i nn. k.c. oraz do art.58 kc. Sąd Okręgowy przypomniał, że w umowach kredytów walutowych zawarte są co do zasady klauzula waloryzacyjna – dotycząca przeliczania kwoty kredytu do innej waluty oraz klauzula przeliczeniowa – określająca sposób dokonania tego przeliczenia. Ryzyko zmiany wartości zobowiązania kredytobiorcy określonego w PLN (czyli tzw. ryzyko kursowe/walutowe ) zawiera tylko klauzula waloryzacyjna, a klauzula przeliczeniowa reguluje jedynie techniczny sposób przeliczania PLN na walutę, w oparciu o którą następuje waloryzacja, a więc nie zawiera ryzyka kursowego (walutowego), zaś możliwość dopuszczenia się przez bank nadużycia za pomocą tej klauzuli polega na narzuceniu kredytobiorcy jednostronnie określanego koszty spreadu walutowego, co ma miejsce w razie dyktowania przez bank kursów waluty przy przeliczaniu kwoty kredytu z waluty obcej na PLN wraz z dokonywaniem wypłaty kredytu oraz przy przeliczaniu kwot spłat dokonywanych w PLN na kwotę wyrażoną w walucie obcej. Takie jednostronne narzucanie przez bank tzw. przymusu kantorowego i dyktowanie konsumentowi kursu waluty określanego swobodnie przez bank jest typową niedozwoloną klauzulą umowną. Natomiast klauzula waloryzacyjna, zawierająca w sobie ryzyko kursowe, nie jest – w ocenie Sądu Okręgowego – niedopuszczalna. Sąd Okręgowy ma na uwadze wyrażane w orzecznictwie poglądy przeciwne, które jednak opierają się na doświadczeniach wynikających ze zdarzeń, które wystąpiły po zawarciu większości umów kredytów walutowych. Taka ocena ex post obarczona jest zasadniczym błędem w postaci przyjmowania innych przesłanek i szerszego zakresu wiedzy, niż dostępny stronom w chwili zawarcia umowy. Właściwe dokonanie oceny dopuszczalności klauzuli waloryzacyjnej winno opierać się na realiach rynku w czasie zawierania umów. Należy mieć na uwadze, że kredyty walutowe powszechnie występowały na polskim rynku zwłaszcza od 2005r. do 2008r. Konstrukcja kredytów walutowych opierała się na ryzyku kursowym waluty, obciążającym kredytobiorcę (na wypadek wzrostu kursu waluty) i bank (na wypadek spadku tego kursu) oraz znacznie niższej stopie oprocentowania, niż w przypadku kredytów PLN. Następnie Sąd Okręgowy przedstawił korzyści wynikające z zaciągnięcia kredytów walutowych i opierając się na ww. argumentach wskazujących na pozytywne aspekty kredytów walutowych i zestawiając je z ponoszeniem ryzyka kursowego uznał, że kredyty walutowe były i są dopuszczalne w relacjach z konsumentami, którzy mogą być obciążeni ryzykiem walutowym (kursowym), o ile się na to zdecydują. Pozostaje natomiast dokonanie oceny wiedzy konsumentów o ryzyku kursowym (walutowym). W orzecznictwie wyrażany jest pogląd, że banki miały obowiązek szczególnie dokładnego informowania konsumentów o tym ryzyku. Sąd Okręgowy nie podziela jednak tego zapatrywania w całości, gdyż nie jest trafne przyjmowanie, iż cały ciężar uzyskania przez konsumenta wiedzy w tym zakresie spoczywał na banku. Wiedza o ryzyku kursowym, tzn. o zmianach kursów walut i potencjalnym wzroście bądź spadku kursu każdej waluty obcej, jest powszechna. Jest ona elementem podstawowego zakresu wiedzy o współczesnym świecie. Każdy przeciętny uczestnik rynku dysponuje tą wiedzą. Nie chodzi oczywiście o znajomość reguł rządzących ekonomią i rynkami finansowymi, ale o ogólną świadomość zmian zachodzących na rynkach i ogólną wiedzę o zmienności kursów walut w stosunku do siebie. Wymóg starannego działania wynikający z przepisów ( art. 355 § 1 k.c. ), ale również z oczywistego życiowo rozumianego interesu każdego człowieka, oznacza, że każdy, zawierając tego rodzaju umowę, winien się do niej właściwie przygotować. Podstawowym wymogiem jest dołożenie odpowiedniej staranności w zrozumieniu treści umowy, a zwłaszcza jej konstrukcji. Wymóg ten nie zwalniał jednak banku z wyjaśnienia w sposób przejrzysty i zrozumiały dla konsumenta wpływu zmian kursu waluty obcej nie tylko na wysokość raty, ale również na wysokość zadłużenia z tytułu kapitału, zwłaszcza w przypadku gdy kredytobiorcą była osoba nie posiadająca żadnego wykształcenia ekonomicznego. Sąd Okręgowy miał na uwadze, że powszechną praktyką banków było informowanie kredytobiorców o ryzyku kursowym. Zakres tej informacji mógł różnić się w poszczególnych przypadkach, jednak zawsze do przekazania pewnego zakresu informacji dochodziło. Kwestia ta jest często analizowana w sporach dotyczących kredytów walutowych i stanowi nierzadko jedną z zasadniczych płaszczyzn, na których występuje spór stron i które służą do rozważań w orzecznictwie. W ocenie Sądu Okręgowego jednak realia rynkowe, które istniały w latach 2005 – 2008, kiedy to powszechna była znajomość konstrukcji kredytów walutowych i świeża była wciąż wiedza o słabości polskiej waluty w latach 90-tych XX w., w tym o hiperinflacji z przełomu lat 80-tych i 90-tych, świadczą o tym, że ww.zabiegi opierające się na założeniu braku wiedzy kredytobiorców o ryzyku kursowym są błędne i oderwane od ówczesnych realiów. Reasumując tę część rozważań, powtórzyć należy, że zastosowanie indeksacji i waloryzacji walutowej jest dopuszczalne co do zasady. Nie narusza ani zasady nominalizmu, ani też zasady swobody umów z art. 353 1 k.c. , jeżeli pozwala na określenie koniecznych przedmiotowo postanowień umowy