającego z bezwzględnie obowiązujących przepisów prawa. Dowodu takiego ani w toku postępowania przed Sądem Okręgowym, ani też w postępowaniu apelacyjnym nie zaprezentowano. Reasumując, Sądowi pierwszej instancji nie można przypisać wadliwej oceny dowodów, zaś poczynione przez niego ustalenia faktyczne, zawarte w wyodrębnionej redakcyjnie części uzasadnienia zaskarżonego wyroku, są w pełni prawidłowe i znajdują odzwierciedlenie w treści przedstawionych w sprawie dowodów. W dalszej kolejności apelujący zgłosił zarzut naruszenia art. 228 k.p.c. twierdząc, że Sąd Okręgowy powinien uwzględnić jako fakt znany mu z urzędu, iż kurs franka szwajcarskiego w stosunku do złotego wzrósł na skutek okoliczności niezależnych od pozwanego, co przełożyło się na wzrost zobowiązania strony powodowej wobec „uwolnienia” kursu waluty CHF przez Szwajcarski Bank Centralny. Zgodnie z art. 228 § 1 k.p.c. fakty powszechnie znane nie wymagają dowodu. Sąd bierze je pod rozwagę nawet bez powołania się na nie przez strony. Zarzut naruszenia tego przepisu wymaga dla swojej skuteczności przedstawienia okoliczności świadczących o tym, że dany fakt powinien być zakwalifikowany jako powszechnie znany, ale też wykazania, że jest to fakt istotny dla rozstrzygnięcia w rozumieniu art. 227 k.p.c. Zarzucając zaniechanie zastosowania normy art. 228 k.p.c. należy więc wykazać, jakie znaczenie dla orzeczenia o żądaniu pozwu ma fakt objęty twierdzeniem strony. W apelacji nie zaprezentowano powyższego wywodu. W ocenie Sądu Apelacyjnego fakt umocnienia waluty CHF względem waluty PLN kilka lat po zawarciu kwestionowanej przez powodów umowy pozostaje bez znaczenia dla rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy. Przedmiotowa kwestia dotyczy w istocie otoczenia ekonomicznego, w jakim strony działały już po zawarciu umowy, a które wpłynęły na pojawienie się na szeroką skalę problemu dotyczącego kredytów frankowych. W niniejszej sprawie, w świetle zarzutów pozwanego, nie stanowi przedmiotu badania to, jakie elementy koniunktury ekonomicznej motywowały kredytobiorców (w tym powodów) do wystąpienia z przedmiotowym powództwem. Istota sporu sprowadza się do kwestii obiektywnej bezprawności (sprzeczności z prawnymi instrumentami ochrony konsumenta) stosunku umownego kreowanego w wyniku przyjęcia tej oferty, a następnie skutków uznania postanowienia umownego za abuzywne dla ważności umowy kredytu. W świetle powyższego, zarzut naruszenia art. 228 k.p.c. również nie może być uznany za uzasadniony. Odnosząc się następnie do zarzutu naruszenia art. 25 § 2 k.p.c. w zw. z art. art. 19 k.p.c. w zw. z art. 21 k.p.c. należy wskazać, że Sąd Okręgowy, na skutek podniesionego przez pozwanego w odpowiedzi na pozew zarzutu nieprawidłowego określenia przez stronę powodową wartości przedmiotu sporu, sprawdził wartość przedmiotu sporu, po czym postanowieniem z dnia 23 lutego 2021 r. ustalił jego wysokość na kwotę 338.381 zł. Sąd Apelacyjny zauważa, że nie jest tak, jak wywodzi skarżący, że wartością przedmiotu sporu była jedynie wartość roszczenia pieniężnego. Wszak roszczenie o ustalenie nieważności umowy jest roszczeniem majątkowym o charakterze niepieniężnym (por. postanowienia Sądu Najwyższego z 15 września 2023 r., III CZ 78/23; z 29 września 2023 r., I CSK 6875/22; z 15 września 2023 r., I CSK 6030/22). W świetle art. 21 k.p.c. w sytuacji, w której strona powodowa w jednym pozwie dochodzi kilku roszczeń majątkowych, dla ustalenia wysokości opłaty sądowej zlicza się ich wartość. W rozpoznawanej sprawie powodowie dochodzili jednym pozwem kilku roszczeń majątkowych, a mianowicie ustalenia nieistnienia pomiędzy stronami stosunku prawnego kredytu wynikającego z umowy kredytu nr (...) z dnia 5 lutego 2008 r. oraz zasądzenia kwoty 43.478,33 zł i kwoty 19 211,99 CHF wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie. W takiej sytuacji słusznie ustalono wartość przedmiotu sporu jako sumę powyższych roszczeń. Mając powyższe na uwadze za bezzasadny należało uznać także zarzut naruszenia § 2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych w zw. z art. 98 § 1 i 3 k.p.c. Przechodząc do analizy powództwa w kontekście prawa materialnego, stwierdzić należy, że Sąd Okręgowy trafnie zakwalifikował roszczenie objęte pozwem i dla jego oceny prawidłowo zastosował powołane przez siebie przepisy prawne. Kwalifikacja stosunku prawnego między stronami jako umowy kredytu oraz ostatecznie prawidłowo wskazana przez Sąd pierwszej instancji podstawa prawna dla oceny kwestionowanych przez stronę powodową postanowień umownych, czyni zbędnym ponowne szczegółowe przytaczanie i wyjaśnienie treści tych przepisów, zwłaszcza w sytuacji, gdy także apelujący nie wskazywał na zasadnicze i fundamentalne uchybienia w tym zakresie. Sąd Apelacyjny stwierdza, iż z art.