kredytowej, określonych w art. 69 ustawy z 1997r. Prawo bankowe (tak Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 12 lutego 2020r., V ACa 297/19). Istotnym mankamentem przeważającej części umów kredytów walutowych była natomiast klauzula przeliczeniowa. Dotyczy to tych kredytów, w przypadku których umowa narzucała przeliczenie po kursie banku. Co do zasady zastrzeżenie w umowie stosowania odmiennych kursów waluty do wypłaty kredytu i do spłaty rat, czyli stosowanie tzw. spreadu , nie jest niedopuszczalne. Bank, dokonując przeliczeń pomiędzy walutami, świadczy w istocie usługę kantorową i może z tego tytułu zastrzec na swoją rzecz wynagrodzenie. Umowa musi jednak określać obiektywny sposób wyliczenia tych kursów waluty. Niedopuszczalne jest natomiast swobodne jednostronne określanie treści zobowiązań stron przez bank. Postanowienia umowy wprowadzające takie uprawnienie banku i odpowiadający mu obowiązek kredytobiorcy kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Dochodzi bowiem do niesprawiedliwej dysproporcji praw i obowiązków wynikających z umowy na niekorzyść konsumenta, skutkujących niekorzystnym ukształtowaniem sytuacji ekonomicznej konsumenta oraz jego nierzetelnym traktowaniem. Nie jest przy tym kwestionowane, że warunki umowy w przeważającej części (poza wybraniem kwoty, waluty, terminu spłaty) nie były negocjowalne, a były sformułowane przez bank, natomiast kredytobiorca mógł wyłącznie podpisać umowę z tymi warunkami bądź zrezygnować z jej zawarcia. Określenie w umowie zawartej przez strony w sprawie, że przeliczenia będą następowały w oparciu o kurs ustalany przez bank nie zostało powiązane ze wskazaniem sposobu ustalania tego kursu, nie przewidziano bowiem wyraźnych i jednoznacznych kryteriów determinujących sposób ustalania tego kursu. Nie ma przy tym znaczenia, czy w praktyce bank stosował kurs rynkowy, jak też jakie mechanizmy stosowane były przez bank przy określaniu kursu waluty. Istotne jest bowiem wynikające z umowy uprawnienie banku do swobodnego i nieskrępowanego ustalania tego kursu, a tym samym jednostronnego decydowania o wysokości świadczeń stron. Postanowienia umowy stanowiące klauzulę przeliczeniową należy zaliczyć do regulujących główne świadczenia stron. Jakkolwiek kwestia ta była sporna w orzecznictwie, to obecnie dominuje taka kwalifikacja tych postanowień umownych (zob. w szczególności punkt 44 wyroku TSUE z 3 października 2019r., C-260/18, a także punkty 48 i 52 wyroku TSUE z 14 marca 2019r., C-118/17 i przytoczone tam orzecznictwo). W związku z tym rozstrzygającym kryterium uznania tych postanowień umownych za niedozwolone jest to, czy zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. W ocenie Sądu Okręgowego postanowienia stanowiące klauzulę przeliczeniową w umowie zawartej przez strony nie mają charakteru jednoznacznego. Świadczy o tym brak określenia sposobu ustalania kursu waluty przez bank i ograniczenie się do odwołania do tabel kursowych banku. Postanowienia te są zatem niedozwolonymi klauzulami umownymi (zob. np. wyrok Sądu Najwyższego z 29 października 2019r., IV CSK 309/18). W konsekwencji konieczne jest rozważenie, czy po wyeliminowaniu tych postanowień przeliczeniowych możliwe jest utrzymanie umowy. Jak bowiem wskazał TSUE w wyroku z 3 października 2019r., C-260/18, sąd krajowy ma możliwość zastąpienia nieuczciwego postanowienia umownego przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym albo przepisem mającym zastosowanie, gdy strony danej umowy wyrażą na to zgodę, przy czym możliwość ta ograniczona jest do sytuacji, w których usunięcie nieuczciwego postanowienia umownego zobowiązywałoby sąd do unieważnienia umowy jako całości, narażając tym samym konsumenta na szczególnie szkodliwe skutki, tak że ten ostatni zostałby tym ukarany. Sąd Okręgowy powtórzył za Sądem Najwyższym (wyrok z 29 października 2019r., IV CSK 309/18), że trzeba mieć na uwadze, iż przepisy dotyczące nieuczciwych postanowień umownych stanowią implementację do krajowego systemu prawnego dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.U. L 095, z dnia 21 kwietnia 1993r.), a zatem w kwestii ich szczegółowej wykładni należy odwołać się do właściwego orzecznictwa TSUE. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 14 lipca 2017r., II CSK 803/16 , kluczowa w tym zakresie jest wykładnia art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, który nakłada na państwa członkowskie obowiązek zapewnienia, że nieuczciwe warunki w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami nie będą wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków. Z orzecznictwa TSUE na gruncie dyrektywy 93/13 wynika przede wszystkim to, że z uwagi na rodzaj i wagę interesu publicznego stanowiącego podstawę ochrony udzielonej konsumentom w przepisach dyrektywy, sąd krajowy ma obowiązek zbadania z urzędu, czy klauzula ma charakter niedozwolony i wyciągnięcia z tego konsekwencji. Działania sądu mają mieć charakter sankcyjny,co oznacza osiągnięcie swoistego skutku zniechęcającego profesjonalnych kontrahentów, zawierających umowy z konsumentami do przewidywania w umowach z nimi nieuczciwych postanowień umownych. Zgodnie z orzecznictwem TSUE, główną wytyczną jest osiągnięcie stanu niezwiązania konsumenta zakwestionowanymi postanowieniami