wynika, że badanie, czy dane postanowienie umowne jako niedozwolone (abuzywne) nie wiąże konsumenta, jest procesem dwuetapowym. Przede wszystkim ( art.
) należy stwierdzić, czy postanowienie kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (przesłanka pozytywna) i nie zostało indywidualnie uzgodnione z konsumentem (przesłanka negatywna). Oba te warunki muszą zostać spełnione kumulatywnie (łącznie). A contrario, konsumenta będzie wiązało postanowienie kształtujące jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszające jego interesy, ale indywidualnie z nim uzgodnione (wystąpienie przesłanki negatywnej), oraz postanowienie nieuzgodnione indywidualnie z konsumentem, ale kształtujące jego prawa i obowiązki w sposób zgodny z dobrymi obyczajami, nienaruszające rażąco jego interesów (brak przesłanki pozytywnej). Jeżeli spełniona została przesłanka pozytywna i jednocześnie nie występuje przesłanka negatywna, należy przejść do etapu drugiego. W świetle art.
nawet bowiem postanowienie kształtujące prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszające jego interesy i nieuzgodnione z nim indywidualnie będzie wiązało konsumenta, jeśli określa ono główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, oraz zostało sformułowane w sposób jednoznaczny. Tylko łączne spełnienie dwóch ostatnich przesłanek będzie skutkowało przyjęciem, że występuje wyjątek od zasady, tj. że postanowienie wiąże konsumenta pomimo spełnienia warunków z art.
Reasumując, aby dane postanowienie mogło zostać uznane za niedopuszczalne (niewiążące konsumenta), muszą zostać spełnione trzy warunki: 1. musi wystąpić przesłanka pozytywna z art.
, a mianowicie naruszenie dobrych obyczajów i rażące naruszenie interesów konsumenta, 2. nie może wystąpić przesłanka negatywna z art.
, to jest, indywidualne uzgodnienie postanowienia z konsumentem, 3. nie mogą wystąpić obie przesłanki negatywne z art.
, czyli określenie przez badane postanowienie głównych świadczeń stron oraz jednoznaczność badanego postanowienia. Zaakcentowania wymaga również i to, że możliwość zawierania kredytów indeksowanych czy denominowanych do waluty obcej jest obecnie powszechnie aprobowana w judykaturze. Tym samym nie można uznać, że wprowadzenie do umowy kredytu mechanizmu denominacji/indeksacji sumy zadłużenia i każdej z rat do waluty obcej miałoby samo przez się prowadzić do nieważności umownych postanowień indeksacyjnych (denominacyjnych), czy też całej umowy. Sama klauzula indeksacji/denominacji kredytu do waluty obcej (abstrahując w tym momencie od konkretnego ukształtowania takiej klauzuli w danej umowie co do jej treści, w tym odnośnie związanego z nią ryzyka kursowego), jest dopuszczalna w świetle zasady swobody umów unormowanej w art. 353 1 k.c. Takie stanowisko wynika z orzecznictwa Sądu Najwyższego, niezależnie od tego czy chodzi o umowy zawarte przed zmianą treści art. 69 ustawy Prawo bankowe , czy też po jego nowelizacji, w ramach której dodano art. 69 ust. 2 pkt 4a Prawa bankowego , stanowiący, że umowa kredytu powinna być zawarta na piśmie i określać w szczególności - w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut, na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo – odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu. W ocenie Sądu Apelacyjnego, Sąd Okręgowy słusznie przyjął, że zawarte w przedmiotowej umowie klauzule waloryzacyjne kształtowały prawa i obowiązki powodów jako konsumentów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszały ich interesy ( art.