umownymi, przy jednoczesnym (na ile to możliwe) utrzymaniu w mocy umowy. Równolegle art.6 ust.1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że sprzeciwia się on działaniom sądu, który stwierdzi nieuczciwy charakter postanowienia umownego, zmierzającego do uzupełnienia umowy przez zmianę jej treści. Z uwagi na charakter i znaczenie ochrony konsumenta jako słabszej od przedsiębiorcy strony umowy, dyrektywa 93/13 zobowiązuje państwa członkowskie (art. 7 ust. 1 w zw. z pkt 24 motywów) do zapewnienia stosownych i skutecznych środków, mających na celu zapobieganie stałemu stosowaniu nieuczciwych warunków w umowach zawieranych z konsumentami (por. np. wyrok TSUE z 14 czerwca 2012r., C-618/10 ). Zakres możliwej ingerencji sądu wyznaczony jest przez możliwość zastosowania w sprawie właściwego przepisu dyspozytywnego. Tłumaczy się to potrzebą zastąpienia nieuczciwego postanowienia przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym, ponieważ zabieg ten zmierza do zastąpienia ustanowionej w umowie równowagi formalnej między prawami i obowiązkami stron równowagą rzeczywistą, pozwalającą na przywrócenie równości stron i jest uważane za zgodne z celem art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13. Art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 sam w sobie nie określa kryteriów dotyczących możliwości dalszego obowiązywania umowy bez nieuczciwych warunków, lecz pozostawia ich ustalenie krajowemu porządkowi prawnemu. Oznacza to, w świetle kryteriów przewidzianych w prawie krajowym, że w konkretnej sytuacji należy zbadać możliwość utrzymania w mocy umowy, której klauzule zostały unieważnione (uznane za nieważne). W takim przypadku, jeżeli sąd krajowy uzna, że zgodnie z odpowiednimi przepisami obowiązującego prawa utrzymanie w mocy umowy bez zawartych w niej nieuczciwych postanowień nie jest możliwe, art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 nie stoi na przeszkodzie stwierdzeniu, że ta umowa nie może dalej obowiązywać bez takich warunków i wtedy sąd powinien orzec jej unieważnienie. Ponadto TSUE uznał w wyroku w sprawie C- 260/18, że sąd krajowy, na podstawie prawa krajowego zobowiązany jest wskazać moment, w którym należy dokonać oceny skutków stwierdzenia nieuczciwego charakteru postanowienia umownego, mając na uwadze, w braku wyraźnych wskazówek ustawowych, że interes konsumenta, jaki należy rozważyć, to interes istniejący w momencie rozstrzygania sprawy. Odpowiadając na zadane pytanie prejudycjalne w kwestii uwzględnienia woli konsumenta co do skutków powołania się na niedozwoloną klauzulę umowną, TSUE uznał, że wola konsumenta, który uważa, iż stwierdzenie nieważności całej umowy nie jest dla niego niekorzystne, przeważa nad wdrożeniem systemu ochrony, takiego jak zastąpienie nieuczciwego postanowienia i utrzymanie umowy w mocy. Tym samym dyrektywa 93/13 sprzeciwia się, w przypadku braku wyraźnej woli samego konsumenta, utrzymaniu w mocy nieuczciwych warunków umowy, które w chwili rozstrzygnięcia sporu ocenia się jako obiektywnie korzystne dla niego. Do sądu krajowego zatem należy, na podstawie prawa krajowego i zgodnie z prawem Unii Europejskiej, dokonanie oceny w zakresie kwalifikacji nieuczciwego charakteru postanowienia umownego oraz przedmiotu umowy, w celu ustalenia, czy możliwe jest utrzymanie w mocy umowy bez nieuczciwych postanowień. W orzecznictwie wyrażono pogląd, że wyeliminowanie klauzuli przeliczeniowej nie wyklucza możliwości ustalenia wysokości świadczeń stron. Zgodnie bowiem z art. 357 k.c. , stanowiącym, że jeżeli dłużnik jest zobowiązany do świadczenia rzeczy oznaczonych tylko co do gatunku, a jakość rzeczy nie jest oznaczona przez właściwe przepisy lub przez czynność prawną ani nie wynika z okoliczności, dłużnik powinien świadczyć rzeczy średniej jakości, należy przyjąć regułę, iż w sytuacji, gdy spełnienie świadczenia polega na zapłacie sumy pieniężnej, a w umowie brak jest bliższych wskazówek co do jej wysokości, wysokość tego świadczenia powinna być ustalona według zwykłych stawek stosowanych za dany rodzaj usług lub przyjętych w stosunkach danego rodzaju. Wysokość świadczeń stron może być zatem określona za pomocą średniego kursu NBP. Dodatkowo w wypadku umów zawartych od 25 stycznia 2009r., od kiedy to obowiązywał art. 358 § 2 k.c. w wersji znowelizowanej ustawą z dnia 23 października 2008r. (Dz. U. Nr 228, poz. 1506), stanowiący, że wartość waluty obcej określa się według kursu średniego ogłaszanego przez NBP z dnia wymagalności roszczenia, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe lub czynność prawna zastrzega inaczej, oparcie się na średnim kursie NBP wynika również z cytowanego przepisu art. 358 § 2 k.c. Sąd Okręgowy nie podziela jednak ww. koncepcji, która zmierza do zastąpienia umownej klauzuli przeliczeniowej opartej na dowolności banku średnim kursem NBP. Zapis umowy upoważniający bank do jednostronnego nieskrępowanego kształtowania kursu waluty, a przez to wysokości świadczeń stron, wykracza bowiem poza granice swobody umów z art.353 1 k.c. , a jednocześnie pozostaje w sprzeczności z art. 69 ust. 1 i ust. 2 pkt 2 prawa bankowego , wymagającym jednoznacznego wskazania w umowie kwoty kredytu. Tym samym postanowienie takie jest nie tylko niedozwoloną klauzulą umowną w rozumieniu art.