), co prowadziło do potraktowania tych postanowień umownych jako niedozwolonych. Trafnie też ocenił Sąd Okręgowy, że powodowie, zawierając sporną umowę, byli konsumentami w rozumieniu art. 22 1 k.c. , zaś kwestionowane umowa nie była powiązana z prowadzeniem działalności gospodarczej. W związku z konsumenckim charakterem spornej umowy, wskazać więc należy, że wydanie rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie wiązało się z koniecznością zastosowania dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (dalej: dyrektywa 93/13) przy uwzględnieniu wiążącej wykładni przepisów tej dyrektywy wynikającej z judykatów Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (dalej TSUE), w szczególności orzeczeń odnoszących się do interpretacji art. 4 i 6 dyrektywy 93/13, wydanych na tle umowy kredytu zawierających ryzyko kursowe (walutowe). Wykładnia prawa unijnego dokonana przez TSUE obowiązuje bowiem nie tylko w sprawie, w której wydano orzeczenie w trybie prejudycjalnym, lecz jest wiążąca dla wszystkich sądów unijnych we wszystkich sprawach, w których zastosowanie znajduje, w analogicznych okolicznościach faktycznych, zinterpretowany przez Trybunał Sprawiedliwości przepis prawa unijnego (doktryna acte éclairé). Zgodzić należy się z Sądem pierwszej instancji, że abuzywność spornych postanowień umownych przejawiała się przede wszystkim w tym, że kredytujący Bank, narzucając postanowienia umowy, przyznał sobie prawo do jednostronnego regulowania wysokości rat z tytułu spłaty kredytu poprzez wyznaczanie kursów kupna i sprzedaży franka szwajcarskiego. Omawiane postanowienia umowne nie zawierały bowiem opisu mechanizmu waloryzacji, dzięki któremu powodowie mogliby samodzielnie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające z tych postanowień konsekwencje ekonomiczne. Przelicznik wypłaty środków na rzecz powodów został ustalony w oparciu o kurs kupna banku z dnia wypłaty, zaś przelicznik spłaty poszczególnych rat kredytu został ustalony w oparciu o kurs sprzedaży banku z dnia wymagalnej spłaty. Oznacza to, że Bank pozostawił sobie dowolność w zakresie wyboru kryteriów ustalania kursu w swoich tabelach kursowych, a przez to kształtowania wysokości zobowiązań powodów, a także własnego – przy przeliczeniu wypłaconej kwoty w PLN na walutę, do której indeksowany jest kredyt – CHF. Samo sprecyzowanie momentu waloryzacji nie stanowiło zaś wystarczającego zabezpieczenia interesów konsumenta. Bank poprzez możliwość arbitralnego wyznaczania kursu waluty szwajcarskiej uzyskał zatem prawo do niczym nieskrępowanego decydowania o wysokości zadłużenia powodów, wprowadzając jednocześnie dodatkowe obciążenie kredytobiorców wynikające ze stosowania różnych kursów walutowych przy uruchamianiu kredytu i przy jego spłacie. Fakt, że Bank, ustalając ten kurs, miał brać pod uwagę uwarunkowania rynkowe, obowiązujące na rynku walut, nie zmienia oceny takiego stanu rzeczy, skoro, mimo powszechnego stosowania przez banki i podmioty trudniące się wymianą walut takich samych zobiektywizowanych reguł, kursy walut ustalane były i są przez nie na różnym poziomie. Poza tym brak jest jakichkolwiek dowodów na to, aby w celu spełnienia świadczenia na rzecz powodów, wynikającego z przedmiotowej umowy oraz obsługi tego kredytu, Bank dokonywał realnych transakcji na rynku walutowym i określany przez niego kurs franka szwajcarskiego na potrzeby wyliczenia wysokości rat kredytowych obciążających powodów, był konsekwencją tych operacji. Zauważyć przy tym należy, że kwestionowane przez powodów postanowienia są nietransparentne, nieprzejrzyste i trudne do zrozumienia, a poprzez możliwość dowolnego kształtowania przez Bank kursu wymiany walut, skutkowały rażącą dysproporcją uprawnień kontraktowych na niekorzyść powodów i w sposób oczywisty godziły w dobre obyczaje. Dobre obyczaje nakazują bowiem, aby koszty ponoszone przez konsumenta związane z zawarciem umowy były możliwe do