k.c. , ale stanowi działanie strony silniejszej ekonomicznie poza zakresem swobody umów. W konsekwencji umowa zawierająca tego rodzaju klauzulę jest nieważna. Umowa taka jest bowiem sprzeczna z prawem i zasadami współżycia społecznego ( art. 58 § 1 i § 2 k.c. ). Dodać należy, że Sąd Okręgowy nie podziela koncepcji, zgodnie z którą możliwe jest wyeliminowanie z umowy klauzuli waloryzacyjnej, przyjęcie kredytu PLN i pozostawienie oprocentowania LIBOR do kwoty wyrażonej w PLN. W dacie zawarcia umowy, której dotyczy sprawa, oprocentowanie LIBOR stosowane było do kredytów wyrażonych w CHF, natomiast do kredytów złotowych stosowano oprocentowanie WIBOR. Wysokość stóp procentowych istotnie się różniła, jak również odmienny był mechanizm ich ustalania. W efekcie przyjmowanie stawek oprocentowania LIBOR do kredytów złotowych narusza zasady ekonomii i bankowości, a tym samym wykracza poza uprawnienie wynikające z art. 385
poprzez jego niewłaściwe zastosowanie, polegające na pominięciu w wykładni postanowień umowy kredytu zwyczajów, mając na uwadze okoliczności towarzyszące zawarciu umowy a dotyczące braku praktyki zamieszczania przez banki w sposób powszechnie dostępny i szczegółowy informacji o sposobie ustalania przez nie kursów walut, co w szczególności wynikało ze statusu banków jako uczestników rynku finansowego oraz podleganiu przez banki stałemu i szczegółowemu nadzorowi ze stronów organów państwowych w pełnym zakresie prowadzonej przez nie działalności bankowej (również w zakresie ustalania kursów walut), co skutkowało uznaniem, że umowa kredytu przyznawała Bankowi pełną dowolność w zakresie ustalania kursów kupna CHF w czym wyraża się naruszenie dobrych obyczajów i interesu konsumenta; 7. art.
poprzez jego niewłaściwe zastosowanie, to jest:
w zw. z art. 6 Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i uznanie, że skutkiem uznania za abuzywne części postanowień umowy może być nieważność umowy w całości, podczas gdy w sytuacji kiedy poszczególne zapisy umowy zostaną uznane za bezskuteczne, strony są związane umową w pozostałym zakresie a nadto celem tych przepisów, jest przywrócenie równowagi kontraktowej stron w obowiązującym stosunku; e) art.
w zw. z art. 385 2 k.c. poprzez ich błędną wykładnię, polegającą na przyjęciu, że bez znaczenia dla oceny abuzywności postanowień umowy kredytu dotyczących indeksacji pozostaje sposób wykonywania umowy przez Bank i sposób ustalania kursów przez Bank, podczas gdy ewentualne badanie abuzywności postanowienia umownego dotyczącego indeksacji kredytu wymaga ustalenia okoliczności, o których przedsiębiorca wiedział lub które mógł przewidzieć w chwili zawarcia umowy i które mogły wpływać na jej późniejsze wykonanie, zaś udowodnienie tych okoliczności może nastąpić w toku postępowania wyłącznie poprzez zbadanie stanu faktycznego wykonywania umowy;
w zw. z art. 6 Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich w zw. z art. 385 2 k.c. , art. 58 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c. Sąd Apelacyjny podziela argumentację Sądu Okręgowego, która doprowadziła ww. Sąd do uznania, że umowa zawarta pomiędzy stronami zawiera postanowienia abuzywne, które prowadzą do stwierdzenia nieważności umowy. Nie można też uznać, że wadliwe w sprawie było niezastosowanie art.358 § 2 k.c. , art.41 ustawy z dnia 28 kwietnia 1936 r. - Prawo wekslowe i art.5 pkt. 5 ustawy z dnia 9 października 2015 r. o wsparciu kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej. Sąd Apelacyjny nie dostrzega możliwości usunięcia abuzywności postanowień umowy i ich skutku w postaci stwierdzenia nieważności umowy w razie zastosowania ww. przepisów. Niezależnie od indywidualnego odniesienia się do poszczególnych zarzutów apelacji podkreślić należy, że na gruncie K.p.c. obowiązuje system apelacji pełnej, co oznacza, że sąd odwoławczy zobligowany jest do merytorycznego rozpoznania sprawy w całym zaskarżonym zakresie. Skoro zatem sąd ten ponownie merytorycznie rozpoznaje sprawę to Sąd Apelacyjny raz jeszcze przedstawi argumentację odnośnie kwestii kluczowych dla rozstrzygnięcia. Analizując kluczową dla rozstrzygnięcia kwestię naruszenia art.385
kpc postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Dodatkowo zauważyć należy, że w orzecznictwie TSUE i Sądu Najwyższego na gruncie art. 6 ust. 1 dyrektywy nr 93/13 konsekwentnie przyjmuje się, że nieuczciwość wobec konsumenta określonych postanowień umownych powinna być przez sąd dostrzeżona z urzędu i z urzędu sąd powinien zastosować wobec tych postanowień sankcję braku związania nimi konsumenta. Nie jest zatem w tym zakresie wymagana inicjatywa konsumenta, (zob. wyroki TSUE z 27 czerwca 2000 r., C-40-244/98, Ocėano Grupo Editorial SA przeciwko Rocio Murcianó Quintero i in., z 26 października 2006 r., C-168/05, Elisa Maria Mostaza Claro przeciwko Centro Móvil Milenium SL, z 4 czerwca 2009 r., C-243/08, Pannon GSM Zrt. przeciwko Erzsėbet Sustiknė Györfii oraz uchwała Sadu Najwyższego z 15 września 2020 r., III CZP 87/19, OSNC 2021, Nr 2, poz. 11 oraz uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego (zasada prawna) z 7 maja 2021 r., III CZP 6/21, OSNC 2021/9/56 ). Zgodnie z aktualnie obowiązującą w judykaturze wykładnią art.
nie budzi wątpliwości, że postanowienia umowy (regulaminu), które określają zasady przeliczenia kwoty udzielonego kredytu na PLN przy wypłacie kredytu i spłacanych rat na walutę obcą, pozwalające bankowi swobodnie kształtować kurs waluty obcej, mają charakter niedozwolonych postanowień umownych (zob. wyroki Sądu Najwyższego: z 27 lutego 2019 r. II CSK 19/18, LEX nr 2626330, z 29 października 2019 r. V CSK 382/18, LEX nr 2771344 ). Wskazuje się, że klauzule takie mają charakter abuzywny, bowiem kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają jego interesy. Przy czym sprzeczność z dobrymi obyczajami i naruszenie interesów konsumenta polega w tym wypadku na uzależnieniu wysokości świadczenia banku i konsumenta od swobodnej decyzji banku. Zarówno przeliczenie kwoty kredytu na CHF w chwili jego wypłaty, jak i przeliczenie odwrotne w chwili wymagalności spłacanych rat, służy określeniu wysokości świadczenia konsumenta. Ponadto uregulowanie umowne należy uznać za niedopuszczalne, niezależnie od tego, czy swoboda przedsiębiorcy-banku w ustaleniu kursu jest pełna, czy też w jakiś sposób ograniczona, np. w razie wprowadzenia możliwych maksymalnych odchyleń od kursu ustalanego z wykorzystaniem obiektywnych kryteriów (tak Sąd Najwyższy w wyroku z 22 stycznia 2016 r. I CSK 1049/14, OSNC 2016/11/134 ). Postanowienia, które uprawniają bank do jednostronnego ustalenia kursów walut, są nietransparentne i pozostawiają pole do jego arbitralnego działania. W ten sposób obarczają kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz naruszają równorzędność stron (zob. wyroki Sądu Najwyższego: z 13 grudnia 2018 r., V CSK 559/17, LEX nr 2618543, z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, LEX nr 2771344, z 30 września 2020 r. I CSK 556/18, LEX nr 3126114 ). Zauważyć też należy, że postanowienie umowne należy traktować jako sprzeczne z dobrymi obyczajami, jeżeli kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy, słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument przyjąłby takie postanowienie w drodze indywidualnych negocjacji. Natomiast w celu ustalenia, czy klauzula rażąco narusza interesy konsumenta, należy wziąć pod uwagę, czy pogarsza ona jego położenie prawne w stosunku do tego, które, w braku odmiennej umowy, wynikałoby z przepisów prawa, w tym dyspozytywnych (zob. uzasadnienie uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17, OSNC 2019/1/2 ). Przy czym przyjmuje się, że rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję, na niekorzyść konsumenta praw i obowiązków wynikających z umowy, skutkujące niekorzystnym ukształtowaniem jego sytuacji ekonomicznej oraz jego nierzetelne traktowanie (zob.wyroki Sądu Najwyższego: z 27 listopada 2015 r., I CSK 945/14, LEX nr 1927753, z 15 stycznia 2016r., I CSK 125/15, LEX nr 1968429 ). Jak już wyżej wskazano Sąd Apelacyjny zgadza się ze stanowiskiem Sądu Okręgowego, że oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy (tak Sąd Najwyższy w uchwale składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17, OSNC 2019/1/2 ), wobec czego oceny tej należy dokonywać w odniesieniu do momentu zawarcia umowy, z uwzględnieniem ogółu okoliczności, które mogły być znane przedsiębiorcy w owym momencie i mogły mieć wpływ na późniejsze jej wykonanie (tak TSUE w wyroku z 13 listopada 2017 r. w sprawie C-186/16, Ruxandra Paula Andriciuc i in. przeciwko Banca Românească SA, pkt 58). Powyższe prowadzi do wniosku, że dla oceny abuzywności konkretnego postanowienia umowy nie istotny jest sposób wykonania umowy, a w szczególności to, czy i w jaki sposób jedna ze stron korzystała z tego postanowienia. Wobec czego za irrelewantne należy uznać, czy w trakcie wykonywania umowy bank ustalał kurs zakupu i sprzedaży CHF w wysokości odbiegającej od kursu rynkowego czy też kursu NBP. Dalej wskazać trzeba, że interpretując art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 przyjmuje się, iż jednoznaczność postanowienia umownego oznacza nie tylko, aby dany warunek był zrozumiały dla konsumenta z gramatycznego punktu widzenia, ale także, by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu wymiany waluty obcej, do którego odnosi się ów warunek, a także związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach dotyczących uruchomienia kredytu, tak by rzeczony konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy skutki ekonomiczne (tak wyrok TSUE z 30 kwietnia 2014 r. w sprawie C‑26/13, Kásler i Káslerné Rábai przeciwko OTP Jelzálogbank Zrt, pkt 75). Jednoznaczności tej nie można sprowadzać tylko do kategorii językowej, ponieważ postanowienia jednoznaczne w tym sensie mogą nie pozwalać na określenie treści zobowiązań, a w szczególności rozmiaru przyszłego świadczenia konsumenta. Odnosząc się do kwestii kwalifikacji klauzuli waloryzacyjnej z punktu widzenia oceny, czy jest to świadczenie główne, to kwestia ta budziła znaczne rozbieżności w poglądach prezentowanych w judykaturze. W części orzeczeń, świadczenia podstawowe (główne) identyfikowane były wyłącznie z elementami przedmiotowo istotnymi stosunku prawnego (zob. wyroki Sądu Najwyższego: z 8 listopada 2012 r., I CSK 49/12, OSNC 2013, nr 6, poz. 76 i 30 września 2015 r., I CSK 800/14, OSNC 2016, nr 9, poz. 105 ). W innych judykatach wskazywano na różnice między pojęciem essentialia negotii a postanowieniami określającymi główne świadczenia stron (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 15 lutego 2013 r., I CSK 313/12, LEX nr 1314141 ). Niemniej jednak w orzecznictwie Sądu Najwyższego dominujący stał się pogląd, że postanowienia umowne przewidujące przewalutowanie nie określały głównych świadczeń stron w rozumieniu art. 385
przewidziano dwa wyłączenia dotyczące postanowień określających główny przedmiot umowy oraz odnoszące się do relacji ceny i wynagrodzenia do dostarczonych w zamian towarów lub usług. W przypadku świadczeń głównych badanie adekwatności ceny lub wynagrodzenia do dostarczonych w zamian towarów lub usług jest wyłączone spod kontroli, o której stanowi art.