oszacowania. Powodowie, z przyczyn obiektywnych, nie byli w stanie tego uczynić. W konsekwencji sporne klauzule dotyczące waloryzacji świadczeń wynikających z umowy kredytu zakłócały równowagę między stronami umowy oraz w sposób jaskrawy naruszyły interes powodów, w związku z czym należało ocenić je jako sprzeczne z dobrymi obyczajami. Jednym z zasadniczych aksjomatów przy ocenie postanowień umownych z perspektywy ochrony praw konsumenta jest wszakże uczciwość kontraktowa rozumiana jako nakaz przejrzystego kształtowania stosunku umownego, opartego o wzorzec równowagi prawnej stron kontraktu. Powyższe wnioski wyprowadzone zostały przy uwzględnieniu wykładni dyrektywy 93/13 w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. I tak, pojęcie dobrej wiary definiowane jest w preambule do dyrektywy 93/13. Stwierdza się tam, że przy dokonywaniu oceny działania w dobrej wierze będzie brana pod uwagę zwłaszcza siła pozycji przetargowej stron umowy, a w szczególności, czy konsument był zachęcany do wyrażenia zgody na warunki umowy i czy towary lub usługi były sprzedane lub dostarczone na specjalne zamówienie konsumenta; sprzedawca lub dostawca spełnia wymóg działania w dobrej wierze, jeżeli traktuje on drugą stronę umowy w sposób sprawiedliwy i słuszny, należycie uwzględniając jej prawnie uzasadnione roszczenia. W orzecznictwie TSUE wyjaśnia się z kolei, że sąd krajowy musi w tym zakresie sprawdzić, czy przedsiębiorca traktujący konsumenta w sposób sprawiedliwy i słuszny, mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument ten przyjąłby taki warunek w drodze negocjacji indywidualnych (por. wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 16 lipca 2020 roku, C-224/19; wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 3 października 2019 roku, C-621/17). W doktrynie akcentuje się ponadto kwestię zaufania, które powinno istnieć między stronami stosunku cywilnego (ze względu na działanie w warunkach zaufania strony powinny postępować w określony sposób – uczciwie i przy uwzględnieniu słusznych interesów kontrahenta – por. B. Gnela, Problem zgodności niektórych definicji i instytucji polskiego prawa konsumenckiego z prawem unijnym (w: J. Frąckowiak, R. Stefanicki (red.) Ochrona konsumenta w prawie polskim na tle koncepcji effet utile, Wrocław 2011, s. 67-68). Rozumiane w opisany sposób pojęcie dobrej wiary (w znaczeniu obiektywnym) tworzy zatem podstawę do wykładni (w myśl przywołanej już zasady wykładni zgodnej) klauzuli dobrych obyczajów normy art.
k.c. jako transponującej do systemu krajowego regulację art. 3 dyrektywy 93/
k.c. , klauzul odwołujących się do kursu waluty jednostronnie ustalanego przez kredytujący bank bez wskazania w umowie szczegółowych zasad jego ustalania, z odsyłaniem do tworzonych przez siebie tabel, jako że kształtują one sytuację konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i zarazem rażąco naruszają jego interesy, niezależnie od tego, czy przyjmie się, że to postanowienie umowne dotyczy głównego świadczenia stron umowy, czy też nie (por. np. wyroki Sądu Najwyższego z 4 kwietnia 2019 r. III CSK 159/17, 9 maja 2019 r. I CSK 242/18, z 7 listopada 2019 r., IV CSK 13/19, z 27 listopada 2019 II CSK 483/18 czy z 11 grudnia 2019, V CSK 382/18). Powszechnie przyjmuje się też, że w sytuacji, gdy niemożliwym było określenie przez kredytobiorców sposobu ustalenia kursu w przyszłości, czy też zweryfikowanie zgodności sposobu ustalenia kursu z umową, a w konsekwencji określenia wysokości obciążającego ich świadczenia kredytowego, to tego rodzaju klauzule dotyczą świadczenia głównego i mogą podlegać badaniu pod kątem abuzywności, jeżeli nie zostały wyrażone w jednoznaczny sposób ( art.
k.c. ). Wyznacznikiem dla dopuszczalności badania abuzywności klauzuli walutowej w takiej sytuacji, jest więc ustalenie, czy konsument na podstawie jego treści mógł oszacować kwotę, któr
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.