W rezultacie Sąd Okręgowy prawidłowo uznał, że w okolicznościach sprawy zachodzą podstawy do stwierdzenia, że klauzule na podstawie których dochodziło do przeliczenia wypłaconej w złotówkach kwoty kredytu i spłacanej w złotówkach przy odniesieniu do CHF kwot według kursu z tabeli banku są klauzulami abuzywnymi. Mechanizm waloryzacyjny zastosowany w umowie kredytu łączącej strony miał bowiem formą dwustopniową. Zobowiązanie kredytobiorców zostało przeliczone z polskich złotych na CHF po kursie kupna CHF z tabeli kursowej banku z dnia i godziny uruchomienia kredytu,świadczenie kredytobiorcy jest przeliczane z franków na złotówki po kursie sprzedaży CHF. Co istotne, do przeliczeń stosuje się dwa różne mierniki waloryzacji, czyli kurs kupna i kurs sprzedaży CHF. Natomiast spłata rat następuje w polskich złotych po uprzednim ich przeliczeniu według kursu sprzedaży CHF z tabeli kursowej banku. W rezultacie kluczowe znaczenie dla oceny dopuszczalności zastąpienia klauzuli abuzywnej inną ma nie tyle zgoda stron, czy uznanie, że unieważnienie umowy poważnie zagraża interesom konsumenta, lecz ocena czy bez tej klauzuli umowa może nadal istnieć. Należy przy tym zwrócić uwagę, że za postanowienia umowne mieszczące się w pojęciu głównego przedmiotu umowy w rozumieniu art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 należy uważać te, które określają podstawowe świadczenia w ramach danej umowy i które z tego względu charakteryzują tę umowę, a zatem również te postanowienia (określane niekiedy jako klauzule ryzyka walutowego ), które wiążą się z obciążeniem kredytobiorcy-konsumenta ryzykiem zmiany kursu waluty i związanym z tym ryzykiem zwiększenia kosztu kredytu. W efekcie należy przyjąć, że klauzule waloryzacyjne określają główne świadczenie kredytobiorcy. Tym samym wyeliminowanie ryzyka kursowego i zastąpienie go kursem średnim NBP jest równoznaczne z tak daleko idącym przekształceniem umowy, iż należy ją uznać za umowę o odmiennej istocie i charakterze, choćby nadal chodziło tu tylko o inny podtyp czy wariant umowy kredytu (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14 , OSNC 2016/11/134). W konsekwencji przyjąć trzeba po wyeliminowaniu klauzul waloryzacyjnych utrzymanie umowy o charakterze zamierzonym przez strony nie jest możliwe, co przemawia za jej całkowitą nieważnością. Co do ustalenia nieważności umowy, to należy wskazać, że wykreowany został nowy obowiązek sądu, który w sprawie o unieważnienie umowy dostrzeże abuzywność postanowień umownych, a wobec tego możliwość stwierdzenia nieważności takiej umowy. W sytuacji, w której sąd orzekający dostrzega abuzywność postanowień określających głównych przedmiot umowy powinien wezwać stronę umowy (kredytobiorcę-konsumenta) do zajęcia stanowiska w tym przedmiocie. Wskazanie na niedozwolony charakter klauzuli umownej jest bowiem uprawnieniem konsumenta, w którego interesy zachowanie takiej klauzuli może godzić. W określonych okolicznościach konsument - kredytobiorca może uznać, że jeżeli wyeliminowanie klauzuli niedozwolonej prowadziłoby do unieważnienia umowy, to korzystniejsze dla niego by utrzymanie w mocy całej umowy. Zatem Przewodniczący ma obowiązek pouczyć konsumenta o prawdopodobnym wyniku sprawy w świetle zgłoszonych twierdzeń i dowodów, to jest w szczególności o tym, czy istnieje możliwość utrzymania umowy po wyeliminowaniu z niej klauzul abuzywnych i jakiej będą następstwa dalszego funkcjonowania stosunku prawnego o takiej treści, czy też takiej możliwości nie ma, co będzie związane przede wszystkim z koniecznością zwrotu przez strony spełnionych świadczeń ( art.410 § 1 k.c. w związku z art.405 k.c. ), uwzględniając również zagadnienie przedawnienia wzajemnych roszczeń (zob. uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 7 maja 2021r., III CZP 6/21, OSNC 2021/9/56). Przewodniczący powinien też uprzedzić, że o konkretnym żądaniu dochodzonym w pozwie można rozstrzygnąć na innej podstawie prawnej, niż wskazana przez stronę. Tylko w takiej sytuacji możliwe jest przyjęcie, że konsument został należycie poinformowany o skutkach uznania danej klauzuli umownej za abuzywną i podjął świadomą decyzję co do udzielenia mu ochrony na podstawie dyrektywy 93/13 oraz art.
k.c. (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 2 czerwca 2021 r., I CSKP 55/21, LEX nr 3219740). Sąd Okręgowy dokonał takiego pouczenia na rozprawie i prawidłowo dopiero z ww. pouczeniem wiąże powstanie wymagalności roszczenia powódki o zapłatę. W efekcie uznać trzeba, że spełnione zostały warunki do uznania zawartej przez strony umowy za nieważną, a to z kolei oznacza, że apelacja strony pozwanej jest bezzasadna. Przechodząc do omówienia apelacji powódki zaznaczyć należy, że będzie ona oceniana przy założeniu nieważności umowy kredytu. Przede wszystkim, nie można zgodzić się z zarzutem naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. - poprzez błędne – według powódki - ustalenie, że powódka od pewnego momentu spłacała kredyt bezpośrednio w CHF. Wbrew zarzutom apelacji – ww. ustalenie jest zgodne z wiedzą i doświadczeniem życiowym, bo powszechne w umowach kredytu w CHF było przechodzenie konsumentów na spłatę rat bezpośrednio w CHF, na co w niektórych sytuacjach zgadzały się same banki, a ostatecznie prawo do takiej formuły spłaty przyznała kredytobiorcom ustawa antyspredowa. Co więcej, prawidłowość ustaleń Sądu Okręgowego w tym zakresie została potwierdzona przez materiał dowodowy. Po pierwsze, strony zawarły aneks do umowy umożliwiający powódce spłatę rat bezpośrednio w CHF. Po drugie, z zaświadczeń pozwanego banku wynika, że jedynie część rat była spłacanych w PLN, a od pewnego czasu raty były spłacane bezpośrednio w CHF. Wreszcie, po trzecie - i to jest kluczowy dowód – słuchana w charakterze strony powódka sama zeznała, że od około 2010 r. spłacała raty kredytu bezpośrednio w CHF (około 22 – 25 min). Inaczej rzecz ujmując, uznanie ustalenia Sądu Okręgowego, że powódka spłacała raty zarówno w PLN, jak i w CHF za błędne i uznanie, że powódka spłacała kredyt wyłącznie w PLN wymagałoby zakwestionowania prawdziwości jej własnych zeznań. W rezultacie prawidłowo Sąd Okręgowy ustalił, że powódka spłacała kredyt w PLN i CHF, ale nieprawidłowo ustalił jakie kwoty zostały spłacone w PLN, a jakie w CHF. Co więcej, Sąd Okręgowy nie ustalał wysokości ww. spłat, a uznał, że jest to okoliczność bezsporna. Rzecz w tym, że nie było podstaw do tego, aby wskazane przez Sąd Okręgowy kwoty uznać za bezsporne. Wręcz można zauważyć, że nie tylko, że strony nie potwierdziły kwoty wskazanej jako bezsporna przez Sąd Okręgowy, ale nie były w stanie podać innej bezspornej kwoty spłaty. Fakt ten wymagał zatem ustalenia przez Sąd Okręgowy, który tego zaniechał. W rezultacie – jak już wyżej wskazano – Sąd Apelacyjny ustalił, że powódka spłaciła tytułem umowy kredytu kwoty 86 327,71 zł oraz 32 846,77 CHF i ww. kwoty będą stanowić punkt odniesienia do dalszego rozliczenia. Kontynuując zarzuty naruszenia przepisów postępowania to co do zarzutu naruszenia art.243 2 k.p.c. w związku z art.233 § 1 kpc poprzez pominięcie dowodu z ekspertyzy sporządzonej przez W. C. to wskazać należy, że jest on przede wszystkim niezrozumiały. Zarzut ten nie został uzasadniony w uzasadnieniu apelacji, co ma znaczenie o tyle, że niezrozumiałe jest jaki wpływ na rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego, który uznał umowę za nieważną miało pominięcie ww. ekspertyzy, w sytuacji, gdy wzajemne rozliczenia stron nie polegają wykorzystywaniu skomplikowanych obliczeń matematycznych, tylko na wzajemnych zwrocie tego co strony sobie świadczyły w wykonaniu nieważnej umowy, a do ustalenia jakie kwoty strony wzajemnie płaciły – niezależnie od tego, że strony nie mogły zgodnie ustalić tego podstawowego faktu – zbędna jest specjalistyczna ekspertyza. Co do zarzutu naruszenia art. 327 1 § 1 pkt 1 k.p.c. - polegającego na zaniechaniu wskazania w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku dowodów, na których Sąd I instancji oparł ustalenie faktów i na zaniechaniu omówienia oceny dowodu w postaci zeznań powódki i dokumentów, to istotnie Sąd Okręgowy stosuje formułę literalnego i wąskiego postrzegania ww. przepisu, które prowadzi do tego, że uznaje wszystkie dowody za wiarygodne i mające moc dowodową, a zatem ich nie omawia. Rzecz w tym, że w rezultacie za wiarygodne zostały uznane dowody potwierdzające występowanie wzajemnie przeciwnych sobie faktów, co skądinąd słusznie wywołuje sprzeciw stron procesu. Jednakże wadliwość postrzegania ww. przepisu nie prowadzi do zmiany wyroku w zaskarżonej części. Bezzasadny jest także zarzut naruszenia art. 203 1 § 2 k.p.c. - poprzez błędne uznanie, że w sprawie zachodzą przesłanki do uwzględnienia zarzutu potrącenia. Sąd Apelacyjny podziela stanowisko Sądu Okręgowego o skuteczności podniesionego zarzutu potrącenia. W rezultacie bezzasadny jest zarzut naruszenia art. 410 § 1 i § 2 k.c. w związku z art.405 k.c. poprzez ich niezastosowanie, ponieważ Sąd Okręgowy zastosował art. 410 § 1 i § 2 k.c. w związku z art.405 k.c. i rozliczył strony w zakresie w jakim to było możliwe, o czym będzie mowa w końcowej części uzasadnienia. Bezzasadny jest także zarzut naruszenia art. 498 § 1 k.c. w związku z art. 499 k.c. poprzez ich błędne zastosowanie i ocenę skuteczności zarzutu potrącenia Sąd Apelacyjny rozpocznie od odniesienia się do stanowiska, że zarzut potrącenia został podniesiony dopiero 1,5 roku po wniesieniu pozwu. Powódka formułując ww. argument nie bierze pod uwagę pierwotnej treści powództwa w zakresie roszczenia o zapłatę, które oparte było o abuzywność postanowień umowy, które nie wiążą powódki i żądaniu zasądzenia nadwyżki nad prawidłowo według powódki wyliczoną kwotą rat. Dopiero jako roszczenie ewentualne wskazano na nieważność umowy, ale wciąż przedmiotem roszczenia o zapłatę nie była całość spłaconych przez powódkę rat. Trudno zatem uznać, że strona pozwana mogła skutecznie podnieść zarzut potrącenia całości wypłaconego powódce kapitału, skoro sama powódka nie twierdziła w żądaniu głównym, że umowa jest nieważna i przede wszystkim nie domagała się zwrotu całości spłaconych rat. Dopiero po dwóch latach od wniesienia pozwu powódka wniosła, aby Sąd Okręgowy zasądził od strony pozwanej równowartość łączną kwotę spłaconą przez powódkę tytułem ww. umowy kredytu i logiczne jest, że dopiero wówczas strona pozwana mogła podnieść zarzut potrącenia w zakresie kwoty kapitału. Ww. okoliczności mają także wpływ w zakresie kwestii wymagalności roszczenia powódki i początkowego biegu odsetek. Sąd Apelacyjny podziela stanowisko Sądu I instancji, że w sprawie nie wystąpiła okoliczność, w której możliwe byłoby uznanie, że powódka została w sposób świadomy poinformowana o skutkach stwierdzenia nieważności wcześniej, aniżeli na rozprawie. W żadnym wypadku dowodu takiego pouczenia nie może stanowić reklamacja powódki z 2019 r. Trudno przyjąć, że ww. reklamacja stanowi dowód na to, że już w tym czasie powódka była świadoma skutków stwierdzenia nieważności umowy kredytu, a strona pozwana z chwilą otrzymania reklamacji pozostawała w przekonaniu, że powódka domagała się stwierdzenia nieważności umowy kredytu, skoro następstwem ww. reklamacji było wniesienie powództwa do sądu opartego w zakresie roszczenia głównego o założenie obowiązywania umowy jedynie z pominięciem postanowień abuzywnych i rozliczenie jedynie nadwyżki kwoty spłaconej do momentu wniesienia pozwu. Nie można również zgodzić się ze stanowiskiem o wadliwości zarzutu potrącenia co powódka postrzega w ewentualnym zarzucie potrącenia. Zdaniem Sądu Apelacyjnego za dopuszczalną należy uznać taką linię obrony strony pozwanej, która kwestionuje co do zasady roszczenie, ale w razie uznania przez sąd orzekający zasadności roszczenia podnosi zarzut potrącenia. Wreszcie nie można podzielić zarzutu co do prawidłowości podniesionego zarzutu potrącenia, w szczególności do możliwości jednoczesnego wezwania do zapłaty wierzytelności i potrącenia wierzytelności strony pozwanej wobec powódki. Co do finansowego rozliczenia stron to punktem wyjścia było prawidłowe przyjęcie, że w sprawie możliwe było rozliczenie jedynie wpłat w PLN. Skoro jak ustalono powódka w PLN spłaciła kwotę 86 327,71 zł to ww. kwota była niższa od kwoty uzyskanego kapitału (157 365 zł). W efekcie zatem kredyt stron rozliczony został do kwoty 86 327,71 zł, a pozostałym zakresie pozostaje nadal do rozliczenia – tzn. powódka nadal ma roszczenie o zwrot kwoty 32 846,77 CHF, a strona pozwana o zwrot pozostałej części kapitału, a zasadność ww. roszczeń jest konsekwencją prawomocnego ustalenia nieważności umowy kredytu zawartej przez strony. Sąd Apelacyjny nie wypowiada się o zasadności roszczenia o zapłatę wynagrodzenia za korzystanie z kapitału, bo kwestia ta jest zbędna dla rozstrzygnięcia niniejszego sporu. Bezzasadny jest także zarzut apelacji powódki wadliwego rozstrzygnięcia o kosztach procesu. Sąd Okręgowy prawidłowo zniósł koszty procesu pomiędzy stronami. Powódka co prawda wygrała powództwo w zakresie roszczenia o ustalenie, ale przegrała proces w zakresie roszczenia o zapłatę, co uzasadnia zniesienie kosztów procesu. Mając powyższe na uwadze, Sąd Apelacyjny oddalił obydwie apelacje jako bezzasadne na podstawie art.385 kpc . O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Apelacyjny orzekł na podstawie art.100 kpc wzajemnie je znosząc.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.